Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Duchu

Kobieta sukcesu...?

Rekomendowane odpowiedzi

To nie są niemodne poglądy, i "cool" nie ma tu nic do rzeczy, to tylko kwestia charakteru. A że nareszcie pozwolono charakterom dojść do głosu, to chyba dobrze, co? Dawniej kobiety też nie zawsze miały skłonność do kądzieli, czasem do miecza, a czasem do ksiąg. Dla mnie sprawy materialne mają znaczenie tylko o tyle, o ile zapewniają mi wolność i niezależność. Ty masz inne poglądy i to Twoje prawo. Ani Twoje nie są niemodne, ani moje nie są cool. Mamy po prostu różne charaktery i różne potrzeby duchowe.

Wolność nie nie oznacza zmian partnera zależnie od nastroju, lecz możliwość takiego manewru. Co nie oznacza, że każdy w imię wolności musi z niego skorzystać. To bład w rozumowaniu, przez który przejechała sie już niejedna ideologia - że jak cos jest dostępne, to sie wszyscy od razu na to rzucą. Wolność to wybór - i jesli w ogóle mieszac w to Boga, to podobno On dał nam wolną wolę. Własnie po to, żeby dokonywać wyborów według własnego uznania.

 

A na temat Boga w temacie rodziny to ja sie jednak wypowiadać nie będę - nie wszyscy lubią herezję w czystej postaci :P

 

 

- Kai, akurat nie Ty rzuciłaś tutaj propozycja zmian łóżkowych w trybie ' nowszego modelu' , dltatego nie musiałaś udzielać na ten temat wyjaśnień. Polemizowałam ze zwolennikiem takich 'rozwiazan'.

 

- Bóg dał człowiekowi wolna wolę - lecz pragnie, by człowiek nie robił sobie sam krzywdy niewłaściwymi wyborami - a te właściwe, człowiek jest w stanie podejmować jedynie wtedy, gdy zaakceptuje Boze rozwiązania.

 

 

 

<herezja mode on> Taaa Bog to sie faktycznie na wychowaniu znal - najpierw swoje dzieci z domu pogonil, bo mu jablka podzeraly, a potem jeden wnuczek ubil drugiego - faktycznie jest z kogo brac przyklad :E. <herezja mode off>

P.

 

 

- Bóg nie ma 'wnuków' - to jest herezja z piekła rodem. Bóg ma dzieci i w interesie każdego człowieka jest zostać przez Boga zaadoptowanym, na mocy Ofiary Bożego Syna.

 

dlaczego. Napisał to, co widzi sporo czytających ten temat. Bóg jest dobry, bo zgadza się z Bianką. :cool:

 

- żle to ujałeś Toyak a przez to zafałszowałeś tę prawdę objawioną, że Bóg nie tylko jest dobry, ale również dobrze jest się z Nim zgadzać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
- Bóg dał człowiekowi wolna wolę - lecz pragnie, by człowiek nie robił sobie sam krzywdy niewłaściwymi wyborami - a te właściwe, człowiek jest w stanie podejmować jedynie wtedy, gdy zaakceptuje Boze rozwiązania.

Na początku zdania wolna wola a na końcu konieczność zaakceptowania bożych rozwiązań.

Więc po co ta wolna wola ?

Poza tym jeśli Bóg pragnie żeby człowiek nie robił sobie krzywdy niewłaściwymi wyborami to mógł tej wolnej woli ludziom nie dawać.

Dziwny ten Twój Bóg :hmm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
- żle to ujałeś Toyak a przez to zafałszowałeś tę prawdę objawioną, że Bóg nie tylko jest dobry, ale również dobrze jest się z Nim zgadzać.

teraz postaram się napisać wyjątkowo na poważnie w ramach wymiany z Tobą postów (dyskusjami tego nie nazywam).

Mój post nie był złośliwością, ale zwróceniem uwagi, że czasami (celowo lub przypadkowo - obstawiam na to drugie) czytający może właśnie odnieść takie wrażenie. Wiem, że jest ono mylne i inne są Twoje intencje, tyle, że czasami tak to wygląda. Bóg zgadza się z Bianką, a nie Bianka z Bogiem. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
- Bóg nie ma 'wnuków' - to jest herezja z piekła rodem. Bóg ma dzieci i w interesie każdego człowieka jest zostać przez Boga zaadoptowanym, na mocy Ofiary Bożego Syna.

Każdego człowieka ?

Twierdzisz, że ten Twój Bóg jest Bogiem wszystkich ludzi. Tym jedynym prawdziwym ?

To w takim razie wielki sk*** z Niego. Zawiera przymierza z ludźmi, ofiarowuje swojego syna, daje ludziom nakazy jak mają żyć a jednocześnie większość ludzi na świecie przez tysiące lat nie ma najmniejszych szans żeby się o tym dowiedzieć. A według Twoich słów mają być rozliczani z tego, czy żyją zgodnie z nakazami Boga.

Tego nie można nazwać inaczej niż sk*** w czystej postaci. A pisanie o mądrości i sprawiedliwości Twojego Boga można między bajki włożyć.

No chyba, że to nie Bóg wszystkich ludzi a żydowski Bóg /taka sobie interpretacja czegoś, co według Ciebie można interpretować tylko w jedynie słuszny sposób/.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kura domowa kobietą sukcesu? :rotfl: No po prostu teraz to się dopiero ubawiłem :E

 

WSZYSTKIE kobiety, które znam, które już mają dzieci i siedzą w domu (przedział wiekowy 25-50+, łącznie z moją mamą) chcą/chciałyby wrócić do pracy bo siedząc w domu, "pracując" jako kura domowa dostają po prostu jobla. To jest antysukces i model "sprawdzony" może w latach 50-tych zeszłego wieku, ale obudź się Bianko - mamy XXI wiek i sukces to zupełnie coś innego niż 50, 100 czy 1000 lat temu.

 

PS. Według modelu Bianki kobietami sukcesu są te wszystkie słodkie idiotki w wieku około 20 lat, wychodzących za mąż za facetów 20-30 lat starszych - byznesmenów i innych gansta. Mąż zapewnia utrzymanie, ona może się ubrać jak chce, wystarczy, że siedzi w domu, ładnie się uśmiecha, urodzi mu dziecko, kase ma na wszystko a pracą czy wykształceniem przejmować się nie musi - no normalnie sukces życiowy jak się patrzy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
PS. Według modelu Bianki kobietami sukcesu są te wszystkie słodkie idiotki w wieku około 20 lat, wychodzących za mąż za facetów 20-30 lat starszych - byznesmenów i innych gansta. Mąż zapewnia utrzymanie, ona może się ubrać jak chce, wystarczy, że siedzi w domu, ładnie się uśmiecha, urodzi mu dziecko, kase ma na wszystko a pracą czy wykształceniem przejmować się nie musi - no normalnie sukces życiowy jak się patrzy!

no chyba nie tak, a raczej nie całkiem tak. O ile dobrze się wczytać - to mamy tutaj mieszankę tego co ktoś ma i co jeszcze chciałby mieć. Stąd też pozostanie w domu i pracujący mąż to juz ponad połowa sukcesu, a reszta to własny domek i służba. Czyli jestem kobietą sukcesu nawet w 3/4. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
no chyba nie tak, a raczej nie całkiem tak. O ile dobrze się wczytać - to mamy tutaj mieszankę tego co ktoś ma i co jeszcze chciałby mieć. Stąd też [1]pozostanie w domu i [2]pracujący mąż to juz ponad połowa sukcesu, a reszta to [3]własny domek i [4]służba. Czyli jestem kobietą sukcesu nawet w 3/4. ;)

 

:) Zazdroszcze ci tej sluzby... chyba, ze masz meza ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kura domowa kobietą sukcesu? :rotfl: No po prostu teraz to się dopiero ubawiłem :E

 

WSZYSTKIE kobiety, które znam, które już mają dzieci i siedzą w domu (przedział wiekowy 25-50+, łącznie z moją mamą) chcą/chciałyby wrócić do pracy bo siedząc w domu, "pracując" jako kura domowa dostają po prostu jobla. To jest antysukces i model "sprawdzony" może w latach 50-tych zeszłego wieku, ale obudź się Bianko - mamy XXI wiek i sukces to zupełnie coś innego niż 50, 100 czy 1000 lat temu.

 

PS. Według modelu Bianki kobietami sukcesu są te wszystkie słodkie idiotki w wieku około 20 lat, wychodzących za mąż za facetów 20-30 lat starszych - byznesmenów i innych gansta. Mąż zapewnia utrzymanie, ona może się ubrać jak chce, wystarczy, że siedzi w domu, ładnie się uśmiecha, urodzi mu dziecko, kase ma na wszystko a pracą czy wykształceniem przejmować się nie musi - no normalnie sukces życiowy jak się patrzy!

 

 

-Bardzo współczuje wszystkim pracujacym kobietom, które musza rano wstawać i zasuwac 'do pracy' a potem jeszcze zasuwaja w domu, naprawde bardzo je szanuję, sama kiedys tez przeciez robiłam tak zwana 'kariere zawodową'. Nigdy nie chciałabym z powrotem wrócić 'za biurko', aczkolwiek czasami musze przysiąsć zarobkowo do pisaniny, ale to wtedy, kiedy juz się wyspię, no i nie na ustawowe 7,8 godzin (co za palant wymyślił taki czas pracy, zwłaszcza dla kobiet? :thumbdown: ).

- tak sie składa, że moj mąż jest ode mnie kilka lat młodszy i bardzo przystojny :) - to raz, a dwa, spełniam sie artystycznie w 100%, zwłaszcza ostatnimi czasy :wiggle:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chyba, ze masz meza ;).

 

To by wyjaśniało dlaczego toyak jest tak tolerancyjny :rotfl:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To by wyjaśniało dlaczego toyak jest tak tolerancyjny :rotfl:

no tak. :love-1:

 

Przy okazji: miałem rację. Patrz wyżej. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
-Bardzo współczuje wszystkim pracujacym kobietom, które musza rano wstawać i zasuwac 'do pracy' a potem jeszcze zasuwaja w domu, naprawde bardzo je szanuję, sama kiedys tez przeciez robiłam tak zwana 'kariere zawodową'. Nigdy nie chciałabym z powrotem wrócić 'za biurko', aczkolwiek czasami musze przysiąsć zarobkowo do pisaniny, ale to wtedy, kiedy juz się wyspię, no i nie na ustawowe 7,8 godzin (co za palant wymyślił taki czas pracy, zwłaszcza dla kobiet? :thumbdown: ).

 

IMO siedzenie w domu to tylko przez pierwsze 2-3 latka (max) po urodzeniu dziecka, potem do przedszkola. Dziecko musi przebywać z dzieciakami a nie ciągle pod kloszem z mamą.

I wszystkie znajome młode mamy są dużo bardziej spełnione jak muszą "zasuwać" do pracy o tej 7-8, wracać, odbierać dziecko z przedszkola i wtedy zajmować się domem a nie siedzieć cały czas i "zabawiać" się w kurę domową...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
- tak sie składa, że moj mąż jest ode mnie kilka lat młodszy i bardzo przystojny :)

o! To wyślij fotkę Toyakowi :cool:

...fotkę męża oczywiście :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
-Bardzo współczuje wszystkim pracujacym kobietom, które musza rano wstawać i zasuwac 'do pracy' a potem jeszcze zasuwaja w domu

Chlip. Zaczęłam sama sobie współczuć - po przeczytaniu twojej wypowiedzi.

No dobra - to żarcik.

 

A co, jeśli ktoś lubi swoją pracę? I lubi zasuwać do niej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
IMO siedzenie w domu to tylko przez pierwsze 2-3 latka (max) po urodzeniu dziecka, potem do przedszkola. Dziecko musi przebywać z dzieciakami a nie ciągle pod kloszem z mamą.

I wszystkie znajome młode mamy są dużo bardziej spełnione jak muszą "zasuwać" do pracy o tej 7-8, wracać, odbierać dziecko z przedszkola i wtedy zajmować się domem a nie siedzieć cały czas i "zabawiać" się w kurę domową...

 

 

- najwyrażniej nie przebywamy w takich samych 'środowiskach'. Akurat wczoraj rozmawiałam ze znajoma, jest z wykształcenia psychologiem i ma małe dziecko, sytuacja zmusiła ja do powrotu do pracy, z czego wcale nie jest zadowolona, bo wolałaby wychowywać swoje dziecko i ja sie jej nie dziwie.

 

-Sa też ludzie, którzy majac dzieci pracuja cały dzien, a dzieckiem 'szastają' opiekunki albo żłobki. To jest bez sensu.

 

- ale w tym kraju w ogóle jest dziwnie, pamietam sytuację, gdy w karcie zostało odnotowane, ze z dzieckiem do lekarza przychodzi ojciec - a nie matka! No zgroza i ewenement, z którego chyba ktoś chciał zrobić 'historie choroby'! :P Toż przecież ojciec powinien coś umieć przy dziecku zrobic i nawet do lekarza umiec pojsc, gdy matka jest zajeta, a tu takie coś w karcie pani dochtorka popisała. Cóż było robic? Ano sie zawsze z tego smiejemy z mężem, gdy to wspominamy. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A co, jeśli ktoś lubi swoją pracę? I lubi zasuwać do niej?

 

Nie ma takiej możliwości Agnes.

 

 

 

 

;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chlip. Zaczęłam sama sobie współczuć - po przeczytaniu twojej wypowiedzi.

No dobra - to żarcik.

 

A co, jeśli ktoś lubi swoją pracę? I lubi zasuwać do niej?

 

- jak lubisz, to nie ma siły :) nic Ci jej nie obrzydzi. Ja akurat tak miałam , gdy zaczynałam swoja 'karierie zawodową' w bardzo ciekawej i prestiżowej instytucji. Wieczorem, to sie juz nie mogłam doczekać, kiedy bede wstawać do pracy! :cool:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
IMO siedzenie w domu to tylko przez pierwsze 2-3 latka (max) po urodzeniu dziecka, potem do przedszkola. Dziecko musi przebywać z dzieciakami a nie ciągle pod kloszem z mamą.

I wszystkie znajome młode mamy są dużo bardziej spełnione jak muszą "zasuwać" do pracy o tej 7-8, wracać, odbierać dziecko z przedszkola i wtedy zajmować się domem a nie siedzieć cały czas i "zabawiać" się w kurę domową...

oj Krootki jak ty nic nie rozumiesz.To nie jest obraz kobiety sukcesu jako taki. To jest obraz siebie samej, a jak juz wiemy wszyscy - jestem najlepsza, stąd też niejako z definicji jestem kobietą sukcesu. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
oj Krootki jak ty nic nie rozumiesz.To nie jest obraz kobiety sukcesu jako taki. To jest obraz siebie samej, a jak juz wiemy wszyscy - jestem najlepsza, stąd też niejako z definicji jestem kobietą sukcesu. :E

 

No ale ja to przecież wiem :) Bianka = kobieta sukcesu. Staram(y) się tylko wyjaśnić (o ja naiwny!), że jednak tak nie jest ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No ale ja to przecież wiem :) Bianka = kobieta sukcesu. Staram(y) się tylko wyjaśnić (o ja naiwny!), że jednak tak nie jest ;)

 

- jak się bedziesz za bardzo starał, to sie szybko postarzejesz Krootki, a wtedy moze Cie spotkać los 'starszego modelu' i co wtedy? :cool:;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
- ale w tym kraju w ogóle jest dziwnie, pamietam sytuację, gdy w karcie zostało odnotowane, ze z dzieckiem do lekarza przychodzi ojciec - a nie matka! No zgroza i ewenement, z którego chyba ktoś chciał zrobić 'historie choroby'! :P Toż przecież ojciec powinien coś umieć przy dziecku zrobic i nawet do lekarza umiec pojsc, gdy matka jest zajeta, a tu takie coś w karcie pani dochtorka popisała. Cóż było robic? Ano sie zawsze z tego smiejemy z mężem, gdy to wspominamy. :)

:hmm: ale biorąc pod uwagę przedstawiony wcześniej model rodziny, to czemu tak naprawdę się dziwisz. Skoro łączenie przez matkę pracy zawodowej z wychowaniem i prawidłową opieką nad dzieckiem jest czymś na poły nieludzkim to czy odwrotna sytuacja, w której to ojciec łączy te dwie sytuacje jest "normalna"??? Może lekarka pomyślała tylko - jak biedny facet, który musi pracować zawodowo by utrzymać rodzinę, a znajduje jeszcze czas na opiekę nad dzieckiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:hmm: ale biorąc pod uwagę przedstawiony wcześniej model rodziny, to czemu tak naprawdę się dziwisz. Skoro łączenie przez matkę pracy zawodowej z wychowaniem i prawidłową opieką nad dzieckiem jest czymś na poły nieludzkim to czy odwrotna sytuacja, w której to ojciec łączy te dwie sytuacje jest "normalna"??? Może lekarka pomyślała tylko - jak biedny facet, który musi pracować zawodowo by utrzymać rodzinę, a znajduje jeszcze czas na opiekę nad dzieckiem.

A Ty czemu się dziwisz Biance ?

Przecież, doskonale znasz Jej roszczeniową postawę względem wszystkiego i wszystkich. Niech facet pracuje, zajmuje się dziećmi itd. itp. Służba zajmie się domem. A Ona i tak będzie rzekomo zapracowaną kobietą /tylko nie wiem czym ? :hmm: /. To jest właśnie ten Jej obraz idealnej kobiety sukcesu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:hmm: ale biorąc pod uwagę przedstawiony wcześniej model rodziny, to czemu tak naprawdę się dziwisz. Skoro łączenie przez matkę pracy zawodowej z wychowaniem i prawidłową opieką nad dzieckiem jest czymś na poły nieludzkim to czy odwrotna sytuacja, w której to ojciec łączy te dwie sytuacje jest "normalna"??? Może lekarka pomyślała tylko - jak biedny facet, który musi pracować zawodowo by utrzymać rodzinę, a znajduje jeszcze czas na opiekę nad dzieckiem.

 

 

- nie kombinuj Toyak, już ja wiem dokładnie, co pani doktorka napisała, ale czy przy tym myślała? Za to nie daję głowy.

 

- ojciec, który jest traktowany jak 'dziwadło' przychodząc z dzieckiem do lekarza to obrazek systemu 'rodzicielstwa', które się nie sprawdza. Potem słyszy sie historie, że matka wyjeżdza, a ojciec nie jest w stanie zając sie własnym dzieckiem przez dwa dni! To jest chora sytuacja. Ojciec powinien czuc sie tak samo odpowiedzialny za dziecko, jak matka i nie stronic od opieki nad własnym dzieckiem, w sytuacji, która tego właśnie wymaga. Inaczej jest to 'niedzielny' tatuś, do tak zwanej 'ozdoby', ale niczego więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
- ojciec, który jest traktowany jak 'dziwadło' przychodząc z dzieckiem do lekarza to obrazek systemu 'rodzicielstwa', które się nie sprawdza. Potem słyszy sie historie, że matka wyjeżdza, a ojciec nie jest w stanie zając sie własnym dzieckiem przez dwa dni! To jest chora sytuacja. Ojciec powinien czuc sie tak samo odpowiedzialny za dziecko, jak matka i nie stronic od opieki nad własnym dzieckiem, w sytuacji, która tego właśnie wymaga. Inaczej jest to 'niedzielny' tatuś, do tak zwanej 'ozdoby', ale niczego więcej.

ale to może jest po części ofiara modelu - facet musi zarobić na rodzinę i to nie tyle, żeby starczyło, ale tyle by było bogato. Stąd też jego zagonienie i mniejsza możliwość spędzania czasu z dzieckiem. Co z kolei tworzy jakże naturalną niezdolność do wypełniania obowiązków wobec dziecka, które wypełnia np. niepracująca matka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja juz sie na szczescie przyzwyczailem do "mondrosci" Bianki, ale jak ktos to pierwszy raz czyta, to moze go szlak trafic, ze tacy ludzie nie dosc ze sie swoich pogladow nei wstydza, to jeszcze staraja sie innych mierzyc swoja miara. Ja tylko moze sie zapytam: Bianeczko, czy gdzies w twojej "madrej ksiedze" (bo czy to na prawde jest Biblia jaka my znamy, to zaczynam pomalu watpic ;)) jest napisane, ze Bog powiedzial:" Ludzie - robota to glupota, nalezy wam sie wedlug potrzeb, jest przeciez tyle wazniejszych rzeczy niz glupia, bezcelowa praca, ktora prowadzi do alienacji i otempienia"? No bo jesli dysponujesz Biblia tego rodzaju, to musze cie zmartwic - jej autorem nie jest Bog, ani nawet zaden z prorokow, a stary, poczciwy Marks ;). Ciekawi mnie, co to byla za "prestizowa i ciekawa" instytucja w ktorej pracowalas, ze praca tam byla dla ciebie katorga? Moze ona sie nazywala "okienko na poczcie", albo inny Gean? Bo po twoich postach na prawde watpie, zeby jakakolwiek inna kariera zawodowa byla w twoim zasiegu - smutne, ale z takim nastawieniem raczej nei mialas szans osiagnac sukcesu nigdzie. Ale teraz juz jestes szczesliwa, bo twoj "mlodszy, przystojny" i pewnie nieziemsko naiwny maz na ciebie zarabia i juz mozesz sie oderwac od tej marnej materialnosci i spelniac sie "artystycznie"? Ciekawi mnie tylko czy to twoje "artystyczne spelnienie" inni doceniaja tak samo jak i ty? Bo jesli jest z nim jak z twoimi pogladami, to bardzo watpie - uwazac sie za najlepsza we wszystkim jest bardzo latwo, gorzej przekonac do tego innych. W tej chwili nie potrafie stwierdzic czym sie roznisz od tych wszystkich "rozowych idiotek" o ktorych wspominal Krootki - jestes tak samo zarozumiala i roszczeniowo nastawiona do zycia jak i one, tylko ze zamiast "starszego, nadzianego" trafilas na "mlodszego, golodupca", a ze wiernosc to twoja najwyzsza wartosc, to domku i sluzby raczej sie nei dorobisz (no bo przeciez sama na to nei zapracujesz - to by bylo niegodne ciebie :E). A co do wychowywania dzieci - tych twoich herezji to juz nawet mi sie komentowac nie chce, napisze tylko, ze Krootki ma racje - dziecko nie wychowujace sie z innymi dziecmi jest potem ostro skrzywione i ma problemy z nawiazywaniem kontaktow miedzyludzkich. Znam jedna taka kobiete, co jak ty uwaza, ze wychowywanie dzieci to najwazniejsza rzecz na swiecie i po porodzie ostro jej odbilo - nie da sie z nia o niczym porozmawiac, chyba ze jest to temat zwiazany z pieluchami, kaszkami i innymi problemami zwiazanymi z tymi malymi obsrancami, ktore sie na wyrost dziecmi nazywa :E.

P.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

- jeśli tego grafomaństwa nie 'streścisz w dwóch, góra trzech zdaniach, to nie przeczytam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...