Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

dzb

Polaryzacja społeczeństwa

Rekomendowane odpowiedzi

@dzb Tak po pierwszym poście to nie wiem na co chciałeś zwrócić uwagę, bo z jednej strony poruszasz temat spierniczenia społecznego ale od strony częściowo psychicznej, częściowo zmieniającego się stylu życia, a z drugiej strony poruszasz temat w kontekście różnic dotyczących poglądów politycznych, czy społecznych. To wcale nie musi iść ze sobą w parze, bo np. zanik podstaw kultury w młodszych pokoleniach, które mają wpojone starsze społeczeństwa, jak np. ustępowanie miejsca choćby w komunikacji zbiorowej osobom starszym, chorym czy kobietom w ciąży, albo że pierwszeństwo mają ludzie wychodzący, dopiero potem wchodzący i to niekoniecznie dotyczy komunikacji zbiorowej tylko ogólnie, nie ma przyczyny w różnicach politycznych czy innych poglądów.

Ostatnio nawet miałem sytuację, gdzie widzę, że do autobusu wchodzi gość taki około 80 lat. Było po nim widać że upał go na prawdę zmęczył. Ustąpiłem miejsca, mówię, Pan sobie usiądzie. Nie chciał, bo twierdził, że tylko kilka przystanków jedzie. W międzyczasie między mnie a tego starszego Pana wpycha się jakieś dziewczę ze 16-17 lat i usadza zadek na tym miejscu. Pan się odwrócił, a ja próbując coś powiedzieć zostałem zbyty zwiększeniem głośności w słuchawkach, które miała na głowie i odwróceniem się z pełną olewką w stronę szyby. Jedyną przyczyną takiego zachowania jest brak wychowania i tu winę ponoszą po prostu rodzice lub inny organ, który to dziecko wychowuje. 

Tu właśnie dochodzimy do tego zmieniającego się stylu życia. Kiedyś była interakcja i integracja między ludźmi. Sąsiad z sąsiadem słowo zamienił, w blokach czy w domkach przy jednej ulicy ludzie jakoś tam się znali, cokolwiek o sobie wiedzieli. Teraz wiele osób żyje w swoim domu/mieszkaniu w swojej bańce. Ostatnie trzy lata jeszcze to potgęgują. Teraz zewsząd płynie informacja że jak jesteś egoistą walczącym wyłącznie o swoje to jesteś "kimś". Czy kiedyś było potrzebne trąbienie dookoła że ktoś zrobił wobec kogoś obcego coś ludzkiego, z dobroci serca, czy miał po prostu zwykły empatyczny odruch? Nie. Teraz nagrywa się filmiki opisujące jako zachowania nadzwyczajne, coś co te 20-30 lat temu było normalne.

Także poruszony temat ma wiele płaszczyzn.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, LeBomB napisał:

Ostatnio nawet miałem sytuację, gdzie widzę, że do autobusu wchodzi gość taki około 80 lat. Było po nim widać że upał go na prawdę zmęczył. Ustąpiłem miejsca, mówię, Pan sobie usiądzie. Nie chciał, bo twierdził, że tylko kilka przystanków jedzie. W międzyczasie między mnie a tego starszego Pana wpycha się jakieś dziewczę ze 16-17 lat i usadza zadek na tym miejscu. Pan się odwrócił, a ja próbując coś powiedzieć zostałem zbyty zwiększeniem głośności w słuchawkach, które miała na głowie i odwróceniem się z pełną olewką w stronę szyby. Jedyną przyczyną takiego zachowania jest brak wychowania i tu winę ponoszą po prostu rodzice lub inny organ, który to dziecko wychowuje.

Wiem, że to miała być tylko przenośnia, ale tak analizując to zdarzenie jak starszy pan nie skorzystał to dziewczyna po prostu usiadła... Sam robię tak, że np. ktoś odmawia żeby usiąść na miejscu (np jak ktoś ma choroby kręgosłupa woli stać) to odczekuję przystanek i siadam. Po za tym nie warto oceniać bo może ten pan całkiem dobrze się czuł, a dziewczyna miała raka. Nigdy nie wiadomo. Sam pamiętam w młodości kiedy dużo jeździłem komunikacją miałem podobne sytuacje. Ja wtedy dużo mdlałem. Zawroty głowy. Burze hormonalne. I czasami siadałem na wolnym miejscu bo bym się przewrócił w jadącym autobusie, a potem były głosy, że taki młody i siada. Po za tym jakby powiedział korwinista - czy 80 letni czy 17 letni oboje zapłacili tak samo za bilety :)

Ale to tak na marginesie bo wiem co miałeś na myśli i rzeczywiście dzisiaj jak wsiada banda takich wyrostków 13-16 lat to strach... Sam byłem niedawno świadkiem jak 2 siedzi w pełnym autobusie na 4 miejscach - przeklinają jak szewcy. I to wcale nie jakaś patola. O nie. Rozmowa dotyczyła klasówek i prezentacji żeby wypaść na 5. A jak wchodzi patola w takim wieku no to wtedy bywa grubo. Kiedyś tego nie było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, wychowanie dzieci w obecnych czasach. To pokręcona sprawa. Osobiście przyznam się że się wręcz obawiam grupek dzieciaków na ulicach. Nie znają jeszcze strachu, nie mają poczucia wstydu, konsekwencji czynów, mają za to potężne instynkty zwrócenia na siebie uwagi, walki o dominację w grupie, ponad wszystko. 

Ale z drugiej strony, kto ma te dzieciaki teraz wychowywać? Dwoje rodziców na pełnych etatach z „nadgodzinami dla chętnych”? Szkoła, w której niezmiennie od setek lat uczy się map starożytnych bitew i wzorów chemicznych zasad, a nie uczy jak przeżyć we współczesnym, zmieniającym się świecie, za którym często sami rodzice dzieci nie nadążają?

Zamiast wychowania i prawidłowego kształtowania umysłu dzieci mamy teraz np. ucieczkę w gadżety. Tak, piję do sąsiedniego wątku o smartwatchu do szkoły dla 7-latka.

Edytowane przez jagular
  • Like 1
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, nemar napisał:

Zobaczcie na USA, tam przez dekady była nudna, zgniła demokracja, aż w końcu przyszedł Trump, który wręcz żerował na podziałach.

Troszę w offtop wjechałem to zwinę 


Pooglądaj czasem przeciwną stronę, bo możesz się z nimi nie zgadzać, ale to co napisałeś mocno sugeruje, że o czymś ważnym nie wiesz, bo nie wspomniałeś. Możesz się nie zgadzać, tak jak mnie szlag trafia jak w podcaście, który lubię oglądać pierdzielą kremlowską propagandę, ale jak ktoś umiejętnie obnaża zagrywki polityków/dziennikarzy/itp. które właśnie doprowadzają do polaryzacji, to ciekawie się tego słucha i to mocno polecam, bo nie mieszkając w USA bym nigdy nie pomyślał nawet, że w CNN leci "gęste"

To przeciwnicy Trumpa w mainstreamowych mediach, od CNN, NYT po NBC i ogólnie wszytkie nie będące "za konwerwatystami", zrobiły z Trumpa model biznesowy. Potem jak go zabrakło to ładnie było widać kto dawał newsy, a kto jechał na hejtowaniu Trumpa. Posypały się zwolnienia, tu i tam coś splajtowało, ruch na Twitterze zleciał na pysk. 
"Trump bad" to cała machina i to jakie stawanie na rzęsach i fikolki tam odstawiali, to bania mała i aż mi się wierzyć nie chce, że ktoś o tym nie wie kompletnie nic. Żeby nie było - uważam Trumpa za narcystycznego kretyna, który może kiedyś kretynem nie był, ale odkąd o nim usłyszałem (2016) to zdecydowanie tym kretynem jest. Albo był zawsze albo po prostu starość zrobiła swoje, tego nie wiem.  Żeby mi tu zaraz ktoś nie wyskoczył, że jestem jego fanem czy coś. Przcież ten debil się w wywiadzie przyznał, że tekst "drain the swamp" to było coś, co mu się nie podobało, ale go PRowiec przekonał, że to dobre hasło. :szczerbaty: Żeby mówić swoim wyborcom, że w zasadzie to on pierdzieli co bądź, co mu da poparcie - normalnie geniusz :lol2:
Wracając do tematu. Jest cała masa przykładów na to, jak mainstreamowe media naginały, wyolbrzymiały i nawet po prostu bezczelnie kłamały. Na temat Trumpa czy na temat jego zwolenników czy w ogóle choćby takich osób, które się nie zgadzały z pchaną przez nich narracją. I takiego podsycania nienawiści jakie tam leciało za czasów Trumpa nie było nigdy wcześniej. To było jak zmiana tempa jazdy rowerem na tempo samolotu naddźwiękowego.
Trump sam w sobie to może z 10% przyczyny tych podziałów, a Ty się nawet nie zająknąłeś o tych 90%.
A BLM? A Jussie Smollett? A Nick Sandmann? A Kyle Rittenhouse?
A wszysko co tylko tyczy sprawy gdzie biały coś zrobił "kolorowemu"?

Przecież to było takie pompowanie hejtu oparte o bezczelne kłamstwa, że bania mała. To jest ogromna siła przekazu, ogromne ilości poświęcanego czasu i miejsca w TV i portalach. Ogromne podkręcanie nienawiści do "tych innych niż my". 
Osoba Trumpa sama w sobie, to przy tym drobnostka. 3x bardziej republikanów/konserwatystów/trumpistów antagonizuje samo to co wyrabia woke lewica. 



PS. Jakbyś chciał cytować, to proszę wytnij fragment. Nie przeklejaj całości aby odnieść się do jednego zdania, bo potem ludzie DO MNIE mają pretensje że śmiecę ścianami tekstu ;)
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, hubio napisał:

Wiem, że to miała być tylko przenośnia, ale tak analizując to zdarzenie jak starszy pan nie skorzystał to dziewczyna po prostu usiadła...

Nie opisałem może zbyt dokładnie. Dziewczę też wsiadło w tym samym czasie do autobusu, tuż przed tym starszym człowiekiem i była trochę dalej. Zatem normalnie wychowana osoba raczej by się domyśliła, że to nie jej ustępuję miejsca, tym bardziej że wyraźnie zwróciłem się do tego starszego pana. Lecz jak zobaczyła, że miejsce się zrobiło wolne to po prostu zaczęła się przepychać żeby się usadzić. To nie jest odosobniony przypadek. Jeżdżę autobusem, który ma przystanek niedaleko szpitala, niejednokrotnie wsiadali ludzie starsi, o kulach czy widać, że z problemami z chodzeniem. Znacznie wcześniej przed tym przystankiem jest przystanek przy szkole średniej, więc w roku szkolnym najpierw autobus jest zapakowany młodymi, potem dosiadają się starsi i schorowani. Obserwuję zatem jak to młodzież obecnie ma totalnie wywalone na to czy ktoś ma na tyle zdrowia i siły by stać w autobusie czy nie, bo ważne że oni mają wygodnie. Zatem to jest częste zjawisko przypadek.

Godzinę temu, hubio napisał:

Po za tym nie warto oceniać bo może ten pan całkiem dobrze się czuł, a dziewczyna miała raka.

Po tym człowieku było widać że nie wygląda najlepiej i upał dał mu się mocno we znaki. Wiem że niektórych schorzeń nie widać, a też potrafią dokuczyć i to rozumiem, tylko jak już napisałem, to nie są pojedyncze przypadki. Wiem doskonale że to działa w obie strony, bo jak miałem problem z nogą w dzieciństwie i jeździłem do przyszpitalnej poradni na drugi koniec miasta i tam mi na żywca czyścili ranę to potem nie dało się przez kilka godzin stać, więc też siedziałem w autobusie i nie ustępowałem miejsca i trafił się przypadek, gdzie ktoś mi zwrócił uwagę, żebym ustąpił. Ale to dało się w miarę normalnie wyjaśnić. Tutaj mówię o przypadkach gdzie mają totalnie wywalone na wszystko i wszystkich i trafia się np. takich cały autobus, gdzie prawie wszystkie miejsca w przegubowcu zajmują. No to na taką skalę takich zjawisk nie było. Co? Nagle wszyscy młodzi chorzy? Chyba że smartfony i tiktoka uznamy za chorobę.

Sam pamiętam jak jeździło się autobusami do szkoły i różne rzeczy działy się w tych autobusach, ale pewne zasady mimo wszystko obowiązywały. Kurczę, nawet osiedlowi złodzieje mieli zasadę, że swoich (z tego samego osiedla) się nie okrada, co teraz też już poszło w zapomnienie.

  

4 minuty temu, jagular napisał:

Tak, piję do sąsiedniego wątku o smartwatchu do szkoły dla 7-latka.

Nie no tam to po części rozumiem, tylko trzeba dziecku wpoić, że to nie do kontrolowania go, a dla jego bezpieczeństwa. Różne rzeczy się teraz dzieją, tym bardziej jak mieszka się gdzieś na uboczu, a z tego co pamiętam to autor tamtego wątku właśnie w takim miejscu mieszka. Zatem jak pozwala dziecku w jakiś tam sposób przemieszczać się samemu, to uważam że dziecięcy smartwatch z gps jest jak najbardziej na miejscu. Popatrz nawet w pryzmacie tego co sam napisałeś, że młodzież a i już dzieci mają coraz mniej, ja bym to określił, instynktu samozachowawczego, to jest właśnie ten brak świadomości konsekwencji swoich działań itd. 

Tak, wiem że kiedyś nie było takich rzeczy, sam już od przedszkola praktycznie wracałem do domu z kolegami i koleżankami, ale wtedy była rejonizacja szkolnictwa, więc to były dzieciaki z osiedla. Teraz ta rejonizacja niby jest, ale nie tak restrykcyjna i obowiązkowa jak kiedyś. Dziecko pójdzie za kolegą czy koleżanką, gdzieś gdzie terenu nie zna i już klops. Także ja to rozumiem, pod warunkiem, że to nie jest robione jedynie dla szpanu, a ma konkretne przeznaczenie.

Edytowane przez LeBomB
  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Ronson napisał:

Troszę w offtop wjechałem to zwinę 

 

Spoko, ja nie jestem tu po to, aby się o Trumpa czy naszych jego odpowiedników kłócić, zresztą nie ten wątek. Także rękawicy nie podejmę. Po prostu prezentuję jak to widzę i co się zmieniło w ostatnich latach.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@LeBomB tak trochę offowo bo temat jest o polaryzacji społeczeństwa a to co napiszę to kolejna polaryzacja, ale ten fatalny rząd PiS ma kompletnie wywalone na komunikację miejską. Robią wyłącznie udogodnienia dla kierowców. Bardzo wiele państw/miast europejskich wprowadziło darmową komunikację np. Luksemburg. Jeżdżą puste, zadbane autobusy i nikt nie stoi. Jakim cudem w XXIw jest w Polsce miasto gdzie jest wybór kto ma usiąść - młodzież czy starsza osoba ? Autobus powinien być tak często żeby każdy usiadł ! Ja mam chyba szczęście bo mieszkam w dużym mieście pow 500 000 (pierwsza 5 miast w Polsce) i u nas komunikacja jest na tyle ok, że nawet w godzinach szczytu zawsze znajdzie się jakieś miejsce wolne. Wielu ludzi nawet z nich nie korzysta bo wolą postać. A po za godzinami szczytu autobusy i tramwaje jeźdżą w połowie zapełnione.

Co my żyjemy w Bangladeszu żeby w autobusach się tłoczyć ? Ale słyszałem, że w wielu regionach Polski są z tym problemy. Żeby nie było tak różowo to bilety u mnie są tak drogie, że czasami niewiele drożej wychodzi taksówka. Może dlatego są takie puste !

PiS stawia na zatruwające powietrze samochody i mają wywalone na transport zbiorowy.

Temat o polaryzacji, a ja znalazłem kolejny: kierowcy vs niekierwocy :) Ale chodzi o to, że powinna być właśnie we wszystkim równowaga, a jej nie ma. Jedne grupy są o wiele mocniej uprzywilejowane niż inne np ludzie na etatach kosztem przedsiębiorców, kierowcy kosztem pasażerów, kobiety z dziećmi kosztem kobiet bezdzietnych itd itd. Taki kraj stworzyło nam PiS

Edytowane przez hubio

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@LeBomB 

Czy jednak możliwość sprawdzania geolokalizacji, świadomość ciągłego monitoringu u dziecka oraz nieustający kontakt z nim to nie jest początek patologii? Patologii nieustannego bycia online, trakowania pozycji, bycia zawsze dostępnym, z priorytetem gadżetu jako formy komunikacji?

Czy taka „obroża kontroli” założona dla niepoznaki nie na szyję, czy kostkę, tylko na przedramię zabezpieczy dzieciaka przed złym zachowaniem? 

I wreszcie kolejny aspekt: czy wychowywanie dziecka za pośrednictwem smartfonu z odpaloną mapką jest właściwą formą?

Nie mam pojęcia, czy „teraz się więcej dzieje” niż np. pokolenie temu, ale jestem pewien, że teraz panuje powszechny stres i wieczna panika, nakręcana przez chociażby media (milion środków czyszczących aby dziecko się nie ubrudziło, milion leków na wszystko co istnieje i nie istnieje, milion gadżetów pozwalających udawać że się dzieckiem opiekujemy) i jednocześnie zlewka na sprawy, które się nie załatwi gadżetem, pigułką.

To dla mnie też źródło polaryzacji: jesteśmy przeładowani bardzo atrakcyjnymi dla mózgu informacjami sensacyjnymi, często opisującymi ekstrema. Przenosimy te ekstrema na życie codzienne. Jesteśmy wiecznie przeładowani newsami, wiecznie się boimy wszystkiego i wszystkich, nie wierzymy sąsiadowi, nikomu, budujemy twierdze osiedli zamkniętych z cctv, itd, itp.

edit: chyba ogólnie dochodzę też do innego zjawiska: intensywnej indywidualizacji jednostek społeczeństwa (Zachodu). Nie ma nas. Jestem już tylko ja vs oni.

Edytowane przez jagular

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, hubio napisał:

Autobus powinien być tak często żeby każdy usiadł !

Właśnie problem w tym, że przy obecnych cenach i kosztach zatrudnienia oraz eksploatacji nie opłaca się dawać tyle autobusów, żeby zajęte były jedynie miejsca siedzące. Zaczynają się wakacje, zobacz że prawie każde miasto wprowadza wakacyjny rozkład, który jeszcze zmniejsza częstotliwość kursowania wielu linii. Nawet PKP to robi. Tak było od lat, ale z tego co teraz widzę po kilku miastach, to zmniejszają nawet częstotliwość linii, których kiedyś za bardzo nie ruszali. Koszty koszty koszty.

1 godzinę temu, jagular napisał:

Czy jednak możliwość sprawdzania geolokalizacji, świadomość ciągłego monitoringu u dziecka oraz nieustający kontakt z nim to nie jest początek patologii?

Dla wielu może i tak, ale weź pod uwagę, że ludzie różnie podchodzą do tematu troski, opieki i bezpieczeństwa względem bliskich. Dlatego napisałem, że istotne jest, żeby dziecko zrozumiało po co dostaje takie urządzenie. Wiesz, kiedyś się na komunię dostawało zegarek, teraz można by powiedzieć, że to też zegarek, ale z większą ilością funkcji ;) 

I nie chodzi o złe zachowanie. Chodzi o zachowanie typowe dla dziecka. Dziecko w takim wieku może być przecież jak najbardziej roztargnione, nieodpowiedzialne, czy może nie znać konsekwencji zmiany drogi którą idzie do domu ze szkoły. Nie uważam że to jest:

1 godzinę temu, jagular napisał:

wychowywanie dziecka za pośrednictwem smartfonu z odpaloną mapką jest właściwą formą?

To że media mówią o różnych sytuacjach i że jesteśmy bombardowani zewsząd różnymi informacjami to jeszcze nie jest powód do paniki. Lecz np. znajomi pomyśleli o takim zegarku dla dziecka jak się okazało że w okolicy szkoły zatrzymali jakiegoś jak się okazało zboczeńca, który od kilku dni łaził za dziećmi. Ludzie się zorganizowali tak by dzieci przez jakiś czas nie wracały same do domu, ale właśnie nie można trwać w wiecznie w panice, że pojawi się następny. Jednak takie doświadczenie powoduje, że zaczynasz myśleć jak inaczej można się zabezpieczyć w taki sposób, by nie panikować, ale mieć awaryjne rozwiązanie. 

Dam może przedmiotowe porównanie, ale można powiedzieć, że przecież zwykły zamek w drzwiach wystarczy, po co drzwi antywłamaniowe albo alarmy czy kamery? Przecież jak się boisz o dobytek, to możesz siedzieć w domu i pilnować prawda? No właśnie nie. Możesz w pewien sposób ten dobytek zabezpieczyć, tak, żeby w razie czego wiedzieć że coś się dzieje. To samo mamy tutaj. To jest po prostu dodatkowy element zabezpieczający przed różnymi sytuacjami, które mogą się stać, ale wcale nie muszą. 

1 godzinę temu, jagular napisał:

chyba ogólnie dochodzę też do innego zjawiska: intensywnej indywidualizacji jednostek społeczeństwa (Zachodu). Nie ma nas. Jestem już tylko ja vs oni.

No o tym właśnie wyżej pisałem. 

I tu właśnie trochę istota tego zegarka, na przykładzie. Co w sytuacji gdy ktoś takie dziecko chciałby porwać? Ja mam wrażenie, że te 10, 15 czy 20 lat temu ludzie widzący taką sytuację jakoś by próbowali zareagować. Teraz mam wrażenie, że w większości nawet by nie ogarnęli co się właśnie stało na ich oczach. Dlatego mnie to nie dziwi, że ktoś szuka tego typu "pasów bezpieczeństwa".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.06.2023 o 18:25, dzb napisał:

Witam,

Byłem dziś świadkiem jak dwie (wydawałoby się) kulturalne kobiety z sąsiedztwa zaczęły się wyzywać od najgorszych "szmat" bo (z tego co zrozumiałem) dzieci jednej z nich "biegały i krzyczały" koło psa drugiej.
Tak, taki błahy powód, a obserwując to z okna miałem wrażenie, że jestem nie na dość zadbanym osiedlu, a wśród jakiejś najgorszej patologii...

Naszła mnie taka rozkmina bo w ostatnim czasie (bardziej latach, niż miesiącach czy tygodniach) jestem świadkiem sytuacji, które kiedyś (załóżmy 20+ lat temu) się w zasadzie nie zdarzały.
Czy to wśród rodziny, znajomych, w sąsiedztwie, w pracy (tam może najmniej, bo ludzie się hamują ;)) czuć takie wzajemne napięcie pomiędzy dwoma (lub więcej) "obozami".
Często dochodzi do kłótni, gdzie ludzie idą ze sobą niemal na noże (przynajmniej te "słowne"). Konstruktywnej dyskusji - zupełnie brak.
Te grupy to dajmy na to:
- pisowcy vs. nie-pisowcy
- katolicy vs. niewierzący
- lgbt vs. ich przeciwnicy
- ludzie mający dzieci vs. bezdzietni
- rowerzyści vs. "samochodziarze"
- posiadacze zwierząt vs. nie-posiadacze
i tak można wyliczać długo...

Mam wrażenie, że dzisiejsze społeczeństwo to taka beczka prochu czekająca na iskrę.
Zdaje się, że dajmy na to w latach 90-tych ludzie mimo wszystko bardziej potrafili ze sobą rozmawiać, dzielić się poglądami, jednocześnie nie wchodząc z buciorami w czyjeś życie i niczego nie wymuszając. Nie byli tacy zero-jedynkowi.
Przykładowo - moi rodzice chodzili do kościoła, ale głosowali na lewicę, nie kłóciło się to z ich światopoglądem. Często też przy okazji jakichś spotkań rodzinnych były różne dyskusje, ale zawsze na poziomie, gdzie ludzie starali się rozmawiać, a jeśli się nie dało - zbywali sytuację jakimś żartem i rozstawali się w "pokoju". Teraz - chyba nie do pomyślenia.

Zastanawiając się nad przyczynami mam wrażenie, że to chyba zwyczaje z "anonimowego" Internetu przenoszą się do prawdziwego życia.
Ludzie, którzy zaznali "wolności" za klawiaturą tracą skrupuły i w życiu codziennym.

Co o tym myślicie? Ktoś coś podobnego zauważył? A może przesadzam i nie jest tak źle, jak to widzę?

https://fabrykamemow.pl/uimages/services/fabrykamemow/i18n/pl_PL/201302/1359848030_by_Bury_500.jpg

Brawo!!! Odkryłeś dobrobyt, czyli sytuację w której ludzie już nie potrzebują za bardzo siebie nawzajem. Dodatkowo prawdziwe problemy zastępują takie jak te, że pies szczeka, koła się kręcą, słońce świeci, a dzieci już nie są cennym aktywem a obciążeniem. Dodatkowo ludzie mimo swojej inteligencji po prostu nie są wstanie zrozumieć problemów innych, jeśli sami się z nimi nie borykają. Dlatego te antagonistyczne grupy które wymieniłeś nigdy się nie zrozumieją i dogadają. Dodatkowo jesteś coraz starszy i przeciętnie twoje otoczenie jest coraz starsze. Niestety z moich obserwacji wynika, że ludzie z wiekiem (szczególnie to widać po 40+) stają się coraz bardziej p..., albo im od...... .Wiesz, ponieważ nie można tu nazwać rzeczy po imieniu najlepiej chyba powiedzieć, że dziecinnieją. Dlatego, jak na przykład szukasz laski, to bez względu na twój wiek... Leonardo Dicaprio ma rację. To samo dotyczy mężczyzn, tylko może nieco z innej strony.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, LeBomB napisał:

Nie opisałem może zbyt dokładnie. Dziewczę też wsiadło w tym samym czasie do autobusu, tuż przed tym starszym człowiekiem i była trochę dalej. Zatem normalnie wychowana osoba raczej by się domyśliła, że to nie jej ustępuję miejsca, tym bardziej że wyraźnie zwróciłem się do tego starszego pana. Lecz jak zobaczyła, że miejsce się zrobiło wolne to po prostu zaczęła się przepychać żeby się usadzić. To nie jest odosobniony przypadek. Jeżdżę autobusem, który ma przystanek niedaleko szpitala, niejednokrotnie wsiadali ludzie starsi, o kulach czy widać, że z problemami z chodzeniem. Znacznie wcześniej przed tym przystankiem jest przystanek przy szkole średniej, więc w roku szkolnym najpierw autobus jest zapakowany młodymi, potem dosiadają się starsi i schorowani. Obserwuję zatem jak to młodzież obecnie ma totalnie wywalone na to czy ktoś ma na tyle zdrowia i siły by stać w autobusie czy nie, bo ważne że oni mają wygodnie. Zatem to jest częste zjawisko przypadek.

Bo żyjemy w czasach, kiedy taka postawa w ostatecznym rozrachunku zostanie lepiej oceniona. Możesz coś wziąć? To to bierzesz. Nikt do niczego nie potrzebuje pierdół, które oddają. Najcenniejsi są ci co są wstanie pozyskać jak najwięcej. Nie mówię czy się z tym zgadzam czy nie, mówię jak jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli po prostu ludzie naoglądali się za dużo piratów z Karaibów? 😜 

 

Edytowane przez LeBomB

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wychodzi na to, że te słowa w filmie znalazły się nie bez przypadku. Ludzie lubią słuchać to, z czym się zgadzają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, LeBomB napisał:

ludzie różnie podchodzą do tematu troski, opieki i bezpieczeństwa względem bliskich.

Ależ oczywiście. Mam za sobą epizod biznesu związanego z super mocnych instynktami rodziców vs dzieci i o ile samo żerowanie jest łatwe, to kontakt z rodzicami łatwy nie jest. Odpadliśmy szybko.

Zgadzam się z tym, co napisał wyżej @Suchy211 - od dobrobytu ludziom odwala. Potomstwo to jeden aspektów, w którym to widać bardzo jaskrawie, zwłaszcza u świeżych rodziców pierwszego dziecka, których zachowanie bywa bliskie histerii.

Dziecko ludzi bogatych to czasami ich największa, długofalowa inwestycja i to przenosi się na zachowanie takich rodziców, którym czasami odwala na punkcie obsesji kontroli, optymalizacji czasu wolnego, rozwoju zgodnego z oczekiwaniami, bezpieczeństwa itd. Biznes, który żeruje na instynktach rodzicielskich jest gigantyczny. Co chwilę mamy jakiś nowy gadżet Dzięki Któremu Możesz Spać Spokojnie Wiedząc Że Twoje Dziecko Jest Teraz Bezpieczniejsze :) 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Camis  globalnie powiedziałbym że jesteśmy między fazą 2 a 3, ale regionalnie między 3 a 4. Czy dzięki przepływowi informacji tak jak pisze @Suchy211 ? Moim zdaniem niekoniecznie. Bardziej ogólnie dzięki technologii. Pewne stanowiska i umiejętności stają się zbędne, bo zastępują je maszyny, a do ich obsługi nie każdy się nadaje. Wszystko nastawia się bardziej na technikę, więc znów pewna wiedza zostaje uznana za mniej ważną lub wręcz zbędną.  Dlatego tworzy się sztucznie kolejne stanowiska pracy w biurach, zarządach itd. żeby tych ludzi gdzieś poupychać. W sumie to może podświadomie działać i stąd narasta całe napięcie, że wszyscy mamy tą świadomość, że to kiedyś pęknie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@up

że ludzie na siebie naskakują bo się bo ją utraty pracy ?? Chyba jednak kwestia przepływu informacji + braku poważniejszych problemów jest bardziej prawdopodobna. Ja bym jeszcze dodał od siebie, że jak obserwuje towarzystwo, z którym utrzymuję kontakt od piaskownicy to kto był problematyczny od małego tak mu zostało, a reszta jest dalej bezproblemowa :)  

 

4 godziny temu, jagular napisał:

Dziecko ludzi bogatych to czasami ich największa, długofalowa inwestycja i to przenosi się na zachowanie takich rodziców, którym czasami odwala na punkcie obsesji kontroli, optymalizacji czasu wolnego, rozwoju zgodnego z oczekiwaniami, bezpieczeństwa itd. Biznes, który żeruje na instynktach rodzicielskich jest gigantyczny. Co chwilę mamy jakiś nowy gadżet Dzięki Któremu Możesz Spać Spokojnie Wiedząc Że Twoje Dziecko Jest Teraz Bezpieczniejsze :) 

U ludzi biedniejszych dziecko to często kara boska mam wrażenie (nawet mimo 500+)

4 godziny temu, Camis napisał:

Widzę wikipedia postanowiła przemilczeć kwestię zmiany zachowań seksualnych podczas tego eksperymentu (przypadek... ?? 😈) a to znacznie ułatwia ocenę w jakiej fazie obecnie jesteśmy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Klakier1984 napisał:

że ludzie na siebie naskakują bo się bo ją utraty pracy ??

Uprościłeś coś co takie proste nie jest. Tu nie chodzi o utratę pracy, a bardziej o sam fakt, że kiedyś tej pracy po prostu nie będzie dla coraz większej ilości osób i to z różnych powodów, ale i tak wszystko obraca się wokół rozwijającej się technologii. Wtedy tacy ludzie, którzy nie będą mogli znaleźć pracy, to pomijając konsekwencje bytowe, dochodzą jeszcze konsekwencje właśnie w stylu "znalezienia sobie swojego miejsca", czyli przełożenie na problemy społeczne i psychiczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na moje w jakimś tam stopniu społeczeństwo się polaryzuje wraz ze spadkiem częstotliwości prawdziwych kontaktów międzyludzkich na żywo. Masa ludzi nie jest w stanie wskazać obecnie ani jednego przyjaciela. Mamy epidemię samotności, a w takich warunkach wcale nie jest trudno o radykalizację poglądów. Tę radykalizację widać przecież nawet tutaj, w największych tematach. 

Im większa radykalizacja poglądów, tym większe okopanie przy swojej racji. A że algorytmy Twittera/fejsa podrzucą nam to, co nas jedynie utwierdzi, że myślimy dobrze, a cała reszta się myli, to rozmowy nie ma. 

Zatracamy jako społeczeństwo umiejętność kulturalnej wymiany zdań, bo w realu rozmawiamy rzadziej. Większość nie powie komuś w twarz tego samego, co jest w stanie napisać. A jeśli jezyk staje się coraz bardziej brutalny, to nawet małe różnice zdań są trudniejsze do pogodzenia. 

Już wspominaliście tutaj o anonimowości, jaką daje internet. Albo przynajmniej przekonaniu o tej anonimowości. Mamy masę ludzi, którzy potrafią hejtować konkretną osobę czy grupę osób, bo uważają, że im wolno i nic im nie grozi. A gdy jednak zostają ukarani, to najczęściej czują się pokrzywdzeni i wymyślają tysiąc powodów, dlaczego kara była niesłuszna (czyli coś jak na naszym forum). To teraz pomyślcie, ile takich osób, czujących jakąś niesprawiedliwość, czy prawdziwą, czy urojoną, jest w ogóle społeczeństwa. 

Swoją drogą, nic mi tak dobrze nie zrobiło dla zdrowia psychicznego jak odstawienie mediów społecznościowych, rzadsze zaglądanie na serwisy informacyjne i ograniczenie obecności na forach. 

  • Like 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, przenieśliśmy część komunikacji z sytuacji bezpośredniej na internetową, ale ta internetowa również nie jest szczera. Nie zapominajmy o tym też, że od zawsze komunikacja werbalna to była jedynie część, i to mała część, objętości komunikacji ogólnej.

Tu internety dają nowe pole do popisu: przykładowe spamowanie fejsa zdjęciami swojego szczęścia wszystkich „friendsów” to również solidna forma komunikacji - solidniejsza od słownych deklaracji.

W Polsce chyba jeszcze i tak nie jest tak źle/dobrze, jak w krajach Zachodu (w domyśle kierunek kultury anglosaskiej i okolic):

źle: w tej kulturze nie ma szczerości, mechanizmy komunikacyjne wręcz wymuszają nieustanną projekcję bycia ok, wszystko w porządku, leci bardzo dobrze itd. Jest bardzo trudno zainicjować komunikację opartą na realnych odczuciach, bo nie wszystkie realne odczucia są pozytywne, a takie są niepożądane. Marudzić możesz jedynie do bliskich, pewnych przyjaciół. Marudzenie publiczne to oznaka słabości i błędów życiowych.

dobrze: bo nie trzeba wysłuchiwać marudzenia randomów na ich nieistotne tak naprawdę dla nas problemy. Nieistotne z powodu braku więzi międzyludzkich, ale element wolności od wiecznego ględzenia tak czy siak ma jakieś aspekty pozytywne.

  • Like 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Divide et impera, polityka 2 partii politycznych, Wodza Donalda oraz Wodza populistów Jarka. 

Edytowane przez AndyLau

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.06.2023 o 21:35, AndrzejTrg napisał:

A chciałem dać wybór jork czy "pies" z zespołem Downa 😁.

Właśnie czy zachowania z internetu przechodzą do normalnego życia? Uważam że nie i tak, człowiek w Internecie pisze jakby to ująć "anonimowo" i pozwala sobie na znacznie więcej, a w życiu zachowuje się normalnie i nie powiedziałby tego co napisze, tylko niektórym to wjeżdża za mocno i tracą poczucie rzeczywistości i sobie myślą dalej że siedzą przed monitorem. 

images?q=tbn:ANd9GcQXU3m6yI83ugPt8rj3ZGV

Tak offtopując. Mopsy cierpią na zespół brachycefaliczny, z czym akurat nie jest do śmiechu. Stworzono sztucznie takie rasy, o konkretnym wyglądzie, które mają przez to problemy z oddychaniem i jedzeniem. Okropną wtopę zrobiono w filmie "Mitchellowie kontra maszyny", gdzie producenci nabijają się z tak okropnej choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Áltair  Ja wiem że to jest choroba tylko napisałeś "stworzono" taką rasę jak mops z taką chorobą właśnie, więc każdy mops jest nią obarczony? Wiem, że mogę się zagłębić w temat ale mi się po prostu nie chce, a bekę mam z tego, ponieważ 90% posiadaczy nie wie że ma psa z zespołem, tylko go ma ze względu że "fajnie" wygląda i robi furorę w internerach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Komentowanie zawartości tej strony możliwe jest po zalogowaniu



Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...