Skocz do zawartości
Camis

Transformacja energetyczna - OZE, Fit for 55, paliwa kopalne, ceny energii, limity CO2, samochody elektryczne

Rekomendowane odpowiedzi

Trzeba zacząć od tego, że ludzie błędnie pojmują pojęcie neutralności klimatycznej. Neutralność klimatyczna nie polega na zaprzestaniu emisji CO2. Chodzi o jej zbilansowanie na "zero" czyli jeżeli emitujesz 1 kg CO2 ale jednocześnie innymi działaniami redukujesz ten 1 kg CO2 to jesteś neutralny klimatycznie. Dlatego nadzieje pokłada się w produkcji wodoru z wychwytywaniem CO2, bo to dałoby dobry mechanizm bilansowania. Zatem tu gdzie nie będzie się dało tego zbilansować to tak, trzeba będzie ograniczać, tu gdzie będzie się dało to bilansować, pewne emisje pozostaną.

  • Like 1
  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A gdzie w tym dokumencie jest mowa o redukcji gazów do 0? Jest mowa o neutralności klimatycznej a neutralność to np. spalanie biomasy. Bilans wynosi 0.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok, źle rozumiałem neutralność klimatyczną.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, LeBomB napisał:

Trzeba zacząć od tego, że ludzie błędnie pojmują pojęcie neutralności klimatycznej. Neutralność klimatyczna nie polega na zaprzestaniu emisji CO2. Chodzi o jej zbilansowanie na "zero" czyli jeżeli emitujesz 1 kg CO2 ale jednocześnie innymi działaniami redukujesz ten 1 kg CO2 to jesteś neutralny klimatycznie. Dlatego nadzieje pokłada się w produkcji wodoru z wychwytywaniem CO2, bo to dałoby dobry mechanizm bilansowania. Zatem tu gdzie nie będzie się dało tego zbilansować to tak, trzeba będzie ograniczać, tu gdzie będzie się dało to bilansować, pewne emisje pozostaną.

A jest to gdzieś skodyfikowane i rozpisane? Niemrawość jeśli chodzi o inwestycje w tego typu technologie (tj. wiązanie CO2 z atmosfery) to dla mnie jeden z głównych argumentów przez który patrzę na całą tę zieloną rewolucję z ogromną nieufnością. Obecnie niektórzy przewoźnicy oferują równoważenie ślady węglowego związanego z transportem przez sadzenie drzewek, co jest przecież żartem.

Godzinę temu, RimciRimci napisał:

A gdzie w tym dokumencie jest mowa o redukcji gazów do 0? Jest mowa o neutralności klimatycznej a neutralność to np. spalanie biomasy. Bilans wynosi 0.

Takie trochę naciągane bym powiedział. Przecież to samo można powiedzieć o spalaniu drzew. Jedynie uwalniamy do atmosfery węgiel wcześniej związany w procesie fotosyntezy. Różnica jest tylko czas (drzewa obumierają wolniej). Ba, nawet węgiel zawarty w węglu został kiedyś pobrany przez rośliny z atmosfery w procesie fotosyntezy. Gdyby tylko grzyby i bakterie rozkładające lignine i celulozę wyewoluowały minimalnie szybciej, problemu spalania paliw kopalnych by nie było, bo węgiel kamienny nigdy by nie powstał i ten CO2 w całości by się znalazł w naturalnym obiegu ;-)

Edytowane przez Assassin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
33 minuty temu, Assassin napisał:

A jest to gdzieś skodyfikowane i rozpisane?

Ale co Ty chcesz mieć skodyfikowane i rozpisane? Neutralność poprzez zbilansowanie? No to dość oczywiste pojęcia są.

Chcesz rozpiski to trzeba przebrnąć przez setki rozporządzeń UE, ale wiele działań jest prostych i logicznych w ujęciu bilansu.

Tu gdzie nie można zlikwidować emisji to ją ograniczasz, wprowadzając jednocześnie środki redukujące emisje. To jest tak obszerne zagadnienie że musiałbym tu rozwinąć odpowiedź na kilkanaście stron. 

33 minuty temu, Assassin napisał:

Przecież to samo można powiedzieć o spalaniu drzew.

O spalaniu nie, ale to jest analogiczny proces np. do wycinki. Najpierw robisz nowe nasadzenia w ilości większej niż wycinasz, by powstał zapas bo wiadomo, że drzewa muszą urosnąć, a jak osiągniesz pewien poziom nadwyżki nasadzeń do wycinki, to w jednym miejscu wycinasz w drugim sadzisz nowe. 

Tak samo tutaj, najpierw powinno się wprowadzić rozwiązania nisko i zeroemisyjne by powstała pewna "nadwyżka" takich rozwiązań, a potem ograniczasz emisje zastępując je niskoemisyjnymi lub zeroemisyjnymi rozwiązaniami. W ten sposób ta nadwyżka posłuży do bilansowania emisji, których nie jesteś w stanie już ograniczyć. W sensie nadwyżki mowa o rozwiązaniach właśnie bilansujących budżet emisji.  No mówię, to jest zbyt rozległe zagadnienie, że nawet na przykładzie tego nie da się omówić w sposób dokładny, bo zbyt wiele tematów nachodzi na siebie. Tu jeszcze dodam, że niełatwe jest to też dlatego, że niektórzy zaraz to rozumieją, że aha, jak produkuję 100 ton ze spalania węgla co przekłada się na np. 10 MW mocy (przykład, nie wiem czy takie jest przełożenie, podaję po prostu dla zobrazowania) to jak wyprodukuję 20 MW mocy z OZE to zbilansuje ten syf ze spalania węgla, mimo iż potrzebuję tylko łącznie 15 MW mocy. Nie to tak też nie działa, że jak zrobi się nadprodukcję czegoś co nie jest potrzebne ale jest eko, to zbilansuje to nieeko. 

Edytowane przez LeBomB

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak np. z silnika spalinowego produkuje 5 ton CO2,a zużywam energi z paneli 6MW to jestem zeroemisyjny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może dojdziemy do rozsądnego kompromisu i przeprowadzimy transformację według pomysłów lewicy zakażemy używania pojazdów spalinowych ale dopuścimy do użytkowania pojazdy benzynowe 

 

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, wamak napisał:

O ile redukcja emisji gazów cieplarnianych o 55% do roku 2030 wydaje się możliwa do zrealizowania, o tyle redukcja do zera do doku 2050 jest wg mnie utopią. Przecież nadal będą jeździć używane samochody spalinowe. A co z elektrociepłowniami dla blokowisk na węgiel? Co ma je zastąpić, aby było zeroemisyjne?

25 lat.

Przypomnij sobie jak wyglądała Polska w 2000, a jak wygląda obecnie. W 25 lat można spokojnie w energetyce dojść do neutralności, trzeba tylko chcieć i konsekwentnie do tego dążyć, a nie wiecznie planować, odkładać, zastanawiać się. Jak się zostawi sprawę na ostatni moment, to tak to jest nierealne.

Jak na razie nowe tradycyjne spalinowe mają zniknąć z rynku do 35. Do 50 zostanie 15 lat, większość samochodów nie dotrwa tego wieku.

Do 50 większość elektrociepłowni może nie dotrwać, po prostu na tyle się zestarzeją, że albo będą musiały przejść gruntowną renowację albo po prostu zamknięte. Przy renowacji można kotły węglowe zastąpić biomasą, kolektorami, prądem, do tego dobre akumulatory ciepła.
Częściowe rozwiązanie kryje się w planie na budownictwo, który wchodzi lada moment. Tutaj neutralność będzie pewnie najczęściej osiągana własnymi instalacjami foto lub kolektorów, może małe turbiny wiatrowe. Tak samo można dostosować stare budynki zakładając takie instalacje. Blokowiska to płaskie dachy, spokojnie wejdzie tam spora ilość paneli.
Drugi krok to termomodernizacja i dążenie do pasywności budynku, czyli mocna redukcja zapotrzebowania na energię cieplną.

Co obecnie jest trudne do przeskoczenia, to neutralność w energetyce elektrycznej. Po prostu brakuje nam kilku atomówek, brakuje nowoczesnej infrastruktury przesyłowej zwłaszcza niskonapięciowej. Kupa energii z paneli foto się po prostu marnuje, bo nie ma jak jej odebrać.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, LeBomB napisał:

Ale co Ty chcesz mieć skodyfikowane i rozpisane? Neutralność poprzez zbilansowanie? No to dość oczywiste pojęcia są.

Chcesz rozpiski to trzeba przebrnąć przez setki rozporządzeń UE, ale wiele działań jest prostych i logicznych w ujęciu bilansu.

Tu gdzie nie można zlikwidować emisji to ją ograniczasz, wprowadzając jednocześnie środki redukujące emisje. To jest tak obszerne zagadnienie że musiałbym tu rozwinąć odpowiedź na kilkanaście stron.

Wystarczyłby mi generalny zarys planu. Ile UE zamierza emitować CO2 w 2050 r. i ile zamierza z atmosfery CO2 wiązać/pobierać (plus szacunkowy plan na takie instalacje /budżet, lokalizacje, harmonogram/). Z tego co kojarzę obecnie koszty wychwycenia z powietrza 1t CO2 sięgają 1000$, a czasu naprawdę nie jest dużo (zobacz, ile czasu potrzeba na budowę elektowni jądrowej, choć technologia jest sprawdzona, znana od kilkjudziesięciu lat).

2 godziny temu, LeBomB napisał:

O spalaniu nie, ale to jest analogiczny proces np. do wycinki. Najpierw robisz nowe nasadzenia w ilości większej niż wycinasz, by powstał zapas bo wiadomo, że drzewa muszą urosnąć, a jak osiągniesz pewien poziom nadwyżki nasadzeń do wycinki, to w jednym miejscu wycinasz w drugim sadzisz nowe. 

Tak samo tutaj, najpierw powinno się wprowadzić rozwiązania nisko i zeroemisyjne by powstała pewna "nadwyżka" takich rozwiązań, a potem ograniczasz emisje zastępując je niskoemisyjnymi lub zeroemisyjnymi rozwiązaniami. W ten sposób ta nadwyżka posłuży do bilansowania emisji, których nie jesteś w stanie już ograniczyć. W sensie nadwyżki mowa o rozwiązaniach właśnie bilansujących budżet emisji.  No mówię, to jest zbyt rozległe zagadnienie, że nawet na przykładzie tego nie da się omówić w sposób dokładny, bo zbyt wiele tematów nachodzi na siebie. Tu jeszcze dodam, że niełatwe jest to też dlatego, że niektórzy zaraz to rozumieją, że aha, jak produkuję 100 ton ze spalania węgla co przekłada się na np. 10 MW mocy (przykład, nie wiem czy takie jest przełożenie, podaję po prostu dla zobrazowania) to jak wyprodukuję 20 MW mocy z OZE to zbilansuje ten syf ze spalania węgla, mimo iż potrzebuję tylko łącznie 15 MW mocy. Nie to tak też nie działa, że jak zrobi się nadprodukcję czegoś co nie jest potrzebne ale jest eko, to zbilansuje to nieeko. 

Czyli taka trochę kreatywna księgowość klimatyczna. Wyobraźmy sobie, że wdrożyliśmy technologię, która pozwala na produkcję energii z dwutlenku węgla znajdującego się w atmosferze. To technologia idealna z punktu widzenia obecnych [potrzeb, w pełni neutralne klimatycznie i odnawialne źródło energii.

I teraz zastanówmy się, czym to się różni od spalania drewna energetycznego. Drzewo też pochłania CO2 w ramach fotosyntezy, rośnie i uwalnia CO2 dopiero w momencie spalania, ale nie więcej niż wcześniej z powietrza pobrało. Czym to się więc w zasadzie różni poza tym, że drzewo działania wolniej (potrzebuje co najmniej kilku a częściej kilkunastu lat zanim będzie się opłacało je spalić)?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Assassin też nie. No ciężko to tak opisać w kilku zdaniach i nie da się "tak ogólnie" bo zawsze zostanie pole do błędnej interpretacji ze względu na zbyt ogólne określenia.

W przypadku drewna mylisz emisję że śladem węglowym 😁 

Edit: ogólnie to masz na stronach UE podane o ile procent na być zmniejszona emisja i ten procent jest określony nie względem emisji bieżącej tylko emisji z któregoś tam roku, nie pamiętam w tej chwili z którego, będę miał możliwość to sprawdzę. Dlatego nie da się określić liczbowo tego czego wymagasz w pierwszej części odpowiedzi. 

Edit 2: i żeby nie było tak łatwo to nie wszystko ma odniesienie do tego roku, część jest bieżąca, część średnia itd. Jak pisałem to jest mnóstwo przepisów.

Edytowane przez LeBomB

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co w tym dziwnego?, *** teraz wszystkim dej doplaty, rekompensaty, tarcze i inne uje muje. 

 

Cytat

Nie będzie rekompensat za wyłączenie fotowoltaiki. Właściciele stratni

Właściciele farm fotowoltaicznych w Polsce stoją w obliczu nowego wyzwania. Długotrwałe okresy ujemnych cen energii sprawiają, że nie mogą oni liczyć na rekompensaty za utracone przychody z systemów wsparcia, z powodu redukcji zleconych przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE).

W związku z nadmierną produkcją energii w słoneczne bądź wietrzne dni i brakiem możliwości magazynowania bądź spożytkowania wytworzonej energii, coraz częściej PSE podejmuje decyzję o odłączeniu wielkich instalacji. W związku z tym właściciele ponoszą ogromne straty, które chcieli odzyskać w formie rekompensaty. Okazuje się jednak, że w wielu przypadkach nie odzyskają ani grosza.

Brak rekompensat za energię o cenie ujemnej
PSE zwraca uwagę na dni, w których ceny energii elektrycznej na Rynku Dnia Następnego na Towarowej Giełdzie Energii spadły poniżej zera. Takie sytuacje miały miejsce 14 i 28 kwietnia oraz 1 maja 2024 r., kiedy to przez sześć kolejnych godzin cena energii wyniosła mniej niż 0 zł za 1 MWh.

Zgodnie z ustawą o OZE, wsparcie w ramach systemu aukcyjnego lub systemu zielonych certyfikatów nie przysługuje za energię wytworzoną w instalacji OZE w godzinach, w których średnie ważone wolumenem transakcji sesyjnych giełdowych ceny energii były niższe niż 0 zł za 1 MWh przez co najmniej sześć kolejnych godzin.

Właściciele instalacji fotowoltaicznych, którzy zastosowali się do zaleceń PSE i zredukowali generację z powodu nadwyżki mocy w systemie, zgodnie z unijnymi przepisami mają prawo do rekompensaty finansowej. Jednakże, w sytuacji, gdy cena energii jest ujemna przez sześć godzin, rekompensata nie przysługuje.

Wysokość rekompensaty obliczana jest na podstawie szacunków dotyczących ilości oraz rynkowej wartości niewyprodukowanej energii z powodu polecenia redukcji wydanego przez PSE. Tylko w maju 2024 r. PSE wydały już sześć takich poleceń.

Sytuacja ta stawia pod znakiem zapytania rentowność farm fotowoltaicznych w Polsce, a także budzi pytania o przyszłość sektora energii odnawialnej w kraju.

https://zielony.onet.pl/technologie/pse-odlacza-farmy-fotowoltaiczne-nie-bedzie-rekompensat-przez-ujemne-ceny/2t12k3s

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naturalnie, że nie powinno być rekompensaty. Nie podoba się to sprzedawać farmy albo się modlić o deszcz.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wątpię żeby farmy były stratne. To budowane za pieniądze unijne, dokładały się gminy.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to USA żegna się z tanimi panelami i samochodami :E Chociaż panele i tak mieli 2x droższe niż w Europie :E 

 

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ło ... grubo. 100% cła na pojazdy elektryczne (z Chin), to praktycznie jak ban na ich import (... z Chin, bo z EU inna bajka - do czasu).

Edytowane przez Kyle_PL

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Cytat

Stal i aluminium: z 0–7,5% do 25% (od 2024r.)
Półprzewodniki: z 25% do 50% (od '25)
Pojazdy elektryczne (EV): z 25% do 100% (od '24)
Ogniwa słoneczne: z 25% do 50% (od '24)
Dźwigi portowe: z 0% do 25% (od '24)

Baterie i ich komponenty+minerały krytyczne:
Baterie litowo-jonowe do EV: z 7,5% do 25% (od '24)
Baterie nie do EV: z 7,5% do 25% (od '26)
Części baterii: z 7,5% do 25% (od '24) Naturalny grafit i magnesy trwałe: z 0% do 25% (od '26)
Inne minerały krytyczne: z 0% do 25% (od '24

Produkty medyczne:
Strzykawki i igły: z 0% do 50% (od '24)
Wybrane środki ochrony osobistej (PPE), w tym niektóre maseczki: z 0–7,5% do 25% (od '24)
Gumowe rękawice medyczne i chirurgiczne: z 7,5% do 25% (od '26).

https://www.skyscrapercity.com/threads/stany-zjednoczone-polityka-ekonomia-i-stosunki-polsko-amerykańskie-broń-strzelaniny-brig.1476941/post-188477026

 

 

Edytowane przez Camis

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To teraz nam też będą kazali się odcinać od chińskiej produkcji? Niezły samobójczy ruch, ależ tam muszą być posrani w tych Stanach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, trzeba czym prędzej fabrykę Izery wybudować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jest, zacznijmy od założenia kilku spółek. Najpierw przecież musi zebrać się aktyw!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I koniecznie od powołania rady nadzorczej!

A tak na poważnie to cła dotyczą samochodów importowanych, nie produkowanych w danym rejonie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chiny mają wystarczający market w Azji by sprzedawać samochody, w najbliższym otoczeniu żyje tam ile? 4 mld ludzi? :E 
Europa też powinna niedługo wprowadzić cła. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, adashi napisał:

To teraz nam też będą kazali się odcinać od chińskiej produkcji? Niezły samobójczy ruch, ależ tam muszą być posrani w tych Stanach.

Zależy co rozumiesz przez chińską produkcję. Bo podejrzewam że mowa o typowo chińskich markach, ale jeżeli amerykańska firma produkuje produkt w Chinach to będzie cacy i cła nie będzie ;) 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...