Skocz do zawartości
Ghost54

Fotografia nocna - paramtetry

Rekomendowane odpowiedzi

Olek na pewno będzie lepszy od staruśkiego kompakta.

Widoczność ruchu gwiazd zależna jest (również) od kąta widzenia (=ogniskowej).

Jedyne "niekompaktowe" obiektywy z silnikami zmiany ogniskowej (zoomowania) to w zasadzie specjalistyczne obiektywy do zaawansowanego filmowania. Poza takimi zastosowaniami nie miałoby to sensu: człowiek obracający pierścieniem jest szybszy, waga/objętość mechanizmów przesuwanych przy zoomowaniu jest też zazwyczaj o wiele większa od rozwiązań z kompaktów.

Kapselki: osłona przeciwsłoneczna powinna wystarczająco chronić przednią soczewkę. Majtający na sznurku kapselek to zaproszenie do jakiejś małej katastrofy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, jagular napisał:

Olek na pewno będzie lepszy od staruśkiego kompakta.

Nie obrażaj mojego Canona, którym zrobiłem tysiące zdjęć i zabierałem go w setki miejsc. To nie tylko aparat, ale też masa wspomnień. I nie ruski lecz, co najwyżej staro-japoński…

Szkoda, że tylko Canon wpadł na pomysł robienia obrotowych wyświetlaczy. Wszystkie aparaty (w tym Olympus) maja odchylane tylko gora-dół. No, ale do statywu to w zupełności starczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikt nie mówi, że ruski ;) To sprzęt-zabytek. Dlatego to wymieniasz, nie?

Obrotowe wyświetlacze? To głównie pod film, ale chyba nie tylko Canon to ma? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, jagular napisał:

Nikt nie mówi, że ruski ;) To sprzęt-zabytek. Dlatego to wymieniasz, nie?

Obrotowe wyświetlacze? To głównie pod film, ale chyba nie tylko Canon to ma? 

To dość poręczne, gdy trzeba zrobić zdjęcie z różnych poziomów lub ustawić aparat w nietypowym miejscu. Nie trzeba się wtedy gimnastykować, żeby widzieć co jest na ekranie. Widziałem to tylko w Canonach - Fuji, Olympusy, Sony, Panasonici ładują tylko wyświetlacze góra-dól. ale to też starcza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musiałbym dokładniej się przyjrzeć, no i jest też kwestia ogniskowej. Na szerokim kącie ruch zdaje się, że jest mniej widoczny.

Przełączanie elektroniczna/mechaniczna migawka warto opanować, bo mają różne właściwości. Do gwiazd elektroniczna jest o tyle dobra, że nie wprowadza dodatkowych drgań ale u mnie ma ograniczenie czasu naświetlania do 1s. Przy obiektach szybko poruszających się może dochodzić do ich wykrzywienia.

Tak, czas i przysłonę reguluję pokrętłami na korpusie, a zoom i ewentualny MF na obiektywie.
Tutaj dużo zależy od obiektywów, bo są też takie, które mają własne pokrętła od przysłony.

Godzinę temu, Ghost54 napisał:

Auto - cóż za upokorzenie...

Powiedziałbym, że praktyczność. Zależy co się fotografuje ale może po prostu nie być czasu, żeby wszystko ustawiać ręcznie.
Inny aparat inaczej się zachowuje, więc na początek warto podpatrzeć co ustawia jako punkt wyjścia. Potem z doświadczeniem będziesz wiedział więcej co chcesz i jakie mniej więcej nastawy powinny być.

Ja z przyzwyczajenia siedzę najczęściej na preselekcji przysłony, do tego najniższym iso. Na P w sumie za dużo nie robiłem obecnym, bo mam przyzwyczajenia z poprzedniego aparatu, że czasy wychodziły za długie, a tak siedzę na maksymalnym otworze  i aparat daje mi tak krótki czas jak się da. Jak chcę skrócić czas lub zapewnić sobie większą głębię ostrości, to domykam.

Jak potrzebuję zamrozić lub częściej rozmyć ruch, to przełączam na S/T i niech aparat dobiera sobie przysłonę.

Do nocnego nieba w sumie można spokojnie na M robić, bo zazwyczaj przysłona na maksa otwarta i dobór czasu pozostaje. Poza tym aparat niekoniecznie wie co chcesz osiągnąć i nie za bardzo ma dobry punkt odniesienia.
Wyjątek, to księżyc, tutaj ręcznie czas robię lub korekcję ekspozycji (mam pokrętło na korpusie).

 

W kwestii MF, to w dzień raczej nie korzystam jak nie muszę, dopiero jak automat nie daje sobie rady (np. odległe obiekty o słabym kontraście) lub nie mam innej możliwości (obiektyw bez automatu, na adapterze).
Szybko i łatwo nie umiem ustawiać, zazwyczaj jest wiele prób lepiej lub gorzej udanych.

W nocy czasem to jedyna możliwość wyostrzenia, bo o ile na księżyc jeszcze daje radę, tak gwiazdy są za małe. Może twój lepiej sobie radzi lub w trybie "gwieździste niebo" z automatu ustawia na odpowiednią nieskończoność.
Miałem z tym problem przy łapaniu komety. Za pierwszym razem skończyło się na ostrzeniu automatycznym na obiekt na horyzoncie (o tyle o ile) i przełączeniu na MF.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogniskowa vs gwiazdy:

W danym czasie X Ziemia się obraca o jakiś tam kąt Y i powoduje to ruch gwiazd. Obiektywy dają na matrycę aparatu obraz z odpowiadającego ogniskowej kąta widzenia. Krótka ogniskowa to większy kąt widzenia, dłuższa to mniejszy. Bez względu na to, obraz pada na tę samą matrycę. Zakładając jakiś wirtualny przykład, załóżmy że gwiazda się przemieściła o 1 stopień na niebie (w poziomie). Załóżmy że obiektyw szeroki pokazuje na matrycy obraz zebrany ze 100 stopni (w poziomie). Załóżmy że teleobiektyw z dużą ogniskową pokazuje na matrycy obraz z 10 stopni (w poziomie). Z tego wynika, że ruch gwiazd (trzymając się tych danych) pokona na zdjęciu z pierwszym obiektywem 1/100 szerokości matrycy, a w drugim przypadku 1/10 szerokości matrycy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, jagular napisał:

Ogniskowa vs gwiazdy:

W danym czasie X Ziemia się obraca o jakiś tam kąt Y i powoduje to ruch gwiazd. Obiektywy dają na matrycę aparatu obraz z odpowiadającego ogniskowej kąta widzenia. Krótka ogniskowa to większy kąt widzenia, dłuższa to mniejszy. Bez względu na to, obraz pada na tę samą matrycę. Zakładając jakiś wirtualny przykład, załóżmy że gwiazda się przemieściła o 1 stopień na niebie (w poziomie). Załóżmy że obiektyw szeroki pokazuje na matrycy obraz zebrany ze 100 stopni (w poziomie). Załóżmy że teleobiektyw z dużą ogniskową pokazuje na matrycy obraz z 10 stopni (w poziomie). Z tego wynika, że ruch gwiazd (trzymając się tych danych) pokona na zdjęciu z pierwszym obiektywem 1/100 szerokości matrycy, a w drugim przypadku 1/10 szerokości matrycy.

Czyli ten obiektyw, który mam jest szerokokątny? 14-42mm EZ.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można by to nazwać raczej obiektywem standardowym. Ma troszkę szeroki kąt na 14mm i troszkę wąski na 42mm. Coś takiego wyważonego pomiędzy ekstremami.

Dla systemu m4/3 najszersze obiektywy mają chyba w okolicach 7mm ogniskowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
9 godzin temu, Bono[UG] napisał:

W nocy czasem to jedyna możliwość wyostrzenia, bo o ile na księżyc jeszcze daje radę, tak gwiazdy są za małe. Może twój lepiej sobie radzi lub w trybie "gwieździste niebo" z automatu ustawia na odpowiednią nieskończoność.

Miałem z tym problem przy łapaniu komety. Za pierwszym razem skończyło się na ostrzeniu automatycznym na obiekt na horyzoncie (o tyle o ile) i przełączeniu na MF.

To chyba jednak był ten typ pomiaru światła. Wyłączyłem opcję punktowy-światło i od razu znikło rozmazanie, nawet przy kilku sekundach. Dla porównania live composite z 15 minut naświetlania. Akurat za oknem pojawił się Mars.

5 lub 10 sek. naświetlania - nie pamiętam dokładnie.

f13b2c2501ecd.jpg

15 minut naświetlania i pomiaru zmian światła.

372b49a26b02b.jpg

 

Co dziwne, gdy zrobiłem maksymalny zoom obiektywem to pod sam koniec straciłem ostrość i Mars stał się tylko rozmazaną plamką. Obiektyw 14-42mm EZ nie dał rady?

Edytowane przez Ghost54

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Różne pomiary światła spowodują różną interpretację kadru przez światłomierz i wprowadzą różne czasy naświetlania.

Może zmieniłeś ostrość na obiektywie, może to obiektyw, który zmienia odległość ostrzenia podczas zmiany ogniskowej? Ostrz po zoomowaniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze zdjęcie jeżeli wierzyć danym to 2s, więc rozmazanie będzie minimalne.
Drugie to jak piszesz 15 minut, tego się nie da porównać.

Przy ręcznych nastawach tryb pomiaru światła nie ma znaczenia. Jaki dasz czas tak mocno się gwiazdy przesuną.

Mi wczoraj udało się takie coś upolować:

P1023201.JPG.6c785308c861697e42f24cdad700d650.JPG

Ładnych kilka minut zajęło mi przycelowanie i odszukanie aparatem. Najpierw nie byłem pewny czy w ogóle celuję w to co trzeba, potem lekkie niedowierzanie, że ta rozciągnięta plama to jednak Saturn. Kilka prób z różną ekspozycją i widać lekką różnicę między planetą a pierścieniem.
iso 800, 1/10s, f/10 (stałe, taki obiektyw), 1000mm (ekw. 2000mm).
Łapałem też Jowisza ale to może wieczorem coś wrzucę.

Próbowałem też z telekonwerterem (ponoć x2 ale na Księżycu tego nie było widać) ale ciemna i nieostra bryndza wyszła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Bono[UG] napisał:

Pierwsze zdjęcie jeżeli wierzyć danym to 2s, więc rozmazanie będzie minimalne.
Drugie to jak piszesz 15 minut, tego się nie da porównać.

Przy ręcznych nastawach tryb pomiaru światła nie ma znaczenia. Jaki dasz czas tak mocno się gwiazdy przesuną.

Mi wczoraj udało się takie coś upolować:

P1023201.JPG.6c785308c861697e42f24cdad700d650.JPG

Ładnych kilka minut zajęło mi przycelowanie i odszukanie aparatem. Najpierw nie byłem pewny czy w ogóle celuję w to co trzeba, potem lekkie niedowierzanie, że ta rozciągnięta plama to jednak Saturn. Kilka prób z różną ekspozycją i widać lekką różnicę między planetą a pierścieniem.
iso 800, 1/10s, f/10 (stałe, taki obiektyw), 1000mm (ekw. 2000mm).
Łapałem też Jowisza ale to może wieczorem coś wrzucę.

Próbowałem też z telekonwerterem (ponoć x2 ale na Księżycu tego nie było widać) ale ciemna i nieostra bryndza wyszła.

Prawdopodobnie to najwięcej ile można zrobić "zwykłym" obiektywem bez lunety. Być może, przy odrobinę dłuższym naświetlaniu widać byłoby księżyce?  Gdy początkowo celuje się w takiego Saturna czy nawet Księżyc są to tylko świecące punkty. W którym momencie i od czego zależy ten "przeskok" na ostre zdjęcie samej powierzchni? Gdy obiekt przestaje już być świecącym punktem odbijającym światło.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temu "zwykłemu" to niewiele brakuje do teleskopu - w zasadzie adaptera do montażu okularu i celownika ;)
Różnica jest w ostrzeniu, bo tutaj manipuluję odstępem między lustrami, a w teleskopach ostrzy się przy okularze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, Bono[UG] napisał:

Temu "zwykłemu" to niewiele brakuje do teleskopu - w zasadzie adaptera do montażu okularu i celownika ;)
Różnica jest w ostrzeniu, bo tutaj manipuluję odstępem między lustrami, a w teleskopach ostrzy się przy okularze.

Czyli w momencie uzyskania pewnej ostrości zaczyna być widać powierzchnię Księżyca , a nie tylko odbijającą światło, "świecącą" tarczę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy odpowiedniku ogniskowej ~1000mm powinieneś widzieć już jakieś detale typu kratery, morza. Mając więcej mpix i większą ogniskową będziesz widzieć ich więcej, oczywiście.

Z zaawansowanym astrofoto mogą pomóc ludzie z optyczne.pl - właściciel tego portalu się zajmuje chyba takimi zdjęciami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to też, ale też planuję krajobrazy. Z tego, co widzę w bezlustrkowcach trzeba mieć inny obiektyw na każdą okazję. A jaki obiektyw można uznać za najbardziej uniwersalną?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W każdym aparacie warto mieć obiektyw dopasowany do zastosowań. Skąd ten pomysł, że to tylko problem bezlusterkowców?

Najbardziej uniwersalny obiektyw dla m4/3 To byłby zoom 8-500mm f0.8 :)

A już poważniej: zamiast pytać co ktoś potrzebuje do czegoś, poczekaj aż sam będziesz wiedział czego sam potrzebujesz, bo na razie nie wiesz, nie? 

Jeżeli istnieje jeden, najlepszy obiektyw, to dlaczego jest ich tak dużo w ofercie każdego rozbudowanego systemu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Ghost54 napisał:

Czyli w momencie uzyskania pewnej ostrości zaczyna być widać powierzchnię Księżyca , a nie tylko odbijającą światło, "świecącą" tarczę?

Kilka spraw:
- ogniskowa
- ostrość
- jasność

Przy szerokim kącie trudniej o detal fotografowanego obiektu.
Bez ostrości - oczywistość.
Jak będzie zbyt jasno, to obraz się przepali, będzie jasna/biała plama, jak za ciemny to czarna.

Na szerokim kącie przeważnie problemem będzie jasność i rozmiar. Po prostu Księżyc jest wielokrotnie jaśniejszy od gwiazd i planet i albo wyjdzie jedno albo drugie.
Jeżeli chcesz konkretnie Księżyc sfotografować, to przydaje się punktowy pomiar światła. Problem w tym, że on tak nie do końca jest punktowy, to bardzo mały ale jednak obszar. Przy szerokim kącie może być zbyt duży względem tarczy Księżyca i będzie trzeba skorygować ekspozycję lub ustawić ją ręcznie.
Jeżeli chcesz mieć widoczne księżycowe kratery oraz gwiazdy, to raczej bez złożenia kilku zdjęć się nie obejdzie.

Rozmiar dosyć oczywisty. Jeżeli Księżyc zajmuje jedynie ułamek kadru, to będzie na niego przypadał ułamek pikseli matrycy. Np. ze 1000px ciężko o detal typu kratery, ten Saturn wyżej ma około 1700px co ledwo wystarcza na zarys i wyróżnienie pierścienia.

@uniwersalny obiektyw
Wszystko zależy od zastosowania, czy to będą szerokie ujęcia krajobrazu, czy jakieś przybliżenia odległych obiektów, ile zabawy w rozmycie tła, ile za dnia/nocy, krajobraz przyrody/miasta...

Obecnie dla mnie jest to 14-140mm (ekw. 28-280), wystarczająco szeroko ale mogę też sięgnąć odleglejsze obiekty, pobawić się w lekkie makro. Nie muszę wozić ze sobą drugiego do tele i przepinać się co chwila.
Ktoś inny może uznać, że 12-60mm będzie lepszy, bo ma szerszy widok, a przybliżenia aż tak nie potrzebuje, a jak zdecyduje się na wyższy model to jest stosunkowo jasny i ma większe możliwości zabawą GO, w nocy.

Baw się i patrz gdzie czujesz niedostatek, z jakich właściwości obiektywu najczęściej korzystasz.

2 minuty temu, jagular napisał:

Jeżeli istnieje jeden, najlepszy obiektyw, to dlaczego jest ich tak dużo w ofercie każdego rozbudowanego systemu?

Bo każdy ma jakieś wady. Jak nie jakość obrazu, to cena, gabaryty, możliwości itp. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet nie chodzi o wady. Nawet mając nielimitowany budżet, szybko docieramy do ściany limitów praw optyki i fizyki. Obiektyw uniwersalny powstanie w momencie, w którym będziemy w stanie precyzyjnie zakrzywiać tory fotonów. Wtedy jednak chyba już nikogo nie będzie interesować fotografia :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Bono[UG] napisał:

Na szerokim kącie przeważnie problemem będzie jasność i rozmiar. Po prostu Księżyc jest wielokrotnie jaśniejszy od gwiazd i planet i albo wyjdzie jedno albo drugie

No właśnie. Skąd mam wiedzieć, który obiektyw jest szerokokątny, a który nie? Są jakieś specyfikacje wartości ogniskowych, na podstawie których można to identyfikować?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Im mniej "mm" tym bardziej szeroki obiektyw.
Ogólnie wszytko poniżej 16mm można już uważać za szerokokątne.

Edytowane przez kadajo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak obiektyw daje szeroki kąt widzenia, to jest szerokokątny. Tu nie trzeba teoretykować, tylko po prostu zacząć robić zdjęcia i widzieć.
16mm? Chyba chodzi o odpowiednik, nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, jagular napisał:

Jak obiektyw daje szeroki kąt widzenia, to jest szerokokątny. Tu nie trzeba teoretykować, tylko po prostu zacząć robić zdjęcia i widzieć.
16mm? Chyba chodzi o odpowiednik, nie?

Czyli, jak podane w nazwie np. obiektyw 14-42 mm to na tej podstawie nadal nie mogę stwierdzić czy to szerokokątny czy nie? Gdzie kończą i zaczynają się przedziały w mm dla poszczególnych grup?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możesz, jedyne o czym musisz pamiętać to CROP FACTOR w przypadku M4/3 jest 2.0

Przy obiektywie "mm" zawsze są podawane w oparciu o pełną klatkę (FF). Czyli jak masz 16mm to na M4/3 "obrazek" wygląda jak 32mm przy FF. Idąc tym tropem aby uzyskać 16mm takie jak przy FF potrzebujesz obiektywu który będzie miał 8mm.

What is Crop Factor? Here is What You Need to Know

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem jakie są formalne podziały ale ja bym uznał, że granica jest gdzieś w okolicach 35mm ekwiwalentu pełnej klatki, czyli 17-18mm przy m4/3.
W tym przypadku masz obiektyw z początkiem na szerokim kącie, a koniec wchodzi w tele. Niemniej do księżyca to nadal ciut mało tego tele, będą już widoczne elementy księżyca ale te największe charakterystyczne. Zresztą pobaw się i zobacz czy cokolwiek da radę wycisnąć z tej ogniskowej.

https://drive.google.com/drive/folders/1QSdfBNPH_0DiTiCBW8qadwUqx1QskJke?usp=sharing

Od góry pierwsze dwa z lunety, kolejne 200mm (ekw. 400mm), 500mm (1000mm, obiektyw lustrzany), dwa kolejne znowu 200mm (zwróć uwagę jak widać detale przy pełni, a jak przy niepełnym). Z obiektywu 1000mm (2000mm) masz wyżej w temacie.
Mam też gdzieś z 45mm (ekw. 90mm) i widać charakterystyczne jaśniejsze i ciemniejsze obszary. Nie dam, bo można po tym namierzyć gdzie mieszkam ;)  Jak będzie pogoda, to mogę coś pstryknąć na 40mm (80mm) bez charakterystycznych punktów w kadrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Ale to jest kompletnie inny kierunek niż HD600/650. Nie jest to alternatywa. Trochę jakby porównywać ziemniaki do kiwi . Przede wszystkim zastanów się czego szukasz w dźwięku i jak grają Twoje kolumny. Pomieszczenie zawsze będzie grało, tak samo jak wnętrze muszli słuchawek. W pomieszczeniu pajacujemy rozstawem i tłumieniem fal odbitych, a w słuchawkach padami i odległością ucha od przetwornika.  Jeśli chcesz słuchawki do porównywania sprzętu, szukaj Sennheiserów i Beyerdów ale nie wymienionych, a HD 800 albo T1 v1. Najlepsze słuchawki obu firm nadające się do benchmarkingu. Ew. u Audeze szukać szczęścia z LCD-1 albo LCD-XC po modach.  Jesli ma to być ultra-tanie sądząc po tym za czym się oglądasz, szukaj starych AKG K270 Playback. 
    • Moje zdanie na temat grającej elektroniki zapewne już znasz.  Im bardziej zmienia dźwięk, tym gorsza. Choć jeśli ktoś znajdzie swoją synergię, why not. Z drugiej strony po roku się znudzi, zmieni słuchawki/kolumny i znów będzie marudził. Dlatego, jeśli elektronika ma zmieniać dźwięk, to EQ zdeklasuje wszelkie inne wynalazki. Zrobi dokładnie to, o co się go poprosi, a nie co producent sobie wymyślił.
    • @Jaycob Gratki 
    • ?! Gdzie ja pisałem cokolwiek takiego? Cała dyskusja była wyłącznie o aborcji eugenicznej a ta dotyczy właśnie konkretnie i wyłącznie ciąż, gdzie płód jest nieodwracalnie uszkodzony. Wszedłeś w tą dyskusję z głupią tezą "że to pewnie przez alkohol i papierosy" i na to odpisywałem. Tym bardziej nikt tu nie postulował usuwania wszystkich ciąż jak leci. Czasem lepiej jest zamilknąć niż brnąć coraz głębiej. edycja: @Flik Jak ma się szczęście to z zespołem Downa można normalnie żyć i nawet uzyskać jakąś samodzielność, ale nie wiem, czy w ogóle da się ocenić stopień niepełnosprawności na etapie prenatalnym - tu by się musieli wypowiedzieć specjaliści. Wady rozwojowe mogą być też ciężkie i nie chodzi tutaj wyłącznie o niepełnosprawność umysłową.
    • Ja uważam, że do tej przesłanki legalności przerywania ciąży, powinien być stworzony "katalog" wad płodu uprawniający do aborcji. Czy brak rączk/nóżkii u płodu to wada ciężka/lekka/średnia? Każdy czuje to inaczej... Jakie są racjonalne powody wyłączenia spod tej przesłanki akurat zespołu Downa? Co z innymi upośledzeniami stricte umysłowymi?  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...