Skocz do zawartości
sabaru

Złamanie śrudstopia - czy kiedyś mielście i jak długo to się goiło u was?

Rekomendowane odpowiedzi

2 tygodnie temu schodząc po schodach po ciemku minąłem sobie schodek i przywaliłem lewą stopą o podłogę. Po 2 dniach stopa spuchła i w miejscu nadłamania palców i osiwiała czy jak to się na to mówi. Na zdjęciu wyszło że mam nadłamane 3 palce jednak bez przemieszczenia. Przez pierwszy tydzień nosiłem gips ale mi go na kontroli ściągnęli i przepisali buta ortopedycznego i mam w tym być przez około 6 tygodni. Po tych 2 tygodniach stopa trochę zmalała jednak dalej widać że jest spuchnięta, sina i pobolewa jak sobie źle ruszę. Większością czasu to siedzę przed komputerem na fotelu mając nogę położoną na miękkim stołku albo leżę. Ruszam się tyle co do łazienki albo coś zjeść. Już mnie zaczyna trafiać, a tu dopiero 2 tygodnie minęły.

Jeżeli mielcie takie przygody to jak to u was było. Ile leżeliście, ile trwała dochodzenie do zdrowia itd?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na to nie ma reguły. Mój kuzyn mial złamanie śródstopia i bujał się z tym blisko 3 miesiące. Co gorsza po powrocie do zdrowia na pierwszym treningu kopnął piłkę i doszło do ponownego pęknięcia, cyk kolejne chyba 4 tygodnie z głowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, larry.bigl napisał:

Na to nie ma reguły. Mój kuzyn mial złamanie śródstopia i bujał się z tym blisko 3 miesiące. Co gorsza po powrocie do zdrowia na pierwszym treningu kopnął piłkę i doszło do ponownego pęknięcia, cyk kolejne chyba 4 tygodnie z głowy.

A wrócił później do treningów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, później finalnie wszystko już było ok.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takie urazy leczą się długo, od miesiąca w górę. Po zdjęciu gipsu/ortezy ból może się ciągnąć nawet do roku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak powracając do temu. Od czasu złamania miną miesiąc. Gips nosiłem przez tydzień i potem przez resztę czasu buta ortopedycznego. Wczoraj byłem na kontroli i lekarz powiedział że się zrosło i mogę zdjąć już tego buta i nawet mogę chodzić bez kul. Dzisiaj pochodziłem trochę i stopa trochę mi spuchła. Wcześniej też tak miałem no ale to sądziłem że między innymi przez noszenie tego buta czy przez samo złamanie. Do tego jak pochodziłem trochę zaczęła mnie boleć noga mniej więcej w miejscu kostki. Przed noszeniem buta mnie nie bolała. Czy to jest może normalne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko musi się rozbujać spowrotem.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak wyżej. Tkanki miękkie muszą się przyzwyczaić. Będzie gites. Sporo osób po złamaniu nogi nie może początkowo na niej stanąć pod zdjęciu gipsu pomimo, że kość jest już cała. 

Jak nie masz przepisanych leków przeciwzapalnych to możesz sobie kupić zwykły ibuprom i brać 1 tabletkę na noc, a jeszcze lepiej by było podpytać rodzinnego jeśli nie dostałeś zaleceń od ortopedy. Może Ci przepisze aceklofenak. 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Tak jeszcze raz powrócę do tematu. Wiem też że mogłem zapytać się o to doktora ale jak nie zapiszę to zapomnę. Zapytam na następnej kontroli. Za ile tak można siadać na rower po zdjęciu buta? Co prawda stopa mi jeszcze spuchnie, szczególnie na wieczór ale wydaje się że mniej niż wcześniej i od czasu do czasu pobolewa ale bardzo rzadko. Do tego jest jeszcze trochę grubsza. W kapciach, których chodziłem na co dzień nie włożę do końca i tak samo do jednych bytów nie mogę tej stopy włożyć.

Edytowane przez sabaru

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do Fizjoterapeuty idz. To przyspieszy mocno powrót do sprawności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dokładnie idź do fizjoterapeuty. Ja dwa tygodnie temu upadłem na skręconą stopę i doszło do stłuczenia. Już po tym okresie odczuwam niedogodności związane z ciągłym siedzeniem a co dopiero u Ciebie.  

Edytowane przez lokiju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Szambo napisał:

Do Fizjoterapeuty idz. To przyspieszy mocno powrót do sprawności.

 

3 godziny temu, lokiju napisał:

Dokładnie idź do fizjoterapeuty. Ja dwa tygodnie temu upadłem na skręconą stopę i doszło do stłuczenia. Już po tym okresie odczuwam niedogodności związane z ciągłym siedzeniem a co dopiero u Ciebie.  

Czytałem właśnie o tym że zalecają iść na to fizjoterapię jednak wydaje się że z każdym dniem jest coraz lepiej. Tutaj dodam że 6 maja mam jeszcze iść na jedną kontrolę do szpitala. Np. wczoraj jak trochę porobiłem to na wieczór mi jeszcze stopa przy puchła. Dziś 3 godziny z przerwami żeby zbytnio nie przemęczać stopy kosiłem trawnik koło domu (a jest go całkiem sporo) w między czasie pomogłem ojcu posadzić ziemniaki i zrobiłem szybki jedno darniowy obiad i puki co stopa nie wydaje się żeby spuchnęła. Wręcz jest prawie normalnej wielkości. Co prawda jeszcze niekiedy zaboli jak źle stanę ale ogólnie jest spoko. Mam wręcz wrażenie że im więcej się ruszam i coś robię tym stopa jak noga staje się mocniejsza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ty miałeś wkońcu złamanie czy nadłamanie?  Bo to są dwie różne rzeczy...

Ja ze swojego doświadczenia powiem, miałem Złamanie przezkrętarzowe kości udowej... po 5 dniach już śmigałem o kulach(bo jakoś za szpitala trzeba było wyjść) po miesiącu pierwsze próby bez kul, po dwóch miesiącach chodziłem normalnie i mogłem już pracować, bez żadnych fizjoterapii czy czegoś takiego... także albo masz lekarza z pupy, albo masz tak organizm zbudowany że regeneracja   trwa znacznie dłużej niż normalnie. Musisz ją poprostu rozruszać, a że boli to jest całkowicie normalne, ważne aby jej nie przesilić i nie przeciążyć ;) 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.04.2024 o 07:04, AndrzejTrg napisał:

Ty miałeś wkońcu złamanie czy nadłamanie?  Bo to są dwie różne rzeczy...

W karcie mam napisane "złamanie kości śródstopia lewego - nasada bliższa kości II, III, IV." (widoczny obrzęk i znaczne zasinienie w okolicy lewego śródstopia) Tyle że ja teraz o co innego pytałem. Bo to praktycznie jest już zagojone.

 

W dniu 12.04.2024 o 07:04, AndrzejTrg napisał:

po 5 dniach już śmigałem o kulach(bo jakoś za szpitala trzeba było wyjść) po miesiącu pierwsze próby bez kul, po dwóch miesiącach chodziłem normalnie i mogłem już pracować, bez żadnych fizjoterapii czy czegoś takiego...

Pierwszy raz jak pojechałem to wsadzili mi nogę w gips i chodziłem tak przez tydzień. Potem zmienili mi na buta ortopedycznego i tak jeszcze przez miesiąc chodziłem o kulach. Na kolejnej wizycie doktor powiedział że można zdjąć już buta i próbować chodzić bez kul bo już się kości zrosły. Od tego czasu mija już jakieś 2 tygodnie ale mam jeszcze przygody z tą nogą. Jak zacząłem chodzić bez kul i bez buta to po dwóch dniach w miejscu zginania stopy zaczęła mi tak rwać że przez 3 dni nie mogłem stanąć na stopie i wróciłem jeszcze do kul ale mi to po kilku dniach zaczęło przechodzić i praktycznie mnie już nie boli. Dzisiaj już chodzę bez kul jednak mi stopa jeszcze lubi przypuchnąc (szczególnie na wieczór) i jeszcze na nią kuleje. Mam wrażenie że jest nieco większa. Mam nadziej że teraz rozumiesz.

 

A pytałem o to po jakim czasie jak ktoś miał coś podobnego, np. siadł na rower? ale chyba nikt wcześniejszego postu nie zauważył.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To następnym razem nie zapominaj pytać lekarza na wizytach 🙂 powodzenia .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No przecież idź do tego fizjoterapeuty.

Masz wszystkie struktury wokół tego złamania w opłakanym stanie. Jedna wizyta i już będzie dużo lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ze zwykłym obiciem jako nastolatek łaziłem miesiąc w opasce uciskowej :E to jest stopa, pierwsza do odstrzału kończyna niestety jak się chodzi jak ciapa (ja akurat skoczyłem z murku z 3m) więc złamanie to obstawiam min 2 miechy bezruchu. Szwagier zwichnął sobie kostkę na piłce, 3 miechy i rehabilitacja :/ 

żeby poszło szybciej musisz nogę odciążać, więc idać gdziekolwiek kule albo balkonik :D 

Edytowane przez Qrdello

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@QrdelloMiesiąc czasu to sporo jak na stłuczenie. Ja przed świętami próbowałem skoczyć na skrzynie 90 cm. Nie doskoczyłem i poleciałem do przodu tak nieszczęśliwie, że na początku myślałem, że doszło do złamania bo ból był koszmarny. Okazało się, że to tylko stłuczenie ale był obrzęk i połowę stopy miałem żółto-fioletową. Minęły już ponad dwa tygodnie i stopa już prawie jak nowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie prawie , gwarantuję Ci że chwila zapomnienia i syf się odnowi :E jak się okazało, prócz stłuczenia śródstopia zarobiłem też problem z kolanem w tej samej nodze, którego do tej pory nie mogę się pozbyć. Rok temu podczas gry w piłkę źle postawiłem stopę i tak naciągnąłem mięsień trójgłowy że 2 tyg musiałem girę smarować syfem, chłodzić i, co gorsza, żona musiała autem jeździć :E 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Po naderwaniu więzadeł i stłuczeniu łąkotki 2 miesiące chodziłem o 2 kulach bez gipsu. Jak odstawiłem kule to przez pół roku kulałem. Ostatnie miesiące to podobno nie było widoczne, ale ja czułem, że chodzę nierówno. 

W każdym razie nie byłem na żadnej rehabilitacji. Z zanikiem mięśni sam sobie radziłem robiąc przysiady na 1 nodze. Nie mam żadnych problemów, a to było z 12 lat temu. 

Tkanki miękkie potrzebują trochę czasu. 

Jak Ci się nie chce iść do specjalisty, a się martwisz to możesz się przejść do rodzinnego. Oceni czy warto iść dalej. 

IMO będzie gites. 

Edytowane przez michasm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.04.2024 o 07:04, AndrzejTrg napisał:

Ja ze swojego doświadczenia powiem, miałem Złamanie przezkrętarzowe kości udowej... po 5 dniach już śmigałem o kulach(bo jakoś za szpitala trzeba było wyjść) po miesiącu pierwsze próby bez kul, po dwóch miesiącach chodziłem normalnie i mogłem już pracować, bez żadnych fizjoterapii czy czegoś takiego... także albo masz lekarza z pupy, albo masz tak organizm zbudowany że regeneracja   trwa znacznie dłużej niż normalnie. Musisz ją poprostu rozruszać, a że boli to jest całkowicie normalne, ważne aby jej nie przesilić i nie przeciążyć ;) 

Ale zdajesz sobie sprawę, że złamanie kości udowej, a złamanie kości w stopie, to kompletnie różne przypadki?

Udowa jest prosta i duża, to się zupełnie inaczej goi niż jak masz układ wielu drobnych kości powiązanych ze sobą.
Jeżeli oprócz złamania doszło też do naruszania stawów, wiązadeł itp. miękkich części, to potrafi się długo goić.

Dodatkowo z twojego opisu wygląda jakbyś miał wstawioną szynę/płytkę, a nie tradycyjne unieruchomienie gipsem, gdzie pewnie byłbyś zapakowany od łydki po miednicę i nie byłoby szans na swobodne chodzenie.

W dniu 10.04.2024 o 15:07, sabaru napisał:

Za ile tak można siadać na rower po zdjęciu buta?

Niekoniecznie ktoś miał tutaj taki przypadek. Mógł nie złamać, mógł nie jeździć rowerem.
Jeżeli nie masz problemów z chodzeniem, to pewnie z jazdą po równym i bez przeginania powinno być ok. No ale to zawsze jakieś ciut większe ryzyko, zwłaszcza jak to noga, którą się zwykle podpierasz.
Wiem, że ciężko czasami już usiedzieć, ale szkoda z pośpiechu sobie przedłużyć sprawę.

Ja mogę jedynie o zupełnie innych przypadkach.
Złamanie przedramienia - 3 miesiące w gipsie, około 1,5-2 miesięcy po zdjęciu pierwsza przejażdżka na rowerze. Nabranie pełnej pewności co do wytrzymałości ręki - ponad pół roku. Pozbycie się zacinania ręki w łokciu - ponad rok. Pełny zakres skrętu nadgarstka - nigdy.
Kontuzja barku - raczej bez złamania (nie było jednoznacznej diagnozy, rtg nic nie wykazało, na usg czegoś tam się dopatrzyli, fizjo stwierdził że mogło to być tylko zbicie mięśni), nie licząc powrotu po upadku (jakoś trzeba było się pozbierać do domu), to po 3-4 tygodniach, kiedy zupełnie przestałem czuć dolegliwości nie pamiętam ale trochę to jeszcze trwało.

W dniu 11.04.2024 o 20:01, sabaru napisał:

Czytałem właśnie o tym że zalecają iść na to fizjoterapię jednak wydaje się że z każdym dniem jest coraz lepiej.

Mam wręcz wrażenie że im więcej się ruszam i coś robię tym stopa jak noga staje się mocniejsza.

Jakby się nie poprawiało, to bym się solidnie martwił ;)

Jeżeli się zrosło, zagoiło, to jak najbardziej ruch będzie sprzyjał regeneracji. Stopa zaczyna prawidłowo się ruszać w pełnym zakresie, poprawia się ukrwienie. Grunt żeby wiedzieć z czym się jeszcze wstrzymać, a co będzie pomagać, ale to już specjalista wie najlepiej, zwłaszcza że każdy przypadek inny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Bono[UG] napisał:

Złamanie przedramienia - 3 miesiące w gipsie, około 1,5-2 miesięcy po zdjęciu pierwsza przejażdżka na rowerze. Nabranie pełnej pewności co do wytrzymałości ręki - ponad pół roku. Pozbycie się zacinania ręki w łokciu - ponad rok. Pełny zakres skrętu nadgarstka - nigdy.

No muszę przyznać że byłem już w tym tygodnia i raz w poprzednim na krótkiej przejażdżce rowerowej i lepiej mi się jeździ niż chodzi. Przy chodzeniu odczuwam jeszcze niekiedy ból. Jak zginam stopę to w miejscu zginania w kilku miejscach mnie coś strzyka. Choć nie zawsze mam wrażenie że bardziej jak jest zimniej. Plus jeszcze jak przypadkiem wygnę sobie palce do góry to też zaboli w miejscu złamania. Sam stopa mi też jeszcze spuchnie ale to bardziej przy intensywnym eksploatowaniu. I co ciekaw też bardziej na wieczór jak w dzień. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, Bono[UG] napisał:

Ale zdajesz sobie sprawę, że złamanie kości udowej, a złamanie kości w stopie, to kompletnie różne przypadki?

Udowa jest prosta i duża, to się zupełnie inaczej goi niż jak masz układ wielu drobnych kości powiązanych ze sobą.
Jeżeli oprócz złamania doszło też do naruszania stawów, wiązadeł itp. miękkich części, to potrafi się długo goić.

Dodatkowo z twojego opisu wygląda jakbyś miał wstawioną szynę/płytkę, a nie tradycyjne unieruchomienie gipsem, gdzie pewnie byłbyś zapakowany od łydki po miednicę i nie byłoby szans na swobodne chodzenie.

 

Dlatego w moim poście w dalszej części zawarłem mniej więcej takie informacje :) i to się ogólnie tak nazywa,a nie jak pewnie myślisz, konkretnie chodzi o tą rzecz

zlamanie-przezkretarzowe-to-zlamanie-szy

I teraz do końca życia będę biegał z takim czymś 

zlam-przezk-k-u.jpg

 

Ja tam się nie znam, ale w szpitalu powiedzieli że takich złamań nie wsadza się w gips. Ogólnie chirurg co mnie operował, w czasie operacji powiedział mi że w moim wieku takie złamanie jest jakby trafić 6 w lotka, a nawet jeszcze lepiej, bo tak sobie nogi łamią stare baby z osteoporozą :E 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to jak ci ześrubowali, i to na stałe, to pierwszy etap leczenia bardzo szybki, byle się zagoiło po operacji.
Prawie brak unieruchomienia, byle potem nabrać pełnej wytrzymałości kości.

Porównywanie takiego złamania do stopy nie ma najmniejszego sensu. Tu masz jedną dużą kość, o niewielkiej ruchliwości. W stopie pełno drobnych, powiązanych ze sobą i wbrew pozorom sporej ruchliwości. To zupełnie inna mechanika, więc i gojenie będzie inne.

40 minut temu, sabaru napisał:

lepiej mi się jeździ niż chodzi

Przy jeździe stopy nie przenoszą ciężaru ciała, chyba że bawi się w jakieś zjazdy, skoki itp.

43 minuty temu, sabaru napisał:

I co ciekaw też bardziej na wieczór jak w dzień.

Pytanie czy tam gdzie było złamanie, czy tak ogólnie puchną nogi.
W drugim przypadku, to pewnie kwestie krążeniowe.

  • Like 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, Bono[UG] napisał:

Przy jeździe stopy nie przenoszą ciężaru ciała, chyba że bawi się w jakieś zjazdy, skoki itp.

No właśnie dlatego lepiej mi się jeździ. Jedynie jak jest większa jakaś górka to zejdę z roweru i pcham bo już w tedy zaczynam odczuwać stopę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...