Skocz do zawartości
Camis

Zmiany klimatyczne - globalne ocieplenie

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 24.07.2021 o 11:45, jagular napisał:

[...] jakiekolwiek poważne ingerencje mogą odbić się (w dużej skali czasowej) na konfiguracji większej ilości obiektów. [...]

Przez "ustalając bezpiecznej orbity wokół słońca asteroidom" miałem na myśli zmianę orbity tak, aby w żadnym punkcie nie miały punktu kolizyjnego z orbitą Ziemi, a ustalanie orbit takim "ziarenkom" w naszym układzie słonecznym nie wpłynie na cokolwiek grawitacyjnie w zauważalny sposób (chyba, że wszystkie ziarenka skupimy w jednym punkcie), jedynie może wpłynąć poprzez kolizję, ale jak ustali się bezpieczną orbitę, to najwyżej będą kolidować między sobą. Wierzę, że w późniejszych czasach będziemy w stanie na tyle wcześniej wykryć obiekty na kolizyjnej orbicie z nami aby móc wcześniej z dużym zapasem czasowym zareagować (bez wysadzania jak w filmie "Armageddon", powstanie za dużo odłamków, które mogą zagrozić później).

 

W dniu 24.07.2021 o 11:45, jagular napisał:

Taaaa....tak, jak braliśmy pod opiekę Azjatów, Afrykańczyków, natywnych mieszkańców Ameryk, Australii, itd :)

Dlatego troszkę dalej napisałem o "prawdziwej opiece", bo niestety nasza historia jest jaka jest i lubi się powtarzać. Obyśmy tylko my nie trafili pod skrzydła cywilizacji, która zaopiekuje się nami, tak jak my sami się opiekowaliśmy przez całą naszą historię.

 

W dniu 24.07.2021 o 11:45, jagular napisał:

[...] zaczniemy w pełni kontrolować naszą planetę [...], potem w pełni nasz układ, potem w pełni naszą okolicę, potem w pełni naszą galaktykę...

Jestem optymistą, mój kolega twierdzi, że jestem niepoprawnym optymistą, ale mimo to wątpię, abyśmy jako ludzkość dotrwali do poziomu 2.0 w skali Kardaszowa i nie chodzi o ograniczenia technologiczne, bo te z czasem zostaną pokonane, ale ograniczenia, które ciężko będzie pokonać np. pycha.


Wracając do zmian klimatycznych i pozostając jedną nogą przy lotach w kosmos. Do ochrony Ziemi przed słońcem można by ustawić w punkcie libracyjnym między słońcem a naszą planetą gigantyczną osłonę/system luster który byłby regulowany aby ograniczyć ilość promieni słonecznych, które nagrzewają naszą planetę, jeśli wsio by poszło dobrze to będziemy w stanie zapobiec globalnemu ociepleniu (a dzięki systemowi luster może nawet i ciemną stronę planety oświetlać odbijanymi promieniami, coś jak w tym filmiku o sposobie na terraformowanie Wenus, od 4:11 jak mógłby wyglądać system luster, od 8:10 jak można oświetlać ciemną stronę planety). Nie rozwiązałoby to problemu zanieczyszczeń, ale pomogłoby w walce z globalnym ociepleniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z wysadzaniem to pozostańmy właśnie w Holiłudzie, raju wybuchów. W realnej sytuacji tego typu rozwiązania mogłyby się nie udać - min. także z tego powodu, że przynajmniej część asteroidów nie ma budowy scisłej, jednorodnej skały.

Z tymi kontaktami z obcymi to może być różnie, znowu inaczej niż w Holiłudzie. Ilość energii potrzebnej do podróży z jakiejś tam obcej gwiazdy może być tak duża (dla obiektów o masie/rozmiarach o których myślimy mając na uwadze podróże międzygwiezdne), że takie loty po prostu mogą się nie opłacać.

Wracając do tematu: ochrony środowiska: pomysł z 'tarczą' nie jest nowy. Niektórzy pokusili się o doprecyzowanie problemów do rozwiązania  - a jest ich mnóstwo - od potrzeby wyprodukowania, wystrzelenia i skonfigurowania 126mln km2 powłoki, przez najprawdopodobniej zauważalny już przy takich rozmiarach wpływ zarówno grawitacji, jak i wiatru słonecznego do zagadnienia napraw, sztywności konstrukcji. To zagadnienie na daleką przyszłość, a problem już widzimy teraz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na teraz to powinniśmy między innymi przechodzić na atom, a nie rozbierać coś, co już częściowo stoi, oraz rozwijać technologie alternatywnego pozyskiwania energii bez szkód dla środowiska. Ale nie tylko my powinniśmy zadbać o środowisko (nie twierdzę, że jak ktoś nie dba, to i my przestańmy dbać). Prócz nas również Chiny, USA oraz Indie produkują CO2. To co my ograniczymy, inni nadrobią z nawiązką.

Zastanawia mnie tylko jedno. Dlaczego obawiasz się wpływu grawitacji takiej osłony, czy też asteroid/planetoid którym lekko skorygujemy orbitę? Wyczytałem, że sam wewnętrzny pas asteroid ma masę blisko 4% masy księżyca (ciężko mi jest w to uwierzyć, ale tak twierdzi polskojęzyczna oraz anglojęzyczna wiki oraz ta strona), więc jakiekolwiek działania będą mieć znikomy wpływ na siły grawitacyjne panujące w naszym układzie grawitacyjne, tym bardziej że pas asteroid nie jest zbitą w kupkę obiektem, nie wspominając o osłonie, która będzie o wiele lżejsza od pasa asteroid i będzie dalej od nas niż orbita księżyca, prędzej księżyc zdestabilizuje taką osłonę niż osłona na cokolwiek wpłynie za pomocą swojej grawitacji. No chyba że widzisz coś bardziej złożonego, czego ja nie jestem w stanie dostrzec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, jagular napisał:

Z wysadzaniem to pozostańmy właśnie w Holiłudzie, raju wybuchów.

O przepraszam bardzo, Hollywood ostatnio ustapil miejsa Bollywoodowi. Tam wybucha wszystko, nawet kupa konia. Juz nie mowiac, ze w Bollywood konie potrafia driftowac sypiac iskrami spod kopyt. A na koncu i tak wszyscy tancza.

Ok, dosc offtopa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Bart2_3_4 

O grawitacji pisałem w kontekście oddziaływań takiej osłony na samą siebie. 

Generalnie, takie coś to jest mżonka, realnie wykraczająca być może nawet poziom jakiegoś Star Treka. Ot koncept na baaardzo daleką przyszłość.

Kilka problemów technicznych z tym związanych:

- potrzeba by było kilkaset milionów kilometrów kwadratowych super zaawansowanej, o zmiennej przezroczystości "tkaniny", oraz milionów km jakichś masztów, oraz całej infrastruktury do naprawy, oraz pojemników na to wszystko, itd itp. Kosmiczny (:E) wysiłek całej planety;

- coś takiego byłoby na tyle duże, że nie mogloby być sztywne. To można załatwić ruchem obrotowym (siła odśrodkowa!), tylko co wtedy z prędkością kątową na brzegach? W końcu ramię wektora ruchu ma tysiące km. Ruch obrotowy by również załatwił kolaps grawitacyjny pod własnym ciężarem. Chyba, bo nikt tego jeszcze nie testował.

- właśnie: masa. Nawet zakładając, że sam materiał będzie super lekki, to całość powłoki to juz jednak dalej miliony ton. Do tego ciężar infrastruktury, itd, itp. A jakie my mamy zdolności do transportu masy do punktów Lagrange'a? Ile ton paliwa na 1kg masy ładunku? Wychodzą pewnie miliardy+ ton paliwa na transport całości.

- rozmiary -> wiotkość -> delikatność. Ze względu na rozmiary, byłoby to wiotkie (tylko częściowo to by można skompensować ruchem obrotowym), a więc podatne na zmiany gradientów grawitacyjnych, różnice w ciśnieniu wiatru słonecznego, ruchy chaotyczne, itd, itp.

Byłoby też delikatne, a więc ciągle potrzebujące napraw. Mówimy o milionach km kwadratowych, a więc całej społeczności botów (no bo nie ludzi) naprawczych. I botów do naprawy botów. Całej cywilizacji botów...

Kolejna sprawa związana z rozmiarami: jak tym sterować, jak to jest tak duże, że ograniczenia prędkości światła zaczynają mieć znaczenie. Najdłuższy odcinek komunikacyjny to kilkanaście tysiecy km w jedną stronę. Kraniec jeden dowiaduje się z opóźnieniem co się dzieje z krańcem drugim. Trzeba by jakiejś uber AI, wyskalowanej możliwościami w kosmos (:E), potrafiącej zarządzać czymś tak dużym, że aż ograniczonym przez prędkość światła...

Itd, itp. 

Totalny hardkore science fiction. Nie ma co myśleć o "parasolu", tylko dbać o klimat nim on będzie potrzebny.

Godzinę temu, Trepcia napisał:

O przepraszam bardzo, Hollywood ostatnio ustapil miejsa Bollywoodowi. Tam wybucha wszystko, nawet kupa konia. Juz nie mowiac, ze w Bollywood konie potrafia driftowac sypiac iskrami spod kopyt. A na koncu i tak wszyscy tancza.

Ok, dosc offtopa.

Masz rację! Ba, w Bollywodzie były sytuacje, że podczas nagrywania filmu przypadkiem nagrywano prawdziwe wybuchy (atak terrorystów, film chyba z lat '90 kręcony w dolinie Kaszmiru)! Tego nie przebijesz nawet w hameryce :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Bart2_3_4 napisał:

Prócz nas również Chiny

Chiny zaczynają działać w kierunku redukcji gazów cieplarnianych i zanieczyszczeń.
My nie możemy od kilku dekad postawić jednej atomówki.

26 minut temu, jagular napisał:

Kilka problemów technicznych z tym związanych:

Za bardzo myślisz tutaj kategoriami XIX i XX wieku. To nie musi być wielka, monolityczna konstrukcja. Można to zbudować przy pomocy wielu mniejszych konstruktów, które razem dadzą odpowiednią osłonę.

Każdą z osobna będzie o wiele łatwiej zbudować i wysłać. Uszkodzenie jednej nie pociągnie uszkodzenia całej konstrukcji, no chyba że na zasadzie efektu Kesslera ale i tutaj da się coś wykombinować (mamy do dyspozycji przestrzeń 3d, nie musimy upychać tuż przy sobie).
Sterowanie przymknięciem słońca nie musi być natychmiastowe, można tym sterować na zasadzie sezonów i z wyprzedzeniem zaplanować rekonfigurację układu. Na bieżąco, układ może być autonomiczny, samoregulujący się i dbający o zachowanie wysterowanych parametrów przepuszczania promieniowania słonecznego oraz zapewniający bezpieczną separację poszczególnych elementów. Tutaj do przebadania pozostaje efekt fali ale powinno to się spokojnie ogarnąć nawet przy obecnie dostępnych algorytmach. Generalnie prędkość rozgłoszenia informacji nie jest tutaj dużą przeszkodą, zwłaszcza przy zaplanowanych działaniach. A kilkanaście tysięcy kilometrów to jest nic, jak się nie pomyliłem to przy 30k km opóźnienie wynosi około 100ms, to są wartości porównywalne z kiepskim pingiem w grach, grywało się z gorszymi ;)

Koszty produkcji i transportu obecnie są nieosiągalne ale to nie jest projekt na jedno pokolenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ja to wymyśliłem :)

Czyli co, np. 10 tarcz? Jak optymalnie wykorzystać ich powierzchnię, żeby zakryły obszar o średnicy Ziemi? To mniej optymalne (pod względem wykorzystania powierzchni) od jednego obiektu.

Poza tym, bez względu na ilość obiektów, problemem dalej pozostaje ich łączna masa. Masy nie przeskoczysz tak łatwo. Nie istnieje nawet teoretycznie żaden inny napęd, niż chemiczny, który jest w stanie ją przesuwać z akceptowalnym przyspieszeniem.

Inma opcja to budowa tego wszystkiego już na orbicie - ale to jest jeszcze większy problem, niż produkcja w warunkach ziemskich. Odpada wtedy część potrzeb energetycznych (paliwo). Dochodzi budowa fabryk (z czego i gdzie?).

Efekt Kesslera? To jest chyba właśnie XIXw. :P megalomańskie zabrudzenie milionów km3. Panie, a kto to będzie sprzątał? :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Milion, miliard, 1e127? Kwestia optymalizacji rozmiarów, do uzyskanego efektu i możliwości budującego.
Taki układ jest skalowalny, można go względnie łatwo rozbudować jak nastąpi taka potrzeba. Jeden duży trzeba zaplanować jako duży.

Pytanie jak się ta masa rozłoży na konstrukcję czynną i podtrzymującą. Pewien narzut będzie ale być może mniejszy niż jakby trzeba robić jakieś niesamowicie wielkie podpory.

Istnieją zarówno teoretyczne, jak i praktyczne (musiałbym pogrzebać i zweryfikować) napędy niekorzystające ze spalania. Chociażby napędy jądrowe i nie chodzi o eksplozje jądrowe.
Nie sądzę też, żeby przyśpieszenie było tutaj kluczowe, zwłaszcza jak budowa będzie się odbywać w przestrzeni kosmicznej. Do transportu na właściwą orbitę mogą wystarczyć silniki jonowe.

Z Kesslerem, to chyba nie łapię w jakim kontekście piszesz.
Mi chodziło, że przy zbyt gęstej konstrukcji kilka zderzeń może prowadzić do reakcji łańcuchowej i zniszczenia całego układu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Bono[UG] napisał:

Pytanie jak się ta masa rozłoży na konstrukcję czynną i podtrzymującą. Pewien narzut będzie ale być może mniejszy niż jakby trzeba robić jakieś niesamowicie wielkie podpory.

Tez bym do takiego zagadnienia podszedl rekurencyjnie, tak jak w przypadku budowy podluznych hal. Tak naprawde projektuje sie jedno przeslo, dodaje stezenia i multiplikuje na wybrana dlugosc. Jedynie, co policzyc trzeba to dwa skrajne przesla oraz dowolne w srodku. Tak w uproszczeniu.

Taka mega konstrukcja rowniez nie powinna byc liczona jako monolit tylko jako wiele niezaleznych malych jednostek polaczonych w calosc. Jesli przyjmiejmy, ze pojedyncza jednostka jest niezalezna to nie bedzie wywierala zadnego obciazenia na otaczajace. Jest do duzo prostsze niz stworzenie "tarczy" i liczenie MESem kazdego jej obiektu. Dodatkowo obiekty mozna by laczyc ze soba polem magnetycznym, dzieki czemu w miejscu laczenia otrzymujemy przegub wiec nie interesuja nas sily zginajace a pole magnetyczne ulatwi tlumienie wibracji, drgan etc.

Dodatkowo sytuacja skomplikowalaby sie w przypadku uszkodzenia dowolnie wybranych, pojedynczych elementow oraz ich wymiany bez wplywu na otoczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak pisałem, taka konstrukcja, nawet zbudowana ze sztucznego dyjamentu, nie ma prawa być sztywna. 

Co do budowania więcej + mniejszych: maaaasa, panowie, maaaasaaa. Każdy niezależny, mały "żagielek" będzie ważyć więcej, niż wycinek o podobnej powierzchni madafakaomajgadżagla. Uciekamy od skomplikowania megakonstrukcji płacąc większą masą zestawu.

Napęd jądrowy jest tylko trochę bardziej sprawny od chemicznego. Napęd jonowy ma o wiele, wiele dłuższy impuls właściwy, ale też o wiele, wiele mniejsze przyspieszenia. Fajnie by było, żeby te ustrojstwa się poustawiały przed końcem cywilizacji :E Napęd jonowy za to jest fajną opcją do korekt.

Oprócz powyższego marudzenia dodam jeszcze inny problem: polityka i ludzka natura. Nigdy wcześniej nie zjednoczyliśmy całej planety w przedsięwzięciu obciążającym cały gatunek, którego realizacja trwałaby może i dekady (czyt. wielokrotnie dłużej niż typowa kadencja władz w państwach dominujących gospodarczo). Już samo to ubija taki projekt :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Trepcia

Nie wiem czy kombinowanie z polem magnetycznym nie wprowadzi większych komplikacji.
Raz, że potrzeba więcej energii.
Dwa zasięg pola magnetycznego nie jest chyba zbyt duży, żeby skutecznie utrzymywać separację obiektów.

Konstrukcję bardziej bym porównał do rozproszonych teleskopów lub anten, a nie segmentów hali.

9 minut temu, jagular napisał:

Co do budowania więcej + mniejszych: maaaasa, panowie, maaaasaaa. Każdy niezależny, mały "żagielek" będzie ważyć więcej, niż wycinek o podobnej powierzchni madafakaomajgadżagla. Uciekamy od skomplikowania megakonstrukcji płacąc większą masą zestawu.

Powiedzmy, że konstrukcja przypomina kalafiora. Przy dużej są potrzebne te grube części spinające całość. Przy masie drobnych ich nie ma.
Tu nie ma prostej odpowiedzi, że małe konstrukcje będą miały większy narzut masy, a jeśli nawet mają, czy będzie zasadniczo większy niż masa elementów spinających dużą konstrukcję.

12 minut temu, jagular napisał:

Nigdy wcześniej nie zjednoczyliśmy całej planety w przedsięwzięciu obciążającym cały gatunek, którego realizacja trwałaby może i dekady (czyt. wielokrotnie dłużej niż typowa kadencja władz w państwach dominujących gospodarczo).

I tak i nie.
Lepiej lub gorzej ale pewne systemy i przedsięwzięcia o skali światowej były i są.

Największy sukces chyba przy dziurze ozonowej i ograniczeniu użycia freonów. Płacimy za to wyższą ceną lub mniej efektywnymi środkami chłodniczymi.
Dążenia do ograniczenia gazów cieplarnianych też są globalnym obciążeniem i coraz więcej krajów zaczyna aktywnie w tym uczestniczyć.
W dużej ogólności prawa międzynarodowe, ONZ i podobne organizacje. Jest masa regulacji międzynarodowych, które nie są widoczne na co dzień ale działają i w jakimś stopniu przekładają się na gospodarcze obciążenie.
Jest też standaryzacja i normalizacja na pewnych poziomach, która wymusza pewne rzeczy i np. podraża produkcję.

Nie jest to filmowe zjednoczenie, czy rodem z SF ale jakieś jest. Jak podśmiewałeś się z filmowych wybuchów, to wypadałoby nie rzucać argumentami na podobnym poziomie fikcji :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Bono[UG] napisał:

@Trepcia

Nie wiem czy kombinowanie z polem magnetycznym nie wprowadzi większych komplikacji.
Raz, że potrzeba więcej energii.
Dwa zasięg pola magnetycznego nie jest chyba zbyt duży, żeby skutecznie utrzymywać separację obiektów.

Pewnie masz racje. Spojrzalem na kwestie polaczen pod katem nie przenoszenia momentow oraz stabilizacji drgan. O dodatkowej energii nie pomyslalem.

57 minut temu, jagular napisał:

Nigdy wcześniej nie zjednoczyliśmy całej planety w przedsięwzięciu obciążającym cały gatunek, którego realizacja trwałaby może i dekady (czyt. wielokrotnie dłużej niż typowa kadencja władz w państwach dominujących gospodarczo). Już samo to ubija taki projekt :E

Nie to, zeby cos ale kiedys lotami w kosmos zajmowaly sie rywalizujace ze soba mocarstwa a obecnie organizowane sa poprzez misie (w sensie, widziMISIE) poszczegolnych ludzi i ich korporacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, ale każda mała, autonomiczna konstrukcja będzie wymagać całości elementów sterujących, naprawczych, napędu, itd, itp, oraz będzie potrzebować utrzymać się w danym punkcie (paliwo!l.

Teoretyczny megażagiel powinien mieć tego mniej na każdy km2 powierzchni "roboczej", a więc być bardziej optymalny masowo/energetycznie.

100 mln ton do wyniesienia w punkt Langrange'a to 100mln ton. 

Co do polityki i globalnej produkcji: panieeee, my maamy problem z głupią szczepionką. Wyobraźmy sobie perspektywę wywalenia np. 30% dochodu narodowego, każdego państwa, przez dekady, na coś tak abstrakcyjnego, jak jakaś szmata w kosmosie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, jagular napisał:

Teoretyczny megażagiel powinien mieć tego mniej na każdy km2 powierzchni "roboczej", a więc być bardziej optymalny masowo/energetycznie.

Pytanie do czego tez zagiel ma byc przymocowany bo jesli to ma byc plachta rozpostarta w ramce czy jakaz azurowa konstrukcja to beda niezle momenty zginajace.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli mowa o masie i paliwie, to łatwiej skorygować pozycję małej konstrukcji niż ruszyć całą dużą.
Do takich korekt nie potrzeba dużo, mogą wystarczyć panele słoneczne i napęd jonowy, więc paliwo to będzie ułamek masy.

Elementy sterujące w kwestii napędu, czy automatyki?
Napęd - jak wyżej, masa jest masa, z grubsza żeby ruszyć 1000 elementów po 1kt potrzebujesz takiej samej energii co na jeden element o masie 1Mt, a dochodzi jeszcze problem sztywności konstrukcji, przeciążeń, naprężeń.
Automatyka, to będzie ułamek masy.

Patrząc od innej strony, to duża konstrukcja i tak musi być podzielona na jakieś sekcje, żeby było łatwiej tym sterować i w ogóle ruszyć otwarcie lub zamknięcie. Poziom elementów sterujących i wykonawczych będzie sumarycznie podobny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmieniając temat, to ostatnio YT podsunął mi kanał z zagadnieniami urbanistycznymi i serię o "amerykańskim śnie".

Materiał skupia się na aspekcie ekonomicznym ale w kontekście globalnego ocieplenia, widać jak wiele energii marnuje się przy źle zaprojektowanych miastach w Stanach i Kanadzie.
U nas nie jest to wymuszone systemowo ale mentalnie dążymy do podobnego modelu, a deweloperzy puszczeni samopas i rozdrobnienie inwestycji tylko temu sprzyja.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Bogaty kraj to i ich stać na prawa do emisji

https://www.energetyka24.com/niemcy-wegiel-najwiekszym-zrodlem-energii-w-2021-roku

My biedoki musimy iść w wiatr, wodę i atom bo nas na węgiel po prostu nie stać ;)

A tu innym okiem o ekologii energii naszych sąsiadów

https://www.energetyka24.com/ekomaskirowka-berlina-czyli-propaganda-w-sluzbie-niemieckiej-energiewende-analiza

Edytowane przez Klakier1984

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, Klakier1984 napisał:

...bo nas na węgiel po prostu nie stać ;)

A jak ma nas stać?

Praktyki w JSW:

 

Z przedstawionej listy 19 osób wynika, że niektóre z nich prezes Piontek zatrudniła na warunkach szczególnych. Według ustaleń, dotyczy to siedmiu osób. Z każdą z nich podpisano aneksy do umów. W każdym przypadku była to decyzja prezes zarządu. Co ciekawe – to zatrudnieni na umowach z bardzo wysokimi kontraktami.

 

Pierwszy na liście jest dyrektor zarządzający. To on, z miesięczną pensją brutto na poziomie 45 tys. zł, otwierał stawkę najwyższych kontraktów w gronie ścisłej kadry JSW. Jak się okazuje, mógł liczyć także na inne benefity. Decyzją prezes Piontek firma nie tylko opłaca mu mieszkanie. Dyrektor może także liczyć na półroczną odprawę. Podobną decyzję prezes podjęła w sprawie trójki pełnomocników zarządu.

I tak: pełnomocnik zarządu ds. projektów strategicznych, pełnomocnik ds. ekspansji rynkowych i pełnomocniczka ds. komunikacji społecznej (cała trójka miesięcznie kosztowała JSW po 27 tys. zł) również mogą liczyć na półroczne odprawy. Podobnie sprawa ma się z koordynatorem ds. compliance (pełniącym jednocześnie funkcję dyrektora pracy w KWK Pniówek), na którego JSW wykładało miesięcznie 17,5 tys. Takie same były koszty zatrudnienia szefowej gabinetu prezesa, żony posła Roberta Warwasa.
30 tys. miesięcznie kosztowali zaś JSW dyrektor Biura Strategii i zastępca dyrektora biura audytu i kontroli. Dyrektor BS wrócił zresztą do pracy w centrali JSW z emerytury, podobnie jak krótkotrwały wiceprezes, Włodzimierz Hereźniak.
Oznacza to, że tylko odprawy trójki pełnomocników zarządu pochłoną niemal pół miliona złotych. 270 tys. zainkasuje dyrektor zarządzający. 105 tysięcy – to odprawa dyrektora ds. compliance. Tyle samo będzie kosztowała odprawa dyrektor gabinetu prezesa. 360 tys. pochłoną odprawy dyrektora biura strategii i zastępcy dyrektora. Łącznie – 1,3 mln na odprawy siedmiu osób. To eldorado. Górnik pracujący "w ścianie" musiałby pracować pięć lat, by zarobić takie pieniądze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, Klakier1984 napisał:

Bogaty kraj to i ich stać na prawa do emisji

https://www.energetyka24.com/niemcy-wegiel-najwiekszym-zrodlem-energii-w-2021-roku

My biedoki musimy iść w wiatr, wodę i atom bo nas na węgiel po prostu nie stać ;)

A tu innym okiem o ekologii energii naszych sąsiadów

https://www.energetyka24.com/ekomaskirowka-berlina-czyli-propaganda-w-sluzbie-niemieckiej-energiewende-analiza

Odnosnie pierwszego linku - nawet nie zadales sobie minimalnego trudu aby policzyc jaki procentowy udzial w wytwarzaniu energii ma spalanie wegla, energetyka atomowa, oze itp. Z linku, ktorego podales a w ktorym nie ma nic o fotowoltaice bo jest tylko wegiel, wiatr i atom (i nie ma elektrowni wodnych) masz, ze wegiel odpowiada za 42% energii (a po uwzglednieniu wody i slonca bedzie mniej), dla porownania w Polsce z wegla mamy grubo ponad 70% energii.

Drugi link i piekne zdanie: "Wystarczy jeden rzut oka na wykresy dotyczące ilości wyprodukowanej w RFN energii elektrycznej, by zorientować się, że Niemcy wytwarzają z węgla brunatnego praktycznie tyle samo energii, ile wytwarzali w 1992 roku. Przez prawie 30 lat Berlin nie zrobił nic, by ograniczyć podaż energii z tego wysoce emisyjnego surowca, którego RFN jest największym światowym konsumentem. "

Dla porownania Polska zwiekszyla udzial energii wytwarzanej z wegla brunatnego przez ostatnie 30 lat a 2020r byl pierwszym rokiem, gdzie Polska wytworzyla wiecej tW energii z wegla niz Niemcy.

Artykuly mocno tendencyjne, bez minimalnej dozy autorefleksji i porownania z wlasnym podworkiem. 

A ze Niemcy sumarycznie generuja wiecej CO2? No tak, maja ponad 2 razy wiecej mieszkancow co Polska a limity sa przeliczane na glowe kazdego mieszkanca.

EDIT:

Teraz zobaczylem, kto jest glownym sponsorem - Orlen. Wiadomo juz jaki poziom beda oferowaly teraz wszystkie wydawnictwa z Polska Press. Trzeba bedzie wszystko samemu sprawdzac bo artykuly beda strasznie tendencyjne. Jak w slowach: "źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz".

Edytowane przez Trepcia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Trepcia 

Oczywiście, że tendencyjny. Równie tendencyjnych w przeciwną stronę dość już się naczytałem tu jest tylko pokazane, że nasi sąsiedzi nie są tacy zieloni jak się malują, a że my gorsi??? Idąc w historię i będąc tendencyjnym to powiedział bym, że Niemcy swego czasu na przemyśle ciężkim się drobili, to teraz na zieloną zabawę ich stać ( choć ns2 pokazuje ile tak naprawdę liczy się dla nich ekologia) my w zasadzie dopiero od lat 90 pracujemy na "swój rachunek" więc sprawiedliwie było by gdyby dali nam jeszcze te 20 lat kopcić ;) a nie tylko zwiększać koszty emisji CO2 bo u nich wajcha poszła w drugą stronę to wszyscy mają się dostosować.

My myślimy o budowie atomu większość UE chce likwidować swoje czarnobyle, a Niemcy do spółki z ruskimi zacierają ręce bo niedługo tylko  gaz będzie legalnym stabilnym źródłem energii.

2 godziny temu, Spokxik napisał:

A jak ma nas stać?

Praktyki w JSW:

 

 

Dzień jak co dzień w górnictwie choć to i tak wierzchołek góry lodowej niegospodarność w tym sektorze czasem wręcz mam wrażenie, że nikomu nie zależy żeby to było rentowne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Klakier1984

A to spoko, jak oni truli to i my smialo tez mozemy. Jestem juz spokojny. Po Polsce przyjda kraje rozwijajace sie a pozniej Afryka. Ziemia to wytrzyma. Od teraz jestem spokojny :) Mozna sie rozejsc. Szykuje na zime do palenia stare opony i plastiki, bo skoro ONI mogli tyle lat to i ja moge przez nastepne 20 lat. Tak mi w internetach powiedzieli.

 

Widzisz moj drogi jak to w geopolityce jest - albo jestes pierwszy, silny, mocny albo gonisz za innymi i liczysz na potkniecia tych wiekszych aby wskoczyc za nich. Stawanie okoniem do wiekszych powoduje, ze tylko zwieksza sie dystans do nich. Chocby skaly sraly tak tego nie zmienisz.

Edytowane przez Trepcia
  • Confused 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Geopolityka jest taka, że każdy chce nas wydoić. Nie mówię, że koniecznie musimy kopcić kolejne 20 lat ale transformacja energetyczna powinna być dostosowana do możliwości danego państwa. Jeżeli Niemcy są takie bogate to i nawet od jutra niech wejdą w zero emisji ze swojej strony przepłacając za czystą energię. Jeżeli państwa na dorobku na to nie stać to niech to robią małymi krokami.

Takie coś jednak nie dojdzie do skutku i to nie że względów ekologicznych, a właśnie geopolitycznych (konkretniej pieniążków) bo Niemcy nie po to ns2 budowali żebyśmy palili węglem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Przypominam tylko, ze dla kazdego kraju przepisy sa takie same i o celach wiadomo od dawna. Szkoda tylko zmarnowanego czasu na mowienie "Polska ma wegla na jeszcze 200 lat" a pozniej budzenie sie z reka w nocniku. Dodatkowo dostajesz pieniadze na transformacje energetyczna. Najciekawsze jest to, ze pomimo cudu gospodarczego i tego "jak Niemcy zazdroszcza Polakom zarobkow" to wlasnie Polska ma najwieksze problemy ze spelnieniem norm. Dziwne, ze tych problemow nie maja biedniejsze kraje. Wiec co? Glupota Polakow czy pragmatyzm innych krajow?

Straszna hipokryzja jedzie od Ciebie - z jednej strony nadajesz na rozwiajacy sie przemysl, loty kosmiczne, ekspansje na zewnetrzne planety a z drugiej strony bronisz trucicielstwo we wlasnym kraju. Nie rozumiem Ciebie - jestes eko czy nie?

 

EDIT:

Takie biedne i male Czechy w ciagu 2 lat obnizyly udzial paliw kopalnianych w udziale produkcji pradu o 11%: Polska zakałą Europy. Zszargana opinia to najmniejszy problem, tu chodzi o nasze prywatne pieniądze (msn.com)

Ale wiadomo, wszyscy cisna Polske. Geobelsowka narracja za czasow Hitlera. Tam tez kazdy cisnal Niemcy.

Edytowane przez Trepcia
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie widzę powiązania między kwestią lotów kosmicznych, a tym że spalamy węgiel. Zero hipokryzji- sprawą jest bardzo prosta nie zawsze to co sprawdza się w jednym kraju musi się sprawdzać w innym państwie. 

Śmieci segreguje, każdy papierek zawsze trafia do kosza, nie używam plastikowych reklamówek, nie marnuję wody i energii, nigdy nie kupię auta od oszustów z VW, gdybyśmy mieli lepiej zorganizowaną komunikację publiczną byłbym skłonny pozbyć się jednego auta, jednocześnie nie widzę problemu w elektrowniach węglowych, które są coraz nowocześniejsze czy nazwiesz mnie eko czy nie spędza mi snu z powiek :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Klakier1984

"Jeżeli mamy ziemię, która ma wszystko czego nam potrzeba i nie jesteśmy w stanie o nią odpowiednio zadbać to z czym do kosmosu" - Twoje slowa z 4 lipca. Wiec rozumiem, ze dbamy o Ziemie ale z racji tego, ze Polska ma duzo wegla to moze kopcic. Dla mnie to hipokryzja.

Inne Twoje slowa: "Nasza planeta :) i zadbanie o nią to zdecydowanie łatwiejszy scenariusz do realizacji niż wyciśnięcie jej do sucha i ucieczka na "Marsa"" - ale wegla nie ruszajmy! Takie wybiorcze dbanie. Jak moj dziadek mowi: "chcialaby ale dreszcze ma".

I jeszcze cytat dnia: "sprawą jest bardzo prosta nie zawsze to co sprawdza się w jednym kraju musi się sprawdzać w innym państwie. " - ale kazdy kraj truje do tej samej banki powietrza wiec bezcelowe jest ograniczanie zuzycia wegla w kraju A gdy kraj B spala na potege.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Chyba, że dostanie po prostu 4 duże rdzenie.
    • żadna sensacja - sam pisałem wcześniej, że biegunka to częsty objaw zakażenia zwłaszcza u małych dzieci - ale również u dorosłych, i od początku była wymieniana jako jeden z symptomów, wprawdzie rzadki, ale zdarza się; również w przewodzie pokarmowym występują receptory ace2, do których przyczepia się covid, więc nic dziwnego i co to jest jelitówka - znaczna część jelitówek spowodowana jest prawdopodobnie przez wirusy, głównie łagodne, jak np adenowirus, może i łagodne corona - w USA przeprowadzono eksperyment, jak na układ pokarmowy działa radykalne wyjałowienie kranówki (bakterie zabijano ultrafioletem, do wirusów specjalne wielokrotne filtry), i eksperyment wykazał, że ilość jelitówek po odwirusowanej drastycznie spadła, zwłaszcza wśród b. małych i małych dzieci, nawet o 30% (u dorosłych kilka %) - tak wiec jelitówkę od wirusa można złapać codziennie z kranówki; w kranówce jest mnóstwo wirusów, część zupełnie nieznana nauce; niedawno sprawdzono, ile jest wirusów w rdzeniach lodowych z odwiertów lodowców tybetańskich z 6 km nad poziomem morza - dopiero 4 takie badanie w historii - i okazało się, że spośród 33 znalezionych wirusów tylko 4 są współcześnie znane (sprzed ok 14 tys lat); inna sprawa, że ponad 20 to były bakteriofagi, czyli atakujące bakterie
    • Niesamowite, ze od roku nie mamy tam zadnego ambasadora. Olewanie spraw przez te ekipe jest niesamowite. Nawet im sie nie chce chodzic do sejmu, wola imprezki u "dziennikarza" Tak bajdewej. Podwyzki cen energii moga miec pewne korzysci. Poprawi sie demografia.
    • Takie tam moje szacunkowe kalkulacje. Jeśli i3 dostanie 4+4 to powinien być blisko 5800x w multi.  
    • Piraci raczej by nie odpuścili Polsce. Inna sprawa że porażka Babisa wcale nie jest pewna, wręcz przeciwnie, wygląda nieźle w sondażach.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...