Skocz do zawartości
ghostdog

Ulga dla klasy średniej [polski wał]

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
15 minut temu, galakty napisał:

Bardziej chodzi mi o to, że dla kogoś wyznacznikiem dobrego życia są wakacje za granicą. Zawsze mnie to bawi do łez... A co jak kogoś nie jara zwiedzanie ciepłych krajów? 

To może RTX 3090 w SLI :E i Oled 88" 8k za ~100k plnów?

A i znam ludzi i to na poważnie piszę co dla nich dobrym życiem jest hodowla "rzodkiewek" w ogródku przy drewnianym domku gdzieś tam w Bieszczadzkiej wiosce, źródełko z czystą wodą kilkadziesiąt metrów od domu, koza dająca mleko na pyszne sery itd.

Zresztą sam tak już pod okolice końca mojej "kariery" zawodowej planuję to wszystko w piździec rzucić i wyjechać w jakieś Bieszczady i to nie koniecznie polskie, ale tak na luzie i sobie hodować te rzodkiewki, aby tylko miejscówkę na zadupiu i z dobrym netem znaleźć i będę szczęśliwy :E

 

Edytowane przez lukadd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 minuty temu, lukadd napisał:

(...)
A i znam ludzi i to na poważnie piszę co dla nich dobrym życiem jest hodowla "rzodkiewek" w ogródku przy drewnianym domku gdzieś tam w Bieszczadzkiej wiosce, źródełko z czystą wodą kilkadziesiąt metrów od domu, koza dająca mleko na pyszne sery itd.


"Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała
Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała"  🤣
Edytowane przez JeRRy_F3D
  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, lukadd napisał:

To może RTX 3090 w SLI :E i Oled 88" 8k za ~100k plnów?

A i znam ludzi i to na poważnie piszę co dla nich dobrym życiem jest hodowla "rzodkiewek" w ogródku przy drewnianym domku gdzieś tam w Bieszczadzkiej wiosce, źródełko z czystą wodą kilkadziesiąt metrów od domu, koza dająca mleko na pyszne sery itd.

 

Z głodu nie umrą przynajmniej, a i zdrowsi są :E 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, lukadd napisał:

Nie koniecznie. Znam takiego i to dość dobrze co jeździ Skodą fabią z 2015 roku :E, a ma chatę wartą 3 bańki :E  Ale nie odmawia sobie "oper" nawet jeśli te mają swoje premiery w egzotycznych krajach :E

Szanuję :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Damian-32 napisał:

Pomijasz wazny aspekt, takie życie mi odpowiada.

To dobrze, ale w dyskusji nie chodziło o to, że odpowiada Ci minimum od życia tylko za jakie pieniądze się da w Polsce pozwolić sobie na coś więcej niż przeżycie.

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Klakier1984 napisał:

i góra co trzy lata auto za 300k :P zapomniałeś o aucie ;)

Myslalem o helikopterze ale one nie sa eko :( A wszystko co eko jest na topie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, lukadd napisał:

 

Zresztą sam tak już pod okolice końca mojej "kariery" zawodowej planuję to wszystko w piździec rzucić i wyjechać w jakieś Bieszczady i to nie koniecznie polskie, ale tak na luzie i sobie hodować te rzodkiewki, aby tylko miejscówkę na zadupiu i z dobrym netem znaleźć i będę szczęśliwy :E

 

Widzę, że nie tylko ja oglądam "życie na pustkowiu" 😁

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 godziny temu, Bono[UG] napisał:

Kiedyś leżąc u dentysty zacząłem z nudów liczyć ile wychodzi mu miesięcznie i w mojej ocenie to nie są jakieś zawrotne sumy.
(...)

Jest w tym dużo niewiadomych ale mi wyszło z grubsza 38k miesięcznie (godzina na pacjenta, 300zł od wizyty, tam gdzie chodzę 32h tygodniowo robią). Niby dużo ale:
- trzeba opłacić personel pomocniczy (około 6k od łebka?)
- czynsz za gabinet (grubsze kilka k, czy może już kilkanaście ???)
- materiały (nie mam pojęcia ile w koszcie wizyty to materiały)
- podatki (1/3 na dzień dobry w plecy?)

(...)

Fajnie się narzeka jak się kładzie kilka stówek za wizytę i nie widzi całej otoczki biznesu.

I jesteś pewien, że w tych nudach poczyniłeś wszelkie założenia poprawianie, nie będąc w biznesie? Zapewne wiele zależy od konkretnego dentysty, ale ja wchodząc do prywatnego gabinetu w domu 300m2 z dwoma mercedesami na podjeździe, zakładam, że bidy tam nie ma. Swoją drogą w ten sposób odpada wynajem gabinetu. Wygooglaj sobie teraz wysokość podatku za m2 takiej powierzchni usługowej i za gabinet 50m2 w prywatnym domu wyjdzie tysiak albo i nie, zależnie od gminy. Maksymalna stawka to niecałe 26PLN za m2. Kwestionujesz moje widzenie otoczki, a sam popełniasz gruby błąd w ostrym przeszacowaniu kosztów lokalu. Nie narzekam, tylko realnie oceniam rzeczywistość. Zapewne zarobek zależy od jego renomy i powodzenia w prowadzeniu własnego gabinetu. Może i nie dorobił się tego w kilka lat, ale potencjał jest duży. IMO programista ma szybszy i łatwiejszy start, ale też mniejsze możliwości u szczytu rozwoju. Choć można się tu kłócić w dobie pracy zdalnej na kontraktach za EUR, USD i CHF - jestem tego świadom. Jak ktoś będzie skakał po kilkumiesięcznych kontraktach, faktycznie będzie prawdziwym freelancerem i można go porównać do dentysty z własnym biznesem. Który zarobi więcej - nie wiem, ale kontrakt nie zawsze się znajdzie, bo nie ma takowych wiele, a zęby ludziom będą się psuć zawsze.

Jeśli chodzi o dermatologa, to jego specjalistyczny sprzęt to lampa UV, którą poświecił przez trzy sekundy. Nie chcę mu ujmować fachu, bo przypisana maść pomogła, ale nie mówmy tu o olbrzymim progu wejścia w postaci gabinetu czy sprzętu. W przypadku dentysty - ok, ale dermatolog nie ma tego problemu. Swego czasu byłem stałym klientem u kilku i wszędzie wyglądało to tak samo. Pomaca, poskrobie, poświeci, popyta i wypisze receptę. Jego koszt konsultacji to zużyta para rękawiczek i woda do umycia rąk.

3 godziny temu, Bono[UG] napisał:

programista ma praktycznie zerowy próg wejścia

Nigdy nie twierdziłem inaczej i wielokrotnie podkreślałem, że można samemu się nauczyć z Internetu, szybko osiągając dobre zarobki. Jest jednak pewien szklany sufit, który ciężko przeskoczyć. Z powyższym z zastrzeżeniem o zdalnych kontraktach dla zagranicznych klientów.

3 godziny temu, Bono[UG] napisał:

programista ma praktycznie (...) praktycznie zero ryzyka cywilno prawnego.

Sprawdzałeś, czy zakładasz? Ryzyko OC ma zerowe, bo faktycznie ciężko komuś uszkodzić ciało, pisząc kod. Choć nie musi to być prawdą, gdy programuje roboty, drzwi automatyczne, itp. Mylisz się natomiast w kwestii odpowiedzialności prawnej (a konkretnie finansowej). Wielu programistów ma JDG i siedzi na B2B, więc może być pociągnięta do odpowiedzialności całym swoim majątkiem za straty spowodowane błędem w kodzie i ubezpieczenia od tego nie ma albo są bardzo drogie z raczej oczywistych względów - programista często popełnia błędy. Nie słyszałem, aby coś takiego miało miejsce, ale z formalnego punktu widzenia jest możliwe.

 

Edytowane przez Karister

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
15 minut temu, Karister napisał:

Sprawdzałeś, czy zakładasz? OC ma zerowe, bo faktycznie ciężko komuś uszkodzić ciało, pisząc kod. Mylisz się natomiast w kwestii odpowiedzialności prawnej (a konkretnie finansowej). Wielu programistów ma JDG i siedzi na B2B, więc może być pociągnięta do odpowiedzialności całym swoim majątkiem za straty spowodowane błędem w kodzie i ubezpieczenia od tego nie ma albo są bardzo drogie z raczej oczywistych względów - programista często popełnia błędy. Nie słyszałem, aby coś takiego miało miejsce, ale z formalnego punktu widzenia jest możliwe.

Jak ktos siedzi na jdg na etacie to z samego tego faktu groza mu juz kary na wlasne zyczenie. Poprawna forma zatrudnienia dla zdecydowanej wiekszosci programistow to uop i tu praktycznie nic nie grozi.

Edytowane przez Wu70

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
15 minut temu, Wu70 napisał:

Jak ktos siedzi na jdg na etacie to z samego tego faktu groza mu juz kary na wlasne zyczenie. Poprawna forma zatrudnienia dla zdecydowanej wiekszosci programistow to uop i tu praktycznie nic nie grozi.

Podstawa prawna? Interpretacja indywidualna Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z dnia 06.09.2019 r., sygn. akt: 0113-KDIPT2-1.4011.310.2019.2.DJD przeczy temu, co piszesz. Jako programista mam prawo wybrać taką formę zatrudnienia i opodatkowania, jaką uważam za odpowiednią (w ramach obowiązującego prawa naturalnie). W tym roku zmieniłem z UoP na samozatrudnienie u tego samego klienta i mi również US powiedział, że mogę to zrobić. Nie mogłem natomiast wybrać opodatkowania ryczałtem i jest to w miarę jasno zaznaczone w ustawie o zryczałtowanym podatku dochodowym (art. 8 ust. 2). Mógłbym, gdyby zmienił mi się zakres obowiązków, ale nie miało to miejsca. Mogę natomiast zmienić na ryczałt w przyszłym roku.

Edytowane przez Karister

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Polski Ład to spójna i kompleksowa wizja nowoczesnego i sprawiedliwego państwa, a wraz z tarczą antyinflacyjną mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa i szansy na rozwój milionów polskich rodzin - podkreślił w piątek w podcaście premier Mateusz Morawiecki. Zaznaczył, Polski Ład że spotkał się z "niesłychanym atakiem" ze strony elit w tym polityków, dziennikarzy i celebrytów...

Morawiecki zaznaczył, że wszyscy zatrudnieni na etacie, którzy zarabiają do 12 800 zł brutto realnie zyskają na Polskim Ładzie, albo zmiana podatkowa będzie dla nich neutralna. Zwrócił ponadto uwagę, że dla 90 proc. oznacza to "większe zarobki, albo utrzymanie stanu posiadania".

Ciekawe jak mam utrzymać stan posiadania, jeśli zyskuję zero a inflacja zjada moje oszczędności oraz zaraz dostanę  rachunki z polskiego wału, a za rogiem czai się wstrętny prywaciarz z nowymi cenami za produkty i usługi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Karister napisał:

Podstawa prawna? Interpretacja indywidualna Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z dnia 06.09.2019 r., sygn. akt: 0113-KDIPT2-1.4011.310.2019.2.DJD przeczy temu, co piszesz. Jako programista mam prawo wybrać taką formę zatrudnienia, jaką uważam za stosowną. W tym roku zmieniłem z UoP na samozatrudnienie u tego samego klienta i mi również US powiedział, że mogę to zrobić. Nie mogłem natomiast wybrać opodatkwoania ryczałtem z tego powodu i jest to w miarę jasno zaznaczone w ustawie. Mógłbym, gdyby zmienił mi się zakres obowiązków, a nie miało to miejsca.

:boink:Możesz bo tak naprawdę oszukujesz w umowie a w rzeczywistości to zwykły etat dla większości programistów. To że sobie nagniesz trochę warunki żeby podpisać inną umowę nie sprawia że zawód jest ryzykowny tylko sam sobie tak wybrałeś.

Cytat

Art.  22.  [Stosunek pracy]
§  1. 
Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.
§  11. 
Zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy.
§  12. 
Nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

No więc właśnie. Ja nie zastąpiłem UoP kontraktem, tylko mam nową formę umowy wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami. Nie należy mi się urlop, mam kary umowne, muszę zapłacić za wynajem sprzętu, a jak mnie wezwą do pracy w nocy, nie mam stawki x2. Nie mam też cytowanego wyznaczonego miejsca i czasu świadczenia usług. Tym samym warunki z § 1 nie są spełnione. To nie jest tak, że prawo zabrania zmiany. Zabrania zmiany 1:1 - czyli nie możesz być na tych samych warunkach, co na UoP (np. wspomniany urlop i praca w biurze od 8 do 16).

Edytowane przez Karister

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

No to właśnie wyżej napisałem. Programiści na jdg w większości pracują po prostu na etacie kombinując trochę z umową więc ponoszą ryzyko swojego kombinowania a nie zawodowe. Typowy programista na uop żyje jak pączek w maśle, a jak jest jeszcze kobietą.. 8:E

Edytowane przez Wu70

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Nie widzę niczego złego w kombinowaniu w ramach obowiązującego prawa. Przypomnę tylko, że sam VATeusz osobiście powiedział podczas prezentacji Nowego Ładu, że jak ktoś chce płacić niskie podatki, niech idzie na ryczałt i obniżyli go dla IT do 8.5% oraz 12%. Ja premiera słucham. :D 

Ryzyko zawodowe na B2B jest, bo możesz zostać pozwany jako firma i odpowiadasz całym swoim majątkiem. Takie są fakty. Inna sprawa, jakie jest prawdopodobieństwo tego ryzyka - zapewne niewielkie. Tu właśnie jest wada względem UoP - tam kodeks pracy chroni tyłek i uniemożliwia kary wyższe od trzykrotności (?) miesięcznego wynagrodzenia w przypadku nieumyślnego spowodowanie straty pracodawcy. Ja za wycieknięcie danych poufnych mam teraz 250k. Coś za coś.

Nie czułbym się jak pączek w maśle, oddając ~50% każdej podwyżki do wspólnej skarbonki. ;) 

Edytowane przez Karister
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też nie widzę w tym nic złego ale nazywam rzeczy po imieniu a ryzyko związane z b2b to ryzyko na własne życzenie.

Zawód jest wyjątkowo bezpieczny, można żyć jak poczęk nawet oddając 50% i często od pierwszej umowy po studiach :D Większości nawet nie chce się wynosić z tego uopu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, Wu70 napisał:

Jak ktos siedzi na jdg na etacie to z samego tego faktu groza mu juz kary na wlasne zyczenie. Poprawna forma zatrudnienia dla zdecydowanej wiekszosci programistow to uop i tu praktycznie nic nie grozi.

Trudno się nie zgodzić. Jeśli ktoś pracuje dla jednego pracodawcy to powinien być na UoP. Działalność to po prostu droga żeby więcej na rękę zostało.

Zresztą jak ktoś pracuje na UoP i chciałby przejść na B2B, to mogą być problemy właśnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
19 minut temu, Wu70 napisał:

ryzyko związane z b2b to ryzyko na własne życzenie.

Zgadza się.

19 minut temu, Wu70 napisał:

Większości nawet nie chce się wynosić z tego uopu

A tu niekoniecznie. Przy pewnych zarobkach, powiedzmy 20k/mies brutto, dużo osób zmienia, bo różnice robią się bardzo drastyczne. W takim przypadku UoP, a ryczałt to jest jakieś 3500-4000PLN na rękę miesięcznie. Sorry, ale sporo, aby tak o sobie z tego zrezygnować. Ja byłem jednym z najdłużej siedzących na UoP w firmie, ale Nowy Ład mnie zmotywował. Nie dlatego, że obniżyli ryczałt, ale dlatego, że kolejny raz ujebali UoP na kasę.

17 minut temu, galakty napisał:

Jeśli ktoś pracuje dla jednego pracodawcy to powinien być na UoP.

Bo? Powiedz, jak mam znaleźć tego drugiego klienta, skoro nie mogę zacząć od pierwszego? Od marca zaczynam współpracę właśnie z drugim klientem. Rozumiem, że przez pierwsze dwa miesiące tego roku jestem przestępcą, bo zeszło mi nieco czasu na znalezienie drugiego klienta? A jak jednego stracę, albo z niego zrezygnuję, to mam obowiązkowo zmieniać na UoP i stracić możliwość rozwoju swojej JDG? Absurdalny pomysł. A czemu w ogóle nie nakazać mieć na przykład dwóch UoP zamiast JDG? Albo trzech? Po co w ogóle ta JDG? Ten pomysł jest jeszcze bardziej upośledzony od tych PiSowych. Póki co mamy wolność prowadzenia biznesu i mam prawo decydować, z iloma i jakimi klientami współpracuję. Sorry, ale póki co nie udało mi się znaleźć tuzina kontrahentów, aby zacząć zatrudniać. Wcale bym się nie obraził, gdyby tak się stało, ale nie od razu Rzym zbudowano.

Edytowane przez Karister
  • Like 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzi mi o ludzi, którzy na przykład pracują w korpo tylko dla swojego pracodawcy,z jego biura, a mimo to są na B2B. Po co? Bo więcej kasy i sobie koszta mogą odliczyć. 

Dla mnie to nie jest działalność, sorry.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Zgadzam się, choć można dyskutować, czy optymalizowanie podatków nie jest przedsiębiorcze samo w sobie. Ale ok - JDG z jednym klientem w postaci byłego pracodawcy to jest żaden biznes. Aczkolwiek może być startem do czegoś więcej. Moja działalność w styczniu i lutym to właśnie takie optymalizowanie podatków, ale od marca zaczynam współpracę, która dotyczy innego obszaru IT niż rozwój oprogramowania, z drugim klientem i uważam, że to już się kwalifikuje na prawilną JDG. Od czegoś jednak musiałem zacząć, a było zacząć od byłego pracodawcy. Blokowanie takiej możliwości doprowadziłoby do tego, że nie miałbym możliwości w taki sposób swoim zarobkiem, a ograniczanie ludzi w tym temacie uważam za bardzo złe. Zaraz ktoś powie "a przecież mogłeś wziąć drugą UoP albo UZ". No - mogłem. Powodzenia w rozliczaniu progów podatkowych i ZUS między kilkoma pracodawcami. Kompletny chaos. I tu jest sensowny argument za JDG, nawet z jednym klientem: prostota systemu podatkowego. Poza tym kodeks pracy nakłada ograniczenia, których ja nie chcę mieć przy współpracy z więcej niż jednym kontrahentem. Choćby praca w weekend, jeśli mam taki kaprys.

Edytowane przez Karister

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

wypłata styczeń 2021 vs wypłata styczeń 2022

-20%
 

a nauczyciele płaczą bo 200-300zł mniej. Nowy ład to kradzież pieniędzy przez rząd 

Edytowane przez mihalo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli stracone 2000PLN oznacza 20% całości , to nie pasuje to ani do UoP, ani do UZ, ani do liniówki, ani do ryczałtu IMO. Zweryfikowałbym księgowość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Karister napisał:

Ale ok - JDG z jednym klientem w postaci byłego pracodawcy to jest żaden biznes. Aczkolwiek może być startem do czegoś więcej.

W szczególności jak masz z tym pracodawcą umowę na wyłączność i zakaz konkurencji :D 

Większość osób które znam i mają JDG to właśnie takie przypadki. Nie dziwię się że nazwano ich biedafirmami, bo tak naprawdę to nie świadczą żadnych usług na rynku. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, galakty napisał:

Gościu o Hawajach, a znam ludzi co potrafią rower za 20k kupić i po roku zmienić. Ciekawe kto bogatszy i lepiej żyje 🤣

Wycieczki na Hawaje po odbyciu nie odsprzedasz. Niezakatowany rower za 20k po roku pewnie spokojnie pójdzie za przynajmniej 15k.
Ot taka drobna różnica.

10 godzin temu, Karister napisał:

I jesteś pewien, że w tych nudach poczyniłeś wszelkie założenia poprawianie, nie będąc w biznesie?

Oczywiście, że nie, choćby nie znam tej stawki za wynajem, nie znam pełnego cennika, nie wiem ile faktycznie co miesiąc ludzi chodzi i jeszcze kilka innych czynników, które mi do głowy nie przychodzą.

10 godzin temu, Karister napisał:

Kwestionujesz moje widzenie otoczki, a sam popełniasz gruby błąd w ostrym przeszacowaniu kosztów lokalu.

Jakbym chodził do takiego, co ma gabinet w domu, czy mieszkaniu, to bym inaczej patrzył ale w mieście (centrum, blokowiska) to chyba większość ma wynajmowane lokale użytkowe.

10 godzin temu, Karister napisał:

Zapewne zarobek zależy od jego renomy i powodzenia w prowadzeniu własnego gabinetu. Może i nie dorobił się tego w kilka lat, ale potencjał jest duży.

Na pewno trzeba sobie wyrobić opinię, żeby móc podbić stawki i zarabiać więcej.
Nie neguję potencjału, bo już sam próg wejścia o tym decyduje. Nie każdy ma predyspozycje, nie każdy chce się podjąć taki rodzaj pracy, to już z automatu podbija prestiż, więc i zarobki.

10 godzin temu, Karister napisał:

Sprawdzałeś, czy zakładasz? Ryzyko OC ma zerowe, bo faktycznie ciężko komuś uszkodzić ciało, pisząc kod. Choć nie musi to być prawdą, gdy programuje roboty, drzwi automatyczne, itp. Mylisz się natomiast w kwestii odpowiedzialności prawnej (a konkretnie finansowej). Wielu programistów ma JDG i siedzi na B2B, więc może być pociągnięta do odpowiedzialności całym swoim majątkiem za straty spowodowane błędem w kodzie i ubezpieczenia od tego nie ma albo są bardzo drogie z raczej oczywistych względów - programista często popełnia błędy. Nie słyszałem, aby coś takiego miało miejsce, ale z formalnego punktu widzenia jest możliwe.

Można podać jeszcze wrażliwsze przykłady - sprzęt medyczny, oprogramowanie samolotów, itd.

Słyszałeś żeby kiedykolwiek jakiś programista beknął za źle działające oprogramowanie? Czytasz licencje oprogramowania, które instalujesz?
Na pewno są branże i umowy, gdzie faktycznie można odpowiadać finansowo, a w skrajnych przypadkach również karnie. No ale nie czarujmy się, w większości przypadków typowy programista nie odpowiada za nic.

O no właśnie samoloty, Boeing niby beknął za wadę 737 Max ale czy ci programiści, którzy popełnili błąd w automatyce sterowania? Odpowiedzieli finansowo, a może karnie, czy jednak odpowiedzialność tak się rozmyła, że poszczególne osoby tworzące ten fragment samolotu, testujące i przyklepujące kolejne wersje, nawet nie dostały jakiejś wewnętrznej kary?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, galakty napisał:

W szczególności jak masz z tym pracodawcą umowę na wyłączność i zakaz konkurencji :D 

A czytałeś ten ich zakaz konkurencji? Tam raczej nie jest napisane, że nie mogą współpracować z innymi firmami. Chodzi o to, aby swoją JDG nie zaczeli robić tego samego, co klient, bo mają dostęp do ich IP. To jest logiczne. Nie mogą też innemu klientowi rozwijać softu w oparciu o know-how tego pierwszego, co również jest zrozumiałe. Nie ma żadnego problemu, aby rozwijali soft dla kilku klientów niezależnie. W przypadku, na przykład, e-commerce, bankowości i gier nie ma żadnego problemu. W przypadku kilku klientów z tej samej branży też nie go nie ma, o ile nie wyciekają ich tajemnic. No chyba że ktoś podpisał coś w stylu, że nie może z nikim innym w ogóle współpracować, ale to jego problem, że podpisał taki idiotyzm.

2 godziny temu, Bono[UG] napisał:

Można podać jeszcze wrażliwsze przykłady - sprzęt medyczny, oprogramowanie samolotów, itd.

Bardzo dobry przykład - trzy razy bym się tu zastanowił przed wyborem B2B.

2 godziny temu, Bono[UG] napisał:

Słyszałeś żeby kiedykolwiek jakiś programista beknął za źle działające oprogramowanie?

To już napisałem - nie słyszałem i szansę takiego zdarzenia oceniam na bardzo niskie. Niemniej ona istnieje i dlatego nie wybrałbym B2B dla pisania softu, od którego zależy ludzkie życie. Bałbym się też na przykład zagranicznego kontraktu dla giełdy krypto.

Edytowane przez Karister

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...