Skocz do zawartości
jagular

Indie: maximum country. Fotorelacja z podróży po północnych Indiach. Update: Jodhpur.

Rekomendowane odpowiedzi

szacunek za organizację tego wszystkiego i po prostu ludzką odwagę w podejmowaniu takich wypraw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, marcin_21 napisał:

odwagę

Ojtam…wydłubałem jednak to słowo, chyba jest kluczowe, bo często słyszymy pytanie „czy się nie boicie jechać do X?”

Są oczywiście kraje bardzo niebezpieczne, są miejsca niebezpieczne, ale to nie są takie miejsca, w które jeździmy. Powiedziałbym nawet że często czuję się mniej bezpiecznie w cywilizowanej Europie, niż w Azji, w której najczęstszym problemem jest zazwyczaj powszechne zjawisko oszustw i przekrętów. Oraz nasza własna ignorancja.

Pierwszy raz w tak odmiennym środowisku jest szokiem, bo nie wiemy czego nie wiemy, czego chcemy, co zaakceptujemy. Pierwsze razy to nie tylko intensywna nauka o innej rzeczywistości, ale także nauka o sobie :)

Myślę że bardzo dużo pomaga technologia: smartfon z netem to potęga, mimo to rzadko widać ludzi korzystających z niektórych funkcji. Przykład: google translate - jest na tyle dobre, że da się dogadać z kimś w jakimś dziwnym języku. Strony z noclegami, apki, wirtualne karty płatnicze, translatory real time, mapy - kiedyś tego nie było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra. Wracam do zdjęć.

Tym razem ominę środek wyprawy i przeskoczę do ostatniego miasta, jakie odwiedziliśmy.

Część II. Jodhpur.
To spokojniejsze od np. Delhi, stosunkowo małe (niecałe 2.5mln obszar metro) miasto północnego zachodu Indii. To jedno z "kolorowych"/"tęczowych" miast - jego kolor to niebieski (kolor części budynków). Miasto jest zbudowane u stóp gigantycznego fortu, którego sylwetka dominuje nad centrum.
Miasto odwiedziliśmy pod koniec naszej wyprawy, wybraliśmy je z powodu stosunkowo większego spokoju (jak na Indie), aby odpocząć po Delhi i Varanasi. Trochę pozwiedzaliśmy, dużo żarliśmy, udało się nawet coś tam nagrać wideo (postprodukcję tego zacznę pewnie w okolicach świąt).
Mimo że miasto leży zaledwie kilkaset km od Delhi (w stanie Radżastan), akcent Hindi wydawał się już być inny. Ludzie byli jeszcze bardziej otwarci (czasami aż za mocno :E), mniej spotkaliśmy oszustów i kombinatorów, więcej turystów.

Zacznijmy od architektury.
3cXPwvZ.jpg

85QtGf6.jpg
Klasyczna studnia schodkowa.
iPnQ5Zd.jpg

uY4ustQ.jpg
Fort blisko wejścia do niego.
7d6Oiqj.jpg
Detale wewnętrznych budynków fortu.
dsjCI7H.jpg

cG9LH8O.jpg

JY2IneX.jpg

jQmWoHu.jpg
Klimat nie służy drewnianym elementom.

VzrlAwv.jpg
Widok na miasto.

CDN :)

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kilka refleksji.

Techniczna, patrząc na te plątaniny kabli - kiedy im to j.... :E Przy takim chaosie (?), to musi co i raz dochodzić do awarii, część konstrukcji wygląda na tak przeciążoną, że to kiedyś spadnie. Jest to jakaś mieszanka fascynacji chaosem i ciekawości jak to może tak działać i nie wywalać połowy miasta. Ciekawe jak to wygląda na poziomie rdzenia infrastruktury, jakieś rozdzielnie, stacje trafo, centrale teleinformatyczne, czy tam jest taki sam chaos, czy jednak bardziej uporządkowane i nowocześniej.

Architektoniczna - patrząc na koniec poprzedniej strony zastanawiam się jak te budynki (nie te chaotyczne doklejki) wyglądały w czasach swojej świetności. To co się zachowało wygląda, że było zdobione, powiedzmy że podobny poziom co nasze mieszczańskie kamieniczki na starówkach. Druga po ostatnich zdjęciach, to czy mają tam jakąkolwiek opiekę konserwatorską, czy pojęcie zabytków i ich ochrony jakkolwiek istnieje?
To jak obecnie się buduje, to pewnie nadaje się na inną dużą historie do opowiedzenia.

Społeczno kulturalna - tu pewnie europejska ignorancja wyjdzie w pełni ale ujęcia z Delhi pokazują jak wygląda bieda, refleksja dotyczy dlaczego w tym trwają, czy nie mają woli tego zmienić? Na pewno zagęszczenie ludzi jest tutaj solidną przeszkodą ale z drugiej strony w takich skupiskach nie widać za bardzo chęci zmian, tak jakby społeczeństwo było złamane i przyjmuje to co jest. Nie wiem czy to lokalne uwarunkowania mocnym podziałem kastowym, czy po prostu uniwersalna trudność zmiany.

 

A relacja jak zwykle ciekawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O, od razu widać że kolega biały, z białym "mindsetem" :E:P

Na podstawie moich obserwacji, lektury książek itd:

Kable:
Panieeee, a kto by się przejmował, przecież teraz działa. A że przestanie jutro? To jutro się będziemy martwić. Nie żeby jutro to było naprawione. Termin naprawy jest wprost powiązany z ilością urzędników państwowych i ważnych ludzi, którym ewentualna awaria przeszkodzi w życiu. Naprawa będzie polegała na założeniu nowego kabla i przymocowaniu go czymś znalezionym na poboczu. Nowy kabel też może być znaleziony na poboczu :E Naprawa będzie polegać na tym, że złamie się wszystkie istniejące na planecie zasady BHP i wszystko odbędzie się "na chłopski rozum".
Awarie muszą być ciężkie i częste. Nie dość że całość wygląda na robione ad hoc, wręcz losowo, to jeszcze warunki potrafią być ciężkie. W lecie tego roku temperatury w Delhi przekroczyły 50st.C. Kto miał klimę, ten uruchamiał ją na pełną moc pewnie.

Architektura:
Obecny wygląd budynków mieszkalnych starych dzielnic może być wypadkową wielu czynników. Po pierwsze, nawet jak budynek nie jest bardzo stary, to miasto jest stare i na ludziach nie robi wrażenia, że coś wygląda jak stara ruina. To Indie, cywilizacja kilkutysiącletnia. Druga sprawa to mentalność. Trzecia sprawa to bieda i brak pieniędzy na naprawy. Ostatnia sprawa: to, co widać na tych zdjęciach (będę wrzucał jeszcze inne) może być związane ze zjawiskiem obecnym w Mumbaju. Nie wiem czy to, co napiszę, jest obecne w innych rejonach kraju, może jest, może nie.
Otóż jedną z cech Mumbaju, miasta interesu, miasta przyszłości, high tech, jest obecność budynków w stanie po prostu strasznym. Podobno nie jest niesamowicie zaskakujące zobaczyć rozpadającą się kamienicę, a w niej super nowoczesne wnętrze wypełnione stacjami roboczymi obliczającymi jakieś tam białka leków przyszłości, czy co tam.
Dlaczego tak jest? Dlaczego kamienice Mumbaju się rozpadają z zaniedbania, starości? Jak zawsze, typowe czynniki...oraz jeden szczególny (ten, o którym nie wiem czy jest obecny w innych miejscowościach): zawirowania prawne dotyczące praw najemców oraz czynszów. Prawo dotyczące najemców jest skomplikowane i dziwne. Czynsze czasami są zablokowane na poziomie cen z lat 60-40tych XX wieku (tak!). Są tak niskie, że nie ma jak posiadaczom nieruchomości zebrać kasiorę na remont, nie opłaca się. Jednocześnie nie można ot tak pozbyć się najmujących, którzy czasami najmują nieruchomości od wielu pokoleń. To jakaś forma "błędnego koła", w którym właściciele nie chcą albo nie mają jak inwestować, wynajmujący nie chcą inwestować w cokolwiek poza zajmowanymi pomieszczeniami, deweloperka jest trudna i powolna. Wynajmujący boją się zmian i boją się remontów, które mogą się przedłużać latami. Niektóre budynki muszą być wyburzone, jeżeli ludzie się zgodzą, to idą mieszkać do lokali tymczasowych...w których niektórzy mieszkają po 30 lat. Niewydolność prawna, administracyjna, dziwne prawa i inne dziwactwa powodują stan, w jakim to wszystko tkwi.

Opieka zabytków, konserwatorska:
Na pewno istnieje w jakiejś formie. Na papierze. Realnie istnieje w przypadku głównych, znanych zabytków, które są ważne dla wizerunku kraju, przyciągają turystów. A reszta? Panieee, ten kraj to jeden wielki zabytek zmiksowany z sciencefiction. 

Edytowane przez jagular

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Bono[UG] napisał:

Społeczno kulturalna - tu pewnie europejska ignorancja wyjdzie w pełni ale ujęcia z Delhi pokazują jak wygląda bieda, refleksja dotyczy dlaczego w tym trwają, czy nie mają woli tego zmienić? Na pewno zagęszczenie ludzi jest tutaj solidną przeszkodą ale z drugiej strony w takich skupiskach nie widać za bardzo chęci zmian, tak jakby społeczeństwo było złamane i przyjmuje to co jest. Nie wiem czy to lokalne uwarunkowania mocnym podziałem kastowym, czy po prostu uniwersalna trudność zmiany.

Hmm, nie pokazałem tej prawdziwej biedy. Do tego wyznaczyłem sobie poziom, poniżej którego nie zejdę ze zdjęciami: ludzi w tak niewiarygodnie złej sytuacji, że fotografia by była chyba uwłaczająca. Kilku aspektów Indii zdecydowałem się nie fotografować.
Indie to kraj biedy, kraj który biedę wynalazł i profesjonalnie wprowadził do społeczeństwa. Istnienie biedy jest podstawą istnienia Indii. Biedy czasami ostatecznej, czystej, systemowej i trwającej wiecznie. Biedy czasami pożądanej i szukanej.
Indie mają historię budującą biedę.
Do tego dochodzi religia/religie: zupełnie inna/inne, niż monoteistyczne religie Zachodu.
Do tego dochodzi powszechność religii: tam religia naprawdę jest częścią życia codziennego.
Do tego dochodzi dualizm realiów religijnych Indii: Indie to kraj w, którym jednocześnie wartościami świętymi jest odrzucenie materialności, samodoskonalenie, wniknięcie wewnątrz siebie, rozwój materialny. Część odrzucającą materialność widać wszędzie. Część rozwoju materialnego również. Wszystko się ze sobą miksuje, nawet przeciwieństwa. To potrafi tworzyć niewiarygodne rezultaty. Bieda potrafi być przekleństwem. Bieda potrafi być cudem, celem. Od biedy uciekasz rozpaczliwie robiąc wszystko co potrafisz. Do biedy dążysz odrzucając wszystko, co sam dokonałeś przez życie, co dokonały pokolenia twojej rodziny.
A do tego dochodzi jeszcze system kastowy :E Jego już od kilkudziesięciu lat nie ma. Ale dalej jest. Silniejszy czasami być może od klasycznego np. rasizmu.

Moim zdaniem bieda to element podstawowy tego kraju. Jeżeli Hindusi by się wzbogacili powszechnie, kraj by przestał istnieć.

To jest najniżej w hierarchii biedy, jak zeszedłem robiąc zdjęcia, a i te kadry są nie dość że kiepskie, to jeszcze kontrowersyjne. Są jednak ludzie w bardziej zaawansowanej biedzie, niżej w hierarchii. Ich nie fotografowałem.
wBh5Ljg.jpg

vOJeNsL.jpg

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam takie pytanie, które mnie nurtuje. Trochę pewno głupie... Chodzi o krowy... :) Czy tych krów to nikt tam nie kradnie jak jest taka bieda ? Czy są jakieś kary np. więzienia za zrobienie krzywdy krówce ? A co jak np. jakiś samochód w nią wiedzie ? A wiadomo, że organizacja ruchu drogowego tam to nie jest ideał :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zależy gdzie. Indie to kraj duży, z wieloma dominującymi religiami, a więc i podejściem do tych zwierzaków.
Na północy przykładowo krowy święte są naprawdę święte. Chodzą gdzie chcą, robią co chcą. Krowa zablokowała drogę? No i *****. Wszyscy stoją i czekają, albo jadą objazdem. Czy ktoś się przejmuje? A gdzie tam.
Krowa wyjada ludzkie resztki (w przyszłości wrzucę reportaż ze świętego miasta, Varanasi) spod palenisk pogrzebowych? No wyjada. Czy to coś zasługującego na zdziwienie w XXI wieku? A gdzie tam.
Krów kraść na północy czasami nie ma po co, bo czasami na północy ogólnie jedzenie mięsa jest nielegalne (znowu: Varanasi) :) więc co miałbyś z tą krową zrobić?

...ale...

Są stany Indii, w których krowy nie mają takiego słodkiego życia. Kerala (południowo-zachodnia część) to część stosunkowo niedawno dołączona, do tego z dominującą religią chrześcijańską. Tam już się krówki nie dość że sprowadza, to jeszcze spożywa :D Ale też i nielegalnie porywa z północy, a jak!

Organizacja ruchu? A co to jest? Panie, to nie jest potrzebne, a po co to komu, czy to jakiś wynalazek najnowszy??. Potrzebne jest jedynie jedno prawo ruchu drogowego: jeżeli widzisz miejsce na twój pojazd o szerokości twój_pojazd+1cm_z_każdej_ze_stron, to wprowadzasz twój pojazd w tę lukę. Nie jest istotne po której stronie jedziesz, czy w ogóle jedziesz po drodze, czy zgodnie z prądem, czy pod prąd. Jest miejsce? Jedziesz. Nie ma miejsca? Stoisz. Trąbisz cały czas, co jest po prostu praktyczne.

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...