Skocz do zawartości
ghostdog

Ulga dla klasy średniej [polski wał]

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
2 godziny temu, mALEK napisał:

moje dzieciaki kompletnie nie wiaza przyszlosci z tym krajem. i wcale im sie nie dziwie. dla nich stety, dla kraju niestety, widzialy same jak zyje sie gdzies indziej i jaka przepasc nas dzieli kulturowa, obyczajowa. dostep do infomacji, internet jeszcze bardziej je w tym przekonaniu utwierdza. imo pokolenie/dwa i ci co zostana, skoncza jak dalekie kresy wschodnie. 

Z tą przepaścią kulturową też bym nie przesadzał. Łatwo pisać ogóły, czyli że Niemcy są poukładani, społeczeństwa z krajów bałkańskich nieco porywczy, ale i mają w sobie dużo luzu i otwartości, a Polacy są pracowici i mają ból dupy o dobrobyt sąsiada. Pisać jednak o jakiejś przepaści kulturowej? Nie przesadzajmy, serio nie przesadzajmy. Przepaść może być w niektórym kwestiach, ale w większości to głupie generalizowanie. Mamy jako społeczeństwo ultra wady (tak uważam) natomiast w żadnym wypadku nie sądzę byśmy mieli się czuć gorsi od Brytola, czy Francuza. 

4 minuty temu, bigovsky napisał:

Jeśli mówimy o pieniądzach to zawsze należy powiedzieć gdzie konkretnie na zachodzie. W Hiszpanii można dobrze zarobić, ale co z tego skoro jest ogromne bezrobocie?Podobnie Włochy. Rzym, Mediolan czy północ ogólnie jest bogata, ale południowe prowincje to jakiś dramat. Nigdy nie widziałem podobnie zaniedbanych domów jak tam. Poziom slumsów w PL. 

Południowe Włochy potrafią być śliczne, ale na swój sposób. To jest zupełnie inny kraj niż północ, a ogólnie jeżeli brać pod uwagę np taki dostęp do internetu to we Włoszech jest kiepsko, jakbyśmy spojrzeli na południe i tamtejszą ofertę oraz zagęszczenie to możemy mówić wręcz właśnie o jakimś cywilizacyjnym zacofaniu. Bardzo to nierówny kraj i to pod wieloma względami. 

Edytowane przez zdunzdun

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
32 minuty temu, kadajo napisał:

No właśnie, dajesz punkt odniesienia jednocześnie ignorując inne. A ja patrze na to z różnych punktów.

Czyli zaraz dojdziemy do tego, że ten punkt, co Ty obrałeś jest jedyny słuszny i wszyscy inni piszą bzdury. Z mojej strony nie widzę sensu ciągnięcia tego, bo mogę napisać to samo - ignorujesz mój punkt odniesienia. A w Afryce są plemiona, gdzie luksus to kawałek słomy nad głową. I co z tego? Jesteśmy w UE, więc do niej przyrównuję. A konkretnie do jej zamożniejszych krajów. Taki jest mój punkt widzenia. Nie równam się do miliarderów i nie równam się do ubóstwa. Oczekuję od życia wyjazdu raz do roku na wczasy, zmiany Skody co kilka lat na nowy model, własnej chaty i bezproblemowej wymiany elektroniki co dwie generacje. Mam nadzieję, że wystarczająco precyzyjnie. Pozostawiam do interpretacji własnej, czy to jest średnie życie, czy luksus i bogactwo. A może coś pomiędzy? Np. klasa średnia wyższa? Mi ta Skoda do tej wyższości jednak nie pasuje. Przyzwoite życie bez braków.

32 minuty temu, Fjubens napisał:

bo jeśli ma nawet wysoko specjalistyczne stanowisko i zarabia dobrze JAK NA POLSKĘ, to względem zachodu też jest w dupie.

Z tym się nie zgodzę. Znam mnóstwo osób, które zarabiają w Polsce dwie czy trzy średnie krajowe Niemca. Za kwadrans wizyty u dermatologa zostawiłem dwie setki. Gloryfikowany na tym forum programista ze sporym doświadczeniem na taką kasę musi pracować godzinę albo i więcej, a z tego co kojarzę, źle nie mają. Nie widziałem też biednego dentysty. W innych wątkach przytaczałem też, ile wzięli u mnie na budowie domu geolog, geodeta i każdy inny. Architekci, tłumacze i notariusze to kolejne przykłady. Muszą tylko kilka lat podłapać skilla u kogoś i potem założyć swoje biuro. Owszem, nie zarobisz w Polsce dobrze, wybierając pierwszy lepszy zawód, ale zarobisz bardzo dobrze, jeśli wybierzesz ten odpowiedni. Nie widzę w tych przypadkach to powodów do kompleksów względem zachodu.

32 minuty temu, Fjubens napisał:

nawet przy pensji 15K Brutto ciężko byłoby te 4166 zł odłożyć co miesiąc

Serio? To jest nieco ponad 9k na rękę średniorocznie w najbardziej pesymistycznej wersji opodatkowania. Nie wyżyjesz za 5k miesięcznie? Ostatnio dowiedziałem się tu, że jestem odrealniony, pisząc, że za 4k ciężko się utrzymać, a Ty jeszcze podbijasz stawkę. :D Nie jest to może jeszcze ten poziom, o którym pisałem wcześniej, ale w odniesieniu do polskich cen, jest już ok. Kredyt na średni dupowóz, kredyt na średnie mieszkanie i... jest średnio. :D Tutaj naturalnie jest świetne wręcz miejsce na podziękowania dla twórców nowego ładu, że to 15k brutto nie łapie się już na "normalne zarobki", więc trzeba co miesiąc nieco oddać.

Edytowane przez Karister

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, bigovsky napisał:

Ogólnie nie uważam by w PL było jakoś źle. Nie ma szaleństw, ale też jakiejś szczególnej biedy. Niektórym się nawet podoba - Ukraińcy w PL mówią jacy jesteśmy bogaci i dziwią się jak narzekamy.

Ponieważ stare przysłowie mówi, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jako kraj i społeczeństwo przeszliśmy długą drogę od biedy początków XXI wieku, do chwili obecnej, co nie zmienia faktu, iż w dalszym ciągu jesteśmy społeczeństwem stosunkowo biednym i żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni. Można oczywiście mydlić ludziom oczy, mówiąc że zarabiajac 1k$ netto jest się klasą średnią, ale to bzdura, da się też niektórym wytłumaczyć, że ludzie którzy zarabiają $3k brutto to już bogacze i należy im zabrać, ale to taka sama bzdura. Określe to tak byliśmy biedni, jesteśmy mniej biedni, ale wciąż biedni. 

Od 2017 roku kiedy ja wróciłem z emigracji do kraju i jeszcze kilku znajomych, po listopadzie 2021 kiedy znieśli zakaz lotów do USA zostałem już tylko ja, wszyscy inni wyjechali w cholere i nie zamierzają wracać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Karister napisał:

Czyli zaraz dojdziemy do tego, że ten punkt, co Ty obrałeś jest jedyny słuszny i wszyscy inni piszą bzdury. Z mojej strony nie widzę sensu ciągnięcia tego, bo mogę napisać to samo - ignorujesz mój punkt odniesienia. A w Afryce są plemiona, gdzie luksus to kawałek słomy nad głową. I co z tego? Jesteśmy w UE, więc do niej przyrównuję. A konkretnie do jej zamożniejszych krajów. Taki jest mój punkt widzenia. Nie równam się do miliarderów i nie równam się do ubóstwa. Oczekuję od życia wyjazdu raz do roku na wczasy, zmiany Skody co kilka lat na nowy model, własnej chaty i bezproblemowej wymiany elektroniki co dwie generacje. Mam nadzieję, że wystarczająco precyzyjnie.

Very Nice :)
Nie ma się co spinać zaraz. :)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, kadajo napisał:

Nie ma się co spinać zaraz.

Może i czasem zbyt emocjonalnie reaguję, ale nie lubię wypowiedzi typu "bzdura". Działa to na mnie jak płachta na byka. Idę wyluzować w jakiejś gierce. ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Karister napisał:

Może i czasem zbyt emocjonalnie reaguję, ale nie lubię wypowiedzi typu "bzdura". Działa to na mnie jak płachta na byka. Idę wyluzować w jakiejś gierce. ;) 

A widzisz, dobrze że zwracasz uwage bo faktycznie napisałem to tak od dupy trochę ...

Reaction Gif Collection - Cheers - Album on Imgur

:)

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
51 minut temu, bigovsky napisał:

Ogólnie nie uważam by w PL było jakoś źle. Nie ma szaleństw, ale też jakiejś szczególnej biedy. Niektórym się nawet podoba - Ukraińcy w PL mówią jacy jesteśmy bogaci i dziwią się jak narzekamy.

Ale to też nie ma co wszystkich Ukraińców wrzucać do jednego wora. Część Ukraińców ma dość dobrze w Polsce i relatywnie blisko do domu. Ale inni przyjeżdżają tylko do Polski po to, aby dalej na zachód polecieć. W Niemczech jest ich na prawdę dużo i jak się ich zapytasz, dla czego nie chcą pracować w Polsce to ci powiedzą tylko jedno bo za mało płacą.

Większość z nich w Niemczech pracuję na czarno i np. często w budowlance, gdzie się dość cenią bo nawet za jakieś mało wymagające fachu prace chcą minimum te 14-15euro/h do ręki.

Edytowane przez lukadd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
35 minut temu, Karister napisał:

Serio? To jest nieco ponad 9k na rękę średniorocznie w najbardziej pesymistycznej wersji opodatkowania. Nie wyżyjesz za 5k miesięcznie? Ostatnio dowiedziałem się tu, że jestem odrealniony, pisząc, że za 4k ciężko się utrzymać, a Ty jeszcze podbijasz stawkę. :D Nie jest to może jeszcze ten poziom, o którym pisałem wcześniej, ale w odniesieniu do polskich cen, jest już ok. Kredyt na średni dupowóz, kredyt na średnie mieszkanie i... jest średnio. :D Tutaj naturalnie jest świetne wręcz miejsce na podziękowania dla twórców nowego ładu, że to 15k brutto nie łapie się już na "normalne zarobki", więc trzeba co miesiąc nieco oddać.

Przecież pisałeś ostatnio właśnie w kontekście 5700 zł brutto, że w dużym mieście nie wynajmie się nawet kawalerki (lub, że max można kawalerkę wynająć i podstawowe koszta opłacić) i można tylko gryźć parapet, 5700 zł brutto to 4100 zł na rękę, a teraz zdziwienie, że za 5K miesięcznie się nie wyżyje (przy założeniu, że tę resztę wspomnianą odkładasz na zakup za 50K dany co rok), także to tylko 900 zł więcej niż kwota, za którą można jedynie "gryźć parapet", no chyba, że te 900 zł robi aż taką różnicę w spojrzeniu na sytuację...

 

Edytowane przez Fjubens

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Damian-32 napisał:

ad 1. Nie musze patrzeć, bo potrafie tak robić zakupy, by mi starczyło na wszystko

ad2. Nie chodze do kina, opery i innych (juz kasa w kieszeni)

ad3. Czasami wyjazd rodzinny, czesciej wole odpoczac w domu

ad4. a co ja degustator ? :D

ad5. Nie jest mi to potrzebne

ad6. Buduje po swojemu

Jak widzisz, każdy jest inny, ma inne priorytety życiowe.

No to sam widzisz. Nigdzie nie chodzisz, nie potrzebujesz wyjazdów, nie chcesz poznawać świata, a poduszkę finansową "budujesz po swojemu", nie wiem czy chce nawet zapytać co to znaczy :D

I tak się żyje w Polsce. Dla większości ludzi starcza na przeżycie, czasem trzeba dopinać budżet do ostatniej złotówki, czasem nie ale to jest tylko i wyłącznie przetrwanie i nic więcej z tego życia nie ma.

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
13 minut temu, Fjubens napisał:

Przecież pisałeś ostatnio właśnie w kontekście 5700 zł brutto, że w dużym mieście nie wynajmie się nawet kawalerki (lub, że max można kawalerkę wynająć i podstawowe koszta opłacić) i można tylko gryźć parapet, 5700 zł brutto to 4100 zł na rękę, a teraz zdziwienie, że za 5K miesięcznie się nie wyżyje (przy założeniu, że tę resztę wspomnianą odkładasz na zakup za 50K dany co rok), także to tylko 900 zł więcej niż kwota, za którą można tylko "gryźć parapet", no chyba, że te 900 zł robi aż taką różnicę w spojrzeniu na sytuację. :/

Nie znam się na kwotach brutto, bo nie kupuję za brutto. Owszem - pisałem, że za 4k na rękę w dużym mieście samemu jest ciężko, ale ostatecznie przyznałem, że w przypadku wynajęcia bardzo małego metrażu jest to możliwe i nazwałem to wegetacją. Niemniej podtrzymuję, że to mało. Ten dodatkowy tysiąc właśnie dużo zmienia. 4k, a 5k na życie to dwa różne poziomy bytu IMO. Mogę już wynająć coś sensownego za, powiedzmy, 2800PLN z mediami i czynszem, 1200PLN wydam na zakupy wszelakie (dajcie znać, jeśli zła kwota - wylosowałem), opłacę TV oraz internet i nadal zostaje kilka setek przy zakładanym planie oszczędzania. Mam bufor na zepsutą lodówkę albo bilet do kina. Założony wynajem jest drogi - za 2500PLN też pewnie by się coś znalazło. Na zakupy też chyba dość. Właśnie ten tysiąc powoduje, że pojawia się pewien komfort finansowy i nie muszę liczyć dosłownie każdej złotówki. Nie wliczam tu samochodu, bo wg mnie w dużym mieście jest to tylko kłopot. Jeśli ktoś musi mieć, ów bufor finansowy pewnie zniknie, bo paliwo, przegląd, ubezpieczenie, awaria, itd., ale wciąż jakoś to się zepnie dzięki temu piątemu tysiakowi.

Edytowane przez Karister
  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, bleidd napisał:

No to sam widzisz. Nigdzie nie chodzisz, nie potrzebujesz wyjazdów, nie chcesz poznawać świata, a poduszkę finansową "budujesz po swojemu", nie wiem czy chce nawet zapytać co to znaczy :D

I tak się żyje w Polsce. Dla większości ludzi starcza na przeżycie, czasem trzeba dopinać budżet do ostatniej złotówki, czasem nie ale to jest tylko i wyłącznie przetrwanie i nic więcej z tego życia nie ma.

Jak to jest przetrwanie to, co ma powiedzieć bezdomny czy ktoś bez pracy :E
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ;)

Kto powiedział ze on nigdzie nie chodzi i nie potrzebuje wyjazdow bo go nie stać. Jego to po prostu nie interesuje.
Bawi mnie jak ktoś swój status finansowy objawia wszystkim pisząc ze jego to stać na podróże i inne piękne rzeczy... panowie,, panowie... a słyszeliście że "gentlemani nie rozmawia o pieniądzach" ? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale nie popadajmy w skrajności. Chodzi o życie, w którym stać cię na coś więcej niż tylko życie od 1 do 1, jeśli podróże nieinteresujące to zamień to na inne, dowolne hobby, które wymaga czegoś więcej niż trochę wolnego czasu.

Gentleman rozmawia o pieniądzach, niekoniecznie się nimi chwali. To tak samo wyświechtane powiedzenie jak "o gustach się nie rozmawia". Jeśli ktoś używa takich frazesów to nie potrafi się merytorycznie przed czymś obronić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
59 minut temu, Karister napisał:

Za kwadrans wizyty u dermatologa zostawiłem dwie setki. Gloryfikowany na tym forum programista ze sporym doświadczeniem na taką kasę musi pracować godzinę albo i więcej, a z tego co kojarzę, źle nie mają. Nie widziałem też biednego dentysty.

Kiedyś leżąc u dentysty zacząłem z nudów liczyć ile wychodzi mu miesięcznie i w mojej ocenie to nie są jakieś zawrotne sumy.
Jest w tym dużo niewiadomych ale mi wyszło z grubsza 38k miesięcznie (godzina na pacjenta, 300zł od wizyty, tam gdzie chodzę 32h tygodniowo robią). Niby dużo ale:
- trzeba opłacić personel pomocniczy (około 6k od łebka?)
- czynsz za gabinet (grubsze kilka k, czy może już kilkanaście ???)
- materiały (nie mam pojęcia ile w koszcie wizyty to materiały)
- podatki (1/3 na dzień dobry w plecy?)
Tyle odchodzi na wstępie. Do tego dochodzi kwestia czy grafik zawsze jest wypełniony, czy wszyscy umówieni przyjdą. Niektóre rzeczy robi się szybciej inne wolniej i niekoniecznie cena jest o tyle wyższa co dwóch pacjentów w tym samym czasie. Trzeba też mieć czas na rozwój, bo nauka i technika nie stoją w miejscu.
Próg wejścia jest według mnie bardzo duży, pomijając już kwestię wyuczenia zawodu, to sam sprzęt łączenie pewnie w okolicach 100k, potem trzeba go serwisować (przestój to podwójne koszty, za sama naprawę jak i brak dochodów), wymieniać zużyte elementy.

Fajnie się narzeka jak się kładzie kilka stówek za wizytę i nie widzi całej otoczki biznesu.
Na pewno w kieszeni jeszcze sporo zostaje ale pod tym względem przysłowiowy programista ma praktycznie zerowy próg wejścia, praktycznie zero ryzyka cywilno prawnego.
Notariusz - zawód specyficzny, ze specyficznymi prawami i odpowiedzialnościami. Od strony zwykłego człowieczka ot napiszą jakiś papierek, przeczytają na głos umowę i kilka k trzeba zapłacić. No ale znowu, zwykle jest to kancelaria z wieloma osobami zatrudnionymi, ryzyko i odpowiedzialność prawna też na innym poziomie niż programisty.
Tłumacze - większość to chyba za dobrze nie zarabia, trzeba sobie wyrobić renomę. Przysięgły inna para kaloszy ale znowu wchodzimy na zagadnienia prawa, płaci się tak na prawdę nie za samo tłumaczenie, a certyfikat zgodności, gwarancję że oba teksty są spójne i co do treści jednakowe.
Architektów nie podsumuję, jesteś z tym na bieżąco ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, bleidd napisał:

No to sam widzisz. Nigdzie nie chodzisz, nie potrzebujesz wyjazdów, nie chcesz poznawać świata, a poduszkę finansową "budujesz po swojemu", nie wiem czy chce nawet zapytać co to znaczy :D

I tak się żyje w Polsce. Dla większości ludzi starcza na przeżycie, czasem trzeba dopinać budżet do ostatniej złotówki, czasem nie ale to jest tylko i wyłącznie przetrwanie i nic więcej z tego życia nie ma.

Pomijasz wazny aspekt, takie życie mi odpowiada.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 godziny temu, Karister napisał:

Tak to wygląda za młodu, gdy się patrzy z boku. Ja znam wiele osób, co codziennie ubolewają, że wyjechały. Ciotka z Niemiec regularnie przyjeżdża do mieszkania w PL, bo woli tutaj zrobić zęby i pójść do weterynarza. Nie tylko dlatego, że taniej. Kolega tęskni za rodzinnym domem i w kółko powtarza, że UK jest do dupy. Powrót na emigrację po świętach to łzy obu stron. Różnica kulturowa to właśnie też jest coś, do czego może być trudno się przyzwyczaić. W UK trzeba pamiętać o absurdalnej poprawności, żeby czarnoskóry kolega z pracy się nie obraził, a w Niemczech nie podyskutujesz, że nie chcesz się zaszczepić, czy cokolwiek innego. W innym kraju jak u siebie mają szansę czuć się dopiero dzieci Twoich dzieci. Patrzenie z boku na kolorowe obrazki to jedno, a bycie tam na stałe to drugie. Oczywiście nie twierdzę, że się nie da, ale rzucenie wszystkiego za emigracją zarobkową to IMO ostateczność. Dziesięć razy rozważyłbym wybór zawodu, który pozwala w Polsce żyć na tym samym lub lepszym poziomie co ludzie zagranicą, skoro jest to jeszcze etap dzieciństwa. Co można wówczas wiedzieć o pracy? Ja też na początku studiów w kółko powtarzałem, że to jest bez sensu, bo przecież w tym kraju nie ma normalnej pracy. Okazało się, że jednak jest, tylko trzeba nieco w siebie zainwestować (czasu na naukę).

Ciekawie to opisujesz. Ale z jednej perspektywy. A świat jest taki, że ile ludzi tyle opinii.

Jedni wyjeżdżają typowo zarobkowo często zostawiając całą rodzinę. I czują z tym źle. Inni wyjeżdżają w poszukiwaniu lepszego życia i jak zastartują z tego przysłowiowego "zmywaka" to nie potrafią dalej siebie pchnąć i siedzą na tym zmywaku latami. Czując się źle.

Osobiście znam ludzi którzy czują się źle w Polsce bo z swojej "wioski" wyjechali do Wawki za lepszą pracą. Wyjechali bo na wiosce nie ma pracy, albo jest nisko płatna i nie ma tam takich możliwości. No, ale narzekają na miasto, nie podoba im się hałas, tęsknią za mamusią, nie pasuję im styl życia w dużym mieście. No, ale są tam bo hajs i możliwości jakie stwarza miasto.

Z zachodem jest trochę podobnie, ale są różni ludzie i różne podejścia inni wyjeżdżają po prostu, aby tam żyć, poznawać świat, zakładają tam rodziny, rozwijają biznesy, uczą się itd. Mamy olbrzymie możliwości i nie musimy się ograniczać do jednego miejsca. Sami decydujemy co chcemy robić i gdzie być.

Zachodnia EU jest wielokulturowa, albo jesteś tolerancyjny, ciekawy i otwarty na świat i się klimatyzujesz w trymigi, albo jak jesteś zamknięty to się nie za klimatyzujesz i będziesz narzekał.

Zresztą Polska jak dalej będzie się rozwijać to też stanie się z biegiem czasu krajem wielokulturowym. Liczba ludzi zjeżdżających z całego świata tylko będzie się powiększać.

Piszesz o rzuceniu wszystkiego za emigracją zarobkową jako ostateczność. Jesteśmy w EU w końcu jesteśmy obywatelami "świata", mamy możliwości. Każdy robi co mu się podoba. Chcę się przeprowadzić z swojej wioski do Wawki czy Trójmiasta to się przeprowadzam. Chcę spróbować czegoś innego np. w Londynie, Amsterdamie czy Nowym Yorku to tam ruszam spróbować szczęścia. Nie spodoba mi się tam to wracam na wioskę i dalej sobie sadzę rzodkiewki w ogródku(biednie, ale szczęśliwie) czy robię cokolwiek co mi się tam innego podoba.

 

Itd. można by pisać. Możliwości mamy różne do wyboru do koloru. Każdy jest kowalem swojego losu.

 

Edytowane przez lukadd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, bleidd napisał:

No ale nie popadajmy w skrajności. Chodzi o życie, w którym stać cię na coś więcej niż tylko życie od 1 do 1, jeśli podróże nieinteresujące to zamień to na inne, dowolne hobby, które wymaga czegoś więcej niż trochę wolnego czasu.

Gentleman rozmawia o pieniądzach, niekoniecznie się nimi chwali. To tak samo wyświechtane powiedzenie jak "o gustach się nie rozmawia". Jeśli ktoś używa takich frazesów to nie potrafi się merytorycznie przed czymś obronić.

No właśnie o to chodzi. Ktoś nie jeździ na Hawaje ale kupi sobie to kartę graficzną, to końcówkę mocy, TV 100", projektor 8k czy inne dobra. Hobby słowo klucz. I wcale nie musi być drogie a może dawać kupę frajdy. Pasja to jest słowo którego bym użył.
Z tymi gentelmenami to tak trochę z przymrużeniem oka to było :)

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, kadajo napisał:

No właśnie o to chodzi. Ktoś nie jeździ na Hawaje ale kupi sobie to kartę graficzną, to końcówkę mocy, TV 100", projektor 8k czy inne dobra. Hobby słowo klucz. I wcale nie musi być drogie a może dawać kupę frajdy. Pasja to jest słowo którego bym użył.
Z tymi gentelmenami to tak trochę z przymrużeniem oka to było :)

Gościu o Hawajach, a znam ludzi co potrafią rower za 20k kupić i po roku zmienić. Ciekawe kto bogatszy i lepiej żyje 🤣

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam ludzi którzy wydaja 100k na kable do sprzętu audio... nadal nie rozumiesz że to nie kasa jest najważniejsza ? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja znam ludzi którzy znają ludzi którzy znają ludzi którzy znają ludzi ktorzy rzondom światem :lol2:

  • Haha 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Trepcia napisał:

Moze napisze, czym nie jest biedowanie:

  • nie musisz wiecznie patrzec na ceny produktow pierwszej potrzeby, jest to koszt staly, ktory ponosisz i nie drenuje budzetu,
  • wyjscie do kina/opery/filharmonii nie powoduje, ze odmawiasz sobie czegos innego,
  • na wyjazd wakacyjny nie musisz sie zaciagac u znajomych,
  • jestes w stanie poprobowac kuchni z roznych miejsc na swiecie,
  • od czasu do czasu jakis wypad zagraniczny, etc,
  • jestes w stanie budowac swoja poduszke finansowa.

 

i góra co trzy lata auto za 300k :P zapomniałeś o aucie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, ditmd napisał:

A ja znam ludzi którzy znają ludzi którzy znają ludzi którzy znają ludzi ktorzy rzondom światem :lol2:

Ale to chyba ludzie decydują – Demotywatory.pl

🤣

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardziej chodzi mi o to, że dla kogoś wyznacznikiem dobrego życia są wakacje za granicą. Zawsze mnie to bawi do łez... A co jak kogoś nie jara zwiedzanie ciepłych krajów? :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, galakty napisał:

Bardziej chodzi mi o to, że dla kogoś wyznacznikiem dobrego życia są wakacje za granicą. Zawsze mnie to bawi do łez... A co jak kogoś nie jara zwiedzanie ciepłych krajów? :E

Albo lubi jechać pod namiot nad Jezioro ? :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Klakier1984 napisał:

i góra co trzy lata auto za 300k :P zapomniałeś o aucie ;)

Nie koniecznie. Znam takiego i to dość dobrze co jeździ Skodą fabią z 2015 roku :E, a ma chatę wartą 3 bańki :E  Ale nie odmawia sobie "oper" nawet jeśli te mają swoje premiery w egzotycznych krajach :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Meloman cholerny się znalazł ... :E

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...