Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

KIBOL

Koniec Polski :/

Rekomendowane odpowiedzi

no co lepper musi miec te 10 procęt poparcia zeby rządzic polska :D

Będzie miał... ile teraz wynosi procent bezrobocia, bo nie pamiętam? :hmm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Będzie miał... ile teraz wynosi procent bezrobocia, bo nie pamiętam? :hmm:

Realnego czy oficjalnego? Bo realne bezrobocie to sie juz pewnie zbliza do zera, teraz bezrobotni sa gl ci ktorym sie po prostu pracowac nie chce, albo nei znaja jezykow, albo mowia sobie: eee ponizej 3k na reke to mi sie robic nie oplaca...

P.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dość juz mam bzdur jak to pracodawcy mają źle w Polsce, daleki jestem od lewicowo-socjalistycznego bełkotu, ale to co mamy w Polsce to najdziksza forma kapitalizmu.

Praca jest ale wielu ludzi pracując na odpowiedzialnych wymagających myślenia stanowiskach zarabia po kilkaset złotych miesięcznie. Pracodawcy u nas mają jedną naczelną zasadę: zapłacić najniżej jak to jest tylko możliwe, wyruchać pracownika na ubezpieczenia, a jak się da to doliczyć mu jeszcze jakieś koszty, a jego godność spłukac do szamba. Pracowałem w róznych krajach to nie ma nawet czego porównywac bo człowieka zaczyna boleć głowa jak sobie pomyśle ile zarabiałem, teraz mam przyjemną robotę (powiem ogólnie IT/reklama) ale kasa jest tragiczna.

Za granicą jak np ktoś ma pizzerie to zarabia np 3-4 razy więcej jak pracownicy w polsce jak ktoś prowadzi jakąś firme zarabia 20-... razy więcej jak pracownicy i jest to nagminne. Cały czas mówiąc jak to nie może końca z końcem związać i że jest zmuszony tak płacić.

 

Większosć pomysłów tego rządu jest poroniona łącznie z dzsiejszym rynkiem pracy.

Nie interesują mnie kwestie religijne, rydzyk, agenci, mundurki giertycha, lpr, wszechpolscy i wszystko to razem wzięte jedyne czego chce to duże pozytywne zmiany na rynku pracy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Realnego czy oficjalnego? Bo realne bezrobocie to sie juz pewnie zbliza do zera, teraz bezrobotni sa gl ci ktorym sie po prostu pracowac nie chce, albo nei znaja jezykow, albo mowia sobie: eee ponizej 3k na reke to mi sie robic nie oplaca...

P.

Oficjalne. Bo ten oficjalny procent to przyszły elektorat pana L.

 

Nie interesują mnie kwestie religijne, rydzyk, agenci, mundurki giertycha, lpr, wszechpolscy i wszystko to razem wzięte jedyne czego chce to duże pozytywne zmiany na rynku pracy!

To gdzie schowałeś ten uran? :Up_to_s:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Za granicą jak np ktoś ma pizzerie to zarabia np 3-4 razy więcej jak pracownicy w polsce

 

Patrzysz tylko z jednej strony. Za granicą to pizza ile kosztuje? W jakichś obskurnych knajpach minimum z 7 euro, co? A u nas ile? Często dobrą pizzę można zjeść za 10-15 zł. To jakim cudem taki pracodawca ma płacić "zagraniczną" stawkę? Kto by mu kupił pizzę po 40-70 zł?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oficjalnie to cos kolo 15-16%. Tylko ze jest kwestia ze ja prawdziwego bezrobotnego nei widzialem juz od lat - wszyscy moi znajomi znajduja prace maks w ciagu miesiaca i to jak sa bardzo wybredni. I nie tylkoz wyzszym wyksztalceniem, znam tez takich po podstawowce ktorzy ze znalezieniem pracy tez problemow nie mieli. Kwestia jest tylko taka, ze jak ktos chce zarabiac wiecej to wyjezdza za granice, a jak wystarczaja mu polskie stawki, albo nie zna jezyka to pracuje tutaj, ale zeby ktos na bezrobociu siedzial nie z wlasnej woli to nei slyszalem (conajwyzej bezrobocie traktuja jako 2 etat :E). A BTW co do plac - na calym swiecie jest tak samo albo i gorzej, bo u nas przynajmniej jest ubezpieczenie zdrowotne, emerytalne i minimalna placa, a np. w takim USA nie musisz tego dostac. No i czym sie rozni 4$ za h od 4euro za h od 4 funtow za h od 4zl za h pracy? Niczym, po prostu jestesmy tak biednym krajem ze nam sie wydaje ze pensje gdzie indziej sa wyzsze ale relatywnie roznica jest niewielka.

P.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niemożliwe, że to przejdzie... zagrywka przed wyborami dla baranów (co by wiedzieli na kogo głosować).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

powiem bardziej obrazowo - chodzi o siłę na bywczą, za granicą za 2 dni pracy mogłem kupić sobie np Głośniki creative progamer g500 cena ok (600zł). Tutaj niektórzy na to dymaja prze pół miesiąca a niektórzy przez miesiąc

 

To nie są róznice, to jest jedna wielka głęboka przepaść...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
powiem bardziej obrazowo - chodzi o siłę na bywczą, za granicą za 2 dni pracy mogłem kupić sobie np Głośniki creative progamer g500 cena ok (600zł). Tutaj niektórzy na to dymaja prze pół miesiąca a niektórzy przez miesiąc

 

To nie są róznice, to jest jedna wielka głęboka przepaść...

Taaak a powiedz jeszcze ile dni musialbys tam dygac zeby zapracowac na czynsz za mieszkanie (i to nie mieszkajac w 20tu ale samemu?), albo na obiad w restauracji, albo na pare drinkow w klubie, na fryzjera, na karnet do centrum fitness czy na basen? Myslisz ze elektornika to juz wszystko? Zycie to troche wiecej wydatkow niz nowa skora, fura i komora. Sprzet wszedzie ma niskie ceny dzieki niewolniczej pracy na tajwanie, ale juz uslugi czy zywnosc to osobna bajka, wiec zarabiajac te 5f w Angli zyje sie tak samo jak zarabiajac te 10zl w Polsce.

P.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Taaak a powiedz jeszcze ile dni musialbys tam dygac zeby zapracowac na czynsz za mieszkanie (i to nie mieszkajac w 20tu ale samemu?), albo na obiad w restauracji, albo na pare drinkow w klubie, na fryzjera, na karnet do centrum fitness czy na basen? Myslisz ze elektornika to juz wszystko? Zycie to troche wiecej wydatkow niz nowa skora, fura i komora. Sprzet wszedzie ma niskie ceny dzieki niewolniczej pracy na tajwanie, ale juz uslugi czy zywnosc to osobna bajka, wiec zarabiajac te 5f w Angli zyje sie tak samo jak zarabiajac te 10zl w Polsce.

P.

 

Jesteś z tych co "dużo czytają" czy sam jeździłeś po świecie. Ja pracowałem w Niemczech, Angli, Szkocji, USA.

Elektronika to był tylko przykład.

Ok jeśli chcesz np sam wynajmować kawalerke to zapłacisz sporo, ale spokojnie np w szkocji a zwłaszcza irlandii możesz znaleźć duży domek i wynająć go tak żeby kazdy miał własny pokój, plus salon wypasiona kuchnia, w stanach było trudniej i drożej.

 

Ale nie popadajmy w skrajności że wszyscy polacy za granicą to tzw szczuropolacy żyjący po kilkanaście osób w klitkach pewnie są i tacy. Ja na szczęście do takich nie należałem i nie odmawiałem sobie nigdy wyjść, kina, koncertów (było ich naprawde wiele) wyjeżdżając miałem zawsze zasade by życ normalnie i korzystać z życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dość juz mam bzdur jak to pracodawcy mają źle w Polsce, daleki jestem od lewicowo-socjalistycznego bełkotu, ale to co mamy w Polsce to najdziksza forma kapitalizmu.

Praca jest ale wielu ludzi pracując na odpowiedzialnych wymagających myślenia stanowiskach zarabia po kilkaset złotych miesięcznie. Pracodawcy u nas mają jedną naczelną zasadę: zapłacić najniżej jak to jest tylko możliwe, wyruchać pracownika na ubezpieczenia, a jak się da to doliczyć mu jeszcze jakieś koszty, a jego godność spłukac do szamba. Pracowałem w róznych krajach to nie ma nawet czego porównywac bo człowieka zaczyna boleć głowa jak sobie pomyśle ile zarabiałem, teraz mam przyjemną robotę (powiem ogólnie IT/reklama) ale kasa jest tragiczna.

 

A co ma pierniki do wiatraka? Jak podniosą zasiłek to pracownicy w branży IT zaczną więcej zarabiać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raczej jezdze, czytanie mnie nudzi :). Tylko ze ja jezdze zeby zwiedzac, ew odwiedzac znajomych, ale widze ile sie zarabia i ile sie wydaje i nie powiem zeby prace fizyczne na zachodzie zapewnialy jakis super standard zycia. Zauwazyles ze w PL nawet bezrobotni mieszkaja czesto sami albo maks w pare osob (np. z rodzicami). Natomiast na zachodzie Polacy czesto zyja w warunkach ktore w kraju nazwaliby conajmniej "obozowymi" ale za granica juz im to nei przeszkadza. Powiedzmy ze nawet wynajmuje sie dom w kilka osob i ze kazdy am swoj maly pokoik + wspolny salon i kuchnia. Ale jesli ten dom ma np. jedna lazienke to to juz przestaje tak rozowo wygladac :). Wg mnie Polacy pracujacy w PL maja sporo wyzszy standard mieszkaniowy niz ci mieszkajacy i pracujacy an zachodzie. Tak samo czesciej korzystaja z roznego typu uslug jak np. fryzjer, silownia, kino, kluby i to nawet nie dlatego ze zarabiaja wiecej, tylko po prostu jak sobie za granica podlicza ile ich to kosztuje na "nasze" (bo czesto na zlotowki swoje pensje przeliczaja zeby sobie humor poprawic :)) to rezygnuja z wiekszosci rozrywek. Powiem tak: jesli w Polsce murarz moze w tej chwili zarobic 5k zl (podawali tak w telewizji), a w GB zarobi kolo 1k funtow (moze troche wiecej, ale Polakom wiecej niz stawke minimalna placa bardzo rzadko bez wzgledu na rodzaj pracy), to ciezko mowic ze w Polsce tak zle sie zarabia. Powiem tylko ze lepiej zarobic w PL 3k zl niz za granica 2x tyle po przeliczeniu bo standard zycia i tak bedzie nizszy za granica.

EDIT: a co do przykladu elektroniki - akurat taki przyklad zawsze podaja wszyscy chwalacy zarobki na zachodzie: ile to nie musza pracowac na ipoda, jak szybko sobie kupia laptopa, jak tanie sa komorki, jakie fajne ciuchy szyte w Chinach moga kupic za wyplate i jak szybko nazbierali na samochod (przewaznie kilkuletni, ktory na zachodzie jest juz uwazany za zlom, ale dla Polakow to szczyt marzen ;)). Wszystko to kwestia odp perspektywy.

Ale to wszystko sa gadzety i zabawki, bo i w PL mozna tanio kupic lapka ktory np. do internetu bedzie w pelni wystarczajacy, tak samo komorka: kto wykozystuje wszystkie bajery smartfonow? Wiec wychodzi ze jak ktos juz ma samochod to w PL bedzie mu sie lepiej zylo, bo na zycie wyda mniej :).

P.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie znacie sie.... :E

 

Pomysł jest za..je...sty!!!!!!!!

 

 

Sporo ludzi pójdzie na bezrobocie, beda dorabiac " na czarno" zeby nie stracić zasiłku... tak wiec nie beda płacic podatków...

wiecje kasy zostanie wiec w kieszeni podatnków... a im wiecej kasy w kieszeniach podatników tym mniej dla bezmyslnego trwonienia przez rzad...

 

:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Raczej jezdze, czytanie mnie nudzi :). Tylko ze ja jezdze zeby zwiedzac, ew odwiedzac znajomych, ale widze ile sie zarabia i ile sie wydaje i nie powiem zeby prace fizyczne na zachodzie zapewnialy jakis super standard zycia. Zauwazyles ze w PL nawet bezrobotni mieszkaja czesto sami albo maks w pare osob (np. z rodzicami). Natomiast na zachodzie Polacy czesto zyja w warunkach ktore w kraju nazwaliby conajmniej "obozowymi" ale za granica juz im to nei przeszkadza. Powiedzmy ze nawet wynajmuje sie dom w kilka osob i ze kazdy am swoj maly pokoik + wspolny salon i kuchnia. Ale jesli ten dom ma np. jedna lazienke to to juz przestaje tak rozowo wygladac :). Wg mnie Polacy pracujacy w PL maja sporo wyzszy standard mieszkaniowy niz ci mieszkajacy i pracujacy an zachodzie. Tak samo czesciej korzystaja z roznego typu uslug jak np. fryzjer, silownia, kino, kluby i to nawet nie dlatego ze zarabiaja wiecej, tylko po prostu jak sobie za granica podlicza ile ich to kosztuje na "nasze" (bo czesto na zlotowki swoje pensje przeliczaja zeby sobie humor poprawic :)) to rezygnuja z wiekszosci rozrywek. Powiem tak: jesli w Polsce murarz moze w tej chwili zarobic 5k zl (podawali tak w telewizji), a w GB zarobi kolo 1k funtow (moze troche wiecej, ale Polakom wiecej niz stawke minimalna placa bardzo rzadko bez wzgledu na rodzaj pracy), to ciezko mowic ze w Polsce tak zle sie zarabia. Powiem tylko ze lepiej zarobic w PL 3k zl niz za granica 2x tyle po przeliczeniu bo standard zycia i tak bedzie nizszy za granica.

Tomku, jak sądzisz, ile takich ludzi żyje na garnuszku u rodziny? Zapewniam Cię, że ten "standard" mają nie za swoje pieniądze, tylko najczęściej od rodziców-emerytów. Stąd różnica - warunki w Polsce a "obozowe" warunki zachodnie.

 

A w Polsce zarabia się BARDZO źle. Oczywiście mówię o Polaku przeciętnym, nie o biznesmenie czy super specjaliście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czytałem w telegazecie wypowiedź jakiegoś posła i było napisane, że powiedział on(nie pamiętam czy poseł z pis czy samej brony), że stały zasiłek MOŻE zostanie wprowadzony (jeżeli tak to najwcześniej w 2008 roku) i nie wiadomo jeszcze ile będzie wynosił, może nawet tylko 100zł. ,oraz że bedzie to poddane pod obrady chyba w 2007 roku

 

OFFTOPIC: czy jeżeli pracodawca płaciłby za moje studia, albo refundował bilet autobusowy, to czy to by sie liczyło jako mój przychód w swietle prawa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

szkoda ze to nie prawda nie dymał bym pks-em do pracy 40km siedział bym w ciepłym domku w zime dla mnie bomba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WPolsce zarabia sie zle w Geanie, Biedronce czy na promocji, ew rozdawaniu ulotek, albo w jakiejs smiesznej pracy biurowej. Ale np. juz na budowie zarabia sie calkiem sensownie, jako spawacz, jako informatyk, w urzedzie, w takich miejscach te 3k mozna dostac i wtedy mozna zyc podobnie jak Polacy w GB za 1k funtow. Po prostu niektore zawody sa dla wszystkich i dlatego placa w nich jest smieszna, bo i chetnych od groma, a niektore zawody wymagaja juz jakis konkretnych umiejetnosci i wtedy zarabia sie tez lepiej. Na zachodzie jest tak samo tylko po prostu przelicznik walut jest taki ze nam sie to wydaje wielka kasa, ale np. takie 1500 euro w Niemczech to tyle co jaka rodzina Turkow z dobrego socjalu wyciaga a dla naszych rodakow to juz kupa kasy :). Jakby powiedziec jakiemus Chinczykowi ze u nas mozna dostac 100$ miesiecznie za nic nei robienie (bo chyba tyle jest zasilku teraz) to on by z wrazenia spodnie zgubil, bo na taka kupe kasy musi pracowac caly miesiac po 20h na dobe :E. A w Afryce to i w rok mozna tyle nei zarobic, wiec wszystko zalezy do punktu odniesienia - dla nas place na zachodzie sa super, dla tamych mieszkancow to co zarabiaja Polacy u nich to smieszne grosze za ktore zaden Francuz czy Niemiec nawet by sie z lozka nei zwlokl :). A w takim Dubaju to sie wiecej napiwku w restauracji daje niz u nas kelner przez miesiac zarabia :).

P.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz dużo racji Tomku, aczkolwiek zobacz. U nas żeby zarabiać te 3k, żeby życ jak reszta w UK za ten 1k funtów...trzeba mieć wykształcenie ;) do UK może pojechać każdy i dostać tą prace na zmywaku or whatever. Tutaj, żeby życ na poziomie, trzeba więcej umieć. Tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
WPolsce zarabia sie zle w Geanie, Biedronce czy na promocji, ew rozdawaniu ulotek, albo w jakiejs smiesznej pracy biurowej. Ale np. juz na budowie zarabia sie calkiem sensownie, jako spawacz, jako informatyk, w urzedzie, w takich miejscach te 3k mozna dostac i wtedy mozna zyc podobnie jak Polacy w GB za 1k funtow. Po prostu niektore zawody sa dla wszystkich i dlatego placa w nich jest smieszna, bo i chetnych od groma, a niektore zawody wymagaja juz jakis konkretnych umiejetnosci i wtedy zarabia sie tez lepiej.

Więc twoim zdaniem podawacz cegieł umie wiecej niż osoba wykonująca śmieszną prace biurową (no bo zarabiać, to w tej chwili często więcej zarabia z powodu wyjazdu rzeszy pracowników fizycznych za granice)?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Masz dużo racji Tomku, aczkolwiek zobacz. U nas żeby zarabiać te 3k, żeby życ jak reszta w UK za ten 1k funtów...trzeba mieć wykształcenie ;) do UK może pojechać każdy i dostać tą prace na zmywaku or whatever. Tutaj, żeby życ na poziomie, trzeba więcej umieć. Tyle.

Z tym wyksztalceniem to jest przesada - ludzie robai tone papierow, po 2 fakultety na jakis dziwnych uniwerkach i potem moga sobie tym dupe podetrzec, bo teraz prawie kazdy ma magistra i ten tytul nic juz nei znaczy. Ale zeby dobrze zarabiac to po prostu trzeba cos umiec a nie miec papier - jak jzu pisalem, murarz podobno moze nawet 5k zarobic jesli jest dobry. Co wiecej teraz firmy ktore u nas autostrady buduja zatrudniaja np. specjalistow z Austrii i placa im tak jak na zachodzie i czemu to robia? Bo w Polsce nei maja ludzi ktorzy sie na tym znaja. Wiec to nie ejst tylko kwestia wyksztalcenia. Mozna miec skonczona zawodowke i zarabiac lepiej niz jakis magister 2 kierunkow na zmywaku w GB, bo liczy sie popyt na pracownikow, a na magistrow pedagogiki czy jakiejs innej smiesznej edukacji przedszkolnej popyt jest zerowy, tak samo jak na ludzi z amnestia maturalna :). Jak juz robic studia to jakies sensowne i na dobrej uzelni a jak sie zrobi magistra wypasu owiec na uniwersytecie im Andrzeja Leppera to nie ma sie potem co dziwic ze pracodawca proponuje 500zl na reke, bo takich "specow" to on ma setke. W takim ukladzie to lepiej zrobic kurs spawania i zarobki bede kilka razy takie jak z magisterka :).

P.

 

Więc twoim zdaniem podawacz cegieł umie wiecej niż osoba wykonująca śmieszną prace biurową (no bo zarabiać, to w tej chwili często więcej zarabia z powodu wyjazdu rzeszy pracowników fizycznych za granice)?

Tak moim zdaniem to jest cenniejszy i bardziej poszukiwany pracownik. Dlatego czasem lepiej zainwestowac w silownie niz w slaba magisterke :). Ja uwazam ze studia nie sa dla wszystkich, bo wiekszosc ktora je konczy nie nadaje sie do zadnej konkretnej pracy.

P.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak moim zdaniem to jest cenniejszy i bardziej poszukiwany pracownik. Dlatego czasem lepiej zainwestowac w silownie niz w slaba magisterke :). Ja uwazam ze studia nie sa dla wszystkich, bo wiekszosc ktora je konczy nie nadaje sie do zadnej konkretnej pracy.

P.

Ja tam na siłownie nie chodziłem (no dobra 3 razy w liceum na wf-ie byłem) i nie sądze, zeby mnie podawanie cegieł przerosło. A co do śmiesznej pracy biurowej, to wystarczy spokojnie wykształcenie średnie (jestem tego przykładem). Co prawda mniej zarobie niż na budowie, ale i mniej sie narobie. Poza tym zawsze jakieś tam doświadczenie zawodowe zdobywam. Nie do końca zwiazane co prawda z moim kierunkiem studiów, ale wydaje mi się, że pracodawca mając do wyboru mnie i drugiego informatyka (studiuje infe 1-wszy rok)), który wcześniej pracował tylko na budowie, wybierze mnie (oczywiscie zakładając podobny poziom umiejetności, wyniki na studiach oraz prestiż uczelni). Poza tym mam zawsze szanse pracować na stanowisku informatyka w firmie , w której pracuje na stanowisku pracownika administracyjno -biurowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Buksior, podawanie cegieł 8/8 przerośnie Cię na pewno. Nie wyrobisz fizycznie, z całym szacunkiem. Śmieszna praca biurowa, jak ją nazywasz, to właśnie miejsce, na które czeka dziesiątki tysięcy ludzi. Skoro ją zdobyłeś, to Twoje szczęście i dobrze, że ją szanujesz. I dobrze, że masz alternatywę. Ja też mam ich kilka, w tym operator obrabiarek numerycznych i krawcowa... Pod tym względem Tomek ma rację, nie wystarczy mieć dziesięć papierów (ja mam na przykład specjalistę z zakresu Oracle, owoc 2-dniowego kursu z przystojnym Szwedem - mój partner ryczał ze śmiechu, jak to zobaczył, ale przyznał, że jest to papier, który każda firma MUSI uznać), trzeba coś umieć robić. I to im więcej, tym lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja tam na siłownie nie chodziłem (no dobra 3 razy w liceum na wf-ie byłem) i nie sądze, zeby mnie podawanie cegieł przerosło. A co do śmiesznej pracy biurowej, to wystarczy spokojnie wykształcenie średnie (jestem tego przykładem). Co prawda mniej zarobie niż na budowie, ale i mniej sie narobie. Poza tym zawsze jakieś tam doświadczenie zawodowe zdobywam. Nie do końca zwiazane co prawda z moim kierunkiem studiów, ale wydaje mi się, że pracodawca mając do wyboru mnie i drugiego informatyka (studiuje infe 1-wszy rok)), który wcześniej pracował tylko na budowie, wybierze mnie (oczywiscie zakładając podobny poziom umiejetności, wyniki na studiach oraz prestiż uczelni). Poza tym mam zawsze szanse pracować na stanowisku informatyka w firmie , w której pracuje na stanowisku pracownika administracyjno -biurowego.

Tak jesli jestes dobry z informatyki to jeszcze mozesz znalesc prace, ale co bedzie za pare lat jak informatykow bedzie wiecej niz komputerow :E? Co do prac biurowych to racja - wystarczy wykszt srednie a poniewaz prawie kazdy takie teraz ma wiec wlasciwie do takiej pracy nie trzeba zadnych kwalifikacji. Zeby podawac cegly tez kwalifikacji nei trzeba, ale poniewaz praca ciezsza to i lepiej platna - proste, zreszta sam sobie wyjasniles. Za to zeby byc dobrym murarzem czy specjalista od kladzenia kafelek tez specjalnego wyksztalcenia nei trzeba,a le trzeba lata praktyki i taki pracownik jest wart wiecej niz 10 biurowych nowicjuszy ktorzy potrafia tylko wyslac maila i zaparzyc kawe, bo on juz cos konkretnego potrafi i moze to zrobic lepiej niz ktos inny. To samo jest ze sportowcami - ile osob gra w noge a ilu na tym zarabia? Tylko najlepsi. I to tez odroznia dobrego pracownika budowlanego od zwyklego nowicjusza do podawania cegiel - zarobki. Wiec jak ktos chce dobrze zarabiac a nie czuje powolania do nauki to moze spokojnie zostac np. bardzo dobrym spawaczem i tez zarobi (choc i zdrowia troche straci), a jak ktos nie ma powolania ani do nauki ani do pracy fizycznej i np. skonczyl jakas denna uczelnie, jest magistrem ale umie w sumie tyle co umial po amnestii maturalnej to i do niczego sie nei nadaje, wiec dostanie albo robote w Zabce albo w biurze i place albo 500 albo 600 zl na reke :). Powiedzcie szczerze- ilu znacie ludzi na studiach ktorzy na prawde cos potrafia zrobic? No powiedzmy ze informatycy jakeis tam pojecie o swojej dziedzinie maja, ale na dobra sprawe mozna tez swobodnie znalesc gimnazjaliste ktory np. o sieciach czy zarzadzaniu bazami danych wie wiecej niz magister- inzynier informatyki. Programisci to inna sprawa, ci dobrzy przynajmniej,ale jaki oni odsetek stanowia? Wiec studia teraz sie tak zdewoluowaly ze praktycznie nic nie znacza i pracodawca chetniej zatrudni kogos kto ma mature i pare lat praktyki w jakims zawodzie niz kogos swiezo po studiach kto nic nie potrafi zrobic. I nie zebym to pisal z perspektywy nieuka, tylko po prostu mam swiadomosc co moj dyplom bedzie wart - tyle co papier na ktorym go wydrukuja :).

P.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak się po kilku latach funkcjonowania tego wspaniałego pomysłu druga Argentyna z Polski zrobi, to się może opamiętają...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...