Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Aeryn

"Pamiętnik wariatki" - opowiadanie czy coś w ten deseń ;)

Rekomendowane odpowiedzi

:luxhello:

 

:glodny: :glodny: :glodny: 

Jescze! Jeszcze!! JEEESZCZEEEEE!!!!!

 

:red: Dzięki :) A proszę bardzo, jeszcze...

 

 

 

15 kwietnia

 

 

Zadziwia mnie sposób, w jaki niektórzy ludzie potrafią poezją wyrazić swoje myśli. To

niesamowite. Znalazłam piękny wiersz, aż mi dech zaparło. Taki jest prawdziwy...

 

Charles C. Finn - Nie pozwól abym cię zwiodła

 

 

 

Nie pozwól abym cię zwiodła

Niech nie zwiedzie cię moja twarz.

Noszę bowiem tysiąc masek - masek, których boję się zdjąć,

a żadna z nich nie jest mną.

 

Udawanie jest sztuką, która stała się moją drugą naturą.

Ale ty nie daj się oszukać.

Zaklinam cię na Boga, nie pozwól się oszukać.

 

 

Sprawiam wrażenie, że jestem pewna siebie,

Że jestem radosna i nie mam problemów,

Ani na zewnątrz, ani w środku mnie,

Że pewność siebie jest moim imieniem, a opanowanie moją zabawą,

Że wody są spokojne, a ja panuję nad wszystkim

I że nikogo nie potrzebuję.

 

Ale nie wierz mi, proszę.

Z wierzchu moja dusza wydaje się gładka,

ale ta powierzchnia jest moją maską,

która wciąż się zmienia i bezustannie skrywa wnętrze.

 

W środku jednak nie ma ukojenia.

W środku ukrywa się mój umysł - zagubiony, zalękły, samotny.

Ale ja to ukrywam.

Nie chcę, żeby ktokolwiek wiedział.

Przeraża mnie myśl, że moja bezsiła i strach zostaną odkryte.

 

To dlatego szaleńczo tworzę swoje maski by się za nimi skryć;

Nonszalancka, wymyślna fasada,

Która pomaga mi udawać - chroni mnie przed spojrzeniem,

które Wie.

 

Ale takie spojrzenie jest moim wybawieniem.

Moim jedynym wybawieniem. I gdzieś, głęboko, ja to wiem.

Jest tak, jeśli podąża za tym akceptacja, jeśli podąża za tym miłość.

 

To jest jedyna rzecz, która upewni mnie w tym,

w czym ja upewniam siebie -

Że jestem czegoś warta.

 

Ale ja tobie tego nie mówię. Nie śmiem. Obawiam się tego.

Obawiam się, że z twoim spojrzeniem nie przyjdzie akceptacja i miłość.

Boję się, że będziesz mi miał za złe, że będziesz się ze mnie śmiać,

I że zobaczysz moje wnętrze i mnie odrzucisz.

Tak więc gram moją grę - w desperacji.

Z maską pewności siebie na zewnątrz i drżącym dziecięciem wewnątrz.

 

I tak zaczyna się parada masek, a moje życie staje się linią frontu.

Mówię do ciebie o niczym, słodkim tonem płytkiej pogawędki.

Mówię wszystko, ale to wszystko jest niczym,

Gdyż nie mówię nic, co byłoby wszystkim,

Nie mówię o tym, jak coś wewnątrz mnie roni łzy;

Więc kiedy zaczynam moją grę, nie daj się oszukać moim słowom.

Posłuchaj uważnie i spróbuj usłyszeć to, czego nie mówię.

Co chciałabym być w mocy powiedzieć,

Co muszę powiedzieć, aby przetrwać, ale powiedzieć nie mogę.

Nie chcę się ukrywać, naprawdę!

Nie chcę tej gry zewnętrznych złudzeń, którą gram - gry pozowania.

 

Chciałabym raczej być szczera i spontaniczna - być sobą,

Ale musisz mi pomóc. Musisz wyciągnąć do mnie rękę,

Nawet jeśli zdaje ci się, że to jest ostatnia rzecz jaką chcę.

Tylko ty możesz zerwać z moich oczu

tą zabójczą kurtynę duszącej śmierci.

Tylko ty możesz przywołać mnie do życia.

 

Za każdym razem kiedy próbujesz zrozumieć,

i dlatego że naprawdę tak chcesz,

Mojemu sercu rosną skrzydła - bardzo małe skrzydła,

kruche, ale jednak skrzydła.

Z twoją czułością i współczuciem i twoją mocą zrozumienia

Możesz tchnąć we mnie życie.

Chcę żebyś to wiedział.

Chcę żebyś wiedział jak jesteś dla mnie ważny,

Jak możesz, jeśli zechcesz, być stwórcą osoby, którą jestem.

 

Błagam cię - chciej to zrobić. Tylko ty możesz zburzyć ten mur

Za którym ja drżę; tylko ty możesz zdjąć moją maskę.

Tylko ty możesz uwolnić mnie od mrocznego świata paniki i niepewności,

Od mojej samotnej osoby.

Nie omiń mnie obojętnie.

Proszę... nie omijaj mnie obojętnie.

 

To nie będzie dla ciebie łatwe;

Długie skazanie na bezwartościowość tworzy grube mury.

Czym bardziej się do mnie przybliżysz,

tym mocniej będę walczyć w zaślepieniu.

 

Gdyż walczę przeciwko tej samej rzeczy, za którą tęsknię.

Ale mówią, że miłość jest silniejsza niż mury,

a w tym moja cała nadzieja.

Spróbuj, proszę, zburzyć te mury stanowczymi dłońmi,

Ale muszą być one łagodne,

bo dziecko w środku jest bardzo wrażliwe.

 

Kim jestem? Zastanawiasz się pewnie.

Jestem kimś kogo znasz bardzo dobrze.

Bo jestem każdym mężczyzną którego spotykasz

I jestem każdą kobieta też.

 

 

 

 

Może to przez ten wiersz, a może przez co innego, ale dziś rozmyślam o przyjaźni. Czym jest,

czym powinna być, czym jest dla mnie? Te dwa pierwsze zagadnienia są zbyt ogólne, nie wiem

jak na nie odpowiedzieć. Mogę mówić tylko za siebie... a przynajmniej, mogę spróbować.

Potrzebuję, i nie potrzebuję ludzi. Potrzebni mi są jak powietrze do oddychania, do życia,

jednakże - odrzucam ich, zamykając przed nimi moją duszę. Czy ktoś tak naprawdę mnie zna?

Chociaż czasami wymieniam z ludźmi myśli i poglądy, ale jestem ostrożna - słucham, mało

mówię. Myśląc o tym teraz - nie, nikt nie zna tak naprawdę prawdziwej mnie. I chyba nie

pozna. Tylko ten pamiętnik, kartki zapisywane w pośpiechu gdzieś na nudnych zajęciach, w

przerwach czy podczas bezsennych nocy - tylko one widzą, jaka jestem. To te luźne kartki,

różnych kolorów i formatów, złożone w kilka części, pogniecione od noszenia w plecaku są

moim przyjacielem, jedynym, jakiego tak naprawdę mam, powiernikiem moich myśli i sekretów.

Ktoś kiedyś powiedział: "pisz, papier zniesie wszystko"... i chyba właśnie tak jest.

Czasami pozwalam sobie na tęsknotę. Za realnym przyjacielem, człowiekiem z krwi i kości,

bliską, czasami nawet najbliższą osobą. Za kimś z kim mogłabym milczeć razem. Śmiać się z

głupot. Płakać czytając książkę. Rozmawiać o wszystkim. I czasami położyć smutną, zmęczoną i

już tak bardzo dorosłą głowę na jego ramieniu i wypłakać całą siebie. A on nie pocieszałby,

nie mówiłby nic. Po prostu by był, w odpowiednim miejscu i czasie, ze mną.

Ale nie ma nikogo takiego. I ja wiem, że nie będzie. Bo ja nikomu na to nie pozwolę. Nie

umiem i chyba nie chcę.

 

 

 

 

16 kwietnia

 

 

Znowu miałam zły sen. Zły, bo pamiętam to palące uczucie przykrości jaki mi sprawił, a które towarzyszy mi cały dzień. Było w nim pełno przemocy, bólu, i mojej bezsilności. Na dodatek był tak realny, jakby się naprawdę wydarzył... Ciągle przed oczami mam przebłyski niektórych scen z tego snu. Nie mogę o nim zapomnieć. Czasami mam wrażenie że moje sny to coś więcej niż tylko sny. Jak bowiem może sen tak bardzo wpływać na człowieka? Po koszmarze często jestem tak rozbita, że nie mogę nic robić. Mam takie kłujące uczucie pod czaszką, że coś się wydarzy, coś złego, a winny temu będzie ten mój sen właśnie. Brzmi to dość dziwnie, wiem... ale tak czuję.

Bezsenność to mój drugi koszmar. Nie wiem czy jest wiele rzeczy gorszych od przewracania się na łóżku w tę i spowrotem aż wszytko zaczyna boleć, i niemożności zaśnięcia. Wiem, że snu zostaje coraz mniej. Wskazówki zegara bezlitośnie przesuwają się do przodu. Ale sen nie nadchodzi...

Czasami też boję się zasnąć. Cały dzień czuję gdzieś w sobie że nadchodzi kolejny koszmar. Nie chcę zasypiać, wiem że noc będzie straszna. I wiem, że i tak tego nie uniknę. Człowiek może żyć bez wielu rzeczy, ale bez snu się nie da. I znowu zbliża się noc...

 

 

Ciąg dalszy nastąpi

 

Blasphemy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

[Edytowane: 16/5/2004 przez Aeryn]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Och, znajdzie się też niemało przypadków potwierdzających tezę Twojego "mrocznego" Kolegi, ale jak na razie - warto.

 

Burzyn, Słonko drogie :) Pisz i to często i dużo :) Recenzować mi tę moją pisaninię na bieżaco proszę. Ale nie rób jednego błędu. ;) Nie traktuj tego co napisałam jako mojego pamiętnika, bo tak nie jest. :) Zbytnie dopatrywanie się podobieństwa autorki pamiętnika do autorki tej fikcji, jaką on jest, jest niewskazane. :)

 

A wieczór był super, i każdy w Waszym towarzystwie taki będzie, tego jestem pewna :)

 

[Edytowane: 16/5/2004 przez Aeryn]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tylko ten pamiętnik, kartki zapisywane w pośpiechu gdzieś na nudnych zajęciach, w przerwach czy podczas bezsennych nocy - tylko one widzą, jaka jestem.

Często łatwiej cos napisać niż powiedzieć. To forum dla mnie spełnia podobną funkcję. Casem człowiek ma ochotę podzielić się refleksjami, spostrzeżeniami czy nastrojem z innymi. w domu nie zawsze można. Np - Aeryn, próbowałaś przeczytać ten wiersz Finna komuś bliskiemu? Wysłuchałby Cię cierpliwie? A na forum ludzie przeczytali. Ja też jakbym zaczął w domu opisywać, jak fajnie wygląda świat nocą przy pełni księżyca, toby się na mnie jakoś tak dziwnie popatrzeli. a na forum moge to zrobić. to straszne - taki pamiętnik, takie forum mogą nas znać lepiej niż nasi najbliżsi? A może przed bliskimi nosimy maski? Jakie to życie jest pokręcone. Idę spać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetne, Aeryn. :przytula:

 

 

I skłania do przemyśleń...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Np - Aeryn, próbowałaś przeczytać ten wiersz Finna komuś bliskiemu?

 

Ja? A po co? Patrz Mieszku post powyżej, dla Burzyna. Ja nie jestem Blasphemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie traktuj tego co napisałam jako mojego pamiętnika, bo tak nie jest. :) Zbytnie dopatrywanie się podobieństwa autorki pamiętnika do autorki tej fikcji, jaką on jest, jest niewskazane. :)

Ależ oczywiście, przecież to by było buźnierstwo :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 kwietnia (...)
Muszę przyznać, że dawno żaden tekst tak mnie nie poruszył.. ..zatkało mnie po przeczytaniu....

 

Najtrudniej jest wymyślić coś prostego - szczerze gratuluję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Spodobało mi się to określenie. Dusza ze szkła. Delikatna, krucha, wrażliwa i niebezpieczna dla jej właściciela. Bo jeśli się stłucze i rozpadnie na milion kawałeczków, to już nie ma powrotu, nie ma ratunku. Nie da się już posklejać tych wszystkich, ostrych, maleńkich kawałeczków. Można się co najwyżej pokaleczyć. A jak żyć bez duszy? Można tak?

 

Re:

Umierałam po kawałeczku rozpływając się w nicości, aż nie zostało już nic. I pomyślałam: jak myślę, skoro mnie już nie ma? Skoro właśnie tysiącem kryształowych kawałków serca Amelii spadłam w dół, a dołu już nie było, już nic nie było, tylko sam mój ból.

I wciąż myślałam : jak? Więc to zostaje - myśl? Więc składam się tylko z myśli - reszta jest nieważna?

 

Takie moje re...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czasami pozwalam sobie na tęsknotę. Za realnym przyjacielem, człowiekiem z krwi i kości, bliską, czasami nawet najbliższą osobą. (...) Ale nie ma nikogo takiego. I ja wiem, że nie będzie. Bo ja nikomu na to nie pozwolę. Nie umiem i chyba nie chcę.
Widzisz burzynie, ten cytat jest najlepszym dowodem na to że to nie jest pamiętnik Aeryn - bo ona ma przyjaciół. :)

 

A tak wogóle - to mnie zamurowało po przeczytaniu - dawno czegoś tak pasjonującego a zarazem przejmującego nie czytałem - muszę odetchnąć...

 

Aeryn: :dajekwiatka::notworthy:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uff... trochę ochłonąłem i mogę co nieco uważniej prześledzić tekst. Nie wiem, czy to tylko kwestia wklepywania z klawiatury, ale jest w tym tekście sporo błędów interpunkcyjnych (ach te przecinki). Głównie brakuje ich przed "że", ale też np. jest ich czasem za dużo:

 

"(...) spowrotem aż wszytko zaczyna boleć, i niemożności zaśnięcia."

 

Warto by przejżeć tekst pod tym kątem, żeby już było idealnie jak do wydawnictwa (nawiasem mówiąc, jak się tego zbierze odpowiednia ilość, to nie byłby to taki zły pomysł wydać te pamiętniki - sam bym to kupił).

Jakby się nikt ofiarny nie znalazł do korekty, to się tym już kiedyś zajmowałem, tyle że w przeciągu najbliższego miesiąca raczej czasu zbraknie mi na to.

 

Kolejne fragmenty są co najmniej tak dobre jak poprzednie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Uff... trochę ochłonąłem i mogę co nieco uważniej prześledzić tekst. Nie wiem, czy to tylko kwestia wklepywania z klawiatury, ale jest w tym tekście sporo błędów interpunkcyjnych 

 

Dzięki za zwrócenie na to uwagi, muszę to przejrzeć. Ale te ostatnie fragmenty wpisywałam "na szybko", pewnie to dlatego. :)

 

Do wydawnictwa mówisz... :) Hmmm... To dla mnie brzmi trochę jak science-fiction :), chociaż nie ukrywam że chyba od "zawsze" było moim marzeniem napisać i wydać jakąś książkę. :) Zabrakło mi jednak na to odwagi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Do wydawnictwa mówisz... :)
Jeśli juz najpierw do wydawnictwa (a nie od razu do drukarni) to pamiętaj że zawsze już możesz tam iść z już gotową złożoną książką - bo tekst złożę Ci ja :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Do wydawnictwa mówisz... :)
Jeśli juz najpierw do wydawnictwa (a nie od razu do drukarni) to pamiętaj że zawsze już możesz tam iść z już gotową złożoną książką - bo tekst złożę Ci ja :)

 

 

:D:D:D:D:D:D:D Dzięki Rafał :przytula: Kurcze, no to chyba będę musiała się nad tą możliwością konkretnie zastanowić... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:D:D:D:D:D:D:D Dzięki Rafał :przytula:
to chyba było oczywiste, nie? :przytula:;) ja tylko napisałem żebyś nie zapomniała o tej możliwości :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to już przestań publikować w sieci, bo kto potem Ci to kupi? :P;) Poza nami, oczywiście :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No to już przestań publikować w sieci, bo kto potem Ci to kupi? :P;) Poza nami, oczywiście :D 
burzyn: :D ...... ale ja chcę to czytać dalej :D to może będziesz przynajmniej na priv wysyłała zainteresowanym? :E:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O! A tak się przyznam, że też nieśmiało kiedyś myślałam o książce. Nawet się dowiadywałam o koszta takiego przedsięwzięcia. I w ogóle, cienie i blaski całej imprezy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
O! A tak się przyznam, że też nieśmiało kiedyś myślałam o książce. Nawet się dowiadywałam o koszta takiego przedsięwzięcia. I w ogóle, cienie i blaski całej imprezy...
Agnes: jakby coś to również odlicz koszty złożenia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta Aeryn to jakaś wariatka jest.... :> :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  Agnes: jakby coś to również odlicz koszty złożenia ;)
Hm. Ciekawe, o kosztach złożenia nic nie wiem. Może coś bliżej? A Aeryn na pewno nie będzie to przeszkadzało...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ta Aeryn to jakaś wariatka jest....  :>  :E 

 

:hahaha::hahaha::hahaha::hahaha:Jerczu!!! Odkryłeś mnie! I co ja teraz biedna zrobię... :E:E:E

 

Co do publikacji... Hmmm... teraz będę więc pisać nie wklejając w ten wątek. Zobaczymy jak wyjdzie mi ten całokształt :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hm. Ciekawe, o kosztach złożenia nic nie wiem. Może coś bliżej?
Ja oddajesz maszynopis (czy np. plik Worda z tekstem) do wydawnictwa to jak już podpiszesz umowę to wydawnictwo daje ten tekst grafikowi by przetworzył go na format cyfrowy, który "rozumie" potem drukarnia. Przy okazji dodawane są np. ilustracje, numeracja stron, okładka itp itd. To się nazywa "złożeniem".

 

Jesli natomiast już oddasz wydawnictwu gotową książkę to koszty grafika można właściwie pominąć (wtedy np. są ewentualnie tylko koszty dostosowania - np. wrzucenie logo wydawnictwa) - ma wpływ na np. końcową cenę książki i na honorarium dla Ciebie. A na dobrą sprawę (jeśli dysponujesz zapleczem finansowym) to gdy masz taką książkę już w postaci "złożonej" to możesz wtedy wydawnictwo już całkowicie pominąć i dać do druku od razu do drukarni :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok, rozumiem.

W zasadzie to przez wydawnictwo przpuszcza się ksiażkę, by mieć zwolnienie z VAT, prawda? Bo wydanie przez nich oznacza nadanie numeru ISBN... hm, jak się mylę, to mnie proszę poprawić. Druk książki bezpośrednio w drukarni to po prostu koszta o 22% większe...

Tyle, że nie w wydrukowaniu jest największy problem. Wcale nie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co do publikacji... Hmmm... teraz będę więc pisać nie wklejając w ten wątek. Zobaczymy jak wyjdzie mi ten całokształt :D

 

Oj! Coś mi się zdaje, że się odciąłem od lektury na czas dłuższy. Pisz, pisz, czekam na informacje o dacie wydania ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Największy problem w tym, by ktoś chciał za to zapłacić ;) Czyli także reklama, dotarcie do potencjalnego czytelnika, dystrybucja.

No i ściągnięcie należnych pieniędzy :D

A potem to już tylko same radości: podpisywanie książek w hipermarketach, tłumy fanów, piski, wywiady, propozycje pracy dla kina i telewizji, w końcu majątek większy niż ten, który posiada Rowling.

Hm... .

A może o co innego chodziło? Zaistnienie w świadomości zbiorowej, przejście do historii literatury i zaspokojenie ambicji artystycznych, pozostawienie po sobie śladu w czasoprzestrzeni... :o

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...