Skocz do zawartości
Camis

Transformacja energetyczna - OZE, Fit for 55, paliwa kopalne, ceny energii, limity CO2

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Działania Rosji są spójne i całkiem inteligentne. W ostatnim czasie między innymi w uproszczeniu znacjonalizowali sobie złoże Sachalin 2 w okolicach Japonii (po wycofaniu się Shella na skutek sankcji). Jeżeli zamierzają wygrać na Ukrainie, brak odcięcia w pewnym momencie gazu Europie byłby z ich strony czymś w rodzaju auto-sabotażu.

Gazu jako surowca w PL nie zabraknie w realnych scenariuszach. Jedynie jakiś przemocowy mechanizm solidarnościowy (konieczność oddania własnych zapasów innym krajom EU) mógłby do tego doprowadzić. Drugi możliwy mechanizm to jakaś dywersja wyłączająca BP na dłużej (od października będziemy mogli już z niego korzystać). Ja klęskę widzę w innym mechanizmie, a konkretniej w mechanizmie katastrofy budżetowej. My mamy te taryfy URE, zarówno na gaz jak i na prąd. Jeśli zacznie się histeria na rynku, to dopłaty z budżetu na utrzymanie tych taryf wystrzelą. To plus koszty obsługi zadłużenia w kontekście pozostałego rozbuchanego socjalu nas położy.

Można by też wtedy zrezygnować z tych taryf, no ale wybory maja być. Zresztą jak ludzie dostaną rynkowe ceny energii w sytuacji histerii rynkowej, to też wesoło nie będzie.

Edytowane przez adashi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20220001351/O/D20221351.pdf

Cytat

Na podstawie art. 6a ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw (Dz. U. z 2022 r. poz. 1315) zarządza się, co następuje:

§ 1. Odstępuje się przez okres 60 dni od stosowania wymagań określonych w przepisach rozporządzenia Ministra Energii z dnia 27 września 2018 r. w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych (Dz. U. poz. 1890).

§ 2. Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.

Rozumiem że będziemy ściągać węgiel dowolnej jakości i wprowadzać go na nasz rynek? Jak tak, to chyba poszukam nowych uszczelek do okien i zamykanych kratek wentylacyjnych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ratują się jak mogą przed bardzo możliwą nadchodzącą katastrofą. Małym problemem jest fakt, że takie odstępstwo z automatu będzie blokowało środki z KPO, ale to naprawdę raczej trzeba brać z przymrużeniem oka. PiS i tak w zasadzie nie prowadzi polityki realnego zbliżenia się do tych wypłat, a więc tutaj taka decyzja jest nawet  "w to mi graj" ;) 

Edytowane przez zdunzdun

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raki pluc lubia to!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, Trepcia napisał:

Raki pluc lubia to!

Astmatycy również.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, LeBomB napisał:

https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20220001351/O/D20221351.pdf

Rozumiem że będziemy ściągać węgiel dowolnej jakości i wprowadzać go na nasz rynek? Jak tak, to chyba poszukam nowych uszczelek do okien i zamykanych kratek wentylacyjnych. 

Nie mamy innego wyjścia jeżeli chcemy mieć szansę na wystarczające zaopatrzenie w węgiel. Nie przywiązywał bym do tego większej wagi, bo to tylko uprawomocnienie stanu rzeczywistego, który mamy od wprowadzenia sankcji na rosyjski węgiel.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, adashi napisał:

Nie mamy innego wyjścia jeżeli chcemy mieć szansę na wystarczające zaopatrzenie w węgiel. Nie przywiązywał bym do tego większej wagi, bo to tylko uprawomocnienie stanu rzeczywistego, który mamy od wprowadzenia sankcji na rosyjski węgiel.

A ponoć węgla mamy na 200 lat i ogólnie tyle, że nie musielibyśmy go importować 😜  To teraz będziemy go importowali, w dowolnej jakości, bo co tam zdrowie ludzi. Onkologie się pozamyka to problem raka też się wyeliminuje sam, prawda?

Ponadto ktoś tu chyba zapomniał nie tylko o związkach rakotwórczych i promieniotwórczych jakie mogą być w węglu, ale też choćby o kaloryczności. Co z tego że ktoś kupi tonę węgla za tysiąc, dwa czy trzy, jak znacznie większa część niż do tej pory z tej tony może okazać się syfem nie dającym kompletnie nic. Czyli ostatecznie wyjdzie drożej.

Wystarczyło obniżyć czasowo standard jakościowy węgla, ale ustalić go na jakimś poziomie, a nie całkiem poluzować lejce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można to było tak zapisać jak chcesz. Nikt by tego i tak serio nie traktował. Nikt by nie kontrolował. Chyba nie doceniasz skali potencjalnego braku węgla. Kasa jaka szła na górnictwo to tylko na poprawę bezpieczeństwa oraz na wynagrodzenia. Na zwiększanie albo unowocześnienie wydobycia nic. Już nie wnikajmy na ile to były nasze decyzje a na ile unijne, ale teraz jest jak jest. Co do kaloryczności naturalnie uwzględnia się to w cenie importowej.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, adashi napisał:

Co do kaloryczności naturalnie uwzględnia się to w cenie importowej.

 

14 minut temu, adashi napisał:

Nikt by tego i tak serio nie traktował. Nikt by nie kontrolował.

No to także ten. Kupią węgiel po cenie węgla o wyższej kaloryczności, a potem okaże się, że to grudki popiołu, bo nikt tego nie sprawdzi, wyjdzie w trakcie? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zrozumieliśmy się, niedokładnie napisałem. Musimy importować to co możemy zdobyć na rynku. Oczywiście wiemy co importujemy. To jest kontrolowane. Węgiel ma sporo parametrów opisywanych jako zanieczyszczenia. Nie było sensu ustalać jakichś sztucznych granic tych parametrów.

Rząd zapewnia, że w tym roku nie zabraknie węgla. Nie mam dostępu do całości danych, ale być może można temu wierzyć. Kluczowy zwrot to jednak ten rok. Najzimniej zazwyczaj nie bywa w grudniu. Serio musimy brać to co jest dostępne.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, LeBomB napisał:

Onkologie się pozamyka to problem raka też się wyeliminuje sam, prawda?

Kiedys juz tak bylo. Starsi ludzie nie umierali na raka tylko na "bole". Tak sie zwyklo mowic, ze ktos mial silne bole i umarl. A to bylo nic innego jak rak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze mamy możliwość awaryjną, czyli wznowienie importu z Rosji. Rosja raczej się na to zgodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
59 minut temu, LeBomB napisał:

A ponoć węgla mamy na 200 lat i ogólnie tyle, że nie musielibyśmy go importować 😜  

tak samo jak lezymy na diamentach. fakt, ze dzieli je od nas min.145km, to tylko drobna przeszkoda technologiczna, z ktora kazda prymitywna propagadna oraz populizm sobie poradza ;)

§ 1. Odstępuje się przez okres 60 dni ", czyli 2 mies na zrobienie zapasow "byle czego", aby wybory pykly. bedzie ciekawie tej zimy i w przyszlym roku. szkoda tylko, ze sie bawia naszym kosztem , jak zwykle. 

swoja droga jestem ciekaw jak zachowaja sie te "eko piece" jak dostana takie swinstwo do spalania. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Generalnie to wypadałoby oddzielić dwie kwestie. Propagandowe powiedzonko PiSowskich aparatczyków o węglu na 200 lat nie musi być wcale kłamstwem. Były już prezes PGNiG twierdzi zresztą, że są stosowne badania potwierdzające te złoża i ja nawet w to wierzę. Problem, który natomiast zaistniał to słowa rzucane na wiatr, aby pobudzić nastroje wyborcze i mieć łatwo uderzające hasło, a faktyczne czyny, kiedy już się było u władzy. Węgla możemy mieć i nawet na 500 lat, ale przy polityce odchodzenia od niego jaki sens miało dokładanie do tego interesu? Słowa nie szły w parze z konsekwentnymi czynami. Pamiętajmy, że ten rząd (czy poprzedni) nie potrafił znaleźć złotego środka na ogólną rentowność kopalni, nie potrafił zrobić głębokiej i skutecznej restrukturyzacji (oprócz zmiany nazwy...) oraz nie było żadnego głębszego pomysłu niż dorzucanie kolejnych pieniędzy, aby jako tako się to kręciło. Zachęcano odprawami do odchodzenia z pracy, nie przeznaczano konkretnych środków na szukanie nowych odkrywek, a więc o czym mowa? 

My tego węgla możemy mieć mnóstwo, ale nie było żadnych ruchów inwestycyjnych w tym zakresie. Mieliśmy dokładnie odwrotny scenariusz. PiS tak olał sprawę, że do dzisiaj nie kiwnął palcem w kwestii urządzeń do odmetanowaniania, a te jeszcze trochę i nie będą mogły być używane. Gdyby im faktycznie zależało na polskim górnictwie to ten temat powinni już dawno poruszyć. Plan był taki, aby na hasłach ugrać jak najwięcej, a potem zbytnio się nie martwić i iść z trendem odchodzenia od węgla. Nie wiem jaka była alternatywa, bo tej w ruchach Pisu nie mogę się doszukać (nie do końca przekonują mnie niedawne rewelacje odnośnie atomu w Polsce) nie jest to jednak nic nowego u rządów tej władzy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, mALEK napisał:

tak samo jak lezymy na diamentach. fakt, ze dzieli je od nas min.145km, to tylko drobna przeszkoda technologiczna, z ktora kazda prymitywna propagadna oraz populizm sobie poradza ;)

§ 1. Odstępuje się przez okres 60 dni ", czyli 2 mies na zrobienie zapasow "byle czego", aby wybory pykly. bedzie ciekawie tej zimy i w przyszlym roku. szkoda tylko, ze sie bawia naszym kosztem , jak zwykle. 

swoja droga jestem ciekaw jak zachowaja sie te "eko piece" jak dostana takie swinstwo do spalania. 

 

No dobrze tylko Duda mówił, że węgla na odpowiednio niskiej głębokości by go bez problemu wydobywać mamy na 45-60 lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, mALEK napisał:

swoja droga jestem ciekaw jak zachowaja sie te "eko piece" jak dostana takie swinstwo do spalania

Kominiarza częściej trzeba będzie wzywać, bo inaczej będzie fala różnych wypadków.

46 minut temu, lokiju napisał:

No dobrze tylko Duda mówił, że węgla na odpowiednio niskiej głębokości by go bez problemu wydobywać mamy na 45-60 lat.

Wiele złóż tego węgla o którym mówił leży bodajże na głębokości ponad czterech kilometrów. Zasadniczo po węgiel nie opłaca się kopać tak głęboko. No chyba że znajdą tam złoto to wtedy ten węgiel wykopie się przy okazji :) 

Do tego dochodzą kwestie bezpieczeństwa na takich głębokościach.

2 godziny temu, adashi napisał:

Nie zrozumieliśmy się, niedokładnie napisałem. Musimy importować to co możemy zdobyć na rynku. Oczywiście wiemy co importujemy. To jest kontrolowane. Węgiel ma sporo parametrów opisywanych jako zanieczyszczenia. Nie było sensu ustalać jakichś sztucznych granic tych parametrów.

Rząd zapewnia, że w tym roku nie zabraknie węgla. Nie mam dostępu do całości danych, ale być może można temu wierzyć. Kluczowy zwrot to jednak ten rok. Najzimniej zazwyczaj nie bywa w grudniu. Serio musimy brać to co jest dostępne.

Jest cała masa już ustalonych parametrów zanieczyszczeń i z nich korzystają choćby ciepłownie miejskie. Tu będzie zaraz olbrzymia skala problemu wskutek takiej decyzji.

Ciepłownie/kotłownie miejskie czy jakieś wspólnotowe, zakładowe, przemysłowe itp. zaraz będą miały podstawowy problem z warunkami emisji, bo jak dostaną szajs nie węgiel to żaden filtr temu nie podoła, albo trzeba będzie je zmieniać/czyścić kilka razy częściej. Jeżeli da się radę w ramach posiadanej filtracji to wzrośnie jedynie koszt, jeżeli zamontowane filtry będą za słabe, to badania emisji pogrzebią taką kotłownię.

To samo będzie w domach, bo jakie wytyczne dostanie straż miejska, gminna czy ochrona środowiska? Zmienią zasady kontroli i mandatowania za palenie byle czym, czy po prostu opchnie się węgiel byle jaki, a potem człowieku się martw żebyś kontroli nie miał? Tu jest cały szereg przepisów stojących za jakością opału.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiemy co importujemy. Węgiel o najniższej jakości (gorszej niż nasze własne wydobycie) zostanie w całości przekierowany do dużych elektrociepłowni, które dadzą sobie z nim radę.

Co do kwestii mandatów, no cóż, raczej nic o jakichś zmianach się nie mówi jak na razie. Takie mandaty, to z tego co pamiętam dochody samorządów lokalnych, więc to te samorządy mogą o tym częściowo decydować we własnym zakresie. Jeżeli dojdzie do naprawdę słabej sytuacji ogólnokrajowej (a nie dojdzie bez naprawdę ostrej zimy), rząd pewnie wyda coś w rodzaju zaleceń, aby z tymi kontrolami chwilowo nieco odpuścić. Też mandat 200 czy 500 zł nie wydaje mi się być jakimś dramatem (w połączeniu z tym, że mam do dupy węgiel, zamiast nie mieć żadnego), choć zgadzam się, że w styczniu czy lutym dla większości sytuacja będzie gorsza niż obecna.

Pamiętajmy, że jeszcze 20 lat temu tu paliło się wszystkim: starymi oponami, plastikiem, starym olejem silnikowym itd. Nawet gdybyśmy się na 2 miesiące cofnęli do takiego stanu rzeczy, to katastrofy ekologicznej nie przewidywałbym. A my jednak importujemy węgiel, a nie stare opony. Zdaję sobie sprawę z istnienia kwestii technicznych w nowoczesnych piecach. Ci którzy takie mają, nie powinni po prostu kupować najtańszego asortymentu. Dla zdecydowanej większości pieców, w których spala się węgiel pozostaje chyba też dostępna opcja drewna jako paliwa.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, adashi napisał:

Zawsze mamy możliwość awaryjną, czyli wznowienie importu z Rosji. Rosja raczej się na to zgodzi.

No już chyba nie mamy tej możliwości :E Z tego co pamiętam unijne embargo na ruski wungiel wchodzi od Sierpnia czyli już niedługo.

Zamiast wychodzić przed szereg i odcinać się z dnia na dzień od ruskiego wungla to przez te kilka ostatnich miesięcy mogliśmy jeszcze uzupełnić zapasy korzystając z okresu przejściowego po którym nastąpi całkowity zakaz importu wungla dla całej EU i w tym czasie organizować, alternatywne dostawy zabezpieczające nas na przyszłość i problem byłby rozwiązany.

Edytowane przez lukadd
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, lukadd napisał:

No już chyba nie mamy tej możliwości :E Z tego co pamiętam unijne embargo na ruski wungiel wchodzi od Sierpnia czyli już niedługo.

Zamiast wychodzić przed szereg i odcinać się z dnia na dzień od ruskiego wungla to przez te kilka ostatnich miesięcy mogliśmy jeszcze uzupełnić zapasy korzystając z okresu przejściowego gdzie nastąpi całkowity zakaz importu wungla dla całej EU i w tym czasie organizować, alternatywne dostawy zabezpieczające nas na przyszłość i problem byłby rozwiązany.

Taaaa, przeliczyliśmy się z siłami na tym węglu i niestety konsumenci płacą za to. Ale szansę mamy nadal, zawsze możemy tak półgębkiem złamać sankcje. Jak przyjdzie co do czego i nie udałoby się domknąć zapotrzebowania, raczej nie będziemy patrzyli na sankcje, tylko dopuścimy import indywidualny. Tak sobie to przynajmniej wyobrażam. A może się zrealizuje optymistyczna wersja i w styczniu nie będzie już wojny? To wtedy jeszcze z Ukrainy by można zwiększyć import.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, lukadd napisał:

No już chyba nie mamy tej możliwości :E Z tego co pamiętam unijne embargo na ruski wungiel wchodzi od Sierpnia czyli już niedługo.

Zamiast wychodzić przed szereg i odcinać się z dnia na dzień od ruskiego wungla to przez te kilka ostatnich miesięcy mogliśmy jeszcze uzupełnić zapasy korzystając z okresu przejściowego po którym nastąpi całkowity zakaz importu wungla dla całej EU i w tym czasie organizować, alternatywne dostawy zabezpieczające nas na przyszłość i problem byłby rozwiązany.

Rozwiązany dla Ciebie i dla mnie, ale dla innych już nie ;) 

Przypominam tylko jaka była wrzawa odnośnie embarga na lpg z Rosji. Zdania były mocno podzielone. Jeżeli chodzi o węgiel ja ogólnie patrzyłem na to w kontekście zabezpieczenia tej zimy i nieco bardziej wybiegałem w przyszłość. Rozumiem niechęć finansowania tej śmierdzącej hołoty, ale pod uwagę trzeba było wziąć i nasze podwórko z naszym społeczeństwem. Teraz tak naprawdę stąpamy po cienkim lodzie. Rząd mówi, że węgla nie zabraknie, kiedy wszyscy dookoła (związani z górnictwem) twierdzą jak jeden mąż, że zabraknie. Cóż, jakoś bardziej wierzę tym drugim. 

Teraz, adashi napisał:

A może się zrealizuje optymistyczna wersja i w styczniu nie będzie już wojny? To wtedy jeszcze z Ukrainy by można zwiększyć import.

Bardzo optymistyczny scenariusz, bardzo... Jakoś tego nie widzę i zupełnie nie liczę na taki przebieg sytuacji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, adashi napisał:

Taaaa, przeliczyliśmy się z siłami na tym węglu i niestety konsumenci płacą za to. Ale szansę mamy nadal, zawsze możemy tak półgębkiem złamać sankcje. Jak przyjdzie co do czego i nie udałoby się domknąć zapotrzebowania, raczej nie będziemy patrzyli na sankcje, tylko dopuścimy import indywidualny. Tak sobie to przynajmniej wyobrażam. A może się zrealizuje optymistyczna wersja i w styczniu nie będzie już wojny? To wtedy jeszcze z Ukrainy by można zwiększyć import.


Węgiel obecnie i tak jest moim zdaniem najmniejszym problemem. Ludzie zapłacą wincyj lub będą zbierać chrust i przetrwają jakoś tą zimę.

Większym problemem jest gaz i nie mam tu na myśli, że go zabraknie dla klientów indywidualnych do ogrzewania domków czy mieszkań czy pichcenia na kuchence. Bo tutaj państwa zabezpieczą odpowiednie ilości tego gazu.

Problemem będzie jak tego gazu zacznie brakować dla przemysłu i to nie koniecznie nawet dla polskiego przemysłu. Np. niemiecki przemysł pochłania jego olbrzymie ilości, gdy zabraknie go dla niemieckich przedsiębiorstw to te przedsiębiorstwa zostaną zmuszone do ograniczenia produkcji i wtedy wszystko zacznie się sypać jak domek z kart. Polska gospodarka, polskie firmy bardzo dużo produkują i sprzedają na zachód, więc jak te zachodnie firmy staną lub mocno ograniczą produkcję to i firmy/faby w Polsce staną. Naczynia połączone. Kryzys, zwolnienia, szukania oszczędności, bankructwa itd.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, lukadd napisał:

Problemem będzie jak tego gazu zacznie brakować dla przemysłu i to nie koniecznie nawet dla polskiego przemysłu. Np. niemiecki przemysł pochłania jego olbrzymie ilości, gdy zabraknie go dla niemieckich przedsiębiorstw to te przedsiębiorstwa zostaną zmuszone do ograniczenia produkcji i wtedy wszystko zacznie się sypać jak domek z kart. Polska gospodarka, polskie firmy bardzo dużo produkują i sprzedają na zachód, więc jak te zachodnie firmy staną lub mocno ograniczą produkcję to i firmy/faby w Polsce staną. Naczynia połączone. Kryzys, zwolnienia, szukania oszczędności, bankructwa itd.

Można to widzieć jako problem, albo jako normalne przeczyszczenie rynku. Od nieuchronnego obniżenia poziomu życia świat się nie skończy. W miarę jak to będzie postępować może też zmieni się podejście do ewentualnego militarnego rozprawienia się z Rosją albo ewentualnie zwasalizowania się wobec Rosji. To będzie dopiero ciekawe.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

No wiadomo świat się nie skończy. Tak samo jak się nie skończył przy ostatnim kryzysie finansowym. Trochę firm upadnie, trochę ludzi straci pracę i domy wzięte na kredyt. Trochę ludzi palnie sobie w łeb, ale za jakiś czas gospodarki znowu ruszą, większość mniej lub bardziej bidnie, ale jakoś przetrwa.

Edytowane przez lukadd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
56 minut temu, adashi napisał:

Zdaję sobie sprawę z istnienia kwestii technicznych w nowoczesnych piecach. Ci którzy takie mają, nie powinni po prostu kupować najtańszego asortymentu.

Ale wiesz, że jak ten kiepski węgiel poleci luźno na rynek, to potem ciężko będzie sprawdzić, czy ten lepszy asortyment nie został wymieszany z gorszym i nie jest sprzedawany jako lepszy?

Ciepłownie ponoć są zabezpieczone zatem jak miałby trafić do ciepłowni które go już nie potrzebują?

59 minut temu, adashi napisał:

Takie mandaty, to z tego co pamiętam dochody samorządów lokalnych, więc to te samorządy mogą o tym częściowo decydować we własnym zakresie.

No nie do końca, bo prawo dotyczące ochrony środowiska jest ogólnopolskie.

Godzinę temu, adashi napisał:

Też mandat 200 czy 500 zł nie wydaje mi się być jakimś dramatem

Jednorazowo, a kontrola może być np. co tydzień, a ktoś może nie mieć już możliwości zakupu innego opału niż szajs który mu się trafił. Wiesz, trzeba rozpatrywać różne sytuacje, w tym te, które nie zakładają ludzkiej uczciwości.

Godzinę temu, adashi napisał:

Pamiętajmy, że jeszcze 20 lat temu tu paliło się wszystkim: starymi oponami, plastikiem, starym olejem silnikowym itd. Nawet gdybyśmy się na 2 miesiące cofnęli do takiego stanu rzeczy, to katastrofy ekologicznej nie przewidywałbym.

Ekologicznej może nie, ale lokalnie mocno wpłynęłoby to na okolicę i mieszkańców. 20 lat temu paliło się czym popadnie, bo nie było pewnej wiedzy czym to grozi, gdzie osiada i co powoduje. Teraz wiadomo, że wiele związków lotnych osiada w okolicy kilkuset metrów (chyba że jest na prawdę duży wiatr), powodując zanieczyszczenie gleby i uprawianych tam roślin. Zatem jak ktoś ma np. ogródek warzywny i pali syfem, to im dłuższy taki stan rzeczy tym bardziej rakotwórcze robią się plony.

2 miesiące wdychania węglowodorów aromatycznych, związków siarki i innego badziewia to obecnie całkiem sporo, bo pewne czynniki ludzkie i środowiskowe się zmieniły względem tego co było 20 lat temu. Choćby w niektórych miastach zabudowano tereny, które niegdyś służyły jako strefa wentylacji miasta. Wyższa zabudowa i betonoza również sprzyjają temu, że ten syf pozostaje w miejskiej przestrzeni. Zatem oddanie takiego węgla ciepłowniom to też nie jest do końca dobry pomysł, a i w miastach i na przedmieściach też jest jeszcze sporo indywidualnych kotłowni.

Ja wiem że sytuacja staje się trudna i patowa, ale można w tym zachować rozsądek i nie sprowadzać totalnego badziewia. Lecz skoro zawieszono działanie całej ustawy o jakości paliw kopalnych, to z punktu widzenia obywatela znaczy, że wiadomo co się importuje tylko teoretycznie, na papierku i nie musi mieć to nic wspólnego z rzeczywistością, bo nikt tego teraz nawet nie musi sprawdzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik

×
×
  • Dodaj nową pozycję...