Skocz do zawartości
carmenserenity

Mój chłopak nie może znaleźć pracy

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Hej, piszę o tej sytuacji na tym forum bo z tego co zauważyłam jest tu więcej facetów a temat dotyczy mojego chłopaka. Otóż mój chłopak nie może znaleźć pracy. Zacznę od tego, że przed zaczęciem studiów pracował w UK w dużym biurze. Później zjechał, żeby zacząć studia na kierunku filologia angielska specjalizacja tłumaczeniowa, taki sam kierunek co ja. Był jednym z lepszych studentów, dobrze umiał wszystko wytłumaczyć. Miał praktyki dla PZP gdzie tłumaczył ich strony internetowe o piłce nożnej oraz potem dla wydawnictwa komiksowego scream pod tłumaczem przysięgłym. Jego praca pisemna była jedną z lepszych. W wakacje dorabiał w fabryce w swojej miejscowości. Zaczął szukać pracy pod koniec sierpnia. Składał swoje cv do szkółek językowych ale zero odezwu, niektórzy nawet nie przeczytali jego cv a ogłoszenie dalej wisi. Jedna szkółka do niego zadzwoniła na rozmowę. Na rozmowie okazało się, że nie sprawdzali jego umiejętności z angielskiego, nic, i rozmowa była po polsku. Zadawano pytania w stylu opisz siebie, jakie są pana zainteresowania itp. i nic o angielski. Na zasadzie kto ładniej opowie o sobie. Teraz już składa do prac nie w swoim zawodzie typu kasjer, sprzedawca w sklepach odieżowych ale zero odezwu. Ja nie wiem co jest nie tak. Myślałam, że chociaż do prac nie w zawodzie go przyjmą ale nic. Nwm czy oni się boją, że ma studia i może awansować czy co? Wnioskuje juz tak bo moją kuzynkę po studiach nie chcieli gdzies tam przyjąć a potem okazało się, że po studiach to nie biorą bo może wygryść kogoś.... Proszę o pomoc i radę co w takiej sytuacji robić. Chcę jeszcze dodać, że w fabryce pracował tylko dlatego bo ktoś miał urlopy i wakacje więc nawet zaczynam się bać że do fabryki na normalny etat go nie wezmą. Dziękuje

Edytowane przez carmenserenity

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LOL  kolejne Trollololo na  forum  ?

Zanim zbanują temat .. .to coś za idealny ten twój chłopak jak go tak opisujesz  to odniosłem wrażenie ze to alfa i omega  .Może tu leży problem ?

Argument ze nie biorą po studiach bo może kogoś wygryźć  uważam za  ... głupi i snobistyczny .

 

Ja w od lipca składam podania w wielu miejscach bo chcę zmienić pracę  (w obecnym  miejscu juz16 lat robię )  i uwierz mi ze  ze na każde złożone CV  dostałem odpowiedź w ciągu 2 tyg i było zaproszenie na rozmowę  .

 

 

  • Like 1
  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, raiders napisał:

LOL  kolejne Trollololo na  forum  ?

Zanim zbanują temat .. .to coś za idealny ten twój chłopak jak go tak opisujesz  to odniosłem wrażenie ze to alfa i omega  .Może tu leży problem ?

Argument ze nie biorą po studiach bo może kogoś wygryźć  uważam za  ... głupi i snobistyczny .

 

Ja w od lipca składam podania w wielu miejscach bo chcę zmienić pracę  (w obecnym  miejscu juz16 lat robię )  i uwierz mi ze  ze na każde złożone CV  dostałem odpowiedź w ciągu 2 tyg i było zaproszenie na rozmowę  .

 

 

Serio myślisz, że robiłabym wątek na forum żeby się chwalić?? Serio?? Mamy po prostu problem z pracą i nas to dobija. Nie wiemy czemu tak jest, że prawie nikt nie odp. Dlatego napisałam tu ten wątek a jakbyś dobrze przeczytał to byś wiedział, że napisałam o tych studiach bo moją kuzynke coś takiego spotkało.... i jego też tak jakoś po tyg zaprosili na rozmowę więc to nic nie zmienia bo nadal jest problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, carmenserenity napisał:

Serio myślisz, że robiłabym wątek na forum żeby się chwalić?? Serio?? Mamy po prostu problem z pracą i nas to dobija. Nie wiemy czemu tak jest, że prawie nikt nie odp. Dlatego napisałam tu ten wątek a jakbyś dobrze przeczytał to byś wiedział, że napisałam o tych studiach bo moją kuzynke coś takiego spotkało.... i jego też tak jakoś po tyg zaprosili na rozmowę więc to nic nie zmienia bo nadal jest problem.

A gdzie mieszkacie? Nie ma tam jakiegoś większego miasta w okolicy? Zawsze tam łatwiej o robotę, tyło wiadomo trzeba dojeżdżać, stracony czas, koszty etc. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zanonimizuj to co on wysyła i dawaj to tu. Być może kilka osób ci odpowie, jak by widzieli takiego kandydata, jeśli będzie im się chciało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
40 minut temu, carmenserenity napisał:

Serio myślisz, że robiłabym wątek na forum żeby się chwalić??

Serio  to na tym forum  było już wszystko .

A co do tematu  to może CV  jest źle napisane  , w wielu korpo  czy innych wyższych poważnych stanowiskach  pracodawca nawet nie czyta CV jak widzi ze jest źle napisane .

W sumie to powodów może być wiele  ciężko tak wróżyć co jest nie halo ze nie może znaleźć pracy .

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dilerce podobno można zarobić. :D

  • Like 2
  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czynników w tym temacie jest tak dużo, że zwykłe "nie może znaleźć pracy" nic nie mówi. Nie ma jak odpowiedzieć na żadne pytanie bez danych.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, jagular napisał:

Czynników w tym temacie jest tak dużo, że zwykłe "nie może znaleźć pracy" nic nie mówi. Nie ma jak odpowiedzieć na żadne pytanie bez danych.

A o jakie dane chodzi? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Na razie napisałaś, że skończył filologię i był dobrym studentem. Jedno i drugie może nie mieć żadnego znaczenia w waszej okolicy. Może jest problem z umiejętnościami miękkimi, może ze zbyt dużymi oczekiwaniami, może ma śmieszną fryzurę. Może musi się przekwalifikować. Nie wiadomo. Studia? Rynek się nasycił ludźmi z dyplomami, a i pracownikami niższego szczebla ze względu na sytuację w Ukrainie i uchodźców.

Zaś sama filologia angielska? Pocierając szklaną kulę: może ilość potencjalnych studentów po Brexicie spadła? Może w ogóle spadła, bo ludziom w kryzysie nie w głowie jakieś szkoły, tylko wyngiel i prund? Specjalizacja tłumaczeniowa? Ilu, tak realnie, profesjonalnych tłumaczy obecnie trzeba na rynku, w sytuacji, kiedy podstawowe tłumaczenia odbywają się przy pomocy np. google? Może to zbyt wąska nisza, z wysokim progiem wejścia na normalny etat?

Edytowane przez jagular

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na moje? Umiejętności miękkie. Gość nie potrafi się zaprezentować, zapewne jest niekomunikatywny. Nikt nie zatrudni alfy, a nawet omegi, jeśli nie jest cool and crazy, jeśli nadaje na specyficznej częstotliwości fali i tak dalej. Może ma brzydką twarz albo zły vibe? Może jego wygląd "nie wzbudza zaufania". Znam osoby które nie mają problemu ze znalezieniem pracy mimo że są do niczego, znam też takie których nikt nie chce zatrudnić w sumie to nie wiem dla czego. Mamy pracownika do którego naczelny wódz się nieustannie sadzi, w sumie nie wiem dlaczego, mimo że gość  robi co do niego należy i jest praktycznie bezproblemowy w porównaniu do innych pracowników.

Alternatywną i bardziej prawdopodobna opcją jest to, że twój chłopak to pierdoła, bo tylko takich nie wchłania polski rynek pracy. Zmień chłopaka. Bo niestety, ale na bycie pierdołą nie ma lekarstwa.

Ewentualnie wyjedźcie za granicę (Europa zachodnia, ta część najlepiej rozwinięta). Ludzie którzy nie mogą znaleźć pracy w Polsce o dziwo nie mają takich problemów z tym za granicą i są tam cenieni.

Trzecia opcja, to bycie filologiem (choć nie koniecznie języka angielskiego, bo tego jak mrówków) to dobra baza do zaczęcia własnego biznesu.

Jeśli chłopak to introwertyk, to niestety ale musi zacząć wychodzić z domu i budować kontakty. U nas jest mentalność niezatrudniania obcych.

Oraz ostatnie i najważniejsze. Pracy nie szuka się w internecie. Jeżeli ktoś jest już zmuszony szukać pracowników w internecie, to w 90% nie jest to praca godna uwagi. Dobre stanowiska są wyhaczane wcześniej. Trzeba fizycznie chodzić od firmy do firmy i pytać, zaczepiać osoby decyzyjne i tak dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, carmenserenity napisał:

A o jakie dane chodzi? 

Wiek, introwertyk, ekstrawertyk, aspołeczny, antyspołeczny, kłótliwy, wulgarny, kulturalny, spokojny, gruby, chudy, z dużego miasta, z małego, ma jakieś dziary czy irokeza, sprawny, niepełnosprawny. Nic o nim nie wiadomo.

I jak wyżej. Pracy nie szuka się przez internet, tylko chodzi. CV nawet nie jest wtedy potrzebne, tylko rozmowa i dowód.

 

  • Confused 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

 Znam ten problem, bo od 3 lat sam szukam pracy i nic… też zero odzewu nawet z marketów budowlanych i tych agd/rtv, a według internetowych specjalistów „co ty gadasz jak kazdego zatrudniają wystarczy chcieć”, zapominają dodać że trzeba było się urodzić/przeprowadzić do Warszawy i nie ma problemu. Na targach pracy w mieście wojewódzkim dowiedziałem się tylko tyle, że obecnie nie prowadzą rekrutacji dla ludzi w kierunku, który kończyłem, a papierowych CV nikt nie chce przyjmować bo RODO, oprócz typowych januszexów, które mają na większość przepisów wywalone

Edytowane przez PerUa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, PerUa napisał:

 Znam ten problem, bo od 3 lat sam szukam pracy i nic…

 Na kasie, na magazynie, w budowlance, na kurierce nic? Czy przez te 3 lata w trakcie których szukasz pracy robiłeś coś aby zwiększać swoje kompetencje na rynku pracy? Czy może kumple, piwko, męczy i "Halinka, w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem"?

  • Haha 1
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciężko aby biedny student, nie mając pracy miał środki na kursy, które mogą coś zmienić w jego sytuacji. Łatwo mówić i doradzać nie mając pojęcia o rynku pracy w Polsce B

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, PerUa napisał:

Łatwo mówić i doradzać nie mając pojęcia o rynku pracy w Polsce B

Ale @bleidd właśnie jest z tzw. Polski B, jeśli dobrze pamiętam. I jest programistą25k, więc dało się.

 

Co do dramy w temacie to - no cóż, było iść na IT. Dopóki w IT są stawki 2-3x większe, niż w innych zawodach, to nie wiem po cholerę w ogóle tracić czas na cokolwiek innego, zwłaszcza w wieku, gdy umysł jest plastyczny, nie ma zobowiązań i można sobie pozwolić na półdarmowy staż mieszkając kątem u rodziców.

  • Haha 2
  • Confused 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, PerUa napisał:

Ciężko aby biedny student, nie mając pracy miał środki na kursy, które mogą coś zmienić w jego sytuacji. Łatwo mówić i doradzać nie mając pojęcia o rynku pracy w Polsce B

No ja też byłem biednym studentem ale siedziałem i się uczyłem po nocach w opór. Moi znajomi też jakoś dali radę, mechanika, wykończeniówka, budowlanka, roboty ziemne, spawanie, magazyn, szkoły, własne małe ale jakoś działające biznesy. Da się, ale nic samo z nieba nie spadnie.

Tak jak wyżej, ja właśnie jestem z tej Polski B.

  • Like 1
  • Upvote 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niemożność znalezienia pracy przez miesiąc to jeszcze nie problem. Czasami trzeba na to poświęcić kilka miesięcy. 

Doświadczenie to absolutna podstawa. 

CV musi być napisane pod konkretną ofertę - podkreślać te kompetencje, na których zależy pracodawcy.  Składanie tego samego, ogólnego CV w różnych miejscach nie ma większego sensu Zdjęcie w CV powinno być portretem biznesowym - koszula, marynarka, krawat lub przynajmniej sama koszula, normalna fryzura. Żadnych zdjęć z wakacji/imprez czy robionych przed lustrem.

Ludzi po anglistyce jest u nas bardzo dużo, a dobrze władających językiem jeszcze sięcej. Żeby się wyróżnić z tłumu, Twój chłopak mógłby spróbować zdać egzamin na tłumacza przysięgłego, choć i tych jest sporo, bo ponad 2800:

https://arch-bip.ms.gov.pl/pl/rejestry-i-ewidencje/tlumacze-przysiegli/lista-tlumaczy-przysieglych/search,29.html?Language=1

 

2 godziny temu, PerUa napisał:

 Znam ten problem, bo od 3 lat sam szukam pracy i nic… też zero odzewu nawet z marketów budowlanych i tych agd/rtv, a według internetowych specjalistów „co ty gadasz jak kazdego zatrudniają wystarczy chcieć”, zapominają dodać że trzeba było się urodzić/przeprowadzić do Warszawy i nie ma problemu. Na targach pracy w mieście wojewódzkim dowiedziałem się tylko tyle, że obecnie nie prowadzą rekrutacji dla ludzi w kierunku, który kończyłem, a papierowych CV nikt nie chce przyjmować bo RODO, oprócz typowych januszexów, które mają na większość przepisów wywalone

Zarejestruj się w urzędzie pracy i regularnie pytaj się o staże, które są niezłym sposobem na zdobycie pierwszej pracy. Przez kilka miesięcy popracujesz za sumę typu 1000 zł na rękę (stypendium), ale potem możesz zostać zatrudnionym na etat. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Kaiketsu napisał:

Dopóki w IT są stawki 2-3x większe, niż w innych zawodach, to nie wiem po cholerę w ogóle tracić czas na cokolwiek innego,

Po prostu nie każdy się nadaje do takiej pracy, i nie każdego to interesuje. Ludzie mają różne predyspozycje.

Mam do czynienia z komputerami od dzieciaka, sam się musiałem wszystko ogarniać, bo nikt z mojego otoczenia się nie znał. Jednak kiedy chciałem zrobić swoją stronę, i próbowałem się nauczyć nawet prostego HTMLa, to jak krew w piach. Niby coś tam rozumiałem, ale praktycznie nic z tego nie wynikało. Zawsze byłem beznadziejny z przedmiotów ścisłych i to może mieć pewnie jakiś wpływ.

Ogarniam obróbkę zdjęć, montaż filmów, grafikę, jak przysiądę to mogę się nauczyć animacji. Natomiast rzeczy związane z myśleniem "matematycznym" typu programowanie to dla mnie czarna magia. Trochę podziwiam ludzi, którym to przychodzi z łatwością.

Tak czy inaczej, mi  i tak byłoby łatwiej się nauczyć, niż komuś kto umie jedynie obsługiwać komputer/smartfona w stopniu podstawowym i to wszystko. Wbrew pozorom takich ludzi jest sporo, nawet młodszych.

Pewnie tak myślisz,  ponieważ obracasz się w takiej a nie innej grupie ludzi. To jednak nie jest takie proste, że zaraz każdy pójdzie do IT, będzie #programista15k i wszyscy będa szczęśliwi.

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, AMiABLE napisał:

i nie każdego to interesuje.

To prawda, ale z ręka na sercu - ilu ludzi NAPRAWDĘ interesuje wykonywany zawód? Z mojego doświadczenia, takich ludzi jest garstka, a kierunek studiów większość moich kolegów wybierało na zasadzie "ty tam składasz, to ja też", albo "w sumie to lubiłem <przedmiot X>", albo właśnie "po tym będzie dobra praca".

Jeżeli ktoś nie ma kierunkowych zainteresowań typu "od dziecka marzyłem, by zostać policjantem" i nie wie, co chce robić w życiu, to powinien skierować się w stronę IT, gdyż za każdą godzinę zarobi wówczas 2-3x więcej. Nie musi być ostatecznie programistą, może próbować zostać SCRUM masterem.

47 minut temu, AMiABLE napisał:

To jednak nie jest takie proste, że zaraz każdy pójdzie do IT, będzie #programista15k i wszyscy będa szczęśliwi.

Myślę, że większość ludzi byłaby jednak szczęśliwa z tej pracy, gdyby dostawała rzeczone 15k. Większość zawodów to nudne, powtarzalne zajęcia. Taka jest smutna rzeczywistość dorosłego człowieka ;) IT wypada tutaj czasem lepiej, czasem gorzej, ale przynajmniej dochodowo.

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, carmenserenity napisał:

Teraz już składa do prac nie w swoim zawodzie typu kasjer, sprzedawca w sklepach odieżowych ale zero odezwu.

Całe szczęście. Moja rada: niech poszuka pracy jako tłumacz przysięgły, niech robi kursy językowe/korepetycje. Na jego wiedzy może zarobić, tylko musi ją dobrze sprzedać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A my szukaliśmy długo kogoś do Biura Rachunkowego...

I z tego co widziałem to musi być na rynku dużo pracy skoro młodzi mieli takie podejście, że nie przychodzili, nie oddzwaniali itd.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
12 godzin temu, Áltair napisał:

I jak wyżej. Pracy nie szuka się przez internet, tylko chodzi. CV nawet nie jest wtedy potrzebne, tylko rozmowa i dowód.

To ty właśnie odrzuciłeś wszystkie lepiej płatne fuchy w korpo, bo rekrutacja jest w większości 100% zdalna, a praca to home office lub hybryda 3+2 /4+1.

45 minut temu, Kaiketsu napisał:

Jeżeli ktoś nie ma kierunkowych zainteresowań typu "od dziecka marzyłem, by zostać policjantem" i nie wie, co chce robić w życiu, to powinien skierować się w stronę IT, gdyż za każdą godzinę zarobi wówczas 2-3x więcej. Nie musi być ostatecznie programistą, może próbować zostać SCRUM masterem.

Panie, jak chcesz tylko hajs, to w finansach jest prościej 10 razy. Angielski + podstawy Excela + byle jakie studia wystarczają do widełek 6000-7500 brutto, a to tylko przez pierwsze pół roku dla ciecia bez doświadczenia. Potem więcej/dużo więcej.

@carmenserenity Niech zrobi kurs Excela z Udemy, wbije sobie do łba podstawy podstaw rachunkowości z neta, no i uderza tutaj:

https://www.pracuj.pl/praca/asystent-w-dziale-audytu-mazowieckie,oferta,9395023?s=7f71f134&searchId=c9009850-3f01-11ed-af18-2fe53b445fdb

Takie braki kadrowe, że biorą nawet byłych kelnerów. Wystarczy, że zna wyszukaj pionowo, jeżeli, no i podstawy pivota/tabel przestawnych. No i żeby coś tam wydukał po angielsku (B2).

Praca zdalna, (dadzą laptoka), widełki 7000-7500 brutto. Jak pyknie, to 500 zł netto prowizji dla mnie za znalezienie mu pracy.

Edytowane przez Kamiyan
  • Upvote 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, PerUa napisał:

 nie prowadzą rekrutacji dla ludzi w kierunku, który kończyłem

Ahaaa, kolejny Ferdek Kiepski. Nie ma pracy dla ludzi z Twoim wykształceniem, tak?

To zapisz się na jakieś kursy przeszkalające i dokształć się do zawodów, które są obecnie "w cenie".  A może się zwyczajnie nie chce pracować? Jak można przez 3 lata być bezrobotnym przy "bezrobociu" na poziomie poniżej 5%????

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niech idzie do policji lub wojska tam biorą każdego x)

  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • A czy w Gran Turismo jest drift na punkty i nitro? W jednym ma być akcja i zabawa, a w jednym ma być więcej skilli. Tak jak nie oczekujmy od CoDa by był Armą. Mnie pasuje, że jest tyle typów gier, ale nie chcę ich zmiany w coś innego.
    • Tylko poziom hard niczego tutaj nie zmienia, dalej lecisz przed siebie bokiem, wciskając gaz i tak do mety, co najwyżej AI samochodów jest wcześniej na mecie  Forza, czy Gran Turismo to nie są symulatory, tylko takie dużo bardziej wymagające gry wyścigowe. W  symulatory  bez kierownicy i sprzętu, nawet nie masz co wsiadać, bo na klawiaturze, czy padzie nie da się grać. W Forzie, czy GT, możesz sobie śmigać na padzie bez żadnych wspomagaczy i mieć satysfakcję z jazdy. W takiego NFSa można równie dobrze stopami grać.
    • Znajdziesz na TechPowerUp: https://www.techpowerup.com/review/silentiumpc-fortis-5-fortis-5-dual-fan-cpu-air-coolers/9.html jest tam test Fortisa i porównanie m.in. do Dark Rock Pro 4, czy wiarygodne? tego nie wiem ale raczej jedno z niewielu (jeżeli nie jedyne).
    • Wiadomo, bo NFS UG się nie świecił... "Tyle tylko, że kiedyś jednak cokolwiek trzeba było się przyłożyć" Do czego? Do wyścigu? Wynikało to z prostoty gry. Teraz też daj sobie poziom hard i będziesz miał trudno. Porównam to do Mafii Remake. Ludzie mówili jakie to trudne, wyścig trudny, a to właśnie wynik specjalnych zabiegów. Da się to zrobić, ale po co? Jak robisz po 100 wyścigów na mapie to ludzie by robili taką grę 3 lata, a pewnie mało kto nawet na easy przechodzi całą fabułę. Za to w Mafii jest jeden taki trudny wyścig, powórzysz go w bólach kilka razy i ok. To są symulatory, choć można włączyć wspomagacze. Ja nie wiem. Naciskacie by z NFSa zrobić kolejną grę pr0, ale to nie byłby wtedy NFS. Szkoda czasu. Są inne gry samochodowe w waszym targecie. Ja tam mam nadzieję, że nigdy nfsa nie zmienią w pr0, bo ja chce się lekko bawić, cisnąć nitro, driftować 2 przyciskami, a nie myśleniem nad toną przycisków.
    • To weź sobie zainstaluj dzisiaj NFS Underground, kiedyś pokazywałem bratankowi ostatniego NFSa, który mnie cieszył za młodu. Jeździ się tak samo, jak w jakimś NFS Heat w którego grał na konsoli, różnią się tylko grafiką, a dzieli ich 19 lat  Jedyne w co mi prykowi się przyjemnie gra, od czasu do czasu, to Forza Motorsport, czy Gran Turismo, taki NFS, to akurat w sam raz dla takiego 11 latka jak on. Trzymasz gaz i lecisz i nie oszukujmy się, że właśnie dla gimbazy taka seria jest dzisiaj robiona,  tak samo Horizon, jakieś skoki na odległość, ciul wie co jeszcze. Nie urażając nikogo, bo może ktoś sobie lubi tak pograć, tylko mi się taka jazda z jakimś Burnout kojarzy.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...