Temat absurdalny.  Mówiłem coś o nieodpisywaniu Odinowi, ale widzę, że nie dochodzi. Może wysłanie na jakiś urlop wbije jednemu z drugim to do głowy. Jeśli ktoś czuje się zobowiązany do odpisywania Odinowi, w tym wyzywania go, to niech weźmie od niego numer telefonu i sobie pogada albo poesemesuje. Bo już mnie nosi jak muszę ściany gówno tekstu usuwać, bo się w kimś odezwał syndrom walki lub obrony Odina.  Odin nie wróci, bo lista rzeczy, które robił i w jaki sposób łamał regulami
    • Upvote
    • Thanks
    11