Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

bercik_

religia na maturze!

Rekomendowane odpowiedzi

To powiedzmy tak:

 

Najlepszy_przyjaciel_1141533.jpg

Ten człowiek to pasterz a to zwierzę to owca (czarna) :D

 

:o ! Kaczyński pierwszy raz jest tym wyższym :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heh nie wiem po co tyle krzyku i narzekań. Jeżeli to ma być jeden z tych przedmiotów do wyboru, a ktoś interesuje się teologią to czemu nie. Osobiście uważam, że masa głupkowatych komentarzy anty-kościelnych to poprostu gówniarska popisówa. W końcu to jest COOL mówić, że Kościół to "gófno", a Szatan jest "zajebisty" ale to zdanie wiecznych buntowników i tych co "wiedzą lepiej" albo pseudo ateistów. Sam osobiście nienawidzę Giertycha i jego durnowatych pomysłów, jednak ten nie jest taki zły jak by się mogło wydawać na pierwszy rzut oka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro na maturze można zdawać historię tańca nie widzę przeszkód aby jednym z przedmiotów które można wybrac była religia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tu się mylisz - Kościół Święty tworzą wszyscy wyznawcy, a nie tylko księża. Rydzyk, Jankowski i politycy - ile to jest procent w skali wszystkich wyznawców? Jak już pisałam - bardzo wygodnie jest wybrać sobie kilka osób, które są "be" i na tej podstawie zarzucić wiarę. Ilu jest dobrych pasterzy, o których nie jest głośno w mediach, a do których najzwyczajniej nie chce się niektórym ruszyć czterech liter? Oprócz księży mamy jeszcze Biblię, która jest drogowskazem naszej wiary. Tylko od Ciebie zależy, czy tym, w co masz wierzyć będą sterować politycy, czy też przejdziesz nad ich słowami bez ingerowania w to własnej wiary. Za kilka lat nikt już nie będzie pamiętał, co powiedział który polityk, ale zostaniesz Ty z własną wiarą bądź niewiarą i stojąc przed lustrem sam będziesz musiał odpowiedzieć na pytanie - kto kierował moim życiem i co z nim zrobiłem.

 

Prawdę mówiąc to co napisaleś w 99% nie pasuje do wyznawcy KRK ale raczej do Zielonoświątkowców itd ;) Wybacz ale Kościół rzymskokatolicki konsekwentnie i świadomie przez wieki budował swoją pozycję jako INSTYTUCJA.

Acha nie znam żadnego "żarliwego" katolika który by sam z siebie studiował Biblię. Katolicyzm już dawno stał się religią instytucjonalną - co niedziela na mszę i basta.

 

Zadam pytanie wprost - czy dla zachowania jednego, dwóch czy stu księży jesteś w stanie poświęcić własne zbawienie? Moim zdaniem o to właśnie się rozchodzi.

...............

 

Drugie pytanie - czym dla Ciebie jest Kościół? Tworzysz go Ty czy zawsze ktoś inny?

 

och błagam bez górnolotnych frazesów w stylu" własne zbawienie" bo od razu mi sie przypomina Bianka i jezioro ognia...

Pytanie drugie jest o tyle ciekawe co śmieszne - w Hierarchii KRK "Ty" jako "tworzący kościół powszechny" jesteś na samym dole. Nie ma drugiego tak zamkniętego na wpływ osób świeckich kościoła jak ten "nasz" (no dobrze plus kościół Wschodni)

 

a wracając do tematu ;) Nadal mnie ciekawi jakież to pytania maturalne mogą mieć dzieciaki jeśli wybiorą taki "przedmiot" jak religia. Bo podnoszony ( w linku bodajże) argument ze przyda się np. osobom idącym na studia (na KUL?) jest idiotyczny. Bo nie oszukujmy się Religia w szkole to stracone 45 minut.

Co "umieją" dzieciaki po SZKOLNYCH LEKCJACH (czyli z założenia mających czegoś NAUCZYĆ) religii? Że bylo 12 apostołów? Czytają sobie przypowieści o "Dobrym Samarytaninie" albo o "Siewcy"?

tyle że już nie potrafią powiedzieć z ilu Ksiąg składa się np. Stary Testament. Z listów Pawła z Tarsu potrafią wymienić tylko ten do gminy korynckiej w dodatku sądzą, że to o zgrozo!!! pogadanka do Korynckich prostytutek (fakt autentyczny usłyszany od 15 letniego tuza intelektu ktory stwierdzil ze "pisał do CÓR KORYNTU"!!!!).

"WIEDZA" leży o kwiczy... no ale nie po to przecież jest religia w szkole żeby czegoś nauczyć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie w LO jak jeszcze tam uczeszczalem religia byla wliczana do sredniej i wszystkim to odpowiadalo bo zawsze to srednia w gore poszla o kilka punktow, nie wiem czym tu sie tak podniecac, przeciez nikt nie ma zamiaru wprowadzenia obowiazkowej religii na maturze. Oni daja po prostu wybor, choc nie widze w tej opcji wiekszego sensu, gdyz religia jest tak waska dziedzina nauki (?), ktora mogla by byc jedynie brana pod uwage w seminaruim badz w jakims kulturoznawstwie. Sam studiuje na KULu i mialem dwa przedmioty zwiazane z reliria (Biblia i Katolicka Nauka Społeczna) ktore wg wiekszosci uwazane sa za tzw zapchajdziury, nikt nic z tego nie wyniosl tylko sie wynudzil na wykladach i stresowal przed egzaminami.

 

Jesli ktos chce zdawac religie na maturze to prosze bardzo, nie ma co mu zabraniac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Prawdę mówiąc to co napisaleś w 99% nie pasuje do wyznawcy KRK ale raczej do Zielonoświątkowców itd ;) Wybacz ale Kościół rzymskokatolicki konsekwentnie i świadomie przez wieki budował swoją pozycję jako INSTYTUCJA.

Acha nie znam żadnego "żarliwego" katolika który by sam z siebie studiował Biblię. Katolicyzm już dawno stał się religią instytucjonalną - co niedziela na mszę i basta.

 

Jak ja uwielbiam czytanie ze zrozumieniem. Przeczytaj jeszcze raz wszystkie moje wywody i postaraj się znaleźć główną myśl - struktura KRK czy odpowiedzialność za własne życie.

 

och błagam bez górnolotnych frazesów w stylu" własne zbawienie" bo od razu mi sie przypomina Bianka i jezioro ognia...

 

Przez Biankę nie wolno teraz pisać o własnej wierze, bo zaraz znajdzie się ktoś, kto to wyśmieje porównując do Bianki. Pisząc "własne zbawienie" mam na myśli dokładnie to, więc dlaczego mam używać innych słów - wierzący od razu zrozumieją, o co mi chodzi, a niewierzący muszą to jakoś przeżyć.

 

Pytanie drugie jest o tyle ciekawe co śmieszne - w Hierarchii KRK "Ty" jako "tworzący kościół powszechny" jesteś na samym dole. Nie ma drugiego tak zamkniętego na wpływ osób świeckich kościoła jak ten "nasz" (no dobrze plus kościół Wschodni)

 

A co mnie to obchodzi, gdzie znajduję się w hierarchii KRK? Czy ma to dla mnie jakieś znaczenie, gdy klęczę przed Bogiem? Czy będzie mieć to jakieś znaczenie w chwili, gdy umrę?

 

Poza tym, ja to ona, a nie on.

 

Dobra, kończę, bo zaraz przylepi mi ktoś łatkę drugiej Bianki, a tego bym nie chciała - nawiedzona nie jestem, ale też nie boję się mówić o swojej wierze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jeśli ktoś twierdzi, że stał się ateistą przez księży, to chyba coś jest z nim nie tak.

Nie napisalem nigdzie ze jestem ateista ani tym bardziej ze stalem sie ateista przez ksiezy...

nie wyrzucam wiary na śmietnik tylko dlatego, że ksiądz mi się nie podoba albo że panuje taka, a nie inna moda

to jeszcze zacznijmy rozrozniac wiare od religii.

Tu się mylisz - Kościół Święty tworzą wszyscy wyznawcy, a nie tylko księża

Masz racje. Ale jesli papiez cos zmieni, uwaza sie ze Kosciol sie zmienia. Nie mozna w druga strone oddzielac ksiezy od kosciola. Oni mu przewodza. Zreszta juz ktos to dosc dobrze uwidocznil.

Nadal mnie ciekawi jakież to pytania maturalne mogą mieć dzieciaki jeśli wybiorą taki "przedmiot" jak religia. Bo podnoszony ( w linku bodajże) argument ze przyda się np. osobom idącym na studia (na KUL?) jest idiotyczny. Bo nie oszukujmy się Religia w szkole to stracone 45 minut.

Ciekawi mnie czy taki egzamin bylby z wiedzy o religiach czy o jedynej slusznej (Kto jest Krolem Polski? Jezus!). Z wiedzy o biblii tez sobie nie wyobrazam bo moze 1% katolikow regularnie czyta biblie.

Podsumowujac (Januzi - o jeziorze nie ma, ale ogien sie znajdzie):

Mateusza 7:15-20

15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami7. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. 18 Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. 20 A więc: poznacie ich po ich owocach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze że maturę zdaję w 2009 :E

A Romkowi gratuluje kolejnego idiotycznego pomysłu, on chyba nie wie jak zazwyczaj wygląda religia w szkołach...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie napisalem nigdzie ze jestem ateista ani tym bardziej ze stalem sie ateista przez ksiezy...

 

A ja nigdzie nie napisałam, że piszę o Tobie - chodziło mi ogólnie o postawę niektórych ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sziva ty swoją wiarę na którą patrzysz przez różowe okulary, jej dobro, miłość itepe na siłę przelewasz na instytucję kościelną=księdza? i nie przyjmujesz do wiadomości, że mieszasz pojęcia. Może tak ci wygodniej żyć bez niewygodnych pytań?

A i klęcz sobie jeśli chcesz skoro według Ciebie Pani sziva poniżanie własnej osoby prowadzi do zbawienia i jest miłe Twemu Bogu.

kiedyś się jeszcze biczowali może pożyczyć ci batoga? Zerwiesz sobie parę pasów żywej skóry i bedziesz bliżej zbawienia!

 

 

http://wiadomosci.onet.pl/1453266,11,item.html Coś w temacie. Pewnie się Szivo ucieszysz :kwasny:

 

Ciekawi mnie czy taki egzamin bylby z wiedzy o religiach czy o jedynej slusznej (Kto jest Krolem Polski? Jezus!). Z wiedzy o biblii tez sobie nie wyobrazam bo moze 1% katolikow regularnie czyta biblie.

Podsumowujac (Januzi - o jeziorze nie ma, ale ogien sie znajdzie):

Mateusza 7:15-20

 

Na pewno nie z wiedzy o religiach ani o Biblii bo tego raczej nie uczą na tych lekcjach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o maturę, to dziś spytalem o to księdza. Odpowiedział, że pomysł z wliczaniem do średniej jest kontrowersyjny ale on byłby za tym, ponieważ spowodowałoby to, że uczniowie zaczęliby bardziej poważnie traktować religię jako przedmiot i ułatwiłoby to prowadzenie katechezy a z drugiej strony trochę "dźwignęłoby" to coniektórym średnią. A jeśli chodzi o maturę to powiedział, że jeśli ma być przedmiotem do wyboru to niech będzie - ale to jest bardziej "religioznawstwo" niż "religia" - bo religia w szkole powinna odbywać się w postaci katechezy umacniającej wiarę a nie sztywnych partii teoretyki które musimy przerobić - bo ksiadz powinien na katechezie np. odpowiadać na nurtujące pytania dot. wiary a tymczasem to wszystko zmierza w złym kierunku.

 

Co do moich poglądów na temat hierarchii kościoła i jego mieszania się w politykę to dyskretnie, ale przytaknął.

 

Ech (...) Czy są gdzieś granice ludzkiej głupoty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sziva ty swoją wiarę na którą patrzysz przez różowe okulary, jej dobro, miłość itepe na siłę przelewasz na instytucję kościelną=księdza? i nie przyjmujesz do wiadomości, że mieszasz pojęcia. Może tak ci wygodniej żyć bez niewygodnych pytań?

A i klęcz sobie jeśli chcesz skoro według Ciebie Pani sziva poniżanie własnej osoby prowadzi do zbawienia i jest miłe Twemu Bogu.

kiedyś się jeszcze biczowali może pożyczyć ci batoga? Zerwiesz sobie parę pasów żywej skóry i bedziesz bliżej zbawienia!

http://wiadomosci.onet.pl/1453266,11,item.html Coś w temacie. Pewnie się Szivo ucieszysz :kwasny:

 

Ojojoj! Napisz jeszcze raz, o co Ci chodzi i to najlepiej w punktach z odnośnikami do moich wypowiedzi. Miało wyjść złośliwie, a wyszło raczej żałośnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak samo genialny jak nasz pan minister...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A i klęcz sobie jeśli chcesz skoro według Ciebie Pani sziva poniżanie własnej osoby prowadzi do zbawienia i jest miłe Twemu Bogu.

kiedyś się jeszcze biczowali może pożyczyć ci batoga? Zerwiesz sobie parę pasów żywej skóry i bedziesz bliżej zbawienia!

Faktycznie jest to stwierdzenie godne uwagi.

Ten typ spojrzenia na wiarę ukształtował na początku średniowiecza św. Aleksy (tu radziłbym przeczytać jego życiorys) - a on był bardziej filozofem niż duchownym. I godne uwagi jest przede wszystkim to, że na wiele aspektów dzisiejszej wiary miały wpływ osoby świeckie, w tym filozofowie. Poza tym kształtowały ją również epoki - np. motyw Dance Macabre wywołany masowymi śmieciami z powodu dżumy i tak dalej - o którym też wartoby poczytać.

 

Wartoby sięgnąć również do podstaw, czyli Izraela. Pierwsze - Mojżesz wyprowadził Izraelitów do tzw. "ziemi obiecanej" gdzie wg Pisma Świętego mieli spokój i tak dalej. Historia jednak pokazuje że było zupełnie inaczej - tam natknęli się na Filistynów i toczyli krwawe jadki przez kilkadziesiąt lat.

Później, gdy zaczęła się kształtowac religia, Izrael był pod władzą Persji. Jeśli rozpatrzymy te wszystkie księgi prorockie i tak dalej to one mają wiele wspólnego z historią - a mianowicie czasami okupacji i chęci wyzwolenia się z niej przez Hebrajczyków.

Poza tym jeśli poczytamy o religii Perskiej - to ona bardzo niewiele różniła się od religii Hebrajskiej i jednocześnie dzisiejszej (jeśli nie zaliczamy Kościoła) - o tym też można przeczytać bo uważam że warto. A twórcami tej religii byli Persowie. Oni tez twierdzili że człowiek na początku był w Raju i kiedyś będzie zbawiony przez Mesjasza. Imię Boga brzmiało coprawda inaczej, ale Bóg był postrzegany tak samo.

 

I jeszcze jedno - zauważmy że w starożytności ludzie rządzący wymyślali religie (tak przynajmniej wiemy ze źródeł historycznych) aby utrzymać swoją władzę i ład w państwie. Wmawiało się przeciętnemu obywatelowi że jeśli nie będzie czynił tak jak mu pan (w sensie władca) każe to spotka go kara po śmierci. Wiele z tych religii nie przetrwało do dzisiaj - bo np. ludzie wspięli się na Olimp i zobaczyli że nie ma tam nic ciekawego. Jeśliby tego nie zrobili to kto wie - może do dziś wierzonoby w Zeusa i tak dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ten typ spojrzenia na wiarę ukształtował na początku średniowiecza św. Aleksy (tu radziłbym przeczytać jego życiorys) - a on był bardziej filozofem niż duchownym. I godne uwagi jest przede wszystkim to, że na wiele aspektów dzisiejszej wiary miały wpływ osoby świeckie, w tym filozofowie. Poza tym kształtowały ją również epoki - np. motyw Dance Macabre wywołany masowymi śmieciami z powodu dżumy i tak dalej - o którym też wartoby poczytać.

 

Wartoby sięgnąć również do podstaw, czyli Izraela. Pierwsze - Mojżesz wyprowadził Izraelitów do tzw. "ziemi obiecanej" gdzie wg Pisma Świętego mieli spokój i tak dalej. Historia jednak pokazuje że było zupełnie inaczej - tam natknęli się na Filistynów i toczyli krwawe jadki przez kilkadziesiąt lat.

Później, gdy zaczęła się kształtowac religia, Izrael był pod władzą Persji. Jeśli rozpatrzymy te wszystkie księgi prorockie i tak dalej to one mają wiele wspólnego z historią - a mianowicie czasami okupacji i chęci wyzwolenia się z niej przez Hebrajczyków.

Poza tym jeśli poczytamy o religii Perskiej - to ona bardzo niewiele różniła się od religii Hebrajskiej i jednocześnie dzisiejszej (jeśli nie zaliczamy Kościoła) - o tym też można przeczytać bo uważam że warto. A twórcami tej religii byli Persowie. Oni tez twierdzili że człowiek na początku był w Raju i kiedyś będzie zbawiony przez Mesjasza. Imię Boga brzmiało coprawda inaczej, ale Bóg był postrzegany tak samo.

 

I jeszcze jedno - zauważmy że w starożytności ludzie rządzący wymyślali religie (tak przynajmniej wiemy ze źródeł historycznych) aby utrzymać swoją władzę i ład w państwie. Wmawiało się przeciętnemu obywatelowi że jeśli nie będzie czynił tak jak mu pan (w sensie władca) każe to spotka go kara po śmierci. Wiele z tych religii nie przetrwało do dzisiaj - bo np. ludzie wspięli się na Olimp i zobaczyli że nie ma tam nic ciekawego. Jeśliby tego nie zrobili to kto wie - może do dziś wierzonoby w Zeusa i tak dalej.

 

Nie wiem czy cię zaskoczę mówiąc, że przeciętny katolicki teolog i biblista zgodziłby się z większością twoich stwierdzeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ludzie wspięli się na Olimp i zobaczyli że nie ma tam nic ciekawego. Jeśliby tego nie zrobili to kto wie - może do dziś wierzonoby w Zeusa i tak dalej.

 

Wspiął się na Olimp i stwierdził brak Zeusa na nim Aleksander Macedoński, a samego Aleksandra przepowiadali Żydzi w swoich pismach (Stary Testament).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wspiął się na Olimp i stwierdził brak Zeusa na nim Aleksander Macedoński, a samego Aleksandra przepowiadali Żydzi w swoich pismach (Stary Testament).

No to jest akurat mało ważny argument. A co powiesz o reszcie?

Nie wiem czy cię zaskoczę mówiąc, że przeciętny katolicki teolog i biblista zgodziłby się z większością twoich stwierdzeń
I co w związku z tym :question:

 

Co do przpowiadania Aleksandra w starym testamencie przez Szivę - założę się że był opisywany jako "Mocarz, wszechpotężny władca który obroni Izraelitów przed zabójczymi rządami Persji (...)" - no i to proroctwo miało być bardziej pocieszeniem aniżeli jakimś faktycznie przepowiadaniem przyszłości.

Poza tym - mogłabyś wskazać ten tekst? Chętnie bym go przeczytał.

 

Co do mojej wiary - Nowego Testamentu staram się nie krytykować, ale Stary ze względu na ilość argumentów wskazujących na jego związki z poszczególnymi kulturami i tak dalej oraz stan dzisiejszej wiedzy na temat świata który zaprzecza niektórym teoriom wystawionym przez proroków których również bliżej nie znamy powoduje z mojej strony ogromny dystans.

 

Szczerze mówiąc cieżko mi to przyznać, ale odczuwam pewne zwątpienie i jeśli dzisiaj ktoś patrząc mi prosto w oczy spytał "Wierzysz?" to ja nie odpowiedziałbym mu stanowczo "Wierzę!", a zacząłbym się zastanawiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

GIERTCH WYJDŹ I WRÓĆ JAK ZMĄDRZEJESZ

 

aaa dlaczego nie może być matury np. z ISLAMU?? :hmm::lol2:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No to jest akurat mało ważny argument. A co powiesz o reszcie?

 

To nie był argument, ale uzupełnienie Twojego wywodu.

 

A co do reszty - nie da się ukryć, że religia także przechodzi ewolucję, ale wiara (taka pierwotna) jest wciąż ta sama - tak samo, jak miłość, gniew czy nienawiść. Kiedyś za zjedzenie mięsa w piątek wybijano zęby - obecnie nikt tego nie praktykuje, ale posty pozostały i jeśli ktoś chce uszanować w piątek śmierć Chrystusa, to mięsa nie je w ten dzień. Czy Chrystus tego od nas wymaga, tego nie wiem, ale na pewno jest to z naszej strony wyraz szacunku dla niego. Za sto czy dwieście lat ludzie pewnie będą słuchać opowieści o naszych czasach i dziwić się niektórym praktykom, ale w ich miejsce wejdą inne rzeczy, o których nam się nie śni. Jeśli klękanie przed ołtarzem będzie zastąpione inną pozą, to jej wyraz się nie zmieni, a jedynie kształt. Dawniej się biczowano - teraz już nikt tego nie robi, ale dawniej wierzono, że odpuszczenie grzechów można sobie kupić i to na kilkaset lat do przodu. Świat zewnętrzny się zmienia, postrzeganie świata się zmienia, religie ewoluują, ale wiara jest wciąż ta sama.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Świat zewnętrzny się zmienia, postrzeganie świata się zmienia, religie ewoluują, ale wiara jest wciąż ta sama.

Plus minus zgoda, poza tym własnie zdaniem. Bo w przypadku katolicyzmu jako takiego, wiara również ewoluowała na przestrzeni wieków, a wsio dzięki temu, że kościół za jej źródło uznał Tradycje. To w co w tej chwili wierzy większość katolików w wielu miejscach bardzo sie różni od tego w co wierzyli pierwsi chrześcijanie. Sakramenty, ilość ewangeli(a co za tym idzie rzeczy jakie one przekazywały)-to wszystko podlegało zmianom przez ostatnie 2tys lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja bym powiedział "A kościół nadal próbuje udowodnić że tamci ludzie mieli absolutną rację i my się powinniśmy tak jak oni zachowywać".

W sumie z całej wiary pozostają same suche wydarzenia, bo w każdych czasach refleksje są inne - raz się mówi że Bóg jest miłosierny, raz że karze, następny raz że Jezus cierpiał na krzyżu aby móc ns wybawić z niewoli grzechu a później że niewdzięczni Żydzi go ukrzyżowali i nie powinni byli tego zrobić. Najpierw mówimy że powinniśmy na siłę dążyć do zbawienia przez bezgraniczne dobro i okazanie wdzięczności Bogu bo inaczej zostaniemy potępieni (średniowiecze) a później, że człowiek jest grzeszny, grzechu nie da się uniknąć, ale Bóg jest tak miłosierny że wystarczy chcieć a już dostąpi się Zbawienia.

 

Czy to masz na myśli przez "ewolucję"? Bo wg mnie wiara tak samo ją przechodzi jak i wszystko inne i zależna jest w bardzo dużej mierze od kultury. Przyrównałem tu sztywne przekonania epoki średniowiecza z dzisiejszymi przekonaniami świata liberalnego. I co się okazuje?

 

No i w tym momencie Kościół może sobie poprzez pojęcie sił wyższych wyjaśnić każde zjawisko. Nie można podać argumentu przeciw który dla Kościoła byłby trudny do obalenia - np. kiedy odkrytoby, że Jezus wogóle się nie urodził i byłoby to na 100% pewne, to Kościół odpowiedziałby na to "Wstąpił do nieba i ślad po nim jako po człowieku nie pozostał bo był Synem Bożym i nic co ludzkie nie miało faktycznego istnienia bla bla bla" No dobrze - to skąd to i tamto? "Bo natchnieni ludzie jednak zdołali tego dojrzeć bla bla bla".

Rozumiecie o co chodzi?

 

Na tym opiera się cała teologia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko, że ja pisząc o wierze, pisałam o stanie duszy, a nie o religii właśnie. W sumie z całej wiary pozostają same suche wydarzenia, bo w każdych czasach refleksje są inne - nie, wydarzenia pozostają z historii i z religii, a wiara to jest to, czy w coś wierzymy i z jaką siłą. To miałam na myśli.

 

Czy to masz na myśli przez "ewolucję"? Bo wg mnie wiara tak samo ją przechodzi jak i wszystko inne i zależna jest w bardzo dużej mierze od kultury.

Wiara, ta którą ja opisałam, może przechodzić ewolucję, ale tylko w odniesieniu do konkretnego człowieka. To znaczy - jeśli ja w coś wierzę teraz, a za 20 lat będę wierzyć w to samo głębiej bądź płycej, to moja wiara przejdzie swoistą ewolucję.

 

 

Plus minus zgoda, poza tym własnie zdaniem. Bo w przypadku katolicyzmu jako takiego, wiara również ewoluowała na przestrzeni wieków, a wsio dzięki temu, że kościół za jej źródło uznał Tradycje. To w co w tej chwili wierzy większość katolików w wielu miejscach bardzo sie różni od tego w co wierzyli pierwsi chrześcijanie. Sakramenty, ilość ewangeli(a co za tym idzie rzeczy jakie one przekazywały)-to wszystko podlegało zmianom przez ostatnie 2tys lat.

 

To właśnie kształt religii, a nie wiary się zmienił. Wyznawać jakąś religię, a wierzyć to dwie różne sprawy.

 

 

Ale nam się offtop zrobił!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ojojoj! Napisz jeszcze raz, o co Ci chodzi i to najlepiej w punktach z odnośnikami do moich wypowiedzi. Miało wyjść złośliwie, a wyszło raczej żałośnie.

 

:lol2: Poczytaj swoje pseudointeligente wywody KATOliczko najpierw

 

. W sumie z całej wiary pozostają same suche wydarzenia, bo w każdych czasach refleksje są inne - nie, wydarzenia pozostają z historii i z religii, a wiara to jest to, czy w coś wierzymy i z jaką siłą. To miałam na myśli.

 

Czy to masz na myśli przez "ewolucję"? Bo wg mnie wiara tak samo ją przechodzi jak i wszystko inne i zależna jest w bardzo dużej mierze od kultury.

Wiara, ta którą ja opisałam, może przechodzić ewolucję, ale tylko w odniesieniu do konkretnego człowieka. To znaczy - jeśli ja w coś wierzę teraz, a za 20 lat będę wierzyć w to samo głębiej bądź płycej, to moja wiara przejdzie swoistą ewolucję.

Plus minus zgoda, poza tym własnie zdaniem. Bo w przypadku katolicyzmu jako takiego, wiara również ewoluowała na przestrzeni wieków, a wsio dzięki temu, że kościół za jej źródło uznał Tradycje. To w co w tej chwili wierzy większość katolików w wielu miejscach bardzo sie różni od tego w co wierzyli pierwsi chrześcijanie. Sakramenty, ilość ewangeli(a co za tym idzie rzeczy jakie one przekazywały)-to wszystko podlegało zmianom przez ostatnie 2tys lat.

 

To właśnie kształt religii, a nie wiary się zmienił. Wyznawać jakąś religię, a wierzyć to dwie różne sprawy.

Ale nam się offtop zrobił!

 

Wyznawać jakąś religię, a wierzyć to dwie różne sprawy.

wiara to jest to, czy w coś wierzymy i z jaką siłą. To miałam na myśli.

Tylko, że ja pisząc o wierze, pisałam o stanie duszy, a nie o religii właśnie

 

Każda religia opiera się na dogmatach to co wyżej sobie popipałaś to wywody jak spod sklepu z tanimi winami.

Bo w przypadku katolicyzmu jako takiego, wiara również ewoluowała na przestrzeni wieków, a wsio dzięki temu, że kościół za jej źródło uznał Tradycje.

 

Strzeliłaś sobie w stopę maleńka :rotfl: sama tę bzdurę sobie wymyśliłaś w głowie czy przeczytałaś w ostatnim wydaniu Niedzieli? Pozwól, że ci naprostuję trochę. Raz wiara się nie zmieniała, była kształtowana przez kler katolicki, który odrzucał, bądź kreował swoją wersję Chrześcijaśtwa wedle własnej woli - kult Maryjny, poczet świętych, święta kościelne, odpusty. I Dwa: Kościół katolicki tę twoją Tradycje, zakładam że masz na myśli tradycję Chrześcijaństwa ma w głębokim poważaniu co udowodnił wiele razy na przestrzeni ostatnich 2 tysięcy lat. Pewne rzeczy powinien wiedzieć nawet człowiek nawiedzony o kompasie intelektualnym skrzywionyn przez swoją wiarę jak ty.

 

PS. nie jesteś przypadkiem katechetą z zawodu? Poziom wiedzy, argumentacji i stosunek do nie-wierzących jako żywo przypomina mi moją szkolną katechetkę. :thumbdown:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zebym byl zwolennikiem Giertycha, ale nie rozumiem co wam to przeszkadza, ze religie bedzie mozna zdawac na maturze, przeciez to nie bedzie przedmiot obowiazkowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumie Was... Czemu Wam przeszkadza religia na maturze, skoro nie będzie obowiązkowa? Nie musisz jej wybierać, a wielu się przyda, choćby przyszłym duchownym, czy dla szkół stricte teologicznych. Jak już ktoś wspomniał, Wiedza o Tańcu czy podobne, też są dość kontrowersyjne, ale są i nikomu to nie przeszkadza, ale religia tak ?

 

Ja już stety albo i niestety jestem po maturze i wiem że przydały by się w niej zmiany, bo na dzień dzisiejszy można ją zdać z biegu, bez przygotowania - a kto jej nie zdaje to przepraszam za określenie ale jest chyba idiotą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...