Skocz do zawartości
Camis

Ukraina - Rosyjska inwazja 2022

Rekomendowane odpowiedzi

 

@jagular albo piszące te głupotki użytkownik jest trollem i ma świetną zabawę.

Inna opcja to jakiś nastoletni fan konfy.

Ja rozumiem uchodźców z ukrainy. Myślałem ,że życie na ukranie jest znacznie gorsze. Miałem w domu stare ciuchy i myślałem ,że dla uchodźców będzie. (Ktoś w mojej rodzinie, nie ja). Ja wiem, że przeżywają koszmar, ale pomocy nadużywac nigdy nie mozna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tymczasem, w środku wojny tuż za naszą granicą, PiS kontynuuje niszczenie polskiego przemysłu obronnego:

https://twitter.com/wolski_jaros/status/1529469123331244032

  • Haha 1
  • Sad 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

283746177_2107883789381342_1130785175926

283728575_4434735849962417_4830426787924

Edytowane przez Stjepan666
  • Haha 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Wyrwał: Stan na dziś. Ukraina przegrywa tę wojnę
Na tej wojnie prawda umarła na długo przed oddaniem pierwszego strzału. Nie dziwię się żadnej ze stron, że ubiła ją już na samym początku



https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/wyrwal-stan-na-dzis-ukraina-przegrywa-te-wojne/gjr1306,79cfc278

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie no śmiechłem.

Cytat: "Nie trzeba być specjalistą w dziedzinie wojskowości, żeby zobaczyć, że od 24 lutego Rosjanie zagarnęli znacznie więcej terenu niż mieli przed tą datą." 

No faktycznie to bardzo podejrzane biorąc pod uwagę 2 armię świata i to, że wojna i zajęcie całej Ukrainy miało trwać kilka dni. Sukces jak nic, potęga ussr w pełnej krasie.

Jednak ci legendarni buriaci wcale tacy bitni nie są jak ich tam rysowali. Autor artykułu to chyba myśli, że jak piszą i mówią, że Ukraina świetnie sobie radzi tzn. że powinni Ukraińcy teraz podchodzić pod Moskwę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
 

Kilka pytań:

- czy my jesteśmy tacy sami, jak oni i jedyną różnicą jest to, że to oni zaczęli pierwsi, czy też jesteśmy lepsi?

- co zyskujemy tak naprawdę na wyżyciu się na pojmanych ruskich żołdakach? Tak poza samą satysfakcją z zemsty na prymitywnym szeregowcu mordercy? Zburzone budynki się odbudują? Zgwałcone kobiety odgwałcą a zabici cywile odzabiją? 

- jak to wygląda pod względem pijaru? Czy wszyscy poprą brutalną zemstę?

- eskalacja: co na niej zyskujemy? Do czego to prowadzi: 

- oni napadli - my dajemy sancje

- oni coraz bardziej brutalni - my dajemy broń

- oni torturują, gwałcą, rabują - my torturujemy

- oni wchodzą na kolejny etap - my odpowiadamy na ten etap

.....

- na koniec 20% populacji, która przeżyła, staje na zeszklonej atomówkami radioaktywnej ziemi i plując krwią i wyściółką żołądka dumnie szepcze "wygraliśmy! to my mieliśmy ostatnie słowo! ale im kurła pokazalimy, odpowiedzieliśmy na ich brutalność w pełni naszych sił"? :)

Różnica między tym kto zaczął, to jak różnica między być albo nie być. Samo to wystarczy, aby uznać że dzieli nas przepaść. Odwet to najuczciwsza istniejąca forma sprawiedliwości. Niestety z poważną wadą. Prowadzi do chaosu. Satysfakcja z ukarania oprawcy to całkiem sporo w sytuacji kiedy strat już nie możesz odzyskać. PR to jedyny powód dla którego Ukraina musi powstrzymywać się od akcji odwetowych. W innym wypadku zupełnie uczciwa i akceptowalna powinna być zasada oko za oko, ząb za ząb. I to tak naprawdę mało. Bo powinno być oko za oko w ramach wyrównania rachunku, i drugie oko w ramach kary kiedy mamy nie dwa kraje które świadomie i dobrowolnie wybrały, że będą się potykać a w sytuację gdy jeden kraj napada drugi bez jego akceptacji. Przekładając to na obecną sytuację, kiedy ruscy ostrzeliwują miasta, Ukraińcy w odwecie powinni ostrzeliwać fabryki, mosty, drogi i nie powinno być to odbierane jako karygodne.  Ukraina nie musi nikogo torturować. Pojmani podczas walki powinni być zabijani na miejscu. Z wyłączeniem dezerterów, bo to jakaś metoda osłabiania armii wroga. Co do tych etapów eskalacji. trzeba ich po prostu wyprzeć z terytorium Ukrainy i tle. W wypadku ataku artyleryjskiego z terytorium rosji (bo takie po wojnie będą nagminne, trzeb przeprowadzić kontratak niszczący fabryki i infrastrukturę i tyle. Bezkarność zawsze ośmiela bandytę.

Co do tej eskalacji, powiem tak. Śmieć ludzki z okolic uralu oraz trochę bliżej i dalej już ZAWSZE będzie szczypał mniejsze kraje ościenne i coś tam dla siebie wyrywał. Konflikt z nimi jest nieunikniony. Trzeba to zrobić zanim nabiorą sił oraz zanim Chiny staną się silniejsze od USA, bo to też się wydarzy na pewno. Nie wiadomo tylko ile im to zajmie i jaka będzie wtedy ich doktryna. Trzeba założyć, że nie korzystna. Za sto lat mogą być na naszej granicy. Niemcy powiedzą wtedy, co myśmy zrobili. Za 150 lat mogą być na granicy niemieckiej granicy. Francuzi wtedy powiedzą, na co myśmy pozwolili. Tylko, że dla nich także będzie juz za późno i za 250 lat możne nie być już Francji.

 

Już Andree napisał, dlaczego by to było kompletnie kontrproduktywne. Jeśli chodzi o żołnierzy, to chcesz żeby poddawanie opłacało im się znacznie bardziej niż dalsza walka.

Pojmanych w trakcie walki wycinać w pień. Pozwalać natomiast na dezercję poza walką.

 

 

 

A tymczasem, w środku wojny tuż za naszą granicą, PiS kontynuuje niszczenie polskiego przemysłu obronnego:

https://twitter.com/wolski_jaros/status/1529469123331244032

PiS to najgłupszy rząd w histroii Polski i co zrobisz? Nic nie zrobisz.

 

 

Nie no śmiechłem.

Cytat: "Nie trzeba być specjalistą w dziedzinie wojskowości, żeby zobaczyć, że od 24 lutego Rosjanie zagarnęli znacznie więcej terenu niż mieli przed tą datą." 

No faktycznie to bardzo podejrzane biorąc pod uwagę 2 armię świata i to, że wojna i zajęcie całej Ukrainy miało trwać kilka dni. Sukces jak nic, potęga ussr w pełnej krasie.

Jednak ci legendarni buriaci wcale tacy bitni nie są jak ich tam rysowali. Autor artykułu to chyba myśli, że jak piszą i mówią, że Ukraina świetnie sobie radzi tzn. że powinni Ukraińcy teraz podchodzić pod Moskwę. 

 

Ukraina przegra tą wojnę bo misi. Niedługo wszyscy wielcy dojdą do takiego wniosku. Na szczęści dzięki dotychczasowej pomocy międzynarodowej stracą tylko tyle, ile miej więcej teraz jest w rękach śmieci ludzkich z okolic uralu oraz trochę bliżej i dalej.

Edytowane przez Suchy211
  • Like 1
  • Haha 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 

Nie no śmiechłem.

Cytat: "Nie trzeba być specjalistą w dziedzinie wojskowości, żeby zobaczyć, że od 24 lutego Rosjanie zagarnęli znacznie więcej terenu niż mieli przed tą datą." 

No faktycznie to bardzo podejrzane biorąc pod uwagę 2 armię świata i to, że wojna i zajęcie całej Ukrainy miało trwać kilka dni. Sukces jak nic, potęga ussr w pełnej krasie.

Jednak ci legendarni buriaci wcale tacy bitni nie są jak ich tam rysowali. Autor artykułu to chyba myśli, że jak piszą i mówią, że Ukraina świetnie sobie radzi tzn. że powinni Ukraińcy teraz podchodzić pod Moskwę. 

 

Tak się zastanawiam jak będzie prostować gdy się okaże ze to jednak Rosjanie są bardziej tymi co nie pyklo i wychodzą z wojny jako przegrani, jak to odkręci pojęcia nie mam.

Ogólnie widzę bardzo mało opini o wojnie tak na chlodno z boku, albo ktoś opiera się na danych Ukrainskich  albo Federacji Rosyjskiej gdzie wiadomo każda ze stron co nieco koloryzuje i podkręca bo tak dziala propaganda na wojnie.

 

Nie ma co się tutaj cisnąc.
Bo jak unce przekroczą naszą granice to wszyscy ramię w ramię ruszymy do boju :D

Predator | Screen Goblin

Wtedy się okaże kto trzaskal fragi skillem, a kto na aim-botach :E 

  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 

 

Nie wierzę w łatwe i proste zakończenie tego konfliktu, ale myślę że kiedyś się zakończy. Trzeba będzie z ich dowódcami wejść do jednego pomieszczenia i negocjować warunki zawieszenia działań. Sytuacja w której _obydwie_ strony wymieniają się oskarżeniami o zbrodnie wojenne jest mniej efektywna od sytuacji, w której to jedynie my mamy listę ich zbrodniarzy wojennych.

To ma znaczenie tylko wtedy, gdy masz możliwość ukarania zbrodniarzy. Z onucami to nie przejdzie. Nawet gdyby tam miało kiedyś dojść do jakichś zmian, oni sobie w spokoju poumierają ze starości do tego czasu.

 

Tak się zastanawiam jak będzie prostować gdy się okaże ze to jednak Rosjanie są bardziej tymi co nie pyklo i wychodzą z wojny jako przegrani, jak to odkręci pojęcia nie mam.

Ogólnie widzę bardzo mało opini o wojnie tak na chlodno z boku, albo ktoś opiera się na danych Ukrainskich  albo Federacji Rosyjskiej gdzie wiadomo każda ze stron co nieco koloryzuje i podkręca bo tak dziala propaganda na wojnie.

Wtedy się okaże kto trzaskal fragi skillem, a kto na aim-botach :E 

Bardzo prosto. Wieszczysz wydarzenie o dużej skali prawdopodobieństwa i jak nie pyknie to siedzisz cicho, nie komentujesz. Wszyscy szybko zapomną. Jak trafisz wywalasz fanfary, celebrujesz, tak aby wszyscy zapamiętali że miałeś rację.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 

 

Co do tej eskalacji, powiem tak. Śmieć ludzki z okolic uralu oraz trochę bliżej i dalej już ZAWSZE będzie szczypał mniejsze kraje ościenne i coś tam dla siebie wyrywał. Konflikt z nimi jest nieunikniony. Trzeba to zrobić zanim nabiorą sił oraz zanim Chiny staną się silniejsze od USA, bo to też się wydarzy na pewno. Nie wiadomo tylko ile im to zajmie i jaka będzie wtedy ich doktryna. Trzeba założyć, że nie korzystna. Za sto lat mogą być na naszej granicy. Niemcy powiedzą wtedy, co myśmy zrobili. Za 150 lat mogą być na granicy niemieckiej granicy. Francuzi wtedy powiedzą, na co myśmy pozwolili. Tylko, że dla nich także będzie juz za późno i za 250 lat możne nie być już Francji.

Pojmanych w trakcie walki wycinać w pień. Pozwalać natomiast na dezercję poza walką.

 

 

PiS to najgłupszy rząd w histroii Polski i co zrobisz? Nic nie zrobisz.

 

Ukraina przegra tą wojnę bo misi. Niedługo wszyscy wielcy dojdą do takiego wniosku. Na szczęści dzięki dotychczasowej pomocy międzynarodowej stracą tylko tyle, ile miej więcej teraz jest w rękach śmieci ludzkich z okolic uralu oraz trochę bliżej i dalej.

No prędzej to Chiny mogą stanąć na granicy z Francją niż złota orda 2.0. Dzięki tej cudownej stwppwej mentalności tam nigdy nie będzie normalności i dobrobytu a demografia ich dojedzie więc teraz to ostatnia chwila na kozaczenie. Poza tym odchodzenie od kopalin i buriaci, którzy mogą nie chcieć być w tym całym cyrku też im tam nie sprzyjają. Ludzie piszą, że tam 150 mln, ale raczej takich słowiańskich sasz to tam może z 90 mln, reszta to pozostałe narody. Tak czy, siak i tak mięso armatnie dla nich. 

Wielcy z eu zachodniej mogą sobie dochodzić do wniosków, ale Ukraina pewnie nie zapomni tak łatwo porozumień mińskich więc dopóki usa, będzie dawało wsparcie to nie odpuszczą. Ale wiadomo, na zachodzie myślą na zasadzie po co mam płacić więcej, a co mnie to. My mamy inne podejście, przez bliskość i zaszłości historyczne. 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zajawka. Szykuje się niezły materiał.

 

  • Like 2
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

nie strasz nie strasz ... :E

Edytowane przez hwdp43

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 

nie strasz nie strasz ...

 

FOZmEVwXsBEWYGv.jpg

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wolski:

 

Zdaniem moich znajomych UKR w miesiąc stracili około 4-5 brygad w całym worku, ofc "przeliczeniowo" - tam każda brygada spadła do poziomu słabej bGB (batalionowej grupy bojowej). Im się to moim zdaniem sypnie w ciągu tygodnia tj będą musieli się cofnąć na linię Słowiańsk-Kramatorsk-Konstantynówka. I to co ich ocali to fakt że Rosjanie też ponieśli horrendalne straty. Jeżeli Rosjanie mają gdzieś zachomikowane 3-4 brygady to będzie bardzo źle - ale IMHO nie mają takich sił, ja ich nie widzę w każdym razie. Myślałem że UA poważy się na jakąś ofensywę niedługo ale IMHO rzucą siły do stabilizacji frontu na wschodzie. Może też o to chodziło Rosjanom dodatkowo. Generalnie jest bardzo źle na łuku Dońca ale nie dla tego że UA walczą gorzej (bo walczą dużo lepiej niż Rosjanie) ale dlatego że obie strony zrobiły maszynkę do mięsa dla przeciwnika. A w tym rejonie Rosjanie rzucili większe siły i III rzut przeważył sprawę pod Popasną. Nawet utrata łuku Dońca nic w tej wojnie nie zmieni strategicznie. Natomiast wojnę na wyniszczenie w trójkącie Sewierodonieck-Ługask-Gorłówka Ukraińcy przegrywają mimo szeregu taktycznych sukcesów (Izjum, mosty na Dońcu, obrona Sewierodoniecka, miesiąc obrony Popasnej) ponieważ Rosjanie nie mają litości dla tysięcy własnych pionków i mają ich więcej. I to jest właśnie wojna jaką Rosjanie znają i lubią - szeroki front, brak ryzyka oskrzydlenia, masy sprzętu, mało finezyjnej taktyki. Oczywiście po tej kampanii Rosjanie stracą możliwości ofensywne na jakiś czas. Ale swój cel osiągną w tym regionie. Chyba że Ukraina rzuci rezerwy w ten rejon. A z jakiś powodów (nie przesądzając jakich) naczelne dowództwo ukraińskie jak na razie nie chce (lub nie jest w stanie) dokonać rotowań walczących brygad. Zobaczymy ale na ten moment wygląda to źle. Ukraińcy wygrywają taktycznie ale przegrywają operacyjnie na chwilę obecną.


I oby moje przewidywania były gówno warte. Już raz się pomyliłem co do Kijowa. Mam nadzieję ze tutaj też się pomylę.

https://www.skyscrapercity.com/threads/ukraina-rosyjska-inwazja-2022-sytuacja-na-froncie-bez-zbędnych-komentarzy.2360627/post-178791659

  • Sad 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 

Ukraina przegra tą wojnę bo misi. Niedługo wszyscy wielcy dojdą do takiego wniosku. Na szczęści dzięki dotychczasowej pomocy międzynarodowej stracą tylko tyle, ile miej więcej teraz jest w rękach śmieci ludzkich z okolic uralu oraz trochę bliżej i dalej.

Jak sobie to wyobrażasz? Ten moment, w którym "Ukraina przegrywa"? Jak rozumiem ci wielcy, to USA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja czegoś nie rozumiem. Ukrainy broni niby 700 tys. żołnierzy. Rosja ma 200 tys żolnierzy. To jakim cudem ukraińcy nie dają rady? Dostali czołgi i dużo broni z zachodu. Ile rosja wysłała tam żołnierzy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te 700 tys. to liczba ogolna ale z tego co słyszałem tylko 200-300 tys. jest przeszkolonych i gotowych do akcji. Jeśli w ogóle te liczby można uznać za prawdziwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 

Ja czegoś nie rozumiem. Ukrainy broni niby 700 tys. żołnierzy. Rosja ma 200 tys żolnierzy. To jakim cudem ukraińcy nie dają rady? Dostali czołgi i dużo broni z zachodu. Ile rosja wysłała tam żołnierzy?

Jak nie dają rady, przecież już pod Moskwą są podobno

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe. Może te 200 tys. to są tylko siły lądowe. Kolejne 100 tys to siły powietrzne. Potem jeszcze marynarka wojenna, zaopatrzenie, ochrona głowic nukleralnych. Pewnie z 500 tys. Mam wrażenie, że obie strony zakłamuwują statystyki. Niby ukraina ma przeszkolone rezerwy na wypadek wojny. Niby ma, ale czy ma, ciekawe.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak się to wreszcie skończy, prawdy to się dowiemy pewnie za 5-10 lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To, ze Ukraina ma jakies sily to nie znaczy, ze pusci wszystko na uraaaa a pozniej zobaczy sie co dalej.

  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 

Jak nie dają rady, przecież już pod Moskwą są podobno

Widzisz ich za oknem? 

  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
 

Ja czegoś nie rozumiem. Ukrainy broni niby 700 tys. żołnierzy. Rosja ma 200 tys żolnierzy. To jakim cudem ukraińcy nie dają rady? Dostali czołgi i dużo broni z zachodu. Ile rosja wysłała tam żołnierzy?

Prawdopodobnie wliczają w to wszystkie gwardie itp, itd.

Zawodowi są po 3 miesiącach mocno skrwawieni- wiele jednostek straciło 40%  (na szczęście Ukr ma cywilizowany medevac ) co w normalnej sytuacji kończy sprawę i jednostka jest kilka miesięcy odtwarzana na tyłach, a tutaj muszą dalej walczyć....

Sporo oddziałów to dopiero szkoleni 2-3 miesiące poborowi bez cięższego sprzętu (nie rzucą ich na bezsensowna rzeź), a na razie straty w donbasie to 60% artyleria.

Niestety Donbas to maszynka do mięsa obu stron, a tutaj kacapy robią co umieją - zalewają przeciwnika bez względu na straty...

Jak dal mnie jest słabo ale stabilnie- Ruscy mają tracić więcej wojska i sprzętu, Ukraińcy niestety będą tracić teren...


ps jutro atomowy piątek !

images?q=tbn:ANd9GcQUaaRoyA3rsyF0nCYZq_6
 

Edytowane przez Tomcat
  • Like 1
  • Sad 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 

ps jutro atomowy piątek !
 

Na obiad grzybowa :D

  • Like 1
  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 

Obozy koncentracyjne czy też ogólnie mniej delikatne traktowanie jeńców będzie miało przełożenie na morale rosyjskiej armii, a ono już będzie mieć przełożenie na sytuację na froncie.

Nie wierzysz w efekt łagodzenia zachowań w świetle możliwej kary - OK, ja akurat uważam, że to byłoby skuteczne, ale tego nie da się rozstrzygnąć teoretycznie. Nawet gdyby nie było, zabijanie większej liczby żołnierzy rosyjskich zamiast cackania się z nimi, prowadziłoby tak czy inaczej do osłabienia zdolności bojowej Federacji. Zresztą nie oszukujmy się, Ukraińcy to tacy e-rycerze, tam też niezłe jatki tak czy inaczej na Rosjanach muszą odchodzić, więc może kreowanie wizerunku medialnego jest celowe i przemyślane (może to i dobra strategia).

Jak na razie to jest konflikt lokalny, droga do światowego jest moim zdaniem także bardzo daleka. Wypisałeś to jednak jako domyślny, ostatni etap eskalacji. Prawdopodobieństwo czegoś takiego wydaje się skrajnie niskie, i warto je wg mnie wziąć na klatę, aby pozbyć się tego rosyjskiego wrzodu. Czyli eskalować to ukraińskimi rękami.

A co do tego jak to będzie wyglądało po końcu konfliktu - historia pokazuje jasno - zwycięzców się nie sądzi. Czemu tym razem miałoby być inaczej? A jeżeli wygra jednak Rosja, wątpię aby ta 'rycerskość' cokolwiek Ukrainie pomogła. I naprawdę ja ten koniec widzę raczej w formie kapitulacji Federacji (nie sądzę aby to się obyło bez jakiejś formy wjazdu na teren Federacji, mniej lub bardziej formalnego), a nie jakichś tam układów pokojowych. Wprawdzie ostatnio Ukraina zadeklarowała chyba, że byłaby gotowa zrezygnować z Krymu, ale myślę, że to się jeszcze zmieni.

1. To jest wojna, prawdziwa taka. Nie sądzę, żeby na żołnierzach można było zrobić wrażenie potencjalną brutalnością. Oni to doświadczają na codzień.

2. Myślę, że mocno przeceniasz ludzką konsekwencję i racjonalność. Ludzie oczywiście bardzo chcą być tacy, ale tylko bardzo chcą, lub udają, a nie są. Ludzie postępują impulsywnie, instynktownie, na podstawie chwilowych emocji.

Dlaczego to piszę? Dlatego, że nie uznaję za realny wpływ ewentualności zemsty w ewentualnej przyszłości na obecne zachowanie tych żołnierzy, którzy popełniają zbrodnie.

Bądźmy szczerzy, mówimy o chyba zazwyczaj 20-letnich, niedoświadczonych wojennie, jednocześnie przerażonych jak i napalonych chłopakach wyciągnietych z zadupia z Kałkazu.

Jak się ma 20 lat to się myśli przez 8h dziennie o dupach. Dodajmy stres, demoralizację, wódkę, heroinę (czy co tam jest popularne w ruskim wojsku w sezonie wiosna/zima2022), długi okres bez dupczenia, ogólne patrzenie przez palce na "wyskoki" przez dowódctwo, żałosne żołdy, biedę i całą resztę, to mamy potencjał na szybkie stworzenie bestii, które same z soebie nie cofną się przed niczym.

Ukraincy? Oni też są ludźmi, a więc czasami i zwierzętami. To pewne, nawet jak tego nie widzimy w filmikach na twiterze :)

Wygrana? A co to może być? Chyba jednoznaczna wygrana jednej ze stron nie jest mocno prawdopodobna. Większe prawdopodobieństwo ma scenariusz pomiędzy ekstremami.

Historia pisana przez zwycięzców? Absolutna racja. My już mamy ją napisaną nim wygraliśmy (Ukraina wygrała) :E Oni na 100% też.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • złe napisałem, pierwotnie zaznaczyłem w treści posta ze mam Intel z590, ja mam z690!!!! Co ja…   przepraszam
    • Czołem! Planuję złożyć PC do domowych zastosowań, czyli casualowego grania i malowania w Photoshopie, czy grafiki 2D na potrzeby internetu. Oczywiście nie jest to grafika na poziomie topowym, nie bawimy się w najwyższe specyfikacje i monitory Eizo, bo ich nie wykorzystam. Interesuje mnie coś, na czym da się normalnie grać i fotoszopować podstawowe rzeczy bez zwiechy. Coś, co ma sensowną cenę, bo nie ma to być demon prędkości z pierwszych miejsc rankingów na najblizsze 5 lat. Zwykły komp na biurko do używania po pracy. Zaznaczam, że mam PS5 i to na niej będę ogrywał nowości, jeśli już - dodaję to, żeby podkreślić, że to nie ma być sprzęt do bicia rekordow na benchmarkach, tylko do grania w rzeczy niekonsolowe - World Of Warcraft, strategie, no i malowanie na tablecie w PS. I tu moje pytanie. Ile trzeba liczyć na taki normalny, wystarczający dla casuala zestaw? Do pracy zawodowej mam sprzęt od firmy, o tym nie rozmawiamy. Odkąd ostatnio grałem na PCtach, wymagania chyba sporo poszły do góry, bo teraz widzę, że nawet WoW na moim Legionie y530 z 2019 domyślnie ustawia się na średnich/niższych (choć przynajmniej daje 62fps wg apki razera). Wiem jednak, że w stacjonarkach stosunek cena-moc jest lepszy ze względu na brak konieczności zmniejszania podzespołów, chłodzenia itp. Czy koło półtora, albo dwójki z czymś się wyrobię? Czy to w ogóle miałoby sens? A może w ogóle to kaszana i olać temat, jeśli nie mam trzech, czterech kółek? Oczywiście nówki, chcę brać zestaw z czegoś typu xkom, morele itp z pełną gwarancją i złożeniem przed wysyłką Jak zawsze, w przypadku sensownych i pomocnych opinii, z chęcią kupię przez link partnerski.
    • Witam, czy w obecnych czasach można kupić jednostkę za 2500zł dla młodszego brata, aby mogł zagrać w jakieś podstawowe gry?
    • @Iri a ty co o tym wszystkim myślisz >?
    • Jak gość twierdzi, że +50*C jest bardzie naturalne niż +10*C to polecam iść porobić w tej temperaturze na hutę szkła czy inną produkcję, gdzie temperatura otoczenia wynosi powyżej 40*C. Ta śmieszna teoria upadnie w ciągu kilku sekund. Poza tym im wyższa temperatura otoczenia tym trudniej nam się schłodzić, tracimy bardzo dużo wody, a chyba nie trzeba tłumaczyć, że zarówno brak wody jak i podwyższenie temperatury ciała są dla ludzi zabójcze (denaturacja białek). Naprawdę nie trzeba być naukowcem - o czym jagular wspomniał - że człowiek ma pewien zakres temperatury otoczenia, w której praca organizmu jest optymalna. Poza tym kluczowa też jest wilgotność otoczenia.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...