Skocz do zawartości
carmenserenity

Mój chłopak nie może znaleźć pracy

Rekomendowane odpowiedzi

14 minut temu, jagular napisał:

Ci, co odnieśli sukces finansowy, masturbują się do lustra.
Ci, co nie odnieśli, masturbują się do fotki tych powyżej, ale udają że nie, a gdzie tam, mam swoją godność.
Wszyscy mają wywalone na wszystkich i nazywają wszystkich poza sobą Januszami i obdzielają się gorliwie albo radami życiowymi, albo inwektywami.

Ale czy to jest okej, że założyłam wątek a wybuchła tu jakaś wielka kłótnia i wyścig między ludźmi i do tego niektórzy są bardzo niemili, cieszą się, że ktoś ma problem i nie szanują innych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do zarobków właśnie gdzieś mi wskoczyło na youtube :E 

 

  • Like 1
  • Sad 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, hubio napisał:

To chyba cecha charakterystyczna całego naszego pokolenia... :) Miałem prawie tak samo jak piszesz z tym, ze zamiast garów miałem pakowanie koszulek u wuja sknerusa w Paryżu :) 14 godzin dziennie. Traktował mnie i mojego kumpla gorzej niż dzisiaj pracownice w Sri Lance :) Miał dać nam szkołę życia i dał.

Ja nie miałem tak strasznie bo mieszkam w dużym mieście i po prostu miałem małe kieszonkowe od rodziców w czasie studiów + dorabianie u wuja sknerusa :) Ale lekko też nie było...

Jest tu niewątpliwie problem pokoleniowy. To o czym ty piszesz i jakie masz odpowiedzi od naszej założycielki tematu. Obecne pokolenie wchodzące na rynek pracownika, a nie przy 24% bezrobocia ma dosyć dużą postawę roszczeniową. Do tego bardzo niski poziom odporności na stres stąd te teksty o szacunku do 2 człowieka itd. W naszych czasach nawet nie istniały pojęcia jak: "mobbing" czy "molestowanie". Widziałem dużo... Ty pewno też. U mnie w jednym dziale pracownicy mieli taką naczelnikową jak kappo w obozie koncentracyjnym. Oni się umawiali po pracy i debatowali jak się jej pozbyć. Wyobraź sobie, ze w czasie pracy nie wolno im się np. było wolno śmiać. Przez 8h musiała być absolutna cisza. Tylko rozmowy służbowe i to oficjalne. Babka to co z nimi robiła to na dzisiaj niewyobrażalne.

Tylko pytanie jest takie: Czy to co my mieliśmy to było normalne i właściwe czy to co przedstawia założycielka tematu ? Podczas podobnej dyskusji na innym forum jakieś 3 lata temu ktoś mi napisał, że jak ja miałem gorzej to życzę tego samego nowym pokoleniom ? No zastanawiałem się nad tym i właśnie im tego nie życzę. To co mamy obecnie: czyli szacunek dla pracownika, dla człowieka i niskie bezrobocie powinno być normą w każdym kraju.

Z drugiej strony rzeczywiście obecne pokolenie wchodzące na rynek pracy powinno mieć trochę większy poziom odporności i nie załamywać się pod presją. A generalnie polecam każdemu biznes. Nawet jak stracimy ważnego klienta to sami podejmiemy tą decyzję i nie musimy pozwalać na nic na co nie chcemy lub pozwalać i zarabiać :) Ja preferuję tą drugą stronę. Podejście żydowskie :)  Dla mnie zawsze klient jest najważniejszy, nawet jak nie ma racji bo wiem, że to mój dobroczyńca, który mi zaufał. Niestety w dużych sieciach korpo gdzie są zatrudnieni tylko pracownicy mają często na to wywalone bo najwyżej zmienią pracę lub dostaną opr od szefa. Ale to już zupełnie inny temat.

Naprawdę bronisz osoby która wchodzi na ten wątek, wyśmiewa się bez powodu i nie szanuje ludzi. Czy szacunek dla ludzi to coś trudnego według ciebie bo na to wygląda, że tak. Po co ktoś wchodzi na dany wątek skoro potem szuka sam guza a na koniec ma shock face, że ktoś mu raczył odpowiedzieć. Skończmy, z cieszeniem się, że ktoś ma gorzej czy ma gorszą pracę, czy patrzeniem tylko z jednego punktu widzenia bo to tylko pokazuje, że nasze pokolenie robi się coraz gorsze a najgorsze jest to, że takie zachowanie na tym wątku jest od osoby która jest z dawnego pokolenia. I serio jak mają młodzi ludzie brać przykład ze starszych skoro sami są nie lepsi i sami stworzyli kolejne pokolenie potworków. Zawsze się widzi wszędzie problemy ale nigdy nie w sobie a może od tego trzeba zacząć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
30 minut temu, carmenserenity napisał:

Ale czy to jest okej, że założyłam wątek a wybuchła tu jakaś wielka kłótnia i wyścig między ludźmi i do tego niektórzy są bardzo niemili, cieszą się, że ktoś ma problem i nie szanują innych. 

To normalne na tym forum... 🤣

21 minut temu, carmenserenity napisał:

Naprawdę bronisz osoby która wchodzi na ten wątek, wyśmiewa się bez powodu i nie szanuje ludzi. Czy szacunek dla ludzi to coś trudnego według ciebie bo na to wygląda, że tak. Po co ktoś wchodzi na dany wątek skoro potem szuka sam guza a na koniec ma shock face, że ktoś mu raczył odpowiedzieć. Skończmy, z cieszeniem się, że ktoś ma gorzej czy ma gorszą pracę, czy patrzeniem tylko z jednego punktu widzenia bo to tylko pokazuje, że nasze pokolenie robi się coraz gorsze a najgorsze jest to, że takie zachowanie na tym wątku jest od osoby która jest z dawnego pokolenia. I serio jak mają młodzi ludzie brać przykład ze starszych skoro sami są nie lepsi i sami stworzyli kolejne pokolenie potworków. Zawsze się widzi wszędzie problemy ale nigdy nie w sobie a może od tego trzeba zacząć. 

Ja nikogo nie bronię. Nawet nie wiedziałem, że to jakaś walka. Cały czas dyskutujemy i nie zostały chyba przekroczone żadne ramy kulturalnej dyskusji. Piszesz o szacunku dla 2 osoby, ale to też szacunek do poglądów z którymi się głęboko nie zgadzamy.

Kwestia pokoleniowa to jedno, ale też oczywiście indywidualna.

Ja osobiście szanuję każdego człowieka i każdy zawód byle był uczciwy. Potępiam złe czyny ludzi, a nie samych ludzi.

Mam nadzieję, że mimo wszystko, pomijając tą dyskusję masz parę konkretnych rad (w tym ode mnie).

Jak pisałem: ze znajomością Angielskiego po studiach Twój chłopak na pewno coś znajdzie. Kwestia tylko czasu. Miesiąc to trochę za mało. Niech aplikuje na pracuj.pl, innych portalach. W najgorszym wypadku wyląduje gdzieś w call center z obsługą zagranicznych klientów i to może wziąć na przeczekanie. A w ramach korpo może zrobić jakieś dodatkowe kursy. Osobiście wiem, że praktycznie nieustannie trwa nabór do call center w Fujitsu, ale też na pewno w wielu podobnych korpo. Mam nadzieję, że się uda. Pozdrawiam

Edytowane przez hubio
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, carmenserenity napisał:

Ale czy to jest okej, że założyłam wątek a wybuchła tu jakaś wielka kłótnia i wyścig między ludźmi i do tego niektórzy są bardzo niemili, cieszą się, że ktoś ma problem i nie szanują innych. 

Sama bierzesz w niej udział w nie lepszym stylu. Tak obiektywnie - jesteś na forum komputerowym, więc jakiej porady oczekujesz? Niech chłopak zdobędzie fach i idzie do porządnej roboty. Jest mnóstwo dobrych ofert dla ludzi, którzy potrafią coś dobrze robić. Jedną rzecz, a dobrze. Nie tuzin byle jak.

Trzeba coś potrafić oraz umieć to udowodnić na rozmowie kwalifikacyjnej. Wciskacie sobie bajkę, że się boją kogoś ze studiami, bo może wygryźć kogoś tam. Absurd. Nie - jest dokładnie odwrotnie. Nie zaprezentował czegoś, co dla pracodawcy byłoby wartościowe. Samozwańcze historyjki o sukcesach na studiach i byciu najlepszym we wszystkim są nic niewarte. On ma to udowodnić na rozmowie, nie rozpowiadać na forach internetowych.

Pisałem już tu tuzin razy - ludzie przychodzą do mnie na kurs programowania i za pół roku Ci lepsi dostają się do jednej z najlepszych branż w Polsce. Trzeba tylko chcieć i poświęcić swój czas na naukę. Znam też ludzi, co mają się dobrze w wielu innych zawodach. Dermatolog półtorej stówy za kwadrans konsultacji. Geodeta za wbicie czterech słupków w kwadrans kosi tysiaka. Tłumacz przysięgły siedem dych za kartkę papieru. Notariusze i prawnicy również nie narzekają. Ginekolog też super. Trzeba się tylko pofatygować, aby być w czymś lepszym od innych. Także nie szukajcie jakichś dziwnych wymówek, bo problem najprawdopodobniej znajduje się pomiędzy krzesłem a monitorem. ;) Boją się, że może awansować... XD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
5 minut temu, Karister napisał:

Wciskacie sobie bajkę, że się boją kogoś ze studiami, bo może wygryźć kogoś tam. Absurd. Nie - jest dokładnie odwrotnie.

Ale ona pisała wyraźnie, że tak było jak chciał iść na kasę do biedronki lub fabryki i w to akurat wierzę bo mogą tam być takie nieprawidłowości, że się boją kogoś po studiach, albo zwyczajnie przypuszczają, że w ciągu tygodnia odejdzie bo znajdzie coś lepszego. Po za tym kierownicy nie za bardzo lubią mieć mądrzejszych od siebie w zespole. Oczywiście ci kierownicy, którzy nie powinni być kierownikami :) Mnie aż korci iść do jakiejś fabryki na najniższe stanowisko i sprawdzić jak to wszystko jest od dołu, ale nie podawałbym nigdy swojego pełnego wykształcenia ani całej historii pracy bo pewno też bym się nie dostał... Bali by się...

Pracowałem w budżetówce w służbach kontrolnych, jestem prawnikiem, potem praca w biznesie, teraz własny biznes :)

Edytowane przez hubio

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

To niech celują w coś innego. Skoro tak dobrze szło na studiach, to czemu w ogóle mówimy o jakiejś kasie w biedrze? Coś jest jednak nie tak, skoro osoba z wyższym wykształceniem ma problem ze znalezieniem "normalnej" pracy. Tyle są właśnie warte te studia. Może trzeba zrobić krok w tył, dokształcić się i celować najpierw w jakiś staż? Przecież sama znajomość języka angielskiego to wciąż jest dość, żeby coś osiągnąć. Tylko pisząc znajomość, nie mam na myśli poziomu komunikatywny czy B2, bo teraz każdy taką ma. Ale takie C1-C2 z ładnym akcentem już się wyróżnia.

P.S. Jeszcze w tym tygodniu w innym wątku pisałeś, że nie jesteś prawnikiem, tylko skończyłeś studia. To polskie prawo tak miesza w głowach, że tak i nie staje się tym samym? XD Kilka razy próbowałem czytać fragmenty i odpuściłem. :P Powinna być kara za pisanie czegoś takiego. ;) To jesteś czy byłeś prawnikiem?

Edytowane przez Karister

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Karister napisał:

Sama bierzesz w niej udział w nie lepszym stylu. Tak obiektywnie - jesteś na forum komputerowym, więc jakiej porady oczekujesz? Niech chłopak zdobędzie fach i idzie do porządnej roboty. Jest mnóstwo dobrych ofert dla ludzi, którzy potrafią coś dobrze robić. Jedną rzecz, a dobrze. Nie tuzin byle jak.

Trzeba coś potrafić oraz umieć to udowodnić na rozmowie kwalifikacyjnej. Wciskacie sobie bajkę, że się boją kogoś ze studiami, bo może wygryźć kogoś tam. Absurd. Nie - jest dokładnie odwrotnie. Nie zaprezentował czegoś, co dla pracodawcy byłoby wartościowe. Samozwańcze historyjki o sukcesach na studiach i byciu najlepszym we wszystkim są nic niewarte. On ma to udowodnić na rozmowie, nie rozpowiadać na forach internetowych.

Pisałem już tu tuzin razy - ludzie przychodzą do mnie na kurs programowania i za pół roku Ci lepsi dostają się do jednej z najlepszych branż w Polsce. Trzeba tylko chcieć i poświęcić swój czas na naukę. Znam też ludzi, co mają się dobrze w wielu innych zawodach. Dermatolog półtorej stówy za kwadrans konsultacji. Geodeta za wbicie czterech słupków w kwadrans kosi tysiaka. Tłumacz przysięgły siedem dych za kartkę papieru. Notariusze i prawnicy również nie narzekają. Ginekolog też super. Trzeba się tylko pofatygować, aby być w czymś lepszym od innych. Także nie szukajcie jakichś dziwnych wymówek, bo problem najprawdopodobniej znajduje się pomiędzy krzesłem a monitorem. ;) Boją się, że może awansować... XD

Przecież napisałam, że tylko domyślam się, że jest taka opcja bo miałam przykład z kuzynką a nie że tak jest z tymi studiami... Mój wątek był normalnie napisany, to wy rozpętaliście burze i jakieś głupie kłótnie. A potem wielkie zdziwienie, że ktoś może się obronić. Dorośnijcie ludzie bo niektórzy są dorośli a zachowanie jak dzieci. Kto lepiej to, kto lepiej tamto. I ostatnie są tu ludzie którzy też normalnie mi odpowiedzieli i dali rady więc można? Można. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

No tak, sorry... Ortografia i interpunkcja tak tam leżą, że ciężko się połapać w tym potoku słów. :D A właśnie - znajomość języka polskiego ostatnie czasy kompletnie leży i myślę, że na korkach dla maturzystów też można by nieźle zarobić. :P Tak czy siak niczego to nie zmienia - trzeba mieć fach i być w nim lepszym od innych. Wówczas praca sama się znajduje.

Edytowane przez Karister

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, carmenserenity napisał:

Naprawdę bronisz osoby która wchodzi na ten wątek, wyśmiewa się bez powodu i nie szanuje ludzi. Czy szacunek dla ludzi to coś trudnego według ciebie bo na to wygląda, że tak. Po co ktoś wchodzi na dany wątek skoro potem szuka sam guza a na koniec ma shock face, że ktoś mu raczył odpowiedzieć

Ależ kobita ma fantazję ;)  

Wyśmiewa każdego, kto uważa, że ma bóg wie jakie predyspozycje zawodowe "bo skończył studia i zna angielski" - widać rynek pracy nie potrzebuje takich specjalistów

Nie szanuje ludzi - no peeeewnie a najbardziej tych, którzy uważają, że im się należy, bo skończyli studia i znają angielski, no to przecież powinni przebierać w ofertach

Szuka guza, no przecież to oczywiste, że gość, który wyśmiewa każdego i nie szanuje ludzi będzie się przejmował tym, co jakiś randomowy no name z internetu o nim napisze :D 

Shock face - neee, jeśli już to poker face :) bo ty nie jesteś w stanie mnie ani zdenerwować, ani obrazić :)

Powtórzę : jakby jaśnie panicz szukał zajęcia, to już by znalazł. Ale to jest Ferdynand Kiepski z tym fartem ( oj nie wiem, czy przy specach od angielskiego powinienem używać takiego określenia ) że ma kobitę, która nie tylko nie wygania go do pośredniaka ( a właśnie - BYŁ?? ) co jeszcze próbuje wytłumaczyć jego bierną postawę i znaleźć na nią wytłumaczenie ;)

Wrzuć tu na forum link do jego cv - dane wrażliwe zamaż, to ci poświęcę trochę czasu i opiszę, dlaczego nikt na nie nie zwraca uwagi. Oczywiście o ile chłop ma jakieś cv zawodowe a nie kartkę z napisem "Skończyłem studia i znam angielski" - to wtedy nie wrzucaj. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, carmenserenity napisał:

Ale czy to jest okej, że założyłam wątek a wybuchła tu jakaś wielka kłótnia i wyścig między ludźmi i do tego niektórzy są bardzo niemili, cieszą się, że ktoś ma problem i nie szanują innych. 

Nie rozumiem pytania.
Tu jest Sparta Polska. Tu się pogardza sąsiadem i tym, kto mniej zarabia, bo sensem istnienia w kraju się rozwijającym (no, do pewnego czasu) jest pełne oddanie się kultowi pieniądza i kultowi zarabiania pieniędzy (dwie osobne sprawy, to drugie to kult "ja za młodego pracowałem po 30 godzin dziennie to teraz mam").
Wracając do twojego chłopaka: nie dostaniesz tutaj żadnej porady bez konkretnych informacji z twojej strony...a może nawet i po podaniu informacji nic z tego nie będzie.
Wygląda na to, że tak ogólnie (ogólnie nie oznacza że wszędzie tak samo) praca w Polsce jest. Może nie zawsze super i nie zawsze super płatna (chociaż ten wątek ma udowadniać chyba że te miliony pracujące za niskie pieniądze to co najmniej debile), ale jest. 
Może po prostu usiądźcie sobie razem i uczciwie przeanalizujcie jak do tej pory chłopak podchodził do szukania pracy, co z tego wynikło i co trzeba zmienić, żeby tę pracę znaleźć.  Nie potrzebujecie do tego forum, tylko szczerego popatrzenia na swoje dotychczasowe działania.

  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, jagular napisał:

Nie rozumiem pytania.
Tu jest Sparta Polska. Tu się pogardza sąsiadem i tym, kto mniej zarabia

Współczuję ci otoczenia w jakim żyjesz.  Widać przesiąkłeś ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, BladyPL napisał:

Ależ kobita ma fantazję ;)  

Wyśmiewa każdego, kto uważa, że ma bóg wie jakie predyspozycje zawodowe "bo skończył studia i zna angielski" - widać rynek pracy nie potrzebuje takich specjalistów

Nie szanuje ludzi - no peeeewnie a najbardziej tych, którzy uważają, że im się należy, bo skończyli studia i znają angielski, no to przecież powinni przebierać w ofertach

Szuka guza, no przecież to oczywiste, że gość, który wyśmiewa każdego i nie szanuje ludzi będzie się przejmował tym, co jakiś randomowy no name z internetu o nim napisze :D 

Shock face - neee, jeśli już to poker face :) bo ty nie jesteś w stanie mnie ani zdenerwować, ani obrazić :)

Powtórzę : jakby jaśnie panicz szukał zajęcia, to już by znalazł. Ale to jest Ferdynand Kiepski z tym fartem ( oj nie wiem, czy przy specach od angielskiego powinienem używać takiego określenia ) że ma kobitę, która nie tylko nie wygania go do pośredniaka ( a właśnie - BYŁ?? ) co jeszcze próbuje wytłumaczyć jego bierną postawę i znaleźć na nią wytłumaczenie ;)

Wrzuć tu na forum link do jego cv - dane wrażliwe zamaż, to ci poświęcę trochę czasu i opiszę, dlaczego nikt na nie nie zwraca uwagi. Oczywiście o ile chłop ma jakieś cv zawodowe a nie kartkę z napisem "Skończyłem studia i znam angielski" - to wtedy nie wrzucaj. 

Już skończ Janusz bo ci żyłka pęknie. Nie potrzebuje pomocy od Janusza biznesu co nie ma szacunku do niczego ani nikogo i szuka guza. Raczej shock face złapałeś bo byś nie odp ale było się z tym liczyć, że ktoś ci odpowie. Jeśli serio jesteś prawnikiem to współczuje twoim klientom. Btw są tu ludzie którzy odp mi normalnie i dali rady więc można? Można. Wielce Pan prawnik... porażka i wstyd.

8 godzin temu, Karister napisał:

No tak, sorry... Ortografia i interpunkcja tak tam leżą, że ciężko się połapać w tym potoku słów. :D A właśnie - znajomość języka polskiego ostatnie czasy kompletnie leży i myślę, że na korkach dla maturzystów też można by nieźle zarobić. :P Tak czy siak niczego to nie zmienia - trzeba mieć fach i być w nim lepszym od innych. Wówczas praca sama się znajduje.

Serio ostatnia deska ratunku typowego anonima na internecie to ortografia... może sam czytasz to co byś chciał czytać a nie to co jest napisane 😒

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez ostatnie 2 lata mam styczność z młodzieżą i studentów jako kierownik w firmie.

I szczerze powiem że dzisiejsza młodzież to kompletna klapa na rynku pracy połowa z nich dwie lewe ręce a kolejni to taki poziom przyjdzie do pracy musi troszkę fizycznie popracować albo pójść na 2 zmiany to już słyszysz że nie może bo jest schorowany albo ich myślenie 3000-3500zł to im się należy za to że przyszli do pracy i nie muszą nic robić tylko podpierać ściany i rozmawiać między sobą i co 15 min na FB.

Najpierw młody człowieku przyjdź do tej pracy nawet na najniższej stawce i pokarz że wiesz co to praca.

I na koniec starsze osoby po 50 szybciej się ruszają niż dzisiejsza młodzież.

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, kiko81 napisał:

Przez ostatnie 2 lata mam styczność z młodzieżą i studentów jako kierownik w firmie.

I szczerze powiem że dzisiejsza młodzież to kompletna klapa na rynku pracy połowa z nich dwie lewe ręce a kolejni to taki poziom przyjdzie do pracy musi troszkę fizycznie popracować albo pójść na 2 zmiany to już słyszysz że nie może bo jest schorowany albo ich myślenie 3000-3500zł to im się należy za to że przyszli do pracy i nie muszą nic robić tylko podpierać ściany i rozmawiać między sobą i co 15 min na FB.

Najpierw młody człowieku przyjdź do tej pracy nawet na najniższej stawce i pokarz że wiesz co to praca.

I na koniec starsze osoby po 50 szybciej się ruszają niż dzisiejsza młodzież.

Mój chłopak pracował w fabryce w UK prawie codziennie bo tylko jeden dzień był wolny, po 12 godzin. Zapomniałam napisać w tym wątku, że w technikum pojechał na staż do Niemiec organizowany przez szkołę, sprzątać i pomagać w kuchni bo był wtedy na profilu gastronomicznym. Na studiach robił praktyki ale nie tak żeby odklepać tylko normalnie dawali mu dokumenty do tłumaczenia, tłumaczył stronę internetową a później tłumaczył komiksy od wydawnictwa scream pod tłumaczem przysięgłym która wypisała mu, że ma dobre kompetencje. W międzyczasie w wakacje robił w fabryce też po 12 godzin ale tutaj były dwa dni wolne. Do tego jeszcze tłumaczył angielski osobom co miały z nim problemy. Nigdzie też w poście nie napisałam, że mój facet nie szuka pracy i chce kokosy. Skąd się bierze takie myślenie u niektórych ludzi tutaj? Wy po prostu czytacie co chcecie. Ja bym się nie chwaliła starszym pokoleniem bo ono jest nielepsze i samo stworzyło następne pokolenie na które tak bardzo się narzeka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, carmenserenity napisał:

Mój chłopak pracował w fabryce w UK prawie codziennie bo tylko jeden dzień był wolny, po 12 godzin. Zapomniałam napisać w tym wątku, że w technikum pojechał na staż do Niemiec organizowany przez szkołę, sprzątać i pomagać w kuchni bo był wtedy na profilu gastronomicznym. Na studiach robił praktyki ale nie tak żeby odklepać tylko normalnie dawali mu dokumenty do tłumaczenia, tłumaczył stronę internetową a później tłumaczył komiksy od wydawnictwa scream pod tłumaczem przysięgłym która wypisała mu, że ma dobre kompetencje. W międzyczasie w wakacje robił w fabryce też po 12 godzin ale tutaj były dwa dni wolne. Do tego jeszcze tłumaczył angielski osobom co miały z nim problemy. Nigdzie też w poście nie napisałam, że mój facet nie szuka pracy i chce kokosy. Skąd się bierze takie myślenie u niektórych ludzi tutaj? Wy po prostu czytacie co chcecie. Ja bym się nie chwaliła starszym pokoleniem bo ono jest nielepsze i samo stworzyło następne pokolenie na które tak bardzo się narzeka.

Mój post był ogólny.

A teraz do Ciebie mam nadzieję że Twój chłopak jest aktywny tak jak ty tu.

Jestem ze Śląska a tu ludzie zmieniają pracę co chwilę (nie zależnie od wykształcenia i wyglądu)

Pracy jest dużo dla każdego kwestia wynagrodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
55 minut temu, carmenserenity napisał:

Już skończ Janusz bo ci żyłka pęknie.

Prawda w oczy kole? Sama przechodzisz w argumenty ad personam, więc w zasadzie powinienem cię potraktować tak samo, ale z litości nie napiszę wprost, co sądzę o tobie i o tym co wypisujesz. To by nie było miłe ..

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, BladyPL napisał:

Prawda w oczy kole? Sama przechodzisz w argumenty ad personam, więc w zasadzie powinienem cię potraktować tak samo, ale z litości nie napiszę wprost, co sądzę o tobie i o tym co wypisujesz. To by nie było miłe ..

 

Ty cały jesteś niemiły. A zlitować to się możesz nad sobą i swoim zachowaniem. Pozdrawiam 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, carmenserenity napisał:

Serio ostatnia deska ratunku typowego anonima na internecie to ortografia... może sam czytasz to co byś chciał czytać a nie to co jest napisane 😒

Ja jedynie stwierdziłem fakt. Jeśli w CV również macie błędy ortograficzne pierwszego stopnia oraz tak samo niechlujnie się wypowiadacie na rozmowach o pracę, nie dziw się, że jest, jak jest. Jak ktoś nie potrafi wcisnąć autokorekty, którą komputer oferuje za darmo OotB, to nietrudno się domyślić, z kim ma się do czynienia. CV z automatu do kosza. Jest to po prostu brak szacunku dla osób, które mają to czytać. Nie znamy się, więc zamiast atakować na forum, przyjmij do wiadomości konstruktywną krytykę i coś z tym zrób albo całe życie będziecie narzekać na cały świat. Mówiłaś chyba coś o szacunku, a atakowanie drugiego rozmówcy w ataku histerii jakimiś anonimami z Internetu, gdy się usłyszy prawdę, jest właśnie przejawem jego braku. Ja jestem tak anonimowy, że moje prelekcje na konferencjach IT są na YT. ;) Randomami z Internetu to są akurat zawodnicy, co na forum komputerowym wylewają, żale na temat swojego życia. Tyle ode mnie. Mój czas jest akurat bardzo cenny i poświęciłem go już nieco na przykłady, co w tym kraju można z powodzeniem robić. Jeśli chcesz po prostu brać udział w przepychankach słownych na forum, to ode mnie poleci ignor, bo to nie moje klimaty. Jeśli poświęcicie z chłopakiem choć połowę tego czasu, co tutaj marnujecie na, problemu z pracą nie będzie. Także, czytanie oryginalnego posta nie ma tu żadnego znaczenia, bo jest tak typowy, że i bez tego można udzielić odpowiedzi, którą już kilka razy dostałaś: problem z brakiem pracy wynika z braku fachu. Trzeba go zdobyć i nabrać ogłady, bo z roszczeniowymi i złośliwymi ludźmi nikt robić nie chce. Źle oni wpływają na współpracowników i łatwo to jest wykryć podczas wstępnego interview. Takie są fakty.

Edytowane przez Karister

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, BladyPL napisał:

Współczuję ci otoczenia w jakim żyjesz.  Widać przesiąkłeś ..

Czym przesiąkłem? :) 
Poczytaj proszę sobie ten wątek, który stał się miksem ataków na tę parkę, wykwitów narcyzmu i wybiórczej narracji w kwestii sytuacji ekonomicznej Polaków.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, Karister napisał:

Ja jedynie stwierdziłem fakt. Jeśli w CV również macie błędy ortograficzne pierwszego stopnia oraz tak samo niechlujnie się wypowiadacie na rozmowach o pracę, nie dziw się, że jest, jak jest. Jak ktoś nie potrafi wcisnąć autokorekty, którą komputer oferuje za darmo OotB, to nietrudno się domyślić, z kim ma się do czynienia. CV z automatu do kosza. Jest to po prostu brak szacunku dla osób, które mają to czytać. Nie znamy się, więc zamiast atakować na forum, przyjmij do wiadomości konstruktywną krytykę i coś z tym zrób albo całe życie będziecie narzekać na cały świat. Mówiłaś chyba coś o szacunku, a atakowanie drugiego rozmówcy w ataku histerii jakimiś anonimami z Internetu, gdy się usłyszy prawdę, jest właśnie przejawem jego braku. Ja jestem tak anonimowy, że moje prelekcje na konferencjach IT są na YT. ;) Randomami z Internetu to są akurat zawodnicy, co na forum komputerowym wylewają, żale na temat swojego życia. Tyle ode mnie. Mój czas jest akurat bardzo cenny i poświęciłem go już nieco na przykłady, co w tym kraju można z powodzeniem robić. Jeśli chcesz po prostu brać udział w przepychankach słownych na forum, to ode mnie poleci ignor, bo to nie moje klimaty. Jeśli poświęcicie z chłopakiem choć połowę tego czasu, co tutaj marnujecie na, problemu z pracą nie będzie. Także, czytanie oryginalnego posta nie ma tu żadnego znaczenia, bo jest tak typowy, że i bez tego można udzielić odpowiedzi, którą już kilka razy dostałaś: problem z brakiem pracy wynika z braku fachu. Trzeba go zdobyć i nabrać ogłady, bo z roszczeniowymi i złośliwymi ludźmi nikt robić nie chce. Źle oni wpływają na współpracowników i łatwo to jest wykryć podczas wstępnego interview. Takie są fakty.

Ty jesteś jak ten bladypl. Dosłownie ta sama energia i ta sama gadka i jeden punkt widzenia i siedzenia. Twoje wypowiedzi nie były miłe a wywyższające się i do tego w stylu ja wiem lepiej, bo ja mam tamto i jeszcze coś. Tak jak mówiłam, ci co dali mi kulturalne rady zrozumieli mój post i nawet jedna osoba cię poprawiła więc problem leży u ciebie. Wiesz umiejętności czytania ze zrozumieniem uczy się w podstawówce. Wy po prostu czytacie co chcecie bo macie jeden punkt widzenia i klapy na oczach. I nie obchodzi mnie to, że masz kanał na yt czy coś jeśli jesteś niemiłym człowiekiem i cieszysz się jak ktoś ma problem. Mówisz, że nie znamy się ale wytykasz, że już wiadomo z kim ma się do czynienia. Może zdecyduj się bo nie polega to na tym byś sobie wybierał raz jedną stronę, raz drugą kiedy dana strona ci pasuje. I założyłam wątek na tematy różne oraz napisałam jak byk, że założyłam wątek tu bo tyczy się faceta a tu jest więcej facetów. Znowu czytanie ze zrozumieniem. Podstawówka. I nikt ci nie kazał czytać tego posta. Jeśli uważasz, że to strata czasu to po co bierzesz w nim udział? Hipokryzja bije po uszach, że hej. Zejdz z jednego punktu widzenia i siedzenia bo życie jest różne i dziwi mnie to, że dorosły człowiek tego nie wie. Nwm czy masz dzieci czy nie ale różnie życie może się ułożyć i one też mogą kiedyś mieć problem z pracą bo każdy jest różny i może twojego dziecka nie bd interesowało IT albo nie będzie w tym dobre. 

18 minut temu, jagular napisał:

Czym przesiąkłem? :) 
Poczytaj proszę sobie ten wątek, który stał się miksem ataków na tę parkę, wykwitów narcyzmu i wybiórczej narracji w kwestii sytuacji ekonomicznej Polaków.

Dziękuje, że chociaż od kogoś dostałam spoko normalne rady i nie wyśmiewanie się z danej sytuacji. Ta wiadomość też jest do innych, którzy tak samo jak ten Pan/Pani normalnie podeszli do tematu a nie z nienawiścią. Dziękuje😁

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, carmenserenity napisał:

Zejdz z jednego punktu widzenia i siedzenia bo życie jest różne i dziwi mnie to, że dorosły człowiek tego nie wie. Nwm czy masz dzieci czy nie ale różnie życie może się ułożyć i one też mogą kiedyś mieć problem z pracą bo każdy jest różny i może twojego dziecka nie bd interesowało IT albo nie będzie w tym dobre. 

Auć, to boli! 

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widocznie coś w tym gadaniu i poglądzie jest. Jakoś tak się składa, że i ja, i Blady nie narzekamy na życie w Polszy, a tłumy tylko malkontencką. Osobisty wybór każdego, co mu bardziej odpowiada. IT to tylko jedna z wielu dobrych możliwości. To też już było powiedziane. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Nie znamy się, ale wiem, z kim mam do czynienia, bo nie mam trudności z poczynieniem obserwacji i wyciągnięciem z nich poprawnych wniosków. Mam do czynienia z osobą, która nie przykłada wagi do ortografii, niechlujnie buduje swoje wypowiedzi. Po pięciu minutach dyskusji wiem, też, że jest roszczeniowa oraz lekceważy to, co się do niej mów. Słowem: osoba która nie nadaje się do sensownej pracy z profesjonalistami w dobrych warunkach. Jeśli ktoś nie chce tego przyjąć do wiadomości - jego sprawa.

Nie każdy musi coś osiągnąć w życiu zawodowym. Są też inne formy samorealizacji. Wszak sama zauważyłaś, że pieniądze to nie wszystko, więc po co ta spina o pracę? Akurat bohater oryginalnego posta jest jeszcze na tyle młody, że może się w błysk przebranżowić i wciąć sprawy w swoje ręce. Ja rozumiem, że komuś po pięćdziesiątce się nie chce, ale dla osoby, która dopiero zaczyna pracę, to żaden problem. Trzeba tylko chcieć i poświęcić na to czas. Na tacy samo nic nie przychodzi za darmo, jeśli nie jest się synem bogatego tatusia.

Polecam też sprawdzić znaczenie słowa "hipokryzja". Należy rozumieć słowa, których się używa, aby robić to poprawnie.

Edytowane przez Karister
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Karister napisał:

Widocznie coś w tym gadaniu i poglądzie jest. Jakoś tak się składa, że i ja, i Blady nie narzekamy na życie w Polszy, a tłumy tylko malkontencką. Osobisty wybór każdego, co mu bardziej odpowiada. IT to tylko jedna z wielu dobrych możliwości. To też już było powiedziane. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Nie znamy się, ale wiem, z kim mam do czynienia, bo nie mam trudności z poczynieniem obserwacji i wyciągnięciem z nich poprawnych wniosków. Mam do czynienia z osobą, która nie przykłada wagi do ortografii, niechlujnie buduje swoje wypowiedzi. Po pięciu minutach dyskusji wiem, też, że jest roszczeniowa oraz lekceważy to, co się do niej mów. Słowem osoba która nie nadaje się do sensownej pracy z profesjonalistami w dobrych warunkach. Jeśli ktoś nie chce tego przyjąć do wiadomości - jego sprawa. Nie każdy musi coś osiągnąć w życiu zawodowym. Są też inne formy samorealizacji. Wszak sama zauważyłaś, że pieniądze to nie wszystko, więc po co ta spina o pracę? Akurat bohater oryginalnego posta jest jeszcze na tyle młody, że może się w błysk przebranżowić i wciąć sprawy w swoje ręce. Ja rozumiem, że komuś po pięćdziesiątce się nie chce, ale dla osoby, która dopiero zaczyna pracę, to żaden problem. Trzeba tylko chcieć i poświęcić na to czas. Na tacy samo nic nie przychodzi za darmo, jeśli nie jest się synem bogatego tatusia.

Widocznie coś w tym gadaniu i poglądzie jest. Jakoś tak się składa, że i ja, i Blady nie narzekamy na życie w Polszy, a tłumy tylko malkontencką. Osobisty wybór każdego, co mu bardziej odpowiada. IT to tylko jedna z wielu dobrych możliwości. To też już było powiedziane. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Nie znamy się, ale wiem, z kim mam do czynienia, bo nie mam trudności z poczynieniem obserwacji i wyciągnięciem z nich poprawnych wniosków. Mam do czynienia z osobą, która nie przykłada wagi do ortografii, niechlujnie buduje swoje wypowiedzi. Po pięciu minutach dyskusji wiem, też, że jest roszczeniowa oraz lekceważy to, co się do niej mów. Słowem osoba która nie nadaje się do sensownej pracy z profesjonalistami w dobrych warunkach. Jeśli ktoś nie chce tego przyjąć do wiadomości - jego sprawa. Nie każdy musi coś osiągnąć w życiu zawodowym. Są też inne formy samorealizacji. Wszak sama zauważyłaś, że pieniądze to nie wszystko, więc po co ta spina o pracę? Akurat bohater oryginalnego posta jest jeszcze na tyle młody, że może się w błysk przebranżowić i wciąć sprawy w swoje ręce. Ja rozumiem, że komuś po pięćdziesiątce się nie chce, ale dla osoby, która dopiero zaczyna pracę, to żaden problem. Trzeba tylko chcieć i poświęcić na to czas. Na tacy samo nic nie przychodzi za darmo, jeśli nie jest się synem bogatego tatusia. Polecam też sprawdzić znaczenie słowa "hipokryzja". Używ

Jak byk jest napisane, że mój chłopak szuka pracy i pracował już w różnych miejscach więc co to za gadanie, że się nie stara. I tak pieniądze to nie wszystko i jeśli myślisz, że chcemy kokosy na start to znowu dobrze nie przeczytałeś bo pisałam wiele razy, że nie o to chodzi. Jeśli czyni się z pieniędzy swojego boga no to potem mamy wypowiedzi od takich ludzi jak bladypl i ty. Zero szacunku, przechwalanie się, wyśmiewanie się i jeden punkt widzenia. Człowieku skoro bawisz się w obserwacje to moja obserwacja na twój temat jest taka, że cieszysz się z porażek innych jak typowy Polak, nie masz szacunku i do tego jesteś dorosły a zachowanie jak dziecko które ma więcej zabawek od innych i się tym jara. Sam zacząłeś to teraz nie rób pikachu face, że ktoś się broni bo jeśli myślisz, że jesteś ponad innymi a każdy jest głupi no to się pomyliłeś. Poczekaj aż będziesz miał dzieci bo tak jak mówiłam różnie w życiu jest a taki fachowiec jak ty powinnien to wiedzieć. Co z tego, że dobra posada jak człowiek cham i do tego czci pieniądze ponad wszystko. Btw osoba wyżej musiała cię poprawić bo sb sam coś wymyśliłeś czego nie napisałam no to chyba problem leży po twojej stronie i znowu to robisz swoją wypowiedzią. Jeden punkt widzenia i siedzenia. 

21 minut temu, Karister napisał:

Widocznie coś w tym gadaniu i poglądzie jest. Jakoś tak się składa, że i ja, i Blady nie narzekamy na życie w Polszy, a tłumy tylko malkontencką. Osobisty wybór każdego, co mu bardziej odpowiada. IT to tylko jedna z wielu dobrych możliwości. To też już było powiedziane. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Nie znamy się, ale wiem, z kim mam do czynienia, bo nie mam trudności z poczynieniem obserwacji i wyciągnięciem z nich poprawnych wniosków. Mam do czynienia z osobą, która nie przykłada wagi do ortografii, niechlujnie buduje swoje wypowiedzi. Po pięciu minutach dyskusji wiem, też, że jest roszczeniowa oraz lekceważy to, co się do niej mów. Słowem osoba która nie nadaje się do sensownej pracy z profesjonalistami w dobrych warunkach. Jeśli ktoś nie chce tego przyjąć do wiadomości - jego sprawa. Nie każdy musi coś osiągnąć w życiu zawodowym. Są też inne formy samorealizacji. Wszak sama zauważyłaś, że pieniądze to nie wszystko, więc po co ta spina o pracę? Akurat bohater oryginalnego posta jest jeszcze na tyle młody, że może się w błysk przebranżowić i wciąć sprawy w swoje ręce. Ja rozumiem, że komuś po pięćdziesiątce się nie chce, ale dla osoby, która dopiero zaczyna pracę, to żaden problem. Trzeba tylko chcieć i poświęcić na to czas. Na tacy samo nic nie przychodzi za darmo, jeśli nie jest się synem bogatego tatusia.

Widocznie coś w tym gadaniu i poglądzie jest. Jakoś tak się składa, że i ja, i Blady nie narzekamy na życie w Polszy, a tłumy tylko malkontencką. Osobisty wybór każdego, co mu bardziej odpowiada. IT to tylko jedna z wielu dobrych możliwości. To też już było powiedziane. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Nie znamy się, ale wiem, z kim mam do czynienia, bo nie mam trudności z poczynieniem obserwacji i wyciągnięciem z nich poprawnych wniosków. Mam do czynienia z osobą, która nie przykłada wagi do ortografii, niechlujnie buduje swoje wypowiedzi. Po pięciu minutach dyskusji wiem, też, że jest roszczeniowa oraz lekceważy to, co się do niej mów. Słowem osoba która nie nadaje się do sensownej pracy z profesjonalistami w dobrych warunkach. Jeśli ktoś nie chce tego przyjąć do wiadomości - jego sprawa. Nie każdy musi coś osiągnąć w życiu zawodowym. Są też inne formy samorealizacji. Wszak sama zauważyłaś, że pieniądze to nie wszystko, więc po co ta spina o pracę? Akurat bohater oryginalnego posta jest jeszcze na tyle młody, że może się w błysk przebranżowić i wciąć sprawy w swoje ręce. Ja rozumiem, że komuś po pięćdziesiątce się nie chce, ale dla osoby, która dopiero zaczyna pracę, to żaden problem. Trzeba tylko chcieć i poświęcić na to czas. Na tacy samo nic nie przychodzi za darmo, jeśli nie jest się synem bogatego tatusia. Polecam też sprawdzić znaczenie słowa "hipokryzja". Używ

A i jeszcze wspomniałeś, że twój czas jest cenny to co tutaj robisz? Przecież dokształcaj się a nie tracisz czas na forum.... 🙄

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat, co ja robię ze swoim czasem, to moja sprawa. Obecnie zgrywam nowe płytki na serwer muzyczny i je taguję. Będzie dzisiaj słuchane podczas wieczornej sesji RPG. W tak zwanym międzyczasie mam ubaw z forumowych trolli, bo powiedzmy sobie szczerze, nic poza głupawymi przepychankami Cię tu nie interesuje. Nie szukasz tu wcale pomocy czy porady, tylko chcesz robić bydło.

Nikt mnie tu w niczym nie poprawiał, coś mocno pomieszałaś. Przypatrz się jeszcze raz nickom. Trzeba ogarnąć raptem trzy, aby się w tym połapać. Ja nie jestem Blady, a ta inna osoba ma nick na J. :D Co więcej, ta osoba dała Wam taką samą radę - usiąść i przeanalizować swoje działania. To tak w kwestii czytania ze zrozumieniem. ;)

Natomiast w jednym masz rację - szkoda czasu, więc wciskam zgłoszenie spamu do moderacji i olewam temat.

P.S. PiS zatrudnia internetowych trolli. Może to by była fucha właśnie dla Was? Chłopaka trochę szkoda, ale nie ma wątpliwości, że Ty byś dała radę. Ale co tam, to by nie był pierwszy przypadek, kiedy kobita sprowadza chłopa na dno. XD

Edytowane przez Karister
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...