Skocz do zawartości
Camis

Transformacja energetyczna - OZE, Fit for 55, paliwa kopalne, ceny energii, limity CO2, samochody elektryczne

Rekomendowane odpowiedzi

8 godzin temu, Kris194 napisał:

To jest tylko jeden pierwiastek a ty przez niego próbujesz skreślać całą technologię. Prawda jest taka, że alternatywy dla litu potrzebujemy na wczoraj.

Bo znowu brak rozróżnienia czym jest ślad węglowy, czym emisja a nawet kiedy coś jest uznawane za eko, a kiedy nie. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Kris194 napisał:

To jest tylko jeden pierwiastek a ty przez niego próbujesz skreślać całą technologię. Prawda jest taka, że alternatywy dla litu potrzebujemy na wczoraj.

Ale coś chyba musi być na rzeczy skoro nawet media od jakiegoś czasu zaczynają mówić i pisać o tym. Wcześniej czytałem że owe samochody elektryczne są zbawieniem dla świata ale jak się okazuje tego też są skutki uboczne. Po za tym czytałeś w ogóle ten artykuł czy tylko tytuł i pierwszy akapit.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no jest na rzeczy, jak z kazdym innym pierwiastkiem wydobywanym z ziemi. wiec nic odkrywczego :)

image.png.7885902eeac2d4b2e073b6082259e514.png

https://www.iea.org/reports/lithium#dashboard

ogolnie zanim powstanie realny problem z dostepnosci litu, szybciej beda dostepne nowe typy ogniw, ktore go nie beda potrzebowac - np. sodowo-jonowe. wiec nie ma sie co nakrecac. lit nie bedzie wiecznie w ogniwach.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
11 godzin temu, sabaru napisał:

Ale coś chyba musi być na rzeczy skoro nawet media od jakiegoś czasu zaczynają mówić i pisać o tym. Wcześniej czytałem że owe samochody elektryczne są zbawieniem dla świata ale jak się okazuje tego też są skutki uboczne. Po za tym czytałeś w ogóle ten artykuł czy tylko tytuł i pierwszy akapit.

"Ekologiczność" wydobywania litu jako argument przeciw samochodom elektrycznym to nic nowego, nie mówi się o tym od dzisiaj tylko od lat. Tak jak powiedziałem, potrzebujemy alternatywy dla litu "na wczoraj". Dawniej w lodówkach stosowano freon, który uznaliśmy, że jest szkodliwy dla środowiska. Czy pozbyliśmy się przez to lodówek? Nie, pozbyliśmy się freonu, lodówki zostały.

Edytowane przez Kris194

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Litu nie braknie. Wydobycie rośnie wraz z zapotrzebowaniem. I może wzrosnąć jeszcze wielokrotnie, jeśli zajdzie taka potrzeba. A zajdzie bo nawet do przydomowych "paneli" coraz popularniejsze są magazyny energii.

Ba nawet w użytku domowym mamy coraz więcej urządzeń na akumulatory. Narzędzia budowlane jak i ogrodnicze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Japończycy stawiają na paliwa syntetyczne: Toyota, Mazda i Subaru łączą siły w kwestii silników spalinowych. W tle paliwa syntetyczne (msn.com)

Czyli moja wizja hybrydowych Toyot, łączących paliwa syntetyczne z ich hybrydowymi rozwiązaniach powoli nabiera kształtów. Mazda oczywiście swoją drogą, idzie w Wankla :E 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Badalaman napisał:

Litu nie braknie. Wydobycie rośnie wraz z zapotrzebowaniem. I może wzrosnąć jeszcze wielokrotnie, jeśli zajdzie taka potrzeba. A zajdzie bo nawet do przydomowych "paneli" coraz popularniejsze są magazyny energii.

I to jest problem bo zasoby litu nie są nieskończone. Poza tym to ślepa ścieżka transformacji gdzie po prostu zamieniamy jedną kopalinę na drugą.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No Toyota przecież już od jakiegoś czasu ma hybrydę wodorową. Zatem w fazie projektów musiała być 5-10 lat temu jak nie wcześniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, kalderon napisał:

I to jest problem bo zasoby litu nie są nieskończone. Poza tym to ślepa ścieżka transformacji gdzie po prostu zamieniamy jedną kopalinę na drugą.

Są na tyle duże że nie ma zagrożenia brakiem.

Z czasem dojdzie odzysk czy inne technologie produkcji aku. Ale ścieżka jest pewna i wchodzi na nią cały cywilizowany świat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

USA ma technologię odzysku minerałów z baterii, która wynosi ok 90%. Do tego do odzysku potrzeba tylko 20% energii, która potrzebna jest do wydobycia tych minerałów z ziemii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
46 minut temu, LeBomB napisał:

No Toyota przecież już od jakiegoś czasu ma hybrydę wodorową.

Wodór to ślepa uliczka, kompletnie nie rozumiem parcia w tym kierunku.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie chodzi o szczelność zbiorników.
Ciężko magazynować wodór.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Chodzi o koszty i energochłonność produkcji wodoru. I zaraz ktoś wyskoczy że wodór to nowość, niedopracowana technologia itp - NIE! Wodór jest wręcz na masową skalę wykorzystywany w różnych gałęziach przemysłu, nowością jest tylko zastosowanie go do napędzania pojazdów. Jest produkowany w ogromnych ilościach przez i na rzecz wielkich konglomeratów które dysponują ogromnymi środkami i gdyby istniała technologia na tańszą produkcję to nie szczędzili by pieniędzy na jej wprowadzenie bo to by oznaczało ogromne oszczędności. Dlatego wodór nie ma szans, jest po prostu kosmicznie drogi nawet względem pojazdów bateryjnych i w przeciwieństwie do baterii nie ma perspektyw na spadek kosztów.

Edytowane przez kalderon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Keken obecne auta wodorowe i tak mają zbiorniki na wodór w stanie gazowym, więc nie ma żadnego problemu z przechowywaniem. Przy zderzeniu również, bo są mocno zabezpieczone, w końcu muszą wytrzymać wysokie ciśnienie.

@kalderon tak, szary, czarny, brązowy owszem, wykorzystują dużo energii i surowce, np. węgiel. Tu się zgadzam. Ale jest jeszcze różowy, purpurowy, czerwony, żółty, zielony, turkusowy, niebieski no i biały. Biały czyli występujący naturalnie. Pozostałe są wytwarzane, ale np. w procesie elektrolizy z wykorzystaniem energii jądrowej, słonecznej czy innych źródeł OZE, albo w procesie pirolizy metanu, który to proces można częściowo również zasilić innych źródeł. Możliwości jest całkiem sporo, kwestia oszacowania kosztów. To o czym Ty piszesz, to wytwarzanie wodoru w sumie jak najtaniej, najprościej i najszybciej, w konsekwencji bez zwracania szczególnej uwagi na emisje. Dyrektywy UE mówią o wodorze niebieskim, różowym, purpurowym, czerwonym i turkusowym jako o paliwach niskoemisyjnych, a najnowsza dyrektywa RED III o żółtym i zielonym. 

Także tak, wodór jest produkowany na masową skalę, ale w kontekście użycia go jako paliwo do aut zeroemisyjnych jego produkcja również ma być niskoemisyjna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, kalderon napisał:

Dlatego wodór nie ma szans, jest po prostu kosmicznie drogi nawet względem pojazdów bateryjnych i w przeciwieństwie do baterii nie ma perspektyw na spadek kosztów.

Nie jest. Gdyby był, to by został zastąpiony tańszymi technologiami w przemyśle.

Drogi może być klasy laboratoryjnej, o czystości > 99,99%, a nie taki do spalania.
Drogi może być produkowany z elektrolizy, a nie z węglowodorów. Tyle że tutaj można pewnie usprawnić proces kombinując z różnym katalizatorami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

produckja wodoru to jedno,  ale jego magazynowanie w odpwiednich warunkach (temp, cisnienie, material zbiornika) to zuplenie inny problem i wyglada na to, ze wiekszy niz sama jego produkcja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, LeBomB napisał:

To o czym Ty piszesz, to wytwarzanie wodoru w sumie jak najtaniej, najprościej i najszybciej, w konsekwencji bez zwracania szczególnej uwagi na emisje.

To o czym ja piszę, mimo powyższego, wciąż daje nam najdroższe paliwo do zasilania pojazdów. Wodór pozyskiwany z wykorzystaniem OZE będzie jeszcze sporo droższy.

2 godziny temu, Bono[UG] napisał:

Nie jest. Gdyby był, to by został zastąpiony tańszymi technologiami w przemyśle.

Nie zastąpisz technologią reakcji z udziałem wodoru (np. podczas produkcji amoniaku czy nawozów).

2 godziny temu, Bono[UG] napisał:

Drogi może być klasy laboratoryjnej, o czystości > 99,99%, a nie taki do spalania.
Drogi może być produkowany z elektrolizy, a nie z węglowodorów. Tyle że tutaj można pewnie usprawnić proces kombinując z różnym katalizatorami.

Gaz do ogniw paliwowych powinien być jak najczystszy.

Obecnie koszt życia elektrycznego zespołu trakcyjnego (pociągu) zasilanego "tanim" wodorem z węglowodorów jest dwukrotnie wyższy niż bateryjnego. Baterie będą coraz tańsze, wodór z hydrolizy zasilanej OZE jeszcze droższy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmawiacie o problemach, których nie ma, bo technologia już jest i funkcjonuje :] 

NesoBus robi autobusy wodorowe, które z powodzeniem funkcjonują w różnych miejscach, m.in. w Rybniku. Hexagon Purus jest jedną z firm, która produkuje zbiorniki wodorowe i systemy przechowywania wodoru. Ogólnie rozwiązań już jest całkiem sporo. Samych stacji tankowania wodorem w Polsce mamy już bodajże 11. Biorąc pod uwagę, że rok temu była otwierana pierwsza, to wcale nie jest zły wynik dla takiej teoretycznie niszowej technologii.

W ramach dofinansowania unijnego Orlen zobowiązał się do budowy 57 stacji wodorowych w Polsce, a do 2030 roku łącznie 100 stacji tankowania wodorem w Europie Środkowej.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
7 godzin temu, LeBomB napisał:

ślepa uliczka bo?

 

h2-ev-efektywnosc-sprawnosc-straty-energ

h2-ev-ice-efektywnosc-sprawnosc-straty-e

ev-ice-h2-lpg-koszty-100-km-1024x587.png

Edytowane przez Camis
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Póki co na wodorze działa głównie transport czyli autobusy, ciężarówki. Mniejsze ciśnienie, większa pojemność. 

Tak jak pisałem, różne rozwiązania, każde znajdzie swoje miejsce, albo i nie. Ale ok, przeczytałem, fakt, nie wszędzie się to sprawdzi. 

Edytowane przez LeBomB

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim państwowe dotacje więc mniej się liczy rachunek ekonomiczny, a bardziej polityka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, kalderon napisał:

Nie zastąpisz technologią reakcji z udziałem wodoru (np. podczas produkcji amoniaku czy nawozów).

Gdyby była taka potrzeba, to by się znalazła inna metoda, a amoniak właśnie wcześniej był tak produkowany. Bezpośrednia synteza z wodoru i azotu jest tańsza.

5 godzin temu, kalderon napisał:

Gaz do ogniw paliwowych powinien być jak najczystszy.

Obecnie koszt życia elektrycznego zespołu trakcyjnego (pociągu) zasilanego "tanim" wodorem z węglowodorów jest dwukrotnie wyższy niż bateryjnego. Baterie będą coraz tańsze, wodór z hydrolizy zasilanej OZE jeszcze droższy.

Dwukrotnie droższy, to nie "kosmicznie drogi".
Tak, obecnie to jest najdroższe paliwo ale elektroliza i nadprodukcja z OZE daje szansę na zmniejszenie ceny. Zamiast zmarnować, czy nie wyprodukować energii, można ją zmagazynować w postaci wodoru.

Sprawa jest nadal otwarta co szybciej i lepiej się rozwinie.

 

A odnośnie ogniw, to zależy od której strony się patrzy.
Jako użytkownik tak, czysty jest najlepszy.
Jako producent ogniw, już niekoniecznie. Zanieczyszczenia będą degradować ogniwa, czyli będzie trzeba je wymieniać lub regenerować, a to dodatkowa kasa :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, LeBomB napisał:

ślepa uliczka bo?

to nadal samochod z silnikiem elektrycznym

wodor sluzy tylko do tego zeby zastapic baterie i zminimalizowac jej wady

czyli rozwiazanie tymczasowe bo wystarczy przelom w bateriach, czyli juz za chwile, juz za momencik... :cool:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Bo to skostniały, konserwatywny rynek A z tego co mało się orientuję, to jednak jakaś nisza 4:3 w filmie istnieje. Z jakiejś przyczyny opłaca się produkować i użytkować taki sprzęt. No i mimo wszystko wyśmiewane kamerki sportowe też są w zasadzie sprzętem profesjonalnym, sporo osób trzepie na tym kasę. Wspomniany format filmowania 8:7 jest lekko promowany. Co z tego wyjdzie za 5 lat ciężko przewidzieć, ale w dobie telefonów komórkowych nie zdziwiłbym się, jakby to chwyciło. Aspekt czysto techniczny, to matryca okrągła lub ośmiokątna źle się wpisze w wafel krzemowy, będzie za dużo zmarnowanej powierzchni. Tutaj produkcja idzie pewnie w miliony sztuk, więc nawet drobne spadki uzysku będą odczuwalne. Być może heksagonalne byłyby lepsze w upakowaniu ale nie wiem czy w aparacie nie zmarnują więcej pikseli. Z punktu widzenia tworzenia treści, to tak, okrągła matryca byłaby najlepsza i dawałaby największą swobodę w późniejszej obróbce. Tutaj jest mowa o około 10% większych, a nie kilkukrotnie. Inne technologie, inny uzysk z mniejszych wafli, to cena była wielokrotnie inna. Duży sensor, to większe ryzyko, że nie będzie sprawny. Jeżeli trafi się taki sam wadliwy punkt przy mniejszych, to wyleci jeden, a kilka(naście) innych obok będzie ok. W sumie ciekawe ile uszkodzonych pikseli ma każda matryca, czy faktycznie wszystkie są idealne, czy jednak trochę niesprawnych pikseli każda ma.
    • Ceny gier na sprzęty Nintendo są stale na podobnym poziomie (160-260 pln), podczas gdy gry pecetowe zdrożały o 200%. Dawniej kosztowały 100-120 zł na premierę, a teraz 300-360 bez promocji.
    • przez bluetooth nie próbowałem, jedynie poprzez wifi jak to bedzie najlepiej ustawić?
    • Nie kupi, bo jedzie samochodem, a nie idzie na swoich nogach Taka masa tego cukru, że w zasadzie tyle samo co w jabłkach Różnica taka, że litr coli idzie bez problemu wypić, zjeść kilogram jabłek już niekoniecznie. W coli masz podstawowo zwykły cukier (dwucukier, glukoza+fruktoza). W owocach masz głównie fruktozę, która zbyt zdrowa też nie jest. Ale generalnie to są te same cukry, a nie jakieś wyimaginowane nie wiadomo co. Spijanie soków litrami jest tak samo niezdrowe jak litry coli. Jedyna różnica na kofeinie i dodatkowych składnikach. Powodzenia. Prywatne ubezpieczenia zdrowotne nie są już tak dobre jak kiedyś. Mam z pracy w PZU i już nie raz się odbiłem od terminów do okulisty. Ostatnio w sumie całe szczęście zapalenie rogówki czy spojówek wywaliło mi na weekend, to od ręki załatwiłem na świątecznej opiece zdrowotnej (no owszem nie okulista tylko internista, ale grunt że leki dał). Zupełnie prywatnie, to jak znajdziesz gabinet, który akurat danego dnia jest czynny, to pewnie od ręki da radę załatwić, ale kasa już idzie konkretniejsza.
    • @kalderon  Coś Ci się źle zacytowało, ale to popierdółka, może zostać.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...