Skocz do zawartości
Dresiq

Jak niskie bezrobocie wpływa na waszą pracę ?

Rekomendowane odpowiedzi

9 godzin temu, hubio napisał:

 

Problem braku empatii dotyczy zresztą wszystkich korpo: banków jak ściągają kasę od kogoś kto miał kradzież tożsamości, nawet głupiego pizza hut no i fabryk. Mają gdzieś ludzi. I to ma już przełożenie na wybory. A jak dalej tak będzie wszystko postępować to zapomnijcie o pokoju i dobrobycie bo pier...nie cały system. Polecam obejrzeć kroniki filmowe z Rosji, Europy i USA z okresu 1905 - 1933. Wojna, kryzys, rewolucja i mnóstwo śmierci.... A wydawało się bogaczom, że zawsze będzie status-quo . Otóż nie. I w interesie wszystkich jest aby była ta empatia bo skończy się to wszystko tragicznie. A być może wojna teraz może być początkiem całego łańcucha zdarzeń. A za 10 czy 15 lat zobaczycie. 

Ludzie z tych fabryk powoli wchodzą na poziom max wkur...nia.

Masz sporo racji,  pracuje w takiej fabryce która jest w zagłębiu biedy.  Najniższa krajowa, czy 10 lat czy nowy pracownik,  presja,  stres, kiepskie warunki pracy.  Jest sporo konkurencyjnych zakładów obok i wszędzie to samo. Ludzie przepracowani,  bo po pracy zasuwają dalej gdzieś na lewo by dorobić,  nie mają motywacji do pracy,  donosicielstwo, wygryzanie.  Nie ma szacunku do drugiego,  nic dziwnego że gniew narasta, złośliwości są tu normalną sprawą, próbują odreagować to wszystko. 

Co do przewrotu czy rewolucji bym się nie zapedzał, ale czasami wystarczy drobny impuls, wysokie ceny żywności i opału już są, wysokie niezadowolenie też, teraz wystarczy,  że w zimie prąd zniknie...  

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale też bez przesady z tymi produkcjami.

Znajomi czy rodzina którzy tak pracują - idą na 8h, robią swoje, wracają i koniec. Inne zawody pracują więcej niż 8h, dużo bardziej stresujące, wymaga wykształcenia, uczysz się całe życie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ciekawe - u mnie w okolicy wszystkie fabry pracują na 12 , 8h to było kiedyś i nieprawda :)

Edytowane przez Yedi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie raczej na 16 (2 zmiany)? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.08.2022 o 11:03, sabaru napisał:

To może byście tak przeszkolili tych ludzi, a nie na gotowe. Nie wiem jak jest teraz ale wychodzi na to że również firmy się rozleniwiły i chciałby wszystko na gotowe. Dawniej to były różne kursy. Jak się szło do roboty to firma doszkalała pracownika, a dziś wynika z tego że wszystko na gotowe by chciała.

W mojej branży (spawalnictwo) jeśli ktoś przyjdzie, to musi umieć spawać, więc musi być ''na gotowe''. Do tej pory we WSZYSTKICH przypadkach jeśli ktoś przyszedł i nie umiał nic, mógł się podszkalać w spawaniu czy prostej ślusarce. Wtedy przecież pracodawca traci materiał, gazy, i czas, jeśli trzeba było wycinać zły spaw i poprawiać. I jeśli taki agent w końcu coś tam potrafił ulepić a pracodawca wyrobił mu certyfikaty, to zawijał manele i heja do Holandii czy Niemiec. I teraz w większych firmach jest tak, że dostajesz papier do podpisania, że po przeszkoleniu i wyrobieniu certyfikatów będziesz musiał tam pracować minimum rok, pod groźbą kary pieniężnej. Ktoś tam pisał o amebach pokurczakowych z UK - byli tacy, którzy przychodząc do zakładu obróbki metali nie potrafili tarczy do szlifierki dokręcić, czy drabiny rozłożyć. O prostym cięciu blachy nie wspomnę. A stawki życzyli sobie takie jak spawacz. I człowiek tylko się wkurzał, bo były opóźnienia. Jeśli gamoń nie wymierzy dobrze (bo nie umie, przy mnie koleś mierzył blachę i mówi mi ''300mm'', gdzie ja widzę, że krawędź jest dokładnie na 303) i utnie rurę za krótko, której potem nie można do niczego wykorzystać to kto ma za to płacić? Metr rury ~ 1000zł. Doszkolić to się można w biurze z obsługi xero, jest wiele branż, gdzie musisz na starcie coś umieć, albo być na tyle bystrym, żeby się szybko nauczyć. Podobno brakuje programistów - co za problem ich doszkolić, co nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

 

14 godzin temu, Damian-32 napisał:

Tak na marginesie

W poprzedniej firmie gdzie tylko rok pracowałem, menadżer przychodził i nawet się nie przywitał, w obecnej firmie kierownik przychodzi, wchodzi do nas na hale i wita się z każdym.

22 godziny temu, Tomcat napisał:


Dyrektor oddziału ma każdego szeregowego pracownika witać od progu? 

 

 

Można ? Można...

5 godzin temu, T0TEK napisał:

Masz sporo racji,  pracuje w takiej fabryce która jest w zagłębiu biedy.  Najniższa krajowa, czy 10 lat czy nowy pracownik,  presja,  stres, kiepskie warunki pracy.  Jest sporo konkurencyjnych zakładów obok i wszędzie to samo. Ludzie przepracowani,  bo po pracy zasuwają dalej gdzieś na lewo by dorobić,  nie mają motywacji do pracy,  donosicielstwo, wygryzanie.  Nie ma szacunku do drugiego,  nic dziwnego że gniew narasta, złośliwości są tu normalną sprawą, próbują odreagować to wszystko. 

Co do przewrotu czy rewolucji bym się nie zapedzał, ale czasami wystarczy drobny impuls, wysokie ceny żywności i opału już są, wysokie niezadowolenie też, teraz wystarczy,  że w zimie prąd zniknie...  

Ja mieszkam w dużym mieście pow. 500 000 mieszkańców i to wcale nie jest zagłębie biedy, a dla ludzi, o których wcześniej pisałem czyli: liceum bez matury, liceum z maturą, podstawowe, zasadnicze, gimnazjalne pozostają właściwie wyłącznie fabryki bo tylko tam są przyjmowane osoby. Fabryki, jakieś punkty logistyczne przeładunku ciężarówek czy pociągów - wyłącznie praca fizyczna. Owszem w handlu też są miejsca, ale głównie markety i jak ktoś nie ogarnia dobrze kasy to nie ma co się pchać. Lepsze sklepy czy cokolwiek innego to już znajomości. Licha budżetówka po jakiś studiach lub maturze i pensja bliska minimalnej. No i też w porównaniu z pracą fizyczną malutko ofert.

Więc to niskie bezrobocie to nie jest do końca tak. Owszem jest niskie, ale za ciężą pracę i traktowanie ludzi jak bydło.

Edytowane przez hubio

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No jak ktoś nawet kasy nie potrafi ogarnąć, to co ma robić za dobre pieniądze? Wszystko co daje lepszą kasę wymaga albo wiedzy, albo doświadczenia. Nie ma nic z niczego, sorry. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Może niech ktos powie jak wyglada przuczenie do zawodu u nas

Ja w zawodówce miałem praktyki, uczylismy się na tokarkach, spawało się migomatem, palnikiem, elektrodą, każdy mógł zobaczyć jak to jest, i jakieś tam pojecie sobie wyrobic, jak to jest teraz ? szkoły maja jakieś swoje zakłady ?

Edytowane przez Damian-32

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Idziesz na mało płatne praktyki. Od szkoły dostajesz zwrot za bilet, a pracodawca płaci jakieś grosze praktykantowi. W grze online w mojej drużynie jest jeden 17latek. Dostaje 300zł za pn-pt za te 6 czy 8 godzin praktyk w warsztacie samochodowym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
17 godzin temu, hubio napisał:

W Japonii np. pracownicy są bardzo zżyci z kadrą.

XD. Piszę soft dla dużej ($10mld+ dochodu rocznie) firmy z JP. Wiesz jakie jest pierwsze wymaganie od zarządu? Dodanie do systemu trackowania, co, kto i kiedy zrobił w której aplikacji, żeby można było wskazać winnego palcem w razie ewentualnego błędu lub kontroli.

Edytowane przez Karister

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ktoś pracował z Japończykami to wie, że nie ma się czym podniecać... Tam jest bardzo dziwna atmosfera i zasady. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, jest atmosfera, gdzie nie zwraca się do siebie po imieniu i nie dyskutuje z szefem. Zżycie, że hej.

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Pioy napisał:

A nie raczej na 16 (2 zmiany)? 

Nie, od o 6 do 18 i 18 do 6 rano :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Damian-32 napisał:

Tak na marginesie

W poprzedniej firmie gdzie tylko rok pracowałem, menadżer przychodził i nawet się nie przywitał, w obecnej firmie kierownik przychodzi, wchodzi do nas na hale i wita się z każdym.

No i co? Przełożony na być sprawiedliwy, potrafić zarządzać ludźmi, organizować pracę i być wyrozumiały (w granicach rozsądku) a nie ma być twoim przyjacielem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ja tam z przełożonym gram w biurze w bilarda i piłkarze w biurze oraz śmigam na lunche w Rynku. Dzięki temu nie ma barier i jak czegoś potrzebuję, bez oporów idę i gadam, również robiąc kółko po Rynku. Przyjacielem być nie musi, ale dobrym kumplem może. Buduje to zdrową atmosferę w firmie. Brak przywitania się to zaś brak kultury, nie bycie sprawiedliwym czy profesjonalnym.

Edytowane przez Karister
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No dobra, ale jak ktoś robi na produkcji to raczej z szefem nie pograją w bilard :D 

To nie korpo gdzie działy są zintegrowane między sobą, chodzą na obiady, piwo i inne wyjazdy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

No ja ze swoim gram w planszówki, byłem na jego weselu i generalnie jesteśmy na stopie jak równy z równym, z tym że on ma inną sygnaturkę w mailu i to wszystko. No ale to nie jest w żaden sposób obligatoryjne, tak się złożyło i tyle.

I z doświadczenia powiem, że to nie buduje zdrowej relacji w firmie a wręcz przeciwnie. Bo relacje, sympatie i antypatie z pracownikiem wpływają na surowy i sprawiedliwy osąd sytuacji. Chyba, że ktoś potrafi odciąć emocje od pracy ale to umiejętność baaardzo rzadka. Tak jak rodzice będą obstawiać przy dziecku bo "on przecież by tego nie zrobił", tak samo małżonkowie są często ślepi na to co widzą wszyscy wkoło, tak samo przełożony-kumpel inaczej będzie traktował podwładnego-kumpla i podwładnego-noname-a mimo że zasługują na takie same traktowanie. To nie będzie zdrowe ani sprawiedliwe w 99.99% przypadków.

Z jakiegoś powodu istnieje hierarchia. O ile przełożony się nie wywyższa, nie traktuje kogoś z góry, nie wykorzystuje swojej pozycji to jest jak najbardziej ok. Jeśli twój przełożony to jednocześnie twój najlepszy kumpel, to spoko, fajnie i traktuj to jako bonus ale to nie może być sytuacja, której wymagasz czy oczekujesz.

Tutaj brakuje trochę kontekstu, bo nie wiadomo nawet jak wygląda ich praca. Jeśli jego przełożony mija pracowników jakby ich nie było i wchodzi do swojego biura to może i nie jest ok, ale jeśli pracują w innych miejscach i jedyny zarzut wobec niego, że nie przychodzi na halę się z każdym przywitać no to :E 

Edytowane przez bleidd
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mogę wam powiedzieć jedynie jak wyglądają relacje w januszexie bo z innymi pracami na UOP nie miałem do czynienia. Reszta prac to na lewo, serwis IT, lakiernia, serwis aut osobowych i ciężarowych, chłodnictwo, budowlanka,  rolnictwo (jeżdżenie traktorem/kombajnem). Ogólnie to z prac na lewo to żyje jak lord i mógłbym olać umowę o pracę... no ale ubezpieczenie zdrowotne i inne sprawy...  

Specjaliści

Ale wracając do relacji w januszexie,  wszystko zależy od tego jak dobrze żyjesz z przełożonym. Specjalisci mają swoje stanowisko ale od czasu do czasu dopomagają przełożonym (kierownikom) w ich zajęciach (odbiór towarów, papierologia), mogą tego nie robić,  ale dzięki temu dostają częściej premię i mogą coś zakombinować "do kieszeni" na co kierownicy przymykają oko.  Mogą sobie pozwolić np. na 3 przerwę,  czy kawę z kumplami na innym dziale. 

Szeregowy pracownik

Szarego procownika należy podzielić na dwie grupy,  kobieta i mężczyzna.  Mężczyzna zarabia średnio 20% więcej i może sobie na więcej pozwolić w pracy (dłuższe przerwy,  urlop kiedy się chce,  palenie fajek po kryjomu,  przychodzenie naćpanym/pijanym),  kobiety najniższa krajowa,  przerwy 15 min. i urlop na szarym końcu jak wszyscy wyżej rangą/płcią się się już zadeklarują. Tu warto nadmienić że kobiety,  które mają romanse z kolegą z pracy są traktowane na równi z facetem (mają pierwszeństwo przed koleżankami).  

Więźniowie :D

Tak,  pracują z nami osadzeni z zakładu karnego.  Mają prawa na poziomie szeregowego pracownika ale obchodzi się z nimi delikatnie,  dostają najlżejsze prace,  najlepsze ciuchy,  Mało tego, zakład funduje im jedzenie... Kierownicy boją się ich jak ognia i obchodzą jak z jajkiem gdyż większość z nich ma krótkie wyroki i zaraz wychodzą, w obawie przed zemstą, kierownicy udają że nic nie widzą. 

Ukraińcy :E

Najniższa warstwa w hierarchii zakładu, pracują codziennie po 12h, najgorsze prace,  zarobki wyższe od Polaków,  zakład daje zakwaterowanie,  to też jad ze strony rodaków na nich, oczywiście nikt nie pamięta, że cisną ponad silły. W zasadzie nie mają nic do gadania.  Mają pracować a jak nie to wypad na wschód walczyć.  

Kierownictwo

Najgorsze stanowisko,  próbują połączyć to co jest,  z tym co powinno być. Zawsze mówią szefostwu to co chcą uszłyszeć a nie to co jest, jeśli się nie uda to szukają winnego, i tu właśnie od relacji pracownik - kierownik zależy czy nie staniesz się kozłem ofiarnym. 

 

Szefostwo xD

Ludzie oderwani od rzeczywistości, żyją w czwartej gęstości. Cała produkcję traktują z pogardą, zapomnij o "dzień dobry",  nigdy nie mają dobrego dnia dla ciebie. Co ciekawe po powrocie do biura, zdejmują maskę i nagle stają się normalnymi ludźmi w swoim "biurowym środowisku",  a może po prostu ubierają biurową maske?? Najgorsze jest to, że ludzie traktują ich prawie jak bogów i na ich widok srają pod siebie. 

Pokolenie milenialsow :E

Pozwolę sobie dać ich jako osobną grupę. Ludki którzy wpadają na chwilę,  mają wylane na pracę,  robią absolune minimum,  nie wykazują chęci do nauki,  a co najlepsze, wszyscy to akceptują no bo "to nowe pokolenie".  Z drugiej strony nikt nie chce ich wyrzucać,  bo "kogos trzeba przyjąć",  "ktoś musi robić". Ja się im nie dziwię, traktowanie jak Ukraińca,  a najlepiej to jako pracownik na stażu z urzędu pracy.  No i jak młody ma się rozwijać, zrobić prawko, kupić auto, opłacić je (bo to minimum by zacząć funkcjonować w społeczeństwie i niech mi nikt nie pisze o autobusach czy rowerach bo będę pluł jadem),  nie wspominając w sumie o życiu bo zakładam, że mieszka z rodzicami, jeśli inaczej to od razu wyjazd za granice albo wojsko.  

 

Ogólnie to książkę mógłbym o januszexch w Polsce B napisać, kto tam pracował ten w cyrku się nie śmieje.  

 

 

  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie stan niskiego bezrobocia to głównie problem z chętnymi do pracy. Oraz na szczęście jako takie zarobki jak na pracownika produkcji (jednak posiadającego dość konkretne kwalifikacje). Czasami trzeba zapychać dziurę takimi milenialsami (choćby mentalnymi) którzy to "pierd..." i albo dostaną do roboty to co łaskawie zechcą robić, albo wolą iść na bezrobotne. Jednak z braku laku lepsze 0,5 pracownika niż 0 pracowników. Godziny pracy długie. Jest to praca bardziej dla tych co chcą jej poświecić niemalże całe swoje życie (produkcja rolna + handel + produkcja materiału siewnego)). Dlatego młodego narybku jest mało, a jak się pojawi to szybko wymięka. Powstaje tu pewien dysonans. Młodzi pracownicy chcieliby pracować krócej, starsi i najbardziej entuzjastyczni (tzw. Peegierusy) dłużej (bo godzinami robią wypłatę). W praktyce nie da się tym zarządzać i zostają tylko peegierusy.   O pracy od 8 do 15 mogą pomarzyć tylko kobiety w biurze, bo tak na ogół pracują. Ogólnie wynagrodzenia bardzo spłaszczone. Kierownicy niższego szczebla zarabiają tyle co produkcja. Kobiety niby narzekają na niższe zarobki, ale kiedy przeliczy się wypłatę na ilość przepracowanych godzin, to dyskusję można rozpocząć od nowa. U nas też jest ten problem, że potrzebujemy "gotowego" pracownika. To jest trochę niczyja wina. Bo z jednej strony pracownicy z doświadczeniem nie rosną na drzewach i wypadałoby szkolić, z drugiej taki wyszkolony zbyt często ucieka. Pracowałem trochę na zachodzie i pod tym względem tam jest inna kultura zarówno ze strony pracownika jak i pracodawcy.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, T0TEK napisał:

No i jak młody ma się rozwijać, zrobić prawko, kupić auto, opłacić je (bo to minimum by zacząć funkcjonować w społeczeństwie i niech mi nikt nie pisze o autobusach czy rowerach bo będę pluł jadem)

Forum jest od tego, by dyskutować. Pozwolę zatem sobie samemu zadecydować, o czym napiszę. ;)  Tak więc w kwestii komunikacji -  Przed pandemią u mnie do roboty większość docierała rowerami, hulajnogami i komunikacją miejską. Często ludzie z zarobkami po kilkanaście k miesięcznie na rękę i w górę, którzy mają dobre samochody, a jednak im korona z głowy nie spadła, gdy korzystali z innych środków transportu. Młodzi nie mogą? Uwierz, że w dojazd do centrum dużego miasta komunikacją miejską to często mniejsze zło. No chyba że ktoś woli godzinkę postać w korku. Ja wolę kwadrans w tramwaju, nawet jeśli będzie mniej komfortowo. Do tego przez ten kwadrans mogę zacząć pracować na telefonie (ogarnięcie, maili, komunikatora, itp), więc w sumie cała godzina do przodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, T0TEK napisał:

No i jak młody ma się rozwijać, zrobić prawko, kupić auto, opłacić je (bo to minimum by zacząć

Odpowiedź jest prosta - nijak, skoro im się robić nie chce. Chociaż to jest też trochę problem strukturalny, że tak powiem. Jeśli większość ma wywalone, to najlepszą motywacją byłoby naprawdę doceniać tych, co nie mają. Zarówno finansowo, jak i mentalnie że tak powiem. Gdyby inni widzieli, że opłaca się starać, też by było inaczej. A tak to zarobki takie same, ten co mu się chce nieraz jeszcze trudniejszą robotę dostanie, a obibokow się trzyma bo ostatecznie innych nie ma. To jest właśnie kwestia tego, że jest "za dobrze". U mnie w firmie co niektórzy bez skrępowania drą ryja na hali z tekstami typu "wyj...ne niech się cieszą że w ogóle robię". 

Edit właśnie o tym też mówią tutaj, wg mnie bardzo trafnie. 

https://youtu.be/mEpgo14jwSk

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Karister napisał:

Forum jest od tego, by dyskutować. Pozwolę zatem sobie samemu zadecydować, o czym napiszę. ;)  

Zgoda,  tylko Ty piszesz o mieście, a ja pisze o Polsce B (typowa prowincja), gdzie do zakładu masz 10-20km. To zupełnie różne światy. Rower czy hulajnoga to dałaby radę w letnie miesiące. Własne auto na wsi to konieczność, a nie kaprys.  

  • Upvote 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 14.08.2022 o 16:08, Tomcat napisał:

Jak chcesz być lepiej traktowany to sobie załóż jeden z drugim własna działalność i jakieś usługi itp - wtedy jesteś sam sobie szefem. Problem taki że szybko wychodzi że to już nie jest praca 8h i często klapki opadają i te straszne zakłady, fabryki i korpo nie takie złe bo robisz swoje, kończysz robotę i masz wszystko w pompie.
 

Może wystarczy mieć umiar w życiu i nie gonić za $$ ciągle :) Jakoś ja ze swoją mamy działalności i jak przepracujemy w tygodniu 20h to już jest grubo. Pewnie, można sobie pracować 3x tyle i zarobić 3x tyle. Tylko po co? Dla samego posiadania? Kilka lat temu ciorałem na etat i po pracy ciągałem swoją działalność - wychodziło jakieś 12-13h pracy dziennie. Przy pierwszej wypłacie był oczywiście efekt wow, ale potem...potem się odechciało i wolę sobie bimbać.

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, dzki_czoug napisał:

Może wystarczy mieć umiar w życiu i nie gonić za $$ ciągle :) Jakoś ja ze swoją mamy działalności i jak przepracujemy w tygodniu 20h to już jest grubo. Pewnie, można sobie pracować 3x tyle i zarobić 3x tyle. Tylko po co? Dla samego posiadania? Kilka lat temu ciorałem na etat i po pracy ciągałem swoją działalność - wychodziło jakieś 12-13h pracy dziennie. Przy pierwszej wypłacie był oczywiście efekt wow, ale potem...potem się odechciało i wolę sobie bimbać.

To jest kwestia indywidualna. Jednemu starczy dziesięcioletni Passat, drugiemu Skoda Superb, a trzeci chce Bentleya. To się tyczy wszystkiego. Poza tym czasem warto przycisnąć za młodu, kupić ze dwa mieszkania na wynajem i przez resztę życia odcinać kupony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, dzki_czoug napisał:

Pewnie, można sobie pracować 3x tyle i zarobić 3x tyle. Tylko po co? Dla samego posiadania?

Pieniądze to tylko środek a nie cel sam w sobie. Można je wydać na podróże, na hobby, doświadczać życia na tysiąc różnych sposobów albo żyć od 1 do 1 i tyle. Każdy sobie układa życie jak mu pasuje.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne aktualnie

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Fajnie, że raty 0% ale jednak trochę drogo...
    • 6 rat? To przy 12k PLN będzie 2k raty.  A i tak takie oferty nie trafiają do produktów z gorącym zainteresowaniem XD Darmowe pieniądze się skończyły.
    • Meloni gratulacje sla pomimo braku oficjalnych wynikow, Bidenowi wstrzymywali sie miesiac. Ktore wojska obecnie bronia Polski? Polityka miedzynarodowa PIS. BTW. Meloni to funfelka Orbana, bylyby jaja jakby Orban teraz trzymal z Wlochami.
    • https://www.x-kom.pl/p/1072725-procesor-amd-ryzen-5-amd-ryzen-5-7600x.html Jedyne 1 749,00 zł.
    • Dobra, zrobiłem swoje porównanie. Wersja 1.6, 2560x1440, ustawienia Digital Foundry optimized. Od lewej: 1. SSR Psycho, RT off, DLSS off 2. SSR off, RT Ultra, DLSS off 3. SSR off, RT Ultra, DLSS Q Uwaga- duże obrazki (7672x1440, 5.5MB): Obrazek 1 DLSS rozmiękcza i gubi pewne elementy, ale z drugiej strony w tej scenie maskuje nieco szum na wodzie. Obrazek 2 Kamera w dół i SSR "zapomina" o odbiciu komina na wodzie, nie wspominając o jakości odbicia statku. 1. SSR Psycho potrafi ubijać fps-y niewiele gorzej od RT, więc realnie nikt powyżej ultra tego raczej nie będzie ustawiał. Po prostu chciałem pokazać tę technikę z jak najlepszej strony. 2. W przypadku DLSS rozmiękczanie tekstur czy gubienie niektórych elementów to najmniejsze zmartwienie. Gdyby to była jedyna wada, to możnaby ją w sumie olać i cieszyć się możliwością włączenia Ray Traycing'u. Niestety- prawdziwym problemem są artefakty w ruchu, które ciężko wyłapać na statycznych screenach: - Antyaliasing w locie - przy jeździe samochodem czy obrocie kamery dosłownie widać jak ząbki na krawędziach "wyrównują" się na naszych oczach dopiero po chwili. Efekt ten jest widoczny również w natywce, ale w dużo mniejszym stopniu. - Ghosting - o ile poradzono sobie z tym elementem wokół samochodu, tak wszelkie krawędzie na tle nieba ciągną za sobą widoczną smugę. Generalnie obraz w ruchu bez DLSS'a jest znacznie "czystszy". 3. Z drugiej strony przy włączonym RT dostajemy wyraźnie lepsze świało. Naturalność, wypełnienie i głębia sceny, dynamiczne oddziaływanie z obiekatami są na znacznie wyższym poziomie niż w przypadku SSR. To coś, co również niełatwo jest wyłapać na zrzutach, ale w ruchu jest bardzo widoczne. Gra z SSR'em wciąż wygląda bardzo dobrze, ale dopiero z RT można powiedzieć że wygląda super. 4. Do wyboru jest więc czysty obraz z SSR + natywka lub świetne światło z RT + DLSS Q. Gdybym chciał pograć w 1440p/DF optimized w RT + natywka, to potrzebowałbym ok. 200-300% mocy mojej RTX 3070Ti (w zależności od liczby i poziomu włączonych efektów RT, IMO zdecydowanie najważniejsze są odbicia). 5. Z tych powodów wolałbym żeby w przypadku DLSS 3.0 skupiono się na poprawianiu jakości (eliminacji efektu AA w locie i ghostingu), zamiast na poprawianiu wydajności, której przecież serii 4xxx nie powinno brakować.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...