Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

q-12

Wojna USA vs Chiny & Rosja & Bliski wschód

Rekomendowane odpowiedzi

A skąd ty masz takie informacje o stanie rosyjskich silosów? W WSI robiłeś?

Oczywiście, ze troszke przesadzałem, ale rzecza oczywistą jest, że poradziecka broń atomowa nie jets nijak chroniona i bardziej zajmuja się tym zachodnie wywiady niż FSB. Spójrz sobie na wydatki na broń atomowa. Rosja mając wiecej głowic wydaje mniej na ich konserwację. To cos oznacza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość lones

Stan radzieckich... tfu rosyjskich głowic i samych wyrzutni jest taki jak tych koreańskich z północy. Jak robią testy to wszyscy się boją bo nigdy nie wiadomo gdzie polecą, łącznie z Koreańczykami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście, ze troszke przesadzałem, ale rzecza oczywistą jest, że poradziecka broń atomowa nie jets nijak chroniona i bardziej zajmuja się tym zachodnie wywiady niż FSB. Spójrz sobie na wydatki na broń atomowa. Rosja mając wiecej głowic wydaje mniej na ich konserwację. To cos oznacza.

 

Sęk w tym, że porównywanie wydatków w krajach takich jak USA z Rosją nijak się ma do siebie. W USA, Europie wszystko kosztuje więcej, bo inne są też standardy. Koleś budował osiedle przy bazie wojskowej to trochę poopowiadał jak to wygląda. np. jak jakiś element się zepsuł, to wyrzucali, a nie naprawiali.

Na pewno masz w jakiejś część rację, ale nie lekceważyłbym Rosji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A to ciekawe stwierdzenie.

Głupi karabin wymaga czyszczenia co kilkaset strzałów, bo inaczej skoroduje, zatrze żłobienia etc, ale ICBM może sobie stac spokojnie w wilgotnym silosie latami, tak?

Haha, pewnie silos co pare strzałów też wymaga czyszczenia :lol2:. Beznadziejne porównanie i jeszcze te Twoje ciekawe domysły...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Haha, pewnie silos co pare strzałów też wymaga czyszczenia :lol2:. Beznadziejne porównanie i jeszcze te Twoje ciekawe domysły...

Wiesz jak jest zbudowana rakieta balistyczna? Chyba nie, bo byś takich głupot nie pisał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wiesz jak jest zbudowana rakieta balistyczna? Chyba nie, bo byś takich głupot nie pisał.

 

Albo po prostu nie zrozumiałeś sensu tego postu.

 

Czytając niektóre wypowiedzi to nie wiem czy czytam o jakiejś grze strategicznej czy o otaczającej nas (niw)rzeczywistości :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wiesz jak jest zbudowana rakieta balistyczna? Chyba nie, bo byś takich głupot nie pisał.

Co tu dużo do wiedzenia? Prosty silnik rakietowy, głowica na szczyt, no i jakieś prymitywne układy do nakierowywania na odpowiedni cel. O ile nie skoroduje i nie zamieszkają w środku zwierzeta to będzie działać długie lata. Poównywanie konserwacji wielokrotnie używanej broni do konserwacji prostej jednorazowej rakiety jest śmieszne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość lones

No popatrz, a jednak północno koreańskie latają gdzie chcą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I co, to niby wina konserwacji? Coś widze, że oni jak najszybciej odpalają wszystko co tylko uda im się sklecić w małych bambusowych warsztatach. Mimo to chyba są wciąż w tyle nawet w porównaniu do osiągnięc III rzeszy w tej dziedzinie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość lones

Są bardzo w tyle bo jak testują to nigdy nie wiedzą gdzie taka bombka poleci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sęk w tym, że porównywanie wydatków w krajach takich jak USA z Rosją nijak się ma do siebie. W USA, Europie wszystko kosztuje więcej, bo inne są też standardy. Koleś budował osiedle przy bazie wojskowej to trochę poopowiadał jak to wygląda. np. jak jakiś element się zepsuł, to wyrzucali, a nie naprawiali.

Na pewno masz w jakiejś część rację, ale nie lekceważyłbym Rosji.

Nie mówie o liczbach bezwzglednych, to chyba oczywiste.

Poza tym ceny pewnych artykułów sa mniej, lub bardziej znormalizowane na całym świecie.

 

Broń boze nie chce lekceważyc Rosji, bo państwo ma potencjał, ale nie ma go jak zagospodarować. Nie jest w stanie utrzymac tego, co miał Zwiazek Radziecki.

 

Beznadziejne porównanie i jeszcze te Twoje ciekawe domysły...

Porównanie doskonałe.

cytuję:

"Proste konstrukcje nie potrzebują troskliwego utrzymania."

Karabin to najprostsze możliwe urzadzenie, zaraz obok granatu. Długi kawałek metalu na sprężynce, długi kawałek metalu z dziurką pośrodku. Koniec. To się zas tyczy następnegopostu...

Co tu dużo do wiedzenia? Prosty silnik rakietowy, głowica na szczyt, no i jakieś prymitywne układy do nakierowywania na odpowiedni cel. O ile nie skoroduje i nie zamieszkają w środku zwierzeta to będzie działać długie lata. Poównywanie konserwacji wielokrotnie używanej broni do konserwacji prostej jednorazowej rakiety jest śmieszne.

... bo karabin to nie tylko dwa wspomniane wyżej komponenty, ale dziesiątki innych elementów, bez których celny strzał nie zostanie oddany. Lekkie zbutwienie kawałka gumy może spowodować eksplozję całej rakiety, w silniku rakietowym, nieważne jak prosty by był znajdziesz setki drobnych przewodów i rurek, które musza wytrzymywać ogromne ciśnienie. Do tego dochodzi fakt, że ICBM sa wielostopniowe, więc kazde, nawet najdrobniejsze poluzowanie śrubki może sprawic, ze rakieta rozłączy sie nieprawidłowo, całkowicie mijając cel.

 

 

Aha - konserwacja nieużywanej broni jest czesto droższa i trudniejsza niż tej, która jest w użytku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odnośnie konserwacji - lepszy właśnie by był przykłąd z granatem, bardzo mało ruchomych częsci, jego użytkowanie nie przewiduje smarowania czy innych bzdur wynikających właśnie z kupy ruchomych części...

A karabin...pewnie gdybyś zostawił takiego kałasza na 20 lat w pomieszczeniu bez nadmiernej wilogotności ani temperatury to po pewnie po takim składowaniu wciąż by działał. Potrzeba konserwacji podczas użytkowania wynika właśnie z ruchomych części, czyli z zanieczyszczeń które mogą się dostać do wnętrza mechanizmu podczas użytkowania, odkładającego się nie tam gdzie powinien smaru itp.

 

A rakieta...

Ehm...to tam coś jest pod wysokim ciśnieniem przed spalaniem? Chyba raczej nie.

No i ta precyzja, wątpie aby Ruscy się martwili podczas konstruowania o nadmiar precyzji. To Amerykanie lubią robić rzeczy, które się rozsypią jak ktoś za mocno na nie chuchnie i działają poprawnie tylko w idealnych warunkach pogodowych. Podczas składowania nic same z siebie się nie wykręci, są takie "cudowne" preparaty, które pozwalają śrubką trzymać się na miejscu nawet w bloku silnika. A zbutwienie różnych uszczelek, przewodów itd...no to jak ktoś stosuje gume do wytwarzania uszczelek w mających być długowiecznymi instalacjach jest sam sobie winny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość lones

Ja się tyko zapytam. Był kolega w wojsku tudzież "bawił" się bronią, tudzież ma jakieś doświadczenia z bronią np myśliwską. Bo widzisz, mój teść jest myśliwym i po każdym polowaniu tę broń musi smarować, czyścić, usuwać wszelkie zanieczyszczenia. Bo co z tego że będzie działać, skoro nie będzie strzelał tam gdzie trzeba, a o działaniu poprawnym urządzeń celowniczych nie ma mowy. Malutkie przesunięcie, czy trochę paprochów i już dupa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i jeszcze jedno: wytłumacz mi proszę po co Rosjanie konserwowali intensywnie broń za czasów ZSRR, a teraz nie robią tego już tak skwapliwie? Byli głupsi i nie wiedzieli, że rakieta może sobie w silosie stać latami, czy może raczej mieli pieniadze na prawidłowe obchodzenie się z bronią? Dlaczego regularnie sprawdzano, czy wszystko buja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja się tyko zapytam. Był kolega w wojsku tudzież "bawił" się bronią, tudzież ma jakieś doświadczenia z bronią np myśliwską. Bo widzisz, mój teść jest myśliwym i po każdym polowaniu tę broń musi smarować, czyścić, usuwać wszelkie zanieczyszczenia. Bo co z tego że będzie działać, skoro nie będzie strzelał tam gdzie trzeba, a o działaniu poprawnym urządzeń celowniczych nie ma mowy. Malutkie przesunięcie, czy trochę paprochów i już dupa.

No i co ten przykład miał pokazać? Skoro chcesz precyzji przy broni gładkolufowej to musisz zachować czystość, ale to nie ma żadnego związku z pociskami balistycznymi, gdzie celność nie zależy w żadnym stopniu od kawałka rurki tylko od systemów naprowadzania, które sa proste i nie wymagają konserwacji (pomijając tak drastyczne przypadki jak zardzewienie).

 

No i jeszcze jedno: wytłumacz mi proszę po co Rosjanie konserwowali intensywnie broń za czasów ZSRR, a teraz nie robią tego już tak skwapliwie? Byli głupsi i nie wiedzieli, że rakieta może sobie w silosie stać latami, czy może raczej mieli pieniadze na prawidłowe obchodzenie się z bronią? Dlaczego regularnie sprawdzano, czy wszystko buja?

Bo stać ich było aby nie ryzykować awarii kilku nieprzeglądanych pocisków? Pozatym w czasie zimnej wojny musiały być one w ciągłej gotowości? Gdyby tu szło o ponad połowe, jak napisałeś, to by sprzedali część pocisków w pizdu aby móc utrzymać reszte w gotowości. Ale jakoś tak nie zrobili.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gdyby tu szło o ponad połowe, jak napisałeś, to by sprzedali część pocisków w pizdu aby móc utrzymać reszte w gotowości. Ale jakoś tak nie zrobili.

Sprzedali Amerykanom. A dokładnie USA płaciły za rozebranie tych najbardziej niezbezpiecznych.

Rakieta wisi w silosie na zaczepach. Wystarczy że jeden z nich nie odczepi się w dokładnie określonej milisekundzie, kiedy rakieta już "stoi na ogniu", ale jeszcze nie leci, i zamiast lotu jest wybuch.

Przed startem rakietę trzeba zatankować. Paliwo jest żrące, trujące i wystarczy je rozlać, żeby się zapaliło, przynajmniej ruskie. Podczas pracy silnika w dyszy panuje temperatura ponad 2500 st. C i ciśnienie tysięcy atmosfer. W ciągu sekundy silnik zamienia w plazmę setki litrów paliwa. Powstały gaz pod ogromnym cisnienim trzeba odprowadzić poza silos. Służą do tego specjalne kanały. Wystrczy że jeden będzie niedrożny i gazy wylotowe po prostu spalą kadłub rakiety. Potem wybuch paliwa i utleniacza. W obecności utleniacza i w takiej temeraturze pali sie nawet wyskogatunkowa stal i granit.

Przed startem trzeba otworzyć pokrywę silosu. Właściwie zdetonować, żadne urządzenie mechaniczne nie jest dostatecznie szybkie, dlatego pokrywę odrzucają ładunki. Musi ina być szczelna, bo byle kamień spadając w kiludziesięciometrową przepaść szybu może uderzając zrobić dziurę w kadłubie. Wbrew pozorom zrobiony on jest z cienkiej blachy, sztywność utrzymuje ciśnienie paliwa. Dlatego rakieta nie może stać w silosie, kiedy jest pusta złamała by się. Śruby trzymające całość muszą być dokręcone z okreśłonym momentem. Co jakiś czas powinno się to skontrolować i skorygować jak potrzeba. W USA zdarzył się kiedyś wypadek, kiedy technik podczas takiej kontroli upuścił klucz dynamometryczny i uszkodził zbiornik. Doszło do wycieku paliwa i chociaż nie było niebezpieczeństwa skażenia radioaktywnego to samo paliwo wystarczyło żeby ewakuować hrabstwo. Nawet był chyba film o tym.

Do tego dochodzą elektroniczne systemy startowe, zasilanie tego wszystkiego, przygotowanie obsługi do działania, zaopatrzenie całości w niezbędne materiały i narzędzia. Oczywiście nowe konstrikcje nie są takie skomplikowane w utrzymaniu, ale rosyjskie to głównie muzeum z przełomu lat 60 i 70. Lepsze są te, które krążą na wyrzutniach po Syberii. Można je odpalic ponoć w 10 minut. Ale jest też mnóstwo w silosach. Nie wiadomo czy o wszystkich jeszcze pamiętają.

Jednym słowem, strategiczna rakieta balistyczna przenosząca 4 głowice po 10 megaton w niczym nie przypomina fakerwerków sprzedawanych w TESCO.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też się czuje przekonany.

 

Dobrze, że sprzedali Amerykanom, ale Dnak twierdzi, że ponad połowa z OBECNIE posiadanych jest niesprawna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dobrze, że sprzedali Amerykanom, ale Dnak twierdzi, że ponad połowa z OBECNIE posiadanych jest niesprawna.

A przynajmniej nieserwisowana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
..Przed startem rakietę trzeba zatankować. Paliwo jest żrące, trujące i wystarczy je rozlać, żeby się zapaliło, przynajmniej ruskie.

 

Są jeszcze rakiety na paliwo stałe. Prawda? prawda, i jak mi się wydaje większośc sił rakietowych na takich operuje ponieważ czas reakcji był chyba bardzo wazny w czasach zimnej wojny i nikt nie mógł sobie pozwolić na czekanie w razie ataku.

 

Co do reszty argumentów się zgodze, a i fajnie wygląda takie odpalanie pokrywy:), widziałem kilka takich avików.

 

Aha : 4 głowice po 10 megaton? to jakieś bajki są chyba, o ile mi się dobrze wydaje to raczej sie idzie w ilość głowic niż poszczególną moc.. MIRV MIRV..

 

Nie mam czasu teraz sprawdzic ktore ICBMy na tym latają. Dopisze jak bedzie czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Są jeszcze rakiety na paliwo stałe.

Są. Ale rakieta na paliwo stałe nie nadaje się do napędu rakiety kosmicznej czy pocisku balistycznego. Może służyć jedynie jako pomoc w czasie startu, jak w wahadłowcach. Rakieta na paliwo stałe nie daje się kontrolować. Odpalona działa do wyczerpania paliwa, jeżeli jest dobrze zrobiona, to ze stałym ciągiem. Nie da się uzyskać ciągu dostatecznego do wyniesienia rakiety na wyskość potrzebną do przelotu międzykontynentalnego i dostatecznej do tego prędkości. Rakieta na paliwo stałe jest o niebo prostsza w konstrukcji i nikt by się nie bawił wybuchowym paliwem (w wahadłowcach napęd głównej rakiety wynoszącej stanowi wodór z tlenem) gdyby można było jej użyć.

Za to doskonale nadaje się na pocisk krótkiego zasięgu, takiego do czołgu czy samolotu.

 

Żeby nie było niedomówień, Rosjanie mieli i mają ogromne osiągnięcia technologiczne w tej dziedzinie. Sprawa rozbija się o kasę, to niewiarygodnie drogie badania. W latach 60-tych, kiedy trwał wyścig na Księżyć, przegrany o KILKA MIESIĘCY, opracowano silnik do napędu rakiety księzycowej. Silnik, który nawet w 21 wieku wprawił Amerykanów w osłupienie. Silnik z komorą wstępnego spalania. Amerykanie rozważali taką koncepcję, ale podeszli do tego po swojemu. Policzyli i uznali, że nie da się zapewnić odpowiedniej stabilności procesu i silnik musi wybuchnąć.

Rosjanie stwierdzili, że skoro da się wymyślić, to da się też zrobić. Metoda kolejnych prób, robiąc coraz to nowemodele i prototypy odnieśli w końcu sukces. Po przegranym wyścigu władze skreśliły cały program i udawały, że nigdy celem ZSRR nie było lądowanie na Księżycu. Wszystko prawie zniszczono, jedynie na Ukrainie zachowały się zapomniane silniki w jakims magazynie, którego przeznaczenia nikt nie pamiętał. Oczywiście zainteresowała się tym i NASA. JEDEN taki silnik zamontowano na rakiecie Saturn (o ile pamietam) w miejscu jej 5 silników. Jego moc jest o 10% większa niż tamtych 5-ciu, przy czm zuzywa on mniej paliwa niż one. Z tego co wiem zamówil ponad 100 takich i mają byc produkowane gdzieś na wschód od nas.

A Amerykanie wygrali, bo von Braun dostał się w ich ręce akurat. Szybko zapomnieli o V-2 i zrobili go szefem programu kosmicznego. Z tego co wiem to w fazie prób była już rakieta A-10 zdolna dolecieć do Nowego Yorku. Niemcy co prawda nie mogli zbudować bomby atomowej, na poczatku obrali złą drogę i to ich opóźniło, ale były plany użycia tzw. brudnych bomb. Chodziło o wymieszanie z mareiałem wubuchowym głowicy wzbogaconego uranu, a głowica V-2 ważyła tonę. Myślano o obrzuceniu Wielkiej Brytani takimi rakietami, co uczyniło by ją niezdatną do życia na lata. To samo byłoby później ze Wschodnim Wybrzeżem Stanów. Gdyby Południowa Anglia zamieniła się w pustynię nie dosżło do lądowania w Normandii i wydłużenia wojny co najmniej o rok. Pierwsze rakiety Amerykańskie i Sowieckie to były kopie niemieckich rakiet. Jak w dowcipie "nasi niemeccy naukowcy są lepsi niż ich niemieccy naukowcy".

 

q-12: jak się nie może trafić w punkt, to daję się większą głowicę. Ważne żeby zniszczyć cel. Od niedawna dopiero stosuje się taktykę jednej celnej bomby zamiast nalotu dywanowego. Tak naprawdę to po raz pierwszy inteligentne bomby zastosowano w Zatoce w 1991 roku. Próbowano w Wietnamie precyzyjnych bombardowań, nawet z niezłym skutkiem, ale ówczesna techologia była za droga. Taniej wychodziło porządne bombardowanie. A 10 megaton to wcale nie jest duża głowica. Najwięsze głowice miały 50 megaton. Największą próbną eksplozję ocenia się na 100 - 120 megaton (oczywiście ZSRR). Głowica 50 megaton zdetonowana nad Łodzią załatwi całą Polskę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ArturJak: mogblys podac linki odnosnie tego tematu? Bardzo mnie zaciekawily Twoje wypowiedzi :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ajwiększą próbną eksplozję ocenia się na 100 - 120 megaton (oczywiście ZSRR).

Napewno? Cos mi sie obilo o uszy, ze najwieszka byla bomba cara i miala kolo 50 megaton. Jest nawet filmik o niej w necie.

Ta bomba miala miec tyle docelowo ok. 120, moze nawet 150 megaton ale ruscy nigdy nie poszli na calosc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No i co ten przykład miał pokazać? Skoro chcesz precyzji przy broni gładkolufowej to musisz zachować czystość, ale to nie ma żadnego związku z pociskami balistycznymi, gdzie celność nie zależy w żadnym stopniu od kawałka rurki tylko od systemów naprowadzania, które sa proste i nie wymagają konserwacji (pomijając tak drastyczne przypadki jak zardzewienie).

Na zardzewiałych silnikach to rakieta trafi we wlasny silos..

System napedowy wymaga konserwacji, zaplaniki tez. Co z tego ze rakieta do leci jak wpasnie na ziemie i nic sie nie stanie ?

Gorzej rakiety sa multiglowicowe, one wymagaja opieki, co jak system nie zadziala i wszystkie glowice trafia w ten sam cel... ?

 

Brak konserwacji rakiet, to jak brak konserwacji samochodu. Ruszysz nim, ale czy dojedziesz to inna bajka..

 

A Amerykanie wygrali, bo von Braun dostał się w ich ręce akurat. Szybko zapomnieli o V-2

Jakby nie ptrzeć, naukowcow sie nie wsadza do wiezienia. Czego by nie robili takich uzdolnionych ludzi trzeba trzymac i wykorzystac ich zdolnosci dla wlasnych potrzeb (;.

Gdyby Południowa Anglia zamieniła się w pustynię nie dosżło do lądowania w Normandii i wydłużenia wojny co najmniej o rok.

Drastycznie, rzecz biorac, o by było na reke Churchilowi i Anglikom. Oni chcieli zaatakowac niemcy od pułudnia, dokładnie od strony Grecji i to był priorytet. Chodziło o to aby zabepieczyć drogie do swoich wschodnich koloni, a po drugie aby Stalin agarnoł jak najmniejsza czesc Europy (plan zakłada wkrocznie do Polski a dopiero potem do Niemiec). Niestety sprzeciw Roosvelta uniemozliwil realizacje tego planu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Są. Ale rakieta na paliwo stałe nie nadaje się do napędu rakiety kosmicznej czy pocisku balistycznego. Może służyć jedynie jako pomoc w czasie startu, jak w wahadłowcach. Rakieta na paliwo stałe nie daje się kontrolować. Odpalona działa do wyczerpania paliwa, jeżeli jest dobrze zrobiona, to ze stałym ciągiem. Nie da się uzyskać ciągu dostatecznego do wyniesienia rakiety na wyskość potrzebną do przelotu międzykontynentalnego i dostatecznej do tego prędkości. Rakieta na paliwo stałe jest o niebo prostsza w konstrukcji i nikt by się nie bawił wybuchowym paliwem (w wahadłowcach napęd głównej rakiety wynoszącej stanowi wodór z tlenem) gdyby można było jej użyć.

Za to doskonale nadaje się na pocisk krótkiego zasięgu, takiego do czołgu czy samolotu.

 

Tak jak mi się wydawało, bajki opowiadasz,

 

SS-24 Scalpel (RS-22 Molodets)

SS-25 Sickle (RS-12 Topol)

SS-27 RT-2UTTH (Topol-M)

 

to są ICBMy na paliwo stałe, te wczesniejsze co prawda chodziły na paliwo ciekłe i się z tym nie kłócę ale jak już generalizujesz to masz linka. Zasięg 10 tys km, więc to nie jest broń średniego i małego zasięgu.

 

http://www.cdi.org/issues/nukef&f/data...tml#ss24scalpel

 

 

Żeby nie było niedomówień, Rosjanie mieli i mają ogromne osiągnięcia technologiczne w tej dziedzinie. Sprawa rozbija się o kasę, to niewiarygodnie drogie badania. W latach 60-tych, kiedy trwał wyścig na Księżyć, przegrany o KILKA MIESIĘCY, opracowano silnik do napędu rakiety księzycowej. Silnik, który nawet w 21 wieku wprawił Amerykanów w osłupienie. Silnik z komorą wstępnego spalania. Amerykanie rozważali taką koncepcję, ale podeszli do tego po swojemu. Policzyli i uznali, że nie da się zapewnić odpowiedniej stabilności procesu i silnik musi wybuchnąć.

 

Wiem że chodzi Ci o ruski program i rakiete N1, co do silników to jak mi się wydaje tam były NK33 i NK43 ( http://en.wikipedia.org/wiki/N1_rocket ), i rzeczywiscie były sprzedane, a wyścig nie był przegrany o kilka miesięcy, każda próba skończyła się niepowodzeniem (rakiety wybuchały).

 

Rosjanie stwierdzili, że skoro da się wymyślić, to da się też zrobić. Metoda kolejnych prób, robiąc coraz to nowemodele i prototypy odnieśli w końcu sukces. Po przegranym wyścigu władze skreśliły cały program i udawały, że nigdy celem ZSRR nie było lądowanie na Księżycu. Wszystko prawie zniszczono, jedynie na Ukrainie zachowały się zapomniane silniki w jakims magazynie, którego przeznaczenia nikt nie pamiętał. Oczywiście zainteresowała się tym i NASA. JEDEN taki silnik zamontowano na rakiecie Saturn (o ile pamietam) w miejscu jej 5 silników. Jego moc jest o 10% większa niż tamtych 5-ciu, przy czm zuzywa on mniej paliwa niż one. Z tego co wiem zamówil ponad 100 takich i mają byc produkowane gdzieś na wschód od nas.

A Amerykanie wygrali, bo von Braun dostał się w ich ręce akurat. Szybko zapomnieli o V-2 i zrobili go szefem programu kosmicznego. Z tego co wiem to w fazie prób była już rakieta A-10 zdolna dolecieć do Nowego Yorku. Niemcy co prawda nie mogli zbudować bomby atomowej, na poczatku obrali złą drogę i to ich opóźniło, ale były plany użycia tzw. brudnych bomb. Chodziło o wymieszanie z mareiałem wubuchowym głowicy wzbogaconego uranu, a głowica V-2 ważyła tonę. Myślano o obrzuceniu Wielkiej Brytani takimi rakietami, co uczyniło by ją niezdatną do życia na lata. To samo byłoby później ze Wschodnim Wybrzeżem Stanów. Gdyby Południowa Anglia zamieniła się w pustynię nie dosżło do lądowania w Normandii i wydłużenia wojny co najmniej o rok. Pierwsze rakiety Amerykańskie i Sowieckie to były kopie niemieckich rakiet. Jak w dowcipie "nasi niemeccy naukowcy są lepsi niż ich niemieccy naukowcy".

 

Ale powiedz nazwe tego silnika proszę:), i jakieś konkrety, linki itd:).

 

Co do tych planów skażenia angli to pierwsze słyszę.

 

q-12: jak się nie może trafić w punkt, to daję się większą głowicę. Ważne żeby zniszczyć cel. Od niedawna dopiero stosuje się taktykę jednej celnej bomby zamiast nalotu dywanowego. Tak naprawdę to po raz pierwszy inteligentne bomby zastosowano w Zatoce w 1991 roku. Próbowano w Wietnamie precyzyjnych bombardowań, nawet z niezłym skutkiem, ale ówczesna techologia była za droga. Taniej wychodziło porządne bombardowanie. A 10 megaton to wcale nie jest duża głowica. Najwięsze głowice miały 50 megaton. Największą próbną eksplozję ocenia się na 100 - 120 megaton (oczywiście ZSRR). Głowica 50 megaton zdetonowana nad Łodzią załatwi całą Polskę.

 

 

Tu tez bajki:), od SS-18 SATAN (nazwa fajna) CEP (Circular Error Probable) jest w okolicach bądz mniejszy 250 metrom, a podwojenie mocy głowicy wcale nie zwiększa obszaru tak bardzo.

 

Wycinek z art w wiki o MIRVach

"Provides greater target damage for a given missile payload. Radiation (including radiated heat) from a nuclear warhead diminishes as the square of the distance (called the inverse-square law), and blast pressure diminishes as the cube of the distance. For example at a distance of 4 km from ground zero, the blast pressure is only 1/64th that of 1 km. Due to these effects several small warheads cause much more target damage area than a single large one. This in turn reduces the number of missiles and launch facilities required for a given destruction level."

 

No:)), ( http://en.wikipedia.org/wiki/MIRV ), i dlatego się montuje więcej głowic o mniejszej mocy. A i skoro dają więcej głowic mniejszej mocy daje mniejszę napromieniowanie kraju po ataku to czy?.. :). Co do tych 120 megaton to masz chyba ciekawe sny:) bo jak juz ktoś napisał max to była ta car bomba zdetonowana na nowej ziemi..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...