Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Agnes

Igor Możejko, historyk orientalista, scenarzysta, dziennikarz

Rekomendowane odpowiedzi

... czyli po prostu Kir Bułyczow. Kir, bo żona to Kira, a Bułyczow, bo jego matka z domu była Bułyczowa.

Bułyczow wyszperał kiedyś pochodzącą z roku 1907 księgę adresową miasta Wielki Ustiug, niegdyś bogatego rosyjskiego ośrodka handlowego. Historyk - zbieracz wrzuciłby ją do kolekcji - ale on przeczytał, zachwycił się i... powstały opowieści guslarskie z bohaterami noszącymi nazwiska z tegoż miasta.

 

Jeśli ktoś lubi (albo jak ja, zachwyca się) fantastykę rosyjską, to Guslar na pewno nie jest mu obcy. Jakby nie było, to najbardziej znany nurt w pisarstwie Bułyczowa. Bo nikt tak wcześniej nie pisał, tak siermiężnie, zdroworozsądkowo, trochę jakby rubasznie o mieszkańcach rosyjskiego miasteczka. Miasteczka, które tak często jest nawiedzane przez przybyszów z innych światów, że ci są już tym jakby lekko znudzeni, acz wciąż uprzejmi.

 

Mam Bułyczowa parę zeszytów, takich czarnych, z wydawnictwa 'Iskry' - "Nie drażnić czarownika", "Guslar - Neapol", "Listy z laboratorium". Nawiasem mówiąc, zeszyciki skrzętnie przechowuję od czasów bardzo wczesnej młodości, trochę uzupełniłam w antykwariatach - są świetne.

No i oczywiście "Utwory wybrane": 1. "Wielki Guslar i okolice" i 3. "Osada". Numeru 2 wciąż mi brakuje, o ile pamiętam to było to "Agent FK i Miasto na górze".

 

"Osada" - przepadam za tym. Urzekła mnie od początku. Zderzenie lotów kosmicznych z lichą wegetacją rozbitków na obcej planecie, okupionej ciężkimi wyrzeczeniami. No i szczęśliwe zakończenie...

Ostatnio wpadły mi też w łapki (gdzieś o tym napomnkęłam) "Białe skrzydła kopciuszka", ucieszyłam się, gdy znalazłam tam starego znajomego z Osady, Pawłysza. Miło napotykać znajomych, także w literaturze.

 

W sławetnym wątku książkowym o Ślimaku pisałam też, że Bułyczow popełnił też opowiadanko parodiujące Strugackich i Stalkera, a może Tarkowskiego i Stalkera? No nieważne, wiadomo, o co chodzi, szukać tytułu opowiadania jakoś mi się nie chce, jak coś, to sobie znajdziecie, przy okazji przekopiecie się przez tony postów, gdzie zastanawiamy się, czy Bułyczow lubił Strugackich i vice versa, czy też nie.

Nie doszliśmy do żadnych konkretnych wniosków, nie łudźcie się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To może ja na początek: ale tytuł! :rotfl:

Cicho, poprawiałam go z pięć razy, bo był za długi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cicho, poprawiałam go z pięć razy, bo był za długi.

Chciałaś odstraszyć, przyciągnąć, czy może pobić rekord? :rotfl: Zdaje się, że wszystko naraz ;):D

 

OK. Wspomniane opowiadanie (to a propo(s) Strugackich) pamiętam, że przeczytałem właśnie dzięki Tobie, ale tytułu też w tej chwili nie kojarzę. No! - mam powód, żeby znowu zacząć czytać ślimaczy wątek od początku ;)

Bułyczow, taaak. Dawno nie czytany, ale wspominam z wielkim sentymentem. Jakby całkowite przeciwieństwo wspomnianych Strugackich i ich poważnego podejścia do literatury, przynajmniej ja tak to odbieram. Udałow i spółka... :D Muszę kiedyś raz jeszcze poczytać i się pośmiać. A może nawet trochę zadumać, bo przecież w tych opowiadaniach pod warstwą humoru (często gorzkiego, jak się zastanowić) czaiły się myśli całkiem poważne :hmm: I wcale nie optymistyczne. A przynajmniej - nie zawsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Muszę kiedyś raz jeszcze poczytać i się pośmiać. A może nawet trochę zadumać, bo przecież w tych opowiadaniach pod warstwą humoru (często gorzkiego, jak się zastanowić) czaiły się myśli całkiem poważne :hmm: I wcale nie optymistyczne. A przynajmniej - nie zawsze.

On nigdy nadmiernie wesoły nie był, jeśli nie liczyć książek dla młodzieży młodszej typu „Diewoczka z ziemli”. Oczywiście opowiadania guslarskie są zwykle humorystyczne, ale to często humor podszyty sarkazmem. A niedawno miał dłuższy okres wręcz ponurego dość pisania i to z akcentami, które mi się specjalnie nie podobały. Zresztą jego poglądy na pieriestrojkę są dość znane. Powieści w ogóle raczej happy endów nie mają...

 

A propos, oczywiście, no tak, s, s, s.

http://forum.pclab.pl/index.php?s=&showtop...ndpost&p=503389 - nawet na pierwszej stronie, o!

"Na ratunek" (Spasitie Galju!)

Taaaa... a Woltera już przeczytałaś? :cool:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Taaaa... a Woltera już przeczytałaś? :cool:

Cicho!!!

 

Harry Potter - teraz to czytam. :E

 

ps. bo trzeba być na topie, zwłaszcza w dziale książki, nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cicho!!!

Harry Potter - teraz to czytam. :E

ps. bo trzeba być na topie, zwłaszcza w dziale książki, nie?

Taaa... to Ci trochę zajmie :rotfl:

 

PS. Chyba, że będę poganiał :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cicho!!!

 

Harry Potter - teraz to czytam. :E

 

ps. bo trzeba być na topie, zwłaszcza w dziale książki, nie?

 

Ta emotka szczegolnie u Agnes bedzie najlepszym komentarzem do tego posta :E i poswiecenia jego autorki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ta emotka szczegolnie u Agnes bedzie najlepszym komentarzem do tego posta :E i poswiecenia jego autorki

Jakie tam poświęcenie! :rotfl: Ona (emotka) świadczy o tym, że Ona (Agnes) świetnie się przy tym bawi :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jakie tam poświęcenie! :rotfl: Ona (emotka) świadczy o tym, że Ona (Agnes) świetnie się przy tym bawi :E

 

:hmm: tyz racja co jest nawet bardziej prawdopobne :P:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ale długi ten post :E

Dałeś radę przeczytać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odświeżam, bo dzięki uprzejmości Anomalocarisa miałam okazję zapoznać się z dwoma książkami Bułyczowa: "Nowi Guslarczycy" oraz "Zamach na Tezeusza".

 

 

Jeśli chodzi o pierwszą, wiedziałam, czego się spodziewać. Wiadomo, Guslar, opowiastki, humor w walonkach. Ale tak naprawdę po przeczytaniu całości jakoś wcale nie do śmiechu mi było, a bardziej do zadumania. Gorzkie te opowiastki, choć gorycz snuje się tylko cienką warstewką i to jeszcze starannie zamaskowaną uśmiechem, uśmieszkem, rechotem czy chichotem. Wiadomo jednak, że łyżka dziegciu w beczce miodu daje czadu, znaczy, miód niezdatny do niczego. Nie, nie, nie znaczy to absolutnie, że 'Nowi Guslarczycy' są do niczego, a jedynie to, że smutek i melancholia wieje z kart, oj. Może to wrażenie stąd, że niedawno odświeżałam sobie starsze opowieści z Guslaru i ta różnica w wydźwięku tak mi się w oczy rzuciła?

Tak czy siak, polecam miłośnikom Bułyczowa.

 

 

Druga. No, proszę państwa. Tego się po nim nie spodziewałam. Absolutna nowość, jak na Bułyczowa. Podtytuł tej powieści brzmi "Wirtualna rzeczywistość według Bułyczowa". Można by się bać - cóż takiego nowego może jeszcze odkryć pan Igor, skoro za wirtualną rzeczywistość brało się już wielu, z mniejszym lub większym powodzeniem. Co tu jeszcze można nowego dodać od siebie?

A otóż można.

Sympatycznie, bez zadęcia, rzuca Możejko swoich bohaterów w świat antyczny, świat mitów, centaurów i herosów. Świetna sprawa - chcesz być Tezeuszem - załatwią ci to, wyprawią do Grecji, radźże sobie. Grozi ci tam niebezpieczeńtwo? Wyprawią za tobą agenta, żeby cię chronił (nawiasem mówiąc, agent jest głównym bohaterem powieści (a nawiasem w nawiasie mówiąc, bohaterem jest kobieta, co miło odebrałam, ot co, bom kobieta i tyle)), akcji i przygód masz tam co niemiara. Świetne, tyle wam powiem. Polubiłam centaury.

Polecam serdecznie wszystkim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Życia zabraknie, wcześniej czy później. Ale moooże się uda to przeczytać, choć na razie mam inne zaległości. I tak bez końca...

 

 

... i bardzo dobrze ;)

 

A sam pomysł tej drugiej, mitologicznej, trochę mi się kojarzy z opisem "Aristoi" (jeśli nie pomyliłem tytułu); ale nie czytałem, więc lepiej zmilczę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A sam pomysł tej drugiej, mitologicznej, trochę mi się kojarzy z opisem "Aristoi" (jeśli nie pomyliłem tytułu); ale nie czytałem, więc lepiej zmilczę.

Emmm... nie bardzo. No dobra, zdradzę myśl, co mi przemknęła przez czerep podczas czytania: "Nie licząc psa" Connie Willis. To takie podobne, nie w treści, a w pewnym schemacie, miłym, przyjemnym dla oka, sympatycznym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Emmm... nie bardzo. No dobra, zdradzę myśl, co mi przemknęła przez czerep podczas czytania: "Nie licząc psa" Connie Willis. To takie podobne, nie w treści, a w pewnym schemacie, miłym, przyjemnym dla oka, sympatycznym.

Delikatnie zasugerowałaś, że bardzo nie? :D Jak napisałem: nie czytałem ani jednej, ani drugiej, w takim wypadku nie powinienem nawet się zająknąć na ten temat ;)

Wspomniałaś o centaurach. Odkąd pamiętam, to mi się zawsze kojarzą z Nessosem (musiałem poszukać imienia, bo nie pamiętałem), z szatą Dejaniry i Heraklesem, oczywiście. I z Chironem (qrczaki - też musiałem poszukać). I jeszcze gdzieś były takie dosyć paskudne, ale teraz nie mogę sobie przypomnieć. W każdym razie zazwyczaj niezbyt miło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Delikatnie zasugerowałaś, że bardzo nie? :D Jak napisałem: nie czytałem ani jednej, ani drugiej, w takim wypadku nie powinienem nawet się zająknąć na ten temat ;)

Wspomniałaś o centaurach. Odkąd pamiętam, to mi się zawsze kojarzą z Nessosem (musiałem poszukać imienia, bo nie pamiętałem), z szatą Dejaniry i Heraklesem, oczywiście. I z Chironem (qrczaki - też musiałem poszukać). I jeszcze gdzieś były takie dosyć paskudne, ale teraz nie mogę sobie przypomnieć. W każdym razie zazwyczaj niezbyt miło.

W samym Nessosie (albo Nessusie - to już pewnie rzymski nalot), jeśli dobrze pamiętam, nic złego nie było, raczej przeciwnie... Szata Dejaniry zasię niestety - ech! Ale prawda prawdą, że zwiedziona była biedaczka... jak Dalila, hmm. Jakieś dziwne podobieństwo, nieprawdaż? :D

Paskudnych centaurów znalazłbyś trochę, choćby i wśród prac Heraklesa - ale w literaturze raczej niezłe mają notowania, ba, powiedzmy w cyklu Xanth wręcz rewelacyjne :cool:

Ale co to ja... tego... a! Zabieraj się do „Nie licząc psa”! Którą to cegłą mogę posłużyć przy okazji - oczywiście wcześniej zalecane jest odświeżenie sobie „Trzech panów w łódce... to say nothing of the dog” :)Agnes nie wspomniała - ale ta książka Connie Willis ma też swoje odbicie: całkiem ponurą „książkę z tego samego świata”... można nawet podejrzewać, że była napisana jako rodzaj odetchnięcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, tu taki łańcuszek książek się tworzy, gdzie kolejność jest ważna. Naprawdę ważna (ojejku, naprawdę to napisałam?).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

o ile sie niemyle "zamach na tezeusza" jest jedna z powiesci z wiekszego cyklu Bułyczowa , o agentce zdaje sie oile pamietam???? bo dosyc dawno go czytałem :hmm::hmm::hmm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
o ile sie niemyle "zamach na tezeusza" jest jedna z powiesci z wiekszego cyklu Bułyczowa , o agentce zdaje sie oile pamietam???? bo dosyc dawno go czytałem :hmm::hmm::hmm:

Kora Orwat, a czy to większy cykl, zabij mnie, nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kora Orwat, a czy to większy cykl, zabij mnie, nie wiem.

ja wiem ze były jeszce conajmniej dwie lub trzy powiesci z nia jako bochaterka ,ale czytałem je jakies 4-5 latek temu i zapomniałem tytułów :o:o:o

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...