Skocz do zawartości
Bulgar

Co mi dadzą studia

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, obecnie jestem na 4 roku technikum na profilu technik programista. Za 2 lata koniec, więc zastanawiam się - iść na studia, czy nie iść? Pracować chciałbym jako webmaster, więc czy studia nauczą mnie dużo, co się przyda w moim zawodzie? No bo 20 000 zł za coś, co mi się nie przyda... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poprawie Ci humor, nic Ci nie dadza z takim podejsciem, zrobisz tylko papier i tak z tego nic nie wyciagniesz. 

 

Nie wszyscy potrzebuja studia, szczegolnie ktos kto zyje w 2004r i chce pracowac jako webmaster (czyli co dokladnie ? Jakie jezyki znasz ? Jakie frameworki?)

 

Powiem tyle ze np. u mnie nie szans nawet na akceptacje CV bez studiow wyzszych, do tego inteligencj, przebojowosc, chec nauki i ciezkiej pracy. Placimy zawsze min 25% top widelek plus wiecej (bonusy siegaja 100% recznej pensji). Ale powiem Ci od razu po setkach interview, ze nie jestes materialem na tego kogo firmy high-techowe dzialajace w usa szukaja. Nie marnuj swojego czasu z takim podejsciem. 

  • Haha 2
  • Confused 2
  • Sad 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, AndrzejTrg napisał:

Technikum trwa 6 lat?🙄

Rok szkolny dopiero się zaczął, więc ten rok i jeszcze następny.

A w temacie:

Studia same cię niczego nie nauczą - to nie jest szkoła, gdzie wszystko jest podane na tacy. Natomiast jak się wie, czego się chce, to można ze studiów sporo wyciągnąć. Dużo zależy od uczelni i kierunku, więc warto się rozejrzeć, poczytać programy nauczania i wtedy się zastanawiać. Dodatkowo w czasie studiów łatwiej załapać kontakt z konkretnymi firmami poprzez różne targi pracy czy praktyki, co wiele osób wykorzystuje, żeby znaleźć pracę w zawodzie już w czasie studiów (jeśli chodzi o informatykę przynajmniej).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Bulgar napisał:

Witam, obecnie jestem na 4 roku technikum na profilu technik programista. Za 2 lata koniec, więc zastanawiam się - iść na studia, czy nie iść? Pracować chciałbym jako webmaster, więc czy studia nauczą mnie dużo, co się przyda w moim zawodzie? No bo 20 000 zł za coś, co mi się nie przyda... 

Studia Cię same z siebie wiele samych programistycznych umiejętności nie nauczą i do pracy jako takie nie są potrzebne.

Ale:

- wiele firm, zwłaszcza korporacji wymaga wyższego wykształcenia, nawet jeśli nie przy zatrudnieniu to często przy jakimś awansie. 

- jeśli nawet nie są wymagane to zdecydowanie liczą się na plus (osoba o podobnym poziomie kompetencji, ale z wyższym wykształceniem zwykle może liczyć na wyższe zarobki)

- dają Ci sieć znajomości i kontaktów, ułatwiają załapać się często do jakichś ciekawszych firm. 

- jeśli są dobre to możesz się sporo nauczyć, nawet nie chodzi o stricte kompetencje programistyczne (bo to zwykle na uczelni jest robione po łebkach), ale taki inżynierski mindset który się potem w pracy przydaje. 

- tytuł inżyniera, magistra inżyniera mimo wszystko fajnie brzmi :)

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Bulgar napisał:

No bo 20 000 zł za coś, co mi się nie przyda... 

Przecież potem będziesz 20k PLN zarabiał na miesiąc, spłacisz jedną pensją :E

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikt nie wspomniał, że tytuł inżyniera z buta dostaje +8 lat do stażu pracy - jeszcze 2 lata normalnej roboty na etacie i 26 dni urlopowych wita ;). Oczywiście pół żartem, pół serio to mówię. Pracując na etacie jest to ważne, ale na B2B trzeba już sobie wynagrodzeniem rekompensować bezpłatne urlopy.

Edytowane przez Raiven

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Carmamir fajnie, tylko że on pytał o coś innego. Poza tym może on ma w pompce high-techowe firmy w usa, świetnie również że potrafisz ocenić po jednym zdaniu jego inteligencję, przebojowość, czy chęć do ciężkiej pracy, ale hello zejdź na ziemie to jeszcze nastolatek. Prawda jest taka studia zaoczne to tylko temat czy go opanujesz czy nie zależy w dużej mierze od tego ile książek przeczytasz i ile na to czasu poświęcisz, zaoczne studia wbrew pozorom zajmują znacznie więcej czasu w życiu. Jeżeli chodzi o studia to często jest tak, że wiedza którą tam przekazują nie pokrywa się dokładnie z tym co robisz, często wychodzi na to że jest nie potrzebna, ale ich wartość wychodzi dopiero gdy przestajesz robić coś wg. schematu i okazuję się że jednak poza tytułem (który będzie Ci potrzebny) nabędziesz wiedzę, albo chociaż jego kierunek w przypadku bycia bardziej elastycznym, czy w przypadku problemów. Przynajmniej ja tak miałem.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z dokładnością do tego, że w Polsce tytuł w IT nie jest potrzebny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, Kaiketsu napisał:

Przecież potem będziesz 20k PLN zarabiał na miesiąc, spłacisz jedną pensją :E

Jak do 100 będzie pracował, to może😂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na B2B 20k do łapy jest możliwe dla ogarniętej osoby z solidną wiedzą i umiejętnościami. Zwłaszcza na ryczałcie zaproponowanym w nowym ładzie. Natomiast 15k w szwajcarskim banku jest całkiem proste do wyciągnięcia. Wystarczy być średniakiem z pięcioma latami doświadczenia. Kwestia zareklamowania się na rozmowie w korpo i zasiedzenia w odpowiednim miejscu. Inna sprawa, że jest to słabe pod kątem rozwoju, ale jeśli priorytetem jest kasa - im bardziej zatwardziałe korpo, tym łatwiej się skitrać z brakiem umiejętności za dobrą kasę.

Edytowane przez Karister
  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla odmiany np. jako inżynier już musisz koniecznie emigrować, jeśli chcesz pracować w szwajcarskiej firmie - w typowej firmie bez wizji lokalnych to będziesz dupa, a nie inżynier, a zdalnie ich nie przeprowadzisz. Niemiec da ci nawet i 30k netto w PLN, ale musisz umieć perfekt język i mieszkać na miejscu.

Więc ta posadka w szwajcarskim banku za 15k, ale z Polski, brzmi super.

 

Pytanie, czy nie będzie mu łatwiej jednak z papierem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z programowaniem to jest tak, że jeżeli nie ciągnie Cię do tego, to raczej nawet najlepsze studia nie nauczą Cię programować. 

Studia tylko pomogą rozwiać skrzydła w tym temacie, ale sam też musisz włożyć trochę pracy.

Nie wiem jak to jest w branży programistycznej, ale u mnie na studiach są ludzie pod 30. Robią studia bo w robocie im kazali a coś kodują już.

Wiec jeżeli będziesz bardzo dobry nie potrzebujesz papierku. Inaczej pewnie przyda się, mimo iż same studia nic konkretnego Cię nie nauczą. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Kaiketsu napisał:

Pytanie, czy nie będzie mu łatwiej jednak z papierem?

Papierek pomaga znaleźć pierwszą robotę, ale nie jest konieczny. Bez też się da, kwestia samozaparcia i faktycznie posiadanej wiedzy. Gdzieś coś dostanie, a później to już z górki, bo z doświadczeniem w CV firmy same się będą odzywać. Zaznaczę jeszcze standardowo - mówię o Wawie, Krk, Wro i Trójmieście. Reszta ma się znacznie gorzej. Z moich obserwacji lepszymi programistami są osoby nie po informatyce, a po matmie. Programować można się nauczyć, a tego specyficznego podejścia do myślenia i rozwiązywania problemów, co dają studia matematyczne samemu się nie nadrobi. Z drugiej strony po informatyce ma się nieco wiedzy o sieciach, bazach danych i całej otoczce IT, przez co jest mniej do nadrobienia. Także dla łatwiejszego wejścia, wybrałbym infę o jakimś sensownym programie nauczania. Jeśli ktoś celuje w wymiatacza-bystrzaka - matma.

43 minuty temu, Erwtokritos napisał:

Z programowaniem to jest tak, że jeżeli nie ciągnie Cię do tego, to raczej nawet najlepsze studia nie nauczą Cię programować

Studia ogólnie tego nie nauczą. One nauczą używać jakiegoś języka programowania i podstawowych konstrukcji czy paradygmatów. Stąd do faktycznego programowania w zawodzie jeszcze daleko. Studia mogą natomiast zainteresować programowaniem. Mnie ono długo nie interesowało, bo mnożenie liczb w terminalu jest nudne. Na studiach wykładowca pokazał, czego trzeba się nauczyć, aby program był ciekawszy, tzn miał jakiś interfejs i rozwiązywał sensowny problem. W ten właśnie sposób polubiłem to, co robię do teraz. Decyzję podjąłem dopiero na drugim roku i z czasem mocno się w to wciągnąłem.

43 minuty temu, Erwtokritos napisał:

Nie wiem jak to jest w branży programistycznej, ale u mnie na studiach są ludzie pod 30. Robią studia bo w robocie im kazali a coś kodują już.

W firmach typowo IT, zajmujących się rozwojem oprogramowania, leje się na papier. Nie wpływa on ani na łatwość znalezienie pracy, ani na wynagrodzenie. Wyjątkiem jest oczywiście pierwsza praca - ułatwia ją znaleźć. Gdybym miał wybierać jeszcze raz - zostałbym na inż. i olał mgr. Mając nieco doświadczenia, to już tylko kwestia znalezienia odpowiedniej dla siebie firmy. Mnie korpo i software housy nie leżały. Odnalazłem się w firmie, która ma wizję na zmianę czegoś, z własnym produktem, sprzedawanym na świat. Niestety w przypadku Polski takie firmy często płacą nieco mniej od konkurencji, bazując na tym, że są premium i każdy chce tam pracować. Dość zaskakującym przykładem jest Google. Sytuację poprawiła natomiast pandemia, bo pojawił się łatwy dostęp do zagranicznych kontraktów zdalnych i lokalne firmy oraz lokalne filie zagranicznych firm musiały podciągnąć stawki.

Edytowane przez Karister

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Karister napisał:

Studia ogólnie tego nie nauczą. One nauczą używać jakiegoś języka programowania i podstawowych konstrukcji czy paradygmatów. Stąd do faktycznego programowania w zawodzie jeszcze daleko. Studia mogą natomiast zainteresować programowaniem. Mnie ono długo nie interesowało, bo mnożenie liczb w terminalu jest nudne. Na studiach wykładowca pokazał, czego trzeba się nauczyć, aby program był ciekawszy, tzn miał jakiś interfejs i rozwiązywał sensowny problem. W ten właśnie sposób polubiłem to, co robię do teraz. Decyzję podjąłem dopiero na drugim roku i z czasem mocno się w to wciągnąłem.

Liczę na to że te studia jeszcze mnie zainteresują programowaniem. Jednak sam widzę że bardziej ciągnie mnie w sieci, oraz w takie coś co robi przykładowo Daniel Rakowiecki czy gość z kanału SGdata. Samo programowanie ciągnie bo kasa, ale nie wiem czy robiłbym to z czystej pasji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, Karister napisał:

Papierek pomaga znaleźć pierwszą robotę, ale nie jest konieczny. Bez też się da, kwestia samozaparcia i faktycznie posiadanej wiedzy. Gdzieś coś dostanie, a później to już z górki, bo z doświadczeniem w CV firmy same się będą odzywać. Zaznaczę jeszcze standardowo - mówię o Wawie, Krk, Wro i Trójmieście.

Dokładnie. Przez ostatnie lata kilka razy zmieniałem firmę/projekt i nie pamiętam kiedy ostatni raz ktoś chciał zobaczyć moje papiery ze studiów. Może trochę biorą na wiarę jak widzą, że w CV umieściłem info dotyczące uczelni i tytułu inżyniera, tego nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Raiven napisał:

Dokładnie. Przez ostatnie lata kilka razy zmieniałem firmę/projekt i nie pamiętam kiedy ostatni raz ktoś chciał zobaczyć moje papiery ze studiów. Może trochę biorą na wiarę jak widzą, że w CV umieściłem info dotyczące uczelni i tytułu inżyniera, tego nie wiem.

A dlaczego nie ? Jesli klamiesz a propo studiow to jest kodeks karny (270), firma zaklada ze nie jestes kryminalista. Studia czasami sa sprawdzane po zatrudnieniu w czasie background check. 

W dniu 14.10.2021 o 12:56, Karister napisał:

 

W firmach typowo IT, zajmujących się rozwojem oprogramowania, leje się na papier. Nie wpływa on ani na łatwość znalezienie pracy, ani na wynagrodzenie. W

Chyba w Polsce i jakie sa produkty polskie widac, nic nie istnieje w SaaS/B2B na arenie miedzynarodowej z Polski. 

 

Bez studiow lub bez bardzo dobrego interview nie masz normalnie szans na znalezienie pracy w normalnej firmie (slysze co chwila historie o polskich januszowych programistach od programistow, dlatego zazwyczaj skupiamy sie w PL na zatrudnianiu ludzi po studiach swiezo bo platforma uzywajaca SOLID/micro-services napisana topowo nie potrzebuje nie wiadomo jakich programistow do pracy.)

Mialem w PL sporo interview z programistami, wielu jest zniszczonych przez pseudo-firmy ktore pseudo-programuja. Zazwyczaj jakosc gorsza niz z Pakolandii.

Nie wierze w PL w doswiadczenie bo doswiadczenia sa zazwyczaj zle i wielu nawet nie pracowalo z .net core nie mowiac o .net czy CI/CD.

 

Dla przykladu programisci w USA czy UK to inny poziom, wielu bardzo ma nowoczesne technologie opanowane, bo wiele startupow stara sie uzywac najnowszych/najlepszych technologii (nie stare technologie nie sa dobre, przeszlismy przez cala game iteracji od .net framework do .net 6, .net framework to byl syf, .net core w porownaniu tez o wiele wolniejszy i gorszy tak samo jak C#6 jest gorsze od C#9 (jesli chodzi o nowosci i nowinki)).


Natomiast znajduje nowych devow (ktorzy mieli prywatne doswiadczenie i programowanie to ich pasja) prosto po studiach lub na ostatnim roku (glownie rekrutujemy z top5 studiow w PL i mamy biura w Krakowie/Warszawie plus troche zdalnych) jako ludzi gotowych do nauki dobrego podejscia, szybko lapiacych podstawy, w dobrej cenie i generalnie godnych zaufania...

Nie spotkalem architekta w Polsce ktory moglby nadawac sie do pracy z platformami dzialajacymi w multi regionach, multi-dc i po 100-400tys request/s ktory latwo sie skaluje i tworzy wiele technologii ktore sa opatentowane lub w trakcie patentowania w USA.

 

Nie warto wiec przeklamywac rzeczywistosci, tylko spojrzec sie na nia jaka jest, a fakty sa takie ze duza ilosc pracy dla devow w Polsce pochodzi od zzagranicznego kapitalu, inaczej masz ogromne szanse skonczyc w januszo-firmce klepiac syf-kod a nie kod, uczac sie zlych wzrocow i niszczac przyszlosc (wielu tzw. seniorow mialo slaby poziom mimo 7-12 lat doswiadczenia, nie byli w stanie przejsc grillu na interview (nasz interview obracaja sie wokol tego co pisza na CV, pytania sa dokladnie przygotowane pod ew. problemy/rozwiazania ktore tyczy sie z czym Ci devi pracowali))..

Takze studia tak, najlepiej jak najlepsze w Polsce lub lepiej, zza granica.

  • Haha 1
  • Confused 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wybacz, ale nie masz najwyraźniej zielonego pojęcia o polskim rynku IT. Pozbądź się aroganckiego tonu wypowiedzi i wtedy możemy cokolwiek dyskutować na temat ciekawostek, praktyk rynkowych i zastanych realiów. Przyjmij do wiadomości, że USA to nie pępek świata, a dobrych programistów w Polsce mogłeś nie spotkać po prostu dlatego, że się szanują i nie podejmują współpracy z zarozumiałymi napinaczami. Bez urazy i bez wycieczek osobistych, ale taki jest ton twoich postów. Czysta bufonada. Leczysz jakieś kompleksy?

To, z czym się zgadzam to fakt, że polskie firmy IT często są kiepskie. Choć i tu są wyjątki - CodeWise czy Spartez. Niestety to drugie to też zbieranina aroganckich buców z właścicielem na czele. Ale jest też masa filii zagranicznych firm i tam siedzi dużo ogarniętych specjalistów. W każdym kraju są lepsi i gorsi programiści. Widocznie nieudolnie szukaliście. Również trafiam podczas rekrutacji na ludzi z dziesięcioletnim doświadczeniem, którzy nie potrafią się przeiterować po kolekcji, ale to nie oznacza, że każdy tak ma. Są też tacy kandydaci, że aż serce się raduje na widok, jak podchodzą do kodu i jego testowania.

Edytowane przez Karister

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w IT głęboko nie siedziałem nigdy, ale przy ostatnim projekcie miałem przyjemność współpracować z polskimi zespołami IT klepiącymi apki w segmencie integracji/PSIM i byłem pod wrażeniem, fajni i kompetentni ludzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Karister napisał:

Wybacz, ale nie masz najwyraźniej zielonego pojęcia o polskim rynku IT. Pozbądź się aroganckiego tonu wypowiedzi i wtedy możemy cokolwiek dyskutować na temat ciekawostek, praktyk rynkowych i zastanych realiów. Przyjmij do wiadomości, że USA to nie pępek świata, a dobrych programistów w Polsce mogłeś nie spotkać po prostu dlatego, że się szanują i nie podejmują współpracy z zarozumiałymi napinaczami. Bez urazy i bez wycieczek osobistych, ale taki jest ton twoich postów. Czysta bufonada. Leczysz jakieś kompleksy?

To, z czym się zgadzam to fakt, że polskie firmy IT często są kiepskie. Choć i tu są wyjątki - CodeWise czy Spartez. Niestety to drugie to też zbieranina aroganckich buców z właścicielem na czele. Ale jest też masa filii zagranicznych firm i tam siedzi dużo ogarniętych specjalistów. W każdym kraju są lepsi i gorsi programiści. Widocznie nieudolnie szukaliście. Również trafiam podczas rekrutacji na ludzi z dziesięcioletnim doświadczeniem, którzy nie potrafią się przeiterować po kolekcji, ale to nie oznacza, że każdy tak ma. Są też tacy kandydaci, że aż serce się raduje na widok, jak podchodzą do kodu i jego testowania.

Bredzisz i tyle, placimy zawsze w top 10% + bonusy, nikt nie ma pojecia ze ja bede na interview (nie raz nie powiem slowa bo szukamy odpowiedniego kalibru ludzi i nie zawsze jest sens nawet rozmawiac, od tego jest team leader zeby zadawac wiekszosc pytan), takze kompletne banialuki opowiadasz.

Wiekszy problem jest taki ze to Ty nie masz pojecia o rynku programistow w EU/US/Azji, takze nie wiem skad Twoje zacietrzewienie i arogancja, to niestety tak wyglada.

To Polska nie jest pepkiem swiata, a fakt ze nawet investorzy mowia jasno ze obecnie na rynku jest slownie JEDEN startup SaaS w Polsce wart inwestowania (ktory ma szanse na rynku EU nie mowiac o globalnym), mowi sam za siebie.

 

W odroznieniu od Ciebie dzialamy na calym globie i o wiele bardziej cenie ludzi swiezo po studiach bo szybko sie ucza i nie sa zniszczeni przez firmy w PL (wiekszosc firm w Polsce IT to januszexy, mow co chcesz ale liczby mowia same za siebie). Twoje widzimisie nie zmieni rzeczywistosci. Ty widzisz to tak, bo nie masz odniesienia, super dla Ciebie.

Faktem jest ze ludzie po studiach w Polsce sa niedoceniani bo mozna szybko i latwo ich nauczyc pracy z platformami ktore skladaja sie z dziesiatek aplikacji, bardzo szeroka domena, wymagajacych ogromnej skalowalnosci, wydajnosci, bezpieczenstwa itp.

Ludzie po firmach nieraz sa zbyt zablokowani zeby zrozumiec ze ostatnie 10 lat zmarnowali na pseudo-kodzeniu.

Jestesmy tu glownie zeby zatrudniac ludzi po studiach bo z nich mamy najlepszy zwrot.

 

Zwroc uwage na slowa klucze, glownie, w wiekszosci itp. Jak idziesz na ilosc statystyki sie licza szczegolnie ze jak wszystko pojdzie dobrze bedziemy zatrudniac o wiele wiecej ludzi w Polsce.

 

Edytowane przez Carmamir

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak się składa pracuję w firmie technologicznej, która z sukcesem sprzedaje swój produkt na cały świat, a każdy kontrakt to kilka mld USD. Przy okazji mamy na pokładzie kulturalnych ludzi, a nie forumowych wojowników. Nie czuję potrzeby niczego tutaj udowadniać. Nie mam też ambicji prężenia wirtualnych muskułów, więc dodaję cię do ignorowanych. Szkoda mojego czasu na walkę z buraczanymi zaczepkami. ;) Tak się nadymasz, więc oczekiwałbym, że jesteś w stanie trzymać się faktów i nie dopowiadać sobie, gdzie ja siedzę wedle własnych preferencji, bo tego nie wiesz. Czyli w topowych firmach w USA można mieć problemy z interpretowaniem elementarnych informacji? Dzięki - teraz nieco poznałem tego rynku. A i właśnie - gdybyś zainwestował w myślenie 1/10 tego czasu, co poświęcasz na hejt, zauważyłbyś, że wątek jest o polskim rynku i kompletnie nikogo nie interesuje tutaj puste przechwalanie się innym kontynentem za szeroką wodą. Za trzy posty będziecie już płacić TOP 1%. Zwolnij z tym podbijaniem %, bo zaraz nie będzie czym licytować. Popełniacie też spory błąd. Przecież, jak sam napisałeś, w Polsce nie ma dobrych programistów z doświadczeniem. Kogo więc tu zatrudniać? Chyba, że stawiacie na przyuczanie studentów, którzy potem zwieją wam do normalnych firm. Jeśli wszyscy mają u was takie nastawienie, to życzę powodzenia w rekrutacji pracowników w Polsce.

Edytowane przez Karister

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Karister napisał:

Tak się składa pracuję w firmie technologicznej, która z sukcesem sprzedaje swój produkt na cały świat, a każdy kontrakt to kilka mld USD. Przy okazji mamy na pokładzie kulturalnych ludzi, anie forumowych wojowników. Nie mam ambicji prężenia wirtualnych muskułów, więc dodaję cię do ignorowanych. Nie mam zwyczaju marnować swojego czasu na walkę z buraczanami zaczepkami. ;)

Widze ze dalej nie rozumiesz sprzedazy, a DZIALANIA i zatrudniania ludzi w biurach na wielu kontynentach. Jak dojdziecie tam to pogadamy. No to gratuluje kontraktow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1). Papierek.

2). Wiedza teoretyczna + zalążek praktycznej na obowiązkowych praktykach na studiach.

3). Nowe znajomości, bardzo prawdopodobny związek, etc.

:pimp:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Idź na studia, ale dzienne i atakuj mgr inż. Zaoczne to jest kpinka i trza płacić. Ja nie żałuję. Rozwijają intelekt.

Ja przez wszystkie lata brałem stypendium naukowe a oprócz tego inne stypendium. Do tego miałem umorzony kredyt studencki ze względu na to, że byłem w 5% najlepszych absolwentów. Czyli spłaciłem mniej niż wziąłem. Szkoda, że inne kredyty takie nie są.

Podsumowując - idź na dzienne studia i zapieprzaj na maxa. Nie musi to być elitarna uczelnia. Wybierz coś zrównoważonego bo bardzo ważne jest samodzielne drążenie tematu i pogłębianie wiedzy. Jak pójdziesz na coś elitarnego to Cię zamęczą nie koniecznie tym, co Cię interesuje.

P.S. Dzięki studiom rozwinąłem intelekt na tyle, że znalazłem się w 1% najinteligentniejszych ludzi na świecie z IQ 156 w skali Cattella.

 

Edytowane przez malko
  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@up - dobre jest też inne podejście dzienne vs zaoczne.

Inżynierka dzienne, normalnie do pracy i startujesz z mgr zaocznie. Kończysz w tym samym czasie, co trybem dziennym, a masz te 1.5 roku - 2 lata doświadczenia + kasę, którą już zarobiłeś. Oczywiście całość kosztem braku wolnych weekendów, no ale coś za coś...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Czy jest jakaś dobra strona internetowa do zamieniania mowy z pliku filmowego albo dźwiękowego z co najmniej godziny czasu za darmo na napisy do filmu? Była strona https://my.checksub.com ale ostatnio każde rozpoznawania stało się płatne czyli strona jest zepsuta Są też inne strony ale za darmo jest tylko 10 minut i jest jeszcze strona https://otter.ai ale ma limit do pół godziny i w trybie darmowym da się zapisać tylko do nietypowego formatu tekstowego txt który niezbyt dobrze jest rozpoznawał program SubtitleEdit i linijki w takim formacie były zdecydowanie za długie żeby program SubtitleSpeak zamienił je na format dźwiękowy czytany syntezatorem mowy. Czy jest jakaś strona albo program który by z pliku rozpoznawał mowę do najmniej przez godzinę w trybie darmowym i mógł ją zapisać do formatu sub albo srt? SubtitleEdit najnowszej wersji potrafi tylko odczytywać format srt SubRip Subtitle ale zapisać w takim formacie się nie da i jak to można naprawić? Jest program Dragon Speech Recognition i inne strony albo programy i poradniki na YouTubie jak bez limitu rozpoznawać mowę ale ten sposób jest na mowę którą się z mikrofonu rozpoznaje ale mnie interesuje z pliku multimedialnego albo dźwiękowego. Głównie korzystam z rozpoznawania mowy w języku angielskim amerykańskim i potem je tłumaczy tłumacz Google w programie SubtitleEdit na polski i SubtitleSpeak nagrywa plik dźwiękowy z czytającym syntezatorem mowy i programem EaseUS Video Editor dodaje się go do filmy i przycisza oryginalnego lektora. I skąd można wziąć klucz API do programu SubtitleEdit? Taki wyskakuje napis w Subtitle Edit gdy chcę przetłumaczyć napisy ale oczywiście bez Klucza API też się tłumaczą w ciągu 2 sekund ale z błędami gramatycznymi Używam 64 bitowego Windowsa 10 Pro PL 21H2
    • Z ciekawości zapytam, kręcisz dla benchmarków, czy do poprawy wydajności w grach?
    • I jak masz już 😉?  
    • Na oryginalnym NESie czy na tzw pegasusie? Ja pamiętam jak pierwszy raz przeszedłem... co to była za radość  Do mnie kumpel na pegasusa przed przedszkolem wpadało o 5 rano i do 7 ciupaliśmy
    • Daj znac bo ciekawy temat  nie masz może jakieś karty wifi na usb aby przetestować  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...