Skocz do zawartości
WebCM

Powrót na właściwe tory - dalsze kształcenie?

Rekomendowane odpowiedzi

Mam FOMO. Odczuwalnie czas płynie coraz szybciej i uświadamiam sobie, że nie wykorzystuję swoich możliwości, że mam większe ambicje, życie ucieka mi przez palce i jestem tylko biernym obserwatorem rewolucji, jaka dzieje się na naszych oczach, ale nie wszedłem na właściwą drogę, stałem na nie tym peronie, itd. Mogłem być jej aktywnym uczestnikiem, gdybym wtedy położył nacisk na AI, znalazł ciekawe projekty i się w nie zaangażował. Studia to najlepszy moment, aby wejść na właściwą ścieżkę kariery i wyzwolić potencjał.

Wtedy nie na wszystko miałem wpływ.

Klepanie CRUD-ów przestało sprawiać mi satysfakcję. Teoretycznie cały czas się rozwijasz, bo poznajesz nowe platformy, języki, bazy danych, zdajesz certyfikaty, doskonalisz umiejętności, ale tak naprawdę uczysz się używać produktów, co jakiś geniusz wcześniej stworzył od zera i mu startup wypalił. Chodzi o kontrast między tym, co robisz w korpo, pisząc oprogramowanie dla klienta, a tworzeniem innowacji, które zmienią świat. Tutaj trzeba mieć zaawansowaną wiedzę na temat komputerów i umieć matematykę. Zawsze obalam ten mit, że matematyka jest zbędna i studia są zbędne. Tak, jeśli do końca życia zadowala cię CRUD, ale nawet tutaj czasami się przydaje, zwłaszcza (uwielbiana przez wszystkich w liceum) geometria analityczna, logarytmy i trygonometria.

Jeszcze w szkole rozwijałem własne projekty i chyba to było motorem napędowym, że tworzysz coś swojego, że ktoś tego używa, że wykorzystujesz nowe technologie i masz wpływ na przyszłość. Czasy się zmieniły i teraz nikt już nie tworzy nic hobbystycznie, internetowe społeczności upadły, młodzież pochłonęły gry i media społecznościowe. Na pewno pamiętacie stare czasy, ilu było komputerowych zapaleńców. Tak się zastanawiam, co poszło nie tak w rozwoju społeczeństw.

Dziś mamy bardziej poszerzone horyzonty i większą wiedzę o świecie niż w liceum i na studiach. Jednak najważniejszy jest mental, jaki wam zaszczepi rodzina i w jakim środowisku się obracacie, bo to zadecyduje o sukcesie lub że zostaniecie przeciętni.

W Internecie radzili - ucz się do OI już od pierwszej klasy - ale olałem temat, bo po godzinach zajmowałem się webówką i ostatecznie uznałem, że rozwiązywanie zagadek algorytmicznych do niczego mi się nie przyda. Kilka osób z klasy wystartowało w OI, zajęli jakieś miejsca, dostali się na lepsze uczelnie, ale nie słyszałem, aby przekuli to na większy sukces.

Nielicznym osobom, co w szkole wygrywali konkursy, udało się pójść wyżej i wybić się ponad przeciętność.

Chciałem iść na studia doktoranckie, które pewnie wiele by nie wniosły - ale jaki temat proponowałem, to im się nie podobał, bo to na pracę inżynierską lub magisterską, a profesorowie nic konkretnego nie potrafili zaproponować. Przyznaję, że olałem wtedy temat sztucznej inteligencji. Nie wydawał mi się wtedy atrakcyjny i prowadzący mieli złe podejście. Ostatecznie III stopień nie ruszył.

Właśnie na studiach oprócz webówki zaciekawiły mnie inne tematy, a po studiach jeszcze inne - o tym za moment.

Często miałem chwile zwątpienia, w gimnazjum, w liceum, na studiach, w pracy, ale teraz to się ustabilizowało, że programowanie to jest to, co chcę robić, ale też na poboczu rozwijać się w innych dziedzinach.

Moja przygoda z korpo zaczęła się na studiach - przypadkiem dostałem się na staż, poszedłem i już zostałem. Gubiła mnie zbytnia lojalność, bo inna firma szukała programistów do rozwoju własnego produktu w technologiach, gdzie czułem się świetnie - później ten projekt upadł, ale na początku częste zmiany to więcej horyzontów do poszerzenia.

Korpo mocno zmienia mentalność. Już nie walczysz, tylko stoisz...

Może są jeszcze inne czynniki, że jedni faktycznie osiągają sukces, a pozostali kończą w szeregu?

Ja jednak stoję na stanowisku, że kluczową rolę odgrywają umiejętności twarde i trzeba się uczyć.

Dziś jestem programistą w korpo. Po godzinach chcę coś robić, ale brakuje sił, znika zapał i trudno mi się za coś konkretnego zabrać. FOMO wzmacnia efekt, że oczekujesz wyników tu i teraz i gdy nie jesteś w stanie czegoś szybko osiągnąć, to odpuszczasz i koło się zamyka.

Czytam teraz biografię Elona Muska, wcześniej innych znanych osób i nie każdy z nich miał dobry start, ale wiele rzeczy można by się od nich nauczyć. Nie było opieprzania się, oni świetnie wykorzystywali swój czas, no mi to akurat nie wychodzi, ale gdyby coś zmienić...

Do rzeczy.

Jakie mam jeszcze możliwości 8 lat po studiach?

Studia podyplomowe?
Kursy stacjonarne / online?
Dostać się do firmy, gdzie zdobędziesz duże doświadczenie?
A może po prostu zacznij coś robić (ale wcześniej wiedzę i horyzonty trzeba poszerzyć)?

Chcę nadrobić zaległości z liceum, ze studiów i pójść wyżej, wrócić do świata nauki, stać się częścią rewolucji, bo wizja zmarnowania potencjału jest przerażająca. Korpo jest super dla osób, które chcą wieść spokojne życie, praca jest dla nich dodatkiem, nie mają dużych ambicji, czyli klasyczne Work-Life Balance. Jeśli stać mnie na więcej, to dlaczego mam hamować? To się może wiązać z potrzebą dalszej edukacji, zmianą miejsca zamieszkania i na to wszystko jestem gotowy. Jeszcze nie jest za późno na zmiany, ale to ostatni dzwonek.

Jest kilka tematów, m.in. olana na studiach sztuczna inteligencja, tak naprawdę temat rzeka i wiele zastosowań, m.in. przetwarzanie obrazów, modele językowe, przetwarzanie dźwięku, ale baza jest ta sama, czyli zaawansowana matematyka i istniejące już narzędzia. Jest temat inteligentnych miast też bazujący na AI i różnych topologiach sieci. Drugi duży temat to blockchain i sieci zdecentralizowane, jedni w to wierzą, inni nie, ale chcę się w to bardziej wkręcić. Kolejna rzecz to cyberbezpieczeństwo, jednak to na poboczu.

Zmiana środowiska na pewno by mi pomogła zacząć na nowo, ale żeby to było rozwojowe, a nie toksyczne środowisko.

Czy ktoś miał podobne rozkminy i podjął jakieś kroki?

Edytowane przez WebCM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, WebCM napisał:

Chcę nadrobić zaległości z liceum, ze studiów i pójść wyżej, chcę stać się częścią rewolucji, bo wizja zmarnowania potencjału jest przerażająca

Daj sobie na wstrzymanie, znajdź sobie hobby i za tydzień ci przejdzie. Większość z nas wcale nie ma jakiegoś niewyobrażalnego potencjału i nie będziesz drugim Muskiem.

Jeśli coś cię zainteresuje (typu te AI które tak drążysz) to jesteś już w IT i doskonale wiesz co musisz zrobić, zająć się tematem i dłubać przy tym, masz dostęp do całej potrzebnej wiedzy.
Jakieś rozważania o studiach podyplomowych na tym etapie to strata czasu.

 

16 minut temu, WebCM napisał:

Jeszcze w szkole rozwijałem własne projekty i chyba to było motorem napędowym, że tworzysz coś swojego, że ktoś tego używa, że wykorzystujesz nowe technologie i masz wpływ na przyszłość. Czasy się zmieniły i teraz nikt już nie tworzy nic hobbystycznie, internetowe społeczności upadły, młodzież pochłonęły gry i media społecznościowe. Na pewno pamiętacie stare czasy, ilu było komputerowych zapaleńców. Tak się zastanawiam, co poszło nie tak w rozwoju społeczeństw.

Zajrzyj do internetu, jest taka strona github.com i znajdziesz tonę hobbystycznych projektów, m.in. z tym AI.

 

Znajdź sobie projekt i zostań kontrybutorem albo stwórz nowy, cokolwiek. 
Albo coś robisz, albo snujesz mrzonki o byciu drugim Muskiem.

https://github.com/Significant-Gravitas/Auto-GPT

  • Like 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z ambicją to jest różnie. Mam znajomych co są bardzo ambitni, nawet za bardzo. Cały czas są niezadowoleni, zmieniają pracę jak rękawiczki. Zawsze ktoś będzie miał lepszą pensję, lepsze auto, większe mieszkanie/dom. Czasami lepiej się zatrzymać i cieszyć się małymi przyjemnościami. Myślę, że dobrze jest się wkręcić w jakieś hobby, aby mieć jakiś cel, który nas nie obciążą. Ja to zawsze chciałem żyć jak "Big Lebowski". 

big-lebowski-drink-swirl.gif

  • Upvote 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No proszę identyczną mam sytuację i rozkminy. Ostatnio włączyłem właśnie tryb cieszenia się małymi przyjemnościami i polepszyło to mój stan psychiczny. Skupiłem się na swoich potrzebach. Ale kusi aby zrobić "coś więcej" / "dać z siebie więcej". Z drugiej strony, starsi ludzie z sond ulicznych zawsze mówią że żałują że tak dużo pracowali. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klepiesz kod = wygrałeś życie w tym kraju.

CRUDy moze i nudne, ale 25k do kieszeni co miesiąc wpada.

Spróbuj pełnej "wyzwań" pracy geografa, chemika albo biologa... za 3500 netto w jedynym zakładzie, w którym akurat Cię potrzebowano (zwykle państwowym), to Ci szybko przejdą rozkminy o tym, jak to Ci życie przez palce przecieka.

  • Like 2
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wkręciłeś się mocno w wyścig szczurów. Oczy się otworzą za kilka lat. Nie pędź za kasą, znajdź sobie fajne hobby i się go trzymaj.

Choćbyś stanął na głowie to nie dogonisz świata. Najgorzej zostać więźniem własnych ambicji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z moich obserwacji najczęstszą odpowiedzią na kryzys wieku średniego jest kupno motocykla albo sportowego samochodu. Czy działa to nie wiem.

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na początku swojej kariery w IT też byłem mocno nagrzany na samorozwój i ciągle chciałem się uczyć czegoś nowego. Poświęcałem sporo czasu na naukę po pracy, w tamtym czasie może to i było dobre, ale w dłuższej perspektywie czasu jest to mocno obciążające psychiczne. Teraz gdy dałem na wstrzymanie nie czuje już takiego obciążenia jak kiedyś, dalej zdarza mi się robić coś w czasie prywatnym, ale już z większym luzem i żyje mi się dużo lepiej .

Może zabrzmi to trochę deprymująco, ale większość chciał by stworzyć coś innowacyjnego, zarobić przy tym kupę siana i zapisać się na kartach historii, ale łatwiej jednak żyje się gdy sobie uświadomisz, że wcale nie musisz być stworzony do wielkich rzeczy i jesteś taki samym człowiekiem jak każdy inny i  mówię to z autopsji.

 

9 godzin temu, WebCM napisał:

Chcę nadrobić zaległości z liceum, ze studiów i pójść wyżej, wrócić do świata nauki, stać się częścią rewolucji, bo wizja zmarnowania potencjału jest przerażająca.

Co naprawdę jest Twoim celem? Zakładając, że zdobędziesz już jakieś kompetencje w AI czy cyberbezpieczeństwie to co dalej? W ciąż nie jest powiedziane, że będziesz pracował nad jakimś ambitnym projektem. Natomiast jeśli samemu chciałbyś tworzyć jakieś zaawansowane algorytmy to nasuwa mi się cytat z jakiejś książki dotyczący pisania własnych algorytmów szyfrujących: "Najpierw poświęć kilka lat na doktorat z matematyki, a potem następne kilka lat aby zrobić to źle". Oczywiście nie jest powiedziane, że Tobie się nie uda.

Odpowiedz sobie sam czy AI to jest temat, który naprawdę Cię fascynuje i jest to coś czemu chciałbyś się poświęcić czy tylko gdy patrzysz na niektóre zastosowania AI to robią na Tobie wrażenie? Bo słomiany zapał może skończyć się kolejną frustracją. A jeśli czujesz, że to jest to, to chyba będziesz wiedział co robić.

Z drugiej strony w web dev-ie też można pracować nad ciekawymi rzeczami, zawsze możesz się też rozwinąć w kierunku np. architekta oprogramowania itp. Pewnie wciąż masz możliwości rozwoju, może tutaj pomogła by  zmiana pracy?

 

 

Edytowane przez dawidjjj

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, 209458 napisał:

Z moich obserwacji najczęstszą odpowiedzią na kryzys wieku średniego jest kupno motocykla albo sportowego samochodu. Czy działa to nie wiem.

Ja mam własnie taki plan, że jak już będę miał stabilność w życiu to amerykańskie V8 i elo :E

A co do ambicji i pracy... Ja wiem, też mam marzenia że będę robił coś co zmieni świat, albo dołączę do elit ale... To się nie stanie, trzeba się cieszyć że ma się dobrą pracę, pieniądze i zdrowie. 

Znaleźć sobie jakieś zajęcie i je rozwijać. Może to nudne, ale życie jest nudne tak naprawdę przez większość czasu.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też mam takie ambicje, które mnie zżerają. Zmieniłem pare lat temu branże z projektowania instalacji mechanicznych i sanitarnych na webdev.
Obecnie po pracy na etacie IT, robię po pracy jakieś fuchy z projektów instalacji sanitarnych. Oprócz tego rozwijam swój kalkulator dla projektantów kalkulatorpro.pl
Robie jeszcze dodatkowo inny swój projekcik IT i staram się na ile mogę rozwijać w IT, cloud, devopsy itp. żeby być w miarę na bieżąco. I w sumie tak szczerze mam tego dość już i jestem troszeczkę wyje**ny na koniec dnia. Aczkolwiek jak nie porobiłem różnych rzeczy, to czułem że marnuje czas. Jednak sam chciałbym się nauczyć się cieszyć innymi przyziemnymi rzeczami i spuścić trochę z tonu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znajdź dowód że P=NP i obrabuj Satoshiego z Bitcoinów :D

  • Haha 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, Kaiketsu napisał:

Klepiesz kod = wygrałeś życie w tym kraju.

CRUDy moze i nudne, ale 25k do kieszeni co miesiąc wpada.

Teraz to zapomnij. Rok temu dostawałem dwie oferty dziennie na za 20-25k (klepanie ów CRUDów), a raz na miesiąc trafiała się za 35-45k (programowanie czegoś sensownego). W tym roku od dwóch tygodni nie dostałem żadnej oferty, a te, co są publicznie ogłaszane, wróciły do stawek sprzed dwóch czy trzech lat. Bootcamp, w którym robiłem stoi na skraju bankructwa, a większość absolwentów z tego roku nie została juniorami. Jak ktoś nie zdążył się załapać na dobrą robotę, to nie ma się dzisiaj już czym jarać.

Jak ktoś był w IT w dobrym momencie i robi CRUDy dzisiaj, w dobie chmury, Kubernetesa, systemów rozproszonych i kultury monitoringu oraz DevOps, to sam jest sobie winien. No ale, jak dwa lata temu pisałem, że dobry inżynier oprogramowania powinien ogarniać zasady funkcjonowania baz danych, konfigurację serwerów, automatyzację deploymentów, monitoring i kwestie bezpieczeństwa oraz rozumieć, jak działają frameworki, to mi pisali, że głupoty gadam, bo programista pisze kod i po to są narzędzia, by ułatwiać sobie życie. W ten sposób mamy tuziny klepaczy kodu, którzy boją się zastąpienia przez AI, choć i im to szybko nie grozi. Złote czasy szukania roboty w IT minęły. Może wrócą, może nie.

Edytowane przez Karister
  • Thanks 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to dość pesymistyczna wizja. Niemniej nadal raczej CRUDziarz może żyć na poziomie nieosiągalnym dla innych technicznych, a kolega z wątku raczej juniorem nie jest ;)

ja np. 3 miesiące wysyłam CV i efekt jest... żaden. Jedna rozmowa, na których 11k netto zrobiło takie wrażenie, że zrezygnowali, chociaż spełniałem 101% ich wymagań (i nawet więcej) :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem warto zrobić krok wstecz, aby potem zrobić dwa naprzód. 11k do łapy na UoP (15k brutto z 75% AKUP) to jest u nas max dla juniora. A max oznacza, że ma ze dwa lata doświadczenia lub więcej więcej i zaraz będzie midem. Dla ludzi bez expa na stażu jest - bez zmian od ubiegłego roku - 8k brutto. Ów brak zmiany dobrze obrazuje obecną sytuację juniorów, bo pozostałe widełki poszły przyzwoicie (10-15%) w górę. Tak czy siak i bez tej zmiany są to stawki powyżej standardów rynkowych. Taka Nokia i inne lolowate korpo pokroju Capgemini zaoferują połowę tego. Jeśli stawiasz na kasę, to celuj w Fintechy, krypto i szwajcarskie/amerykańskie banki inwestycyjne. Choć przy tych ostatnich masz realną szansę na nudnawe CRUDowanie. :P 

Edytowane przez Karister
  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.08.2023 o 16:26, WebCM napisał:

Czytam teraz biografię Elona Muska, wcześniej innych znanych osób i nie każdy z nich miał dobry start, ale wiele rzeczy można by się od nich nauczyć. Nie było opieprzania się, oni świetnie wykorzystywali swój czas, no mi to akurat nie wychodzi, ale gdyby coś zmienić...

A doczytałeś, jak położył Twittera czy teraz X? :szczerbaty:

Tobie to raczej brakuje hobby, a nie dodatkowej roboty. Ambicje i kasa fajnie brzmi na papierze. W rzeczywistości więcej da ci fajny serial, dobra książka, konkretny RPG czy po prostu sport.

Ja odkąd wkręciłem się w świat fitnessu, to mi permanentnie brakuje czasu na wszystko xD

  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Autorze, od kilku lat produkujesz na forum posty o tym, co planujesz, co byś chciał zrobić, itd, itp.

Żeby uzyskać satysfakcję musisz przejść z etapu monologów o robieniu czegoś na etap robienia czegoś.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.08.2023 o 10:50, jagular napisał:

Autorze, od kilku lat produkujesz na forum posty o tym, co planujesz, co byś chciał zrobić, itd, itp.

Żeby uzyskać satysfakcję musisz przejść z etapu monologów o robieniu czegoś na etap robienia czegoś.

Wydaje mi się, że niektórzy chyba chcą usłyszeć, że inni też mają podobną sytuację, żeby się nieco podbudować. Nie ma się co oszukiwać, nie każdemu w życiu się uda. Tak jest z wszystkim. To, że Mel Gibson, czy inny Robert De Niro jeździli kiedyś na taksówce nic nie znaczy. Nikt nie mówi o tych, którym się nie udało zostać sławnym aktorem, programistą, muzykiem, politykiem itp. Tacy ludzie idą w niepamięć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, Bl@ckHunter napisał:

Wydaje mi się, że niektórzy chyba chcą usłyszeć, że inni też mają podobną sytuację, żeby się nieco podbudować. Nie ma się co oszukiwać, nie każdemu w życiu się uda. Tak jest z wszystkim. To, że Mel Gibson, czy inny Robert De Niro jeździli kiedyś na taksówce nic nie znaczy. Nikt nie mówi o tych, którym się nie udało zostać sławnym aktorem, programistą, muzykiem, politykiem itp. Tacy ludzie idą w niepamięć.

Mnie tam bardziej dziwi zrównywanie sukcesu zawodowego do życiowego. Pójście w "ambicje" i harówkę to było modne wiele lat temu.

Zresztą gdyby tak było, to celebryci nie wyskakiwaliby z 9. piętra na Bogucicach, czyt. nie robiliby magika.

Gdzieś widziałem badania, że obecnie 50% cywilizowanego świata ma jakieś problemy psychiczne. Na tym bym się skupił przede wszystkim.

Edytowane przez Kamiyan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Bl@ckHunter napisał:

Nie ma się co oszukiwać, nie każdemu w życiu się uda

Więcej: gigantycznej większości ludzi nie udaje się "wielki sukces". Jednym z najbardziej powszechnych błędów poznawczych rasy ludzkiej jest fiksacja na tych największych sukcesach wyjątkowych jednostek, przy czym (znowu) w większości sytuacji jest to sukces komercyjny/finansowy.
Ludzie tak bardzo się osrywają na myśl o miliardzie dolarów, że nie chcą niczego mniej (postawa "wszystko albo nic"), zapatrują się w scenariusz najbardziej widowiskowy (z zewnątrz), najmniej prawdopodobny.

Śmiem twierdzić, że autor również ma fiksację w kierunku "interesuje mnie jedynie max". Jak nie rozważania o zostaniu zawodowym kolarzem, to marudzenie o wystroju mieszkania godnym influencerów z tiktoka. Teraz na musk wszedł Musk...

1 godzinę temu, Kamiyan napisał:

Gdzieś widziałem badania, że obecnie 50% cywilizowanego świata ma jakieś problemy psychiczne. Na tym bym się skupił przede wszystkim.

Moja kobieta z racji wykonywanej pracy ma dostępy do prywatnych rejestrów medycznych ludzi w UK. Wszelkie "złagodzacze rzeczywistości", setka odmian piguł antydepresantów to jeden z najbardziej powszechnych przyjmowanych leków.
Zakładając, że ten "cywilizowany świat" oznacza tzw. Zachód, to w pełni się zgadzam. Zachód jest bogaty, smutny, samotny i pusty mentalnie. Mimo, że jestem totalnym ateistą, napiszę że przynajmniej częściowo jest to związane z upadkiem instytucji religii na Zachodzie. "Zryw wskrzeszenia" spiritualizmu pod postacią wszelkich ruchów wokoło-buddyjskich, hippisowskich, umarł w mainstreamie.

Edytowane przez jagular
  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.08.2023 o 10:36, Kamiyan napisał:

A doczytałeś, jak położył Twittera czy teraz X? :szczerbaty:

Musk dokonał cudu - wywalił z roboty 80% pracowników Twittera a Twitter nadal działa, chociaż przestał być Twitterem. Ale ludzie nadal używają słów twitter i tweet, bo X jest kiepsko wyszukiwalne. Chyba Musk słabo sobie zdawał sprawę jakie znaczenie dla firmy internetowej ma wyszukiwalność jej produktów wynikająca z unikalności ich nazwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 10.08.2023 o 00:45, Andree napisał:

Chyba Musk słabo sobie zdawał sprawę jakie znaczenie dla firmy internetowej ma wyszukiwalność jej produktów wynikająca z unikalności ich nazwy.

Nie spisywałbym Twittera na straty. Elon wie, co robi. Żaden produkt nie trwa wiecznie i jeśli Twitter pozostanie w miejscu, to ktoś inny stworzy lepszy produkt i przejmie rynek. Meta właśnie tworzy własnego Twittera. Odnośnie cięć, to w IT jest przerost zatrudnienia i jest wiele osób, które zajmują się głupotami i nic potrzebnego nie robią.

W dniu 6.08.2023 o 23:35, Melitarny napisał:

Z drugiej strony, starsi ludzie z sond ulicznych zawsze mówią że żałują że tak dużo pracowali. 

Bo całe lata zasuwali na kogoś i zostali z niczym. Kto faktycznie osiągnie sukces, to nie żałuje.

W dniu 7.08.2023 o 00:01, The Great Sephiroth™ napisał:

Nie pędź za kasą, znajdź sobie fajne hobby i się go trzymaj.

Kiedyś myślałem tak samo, że po pracy jest czas na "life", że każdy powinien mieć jakieś hobby (wyłącznie rozrywka, bo jak to coś związanego z komputerami, to wychodzisz na nerda). Ale to tylko cope, sposób na nudę i na zabicie czasu. Okres pandemii pozwolił spojrzeć z szerszej perspektywy. Kontakty społeczne zostały mocno ograniczone, weszła praca zdalna (co zburzyło codzienną rutynę) i dużo ludzi zaczęło zmieniać pracę lub robić na 2 etaty.

Często ogranicza nas środowisko, znajomi, rodzina, bo mają zupełnie inny mental. Dlatego z niepokojem patrzę na pokolenie, które ogląda teledyski na YouTube i zakłamaną rzeczywistość w mediach społecznościowych, że życie polega tylko na lansie, zabawie, podróżach zagranicznych i sportowych samochodach, a wszystko samo przychodzi. Może to są braki w edukacji, że młodzież wierzy w te bajki i pozwala sobą manipulować.

A najlepsze jest to, że ci wszyscy biznesmeni i naukowcy ciężko pracują, ale znajdują wiele czasu na inne hobby, na rozrywkę, mają rodziny i prowadzą takie samo życie. Zatem co nas różni? Czas? Zapał? Otoczenie?

W dniu 7.08.2023 o 08:40, galakty napisał:

A co do ambicji i pracy... Ja wiem, też mam marzenia że będę robił coś co zmieni świat, albo dołączę do elit ale... To się nie stanie, trzeba się cieszyć że ma się dobrą pracę, pieniądze i zdrowie. 

Ok, ale gdyby każdy tak myślał, to postęp techniczny stanąłby w miejscu.

Większość ludzi nie ma żadnych ambicji.

W dniu 9.08.2023 o 20:20, Kamiyan napisał:

Zresztą gdyby tak było, to celebryci nie wyskakiwaliby z 9. piętra na Bogucicach, czyt. nie robiliby magika.

Nikt nie skacze bez powodu. Ludzie kryją swoje problemy albo inni je olewają, a potem tragedia. 

Myślę o dalszych ścieżkach kariery, o powrocie do świata nauki, o własnej firmie, o przyszłościowe technologie, tylko braków jest tyle, że trzeba to nadrobić. Jasne, nie zostanę drugim Muskiem, Gatesem, itd, nie w tym wieku. Poprzeczka stoi już bardzo wysoko. Ale nie wszystko stracone. Piszę o dalszym kształceniu, bo jak nie ma bata, to brakuje tempa, motywacji i zapału. Nic mnie nie trzyma, by nie wywrócić wszystkiego do góry nogami.

Edytowane przez WebCM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem tak, słuchaj się własnego serca, ale nie kieruj się emocjami. Dopadł Cię strach, że marnujesz życie i swój potencjał - super, bo jest to bodziec do zmiany na lepsze jeżeli nie czerpiesz satysfakcji z życia, ale daj sobie kilka miesięcy i zobacz, czy Ci się nie odmieni. Drąż temat, myśl nad tym, ale z działaniem chwilę się wstrzymaj. Jeżeli pod koniec roku nic Ci się nie odmieni - bierzesz się do pracy.

Nie jest też tak, że większość ludzi nie ma żadnych ambicji - tacy się zdarzają, jasne, ale dla wielu ambicją może być rzecz z pozoru przyziemna - realizowanie hobby czy utrzymanie paczki przyjaciół. Dla mnie przykładowo ambicją jest założenie rodziny z partnerką, z którą będzie mnie łączyć prawdziwe uczucie, a nie jak to często teraz bywa wyłącznie pieniądze - ale dla innych to może być rzecz błaha, bo nie odciśnie piętna na ludzkości (chyba, że spłodzę potomka, który to zrobi :]).

Z tym że ja niestety przespałem młodość i tym samym zaorałem sobie życie w kontekście mojego marzenia - u Ciebie jest trochę inny limit czasowy. Nie wiem ile masz lat, ale dokształcać się i zacząć tworzyć coś, co Cię kręci możesz długie lata dopóki masz sprawny umysł. Jeżeli nie będziesz miał na tyle zdolności to możesz próbować stworzyć biznes zbierając ludzi, którzy będą je mieć. Ostatnio słyszałem o jakimś pisarzu, który pierwsza książkę wydał będąc już chyba na emeryturze, a ta stała się bestsellerem. To nie sport, że musisz ogarnąć karierę już za dzieciaka.

Rozsądek jest ważny, ale jak wspomniałem słuchaj się też swojego serca - wszak nie jesteśmy robotami, żeby podejmować tylko racjonalne i bezpieczne decyzje. Zdecyduj co chcesz zmienić i ile ewentualnie zaryzykować, bo ryzyko często idzie w parze z próbą zmiany i ewentualnym sukcesem. Przy okazji, rozpisywanie swoich rozterek, planów i wszystkich za i przeciw na papierze ponoć bardzo pomaga w różnych wyborach życiowych.

Proponuję posłuchać sobie urywków przemów Jima Rohna jak Cię złapie dół, gość fajnie gadał m.in. o zmianie siebie i życia i można się nim inspirować. Ale nie możesz go tylko słuchać, tylko po tych słuchaniach coś robić. Cokolwiek, byleby coś. Motywacja trwa krótko, więc musisz zmusić się do działania nawet jeżeli jej nie będzie, inaczej nici z wszystkiego.

Jedna rada, słyszana gdzieś, ale według mnie trafna - baby steps. Małe kroczki. Jeżeli postawisz sobie za cel, że chcesz zrewolucjonizować jakiś element świata bez wyznaczonych kamieni milowych - to się nie uda, bo tak duży i niejasny cel i brak konkretnej drogi Cie bardzo szybko przytłoczy. Zamiast tego skupiasz się na pierwszym kamieniu milowym, potem na następnym, następnym itd. Uproszczony przykład - chcę mieć lambo, to jest cel główny. Żeby mieć lambo, muszę mieć sporo kasy. Rodzina mi nie da, na loterii wygrać jakoś nie mogę, więc zostaje lepiej płatna praca lub biznes. Boję się zaryzykować biznesu, czyli idę z opcją lepiej płatnej pracy. Patrzę jaka branża dobrze płaci - okazuje się, że branża X wygląda zachęcająco. W branży X większość ofert pracy wymaga umiejętności Y potwierdzonej certyfikatem. Obczajam certyfikat - stać mnie na kurs. Wniosek - jutro rano nie wstaję z myślą, że będę robił wszystko żeby mieć lambo, tylko wstaję i zapisuję się na kurs żeby dostać certyfikat Y. I to jest mój cel na jutro. Przykład baaaardzo uproszczony, ale obrazuje pułapkę, w którą wpada wielu ludzi. "Chcę być bogaty, może założymy jakąś firmę" nie zadziała, zadziała natomiast "dzisiaj myślimy w czym jesteśmy dobrzy i gdzie jest nisza na rynku, a pojutrze idziemy do urzędu obczaić, czy są jakieś dofinansowania do działalności" - inny przykład.

Cokolwiek postanowisz: powodzenia!

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.08.2023 o 20:53, WebCM napisał:

Kto faktycznie osiągnie sukces, to nie żałuje.

Zależy czym dla kogo jest sukces. Dla jednego sukcesem i celem będzie szczęśliwa i zdrowa rodzina, dla drugiego dobrze prosperująca firma, dla kolejnego góra kasy itd. To sprawa dość indywidualna. Dlatego najważniejsze pytanie czego Ty chcesz. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, LeBomB napisał:

Zależy czym dla kogo jest sukces. Dla jednego sukcesem i celem będzie szczęśliwa i zdrowa rodzina, dla drugiego dobrze prosperująca firma, dla kolejnego góra kasy itd. To sprawa dość indywidualna. Dlatego najważniejsze pytanie czego Ty chcesz. 

No ja na przykład w całości poświęciłem się hobby. Kasa i kariera mają dla mnie marginalne znaczenie. Dopóki starcza od pierwszego do pierwszego, to jest dobrze.

W dniu 11.08.2023 o 20:53, WebCM napisał:

Ale to tylko cope, sposób na nudę i na zabicie czasu.

Ty chyba jesteś z pokolenia tego spóźnionego American Dream? Teraz większość "Zetek" traktuje karierę jako zło konieczne.

Zresztą prawda jest taka, że będzie tylko gorzej z czasem (coraz mniej surowców, coraz gorsza demografia, coraz gorszy klimat). Nie ma się co o to spinać.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.08.2023 o 19:53, WebCM napisał:

Kto faktycznie osiągnie sukces, to nie żałuje.

Jeżeli piszesz o sukcesie finansowym, to nie jest to prawda.

Ale w temacie żałowania czegokolwiek trzeba uważać na ludzkie opinie: co jak co, ale trzeba mieć bardzo dużą odwagę (i to najcześciej przed samym sobą), żeby dopuścić do siebie myśl o tym, że może jednak dotychczasowe życie nie przyniosło spełnienia i było oparte na błędnych działaniach.

My, ludzie bardzo łatwo potrafimy się okłamywać.

  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne aktualnie

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Ale twoja wyobraźnia potrafi ogarnąć sytuację, w której na Ukrainie jest rolnik/rolnicy, który produkuje wedle standardów UE zboże przeznaczone na eksport, a znacząco różniące się od tego przeznaczone na eksport do Afryki? Cała afera z ukraińskim zbożem wzięła się od tego, że najpierw zaczęto sprowadzać do nas zboże, które nie nadawało się do spożycia przez człowieka(nie wiem co z tym Ukraińcy robią, ale domyślam się, że karmią swoje zwierzątka - pycha mięsko). Było tego 3 miliony ton. Nie przeszło to żadnych polskich kontroli(do czego przyznało się ministerstwo, o dziwo nikogo nie zamknięto za niedopełnienie obowiązków i za narażenie zdrowia obywateli RP) i wylądowało na polskich stołach(o czym też już wiemy od roku) - pasza, młyny, makarony. Przecież wymyślono specjalną nazwę, której u nas nie było, czyli zboże techniczne. To jest jedna z największych afer w III RP, bo ktoś na tym zarobił miliony, tzn. konkretne firmy, bo zboże wjechało bez kontroli i z oznaczeniem nie dla człowieka. Druga rzecz, to sprowadzanie zboża, które nie spełnia standardów UE. Też nie przechodzi kontroli lub jeśli przechodzi to jest miażdżone wynikami. Widać wyraźnie, że ktoś w ministerstwie(byłym, PiSowskim) nakazał luźniejsze podejście do zboża, jak i do innych produktów rolnych(ile przecież owoców tu nasprowadzano...). Trzecia rzecz, to ruskie towarzystwo opłacane przez Kreml, które przyczepiło się do protestów. Ale to też wina PiSu, bo wiadomo co się stało w naszym kraju z kontrwywiadem(unicestwiono, a resztkom zakazano badania wpływów rosyjskich).
    • @RTX4090 tylko jeszcze brakuje info które modele mają sprzętową kalibrację i byłbym happy.   @Wu70  Hz to nie to samo co FPS i można ustawić 60fps na 240Hz. Poza tym, można ustawić stały FPS na innych wartościach niż 60 (np. 120fps @ 240Hz). Dyskusja o tym była z powodu migania u niektórych OLED przy zmiennym Hz. ... także masz "syntax error" w swoim rozumowaniu ... Dinusiu 🤭
    • Może dinozaury od 60Hz w końcu wymrą jak nie będą mogli kupić niczego poniżej 240Hz  
    • Nowa linia ma coś dla każdego - 32 4k, 34 i 39 1440p, oraz większy monitor 45 (następca mojego). No i każdy 240 hz (dziś to praktycznie taki standard) 
    • @Wu70 już kończąc ten offtop - ja mam tak ustawione, że mam stały fps w grach i nie mam przycinek. Koniec OT. ASUS dobrze kalibruje fabrycznie (w przeciwieństwie do tego nowego MSI)
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...