Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Agnes

Relacja ze Zjazdu Poznańskiego A.D. 2004

Rekomendowane odpowiedzi

Aeryn:

Od czego by tu zacząć... Zdałoby się od początku, ale właściwie, to gdzie był ten początek? ( Hmmmm chyba za dużo mikroelementów ostatnimi czasy... ;))

 

Najpierw było ziarenko, które wykiełkowało w głowie pewnych forumowiczek, i prawie natychmiast zostało wrzucone w wątek, na pożarcie innych Labowiczów. :) Tym ziarenkiem był pomysł spotkania kobietek z forum na typowy 'damski' wieczór ( wiecie, jakieś piwko, dwa [dziesięć? ;)], Chippendales :P, ploteczki...., mmmm... same przyjemności). Potem pewni forumowicze się leciutko 'zbuntowali' i coraz bardziej zaczynało być wiadomo, że spotkanie się poszerzy o forumowych panów ( zazdrośni o swoje kobietki z forum są najwyraźniej że hej :P ). Tak więc z ziarenka Pomysłu wykiełkował ostatecznie Zamiar, niekoniecznie taki sam jak był na początku, ale, jak to się miało jeszcze okazać, znacznie lepszy. :)

 

Czas biegł nieubłaganie, a z Zamiaru wyrosła solidna roślinka. :) Termin został ustalony, hotel i knajpki zarezerwowane dzięki nieocenionemu Galaktycznemu Edkowi, z własnej woli organizatorowi zjazdu. Roślinka nawet tytuł dumny dostała: Zjazd forumowiczów PCLab. Wszystko zapowiadało się pięknie, co prawda parę dni przed terminem nastąpiły pewne zgrzyty, parę osób stwierdziło że nie może przyjechać :(, ale ostatecznie nastąpiła pamiętna sobota 27 marca Roku Pańskiego 2004, kiedy od rana w hotelu 'Wielkopolska' w Poznaniu zaczęli się forumowicze pojawiać. Panie z recepcji były bardzo miłe i sprawnie obsługiwały kolejnych pojawiających się 'doktorantów' i 'młodych pracowników nauki' :P ( ciekawe co tak naprawdę sobie myślały, ale tego chyba nie dowiemy się nigdy ;)). Po odświeżającym prysznicu i zmianie ciuszków, pierwsi forumowicze (Xandra, Aeryn, Burzyn, Mieszek, Sfinksik) podążyli za przewodnikiem Edkiem do przesympatycznej reastauracji 'Zapadnia' na obiadek, rzecz jasna. ( Mmmmmmm polecam borowiki w śmietanie, najpyszniejsza pycha z możliwych... :) ), potem dołączyli też Nulka z małżonkiem. Restauracyjka posiada specyficzny, sympatyczny klimacik, niektóre stoliczki ukryte za zasłonkami, przyciemnione światło, ach! pięknie. :). Po powrocie do hotelu niespodzianka - pozostali zjazdowicze :) przybyli na miejsce. Piła z Gosią, Agnes, Piteq, Borys, Walkiria i Romario. Uściskom nie było końca... :) Czasami nawet pojawiła się jakaś łezka wzruszenia... :)

 

Agnes:

Moje boje ze zlotem zaczęły się od siódmej rano, kiedy to odbierałam Walkirię z dworca w Katowicach. Padał śnieżek, pogoda boska, aż chciało się jechać, hehe. Przez pierwsze sto kilometrów szukałyśmy jakiejś stacji z CZYNNYM barem, gdzie można było napić się kawy a może nawet i coś zjeść, żeby mieć siły na długą podróż. No udało nam się w końcu i z poprawionym światopoglądem, jako że i słoneczko zaczęło nieśmiało zza chmur wyłazić, ruszyłyśmy w dalszą drogę. Następny przystanek miałyśmy w pięknym mieście Ostrów Wielkopolski, gdzie dostałyśmy zaproszenie na kawę do zasłużonego forumowicza, mistrza Mrówy oraz Riki. Kawa przepyszna, herbata również, pogawędki toczyły się miło, ale trzeba nam było wybierać się w dalszą drogę, no przecież czekali tam na nas!

Poznań zobaczyłyśmy z Walkirią około szesnastej. Po udanym zaparkowaniu na przeraźliwie drogim parkingu odnalazłyśmy hotel i można było zalogować się w recepcji. Chwila grozy: jaki był temat tej konferencji, na którą niby przyjechałyśmy?! Bo nas nie wpuszczą!

Na szczęście pani tylko spojrzała bystrym oczkiem i zapytała: - A, pani na TEN zjazd?

- Tak, TEN! - rzuciłam z ulgą, że nie muszę przypominać sobie, jak to z tym tematem było i po chwili ściskałam już w garści kluczyk do pokoju. Już, już chciałam udać się na poszukiwanie pokoju, kiedy za mną zrobił się gwar, tłok jakiś i usłyszałam głośne:

- Agnes!

Obróciłam się, głos znajomy - tak, to Gosia i Piła! A za nimi cała masa ludzi - zidentyfikowałam Xandrę, Sfinksika, Mieszka - na podstawie zdjęć, a reszta to już musiała mi się przedstawiać :)

Po burzliwych przywitaniach trzeba było mi auto przeparkować z przeraźliwie drogiego parkingu na miejsce darmowe. Wiecie, że doba za samochód osobowy wyniosła by mnie więcej niż doba za pokój? Nawet chłopcy zgłosili propozycję, że jak trzeba będzie, to mi auto do pokoju wstawią, na drugie piętro spokojnie się malucha wniesie, a wyjdzie taniej...

 

Aeryn:

Niedługo potem nastąpiło Wielkie Przygotowanie do Wielkiego wyjścia. :) Kobietki robiły się na bóstwa, panowie czekali cierpliwie ( może tylko coraz bardziej zgrzytając zębami... ;)),

 

IMG_0018.jpg

Romario, Walkiria, Sfinksik, Piła, Galaktyczny Edek, Gosia, Burzyn.

 

Agnes:

No co tu się dziwić, Xandra jako znawczyni spojrzała na mnie bystrym oczkiem i orzekła: - O nie Agnes, tak nie możesz wyjść, trzeba cię umalować! Poddałam się i efekty przerosły moje oczekiwania ( niech no tylko ktoś spróbuje zaprzeczyć, no... ). Powiadam wam, o Xandrze jeszcze będzie głośno!

 

Aeryn:

Część forumowiczów czując ssanie w brzuszkach pobiegła na Stary Rynek żeby nadwątlone podróżą siły odbudować w Sfinksie.

 

IMG_0036.gif

Gosia i Piła w Sfinksie.

 

Ostatecznie, po godzinie 19, cała załoga zlądowała w pięknej restauracji 'Pod Złotą Jabłonią'. Zobaczywszy stół i jego nakrycie, co niektórzy forumowicze się lekko załamali brakiem odpowiedniejszego stroju na tę okazję i miejsce ;) ( Piteq, nie przejmuj się, Twoja bluza ze smokiem i tak była genialna ;)).

 

IMG_0067.gif

Piteq i Borys.

 

Pięknie nakryty stół oczekiwał na nas w osobnej salce. Na stole i talerzykach dekoracje w postaci małych, pachnących czerwonych jabłuszek, jedynym chyba minusem było menu wielkości księgi gości w muzeum ( i o podobnej wadze pewnie), ale to dało się przeżyć.

 

IMG_0047.gif

Od lewej: Gosia, Piteq, Sfinksik, Agnes (prawie całkiem zasłonięta), z drugiej strony stołu: Aeryn, Xandra (też prawie niewidoczna), Burzyn, Walkiria (zasłonięta), Romario, Mieszek, Nulka i jej małżonek Janusz oraz Galaktyczny Edek(właściwie tylko tył głowy widać)

 

P4260021.gif

Romario, Mieszek, Nulka.

 

Dziewczyny czekając na pyszne dania rzuciły się na dekoracje, i po chwili zamiast ślicznych czerwonych jabłuszek na stole pozostały nieco mniej śliczne, malutkie ogryzeczki :) ( nic dziwnego dziewczyny, że kelnerki patrzyły na nas z uśmieszkiem kiedy wychodziłyśmy, w końcu, kto zjada dekoracje?? ;)).No i się zaczęło. Jedzonko, picie, flesze strzelały, śmiech było słychać chyba na trzecim piętrze... Jednym słowem, atmosfera się robiła coraz bardziej gorąca. :)

 

P4260045.gif

Gosia, Piteq, Borys, Sfinksik, Agnes, Aeryn, Xandra, Burzyn, Walkiria, Romario, Mieszek, Nulka, Janusz, Galaktyczny Edek.

 

Agnes:

Po jakimś tam czasie tak zwanym 'wolnym' spotkaliśmy się wszyscy na Rynku poznańskim, nawiasem mówiąc, przepięknym, przecudownym, prześlicznym i parę innych 'prze...'.

 

IMG_0040.gif

Poznań nocą.

 

A stamtąd powędrowaliśmy do knajpy 'Pod Złotą Jabłonią', gdzie mieliśmy zarezerwowane całe pomieszczenie tylko i wyłącznie dla nas. I bardzo dobrze, inni klienci mogliby nas nie znieść. No bo co tu dużo gadać, nie okazaliśmy się doskonale dopasowani do wytwornej restauracji, pożarliśmy dekoracje, ktoś tam przyszedł w bluzie w smoki, ktoś inny przyniósł bombę w reklamówce. Tu muszę nadmienić, że 'terrorysta' Ranx, czyli ten od bomby, to jedyna osoba, którą uczestnicy zlotu najpierw spotkali na żywo, a dopiero później na forum.

 

W knajpie dość duże zainteresowanie wzbudziły aparaty, które krążyły z rąk do rąk. Walkiria zdaje się nawet chciała podkręcać Edziową kliszę. Niestety nie mieliśmy okazji zobaczyć, jak się kręci klisza 400@800. Za to mieliśmy okazję zobaczyć efekty jej artystycznej pracy na jednym ze zdjęć. Nie mam tego zdjęcia, ale doskonale można je sobie wyobrazić. Czarne tło, biały na nim punkt. Ileż możliwości interpretacji! Czy to płomień świecy w ciemnościach? Czy kropka nad 'i'? Czy też w końcu błysk w oku Piteqa?

 

Muszę przyznać, że jedzenie było wyśmienite. Obsługa przemiła. Miejsca dla nas dosyć, muzyka nic nie zagłuszała, jednym słowem - rewelacja! Brawa dla Edka, że wybrał tak miły lokal. (Tu płomienne brawa!)

 

IMG_0085.gif

Janusz, Galaktyczny Edek, Gosia.

 

Aeryn:

Po 22 leciutko chwiejnymi kroczkami opuściliśmy restaurację, zmierzając w stronę sławetnej 'Hipokryzji'.

 

IMG_0105.gif

Piła, Janusz, Nulka, Agnes, Xandra, Burzyn, kelnerka, Walkiria, Romario, Sfinksik (a właściwie jego okular) i tył głowy Piteqa.

 

Lokalik na rogu, dwa piętra, muzyczka live i historyczne już chyba, naleśniki. :) W 'Hipokryzji' zabawa się rozkręciła na dobre, zdjęcia robiono coraz dziwniejsze ( Piteq, to znowu do Ciebie :P ), wszyscy wyluzowali się zupełnie i było przesympatycznie.

 

IMG_0106.gif

Piła i Gosia.

 

No i tu nastąpiła sławna już historia z bi-Piteqiem :), który pomylił toaletę koedukacyjną z biseksualną :) i potem miał się przez to, oj miał... ( do teraz ma i chyba już tak zostanie ;)), na dodatek Xandra i Burzyn skutecznie udaremnili Piteqowi wysępienie numeru telefonu od ślicznej kelnereczki ( no bo która by chciała 'bi'? :P), więc pełna Piteqowa porażka. :D

 

Agnes:

Tu muszę nadmienić, że jedzenie w 'Złotej Jabłoni' okazało się tak dobre, że zapchałam się nim całkowicie, czego później żałowałam, bo naleśniki były rzeczywiście wyśmienite - udało mi się zmieścić w siebie maleńki, całkiem malutki kawałek naleśniczka z makiem, ofiarowany przez Burzyna - no niebo w gębie...

Piteq jako bi okazał się absolutnym hitem. Co ciekawe, jak wcześniej ściągał na siebie spojrzenia Pań obecnych na zlocie, tak po spektakularnej jego pomyłce i Panowie zaczęli na niego zerkać ( hmm.. hm.... ;) ).

Piwo lało się dzbankami, lampy aparatowe błyskały nad stołem - zdaje się, że ktoś wpadł na pomysł konkursu 'czyje to oczy'. Zasady były proste: ciach fleszem po oczach (samych oczach, zaznaczam), a następnie aparat z podglądem puszczany był w obieg wśród zlotowiczów - i trzeba było zgadnąć, czyje oczka na fotce akurat widniały. ( Ha, mówili, że konkurs trudny, ale ja to rozgryzłam, trzeba było po prostu się rozejrzeć, kto właśnie tarł pięściami oślepione błyskiem ślepka.... hehe).

 

IMG_0116.gif

Tu nie ma podpisu, tu się zgaduje!

 

Oczywiście nie obyło się bez naszych tradycyjnych już telefonów do nieobecnych Mistrzów! Jak jeden, tak i drugi zostali w środku nocy uszczęśliwieni telefonami, wydzieraliśmy się do mikrofonu z mocą godną lepszej sprawy i założę się, że każdy z nich po odłożeniu słuchawki masował sobie z ulgą ucho.... :P

 

Aeryn:

Po północy zaczęliśmy się zbierać do wyjścia, i co ciekawe, tak się zrzucaliśmy hojnie na rachunek, że zostało trochę grosza dodatkowo. Żeby więc nie marnować pieniędzy postanowiliśmy po drodze do hotelu odwiedzić sklep nocny i kupić jeszcze jakieś małe 'co-nieco' do hotelu.

 

Agnes:

Małe co-nieco? No dobrze, Aeryn, że dodałaś ten cudzysłów! :) Wyszliśmy ze sklepu, prawie każdy z reklamówką wyładowaną puszkami piwa, uginając się pod ich ciężarem. Stoimy, przytupujemy, bo i noc już była późna i spieszyło nam się do hotelu, i w tymże momencie jako ostatni wyszedł ze sklepu nasz Naczelny. Zapadła głucha cisza. Zamarliśmy, z urzeczeniem wpatrując się w zawartość przezroczystej reklamóweczki w ręce Piły. W tejże reklamóweczce na samym dnie smętnie telepała się jedna, jedyna, samotna puszka Gingersa... Patrzyliśmy tak i patrzyliśmy. W obliczu tych wyładowanych ciężarów w naszych rękach ta jedna jedyna puszka zdawała nam się mirażem....

Piła zauważył nasze, jak mu się zdawało, głodne spojrzenia ( pełnych reklamówek nie zauważył ), uśmiechnął sie radośnie i zawołał podnosząc Gingersa w górę:

- No co jest! Nie smucić się! Piwo stawiam!

Powszechny aplauz, jaki wybuchł na jego cześć, słychać było w całym Poznaniu. Ależ mamy Naczelnego, co?! Rewelacja!

 

IMG_0173_000.gif

Janusz, Gosia, Nulka, nad nimi Mieszek, obok Aeryn, Agnes, Piła z piwem, Xandra, Burzyn, Walkiria, Romario, na dole Piteq.

 

Aeryn:

Ktoś rzucił pomysł zrobienia dalszej części imprezki w pokoju 206 ( pokoiczek Agnes i Aeryn), i tak się też stało. Niecodzienny to widok, tyle osób na tak małej powierzchni :) ( zdumiewające na jakich rzeczach można usiąść ;)) Było wesoło, na tyle, że jakiś sąsiad z boku co jakiś czas wypróbowywał swoje pięści na ścianie ( próbując nas uciszyć jak mniemam, ale nie daliśmy się ;))

 

Agnes:

Mamy fotki, jak oglądamy, wybieramy i przymierzamy koszulki, które przywiozła Gosia.

 

IMG_0009_0.gif

Aeryn, Xandra, Agnes. Burzyn w tle.

 

To był bardzo dobry pomysł, widok Piteqa w koszulce z błyszczącym, kuleczkowatym logo znów nie miał sobie równych.

 

IMG_0005_0000.gif

Gosia, Piła, Romario, Piteq - gwiazda wieczoru, Walkiria, Janusz.

 

Aeryn:

Po jakimś czasie forumowicze po kolei na miękkich nóżkach odżeglowywali do swoich pokoików, na końcu została czwórka, jakby się wydawało, nie do pobicia - Agnes, Aeryn, Edek i Sfinksik. Dyskusje rozgorzały do białego rana praktycznie ( bo 5 to chyba rano? :)), w końcu i Edek się poddał ( Agnes, ja do tej pory nie wiem, coś Ty mu zrobiła :P), więc nadeszła pora zakończenia imprezy.

 

Agnes:

Ja nic nie zrobiłam! Dyskutowaliśmy z Edkiem na bardzo frapujący temat: Zastosowanie technik komputerowych w naukach humanistycznych. :D To bardzo obszerny temat, dlatego też tak długo to trwało, ale omówiliśmy bardzo wiele aspektów tego zagadnienia. :)

 

Aeryn:

Rano Agnes i mi śniło się że ktoś puka do pokoju ( chyba jednak ktoś pukał, Agnes, wiesz? ;)), ale nie dałyśmy się wyciągnąć z łóżek do 11. Potem już trzeba było, doba hotelowa się kończyła... Szkoda :) W pokoju było... uhhh... duuużo puszek po piwie i nawet jedna butelka po czymś mocniejszym ( Agnes czy my się w końcu dowiemy kto to wysączył? ;)), a nawet znalazło się kilka nieruszonych puszeczek złotego napoju, którym postanowiłyśmy się sprawiedliwie z Agnes podzielić. :) Część ludzi pojechała już rano, na polu bitwy zostali: Agnes, Aeryn, Sfinksik, Mieszek, Burzyn i Edek. Postanowiliśmy iść na śniadanie ( że o 13, to szczegół ;)) do osławionego już w pewnym wątku Sfinksa :) naprzeciwko hotelu. Po kawach, colach, tabletkach od bólu głowy i czymś do zjedzenia nabraliśmy na tyle sił, żeby pomyśleć o pojechaniu do domków. Oczywiście wcześniej nastąpiło przesympatyczne pożegnanie ( łezki w oczkach mam do dzisiaj ;)), i oficjalny koniec zlotu PCLab...

 

Agnes:

Piwem podzieliłyśmy się, uznając, że to po prostu swego rodzaju wynagrodzenie za gościnę w naszym pokoju. Dziękujemy Wam, drodzy Goście! Te puszeczki uratowały mi życie po przybyciu już do domu, naprędce uzupełniałam nimi spory ubytek mikroelementów w moim organizmie. Co do butelki, to jako że nikt się do niej nie przyznał, uznajmy po prostu, że jej w ogóle nie było, co? ;)

I tak, jak napisała Aeryn - koniec.

 

PS.Specjalne podziękowania składam Walkirii, za to, że namiętnie waląc głową w lusterko wsteczne poprzestawiała mi je tak skutecznie, że zaczęłam w nim coś widzieć bez nadwyrężania sobie kręgów szyjnych. Przez parę ładnych lat nie umiałam sobie tego lusterka ustawić, no proszę, jedna Walkiria wsiadła i już...

 

I za pomoc w przygotowaniu fotek też dziękuję! :*

 

Edit 1 - nie obyło się bez pomyłek w linkach...

Edit 2 - dodane podpisy pod zdjęciami.

Edit 3 - głupie literówki.

Edit 4 - tył głowy Borysa zmienił się w tył głowy Piteqa.

 

 

[Edytowane: 7/4/2004 przez Agnes]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wreszcie! To poczytam sobie przed snem :D:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja już widziałam w nocy - fajne, tylko co tak mało fotek? Dajcie coś jeszcze :) :> .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miło się czytało, jeszcze milej być musiało :).....Mam skrytą nadzieję, że wreszcie kieeedyś przytacham się na jakiś zjazd. Póki co - :thumb:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wreszcie :D Poczytałam, obejrzałam i czekam na/chcę więcej ...

 

:kwiatek:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Iranko trzeba rozpocząć batalie o Śląsk :pistols:

 

;)

 

[Edytowane: 7/4/2004 przez Małgorzatka]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Relacja super, tylko szkoda że nadal nie wiem kto jest kto na tych zdjęciach :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Specjalne podziękowania składam dla Walkirii, za to, że namiętnie waląc głową w lusterko wsteczne poprzestawiała mi je tak skutecznie, że zaczęłam w nim coś widzieć bez nadwyrężania sobie kręgów szyjnych. Przez parę ładnych lat nie umiałam sobie tego lusterka ustawić, no proszę, jedna Walkiria wsiadła i już...

 

:hahaha: Uwierz mi ,ze tylko ty jedna potrafisz to docenić, inni jakos mają za złe........ no ale teraz to bede miała argument i linka to pclaba bede niedowiarkom podawać.

 

 

No i dodam ,że wycieczka maluchem z Agnes jest naprawde emocjonująca- bo jeżdzi jak szatan :D ( o tym pyskowaniu na kobiety za kierownicą nie wspomne... ale Agnes raczej nie jest feministką.......)

 

A wogóle to fajnie było i wartoby powtórzyc kiedyś w tym samym i lepszym składzie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hehehe, po przeczytaniu mam wrażenie, jakbym tam był... ;):D

Noooo, było super :)

A w ogóle to fajnie było i wartoby powtórzyc kiedyś w tym samym i lepszym składzie...

Święte słowa :) O ile przez "lepszy" rozumieć "większy" skład, bo jakoś nie widzę, żeby mógł być lepszy od tego; co najwyżej równy ;) No, chyba że myślałaś, by mnie nie było :naughty::rotfl:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Relacja super, tylko szkoda że nadal nie wiem kto jest kto na tych zdjęciach :)
Masz rację, dodałam już podpisy, myślę, że teraz będzie lepiej. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Aeryn, Xandra, Agnes. Burzyn w tle.

Taaak, wyraźnie zaburza urok tego zdjęcia ;) ; gdyby nie to, byłyby "Trzy Gracje"...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No i dodam ,że wycieczka maluchem z Agnes jest naprawde emocjonująca- bo jeżdzi jak szatan :D  ( o tym pyskowaniu na kobiety za kierownicą nie wspomne... ale Agnes raczej nie jest feministką.......)
Cicho sza! Jaki szatan? Ja spokojniutko... Walkiria, jakie pyskowanie?...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hehehe, po przeczytaniu mam wrażenie, jakbym tam był... ;):D 

Noooo, było super :) 

A w ogóle to fajnie było i wartoby powtórzyc kiedyś w tym samym i lepszym składzie...

Święte słowa :) O ile przez "lepszy" rozumieć "większy" skład, bo jakoś nie widzę, żeby mógł być lepszy od tego; co najwyżej równy ;) No, chyba że myślałaś, by mnie nie było :naughty::rotfl:

 

Burzyn Wszak tys był podporą i ostoją zlotu, bez Ciebie zapewne straciłoby to wiele smaku, bo którzby moimi umiejetnościami piwnymi zachwycał sie, wszak dla innych to norma........

A lepszy moze być bo brakło tam pewnych znakomitych postaci z Pclaba - Binks,l Lilly........

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niezłe

Więcej zdjęć.

 

 

 

Iranko trzeba rozpocząć batalie o Śląsk :pistols: 

 

;)

 

Popieram z całych sił

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Burzyn Wszak tys był podporą i ostoją zlotu, bez Ciebie zapewne straciłoby to wiele smaku, bo któżby  moimi umiejetnościami piwnymi zachwycał sie, wszak dla innych to norma........

No tak, jest to zasadniczy powód mej obecności, muszę zapamiętać, ale następnym razem-o ile będzie- swoje uznanie wyrażę chyba niemym zachwytem... ;):D

A lepszy moze być bo brakło tam pewnych znakomitych postaci z Pclaba - Binks, Lilly........

Niewątpliwie, i jeszcze sporo osób bym dopisał, ale się wstydzę... :red:

 

A tak poza tym, to chyba żem jeszcze nie podziękował Agnes i Aeryn za ich piękne relacje :dajekwiatka: :dajekwiatka:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Iranko trzeba rozpocząć batalie o Śląsk :pistols: 
Mnie się wydaje, że Śląsk nas czeka nieuchronnie ( :D), ponieważ rośniemy w siłę :thumb: !!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brawo dziewczyny! Zgłaszam wniosek do Piły, by Was mianował nadwornymi kronikarzami zjazdów PCLaba :-)

Nie zapomniały o niczym. Nawet o mikroelementach :-)

:dajekwiatka: dla Aeryn i :dajekwiatka: dla Agnes (kolejność alfabetyczna :-))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieszek, może jeszcze opiszesz... kolegów w kapeluszach? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie zapomniały o niczym.
Mieszku, oszczędziłyśmy Twój guzik.... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A tak poza tym, to chyba żem jeszcze nie podziękował Agnes i Aeryn za ich piękne relacje :dajekwiatka: :dajekwiatka:

 

Dzięki Burzynie i Mieszku :) Mam nadzieję że oddałyśmy nastrój tego dnia (i nocy :) ) Spoko, mogę być kronikarzem :P Myślę że z Agnes nam się całkiem nieźle współpracuje (prawda, Agnes? ;) )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie zapomniały o niczym.
Mieszku, oszczędziłyśmy Twój guzik.... ;)

 

:E:E:E Znalazłoby się parę innych szczególików, np. jak Szef dostał "po łapkach" od Gosi... :E Piła, pamiętasz za co? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Myślę że z  Agnes nam się całkiem nieźle współpracuje (prawda,  Agnes? ;) )
Aeryn, no mowa! :* Ty jesteś lepsza nawet, ja trochę nawaliłam czasowo ( sorki) :notworthy:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...