Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

10 godzin temu, Qrdel napisał:

 hitboxy, reakcja na unik, reakcja na atak - no jakiś dramat. Myślałem, że mi klocek zaniemaga ale odpaliłem na ROGu z sygnatury, gra z dlss na 1440p/wysokie - płaskie 60fps, zero skoków i przycinek - więc to nie sprzęt. Po prostu ta gra ma upośledzone hitboxy i responsywność przy kluczowych manewrach

Może to przez to że parowanie działa trochę inaczej niż przywykło się do tego w innych tytulach że nie patujemy dosłownie kiedy już mamy cios prawie przy ryju tylko zaczynamy ruch trichę wcześniej aby ten blok potrwał, animacja musi trwać jakieś 0.5s może ciut mniej trzeba wyczuć i myśle przez to część ludzi się gubi, bo zeby wlazło zbicie nie może być na ostatnią chwile.

Edytowane przez frog67

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, DarkEater napisał:

Cóż taka cisza w temacie? wszyscy grają czy się poddali? 😁

ja to już osiwiałem od tej gry:

Ja cisnę cały czas, ale to są zdecydowanie najtrudniejsze Soulsy w jakie grałem.
Niemal każdy boss to mordęga.
Taki przykład- jak Malenia  w Elden Ringu robi pchnięcie, to można wyrolować w prawo, w lewo, albo do tyłu jeżeli jest się odpowiednio daleko.
Tutaj w przypadku wielu ataków unik jest skuteczny tylko w jednym, jedynym określonym kierunku, bo hitbox broni bossa ma postać wielkiego sześcianu, a same ataki auto-aima.
Do tego dochodzą bardzo długie kombinacje i obszarówki z absurdalnym zasięgiem.

Teraz męczę bossa w operze.
Sama miejscówka pod względem wykonania i atmosfery- rewelacja.
Ale ten Romeo...
Mam rozwinięte uniki na maxa na tym etapie gry + zredukowałem osłony, by zejść z obciążeniem poniżej 30% (obciążenie lekkie).
Dopiero wówczas uniki mają podobne klatki nietykalności jak przy medium-rollach w Dark Soulsach/Elden Ringu.
Przy którejś z kolei próbie w końcu poszło mi niemal idealnie- wszedłem do finałowego etapu z czterema estusami i sam początek również wyszedł bardzo dobrze.
Tylko w pewnym momencie gość nałożył sobie ogień na broń i wykonał atak, którym mnie po prostu zaspamował- trafił kolejnymi pięcioma "auto-aimowymi" uderzeniami mimo całej serii uników z mojej strony.
Tego typu zagrywki są mało uczciwe, delikatnie rzecz ujmując, a ja nie jestem z tych którzy narzekają na trudność.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ile to już razy słyszalem że w Lies of P gra bardzo słabo nagradza nas za uniki, a esencją obrony jest perfekcyjne zbicie bo praktycznie możesz obronić wszystko nawet unblocki :E  Dla tych co lubią Sekiro to pewno spoko ocja, ale większość ludzi odbija się od Sekiro i uważa je za najtrudniejszą gre From Software.

  • Like 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem na ostatnim bossie i dotychczas chcę umrzeć, ale to nie pierwszy raz w tej grze xD Chwilę po bossie z bagna gra dała mi oddech i każdy boss padał na raz, a ten ostatni wyciera mną podłogę jak chce, w drugiej formie ofc. Nie żebym jakoś bardzo narzekał, bo źle mi nie idzie i max miałem z 10 - 15 podejść do jednego bossa (chyba, że final to zmieni XD), ale Lies of P ma dokładnie ten sam problem co Elden Ring - bossowie mają długie, niekończące się, słabo czytelne combosy i ciężko do nich podejść, grając cięższą bronią trzeba się troszku napocić. Z drugiej strony, gdyby bossowie byli na poziomie BB czy DS3, to znowu dla weterana Soulsów byłyby zdecydowanie za łatwe, i co tu począć? To pierwsze Soulsy, gdzie faktycznie przydają mi się consumable, bo one actually robią różnicę, nawet te rzucane popierdółki są dość mocne - w Soulsach używałem je co najwyżej do oddzielania pojedynczych przeciwników, bo do niczego innego się nie nadawały.

Napiszę pełną opinię jak skończę, jestem osobiście bardzo ukontentowany mimo paru minusów i może faktycznie czasem trochę przesadzonego poziomu trudności, niestety nie jest to gra na pierwsze Soulsy i jeśli ktoś chce sobie obczaić, bo "za darmo" w GP, ale nigdy w Soulsy nie grał, to prawdopodobnie po jakimś czasie odbije się z przytupem, bo spike poziomu trudności przy Arcybiskupie jest przepotężny i mimo prawie tysiąca godzin spędzonego w Soulsach - wyzwanie było srogie, zarówno z bossami jak i w lokacjach, czego pierwsza część gry zupełnie nie sugeruje.

Edytowane przez Przemcio666

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Qrdel napisał:

- hitboxy, reakcja na unik, reakcja na atak - no jakiś dramat. Myślałem, że mi klocek zaniemaga ale odpaliłem na ROGu z sygnatury, gra z dlss na 1440p/wysokie - płaskie 60fps, zero skoków i przycinek - więc to nie sprzęt. Po prostu ta gra ma upośledzone hitboxy i responsywność przy kluczowych manewrach

Hitboxy są generalnie ok, unik jest zwyczajnie krótki - jeden rzadko kiedy nas odsuwa od celu na tyle, żeby nie oberwać. Tutaj po prostu spamowanie nim nie jest pożądaną metodą walki. Same animacje ataku są dłuższe, przez co można się bardzo prosto nadziać na kontrę. Wsadzanie pojedynczych ciosów ciężką bronią, między atakami przeciwnika, jest z reguły trudne i ryzykowne. Jak wyżej, bossowie tłuką niemiłosiernie, często długimi sekwencjami ataków, natomiast moby na poziomach to gruz do mielenia. 

Lokacje prezentują się elegancko, niestety są mocno tunelowe. W BB mieliśmy świetnie wykorzystaną powierzchnię miasta, z licznymi skrótami i sekretami. Tutaj jest z reguły główny korytarz i trochę pomniejszych odnóg. Wszystko wydaje się mniej przemyślane i skromniejsze. A szkoda, bo miejscówki zachęcają do zwiedzania.

Kupiłem u owczarka Holy Sworda. Dobrze tłucze, choć w podstawowym trybie jest mega wolny. W alternatywnym brakuje trochę damage'u.

Edytowane przez Vulc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatni boss pokonany, ale to jednak nie ostatni XD W zależności od zakończenia, jest jeszcze jeden do ubicia, zrobiłem sobie save scuma i tymczasem zrobiłem najprostszy ending, ten zły. Evil ending jest... naprawdę evil (bardzo fajny motyw) i podoba mi się to, że jak nie pójdziemy od razu do NG+ (jest wybór), to faktycznie zmienia się hotel Krat (inne lokacje chyba nie?) w zależności od zakończenia + są dodatkowe dialogi/notatki, a nawet broń specjalna do zebrania, więc jeśli skończycie grę, to nie idźcie od razu w NG+, tylko popatrzcie sobie co tam się w Kracie podziało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam za sobą ds1/3 er thymesie i pewnie jeszcze zapomnialem i tez oceniam je pod wzgledem trudnosci wysoko - jestem dopiero po katedrze i co zabawne sporo szybciej ubilem tego bossa niz poprzedniego 

co do consumabli slyszalem ze sa op w tej grze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 24.09.2023 o 19:44, Przemcio666 napisał:

Ja jestem na ostatnim bossie i dotychczas chcę umrzeć, ale to nie pierwszy raz w tej grze xD Chwilę po bossie z bagna gra dała mi oddech i każdy boss padał na raz, a ten ostatni wyciera mną podłogę jak chce, w drugiej formie ofc. Nie żebym jakoś bardzo narzekał, bo źle mi nie idzie i max miałem z 10 - 15 podejść do jednego bossa (chyba, że final to zmieni XD), ale Lies of P ma dokładnie ten sam problem co Elden Ring - bossowie mają długie, niekończące się, słabo czytelne combosy i ciężko do nich podejść, grając cięższą bronią trzeba się troszku napocić. Z drugiej strony, gdyby bossowie byli na poziomie BB czy DS3, to znowu dla weterana Soulsów byłyby zdecydowanie za łatwe, i co tu począć? To pierwsze Soulsy, gdzie faktycznie przydają mi się consumable, bo one actually robią różnicę, nawet te rzucane popierdółki są dość mocne - w Soulsach używałem je co najwyżej do oddzielania pojedynczych przeciwników, bo do niczego innego się nie nadawały.

Napiszę pełną opinię jak skończę, jestem osobiście bardzo ukontentowany mimo paru minusów i może faktycznie czasem trochę przesadzonego poziomu trudności, niestety nie jest to gra na pierwsze Soulsy i jeśli ktoś chce sobie obczaić, bo "za darmo" w GP, ale nigdy w Soulsy nie grał, to prawdopodobnie po jakimś czasie odbije się z przytupem, bo spike poziomu trudności przy Arcybiskupie jest przepotężny i mimo prawie tysiąca godzin spędzonego w Soulsach - wyzwanie było srogie, zarówno z bossami jak i w lokacjach, czego pierwsza część gry zupełnie nie sugeruje.

Simon nie był taki ciężki, osobiście udało mi się go pokonać w podejściu bez zjawy, musiałem tylko zmienić broń na lżejszą. Z Kryształową włócznią kwasu było już o wiele łatwiej . 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja go ciężką pocisnąłem, tego po też - tylko całkowita zmiana stylu z dodgów na Sekiro-style, bo chyba inaczej to musiałbym być jakimś Azjatą z nadludzkim refleksem xD Idealnie się wyrobiłem przed Phantom Liberty, dwa zakończenia zrobione, około 40h zajęła mi całość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie wiem co jest z moją postacią nie tak, bo niby przez całą grę nie miałem większych problemów (poza chwilowym przystankiem przy Romeo), ale teraz Simon jest dla mnie nie do przejścia. Pierwsza faza to oczywiście easy mode, ale w drugiej jak odpala magię to kompletnie się gubię i jak zaspamuje atakami to nawet nie wiem kiedy padam :D 
Jaki mieliście level i build gdy go ubiliście?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Walka spoko ale Pinokio w takiej grze? bez sensu :). Może niedługo zrobią Mario Souls albo Syrenka Souls. Głupota goni głupotę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, ToCav napisał:

Głupota goni głupotę. 

Jeśli mówisz o swoich wypowiedziach, zgadzam się w pełni. Miło popatrzeć na uczciwą samokrytykę.

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
40 minut temu, ToCav napisał:

Walka spoko ale Pinokio w takiej grze? bez sensu :). Może niedługo zrobią Mario Souls albo Syrenka Souls. Głupota goni głupotę. 

dzieci do komputera się dorwały?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, slafec napisał:

Ja nie wiem co jest z moją postacią nie tak, bo niby przez całą grę nie miałem większych problemów (poza chwilowym przystankiem przy Romeo), ale teraz Simon jest dla mnie nie do przejścia. Pierwsza faza to oczywiście easy mode, ale w drugiej jak odpala magię to kompletnie się gubię i jak zaspamuje atakami to nawet nie wiem kiedy padam :D 
Jaki mieliście level i build gdy go ubiliście?

Jak pisałem wyżej musiałem tylko zmienić broń na szybszą i nie było problemu, można powiedzieć że już się z nim bawiłem.  Największą gorączką z ciężkimi broniami jest to że mają długą animacje ciosu, widzisz że w trakcie ciosu chcesz/musisz użyć uniku lub bloku, ale nie.. animacja musi się skończyć i dostajesz strzała.  Te magiczne ataki trzeba omijać z daleka (uciekać na boki) i podbiegać gdy się skończą.

Przy zmianie broni z ciężkiej (Greatsword)  na  Dagger (ACIDIC CRYSTAL SPEAR)  nawet nie resetowałem statów i tak szło elegancko . 

 

Edytowane przez DarkEater
  • Like 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, slafec napisał:

Ja nie wiem co jest z moją postacią nie tak, bo niby przez całą grę nie miałem większych problemów (poza chwilowym przystankiem przy Romeo), ale teraz Simon jest dla mnie nie do przejścia. Pierwsza faza to oczywiście easy mode, ale w drugiej jak odpala magię to kompletnie się gubię i jak zaspamuje atakami to nawet nie wiem kiedy padam :D 
Jaki mieliście level i build gdy go ubiliście?

Jakoś 90 level, build pod motorykę, ciężka broń (nie pamiętam jak się nazywała, wygląda jak Saw Cleaver z Bloodborna XD), też mnie trochę przeorał, ale dałem radę bez zmiany broni, jedynie respecowałem napęd, bo z początku jeszcze nie bardzo wiedziałem w co chcę iść. Jak masz ciężką broń, to weź sobie kamień do ostrzały (pewnie masz 2x użycia?) na krytyki - robisz wówczas taki damage ładowanymi, że masz bossa na około 10 hitów (najlepiej mieć jeszcze tę baśń pod L1 + trójkąt, że zwiększa damage kolejnego ciosu), a pewnie w pierwszej fazie więcej niż 1 zdrówka nie tracisz (albo w ogóle), więc na spokojnie możesz tankować ciosy i walić go ładowanymi, w międzyczasie jeszcze coś legionem możesz podziałać - najlepiej chyba Sokole Oczy się sprawdzą, robią całkiem fajny damage, a rozwinięte na maxa można używać przy unikach.

Edytowane przez Przemcio666
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, frog67 napisał:

 

obejrzałem te recke uwazam ze jest przydatna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czekam na patch. Simon nie będzie już taki mocny :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale w tym materiale ten armor Gutsa mrocznego rycerza to mod czy to normalnie w grze bo i widac soul egde jest tam po modzie :E 

Duże zmiany ogólnie gra powinna być mniej upierdliwa i łatwiejsza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, Volx napisał:

spoko patch, w gamepassie jeszcze nie ma

W Gamepassie nadal 1.1.2.
Da się jakoś zablokować nadchodzącą aktualizację w aplikacji Microsoftu, bo chciałbym jednak spróbować dokończyć grę na oryginalnym poziomie trudności?

21 godzin temu, Volx napisał:

wczoraj puppet king mnie mocno wyjaśnił zobaczymy progress dziś po patchu ;)

Ubiłem dziada przedwczoraj.
Nie byłby nawet taki zły, gdyby nie ten jeden przegięty atak.
W finałowej próbie pilnowałem żeby dochodząc do połowy HP za szybko nie zbić mu równowagi ("zaoszczędzony" w ten sposób stagger skutecznie przerywa ognistą furię), a później całkiem złamałem mu postawę, wszedł krytyk i wystarczyło dokończyć.

Dzisiaj dotarłem już do bagna.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, frog67 napisał:

Duże zmiany ogólnie gra powinna być mniej upierdliwa i łatwiejsza.

całe szczęście skończyłem przed patchem :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Volx napisał:

ale chyba z summonkami ;)

To zależy, fakt kilka razy użyłem, ale nie do Simona, a przy Nameless Puppet nawet nie było możliwości, a to 2 najcięższe bosski. 

Game+ będę szedł bez summonów tak jak było w przypadku Elder Ringa gdzie skończyłem bez pomocy Spirit Ashes

w Dark Soulsach nigdy nie korzystałem, wiec albo początek Lies of P był trudniejszy albo ja sie rozleniwiłem 🤪

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Niby fajnie ale nie do konca, na konsoli 60fps styka w zupelnosci wiec FG jak dla mnie zbedny, za to przy 30fps + FG bedzie kaszanka i lag.
    • Buda waży 7.55 kg to powinna być dość solidna. Dodatkowe wentyle sa konieczne do zapewnienia dobrej wentylacji. Nie wiem czy 500DX będzie lepsza, ale może jak się bardziej podoba to można ją wziąć.   Jak na razie Minecraft i GTA V i raczej bez super wymagających gierek, to można smialo dac RTX 4060 czy RTX 4060 Ti i po prostu za 2-3 lata zmienić GPU. Ewentualnie jak coś bardziej wymagającego w planach to podbić do RX 7700 XT i będzie jeszcze lepiej z większym zapasem VRAM:  https://proline.pl/gigabyte-radeon-rx-7700-xt-gaming-oc-12gb-pci-e-gddr6-gv-r77xtgaming-oc-12gd-p8119239   To nie będą głośne karty, no chyba że weźmiesz jakiś padlinowaty model. Co wybrać to już można doradzać jak się konkretnie zdecydujesz na któreś GPU.    
    • No właśnie o tym pisałem, musiałem kupić kiepski egzemplarz. Co ciekawe, jak pamiętam na samym początku nie mialem tak wysokich temperatur idle. Spokojnie trzymały się poniżej 40C, nawet w UEFI po zimnym rozruchu. Teraz w podobnych okolicznościach procesor po wejściu do uefi raportuje od razu np 55-60C i z tego punktu dopiero się chłodzi. Jeszcze mi chodzi po głowie, że autentycznie mobo może pierdoły raportować  nie ma wyboru, trzeba chyba kupić coś lepszego na b550 i się wyjaśni   tak to wygląda u mnie teraz, nie odpalałem jeszcze nic
    • I o to chodzi - ma pałować +100, 120, nawet więcej jak trzeba. Długo to nie trwa takie podbijanie, bo od pewnego momentu zacznie wywalać masowo errory albo resetować kompa od temperatury cepa. Przy limitach nie a sensu testowanie w occt, bo syntetyk nie ma szans się rozkręcić i weryfikacja stabilności nie jest wiarygodna, bo procek nie jest obciążony tak jak powinien - czyli do oporu. Wtedy musisz już inaczej weryfikować. 
    • Intel w latach 2012-2019 typowo podnosił wydajność produktów serwerowych o ~10% na generację, gdy patrzeć jedynie na "w miarę rozsądny" przedział cenowy 2500 - 3000 USD. Dodawali standardowo po 2 rdzenie i nieco polepszali wydajność pojedynczych wątków (przez wzrosty realnej wydajność na cykl zegara), przy okazji nieco podnosząc przepustowość pamięci. Sandy Bridge (2012) ---> +10% Ivy Bridge (2013) ---> +10% Haswell (2014) ---> +10% Broadwell (2016) ---> +10% Skylake (2017) ---> +10% Cascade Lake (2019) ---> potem +25% Ice Lake (2021) ---> niedawno +40% Sapphire Rapids (2023) ---> obecnie +25% Emerald Lake (2024) ---> potencjalnie od +25% do +35% w Granite Rapids (2025) AMD z kolei pomiędzy 2012, a 2017 też zdołało troszkę podnosić wydajność i efektywność energetyczną. Jaguar (28nm) oferuje w 4 rdzeniach wydajność połowy Intel Q6700 (65nm), pobierając ⅛ energii, a Excavator Bristol Ridge A10-9620P z Q1 2017 oferuje 69% wyższą wydajność niż Steamroller Kaveri A10-7300 z Q2 2014, używając przy tym o 21% mniej prądu i do tego iGPU ma o 37% więcej flopsów. A więc efektywność energetyczna jest dwukrotnie wyższa w przypadku CPU i o ~70% wyższa w przypadku iGPU, na tym samym procesie produkcyjnym 28nm GlobalFoundries (ale z 28,6% więcej tranzystorów, przy prawie tym samym rozmiarze chipu). (╹ڡ╹ ) Wniosek z tego, iż mimo wszystko sprawność i skuteczność procków od obu korporacji stopniowo rośnie ale wolniej niż byśmy chcieli, a Intel do tego ostatnio zdecydowanie przesadza z poborem energii, próbując za wszelką cenę nie być w tyle w wydajności za AMD. Oby Arrow Lake zaoferował +25% więcej rzeczywistej wydajności, potrzebując jednocześnie o 33% mniej energii do działania. Wtedy mielibyśmy do czynienia z produktem wyraźnie lepszym od Raptor Lake i Raptor Lake Refresh (szczególnie gdy patrzeć na to co interesuje osoby dla których komp to głównie maszyna do gamingu ale jednocześnie kilka klatek więcej nie ma znaczenia gdy mają już i tak ponad 100). :-]
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...