Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

bercik_

religia na maturze!

Rekomendowane odpowiedzi

Ja tam się przejmuję, bo mam kilka pomysłów na ustawy, ale na razie ciii :P

 

Uuu przyszły poseł :Up_to_s::E

Ale mam nadzieje, że jeszcze nie masz matury, bo inaczej to Cię tam nie przyjmą :P

 

Mozna zdawac WOS, Wiedze o Tancu... wiec czemu nie religie? Akurat ten pomysl mnie nie przeraza - dopoki matura z owego przedmiotu nie jest obowiazkowa, nie rozumiem oburzenia co niektorych.

 

Wszedzie snujecie katastrofalne wizje i zamach na wolnosc maturzystow (jakis lepszy gatunek?).

 

Moment moment ...

Nie wiem czy wiesz, że wiedza o społeczeństwie to nie tylko socjologia, ale też politologia [zjawiska z zakresu polityki], prawo, stosunki międzynarodowe, problemy społeczne itd.

 

Jest on tak samo ważny jak historia, czy biologia, chemia ...

 

A wiedzę o tańcu (wot) masz w wiedzy o kulturze (wok).

 

Co do religii, hmmmm, może być, byle bylaby nieobowiązkowa.

 

Ale i tak jest to sprzeczne z prawem :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Moment moment ...

Nie wiem czy wiesz, że wiedza o społeczeństwie to nie tylko socjologia, ale też politologia [zjawiska z zakresu polityki], prawo, stosunki międzynarodowe, problemy społeczne itd.

Nie jestem dzieciakiem z podstawowki, ani tez emerytem - stad tez WOS mialem w szkole i chcac nie chcac - wiem jaki zakres materialu obejmuje (kwestia jego realizacji to jednak odrebna sprawa, ale my nie o tym..).

Jest on tak samo ważny jak historia, czy biologia, chemia ...

Coz, kwestia indywidualna. Dla humanistow - przygotowywanie 'prasowek' i debaty dotyczace spraw biezacych moga byc pasjonujace. Jednoczesnie - inni moga uznac to za marnotrawstwo czasu, bo zdazyliby rozwiazac kilka ladnych zadan na matematyke. Nie mierz wszystkich jedna miara i nie uogolniaj, zwlaszcza w kwestiach tak spornych, jak priorytety przy wyborze przedmiotow, ktorym ma sie zamiar poswiecic wiecej czasu.

 

Co do religii, hmmmm, może być, byle bylaby nieobowiązkowa.

I tylko o to chodzi. Pytam sie wiec - jaki jest to problem dla osob, ktore nie chodza na religie, badz bywaja na niej rzadko i tylko dla oceny na swiadectwie? Absolutnie zaden... Tymczasem podnosza krzyk, jakby swiat sie konczyl i pozamykali ich w klasztorach. A proroctwa o obowiazkowej religii to raczej abstrakcja...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Religia jako katolicyzm to farsa, religia jako teologia, wiedza o religiach to decyzja w żaden sposób nie zasługująca na krytykę. Nalezałoby również dodać filozofię. PO czy przedsiębiorczośc to przedmioty raczej nietypowe... Zakres materiału w żadnym z nich nawet przy najlpeszych checiach nie starczyłby na maturę.

1. Patrzmy na to z tej strony - Romek się po prostu stara i chce się spodobać Kościołowi (i nie tylko, ale jak wiemy kiepsko mu to wychodzi)

2. Fakt - teoretyczna wiedza religijna niewiele wspólnego ma z samą religią jako wiarą. Ale moze i to nawet dobrze - bo to tak jakby troszkę literatury z historią z dużym naciskiem na starożytne kultury. No i w sumie nawet niewierzący mógłby zdawać z tego zakresu. Moim zdaniem ten pomysł nie jest aż tak nie-trafiony. Jeśliby miałabyć obowiązkowa - to rozumiem, ale fakt dodania jej jako możliwości tylko poszerza zakres wyboru.

3. Zauważ, że Kościół jako osoby odpowiedzialne za kierowanie wiarą i tak dalej juz od wieków nie miały z nią niemal nic wspólnego. Możnaby ich uznać bardziej za działaczy politycznych niż faktycznie jako przedstawicieli poglądów religijnych.

 

 

Co do matury w Polsce - to jest ogólne nieporozumienie. 30% osób nie zdało matury w tym roku. Totalny bezsens. Możnaby sie dopatrywać tutaj sensu, aczkolwiek co z tego jak człowiek bez matury w dzisiejszych czasach ma już zamkniętą drogę dalej? Poza tym ta cała amnestia - jeszcze gorsze - bo maturę masz i nie mozesz poprawić jej, z tym że już nikt takiego kogoś na studiach nie chce. Następna sprawa to to, że ktoś może mieć akurat cięższy dzień i to zadecyduje o całym jego życiu. No i wreszcie pointa - i tak większość ludzi wykształconych po studiach pojedzie za granicę (lub też zostanie w kraju) i będą pracować jako murarz, malarz-kanalarz, młotkarz-betoniarz. starszy miotłowy. kierownik zlewozmywaka i tak dalej (...)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pytam sie wiec - jaki jest to problem dla osob, ktore nie chodza na religie, badz bywaja na niej rzadko i tylko dla oceny na swiadectwie? Absolutnie zaden... Tymczasem podnosza krzyk, jakby swiat sie konczyl i pozamykali ich w klasztorach.

 

Może chodzi po prostu o to ,że państwo powinno być świeckie (jak np.Francja)?

Żadna religia nie powinna być wyróżniana.Jeśli wolno będzie zdawać maturę z religii katolickiej - powinno być też możliwe zdawanie matury z innych religii.I tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedni wybierają matematykę czy fizykę, inni historię sztuki, tańca czy religię. Widocznie każdemu z nich taki przedmiot jest później potrzebny. Nie chcecie, nie zdawajcie i po problemie.

Większą bezczelnością jest próba wliczania ocen z religii do średniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Większą bezczelnością jest próba wliczania ocen z religii do średniej.

I to jest sprawa duzo gorsza od matury. Z jednej strony - jezeli chetni na egzamin dojrzalosci z religii sie znajda, to ocena z tego przedmiotu oczywiscie powinna liczyc sie do sredniej. Problem powstaje jednak, jesli wziac pod uwage reszte - ktora chce(musi - rodzice, dziadkowie itp. wplywowi ludzie o tym decyduja ;) ) chodzic na Religie, ale nie zalezy im na ocenach. Faktem jest, ze Religia do najtrudniejszych przedmiotow nie nalezy i przy odrobinie checi mozna zdobyc dobra ocene na koniec, ale w duzej mierze zalezy to jeszcze od nauczyciela. A ksieza/katecheci potrafia byc frustratami odreagowujacymi na uczniach brak umiejetnosci pedagogicznych, stawiajac absurdalne czasem wymagania. Dopoki nie wplywalo to na klasyfikacje itp. - mozna bylo takie zachowania ignorowac. Teraz jednak mogliby zaczac EGZEKWOWAC i to chyba najbardziej wszystkich boli. Z drugiej strony - moze rozpuszczeni i 'nietykalni' osobnicy zaczeliby czesciej myslec, bo oblac z reli to wstyd nawet na lawce pod blokiem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja bede mature w 2012 pisal to moze cos sie zmieni ;)

 

a co jesli jestem ateista ? ;D a np teraz w mojej szkole nie ma czegos takiego jak etyka ..... :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Normalnie młodzież wojująca - co Wam ta religia tak przeszkadza, skoro większość z Was pewnie deklaruje, że jest katolikami. Poza tym jesteście nietolerancyjni, gdyż zabraniacie zdawania religii komuś, kto chciałby na maturze tę religię zdawać.

Dorośniecie, będziecie chcieli założyć rodzinę, to pierwsze co, polecicie do księdza, żeby Wam przy ołtarzu ślubu udzielił. A teraz Nieboży Bojownicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Normalnie młodzież wojująca

To chyba przez Winkelriedyzm omawiany w liceach :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Normalnie młodzież wojująca - co Wam ta religia tak przeszkadza, skoro większość z Was pewnie deklaruje, że jest katolikami. Poza tym jesteście nietolerancyjni, gdyż zabraniacie zdawania religii komuś, kto chciałby na maturze tę religię zdawać.

Dorośniecie, będziecie chcieli założyć rodzinę, to pierwsze co, polecicie do księdza, żeby Wam przy ołtarzu ślubu udzielił. A teraz Nieboży Bojownicy.

 

To, że się jest katolikiem, nie musi oznaczać, że chce się żyć w państwie wyznaniowym - w dodatku nietolerancyjnym.

 

Religie mają to do siebie, że każda uważa, że jest jedyna słuszna i najmądrzejsza i próbuje reszcie się narzucić, dlatego jestem zwolennikiem rozdziału kościoła i państwa.

 

Hipokryzja i obłuda naszego rządu przekracza w tym temacie wszelkie normy etyczne.

 

Do tego związek kościoła z politykami i polityczna działalność księży bardzo źle wpływa na wizerunek kościoła i dlatego także katolicy powinni być zwolennikami nie mieszania religi i struktur państwowych. To nie zachodnia kultura tak zniechęca nasze społeczeństwo (w tym tą tzw. WOJUJĄCĄ MŁODZIEŻ) do Kościoła Katolickiego tylko ludzie tacy jak Giertych czy Rydzyk.

 

Na nieszczęście kościół w Polsce (i nie tylko) rządzonych jest przez anemików, którzy nie potrafią nic z tym zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hipokryzja i obłuda naszego rządu przekracza w tym temacie wszelkie normy etyczne.

Owszem. Ale nie tylko naszego. Powiem szczerze że ten cały szum wokół ludzi Kościoła, szum przede wszystkim polityczny zaczyna mnie już delikatnie mówiąc denerwować. Nie wiem co ma to na celu - jeśli nasilanie wiary to szczerze mówiąc u mnie skutek jest odwrotny. I nie tylko u mnie. Religia staje się przedmiotem wojów na tle politycznym, swoistą tarczą i jednocześnie bronią. Nie tylko rząd ale i Kościół wykorzystuje ją do nakłonienia ludzi do czegoś (co nie ma nic wspólnego z wiarą) i tak dalej. Jeśli mielibyśmy porównać to do jakieś sceny teartalnej, to możnaby to przedstawić w sposób dwóch walczących szablami rycerzy, gdzie szable miałyby emblemat "polityka". Gdy jednemu z nich szabla wypadnie łapie wszystko co wpadnie mu w ręcę - np. nóż (dajmy na to zatytułowany podstęp) aż wreszie krzesło, na którym widnieje napis religia. Czy alegoria jest zrozumiała? Po prostu walczący rząd któremu skończyły się właściwe argumenty polityczne stawia sobie religię jako tarczę i jednocześnie przedmiot walki i sporów.

 

Tak samo Kościół (jako wspólnota ludzi nim zarządzających, niekoniecznie na tych "najwyższych" półkach) - uważam że też dąży do osiągnięcia władzy totalitarnej nad ludźmi. Co gorsza - zasłania się poglądami religijnymi i prawami Bożymi uznawanymi jako święte. Powiedzmy sobie szczerze - dziś Kościół mówi nam np.: "Pracuj na roli, a nie w fabryce, bo dostarczasz ludziom żywność i robisz dobry uczynek a fabryka jest zła bo zanieczyszcza i grzeszysz" (oczywiście też tutaj mam na myśli sens alegoryczny) - a prawdę powiedziawszy ich celem jest to żeby ludzie z fabryki się pozwalniali i fabryka splajtowała bo zarządca nie płaci składek parafialnych i chcą się zemścić.

 

Sory, ale takie podejście powoduje dziś u mnie ogromne osłabienie wiary - no i to nie tylko u mnie. A później kościół się dziwi że tak strasznie wzrasta liczba ateistów.

 

Myślę że na dziś dzień możnaby zapisać coś takiego: Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Kościół, Liga Polskich Rodzin, Polskie stronnictwo ludowe (...). Po prostu dziś kościół jest niczym innym jak ugrupowaniem politycznym i ludzie nim zarządzający nie mają na celu umocnienie wiary ale własne interesy polityczne. Jedną osobą, która wyróżniała się bardziej "normalnymi" poglądami w kościele był papież Jan Paweł II - któremu wiemy jak zależało na pokoju i tak dalej - bo wiedział co to wojna i terror.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sory, ale takie podejście powoduje dziś u mnie ogromne osłabienie wiary - no i to nie tylko u mnie. A później kościół się dziwi że tak strasznie wzrasta liczba ateistów.

 

Dla mnie jest to dziwne, że ludzie uzależniają swoją wiarę od wypowiedzi polityków bądź też od zachowania kilku księży. Faktycznie, robi się z tego cyrk - po dobrym występie ludzie deklarują, że wierzą, a po złym już są ateistami. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy po spotkaniu księdza, który minął się z powołaniem, przestaję wierzyć w Boga i chodzić do kościoła - to by znaczyło, że wiarę traktuję w bardzo komercyjny sposób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie - nie ma to jakiegoś bezpośredniego związku. Ludzie odchodzą od kościoła bo im to wszystko już zaczyna sie nudzić. Poza tym takich "nieudanych występów" księży i tak dalej było już bardzo wiele, tak więc oni jako przedstawiciele np. obiecując ludziom to i tamto nie tylko spowodowali u nich niechęć do kościoła jako wspólnoty ludzi ale również do samej wiary (no bo nasuwa się zależność - jeśli dziś księża wyrażają pod pretekstem wiary swe poglądy polityczne to kto wie, czy cała wiara nie jest jedną wielką bajką wymyśloną w celach politycznych?)

 

Niestety - może i to banalne, ale dużo ludzi tak twierdzi. Ja, mimo że czasami sam zastanawiam się czy wierzę czy nie, próbuję sobie sam wytłumaczyć nie słuchając kościoła i pozostając sceptykiem. Wolę czytać np. suche fakty religijne oraz dowody na to i tamto i sam z tej układanki stworzyć sobie jakąś opinię.

 

Poza tym większośc ludzi wierzących wierzy ślepo tylko w to co im kościół powie. Ja natomiast analizując m.in. w szkole cały ciąg przyczynowo-skutkowy prowadzący do powstania i ukształtowania całej wiary i sceptycznie rozpatrując wpływ poszczególnych ludzi i poglądów na nią dochodzę do wielu różnych wniosków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie jest to dziwne, że ludzie uzależniają swoją wiarę od wypowiedzi polityków bądź też od zachowania kilku księży. Faktycznie, robi się z tego cyrk - po dobrym występie ludzie deklarują, że wierzą, a po złym już są ateistami. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy po spotkaniu księdza, który minął się z powołaniem, przestaję wierzyć w Boga i chodzić do kościoła - to by znaczyło, że wiarę traktuję w bardzo komercyjny sposób.

Mimo wszystko wlasnie oni sa "pasterzami", wiec sa odpowiedzialni za kierunkowanie ludzi do Boga. Oczywiscie zdarzaja sie tacy co probuja, ale laczny rozrachunek widzimy jaki jest. Puste koscioly na zachodzie (dokladnie naprzeciw mojego domu jest fabryka okien. Przez ostatnie 200 lat to byl kosciol. az do lat 90tych zeszlego stulecia), niedziele to czas na zakupy nie na Boga. I co sie stalo? Bogiem stal sie pieniadz. Ksieza nie zapewnia zblizenia do Boga to reklamy zapewnia to zblizenie. Tylko Bog sie zmienia, cele sie zmieniaja i swiat staje sie bezduszny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mimo wszystko wlasnie oni sa "pasterzami", wiec sa odpowiedzialni za kierunkowanie ludzi do Boga. Oczywiscie zdarzaja sie tacy co probuja, ale laczny rozrachunek widzimy jaki jest. Puste koscioly na zachodzie (dokladnie naprzeciw mojego domu jest fabryka okien. Przez ostatnie 200 lat to byl kosciol. az do lat 90tych zeszlego stulecia), niedziele to czas na zakupy nie na Boga. I co sie stalo? Bogiem stal sie pieniadz. Ksieza nie zapewnia zblizenia do Boga to reklamy zapewnia to zblizenie. Tylko Bog sie zmienia, cele sie zmieniaja i swiat staje sie bezduszny.

 

Jeśli ktoś chce być ateistą, to niech jest - nikt mu nie broni. Jednakże, jeśli ktoś twierdzi, że stał się ateistą przez księży, to chyba coś jest z nim nie tak. Zwalanie odpowiedzialności za własną wiarę na kogoś innego, to nieporozumienie. Za własne uczynki to MY jesteśmy odpowiedzialni, a nie ktoś inny - reszta świata może nam pomagać bądź przeszkadzać w tym, co robimy, ale w ostatecznym rozrachunku cała odpowiedzialność za nasze życie spada na nas. Jeśli w najbliższej okolicy nie ma mądrego księdza, to szukam takiego w dalszym rejonie, ale nie wyrzucam wiary na śmietnik tylko dlatego, że ksiądz mi się nie podoba albo że panuje taka, a nie inna moda. Szanuję ludzi innych wyznań, ale jakoś nie mam zrozumienia dla osób, które są jak chorągiewki na wietrze albo dla tych, którzy własną gnuśność tłumaczą złymi księżmi - chesz byż ateistą, to bądź, ale nie zwalaj winy za to na wszystkich oprócz siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie jest to dziwne, że ludzie uzależniają swoją wiarę od wypowiedzi polityków bądź też od zachowania kilku księży. Faktycznie, robi się z tego cyrk - po dobrym występie ludzie deklarują, że wierzą, a po złym już są ateistami. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy po spotkaniu księdza, który minął się z powołaniem, przestaję wierzyć w Boga i chodzić do kościoła - to by znaczyło, że wiarę traktuję w bardzo komercyjny sposób.

 

 

to jest kwestia wyboru - jeśli masz wierzyć w słowa wielkiego człowieka - powiedzmy pokroju poprzedniego papieża - nie jest to problem, ale jeśli tym w co mam wierzyć zaczynają sterować politycy wraz z powiązanymi z nimi indywiduami jak rydzyk czy jankowski...

 

to że kościół jest podzielony i nie mówi wspólnym językiem wpływa bardzo negatywnie na jego wiarygodność... a wiarygodność to jego główny kapitał - kościół tworzą księżą - jeśli nie wierzysz księżom jak zaufasz kościołowi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale nie wiem z czego tu się smieć. Wiekszy wybór to zawsze lepiej. Co innego obowiązkowa religia. Jedyne co się zmieni to stosunek do przediomu. Obecnie religia to była godzinka na spisanie lekcji jeżeli zajęcia były rano. Teraz chyba zaczną wymagać, ale kto wie :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
to jest kwestia wyboru - jeśli masz wierzyć w słowa wielkiego człowieka - powiedzmy pokroju poprzedniego papieża - nie jest to problem, ale jeśli tym w co mam wierzyć zaczynają sterować politycy wraz z powiązanymi z nimi indywiduami jak rydzyk czy jankowski...

 

to że kościół jest podzielony i nie mówi wspólnym językiem wpływa bardzo negatywnie na jego wiarygodność... a wiarygodność to jego główny kapitał - kościół tworzą księżą - jeśli nie wierzysz księżom jak zaufasz kościołowi?

 

Tu się mylisz - Kościół Święty tworzą wszyscy wyznawcy, a nie tylko księża. Rydzyk, Jankowski i politycy - ile to jest procent w skali wszystkich wyznawców? Jak już pisałam - bardzo wygodnie jest wybrać sobie kilka osób, które są "be" i na tej podstawie zarzucić wiarę. Ilu jest dobrych pasterzy, o których nie jest głośno w mediach, a do których najzwyczajniej nie chce się niektórym ruszyć czterech liter? Oprócz księży mamy jeszcze Biblię, która jest drogowskazem naszej wiary. Tylko od Ciebie zależy, czy tym, w co masz wierzyć będą sterować politycy, czy też przejdziesz nad ich słowami bez ingerowania w to własnej wiary. Za kilka lat nikt już nie będzie pamiętał, co powiedział który polityk, ale zostaniesz Ty z własną wiarą bądź niewiarą i stojąc przed lustrem sam będziesz musiał odpowiedzieć na pytanie - kto kierował moim życiem i co z nim zrobiłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
to że kościół jest podzielony i nie mówi wspólnym językiem wpływa bardzo negatywnie na jego wiarygodność... a wiarygodność to jego główny kapitał - kościół tworzą księżą - jeśli nie wierzysz księżom jak zaufasz kościołowi?

Święte słowa. A jeśli nie zaufasz kościołowi to zaufasz w to co przekazuje (mam na myśli prawdy wiary)? Nie.

 

Tu się mylisz - Kościół Święty tworzą wszyscy wyznawcy, a nie tylko księża.

Aczkolwiek Kosciołowi przewodzą i ich celem powinno być nawrócenie ludzi do wiary, a nie afery polityczne.

 

Rydzyk, Jankowski i politycy - ile to jest procent w skali wszystkich wyznawców?

 

To są nie tyle wyznawcy co osoby mające wyraźny wpływ na polski kościół, są niejako jego przewodnikami. I jeśli porównywać do wiernych to faktycznie niewielu z nich to politycy. Ale jeśli porównywać chociażby do księży i innych przedstawicieli takiej instytucji jaką jest kościół to takie osoby stanowiłyby duży odsetek.

 

Poza tym w kościele obecne są stereotypy - jeden z takic hstereotypów to "Jechowi są be!" I co by nie zrobili to są źli. A gdzie tolerancja innych wyznań? Jest tylko wtedy i tam, gdzie może być wykorzystana w celach komercyjnych i tak dalej. Wieczne wymienianie błędów jakie popełniają ci świadkowie - choć po pierwsze kościół robi podobne lub jeszcze gorsze błędy, a poza tym już każdy z nas chyba się nasłychal kazań żeby "nie oczerniać bliźniego"

 

Podam ciekawy przykład - nasz ksiądz kiedyś na mszy powiedział kazanie dotyczące zadośćuczynienia, że musimy przeprosić za swoje winy. Krytykował niesamowicie tych którzy nie umieją przepraszać. Za tydzień przyszedł na mszę kompletnie pijany i co ciekawe w takim stanie ją odprawił. Większość ludzi wyszła z kościoła, a na następny tydzień oczekiwała od niego przeprosin. Jak myślicie - zadośćuczynił? Przeprosił? G##no! Jeszcze się obrażał jak sie mu o tym powiedziało. i choć moglibyście powiedzieć że to tylko 1 taki przypadek to ja twierdzę że świetnie przedstawia postawę niemal całego kościoła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Święte słowa. A jeśli nie zaufasz kościołowi to zaufasz w to co przekazuje (mam na myśli prawdy wiary)? Nie.

Aczkolwiek Kosciołowi przewodzą i ich celem powinno być nawrócenie ludzi do wiary, a nie afery polityczne.

To są nie tyle wyznawcy co osoby mające wyraźny wpływ na polski kościół, są niejako jego przewodnikami. I jeśli porównywać do wiernych to faktycznie niewielu z nich to politycy. Ale jeśli porównywać chociażby do księży i innych przedstawicieli takiej instytucji jaką jest kościół to takie osoby stanowiłyby duży odsetek.

 

Poza tym w kościele obecne są stereotypy - jeden z takic hstereotypów to "Jechowi są be!" I co by nie zrobili to są źli. A gdzie tolerancja innych wyznań? Jest tylko wtedy i tam, gdzie może być wykorzystana w celach komercyjnych i tak dalej. Wieczne wymienianie błędów jakie popełniają ci świadkowie - choć po pierwsze kościół robi podobne lub jeszcze gorsze błędy, a poza tym już każdy z nas chyba się nasłychal kazań żeby "nie oczerniać bliźniego"

 

Podam ciekawy przykład - nasz ksiądz kiedyś na mszy powiedział kazanie dotyczące zadośćuczynienia, że musimy przeprosić za swoje winy. Krytykował niesamowicie tych którzy nie umieją przepraszać. Za tydzień przyszedł na mszę kompletnie pijany i co ciekawe w takim stanie ją odprawił. Większość ludzi wyszła z kościoła, a na następny tydzień oczekiwała od niego przeprosin. Jak myślicie - zadośćuczynił? Przeprosił? G##no! Jeszcze się obrażał jak sie mu o tym powiedziało. i choć moglibyście powiedzieć że to tylko 1 taki przypadek to ja twierdzę że świetnie przedstawia postawę niemal całego kościoła.

 

Zadam pytanie wprost - czy dla zachowania jednego, dwóch czy stu księży jesteś w stanie poświęcić własne zbawienie? Moim zdaniem o to właśnie się rozchodzi.

 

Ludzie ciągle czegoś oczekują - zawsze od innych, a nigdy od siebie. Wyobraź sobie sytuację, że cała parafia będzie oceniać pracę Twoich rodziców i od tego będą uzależniać swoją wiarę (jeśli rodzice dobrze spełniają swoje obowiązki i KAŻDY będzie z ich pracy zadowolony, to ludzie pozostaną przy swojej wierze, jeśli znajdzie się choć jedno uchybienie, to odejdą od wiary). Jak widzisz, takie postępowanie jest z gruntu głupie - to tak, jak warunkować wyjazd z kraju na zawsze tym, czy listonosz w terminie przyniósł kartkę z wakacji.

 

 

Drugie pytanie - czym dla Ciebie jest Kościół? Tworzysz go Ty czy zawsze ktoś inny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tu się mylisz - Kościół Święty tworzą wszyscy wyznawcy, a nie tylko księża. Rydzyk, Jankowski i politycy - ile to jest procent w skali wszystkich wyznawców? Jak już pisałam - bardzo wygodnie jest wybrać sobie kilka osób, które są "be" i na tej podstawie zarzucić wiarę. Ilu jest dobrych pasterzy, o których nie jest głośno w mediach, a do których najzwyczajniej nie chce się niektórym ruszyć czterech liter? Oprócz księży mamy jeszcze Biblię, która jest drogowskazem naszej wiary. Tylko od Ciebie zależy, czy tym, w co masz wierzyć będą sterować politycy, czy też przejdziesz nad ich słowami bez ingerowania w to własnej wiary. Za kilka lat nikt już nie będzie pamiętał, co powiedział który polityk, ale zostaniesz Ty z własną wiarą bądź niewiarą i stojąc przed lustrem sam będziesz musiał odpowiedzieć na pytanie - kto kierował moim życiem i co z nim zrobiłem.

 

 

w kwestiach wiary niestety możemy opierać sie tylko na... wierze...

 

biblia jest redagowana przez ponad 1000 lat przez tą samą organizację... nie wiem ale sądzę że mogło dojść z czasem do pewnych przesunięć wartoścowania nacisków na pewne sprawy itp rzeczy... i to kościół co najgorsze stwierdził co ma w niej być... no nic jak człowiek myśli to wątpi ważne żeby nie zwątpić do końca ;)

 

 

 

 

 

 

oki teraz jak ja widzę dzisiejszy kościół:

 

owieczki są ochraniane i prowadzone przez pasterzy...

 

 

w zamian dostają oni wełnę...

 

 

wełnę się przetwarza i pozwala ona przedsiębiorstwu zajmującemu się hodowlą owiec funkcjonować...

 

budować oddziały terenowe opłacać pasterzy i całą machinę biurokratyczną która sprawia że to wszystko działa...

 

owce bez pasterza to tylko stado zwierząt...

 

a czym jest pasterz bez owiec? bankrutem...

potrzebni są wszyscy aby to działało ale to pasterze mówią w co masz wierzyć to oni narzucają owieczkom swój światopogląd.

 

ps.

powiedzieć że księża nie tworzą kościoła to tak jakby powiedzieć że politycy nie tworzą państwa, a obywatele są najważniejsi i wszystko się robi dla ich dobra...

 

 

 

ps2.

 

hmm no tak mam grzyby na ścianie może to wpływać lekko na mój tok rozumowania :hallucine:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ps.

powiedzieć że księża nie tworzą kościoła to tak jakby powiedzieć że politycy nie tworzą państwa, a obywatele są najważniejsi i wszystko się robi dla ich dobra...

 

A gdzie ja napisałam, że księża nie tworzą Kościoła? Tworzą, ale nie tylko oni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To powiedzmy tak:

 

Najlepszy_przyjaciel_1141533.jpg

Ten człowiek to pasterz a to zwierzę to owca (czarna) :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To powiedzmy tak:

...

Ten człowiek to pasterz a to zwierzę to owca (czarna) :D

 

I co w związku z tym? Mam się śmiać, płakać, wziąć to na poważnie czy na żarty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I co w związku z tym? Mam się śmiać, płakać, wziąć to na poważnie czy na żarty?

To ostatnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...