Skocz do zawartości
Camis

Transformacja energetyczna - OZE, Fit for 55, paliwa kopalne, ceny energii, limity CO2

Rekomendowane odpowiedzi

Koniec węgla w Polsce. Zawarto kluczowe porozumienie

Polska, Wietnam, Chile i inne kraje zobowiążą się w czwartek do wycofania się z produkcji energii elektrycznej z węgla i zaprzestania budowy nowych elektrowni, w ramach porozumienia, które brytyjscy gospodarze szczytu COP26 powiedzieli, że zobowiąże 190 narodów i organizacji do rezygnacji z tego paliwa.


Węgiel jest najbardziej zanieczyszczającym paliwem kopalnym, a emisje gazów cieplarnianych pochodzące z jego spalania w największym stopniu przyczyniają się do zmian klimatycznych. Odstawienie węgla na świecie jest postrzegane jako niezbędne do osiągnięcia globalnie uzgodnionych celów klimatycznych.

Sygnatariusze porozumienia COP26 zobowiążą się w czwartek do rezygnacji z inwestycji w nowe elektrownie węglowe w kraju i za granicą oraz wycofania się z produkcji energii elektrycznej z węgla w latach 30. w bogatszych krajach i 40. w biedniejszych, jak powiedział rząd brytyjski.

"Koniec węgla jest w zasięgu wzroku. Świat zmierza we właściwym kierunku, jest gotowy, by przypieczętować los węgla i przyjąć korzyści środowiskowe i gospodarcze płynące z budowy przyszłości opartej na czystej energii" - powiedział sekretarz ds. biznesu i energii Kwasi Kwarteng. 

Niezależnie od tego, Powering Past Coal Alliance - międzynarodowa kampania mająca na celu wycofanie paliwa z węgla - ogłosiła, że zyskała 28 nowych członków, w tym Ukrainę, która zobowiązała się do rezygnacji z tego paliwa do 2035 roku. W zeszłym roku węgiel wytwarzał około jednej trzeciej energii na Ukrainie.

Czynniki takie jak obawy związane z ociepleniem planety oraz pogarszający się profil ekonomiczny produkcji energii z węgla ograniczyły jej udział w bogatych krajach zachodnich, takich jak Wielka Brytania, Niemcy i Irlandia w ciągu ostatnich kilku dekad. 

Jednak w 2019 r. węgiel nadal wytwarzał około 37% energii elektrycznej na świecie, a tanie i obfite dostawy lokalne oznaczają, że paliwo to dominuje w produkcji energii w takich krajach jak RPA, Polska i Indie. Kraje te będą wymagały ogromnych inwestycji, aby przestawić swój przemysł i sektory energetyczne na czystsze źródła.

Globalna lista nowych projektów energetycznych z wykorzystaniem węgla skurczyła się w ostatnich latach, choć Chiny, Indie, Wietnam i Indonezja należą do krajów, które planują budowę nowych elektrowni węglowych. 

Wielka Brytania nie potwierdziła, czy kraje te wezmą udział w zobowiązaniu COP26 dotyczącym stopniowego wycofywania węgla, ani czy czwartkowe zobowiązanie Wietnamu wpłynie na szereg projektów węglowych, które są już w fazie przedbudowlanej.

We wrześniu Chiny zapowiedziały, że przestaną finansować zagraniczne elektrownie węglowe, choć zobowiązanie to nie obejmowało projektów krajowych.

Oczekuje się, że w czwartek na COP26 zostanie ogłoszony szereg deklaracji finansowych, które będą towarzyszyć zobowiązaniom węglowym - zarówno poprzez nowe inwestycje w czystą energię, jak i fundusze wspierające pracowników i regiony, których byt zależy od sektora węglowego.

Kraje takie jak Wielka Brytania i Stany Zjednoczone ogłosiły we wtorek na konferencji COP26 partnerstwo z Republiką Południowej Afryki na kwotę 8,5 miliarda dolarów, aby pomóc temu krajowi w szybszym wycofaniu się z węgla.

https://www.energetyka24.com/koniec-wegla-w-polsce-zawarto-kluczowe-porozumienie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra, dawać mi no tutaj te elektrownie na jądra atomowe oraz czekam na termojądra!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 3.11.2021 o 20:01, DziubekR1 napisał:

Chyba nadajesz z jakiejś innej planety, bo ja miałem okazję wielokrotnie rozmawiać ze starszymi Brytyjczykami, czy Niemcami i kazdy z nich mówi to samo, ze dzisiejsze pokolenie ma znacznie gorzej niż mieli oni. Za 50 lat to w krajach zachodnich będzie 1%, który ma 99% bogactwa i reszta to chłopi, którzy na nich będą tyrac za miskę ryżu. Ten trend już trwa.

no, że świat schodzi na psy to żadna rewelacja, to wiedzieli już starożytni - dlatego podzielili dzieje ludzkie na epokę złota, srebra i żelaza - my niestety żyjemy już w epoce żelaznej, tak szybka jest degrengolada świata; twoi Brytyjczycy i Niemcy załapali się chyba jeszcze na koniec epoki srebrnej - szczęściarze

19 minut temu, Trepcia napisał:

Dobra, dawać mi no tutaj te elektrownie na jądra atomowe oraz czekam na termojądra!

termojądra może nie takie trudne - coś  mi się kojarzy, że pod koniec lat 90 2 naukowców z USA twierdziło, że przeprowadzili reakcję termojądrową w butelce! i to nie jakiejś specjalnej, tylko zwykłej; i to w normalnej temperaturze, czyli nie trzeba nawet podgrzewać; wystarczy tylko wygrzebać artykuły o tym z tamtych czasów i.. można próbować - potrzebny pallad, ale chyba da się załatwić; fajna byłaby taka domowa centrala termojądrowa w butelce, a jakby nie starczało to, powiedzmy, w gąsiorze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te porozumienia tak na prawdę mogą być 💩 warte

Cytat

Chiny ogłosiły niedawno, że nie będą już inwestować w budowę nowych elektrowni węglowych za granicą, ale w kraju sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Pekin nadal wspiera węgiel w dużym stopniu, planując budowę około 60 nowych krajowych elektrowni węglowych, co podważa ich przywiązanie do celów klimatycznych.

Eksperci sugerują, że aby Chiny mogły w ogóle zbliżyć się do realizacji ambitnych celów klimatycznych, będą musiały całkowicie zrezygnować z przemysłu węglowego do 2050 r., zastępując go energią jądrową lub alternatywnymi źródłami odnawialnymi. Do tej pory nie ma jednak jasnego planu, jak to zrobić. Biorąc pod uwagę, że nowe elektrownie węglowe mogą być czynne przez następne 30-40 lat, wcześniejsze zamknięcie produkcji mogłoby oznaczać uderzenie w chińską gospodarkę. 

Cytat

Zamiast całkowitej rezygnacji z ropy i gazu, bin Salman podkreślił potrzebę rozwoju technologii wychwytywania dwutlenku węgla (CCS) w celu wsparcia produkcji energii o niskiej emisji dwutlenku węgla. Oprócz celu zerowej emisji netto w drugiej połowie wieku, Arabia Saudyjska ma nadzieję zredukować emisję dwutlenku węgla o 278 milionów ton rocznie do 2030 roku, podwajając swój pierwotny cel. 

Ogłoszenie to nawiązuje do istniejącego już zobowiązania państwowej firmy naftowo-gazowej Saudi Aramco do osiągnięcia zerowej emisji dwutlenku węgla do 2050 roku. Należy jednak zauważyć, że zerowa emisja netto dotyczy jedynie produkcji na poziomie krajowym, a nie projektów realizowanych za granicą.

Podobnie jak w przypadku Chin, Arabia Saudyjska nie przedstawiła jasnej strategii wyjścia ze swojej ostatniej deklaracji. Bin Salman stwierdził, że Królestwo zainwestuje 187 miliardów dolarów w działania na rzecz klimatu w tej dekadzie, podczas gdy Arabia Saudyjska nadal produkuje ropę i gaz. Ponadto, według słów księcia, do 2030 roku połowa energii elektrycznej w kraju będzie pochodzić ze źródeł odnawialnych, mimo że obecnie zaledwie 1 procent energii w kraju pochodzi z energii słonecznej. Poza wprowadzeniem technologii CCS i inwestowaniem w energię odnawialną, wydaje się, że nie ma zbyt jasnej strategii, jak osiągnąć te ambitne cele.

Eksperci zastanawiają się, w jaki sposób Arabia Saudyjska planuje kontynuować wzrost produkcji ropy naftowej przy jednoczesnym zmniejszeniu emisji dwutlenku węgla. Pojawiły się również pytania o to, jak bez gazu ziemnego kraj ten będzie kontynuował proces odsalania wody, niezbędny do utrzymania rosnącej populacji. Grupy ekologiczne, takie jak Greenpeace, szczególnie głośno wyrażały swoje wątpliwości, sugerując, że bez jasnego planu redukcji emisji, cel ten niewiele znaczy. Niektórzy twierdzą, że ogłoszenie było chwytem reklamowym przed szczytem COP26, z nadzieją na odwrócenie uwagi krytyków. 

Po drugie nie wiadomo co z takimi krajami jak Indie i np. wspomniany Wietnam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przeciętny Hindus "emituje" do atmosfery rocznie ok 2 tony CO2, Amerykanin 16

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, glauks napisał:

przeciętny Hindus "emituje" do atmosfery rocznie ok 2 tony CO2, Amerykanin 16

Zgadzam się tylko w jakim punkcie rozwoju są wspomniane Stany Zjednoczone a w jakim Indie? Ten drugi kraj dopiero się rozwija i tam emisja Co2 w uśrednieniu na jednego obywatela będzie wzrastać i z tego co mi wiadomo mają już w planach otwieranie nowych elektrowni węglowych. Pytanie czy jesteśmy im wstanie zaproponować coś w zamian? Co pozwoli im się rozwijać w optymalnym tempie i kto za to zapłaci?

 

Po drugie

Cytat

Indonezja wycofuje się z porozumienia COP26.

"Porozumienie to było "nieprawdziwe i wprowadzające w błąd". Zostało ono ogłoszone przedwcześnie, przed końcem prowadzonych negocjacji" - oświadczył wiceszef MSZ Indonezji Mahendra Siregar.

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-11-04/cop26-niepewne-stanowisko-indonezji-ws-deklaracji-o-powstrzymaniu-deforestacji/

Indonezja na swoich terenach ma ogromne połacie lasów tropikalnych, które są sukcesywnie wycinane i jak zostało powiedziane zaprzestanie tego procesu do 2030 roku miało by negatywny wpływ na ich gospodarkę co oni uważają za niesprawiedliwe i w sumie mają racje.

Edytowane przez lokiju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bogaty świat powinien się zrzucić na koszty tego procesu dla krajów jak Indonezja - lasów w takim kształcie nie da się już przywrócić, stanowią więc wartość nieodnawialną, a np 100 mld dla bogatego świata to kieszonkowe - kilku miliarderów, tych najbardziej przejmujących się losem świata, powinno zaoferować co najmniej połowę

ponadto las rośnie, więc absorbuje dwutlenek i przetwarza go w cukier, więc to najlepszy "sekwestrator"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chiny pewnie zrobią taki numer jak JuEsEj robiło od lat z porozumieniem w Paryżu. Podpisali, ale nie ratyfikowali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, glauks napisał:

przeciętny Hindus "emituje" do atmosfery rocznie ok 2 tony CO2, Amerykanin 16

To przez to, że Amerykanie jedzą więcej burgerów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że ciekawie by rowniez wyglądało porownaniu emisji metanu. Amerykanie są grubi, więc muszą walić siarczyste bącury, wiec i produkcja metanu przez przeciętnego Amerykanina musi być wysoka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, DziubekR1 napisał:

Myślę, że ciekawie by rowniez wyglądało porownaniu emisji metanu. Amerykanie są grubi, więc muszą walić siarczyste bącury, wiec i produkcja metanu przez przeciętnego Amerykanina musi być wysoka.

Dodatkowo lubuja sie w wolowinie. A jak wiadomo, krowki robia pur-pur.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, glauks napisał:

bogaty świat powinien się zrzucić na koszty tego procesu dla krajów jak Indonezja - lasów w takim kształcie nie da się już przywrócić, stanowią więc wartość nieodnawialną, a np 100 mld dla bogatego świata to kieszonkowe - kilku miliarderów, tych najbardziej przejmujących się losem świata, powinno zaoferować co najmniej połowę

ponadto las rośnie, więc absorbuje dwutlenek i przetwarza go w cukier, więc to najlepszy "sekwestrator"

Nie uważasz, że jest trochę tak, że jak jakiś polityk albo "bogacz" mówi, że "My" musimy zrobić wszystko by ratować ziemie przed zmianami klimatu to ma na myśli zwykłych szarych ludzi a on sam chcę żyć tak samo i na takim samym poziomie jak teraz? i to nie tyczy się tylko wymienionych osób ale i wielkich korporacji.

Edytowane przez lokiju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, lokiju napisał:

Nie uważasz, że jest trochę tak, że jak jakiś polityk albo "bogacz" mówi, że "My" musimy zrobić wszystko by ratować klimat to ma na myśli zwykłych szarych ludzi a on sam chcę żyć tak samo i na takim samym poziomie jak teraz? i to nie tyczy się tylko wymienionych osób ale i wielkich korporacji.

To chyba oczywiste. George Soros, który tak gorąco wspiera migracje śniadych jegomościów do Europy, ma w swoich posiadlosciach mnostwo miejsca, a jeszcze nigdy żadnego śniadego jegomościa nie wziął pod swój dach.

Lily Allen podczas kryzysu migracyjnego też chętnie się zadeklarowała, że ich wezmie do swojego domu - pozniej niestety nie chciała się pochwalić czy kogos wzięła - https://www.google.com/amp/s/www.express.co.uk/news/uk/736521/Lily-Allen-Calais-migrant-child-take-into-own-home/amp

Takich przykładów to są tysiące. Nie ma co zwracać uwagi na takich debili co chcą zbawiać świat cudzymi rękoma.

 

Edytowane przez DziubekR1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, galakty napisał:

To przez to, że Amerykanie jedzą więcej burgerów?

ogólnie przez to, że potrzebują więcej energii do życia - ich metabolizm jest odpowiednio chyba ok 10 razy szybszy od Hindusa - wiadomo Hindus - yoga siedzący cały dzień w kucki albo ze skrzyżowanymi nogami i wpatrujący się w swój pępek, itd, nie zużywa prawie wcale zasobów; nawet oddychanie nauczyli się ograniczać do minimum, i niektórzy wciągają powietrze tylko 2 razy na min, przeciętny Amerykanin ze 30, itd; Hindusi wskazują nam chyba właściwą drogę do rozwiązania problemu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, glauks napisał:

ogólnie przez to, że potrzebują więcej energii do życia - ich metabolizm jest odpowiednio chyba ok 10 razy szybszy od Hindusa - wiadomo Hindus - yoga siedzący cały dzień w kucki albo ze skrzyżowanymi nogami i wpatrujący się w swój pępek, itd, nie zużywa prawie wcale zasobów; nawet oddychanie nauczyli się ograniczać do minimum, i niektórzy wciągają powietrze tylko 2 razy na min, przeciętny Amerykanin ze 30, itd; Hindusi wskazują nam chyba właściwą drogę do rozwiązania problemu

 

co-ja-pacze.jpeg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, glauks napisał:

bogaty świat powinien się zrzucić na koszty tego procesu dla krajów jak Indonezja

Sorry, ale a tego nie widzę. Bogaty świat będzie przeżywał konieczność rezygnacji z luksusów typu jada samochodami, klima w lato itp ze względu na horrendalne ceny paliw czy elektryczności. Gdzie im będzie jeszcze w głowie dorzucanie się do biedoty.

 

17 godzin temu, glauks napisał:

ponadto las rośnie, więc absorbuje dwutlenek i przetwarza go w cukier, więc to najlepszy "sekwestrator"

Roślinność rosnąć wychwytuje i wiążę dwutlenek węgla, ale po śmierci wydziela go z powrotem podczas gnicia, butwienia itd. Dlatego taki las "nie tknięty ręką człowieka" ma bilans zerowy: co wychwyci rosnąć to odda z martwych drzew i roślin. Taki gospodarowany przez człowieka w sumie też: tutaj nie daje się drzewom zgnić, ale dorosłe albo idą na opał (i oddają CO2 jeszcze szybciej), albo na surowiec do budowy (mebli domów), ale ostatecznie po x latach albo pójdą do pieca albo gnić na wysypisku. Więc o ile leśnicy pilnują, żeby zasiewać co wytną i utrzymywać średni wiek drzew na stałym poziomie to taki las też wychodzi na zero. Co innego gdy zmienia się powierzchnia - nowy obszar leśny to nowy wychwycony dwutlenek, wycięcie starego lasu pod uprawy uwalnia na stałe w powietrze zapas węgla, który do tej pory krążył w układzie. Na prawdę trwałe łapanie węgla (w perspektywie geologicznej) to bagna i torfowiska - tam martwa roślinność trafia pod wodę i dzięki temu nie rozkłada się do końca, a zamiast tego powoli przekształca w torf, a torf w sprzyjających warunkach po kilku milionach lat pod ziemią - w węgiel.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dorzucanie kasy, ażeby poprawić byt biedoty nie rozwiąże niczego. Trzeba nauczyć biedotę, jak stać się bogatą. Trzeba im stworzyć elity, które pociągną ten kraj na wyższy poziom. Ale to pomysł nierealny, bo Zachód sam w sobie jest jedną wielką hipokryzją. Przykład z brzegu? Niedawny artykuł o utylizacji setek tysięcy ton nowego sprzętu w Amazonie. I jak ma być lepiej, jeśli liczy się tylko szmal. Jeśli my tego nie rozumiemy, to jak ma to zrozumieć ktoś z Indonezji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dlatego napisałem "powinien", nie że się zrzuci; ale jak biedni przycisną! - mój pomysł zrzucenia się - czytałem artykuł jakiejś Etiopki, że bogaty świat powinien płacić Afryce co najmniej 100 mld rocznie za skutki cieplarniane - Afryka odczuwa skutki tak samo jak reszta świata, może jeszcze bardziej, a emituje do atmosfery 3% światowych emisji

co do gnicia i rozkładu roślin, itd - nie znam się za bardzo akurat na tym procesie, ale nie jestem pewien, czy rzeczywiście ten proces uwalnia tak dużo dwutlenku - na pewno fermentacja, tzw alkoholowa, tzn z cukru alkohol i dwutlenek - ale ta fermentacja zachodzi w ograniczonym stopniu w warunkach naturalnych, bo np wymaga cukrów prostych jak glukoza, a większość cukrów w roślinie to złożone, w większości celuloza, która rozkłada się inaczej, tzn rozkładają ją bakterie i grzyby, itd - więc ile naprawdę ten proces uwalnia i w jakiej postaci wymagało by sprawdzenia

Edytowane przez glauks

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, glauks napisał:

dlatego napisałem "powinien", nie że się zrzuci; ale jak biedni przycisną! - mój pomysł zrzucenia się - czytałem artykuł jakiejś Etiopki, że bogaty świat powinien płacić Afryce co najmniej 100 mld rocznie za skutki cieplarniane - Afryka odczuwa skutki tak samo jak reszta świata, może jeszcze bardziej, a emituje do atmosfery 3% światowych emisji

co do gnicia i rozkładu roślin, itd - nie znam się za bardzo akurat na tym procesie, ale nie jestem pewien, czy rzeczywiście ten proces uwalnia tak dużo dwutlenku - na pewno fermentacja, tzw alkoholowa, tzn z cukru alkohol i dwutlenek - ale ta fermentacja zachodzi w ograniczonym stopniu w warunkach naturalnych, bo np wymaga cukrów prostych jak glukoza, a większość cukrów w roślinie to złożone, w większości celuloza, która rozkłada się inaczej, tzn rozkładają ją bakterie i grzyby, itd - więc ile naprawdę ten proces uwalnia i w jakiej postaci wymagało by sprawdzenia

Dołożę się do nich, jak oni zaczną w końcu myśleć i ograniczą rozmnażanie się liniowo. Ten kontynent rozrasta się najszybciej od dekad i nadal to robi bezmyślnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Winter™ napisał:

Dorzucanie kasy, ażeby poprawić byt biedoty nie rozwiąże niczego. Trzeba nauczyć biedotę, jak stać się bogatą. T

rozwiąże częściowo - czytałem artykuł o specjalnych sponsorowanych "błonowych" (film panels) panelach solarnych dla Indii - mało wydajne, ale można rozpostrzeć na dużej powierzchni i dla małego gospodarstwa wystarczają, żeby np zasilić parę najtańszych laptopów, żeby dzieciaki mogły się uczyć, itp - czy to nie jest uczenie biedoty, jak stać się bogatą

ale najważniejsze - co to za ofiara dla bogatego świata - ok 1 mld ludzi, średni dochód na mieszkańca w okolicy 40-50 tys - to 100 mld to dla każdego rezygnacja ze 100 dolarów, czyli 1\500 - tak jakbyś z 500 zł musiał zrezygnować z 1 złotego

9 minut temu, Winter™ napisał:

Dołożę się do nich, jak oni zaczną w końcu myśleć i ograniczą rozmnażanie się liniowo. Ten kontynent rozrasta się najszybciej od dekad i nadal to robi bezmyślnie.

no tak, ale to wynik zacofania cywilizacyjnego, itd, który ma wiele przyczyn, w tym również politykę państw bogatych- takiego zacofania nie zlikwidujesz nawet w ciągu 1 pokolenia, to musi trwać - czy to znaczy że mamy ich zostawić samym sobie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, glauks napisał:

rozwiąże częściowo - czytałem artykuł o specjalnych sponsorowanych "błonowych" (film panels) panelach solarnych dla Indii - mało wydajne, ale można rozpostrzeć na dużej powierzchni i dla małego gospodarstwa wystarczają, żeby np zasilić parę najtańszych laptopów, żeby dzieciaki mogły się uczyć, itp - czy to nie jest uczenie biedoty, jak stać się bogatą

ale najważniejsze - co to za ofiara dla bogatego świata - ok 1 mld ludzi, średni dochód na mieszkańca w okolicy 40-50 tys - to 100 mld to dla każdego rezygnacja ze 100 dolarów, czyli 1\500 - tak jakbyś z 500 zł musiał zrezygnować z 1 złotego

Patrząc na swój roczny PIT to "rezygnuję" z całkiem sporej sumki, która idzie w czarną dziurę. Narracja typu "a daj jeszcze stówę, co to dla ciebie" do mnie nie przemawia. Już wystarczająco dużo się ode mnie zabiera, a nic nie daje w zamian, wystarczy.

Kasy niech szukają u koncernów, które w biednych krajach od lat zaprowadziły niewolnictwo XXI wieku i zniszczyły teren w poszczególnych regionach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

podpisuję się obiema rękami pod postulatem, żeby dały koncerny - wymyśl jeszcze jak ich do tego skłonić

egoizm innych nie jest argumentem za twoim egoizmem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, glauks napisał:

podpisuję się obiema rękami pod postulatem, żeby dały koncerny - wymyśl jeszcze jak ich do tego skłonić

egoizm innych nie jest argumentem za twoim egoizmem

A jak ich zmusić? Demokracja nie działa kompletnie. Niedawno czytałem artykuł o wydatkach lobbystów tylko w samej KE - ok 100 mln euro rocznie. "Wydatki", czyli po prostu łapówki. Powiedz na kogo głosować, żeby to zmienić to to zrobię. Nic więcej ja sam nie mogę zrobić.

Sam pracuję w międzynarodowym korpo i widzę podejście do wielu kwestii. Wszystko nastawione na zysk, tylko zysk, tylko zysk i jeszcze raz zysk. Przemiał ludzi, jak kurczaków w fermie. Jeżeli w zachodnim świecie jest taka bezduszność i zmaksymalizowanie działań na zysk to jak my chcemy zmieniać świat. Ja jestem bardziej niż pewny, że świat skończy się szybciej niż myślimy. Nie z powodu religii, wojen, czy LGBT, a z powodu ludzkiego egoizmu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Afryka powinna być zostawiona sama, bo to jest jedyny sposób, żeby się czegos nauczyli. Mają tam warunki na zbieranie plonów 3x w roku, a przymierają głodem, to nie jest wina zachodu, a ich własnej mentalności. Wystarczy spojrzeć na kraje zachodnie, gdzie są czarni np. USA, czarni stanowią 10% spoleczenstwa, a są odpowiedzialni za 50% ciężkich przestępstw i takich przykładów można mnożyć. To nie rasizm, a fakty.

Pierwszy lepszy przykład- https://www.google.com/amp/s/qz.com/africa/458137/mugabe-is-asking-back-the-white-farmers-he-chased-away/amp/ - ci wstretni biali farmerzy zostali wykopani, a jak się okazało, że oni sami nie potrafią tym zarządzać, to nagle potrzebują ich z powrotem. To samo się teraz dzieje w RPA. A za 20 lat będą błagać wstretnych białych o jedzenie.

 

Edytowane przez DziubekR1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, glauks napisał:

 

no tak, ale to wynik zacofania cywilizacyjnego, itd, który ma wiele przyczyn, w tym również politykę państw bogatych- takiego zacofania nie zlikwidujesz nawet w ciągu 1 pokolenia, to musi trwać - czy to znaczy że mamy ich zostawić samym sobie

Może i nie. W takiej sytuacji ograniczeni namnażania do poziomu redukującego populację powinno być warunkiem udzielenia pomocy. 

7 godzin temu, Winter™ napisał:

Patrząc na swój roczny PIT to "rezygnuję" z całkiem sporej sumki, która idzie w czarną dziurę.

Można dyskutować o sposobie redystrybucji kasy z podatków, ale mówienie, że idą do czarnej dziury to brednie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...