Skocz do zawartości
Camis

Nowe stawki mandatów drogowych 2022

Rekomendowane odpowiedzi

13 minut temu, Everyman napisał:

O to, że ganisz rzeczywistość a nie proponujesz rozwiązań.  Każdy tak może i nie wpłynie na nią tym sposobem. Mandaty popieram, a to z podywższoną punktacją to jest temat na teraz. A jak chcesz robić szkolenia to wrzuć jakąś marchewkę.

Jak nie proponuję? Czytasz w ogóle co piszę? Czy nie rozumiesz przekazu lub jest za trudny do przełknięcia bo trzeba coś od siebie dać?
To ty ciągle piszesz o kiju nie proponując niczego innego.

Ze szkoleniami, to sam wyjechałeś, ja pisałem o edukacji, ciągle piszę o zmianie kultury, bo to jedyne rozwiązanie, które da trwałe efekty. Możesz dowalić dowolnie wysokie mandaty ale nic to nie da jak ryzyko wpadki będzie zerowe. Było zaostrzenie kar za jazdę po pijaku i powiedzmy, że przez rok lub dwa było lepiej, a potem i tak wróciło do poprzedniego stanu.

Ja się staram przekazać co można zrobić samemu, żeby poprawić bezpieczeństwo i kulturę na drodze i mam wrażenie, że z tymi poglądami jestem dosyć stały. Wytykam też jakie są częste błędy i jak można im zaradzić. Po prostu sam widzę i czuję jak mi się jeździło na wiecznie spóźnionego, a jak obecnie. Innym proponuję taką samą zmianę, piszę co trzeba sobie przestawić w zachowaniu.
Ty z kolei wieczne "nie da się".

35 minut temu, Everyman napisał:

Kup sobie auto dla jaj i zobacz jak to jest być kierowcą. Od lat wypisujesz te same rzeczy.

Znam lepsze sposoby na marnowanie kasy niż kupno samochodu dla jaj. Nie jest mi potrzebny, nie bawi mnie to.

Ale lubię ten argument, jest taki typowy i pięknie się wpisuje w narrację wymówek. "Nie prowadzisz samochodu, to nie wiesz jak jest".
A może jednak wiem jak to jest? Skąd założenie, że nie znam motywacji do szybkiej jazdy, dlaczego się olewa przepisy, co na drodze irytuje. W tym względzie nic nie różni kierowców i rowerzystów ale to trzeba potrafić wyjść ze swojej roli, trzeba ciut samoświadomości co i dlaczego się robi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Everyman napisał:

Jak ktoś traktuje kierowanie po macoszemu to nie powinien w ogóle wyjeżdżać. Jak odfiltrujesz takich ludzi z systemu?

Teraz będzie to bardzo trudne. Ale jest wciąż wiele opcji na ulepszenie nauki prowadzenia samochodów i weryfikacji umiejętności. To a propos ubiegających się o prawy jazdy.

Obecni "na rynku" kierowcy mogliby np. być zobligowani do cyklicznych testów sprawnościowych i psychologicznych. Samochody można by doposażać w dodatkowe systemy bezpieczeństwa wspomagające kierowcę, tutaj jest jednak potrzebna współpraca producentów aut. W przypadku nowych aut można by o wiele większy nacisk kłaść na doposażanie w takie systemy w każdej wersji wyposażenia, zamiast upierać się przy pseudo-ekologicznych elektrykach. To jest jednak jeszcze bardziej skomplikowana kwestia, bo to ogólnoświatowy trend, dodatkowo coraz bardziej rygorystycznie regulowany prawnie. Do tego można jeszcze dodać alkomaty blokujące uruchomienie silnika, czy nie raz już proponowane czarne skrzynki w samochodach.

To tak na szybko, rozwiązania można mnożyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Wodzu napisał:

W przypadku nowych aut można by o wiele większy nacisk kłaść na doposażanie w takie systemy w każdej wersji wyposażenia, zamiast upierać się przy pseudo-ekologicznych elektrykach.

Przecież nowe auta co roku muszą mieć w standardzie coraz to nowsze wspomagacze i asysty. Problem w tym, że one w większości zamiast pomagać przeszkadzają i doświadczeni kierowcy pierwsze co robią to je wyłączają. Np. asystent pasa ruchu który wariuje, czytanie znaków, wykrywanie aut z przodu i tym podobne. Tesli jak nie pilnujesz to też wpakuje się w przeszkodę. 

Kierowanie autem zawsze będzie wymagało chociaż pewnych predyspozycji, zainteresowania i uwagi. Ja to jestem zdania że im więcej systemów tym gorzej, bo ogłupiają kierowców i sprawiają wrażenie, że przecież mam systemy to nie muszę uważać. Kolejna prawda jest taka że zbyt dużo ludzi ma prawo jazdy, nie każdy się nadaje, nie sprawdzamy kompletnie czy ktoś się nadaje do tego, jaką ma reakcję i czy panuje nad stresem. Sprawdzamy czy się zmieści między pachołkami na pustym placu i czy wrzuci kierunkowskaz na rondzie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Bono[UG] napisał:

Jak nie proponuję? Czytasz w ogóle co piszę? Czy nie rozumiesz przekazu lub jest za trudny do przełknięcia bo trzeba coś od siebie dać?
To ty ciągle piszesz o kiju nie proponując niczego innego.

Ze szkoleniami, to sam wyjechałeś, ja pisałem o edukacji, ciągle piszę o zmianie kultury, bo to jedyne rozwiązanie, które da trwałe efekty. Możesz dowalić dowolnie wysokie mandaty ale nic to nie da jak ryzyko wpadki będzie zerowe. Było zaostrzenie kar za jazdę po pijaku i powiedzmy, że przez rok lub dwa było lepiej, a potem i tak wróciło do poprzedniego stanu.

Ja się staram przekazać co można zrobić samemu, żeby poprawić bezpieczeństwo i kulturę na drodze i mam wrażenie, że z tymi poglądami jestem dosyć stały. Wytykam też jakie są częste błędy i jak można im zaradzić. Po prostu sam widzę i czuję jak mi się jeździło na wiecznie spóźnionego, a jak obecnie. Innym proponuję taką samą zmianę, piszę co trzeba sobie przestawić w zachowaniu.
Ty z kolei wieczne "nie da się".

Znam lepsze sposoby na marnowanie kasy niż kupno samochodu dla jaj. Nie jest mi potrzebny, nie bawi mnie to.

Ale lubię ten argument, jest taki typowy i pięknie się wpisuje w narrację wymówek. "Nie prowadzisz samochodu, to nie wiesz jak jest".
A może jednak wiem jak to jest? Skąd założenie, że nie znam motywacji do szybkiej jazdy, dlaczego się olewa przepisy, co na drodze irytuje. W tym względzie nic nie różni kierowców i rowerzystów ale to trzeba potrafić wyjść ze swojej roli, trzeba ciut samoświadomości co i dlaczego się robi.

Chciałbym opowiedzieć coś o lądowaniu jumbo jetem. Wiem  jak to się robi bo oglądałem w telewizji i widziałem na lotnisku jak samolot ląduje. Na pewno miałbym wiele do powiedzenia.

Pewnie, że zmiana mentalności kierowców jest ważna. Ale to nie jest zmiana tylko kierowców samochodu. To musiała by być ogólna zmiana podejścia do życia, podejścia do pieniądza, podejścia do pracy i tak dalej tak aby połowa społeczeństwa przez większość czasu nie był podcurviona i przelewała to na swoje działania. Rowerzyści i pieszy niczym nie ustępują w buractwie kierowcom. ponieważ jednak poruszają się mniejszym, lżejszym, wolniejszym środkiem lokomocji aż tak tego nie widać, a w razie czego i tak zawsze można wszystko zwalić na niezachowanie szczególnej ostrożności kierowców samochodów, to statystyki wyglądają tak jak wyglądają.

2 godziny temu, Wodzu napisał:

Teraz będzie to bardzo trudne. Ale jest wciąż wiele opcji na ulepszenie nauki prowadzenia samochodów i weryfikacji umiejętności. To a propos ubiegających się o prawy jazdy.

Obecni "na rynku" kierowcy mogliby np. być zobligowani do cyklicznych testów sprawnościowych i psychologicznych. Samochody można by doposażać w dodatkowe systemy bezpieczeństwa wspomagające kierowcę, tutaj jest jednak potrzebna współpraca producentów aut. W przypadku nowych aut można by o wiele większy nacisk kłaść na doposażanie w takie systemy w każdej wersji wyposażenia, zamiast upierać się przy pseudo-ekologicznych elektrykach. To jest jednak jeszcze bardziej skomplikowana kwestia, bo to ogólnoświatowy trend, dodatkowo coraz bardziej rygorystycznie regulowany prawnie. Do tego można jeszcze dodać alkomaty blokujące uruchomienie silnika, czy nie raz już proponowane czarne skrzynki w samochodach.

To tak na szybko, rozwiązania można mnożyć.

Ale to wszystko przecież jest sukcesywnie dodawane.

Co do szkolenia, nic tak nie wyszkoli jak praktyka.

Na bycie burakiem na drodze nic szkoleniami nie poradzisz, ani testami psychologicznymi, bo buraki to zazwyczaj jedni z inteligentniejszych ludzi i dobrze będą wiedzieli jak taki test zaliczyć. Myślisz, że ci wszyscy pijani kierowcy i piraci drogowi nie byli uczeni czym grozi jazda pod wpływem, albo zbyt szybka?

Będą te mandaty, to trochę przytemperują piratów. Chociaż moim zdaniem i tak jest zbyt łagodny i powinien być skorelowany z pitem w skali geometrycznej. Tylko wtedy będzie wystarczająco skuteczny przeciw tym, dla który zapłata nawet tych 6k to będzie zaledwie 1/3 wypłaty (przy czym 12k to nadal sporo na przeżycie od 1 do 1).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, galakty napisał:

... nie sprawdzamy kompletnie czy ktoś się nadaje do tego, jaką ma reakcję i czy panuje nad stresem. Sprawdzamy czy się zmieści między pachołkami na pustym placu i czy wrzuci kierunkowskaz na rondzie...

No to nie wiem kto Cię egzaminował.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Suchy211 napisał:

No to nie wiem kto Cię egzaminował.

O, byłeś na płycie poślizgowej? Albo na autostradzie? To zazdroszczę, bo ja nie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, galakty napisał:

O, byłeś na płycie poślizgowej? Albo na autostradzie? To zazdroszczę, bo ja nie. 

I myślisz, że czego się nauczysz na tej płycie? Jeśli w ten sposób, to tor, najlepiej własnym autem a nie jakąś pandą. Poślizg na płycie a poślizg na drodze to nieprzystające zdarzenia. Autostrada jest łatwiejsza od innych dróg. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sporo nowych aut wielu systemów w standardzie nie ma, a myślę że już mamy takie zaawansowane czasy, że mogłyby mieć.

10 godzin temu, galakty napisał:

Kierowanie autem zawsze będzie wymagało chociaż pewnych predyspozycji, zainteresowania i uwagi.

Zakładasz, że autonomiczne samochody nigdy nie powstaną?

10 godzin temu, Suchy211 napisał:

Co do szkolenia, nic tak nie wyszkoli jak praktyka.

Na bycie burakiem na drodze nic szkoleniami nie poradzisz, ani testami psychologicznymi, bo buraki to zazwyczaj jedni z inteligentniejszych ludzi i dobrze będą wiedzieli jak taki test zaliczyć. Myślisz, że ci wszyscy pijani kierowcy i piraci drogowi nie byli uczeni czym grozi jazda pod wpływem, albo zbyt szybka?

Będą te mandaty, to trochę przytemperują piratów. Chociaż moim zdaniem i tak jest zbyt łagodny i powinien być skorelowany z pitem w skali geometrycznej. Tylko wtedy będzie wystarczająco skuteczny przeciw tym, dla który zapłata nawet tych 6k to będzie zaledwie 1/3 wypłaty (przy czym 12k to nadal sporo na przeżycie od 1 do 1).

Ale bycie sprytnym i przebiegłym to znów inna sprawa. Wcześniej mówiliśmy o kierowcach nie ogarniających prowadzenia pojazdów. Na buraka może pomóc limiter prędkości połączony z czytaniem znaków + czarna skrzynka. Upraszczam, bo pewnie niesie to za sobą szereg różnych komplikacji i problemów do rozwiązania, ale jeśli jest problem to warto z nim coś robić. W Polsce tym czasem mamy powszechny opór przed jakimikolwiek usprawnieniami dotyczącymi bezpiecznego poruszania się. Wyższe mandaty - źle, bo nie ma dróg szybkiego ruchu i do czasu ich wybudowania nie powinno się ich podnosić. Zatrzymywanie się na stopie - źle, bo są takie miejsca, gdzie przecież ja widzę, ja wiem, ja sobie poradzę. Zakaz wyprzedzania w niedozwolonych miejscach - źle, bo przecież prosta droga, przecież wszystko widać. Limity prędkości - źle, przecież można przelecieć 80-tką przez wiochę, jest szeroko, prosto, wszystko widać. Wszstko się sprowadza do "ja". Bono to zgrabnie ubrał w słowa, dlatego nie będę się silił na powtarzanie po nim problemu mentalności na naszych drogach.

Jakie, poza wyższymi kwotami mandatów, są Twoje pomysły na rozwiązanie tych problemów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Suchy211 napisał:

Autostrada jest łatwiejsza od innych dróg. 

No proszę Cię, ludzie nie ogarniają autostrad, boją się albo jadą pod prąd. 

12 minut temu, Wodzu napisał:

Zakładasz, że autonomiczne samochody nigdy nie powstaną?

Powstaną, ale nieprędko. Cały czas kierowca jest wymagany i jeszcze długo będzie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Suchy211 napisał:

Chciałbym opowiedzieć coś o lądowaniu jumbo jetem. Wiem  jak to się robi bo oglądałem w telewizji i widziałem na lotnisku jak samolot ląduje. Na pewno miałbym wiele do powiedzenia.

Ja o ruchu drogowym, ty o prowadzeniu pojazdu.
Pierwsze jest wspólne praktycznie dla każdego uczestnika ruchu, drugie jest bardzo indywidualne i nawet mając kilkanaście lat doświadczenia po przesiadce na inny pojazd będzie dziwnie na początku.

10 godzin temu, Suchy211 napisał:

Pewnie, że zmiana mentalności kierowców jest ważna. Ale to nie jest zmiana tylko kierowców samochodu. To musiała by być ogólna zmiana podejścia do życia, podejścia do pieniądza, podejścia do pracy i tak dalej tak aby połowa społeczeństwa przez większość czasu nie był podcurviona i przelewała to na swoje działania. Rowerzyści i pieszy niczym nie ustępują w buractwie kierowcom. ponieważ jednak poruszają się mniejszym, lżejszym, wolniejszym środkiem lokomocji aż tak tego nie widać, a w razie czego i tak zawsze można wszystko zwalić na niezachowanie szczególnej ostrożności kierowców samochodów, to statystyki wyglądają tak jak wyglądają.

Zgadza się, że zmiany muszą pójść głębiej i szerzej.

Jeżeli ktoś wymusza, to chyba jest winny, nie trzeba niczego na siłę zwalać.

10 godzin temu, Suchy211 napisał:

Co do szkolenia, nic tak nie wyszkoli jak praktyka.

Zgadza się, byle ta praktyka była dobrze ukierunkowana, a nie że po zdaniu prawka połowa przepisów idzie do kosza.
Brak praktyki dosyć dobrze widać jak się przyjrzy jak inni jeżdżą.

10 godzin temu, Suchy211 napisał:

Na bycie burakiem na drodze nic szkoleniami nie poradzisz, ani testami psychologicznymi, bo buraki to zazwyczaj jedni z inteligentniejszych ludzi i dobrze będą wiedzieli jak taki test zaliczyć.

Nie nazwałbym buraka człowiekiem inteligentnym, cwaniakiem, sprytnym może tak ale nie inteligentnym.
A szkoleniami można zmienić mentalność ale tak jak pisałeś musi to się odbyć szerzej. Można podczas kursów na PJ zwiększyć nacisk na zagadnienia percepcji i obserwacji, wprowadzić elementy krzewiące kulturę drogową, a nie tylko sucha teoria i praktyka prowadzenia. Można na wszystkich etapach edukacji szkolnej prowadzić zajęcia z ruchu drogowego, od poruszania się pieszo w przedszkolu i pierwszych klasach, przez kartę rowerową w połowie podstawówki, a kończąc na prawku razem z maturą - musi być zachowana ciągłość, żeby coś na dłużej zostało, a nie tylko punktowa nauka na kursie PJ.

10 godzin temu, Suchy211 napisał:

Będą te mandaty, to trochę przytemperują piratów. Chociaż moim zdaniem i tak jest zbyt łagodny i powinien być skorelowany z pitem w skali geometrycznej. Tylko wtedy będzie wystarczająco skuteczny przeciw tym, dla który zapłata nawet tych 6k to będzie zaledwie 1/3 wypłaty (przy czym 12k to nadal sporo na przeżycie od 1 do 1).

Przede wszystkim większa wykrywalność. Nawet jak mandat będzie tylko 500zł, to jak jeden z drugim dostana taki co drugi dzień, to zacznie uwierać.

Zmieniłbym też limity przekroczenia prędkości, bo np. +20 w strefie zamieszkania, to dwukrotne przekroczenie i za takie coś powinni z automatu zabierać prawko, najlepiej w trybie sądów 24h (czyli na dzień dobry areszt i w ciągu 24h wyrok o odebraniu prawka i ewentualnie innych karach).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Wodzu napisał:

Zakładasz, że autonomiczne samochody nigdy nie powstaną?

Powstana, powstana. Juz od paru lat developuje sie soft do komunikacji intersamochodowej gdzie pojazdy miedzy soba wymieniaja sie informacjami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Wodzu napisał:

Zakładasz, że autonomiczne samochody nigdy nie powstaną?

Może i powstaną, tylko ilu z nas taki kupi? Czy motoryzacyjne korpo zapytały konsumentów, czy chcą takie auto?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że większość będzie chciała, bo to po prostu wygodniejsze. To tak jakby zapytać czy chciałoby się mieć prywatnego kierowcę.
Osób prowadzących samochód z przyjemności, a nie konieczności nie jest tak dużo.

Automatyzacja komunikacji miejskiej, transportu samochodowego, to są wymierne korzyści finansowe, bo nie trzeba płacić kierowcom, bo ten sam pojazd może jeździć cały czas, a nie stać bezczynnie jak kierowca musi odpocząć w trasie.

2 godziny temu, Trepcia napisał:

Juz od paru lat developuje sie soft do komunikacji intersamochodowej gdzie pojazdy miedzy soba wymieniaja sie informacjami.

I powinno to znacznie szybciej wejść do użycia, bo niesamowicie usprawni poruszanie się po mieście. Tylko tutaj musi być jakaś ingerencja normalizacyjna, żeby powstał jeden protokół wymiany danych, a nie każda firma ma swój.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, B@nita napisał:

Może i powstaną, tylko ilu z nas taki kupi? Czy motoryzacyjne korpo zapytały konsumentów, czy chcą takie auto?

Autonomicznosc caly czas postepuje i pewne jej zalazki od wielu lat sa normalnie dostepne w sprzedazy w samochodach.

34 minuty temu, Bono[UG] napisał:

I powinno to znacznie szybciej wejść do użycia, bo niesamowicie usprawni poruszanie się po mieście. Tylko tutaj musi być jakaś ingerencja normalizacyjna, żeby powstał jeden protokół wymiany danych, a nie każda firma ma swój.

Spokojnie. Na szczescie nie ma tak, ze kazdy z producentow sobie swoje skrobie bo tak naprawde czy to PSA, VAG, BMW, Mercedes to zlecaja to zewnetrznym podmiotom. Na rynku sa glownie 3 osrodki badawcze (USA (Tesla), Europa, Azja) a prym wioda glownie dwa pierwsze.

EDIT:

A i tak, bedzie ustandaryzowane wystawianie danych. Tak jak sa protokoly IPv4, IPv6 tak beda protokoly podstawowej wymiany informacji.

Edytowane przez Trepcia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Bono[UG] napisał:

Ja o ruchu drogowym, ty o prowadzeniu pojazdu.
Pierwsze jest wspólne praktycznie dla każdego uczestnika ruchu, drugie jest bardzo indywidualne i nawet mając kilkanaście lat doświadczenia po przesiadce na inny pojazd będzie dziwnie na początku.

Zgadza się, że zmiany muszą pójść głębiej i szerzej.

Jeżeli ktoś wymusza, to chyba jest winny, nie trzeba niczego na siłę zwalać.

Zgadza się, byle ta praktyka była dobrze ukierunkowana, a nie że po zdaniu prawka połowa przepisów idzie do kosza.
Brak praktyki dosyć dobrze widać jak się przyjrzy jak inni jeżdżą.

Nie nazwałbym buraka człowiekiem inteligentnym, cwaniakiem, sprytnym może tak ale nie inteligentnym.
A szkoleniami można zmienić mentalność ale tak jak pisałeś musi to się odbyć szerzej. Można podczas kursów na PJ zwiększyć nacisk na zagadnienia percepcji i obserwacji, wprowadzić elementy krzewiące kulturę drogową, a nie tylko sucha teoria i praktyka prowadzenia. Można na wszystkich etapach edukacji szkolnej prowadzić zajęcia z ruchu drogowego, od poruszania się pieszo w przedszkolu i pierwszych klasach, przez kartę rowerową w połowie podstawówki, a kończąc na prawku razem z maturą - musi być zachowana ciągłość, żeby coś na dłużej zostało, a nie tylko punktowa nauka na kursie PJ.

Przede wszystkim większa wykrywalność. Nawet jak mandat będzie tylko 500zł, to jak jeden z drugim dostana taki co drugi dzień, to zacznie uwierać.

Zmieniłbym też limity przekroczenia prędkości, bo np. +20 w strefie zamieszkania, to dwukrotne przekroczenie i za takie coś powinni z automatu zabierać prawko, najlepiej w trybie sądów 24h (czyli na dzień dobry areszt i w ciągu 24h wyrok o odebraniu prawka i ewentualnie innych karach).

Z tym wpięciem edukacji z ruchu drogowego w cały ciąg edukacji całkowicie się zgadzam.

Co do tych przepisów wrzucanych do kosza, problem polega na tym, wiedzą nieużywana to wiedza zapomniana. Tego chyba bez okresowych obowiązkowych szkoleń odświeżających sprawy nie da się załatwić. Oczekiwanie, że ludzie będą to robić we własnym zakresie to przesadny optymizm.

Z tą autonomizacją transportu też się zgadzam, ale my za naszego życia w pełnej skali już tego nie zobaczymy.  Trzeba na to gigantycznych pieniędzy i dużo czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, Trepcia napisał:

Autonomicznosc caly czas postepuje i pewne jej zalazki od wielu lat sa normalnie dostepne w sprzedazy w samochodach.

O ile ktoś z nich korzysta. Dla przykładu, asystent pasa ruchu jest jedną z pierwszych rzeczy obok auto-stop którą wyłączam. To jest zwyczajnie niebezpieczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, B@nita napisał:

O ile ktoś z nich korzysta. Dla przykładu, asystent pasa ruchu jest jedną z pierwszych rzeczy obok auto-stop którą wyłączam. To jest zwyczajnie niebezpieczne.

Systemy awaryjnego hamowania juz nie wylaczysz :) A tez pewnie go masz. I to tez jest autonomicznosc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Trepcia napisał:

Systemy awaryjnego hamowania juz nie wylaczysz :) A tez pewnie go masz. I to tez jest autonomicznosc.

To akurat pół biedy, ale też potrafi przyprawić o zawał np. na małym rondzie i to w sytuacji dość bezpiecznej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Suchy211 napisał:

Tego chyba bez okresowych obowiązkowych szkoleń odświeżających sprawy nie da się załatwić. Oczekiwanie, że ludzie będą to robić we własnym zakresie to przesadny optymizm.

Przede wszystkim trzeba zmienić sposób szkolenia, żeby zmienić podejście do ruchu drogowego. Jeżeli dalej to będzie sucha teoria przepisów, to nadal będziemy trwać w ZZZ i te okresowe kursy niewiele zmienią.
W edukację musi też być wpisana kultura drogowa, wyrobienie umiejętności miękkich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Bono[UG] napisał:

Przede wszystkim trzeba zmienić sposób szkolenia, żeby zmienić podejście do ruchu drogowego. Jeżeli dalej to będzie sucha teoria przepisów, to nadal będziemy trwać w ZZZ i te okresowe kursy niewiele zmienią.
W edukację musi też być wpisana kultura drogowa, wyrobienie umiejętności miękkich.

U nas kultura na drodze to problem wtórny braku kultury w społeczeństwie ogółem. 

Na zachodzie z reguły i szkolenia kierowców i egzaminy są dużo bardziej pobieżne niż u nas a ludzie ogólnie jeżdżą lepiej i uprzejmiej. Tu nie ma jakiegoś łatwego rozwiązania. Aczkolwiek na kursach to bym kazał przez 2-3 godziny oglądać Polskie Drogi czy podobne na YT aby pokazać do czego może prowadzić głupota i brak wyobraźni (oraz chińskie opony połączone ze zwichrowaną geometrią :P )

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od ilu pokoleń mają swobodny dostęp do samochodów? Jest komu przekazać jak się zachować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Senat przyjął nowe stawki mandatów dla kierowców. Platforma pod rękę z PiS

https://motoryzacja.interia.pl/raporty/raport-polskie-drogi/wiadomosci/news-senat-przyjal-nowe-stawki-mandatow-dla-kierowcow-platforma-p,nId,5670057

 

Cytat

 

Oto nowe kary dla kierowców od stycznia 2022. Zapłacimy więcej za wiele przewinień!

Oto nowe kary dla kierowców od stycznia 2022. Rząd już od długiego czasu zapowiada zmiany w karaniu kierowców. Zmiany najprawdopodobniej wejdą w życie od nowego roku. I choć nie będą tak surowe, jak wcześniej zapowiadano, to jednak za wiele wykroczeń drogowych zapłacimy więcej. Sprawdź, jakie będą nowe kary dla kierowców.
Szykuje się wielka rewolucja dla polskich kierowców. Policja będzie surowiej karać za wszystkie przewinienia. Zmieni się nie tylko stawka mandatów, ale też liczba punktów karnych!

Nowe przepisy zaczną obowiązywać najprawdopodobniej od stycznia 2022. Wysokość niektórych mandatów będzie jednak niższa, niż wcześniej zapowiadano, ale i tak kary będą bardziej dotkliwe.

 

https://pomorska.pl/oto-nowe-kary-dla-kierowcow-od-stycznia-2022-zaplacimy-wiecej-za-wiele-przewinien-271121/ar/c4-15919341

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za przekroczenie w Szwecji od 31 do 40km/h mamy mandat 4000 koron, w przypadku poza terenem zabudowanym przekroczenie o nawet 40km/h wiąże się z zmniejszeniem kwoty nawet o 400 koron. W Polsce mało kto zarabia 3, 4 czy 5 tysięcy, a mandaty mamy jak w Szwecji. Kasjerka w Szwedzkim markecie zarabia około 20000 sek, w Polsce kasjerka zarabia około 3 tysięcy. Dajmy na to ,że kasjerka zagapiła się na pasach i wyprzedziła samochód, teoretycznie nie wprowadziła zagrożenia bo nie było na pasach pieszego jak i przed pasami... dostaje mandat 1500zł ,a do zapłaty ma mieszkanie za 1500zł, trzeba kupić jedzenie i opłacić rachunki nie wspominając o innych wydatkach na środki czystości, kredyt, dzieci itp. Kobiecie nie zostają żadne pieniądze i jest zadłużona... w Szwecji dostaje 3 tysiące koron i przy zarobkach 20 tysięcy trochę bólu i spływa jak po kaczce. 

Stajemy się niewolnikami w własnym kraju, a bezpieczeństwo zwiększy to nijak bo ludzie będą wypatrywać policji ,a nie skupiać się na drodze, zwiększy się odsetek ucieczek, kryminału, przy parkingowych szkodach ludzie będą zwiewać aż będzie się kurzyło, sądy będą zapełnione gówno sprawami, policja będzie jeszcze bardziej znienawidzona jak jest. Rozumiem podwyższyć mandaty o 100 czy 200zł co i tak przy naszych minimalnych zarobkach już jest ciężkie.

Nie mówię też ,że jestem piratem bo przez ostatnie 7 lat dostałem 4 błahe mandaty i z 2 się wybroniłem ale jak już przyjdzie co do czego i się zagapisz i taka gnida będzie chciała wlepić Ci 1500zł to tym co to popierają zmięknie pałka. 

Edytowane przez Iri
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy wprowadzano obecne (nie nowe) stawki mandatów 500zł stanowiło większość minimalnej pensji (800zł brutto). Teraz mamy tylko dawno wyczekiwaną aktualizację. Wg mnie problemem nie jest sama kwota tylko wybiórcze podwyżki bez korelacji ze spowodowanym zagrożeniem. Takim samym mandatem (1500zł) zostanie "obdarowana" osoba która nie ustąpi pieszemu (a ten sobie 3s dłużej postoi), oraz omijający auto które zatrzymało się żeby przepuścić pieszych (bardzo groźna sytuacja gdzie w wypadkach ginie wiele osób). I to jest chore. Za przekroczenie prędkości o 30km/h pod szkołą dostaniesz 800zł, a za to że przez znak "stop" przetoczyłeś się 2km/h zamiast całkowitego zatrzymania (zero różnicy i tak nie zmieniasz pozycji i wszystko widzisz) - 1000zł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, kalderon napisał:

Gdy wprowadzano obecne (nie nowe) stawki mandatów 500zł stanowiło większość minimalnej pensji (800zł brutto). Teraz mamy tylko dawno wyczekiwaną aktualizację. Wg mnie problemem nie jest sama kwota tylko wybiórcze podwyżki bez korelacji ze spowodowanym zagrożeniem. Takim samym mandatem (1500zł) zostanie "obdarowana" osoba która nie ustąpi pieszemu (a ten sobie 3s dłużej postoi), oraz omijający auto które zatrzymało się żeby przepuścić pieszych (bardzo groźna sytuacja gdzie w wypadkach ginie wiele osób). I to jest chore. Za przekroczenie prędkości o 30km/h pod szkołą dostaniesz 800zł, a za to że przez znak "stop" przetoczyłeś się 2km/h zamiast całkowitego zatrzymania (zero różnicy i tak nie zmieniasz pozycji i wszystko widzisz) - 1000zł.

Zgadzam się z tobą w 100%. Sam staram się przestrzegać przepisów i jest to dla mnie świętość gdy pieszy stoi przy przy pasach. Tak jak piszesz jest to chore, wyprzedzisz na pustym przejściu mandat 1500, wprowadzisz zagrożenie wyprzedzając na pasach gdzie znajdują się piesi 1500zł. Przepisy pisane na kolanie na szybko z myślą jak największego zarobku podpisywane przez długopis. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...