Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Agnes

[przeczytane] Valerio Massimo Manfredi "Ostatni legion"

Rekomendowane odpowiedzi

pd_46974.jpg

 

Pisząc o przeczytanej "Ostatniej kohorcie" Łysiaka wspominałam, że znalazłam na półce „Ostatni legion”. Valerio Massimo Manfredi to popełnił, w sumie niby dobrze, że popełnił, bo pewnie kasę za to dostał, takich autorów też szanujemy, nie?

 

Rzecz cała dzieje się w czasach, gdy upadało rzymskie imperium. Barbarzyńcy jęli rozszarpywać cesarstwo jak stado drapieżników, a żeby ukręcić Rzymianom skutecznie łeb, czynili starania, by unieszkodliwić ostatniego cesarza – Romulusa. Dziecko to jeszcze było, chłopaczek dwunastoletni. Wysłali go na Capri. Tam trochę posiedział, ale wierni mu żołnierze odbili go stamtąd, a następnie przewieźli do Brytanii. Oczywiście – żeby było dramatycznie – uciekinierom depcze po piętach pościg, a jakże. Oczywiście, książka kończy się happy endem, bitwa między najeźdźcami a Rzymianami kończy się w jedyny słuszny sposób, źli umierają, dobrzy triumfują, a jako wisienkę na torcie autor oferuje nam wyjaśnienie, skąd się wziął król Artur. No skąd, myślicie?

Dobrze myślicie! Z tatusia i z mamusi, he, he.

 

Reasumując, pomysł nie taki zły, ale wykonanie jakieś skiepszczone, język jakiś takiś czasami infantylny, słodko – gorzki, czarno –biały. Mało głębi. No cóż. Można sobie odpuścić, ja co prawda nie odpuściłam, ale to tylko siłą rozpędu, bo jak już czytam, to czytam.

 

Potem się zbulwersowałam lekko, bo skończyłam książkę, odkładam, patrzę, a tu mąż ogląda filmik jakiś. Chłopaczek, Rzymianie, bitwa. Pytam: co oglądasz, mężu mój kochany. Ano „Ostatni legion” sobie oglądam – odpowiada. Przyjrzałam się: toż to to samo, co dopiero co skończyłam czytać! A to ci, mówię mu, a ja to właśnie czytałam dopiero co! Mąż na to: a ja sobie oglądam dopiero co.

No, czasowo, to on jest wygrany, czytałam dłużej niż pi razy oko 2 godziny trwania filmu. Jakościowo jednakowoż mamy remis, he, he.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bitwa między najeźdźcami a Rzymianami kończy się w jedyny słuszny sposób, źli umierają, dobrzy triumfują

Chociaż nie trzymaj w niepewności, kto był ten dobry, a kto zły! :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No jakżeż, źli, brudni, nieokrzesani, dzicy barbarzyńcy kontra szlachetni, dzielni, waleczni Rzymianie. No jaki może być wynik, hę? Oczywiście, żeby nie było, paru Rzymian ginie też, tyle że broń Boże nie pierwszoplanowych.

 

Dotyczy zarówno książki, jak i filmu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No jakżesz, źli, brudni, nieokrzesani, dzicy barbarzyńcy kontra szlachetni, dzielni, waleczni Rzymianie. No jaki może być wynik, hę?

Różny :hmm:

 

I pisze się jakżeż! :terefere:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy wiedzieliscie, ze ta ksiazka miala byc z zalozenia wlasnie scenariuszem filmowym? :cool:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O, naprawdę? Skąd wiesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
O, naprawdę? Skąd wiesz?

Tak sie sklada, ze moj znajomy tez ogladal ten film i na koncu sam rezyser wypowiadal sie o pierwotnych zalozeniach autora odnosnie calej tej historii. :cool::cool:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, teraz wydaje mi się, że coś w tym jest, nawet dużo.

Te umiejętnie wplatane sceny łóżkowe (no dobra, nie wyobrażajcie sobie zbyt dużo, ona podniosła ku niemu pociemniałe nagle oczy, on ujął ją w kibici i położył na posłaniu itede), ten patos na koniec, ten happy end. Kawałki układanki powpadały na swoje miejsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak się składa, że sięgnęłam po tą książeczkę jakiś rok temu, bo uwielbiam powieści historyczne. I byłam ciekawa, jak wypadnie film z Colinem Firthem na tle powieści, bo już wtedy był kręcony. Książka okazała się wciągająca, doskonale wprowadza czytelnika w klimat anycznego Rzymu u schyłku imperium. No i ma pewne walory poznawcze. I to by było na tyle. Niestety, fabuła pozostawia wiele do życzenia, ileż razy czułam się wystrychnięta na dudka tanimi chwytami autora typu "w szopie pośrodku lasu znaleźli arsenał z bronią". I po pewnym czasie doszłam do wniosku, że Manfredi musiał tworzyć tą książkę na fali popularności Władcy Pierścieni - i tu mamy drużynę ochraniającą chłopca-cezara, dobraną z zachowaniem politycznej poprawności co do ras i płci, jest odpowiednik Gandalfa w postaci Ambrosinusa (który potem okazuje się być słynnym Merlinem -więc zaiste musiał on żyć jakieś 300 lat), jest i cudowny artefakt w postaci miecza Juliusza Cezara. Bombastyczne zakończenie pozostawia uczucie niesmaku; miałam tylko nadzieję, że film będzie lepszy - w co ten Firth dał się wciągnąć??? Ale filmu jeszcze nie widziałam, i jakoś specjalnie mnie do niego nie ciągnie. Jeśli jest tych samych lotów co książka, to nawet perspektywa zobaczenia łydek Colina w tunice legionisty mnie nie skusi ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy film przypadkiem dopiero nie wchodzi do kin? Hmmmm? :Up_to_s:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A czy film przypadkiem dopiero nie wchodzi do kin? Hmmmm? :Up_to_s:

Nie mam pojęcia i tej wersji się będę trzymać!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co ja widzę, co ja widzę, toż nawet Agnes przyłaczyła się do zorganizowanej przez wiadome grupy akcji i za unijne ani chybi srebrniki promuje obcojęzycznych autorów, zamiast reklamować polskie , wcale nie gorsze, produkty!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co ja widzę, co ja widzę, toż nawet Agnes przyłaczyła się do zorganizowanej przez wiadome grupy akcji i za unijne ani chybi srebrniki promuje obcojęzycznych autorów, zamiast reklamować polskie , wcale nie gorsze, produkty!

Gdzie promuję, gdzie??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Niestety, fabuła pozostawia wiele do życzenia, ileż razy czułam się wystrychnięta na dudka tanimi chwytami autora typu "w szopie pośrodku lasu znaleźli arsenał z bronią".

No te leśne szopy z arsenałem to całkiem możliwe się wydają , sam mam malutki domek nad jeziorem gdzie mam siekierę, nóż i kij (na kiełbaski)... o łyżkach i widelcach nie wspominam nawet. :lol2:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gdzie promuję, gdzie??

 

 

Pewnie chodziło mu o "Ostatnią kohortę" Łysiaka. Ale ten temat już był, nawet dwa :D.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...