Skocz do zawartości
hubio

Czy praca po 12h dziennie i dobre zarobki mają sens ? A może praca po 6h dziennie i dużo czasu na rozrywkę ?

Rekomendowane odpowiedzi

Dlatego właśnie gospodarka jest taka niestabilna, bo jedzie na krawędzi często z wyzyskiem i nie ma żadnego pola na manewry w razie czego. I to jeden z powodów dla których to powinno się zawalic aby takie właśnie firmy zniknęły z rynku.

  • Upvote 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, kadajo napisał:

Dlatego właśnie gospodarka jest taka niestabilna, bo jedzie na krawędzi często z wyzyskiem i nie ma żadnego pola na manewry w razie czego. I to jeden z powodów dla których to powinno się zawalic aby takie właśnie firmy zniknęły z rynku.

Dokręcamy śrubę, a potem się dziwimy ze ludzie masowo odchodzą ;) 

A jak się przekroczy pewien próg, to ludzi już się nie cofnie i nie zachęci do pozostania. 

  • Thanks 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, galakty napisał:

Dokręcamy śrubę, a potem się dziwimy ze ludzie masowo odchodzą ;) 

 

Wtedy obniża się wymagania i zatrudnia się ludzi z biedniejszych sfer społecznych którzy chcą pracować albo szuka się pracowników przybyłych w celach zarobkowych z zagranicy, czyli ogólnie taniej siły roboczej. Wtedy taki pracownik nie zawsze dowie się, że jego poprzednik robił mniej za więcej i będzie robił więcej za mniej. Dokąd będą takie możliwości, to dokręcanie śruby się nie skończy.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, LeBomB napisał:

Wtedy obniża się wymagania i zatrudnia się ludzi z biedniejszych sfer społecznych którzy chcą pracować albo szuka się pracowników przybyłych w celach zarobkowych z zagranicy, czyli ogólnie taniej siły roboczej. Wtedy taki pracownik nie zawsze dowie się, że jego poprzednik robił mniej za więcej i będzie robił więcej za mniej. Dokąd będą takie możliwości, to dokręcanie śruby się nie skończy.

Albo tworzy się oddziały firmy na wschodzie/Indiach ;) 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, LeBomB napisał:

Jeżeli jest umowa o pracę, to pracodawca nie może ot tak obniżyć pensji poniżej tego, które w umowie jest zapisane jako stałe. Musiałby to zrobić przez wypowiedzenie zmieniające.

Jezeli jest umowa o prace na 160h (pelny etat), to nagle magicznie ustawa tez tego nie zmienimy na 120.
Jak odgornie wejdzie taki pomysl, ze uj, pracujemy po 120h WSZEDZIE, to niewierze w cuda, ze pracodawca nie bedzie mial mozliwosci dostosowania wynagrodzenia.

Zostana na bank utworzone jakies furtki, jakies okresy przejsciowe gdzie bedzie renegocjacja umow etc.
Jezeli ktos wierzy, ze bedzie pracowal 20% mniej a zarabial tyle samo 'bo rzad tak wprowadzi' to mysle ze ma ostatnia szanse zeby napsiac list do swietego. Bo 6.12 juz tuz tuz. ;)
 

  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, offensive napisał:

Jezeli jest umowa o prace na 160h (pelny etat), to nagle magicznie ustawa tez tego nie zmienimy na 120.
Jak odgornie wejdzie taki pomysl, ze uj, pracujemy po 120h WSZEDZIE, to niewierze w cuda, ze pracodawca nie bedzie mial mozliwosci dostosowania wynagrodzenia.

No właśnie takiej "magii" chcą dokonać ustawą. Wystarczy w zasadzie zmiana, że pełny etat to nie 40 godzin tygodniowo a 32, czyli zmiana zapisu w art. 129 Kodeksu Pracy.

5 minut temu, offensive napisał:

Jezeli ktos wierzy, ze bedzie pracowal 20% mniej a zarabial tyle samo 'bo rzad tak wprowadzi' to mysle ze ma ostatnia szanse zeby napsiac list do swietego.

To teraz pomyśl ile takich przepisów już wprowadzili, gdzie też mało kto wierzył że wejdą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie sa w stanie tego tak zrobic z prostej przyczny:

Jeden pracownik ma w umowie "pelny etat", drugi ma "1/2 etatu, tj. 80h", trzeci ma "160h", czwarty ma "1/8 etatu". I te wszystkie umowy w jednej firmie.
Jeden bedzie mial wyjasnienie nizej, ze etat to jest 160h, a znowu inny nie. 

Wyobrazasz co sie bedzie dzialo w firmach? ;)
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, offensive napisał:

Jezeli jest umowa o prace na 160h (pelny etat), to nagle magicznie ustawa tez tego nie zmienimy na 120.
Jak odgornie wejdzie taki pomysl, ze uj, pracujemy po 120h WSZEDZIE, to niewierze w cuda, ze pracodawca nie bedzie mial mozliwosci dostosowania wynagrodzenia.

Zostana na bank utworzone jakies furtki, jakies okresy przejsciowe gdzie bedzie renegocjacja umow etc.
Jezeli ktos wierzy, ze bedzie pracowal 20% mniej a zarabial tyle samo 'bo rzad tak wprowadzi' to mysle ze ma ostatnia szanse zeby napsiac list do swietego. Bo 6.12 juz tuz tuz. ;)
 

Nie potrzeba żadnych furtek. Już teraz jest tyle metod obejścia limitów czasu pracy, że można człowiekowi kazać pracować tak długo, aż z tego powodu umrze. Oczywiście pracownik może się nie zgodzić podpisać umowy na rzeźbienie figurek z firmami córkami obsługującymi outsorcing spółki matki, ale mogą wtedy po prostu zostać nie zatrudnieni albo zwolnieni z pracy. Inna sprawa, że większość się zgadza, bo niestety, ale średniacy robią wypłaty godzinami. A średniaków jest najwięcej. Sam pracuję w branży, gdzie limity godzin pracy i odpoczynku, dopłaty za pracę w godzinach nocnych, soboty i niedziele istnieją tylko w sferze teoretycznej. W praktyce nigdzie się tego nie stosuje. Ludzie pracują tyle ile im się każe, a to kierownik decyduje czy ktoś już jest wystarczająco nieprzytomny aby stwarzał poważne zagrożenie dla siebie i innych. Na przywileje w tym zakresie mogą sobie pozwolić tylko najlepsi i najbardziej cenni. Reszta? Krzyżyk na drogę, bo podobno są problemy z pracownikami, ale jak przyjdzie co do czego zmiennik znajduje się z dnia na dzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak czytam ten temat i mam mieszane uczucia. Jest zajebisc... pracowac mniej ale nie ma co sie oszukiwac na stanowiskach wyzszych nie jest to realne nie wiadomo jak bys sie staral.

Druga sprawa to jest zycie. Jeden lubi marchewki a drugi lubi pole marchwek. Ja wole pole. Nie obrazajac was a mam dobre spostrzezenia odnosnie Polski bo jestem tam 2-3 w roku w sprawach  i to jest jedyny narod ktory ie zapyta ile zarabiasz. w prosto w oczy.. Wwiekszos woli marchewke to co mi starcza na przezycie na jakims poziomie.

Ja sie nie oszukuje zapierdala...... ale wiem za co czasami jest 40H a czasami jest 80H w tygodniu.  Tak jak w 2012 roku bylo 96H przy negocjacjach i oczy na zapalkach, loty Polska,Niemcy,Irlandia w ciagu 2 dni.To jestem ja . Corka ma inne podejscie. Nie ma najgorzej ale rzycze jej lepiej. Od 8 miesiedzy spedza wEuropie pracujac  remote dla iheartradio  i powiem szczeze ze jej zazdroszcze. Bo jako 24 latek tylko marzylem miec takie cos jak ona wakacja przez 8 miesiecy Ale z drugiej strony jestem dumny ze moja corka ma lepeij niz ja na starcie i wychowanie nie poszlo na marne. Czy bylo to kosztem zdecydowanie tak, ktos w rodzinie musial sie poswiecic.

Ale wracajac do tematu pracujesz na tyle ile Cie stac i ile Ci potrzeba. Jednym potrzba wiecej innym potrzeba mniej i nie ma zlotego srodka. Jeden jest pracocholikiwm drugi jest legatem bo takie jest zycie i to jest od tysiecy lat. Nie ma zlotego srodka,

 

 

7 godzin temu, offensive napisał:

Nie sa w stanie tego tak zrobic z prostej przyczny:

Jeden pracownik ma w umowie "pelny etat", drugi ma "1/2 etatu, tj. 80h", trzeci ma "160h", czwarty ma "1/8 etatu". I te wszystkie umowy w jednej firmie.
Jeden bedzie mial wyjasnienie nizej, ze etat to jest 160h, a znowu inny nie. 

Wyobrazasz co sie bedzie dzialo w firmach? ;)
 

Umowy sa poto by je lamac. Ja ma w umowie 40H. Nie ograniczony czas by zachorowac. Nie ma czasu by chorowac, 40H to jest abstrakcja 3x w roku gdzie loty zajmuja polowe czasu.

Edytowane przez MaxForces

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak w XXI wieku masz kompetencje, umiejetnosci, doswiadczenie, a mimo to siedzisz w firmie w ktorej 'nie masz czasu' - to jest to tylko i wylacznie Twoj wybor.
Umowy nie sa po to by je lamac, co to za zasciankowe myslenie. Jak ktos lamie umowe, to sa tego konsekwencje i tyle.

Sam pracuje wyjazdowo, notabene teraz jestem na sluzbowce - tranzyt zajal 34h, moment wyjscia z chaty do wejscia do hotelu - 8h 'w ramach pracy', za pozostale 26h dostaje 26h wolnego do odebrania po powrocie. I tak sie zbiera. Fakt, robie podczas sluzbowki wiecej godzin - ale potem mam 10-12dni wolnego bez korzystania z dni urlopowych. Jak Ty masz w umowie 40H, a godzisz sie robic 80H 'bo trzeba' - ale pozniej juz firmie 'nie trzeba' Ci tego kompensowac - to mozesz miec zal tylko do siebie.

Jeszcze raz podkreslam, jak masz kompetencje - zmien miejsce pracy jak Ci w obecnym zle.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, offensive napisał:

Jak w XXI wieku masz kompetencje, umiejetnosci, doswiadczenie, a mimo to siedzisz w firmie w ktorej 'nie masz czasu' - to jest to tylko i wylacznie Twoj wybor.
Umowy nie sa po to by je lamac, co to za zasciankowe myslenie. Jak ktos lamie umowe, to sa tego konsekwencje i tyle.

Sam pracuje wyjazdowo, notabene teraz jestem na sluzbowce - tranzyt zajal 34h, moment wyjscia z chaty do wejscia do hotelu - 8h 'w ramach pracy', za pozostale 26h dostaje 26h wolnego do odebrania po powrocie. I tak sie zbiera. Fakt, robie podczas sluzbowki wiecej godzin - ale potem mam 10-12dni wolnego bez korzystania z dni urlopowych. Jak Ty masz w umowie 40H, a godzisz sie robic 80H 'bo trzeba' - ale pozniej juz firmie 'nie trzeba' Ci tego kompensowac - to mozesz miec zal tylko do siebie.

Jeszcze raz podkreslam, jak masz kompetencje - zmien miejsce pracy jak Ci w obecnym zle.

Bo u nas jest kult zapierdolu. Jak ciężko nie pracujesz po 10h dziennie to jesteś gorszy. Praca przy kompie, a jeszcze zdalnie to w ogóle nie jest praca. Tak niektórzy u nas myślą... Nawet po swojej dziewczynie to widzę, jak mam luźniejszy okres w robocie i się opierdzielam to już jej to nie pasuje. 

Jeszcze żeby ten zapierdziel się przekładał na lepsze pieniądze to ok, ale niektórzy robią darmowe nadgodziny i się cieszą. 

  • Like 1
  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro temat poszedł tak bardzo w kierunku intensywnej pracy przez wiele godzin w tygodniu, taka obserwacja: ludzie pracujący bardzo dużo często są bardzo nudni, zwłaszcza ci pracujący bardzo dużo z chęci.

Nie chodzi tu o jakieś dziwne podteksty, tylko o zwyczajny brak czasu na cokolwiek poza pracą i oddanie się tej pracy. Jak przy super intensywnej pracy znaleźć dodatkowy czas na przeczytanie książki, jakieś hobby, nowe doświadczenia?

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, lukibossss napisał:

Bo u nas jest kult zapierdolu. Jak ciężko nie pracujesz po 10h dziennie to jesteś gorszy. Praca przy kompie, a jeszcze zdalnie to w ogóle nie jest praca. Tak niektórzy u nas myślą... Nawet po swojej dziewczynie to widzę, jak mam luźniejszy okres w robocie i się opierdzielam to już jej to nie pasuje. 

Jeszcze żeby ten zapierdziel się przekładał na lepsze pieniądze to ok, ale niektórzy robią darmowe nadgodziny i się cieszą. 

W korpo ja widze dokladnie odwrotny trend, nic nie robienie caly dzien od kiedy zaczela sie praca zdalna jest normą. Ludzie 2 godziny pracuja i reszte czasu cos robia w domu albo zalatwiaja sprawy na miescie (tak funkcjonuje moja dziewczyna :D). Najlepsze jest to, ze wszystko sie kreci dokladnie tak samo jak kiedys, czyli wcale ten zapierdziel nie jest do niczego potrzebny. U mnie w firmie sie Ukrainiec zatrudnil, juz myslelismy ze koniec dobrego bo zaczynaja Ukraincow zatrudniac zeby zapierdziel wprowadzili, a on co 5 minut na kawe wychodzi bo "stres niszczy zdrowie, trzeba sobie robic przerwy" :D

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, lukibossss napisał:

Bo u nas jest kult zapierdolu. Jak ciężko nie pracujesz po 10h dziennie to jesteś gorszy. Praca przy kompie, a jeszcze zdalnie to w ogóle nie jest praca. Tak niektórzy u nas myślą... Nawet po swojej dziewczynie to widzę, jak mam luźniejszy okres w robocie i się opierdzielam to już jej to nie pasuje. 

Jeszcze żeby ten zapierdziel się przekładał na lepsze pieniądze to ok, ale niektórzy robią darmowe nadgodziny i się cieszą. 

Ja jak mówię, że też mam dni gdzie przez 4h nie pracuję, tylko sobie coś oglądam albo czytam to ludzie robią (głównie rodzina) wielkie oczy i "jak to możliwe, że Ci za to płacą? Ja muszę 8h harować i tylko jedna przerwa". 

Kult robienia, trzeba pracować, cokolwiek robić, ale robić. Wtedy praca jest rzetelna. 

Edytowane przez galakty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, jagular napisał:

Skoro temat poszedł tak bardzo w kierunku intensywnej pracy przez wiele godzin w tygodniu, taka obserwacja: ludzie pracujący bardzo dużo często są bardzo nudni, zwłaszcza ci pracujący bardzo dużo z chęci.

Moje doswiadczenie jest praktycznie 100% takie, ze jak ktos bez przymusu pracuje duzo to jest z nim cos nie tak. Zawsze najciekawsi ludzie ktorych w zyciu spotykalem to tacy co maksymalnie sobie luzowali godziny pracy, tzw "dwugodzinna przerwa na obiad".

IMO duzo winy jest rodzicow, ktorzy od malego wmawiaja wielu ze kazda praca jest dobra, a realia sa takie ze komfort zycia w bardzo duzym stopniu zalezy od konkretnego pracodawcy. Na tym samym stanowisku w jednej firmie mozna pracowac 4h dziennie i byc szanowanym za dobra prace, w innej robiac wiecej bedziesz traktowany jak niewolnik. To pracodawca tworzy mit, ze pracowac to trzeba ciezko (bo to jest w jego interesie), ten mit potem jest utrwalany przez naiwnych ludzi (co szczegolnie boli u nas w Polsce, bo stanowsika gdzie pracownika sie najwiecej wykorzystuja sa jednoczesnie czesto tymi za ktore nie da sie utrzymac)

Edytowane przez cyberpunk2020
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, cyberpunk2020 napisał:

Moje doswiadczenie jest praktycznie 100% takie, ze jak ktos bez przymusu pracuje duzo to jest z nim cos nie tak. Zawsze najciekawsi ludzie ktorych w zyciu spotykalem to tacy co maksymalnie sobie luzowali godziny pracy, tzw "dwugodzinna przerwa na obiad".

To można powiedzieć o Kowalskim i Nowaku, ale są jeszcze wizjonerzy, którzy dużo pracują, bo mają swój cel i chcą coś zrobić. To też często są ciekawi ludzie. Często, bo bywają też dziwaki typu Musk. Nie umniejszam mu jego zasług w rozwoju technologii, ale praca u niego to jest kołchoz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, tylko że przykład wizjonerów nie jest reprezentatywny dla praktycznie nikogo.

99.999% ludzi nie jest wizjonerami :)

Życie pracą ponad wszystko to też potencjalnie poważniejsze problemy, niż tylko bycie monotematycznym, a więc nudnym w środowisku. Wydaje mi się, że przykładowo, jeżeli się nie chce kiedyś przypadkiem ujrzeć swojej partnerki ujeżdżającej rytmicznie swojego kolegę z pracy :), wypadałoby mieć coś więcej wspólnego z tą partnerką, poza adresem, kontem i dziećmi. Wspólne przechodzenie przez życie, balans pomiędzy koniecznością a przyjemnością, jeżeli tylko są możliwe (ale cóż, mowa o pracusiach z wyboru) są zdrowsze.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, lukibossss napisał:

Bo u nas jest kult zapierdolu. Jak ciężko nie pracujesz po 10h dziennie to jesteś gorszy. Praca przy kompie, a jeszcze zdalnie to w ogóle nie jest praca. Tak niektórzy u nas myślą... Nawet po swojej dziewczynie to widzę, jak mam luźniejszy okres w robocie i się opierdzielam to już jej to nie pasuje. 

Jeszcze żeby ten zapierdziel się przekładał na lepsze pieniądze to ok, ale niektórzy robią darmowe nadgodziny i się cieszą. 

Zmień dziewczynę, serio.

  • Like 2
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, jagular napisał:

No tak, tylko że przykład wizjonerów nie jest reprezentatywny dla praktycznie nikogo.

99.999% ludzi nie jest wizjonerami :)

Życie pracą ponad wszystko to też potencjalnie poważniejsze problemy, niż tylko bycie monotematycznym, a więc nudnym w środowisku. Wydaje mi się, że przykładowo, jeżeli się nie chce kiedyś przypadkiem ujrzeć swojej partnerki ujeżdżającej rytmicznie swojego kolegę z pracy :), wypadałoby mieć coś więcej wspólnego z tą partnerką, poza adresem, kontem i dziećmi. Wspólne przechodzenie przez życie, balans pomiędzy koniecznością a przyjemnością, jeżeli tylko są możliwe (ale cóż, mowa o pracusiach z wyboru) są zdrowsze.

Kiedyś spotykałem się z taką jedną, nie dość że praca po 8h, to jeszcze wieczorami dorabianie, bo ona robi karierę i chce pieniądze... Nudna jak flaki z olejem, ciągle brak czasu bo dorabia. Idź pan w cholerę z takim czymś, kariera to pracowanie max 8h i duża kasa, a nie 12-14h i słaba kasa XD

15 minut temu, Suchy211 napisał:

Zmień dziewczynę, serio.

Może już za późno, czytaj kredyt/dziecko :E

Moja jak jej mówię że mam luźniejszy dzień to ma ochotę zmienić pracę, jakby mi zrzędziła że mało pracuję (a kasa jest dobra) to bym chyba wyśmiał i otworzył drzwi.

  • Like 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóż, taki kult bycia ciągle zajętym polepszaniem statusu materialnego nie jest chyba jednak czymś niezwykłym, nie? 

Jak nie pracujesz, to znaczy że jesteś leniwy. Lenistwo jest be. To be wynika wręcz z uwarunkowań biologicznych. Korzystniej w końcu zachęcać wszystkich wokół do dodatkowego wysiłku. Wtedy my samo możemy sobie pozwolić być be, a zasoby materialne i tak są uzbierane przez tych naiwnych :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, cyberpunk2020 napisał:

U mnie w firmie sie Ukrainiec zatrudnil, juz myslelismy ze koniec dobrego bo zaczynaja Ukraincow zatrudniac zeby zapierdziel wprowadzili, a on co 5 minut na kawe wychodzi bo "stres niszczy zdrowie, trzeba sobie robic przerwy" :D

Tak z tymi Ukraińcami, nie obrażając ich jakoś ale ta ich pracowitość jak się tak stereotypowo gada to jest bzdura, sam wiem ma styczność z nimi i wiem jak sobie bimbają. Nawet przez pewne sytuację ostatnie to nawet jeszcze bardziej bo za dużo profitów w Polsce dostają za samą narodowość 😐

3 godziny temu, lukibossss napisał:

Nawet po swojej dziewczynie to widzę, jak mam luźniejszy okres w robocie i się opierdzielam to już jej to nie pasuje. 

1 godzinę temu, galakty napisał:

Kiedyś spotykałem się z taką jedną, nie dość że praca po 8h, to jeszcze wieczorami dorabianie, bo ona robi karierę i chce pieniądze... Nudna jak flaki z olejem, ciągle brak czasu bo dorabia. Idź pan w cholerę z takim czymś, kariera to pracowanie max 8h i duża kasa, a nie 12-14h i słaba kasa XD

Takie to unikać z daleka, niech sobie szuka takiego co ją zadowoli pracowitością albo finansowo, prędzej skończy jako stara panna z kotami 😄

Takim to nie dogodzisz, poza tym, że pracujesz 40h tygodniowo, robisz koło domu czy w domu nawet sprzątasz, gotujesz, pierzesz, dziećmi się zajmiesz, to taka i tak cię będzie obgadywać przy koleżankach "no ten mój chłop to nic nie robi, całą niedziele gra tylko w te swoje gierki" ale, że resztę tygodnia zapierd*** to już ch**.

3 godziny temu, galakty napisał:

Ja jak mówię, że też mam dni gdzie przez 4h nie pracuję, tylko sobie coś oglądam albo czytam to ludzie robią (głównie rodzina) wielkie oczy i "jak to możliwe, że Ci za to płacą? Ja muszę 8h harować i tylko jedna przerwa". 

Właśnie najgorsze jest zazwyczaj to starsze pokolenie, które tak było wychowane bo też wtedy nie mieli tego co jest teraz, nie mieli zajęcia innego żeby jakoś zabić nudę. Ale mój dziadek, który pracował na koksowni sam podkreślił, że gdyby mógł cofnąć czas to by tyle nie zasuwał, tylko korzystał bardziej z życia jeszcze jak był młodszy bo praca to jest tylko praca a nie życie.

W ogóle w obecnych czasach to ludzie którzy grają w gry mogą powiedzieć, że oni tak naprawdę więcej pracują bo siedzenie 8 godzin i granie to też jest jakiś wysiłek 😆, jakby nie patrzeć niby rozrywka coś co chcemy robić bo to lubimy ale np są przecież streamerzy, youtuberzy którzy tak właśnie zarabiają.

Edytowane przez Gronek31
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Gronek31 napisał:

Właśnie najgorsze jest zazwyczaj to starsze pokolenie, które tak było wychowane bo też wtedy nie mieli tego co jest teraz, nie mieli zajęcia innego żeby jakoś zabić nudę.

To to to. Widzę po mojej rodzinie, mimo że są ustawieni, kasy oszczędzać nie muszą, to jedyne co robią to praca i dom. Nie wyjdą do kina, nie wyjdą do knajpy, nie pójdą na spacer, czy jakieś wydarzenie. Życie obraca się wokół pracy i domu. Mimo że nie muszą. 

I potem przy stole pytają co tam, a ja nie chcę mówić za dużo, bo nie zrozumieją :D Dla nich jedyny tryb pracy to wyjście z domu, dojazd, 8h roboty, powrót. Nie ogarniają że zaczynam pracę elastycznie, nie muszę siedzieć 8h, mogę w trakcie zrobić obiad, pranie, wyjść z domu, obejrzeć film czy poczytać książkę. Dla nich to niegodna praca, mniejsza z tym że zarabiam 3-4x tyle :E

Edytowane przez galakty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, offensive napisał:

Nie sa w stanie tego tak zrobic z prostej przyczny:

Jeden pracownik ma w umowie "pelny etat", drugi ma "1/2 etatu, tj. 80h", trzeci ma "160h", czwarty ma "1/8 etatu". I te wszystkie umowy w jednej firmie.
Jeden bedzie mial wyjasnienie nizej, ze etat to jest 160h, a znowu inny nie. 

Wyobrazasz co sie bedzie dzialo w firmach? ;)
 

No ale w czym widzisz problem? Jeżeli definicja pełnego etatu z 40 godzin tygodniowo zostanie zmieniona na 32 godziny tygodniowo to wszystko co wiąże się z przeliczeniem tego również automatycznie ulega zmniejszeniu. 1/2 etatu to 20 godzin 1/8 etatu to 4 godziny. Oczywiście w przeliczeniu na tydzień. Przelicznik na miesiąc robisz analogicznie...

 

10 godzin temu, offensive napisał:

Fakt, robie podczas sluzbowki wiecej godzin - ale potem mam 10-12dni wolnego bez korzystania z dni urlopowych.

No widzisz, a są tacy co wolą mieć za nadgodziny płacone. 

6 godzin temu, lukibossss napisał:

Praca przy kompie, a jeszcze zdalnie to w ogóle nie jest praca.

W ogóle praca lekka fizycznie to według wielu nie jest praca, bo u nas liczy się fizyczny zapiernicz. Taka mentalność sporej części narodu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale wy nie rozumiecie istoty całej zmiany. To nie jest po to żeby zmniejszyć ilość godzin kosztem pracownika tylko zmniejszyć ilość godzin koniec kropka. To firmy maja się do tego dostosować a nie pracownicy, bo to chyba dla nich ta zmiana jest zrobiona. Jeszcze raz napisze jeśli firma ciśnie pod korek to ktoś nią źle zarządza bo w monecie kryzysu lub jakieś rewolucji nie będzie miała możliwości manewru i się wykolei. To nie będzie ani wina pracowników ani lepszych warunków pracy dla pracownika tylko i wyłącznie wina pracodawcy i jego upośledzonego systemu zarządzania.

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, kadajo napisał:

To nie jest po to żeby zmniejszyć ilość godzin kosztem pracownika tylko zmniejszyć ilość godzin koniec kropka. To firmy maja się do tego dostosować a nie pracownicy, bo to chyba dla nich ta zmiana jest zrobiona

No zasadniczo o tym piszę, że zmniejszenie ilości godzin ma być i tyle i do tej zmiany wystarczy tylko zmiana definicji pełnego etatu, prawie cała reszta reguluje się niemalże sama, a pracownik ma dostawać za swoją pracę nie mniej niż dostawał.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...