Skocz do zawartości
azgan

Senua's Saga Hellblade 2 - PC, XSX

Rekomendowane odpowiedzi

9 minut temu, someI napisał:

Mnie już jedynka znudziła, choć dobrnąłem do końca. 8 godzin słuchania stękań i krzyków chorej psychicznie baby, podlane pseudo-mitologicznym bełkotem.

Ja pierwszą część ograłem i nawet mi się podobała. Z tym, że to było ~7 lat temu.  Teraz po prostu mnie już nudzi ten symulator chodzenia. Zagadki takie same, walka nic nie zmieniona, tak prosta, że dali opcję wyłączenia. :E  Na plus na pewno klimat, oprawa i audio na słuchawkach. Jak ktoś lubi takie psychodeliczne, filmowe doświadczenie z prawie zerowym gameplayem to może to być niego ok. Mnie to już nudzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Kszyrztow napisał:

Zawsze możesz kupić miesiąc Game Passa, przejść i zapomnieć :E

Nie interesuje mnie wypożyczanie gier :)

 

7 minut temu, MroczneWidmo napisał:

@kadajo niech każdy poczeka aż będzie za 30zł to następnej szansy pewnie mieć nie będą i odejdą do krainy wiecznych łowów ; ) 

Ale ja nie mowie ze 30zl, mogę spokojnie kupić to za 120zl, za tyle chyba nabyłem część pierwsza. Nie jest moja wina, że ceny są odklejone jak sufit na dworcu w PRL'u :E

Mam nadzieje ze muzyka będzie stała na tym samym poziomie co w 1, bo to jeden z elementów, który podkręcał klimat niesamowicie.

 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, kadajo napisał:

Nie interesuje mnie wypożyczanie gier :)

Jak wolisz, to jest tytuł praktycznie z zerowym replayability. Skończysz, raczej nie wrócisz.

Napiszę tak - jak masz im dać zarobić, to właśnie teraz ;) Nawet wykupując głupie abo na miesiąc. Bo jak z MS jest, to (nie)wiadomo.

To brzmi już prawie jak pożegnanie :E

GOCYhgqXUAAhh8i?format=jpg&name=4096x409

https://x.com/NinjaTheory/status/1792601275550302264

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Kszyrztow napisał:

Jak wolisz, to jest tytuł praktycznie z zerowym replayability. Skończysz, raczej nie wrócisz.

Nie zgodzę się, to jak dobra książka czy film, wracasz do nich, pomimo że przecież nic się w nich nie zmienia. To, że to jest gra nic nie szkodzi. Uwierz albo nie ale niektórzy z nas grają w gry dla fabuły i przeżycia przygody czy historii, a nie, tylko żeby zagrać i odhaczyć.

3 minuty temu, Kszyrztow napisał:

Napiszę tak - jak masz im dać zarobić, to właśnie teraz ;) Nawet wykupując głupie abo na miesiąc. Bo jak z MS jest, to (nie)wiadomo.

Kiedyś mógłbym się z tym nawet zgodzić, ale jeśli oni chcą zamknąć to studio to klamka już zapadła i kupienie gry za większą kasę i tak tego nie zmieni. A ogólnie takie podejście trochę kojarzy mi się z "szantażem", tym bardziej niech się wala na ryja, M$ oczywiście, a nie dev :D
A twórców tej gry mi szkoda podwójnie, raz, że tracą prace dwa, że dotknęła ich plaga skrzydeł takiego molocha jak M$, niech to będzie kolejny raz nauczka dla innych ze nie ważne ile ci proponują przemyśl to 10 razy, bo właśnie możesz kupować własną śmierć, nawet jak jesteś dobry.

 

Ale chociaż ostatecznie jako legacy zostaną dwie fajne i bardzo unikatowe gry czy się to komuś podoba, czy nie.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@kadajo bo to niszowa gra. Za 120zł kupi ją pewnie tyle samo ludzi co za 260zł ew. drobny ułamek więcej, ale w pierwszym rozwiązaniu nie zwróci się na pewno. 

Naprawdę dajcie zarobić tym mniejszym devom co zrobią coś innego ; ) Te kilka stówek więcej w skali roku Was chyba nie zbawi : ) No chyba, że nie ma kasy to inne sprawa.

PS oczywiście dev należy do MS, ale pewnie go zamknie jak nie będzie widział sensu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy to jest nasza wina, że wydaja na produkcje gry takie pieniądze ? :D

Czy to jest nasza wina, że na podstawie tego potem oczekują jakiś chorych przychodów ? :D

 

Pamiętaj, to nie my jesteśmy odklejeni od rzeczywistości, tylko oni, i chcą, abyś myślał właśnie w ten sam sposób. Co tam 300 stówki, raz się żyje, DEJ DEJ DEJ :D

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@kadajo Czasem chcemy, żeby gra była ładna, duża, szczegółowa, ciekawa a nawet nextgenowa. A wtedy okazuje się, że żeby zrobić wypasioną postać spełniającą oczekiwania graczy, deweloper zamiast 2 dni, jak nad Larą Croft sprzed 20 lat spędza nad nią 2 miesiące. W efekcie mamy 4 lata produkcji,  200-300 pracowników z których każdy zarabia co najmniej tyle co robotnik (czyli 10-15 tys zł kosztu pracodawcy). I już masz 200-300 mln zł kosztu produkcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
38 minut temu, kadajo napisał:

Nie zgodzę się, to jak dobra książka czy film, wracasz do nich, pomimo że przecież nic się w nich nie zmienia. To, że to jest gra nic nie szkodzi. Uwierz albo nie ale niektórzy z nas grają w gry dla fabuły i przeżycia przygody czy historii, a nie, tylko żeby zagrać i odhaczyć.

Kiedyś mógłbym się z tym nawet zgodzić, ale jeśli oni chcą zamknąć to studio to klamka już zapadła i kupienie gry za większą kasę i tak tego nie zmieni. A ogólnie takie podejście trochę kojarzy mi się z "szantażem", tym bardziej niech się wala na ryja, M$ oczywiście, a nie dev :D
A twórców tej gry mi szkoda podwójnie, raz, że tracą prace dwa, że dotknęła ich plaga skrzydeł takiego molocha jak M$, niech to będzie kolejny raz nauczka dla innych ze nie ważne ile ci proponują przemyśl to 10 razy, bo właśnie możesz kupować własną śmierć, nawet jak jesteś dobry.

 

Ale chociaż ostatecznie jako legacy zostaną dwie fajne i bardzo unikatowe gry czy się to komuś podoba, czy nie.

Przecież jedno nie wyklucza drugiego. Możesz grać dla fabuły i przeżycia przygody doskonale się przy tym bawiąc, a do danego tytułu już nigdy potem nie wrócić. Kaman. Jeśli masz tyle wolnego czasu, że dane produkcje ogrywasz po kilka razy, to napiszę tylko, że zazdroszczę. Mnie generacja PS4 nauczyła, że po skończeniu danego tytułu wyciągałem płytkę z napędu, wkładałem ją z powrotem do pudełka, a te lądowało na półkę i... tyle. Potem tylko spoglądałem co jakiś czas, ile na nim kurzu przybywa. Nie miałem już więcej czasu, aby do tego tytułu wrócić. Doba musiałaby wtedy trwać jakieś 30 godzin chyba. Zamiast tego wolałem po prostu zagrać w coś innego, doświadczyć nowej opowieści/historii.

Dzisiaj jedynie kupując grę w pudełku masz namiastkę posiadania jej na własność. To działa jeszcze jako tako na konsolach (jeszcze). PC to już dawno jest "wypożyczalnia" z tymi wszystkimi klientami i launcherami. Więc takie pisanie, że nie interesuje Cię wypożyczanie grając na PC, jest dla mnie trochę zabawne ;)

Czy ich MS ukatrupi, to się jeszcze zobaczy. Ale w ich działaniu ciężko upatrywać jakiejś większej logiki ponad to, co zobaczą w tabelkach w raportach w Excelu. Może pochwalą się ilością graczy, która to odpaliła, bo abonament i tak im kanibalizuje sprzedaż jako taką. Na pewno bym nie chciał być teraz wśród ludzi z Ninja Theory. Bo to nie wiadomo w sumie czy się cieszyć, czy może już płakać.

 

Edytowane przez Kszyrztow
  • Like 2
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, tgolik napisał:

@kadajo Czasem chcemy, żeby gra była ładna, duża, szczegółowa, ciekawa a nawet nextgenowa. A wtedy okazuje się, że żeby zrobić wypasioną postać spełniającą oczekiwania graczy, deweloper zamiast 2 dni, jak nad Larą Croft sprzed 20 lat spędza nad nią 2 miesiące. W efekcie mamy 4 lata produkcji,  200-300 pracowników z których każdy zarabia co najmniej tyle co robotnik (czyli 10-15 tys zł kosztu pracodawcy). I już masz 200-300 mln zł kosztu produkcji.

Leonardo Dicaprio Reaction GIF by Once Upon A Time In Hollywood

No i właśnie, koszty rosną a zamiast coś z tym zrobić to zrzucają wszytko na odbiorcę końcowego i excela, a jak się potem to nie spina to gilotyna.

Dam ci prosty przykład, nie do końca może tu pasuje, ale...

 

Godzilla Minus One

Budżet niecałe 15 mln
Przychód brutto 150 mln

I jest to dobry film, który ma bardzo dobre efekty specjalne.

I teraz kontrast i to dość zabawny:

Godzilla II: Król potworów

Budżet 200mln
Przychód brutto 387mln

Film zdecydowanie gorszy, ale bardziej efektowny.

I teraz jak się tak bardzo boisz ryzyka inwestycji to, co wybierasz ?

 

To jest dzisiejszy problem gier jak i filmów. Rozdmuchane budżety, w których tonie wszytko.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Gra wizualnie piękna i tyle. Reszta to średnio ciekawe rozwiązania. Zagadki beznadziejne, puste lokacje, walka słaba, bohaterka wkurzająca jak w jedynce. Gra na 4h a kosztuje ponad 200zl. Gdyby kosztowała z 50zł to zrozumiem ale taka cena?

Jeśli Microsoft zlikwiduje firmę odpowiedzialną za grę to jestem ZA. Aż nie chcę myśleć ile twórcy milionów wsadzili w tego średniaka. 

Podsumowując. Rozwiązać Studio! I oby się gra dobrze nie sprzedała. Tacy twórcy powinni dostać nauczkę. Tworzyli grę tyle lat a zrobili taki produkt. LENIE!

Edytowane przez ToCav
  • Haha 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ninja Theory mogłoby wrócić do swoich starych marek z PS3. Pamiętacie Enslaved: Odyssey to the West albo Heavenly Sword? To były gry!:)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oni zrobili tylko jedną dobrą grę. Enslaved. Reszta to średniaki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
12 minut temu, kadajo napisał:

Godzilla Minus One

Budżet niecałe 15 mln
Przychód brutto 150 mln

I jest to dobry film, który ma bardzo dobre efekty specjalne.

To bardzo zły przykład. Zawsze zdarzały się takie sytuacje, gdzie niskobudżetowa produkcja odnosiła sukces. Jednak są i były to absolutne wyjątki.

W większości jednak produkcje indie/niskobudżetowe mają bardzo ograniczone zasięgi.

Gry mają dużo większe budżety niż kiedyś, bo koszty pracy znacznie wzrosły. Dziś za 200 mln dostajesz to samo co kiedyś za 50 mln.

Edytowane przez tgolik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Kszyrztow napisał:

Przecież jedno nie wyklucza drugiego. Możesz grać dla fabuły i przeżycia przygody doskonale się przy tym bawiąc, a do danego tytułu już nigdy potem nie wrócić. Kaman. Jeśli masz tyle wolnego czasu, że dane produkcje ogrywasz po kilka razy, to napiszę tylko, że zazdroszczę. Mnie generacja PS4 nauczyła, że po skończeniu danego tytułu wyciągałem płytkę z napędu, wkładałem ją z powrotem do pudełka, a te lądowało na półkę i... tyle. Potem tylko spoglądałem co jakiś czas, ile na nich kurzu przybywa.

Dzisiaj jedynie kupując grę w pudełku masz namiastkę posiadania jej na własność. To działa jeszcze jako tako na konsolach (jeszcze). PC to już dawno jest "wypożyczalnia" z tymi wszystkimi klientami i launcherami. Więc takie pisanie, że nie interesuje Cię wypożyczanie grając na PC, jest dla mnie trochę zabawne ;)

Tu przyznaje racje, ale zapominasz o jednym, ja nie chcę grac we wszystko:) A skoro nie mam czasu to dlaczego jeszcze dodatkowo mam go marnować i swoje pieniądze na coś niepewnego (moim zdaniem, bo taki dziś jest rynek), nie chodzi mi akurat teraz o ten tytuł, tylko ogólnie o podejście do gier, muszę zagrać we wszytko na premierę, muszę wszytko zobaczyć. Musisz ? Naprawdę ? Ktoś tu jest chyba niewolnikiem (pisze ogólnikowo ;) )

Ale gdy nagle się okaże ze tych gier czy filmów tak naprawdę jest tylko kilka to masz czas na wszytko mój drogi, tylko ze ja go wykorzystam, aby wrócić do czegoś fajnego a ty, żeby dalej ryzykować następny "nowy" tytuł. :)
Oczywiście obydwaj możemy się i tak dobrze bawić. Na pewno jest to kwestia samego człowieka, niektórzy po prostu lubią wracać do tego co fajne, inni nie.

A co do płytek to ci powiem ze jak nigdy ciesze się ze mam filmy na płytach, a nie jakimś netflixie czy innej platformie, bo nikt mi ich nie zabierze, mogę sobie ja wlaczyc kiedy chce i najważniejsze nikt mi ich nie zedytuje i pozmienia, bo coś tam dziś nie pasuje do "standardów".
Wisienką na torcie jest lepsza jakość obrazu i dźwięku.

Ja np. zamiast teraz wydawać 260zl na nowa czesc zagram sobie kolejny raz w 1, bo już dawno nie grałem i odświeżę sobie, nasycę się, a potem kupie 2 jak będzie w lepszej cenie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gram w GP, wszystko na niskie + DLSS równowaga i mam stabilne ~50fps więc patrząc na mój sprzęt i to nie narzekam, atmosfera gruba - od jedynki się odbiłem zobaczę czy tu nie będzie znużenia po godzince.

7ed85719055a5dfe2e86ccfdd333ca3e71153d7e

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, tgolik napisał:

To bardzo zły przykład. Zawsze zdarzały się takie sytuacje, gdzie niskobudżetowa produkcja odnosiła sukces. Jednak są i były to absolutne wyjątki.

W większości jednak produkcje indie/niskobudżetowe mają bardzo ograniczone zasięgi.

Gry mają dużo większe budżet niż kiedyś, bo koszty pracy znacznie wzrosły. Dziś za 200 mln dostajesz to samo co kiedyś za 50 mln.

Nie zrozumiałeś przekazu, to właśnie nie ilość kasa decyduje o tym czy coś jest dobre :)

Budżet jest pompowany, bo wszytko w branży zaczęło się opierać o kasę, a nie pomysły i talenty. Właśnie myślisz tak samo jak krawaty, rzucimy więcej w coś kasy to będzie lepsze. I to właśnie ich zgubiło, szkoda tylko ze płacą za to pracownicy i odbiorcy, a nie te bezmózgie krawaty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Filmowe natywne 30 - 20 fps na Rtx 3070

Edytowane przez ronaldo864

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@kadajo Z tymi bardzo dobrymi efektami w Godzilli to bym jednak polemizował ; ) Raczej duża część z nich jest spoko, ale np. te czołgi CGI w jednej ze scen to przywołują na myśl fmv z gier na PS2 :D Oscar to chyba za najlepszy efekt/budżet. Aczkolwiek owszem - film bardzo dobry.

Tylko też nie ma co porównywać tego do Godzilli Made in USA bo tam wszystko kosztuje znacznie, znacznie więcej jeśli chodzi o kinematografie. 

Co do gier, to jeśli chcemy coś ładnego to musi to swoje kosztować. No kurde po to kupujemy te GPU za tysiące złotych. A co, mają im mniej płacić w tym Ninja Theory? : )

Dobry gra nie musi mieć wielkiego budżetu, ale zaawansowana technicznie gra musi mieć istotny budżet i tego kurde nie przeskoczysz. 

Edytowane przez MroczneWidmo
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest trochę jak z Dubajem, nie można tam zamieszkać ot, tak, bo wszytko kosztuje krocie, to miasto dla bogatych. No to jak tworzysz filmy dla bogatych, a potem się okazuje ze nikt ich nie chce oglądać, a już an pewno nie bogaci to do kogo masz pretensje :E

Nowy Indiana Jones... to chyba będzie na długie lata przykład jak ładnie się wyłożyć pompując w coś kasę nierozważnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, bbandi napisał:

Gram w GP, wszystko na niskie + DLSS równowaga i mam stabilne ~50fps więc patrząc na mój sprzęt i to nie narzekam, atmosfera gruba - od jedynki się odbiłem zobaczę czy tu nie będzie znużenia po godzince.

7ed85719055a5dfe2e86ccfdd333ca3e71153d7e

Nawet na low wygląda całkiem znośnie

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A i jeszcze jedno jakim cudem efekty, które dziś kosztują tyle kasy w tych filmach USA często wyglądają gorzej od efektów sprzed 15 lat :E 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Często efekty tworzone tradycyjnymi metodami kukiełkowymi są lepsze niż CGI. Park Jurajski - 6 min. efektów, 1,5 godziny tradycyjnego filmu. I te kilka minut wywoływało efekt wow. Nowa Godzilla 110 minut CGI + 6 minut gry aktorskiej bez efektów specjalnych. I absolutny brak zadziwienia u widza tymi nowoczesnymi wizualizacjami.

Edytowane przez tgolik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
23 minuty temu, kadajo napisał:

Tu przyznaje racje, ale zapominasz o jednym, ja nie chcę grac we wszystko:) A skoro nie mam czasu to dlaczego jeszcze dodatkowo mam go marnować i swoje pieniądze na coś niepewnego (moim zdaniem, bo taki dziś jest rynek), nie chodzi mi akurat teraz o ten tytuł, tylko ogólnie o podejście do gier, muszę zagrać we wszytko na premierę, muszę wszytko zobaczyć. Musisz ? Naprawdę ? Ktoś tu jest chyba niewolnikiem (pisze ogólnikowo ;) )

Ale gdy nagle się okaże ze tych gier czy filmów tak naprawdę jest tylko kilka to masz czas na wszytko mój drogi, tylko ze ja go wykorzystam, aby wrócić do czegoś fajnego a ty, żeby dalej ryzykować następny "nowy" tytuł. :)
Oczywiście obydwaj możemy się i tak dobrze bawić. Na pewno jest to kwestia samego człowieka, niektórzy po prostu lubią wracać do tego co fajne, inni nie.

A co do płytek to ci powiem ze jak nigdy ciesze się ze mam filmy na płytach, a nie jakimś netflixie czy innej platformie, bo nikt mi ich nie zabierze, mogę sobie ja wlaczyc kiedy chce i najważniejsze nikt mi ich nie zedytuje i pozmienia, bo coś tam dziś nie pasuje do "standardów".
Wisienką na torcie jest lepsza jakość obrazu i dźwięku.

Ja np. zamiast teraz wydawać 260zl na nowa czesc zagram sobie kolejny raz w 1, bo już dawno nie grałem i odświeżę sobie, nasycę się, a potem kupie 2 jak będzie w lepszej cenie :)

Piszesz tak, jakbym grał we wszystko jak leci. Właśnie z powodu braku czasu mam bardzo wyselekcjonowany dobór tytułów i treści, na które sobie pozwalam. A Hellblade 2 jest dla mnie pewniakiem i jak wcześniej pisałem to jeden z niewielu tytułów w tym roku, na który naprawdę czekałem, więc nie wiem o jakim ryzyku tutaj wspominasz, ale OK. Uważam się za raczej świadomego konsumenta.

Ja np. teraz wolę wydać nieco ponad 40 zł, ograć sobie nową Senuę i do tego pewnie jeszcze sprawdzić kilka innych gier. Tytuł kupię "na własność" pewnie na jakiejś sowitej promce, tak jak było z częścią pierwszą. Kto się bardziej "nasyci" to już sam oceń ;)

Muzyka i filmy na fizycznych nośnikach to jest chyba jeszcze ostatni bastion "normalności". Takie wydania nawet starszych filmów na 4K UHD to jest coś pięknego. Trzeba trzymać kciuki, aby wydawcy i producenci jak najdłużej trzymali się krążków jeśli chodzi o filmy i muzę.

Edytowane przez Kszyrztow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, MroczneWidmo napisał:

Dobry gra nie musi mieć wielkiego budżetu, ale zaawansowana technicznie gra musi mieć istotny budżet i tego kurde nie przeskoczysz. 

Ale chodzi o to ze to się wymknęło im spad kontroli, ja nie mowie ze cos co będzie milo większy budżet nie będzie lepsze. Ale coś tu jest nie tak skoro na produkcje zaczynają wydawać setki milionów dolarów. A potem one leza przy fundamentalnych kwestiach. Jak scenariusze, wydajnosc czy GP.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, kadajo napisał:

A i jeszcze jedno jakim cudem efekty, które dziś kosztują tyle kasy w tych filmach USA często wyglądają gorzej od efektów sprzed 15 lat :E 

Stare, tradycyjne efekty są po prostu lepsze. Animatronika i inne cuda. Inna sprawa, że dużych firm robiących CGI nie ma tak wiele i są zawalone zleceniami. Wystarczy zobaczyć takie Weta Digital

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...