Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Luc@s

Jak to się robi w Ameryce?

Rekomendowane odpowiedzi

Nie no, mam nadzieje że nie będziemy się upodabniać do nich we wszystkim, jak na razie jesteśmy na każde ich pierdnięcie - Irak! i w Iraku jesteśmy, Afganistan! i tam jesteśmy. Prawda taka, że wszystko co złe (pomazane pociągi, graffiti na nowo odmalowanych budynkach, huligaństwo, morderstwa w szkole itp itd - za bardzo się na nich zapatrujemy i chcemy być tacy elo jak oni) przyszło od nich, ale nie mówię że nie przyszło nic dobrego.

 

Co ciekawe, by program mógł być finansowany z państwowych funduszy, musi jednoznacznie odrzucać promowanie antykoncepcji i wychowywać młodzież do wykluczenia jakiegokolwiek współżycia przed ślubem.

 

Paranoja. Już wolę być uczony o antykoncepcji niż o tym jak sie powstrzymać bo to przecież jest hamowanie emocji. Dziewczyna i tak jak będzie chciała to to zrobi, a wtedy bardziej jej sie przyda antykoncepcja niż jak się powstrzymać. To jej wybór.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo obiektywny, bezstronniczy artykuł, ale przecież liczby mówią same za siebie. Najbardziej podobały mi się fragmenty o monogamii jako normie seksualnego współżycia, promowaniu formacji duchowej, jedynej słusznej drodze, histerii demokratów i dramacie niechcianej ciąży. Brakuje mi tylko definicji wiekowej młodzieży/nastolatków obowiazującej w tym wieku. 18? 21? 30? Wszyscy bez ślubu? Wszyscy bez ślubu kościelnego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Paranoja. Już wolę być uczony o antykoncepcji niż o tym jak sie powstrzymać bo to przecież jest hamowanie emocji. Dziewczyna i tak jak będzie chciała to to zrobi, a wtedy bardziej jej sie przyda antykoncepcja niż jak się powstrzymać. To jej wybór.

 

No widzisz, ale tak mozna tez dywagowac w innych sprawach. Ja mam tak, ze jak mnie ktos strasznie wkurzy, to mam czasem ochote tego kogos zabic. Ale nie robie tego, bo hamuje swoje emocje. Nie wyzywam ludzi od debili, idiotow, kretynow, bo nawet jesli takimi sa, to po prostu mi nie przystoi takie zachowanie, bo ono takze swiadczy o mnie, wiec sie hamuje.

Mam swoja firme i roznych klientow, roznych kontrachentow. Jedni sa dobrzy, jedni nie, sa ludzie mniej lub bardziej kulturalni. Ale wszyscy sa moimi klientami i nie moge ot tak po prostu sie pozbyc tych co nie lubie, bo pojda do konkurencji.

 

W zyciu po prostu trzeba hamowac emocje!!! Nie mozesz robic wszystkiego na co masz ochote, nie mozesz miec wszystkiego, czego chcesz. Do jednych rzeczy sie dąży, a od innych odchodzi, ucieka. I to nie jest paranoja, tylko cos normalnego. Dobrym przykladem ludzi, ktorzy nie hamuja swoich emocji, żądzy sa Arabowie. Chce sie im tentego :) to biora sobie coraz to nowa/nastepna zone, zupa bedzie zaslona to ja zabije i nie poniesie zadnych tego konsekwencji (np Uzbekistan), chce sie wysadzic - to sie wysadzi, a jak przy okazji jeszcze zabije jakiegos bialego albo Zyda to dostanie w raju 72 dziewice (przynajmnniej tak mu sie za zycia wydaje).

A co do dziewczyny, ktora tego chce. Zgadzam sie, jesli tego chce to to zrobi, ale Ty mozesz miec satysfakcje, ze nie zrobila tego z Toba wiec to nie Ty bedziesz bawil jej dzieci, to nie Ciebie bedzie bolalo Wasze ewentualne rozstanie, to nie Tobie da po mordzie jej ojciec itp itd

Moim zdaniem wlasnie najwiecej problemow przynosza ludziom rzeczy, ktore zrobili pod wplywem emocji. To tak jakbys robil cos bedac w stanie odurzenia alkoholowego/narkotykowego. Nie ma w tym logiki, nie ma w tym kalkulacji, nie ma analizy, nie myslisz, jakie beda tego skutki w przyszlosci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Luc@s, proszę, nie porównuj czynności fizjologicznych do morderstwa, to po prostu śmieszne.

Seks to seks, zanim znajdzie się odpowiedniego partnera trzeba conieco się dowiedzieć. Bo później się okazuje, że małżeństwa się rozpadają z powodu bardzo nieudanego współżycia seksualnego, bo a) żadna ze stron nie ma doświadczenia i nie wie jak dogodzić drugiej b) z powodu róznych czynników strony sobie nawzajem nie odpowiadają.

I raz jeszcze wspomnę: porównywanie czynnosci fizjologicznych, najbardziej ze wszystkich ludzkich, do morderstw, terroryzmu itd to po prostu głupota.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Luc@s, proszę, nie porównuj czynności fizjologicznych do morderstwa, to po prostu śmieszne.

Seks to seks, zanim znajdzie się odpowiedniego partnera trzeba conieco się dowiedzieć. Bo później się okazuje, że małżeństwa się rozpadają z powodu bardzo nieudanego współżycia seksualnego, bo a) żadna ze stron nie ma doświadczenia i nie wie jak dogodzić drugiej b) z powodu róznych czynników strony sobie nawzajem nie odpowiadają.

I raz jeszcze wspomnę: porównywanie czynnosci fizjologicznych, najbardziej ze wszystkich ludzkich, do morderstw, terroryzmu itd to po prostu głupota.

Mlody czlowieku! Emocje to emocje!!! Dla Ciebie seks to nic zlego, ale sa ludzie, dla ktorych morderstwo to nic zlego - i w opinii psychologow sadowych nie sa to ludzie nienormalni/niepoczytalni, chorzy psychicznie!!! Przede wszystkim przeczytaj cala moja wypowiedz i ustosunkuj sie do calej. Malzenstwa, ktore sa oparte na milosci, a nie na pozadaniu fizycznym sie nie rozpadna z powodu mniej lub bardziej udanego porzycia. A nie jest tak, ze dwoje ludzi sie pobierze, przespia sie w noc poslubna i rano chca rozwodu, bo im sie nie podobalo. W malzenstwie mozesz sie tez nauczyc wiele rzeczy. Ba! Moga nauczyc sie obie strony. Kobieta, ktora nigdy wczesniej tago nie robila tez nie wie, czego dokladnie chce i moim zdaniem to jest bardzo podniecajace kiedy obie strony "odkrywaja" siebie nawzajem. Zapytaj swoich rodzicow, dziadkow, jakie mieli "przygotowanie" i "praktyke" przed slubem. Wydaje mi sie, ze mozesz byc zaskoczony ich wyznaniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mlody czlowieku! Emocje to emocje!!! Dla Ciebie seks to nic zlego, ale sa ludzie, dla ktorych morderstwo to nic zlego - i w opinii psychologow sadowych nie sa to ludzie nienormalni/niepoczytalni, chorzy psychicznie!!! Przede wszystkim przeczytaj cala moja wypowiedz i ustosunkuj sie do calej. Malzenstwa, ktore sa oparte na milosci, a nie na pozadaniu fizycznym sie nie rozpadna z powodu mniej lub bardziej udanego porzycia. A nie jest tak, ze dwoje ludzi sie pobierze, przespia sie w noc poslubna i rano chca rozwodu, bo im sie nie podobalo. W malzenstwie mozesz sie tez nauczyc wiele rzeczy. Ba! Moga nauczyc sie obie strony. Kobieta, ktora nigdy wczesniej tago nie robila tez nie wie, czego dokladnie chce i moim zdaniem to jest bardzo podniecajace kiedy obie strony "odkrywaja" siebie nawzajem. Zapytaj swoich rodzicow, dziadkow, jakie mieli "przygotowanie" i "praktyke" przed slubem. Wydaje mi sie, ze mozesz byc zaskoczony ich wyznaniem.

Ale jakie emocje? ja pisze o czynnosci fizjologicznej. Seks nią jest, morderstwo nie.

Małzeństwa oparte na miłosci mogą się rozpaść na skutek nieudanego pozycia, bo człowiek jako istota biologiczna ma fizjologiczna potrzebę seksu, więc bedzie go poszukiwał w róznych miejscach i o ile nieudane współżycie może nie bezpośrednio rozwalić małżeństwo, to jego konsekwencje ja najbardziej.

Zaskoczony nie bede, bo wiele razy słyszałem o tym od nich. Mieli wielu partnerów, zanim się pobrali, ze sobą byli z kilkoma przerwami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem tak. Wiedza o antykoncepcji jest ważna i tego u nas brakuje. Pamiętam jak nad możem poznalismy pewne osoby. Koleś wtedy miał z 24 lata i jak on to określił "strzelał ślepakami". Każda normalna osoba pomyśli, że był bezpłodny. Ale nie. Jego technika polegała na wyjściu przed wytryskiem, a co śmieszne koleś stronił od prezerwatyw, bo miał magiczną technikę. Technologia NASA, bo inaczej tego nie nazwe. Ale każdy w miare ogarnięty osobnik wie, że nasienie jest już wypuszczane przed wytryskiem. Tak więc u nas brakuje podstawowej wiedzy.

 

Co do zachcianek. Gazety w stylu bravo czy inne szmiry, telewizja itp propagują sex. Sam się dziwie, że ja pisze takie teksty. Ale to nie jest normalne, że osoby w wieku 13-lat już zaczynają się "pukać". Teraz nikogo nie dziwi, że jedna dziewczyna na całą klase zajdzie w ciąże w gimnazjum. Kiedyś takie coś w LO to była rzadkość. A powód jest prosty - brak jakich kolwiek zasad, czucie się "dorosłym" przez dzieci. Tak zawsze było. Nastolatkowie zawsze czują, że oni to wiedzą najlepiej, a rodzice to żyli w epoce kamienia łupanego. Do tego dochodzi propagowanie "dorosłości", które polega na samych przyjemnościach, a dorosłość to obowiązek i wiele osób w bardzo nieprzyjemny osób się o tym przekonuje. Co więcej ciężar wychowania takiego dziecka spada przeważnie na rodzicach. Więc im powinno tym bardziej zależeć, aby to zmienić.

 

A emocji nie należy hamować, bo to niezdrowe. Ale rozkładanie nóg przez osobę nie biorącą tabletek dla osoby, która nawet nie umie dobrze gumki założyć lub trzymała ją przez 3 miesiące w kieszyni spodni z nadzieją, że jakaś pijana się trafi to mało rozsądne. Bo taka gumka jest mała działająca :E

 

Oczywiście czekanie do małżeństwa to inna sprawa. Jak ktoś chce niech czeka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mlody czlowieku! Emocje to emocje!!! Dla Ciebie seks to nic zlego, ale sa ludzie, dla ktorych morderstwo to nic zlego - i w opinii psychologow sadowych nie sa to ludzie nienormalni/niepoczytalni, chorzy psychicznie!!! Przede wszystkim przeczytaj cala moja wypowiedz i ustosunkuj sie do calej. Malzenstwa, ktore sa oparte na milosci, a nie na pozadaniu fizycznym sie nie rozpadna z powodu mniej lub bardziej udanego porzycia. A nie jest tak, ze dwoje ludzi sie pobierze, przespia sie w noc poslubna i rano chca rozwodu, bo im sie nie podobalo. W malzenstwie mozesz sie tez nauczyc wiele rzeczy. Ba! Moga nauczyc sie obie strony. Kobieta, ktora nigdy wczesniej tago nie robila tez nie wie, czego dokladnie chce i moim zdaniem to jest bardzo podniecajace kiedy obie strony "odkrywaja" siebie nawzajem. Zapytaj swoich rodzicow, dziadkow, jakie mieli "przygotowanie" i "praktyke" przed slubem. Wydaje mi sie, ze mozesz byc zaskoczony ich wyznaniem.

Okej, bardzo prawdopodobne jest, że im to życie seksualne się nie uda. To tak jakbyś Wałęsie i Kwaśniewskiemu dał części od silnika samochodowego i zestaw kluczy - dwóch nowicjuszy i nowe zadanie przed nimi - zrobić coś nowego tak, żeby było sprawne - obstawiam, że silnika by nie złożyli. Masz racje, takie małżeństwo po nocy poślubnej się nie rozpadnie, jednak seks, który jak piszesz wiąże się z uczuciem, może łatwo spowodować frustracje i depresje z racji tego, że nie wychodzi. Co wtedy jest najłatwiejsze? Zgadnij. Takie małżeństwo albo się rozpadnie (uważam, że powinno) albo zostanie wybrana wierność kosztem własnego szczęścia i spełnienia fizycznego. Co kto woli.

 

Pisałeś, że do pewnych rzeczy się dąży - racja! Natura dąży do prokreacji -> dlatego człowiek zdolny fizjologicznie do rozmnażania przez nature jest proszony o przedłużanie i wzbogacanie gatunku ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Okej, bardzo prawdopodobne jest, że im to życie seksualne się nie uda. To tak jakbyś Wałęsie i Kwaśniewskiemu dał części od silnika samochodowego i zestaw kluczy - dwóch nowicjuszy i nowe zadanie przed nimi - zrobić coś nowego tak, żeby było sprawne - obstawiam, że silnika by nie złożyli. Masz racje, takie małżeństwo po nocy poślubnej się nie rozpadnie, jednak seks, który jak piszesz wiąże się z uczuciem, może łatwo spowodować frustracje i depresje z racji tego, że nie wychodzi. Co wtedy jest najłatwiejsze? Zgadnij. Takie małżeństwo albo się rozpadnie (uważam, że powinno) albo zostanie wybrana wierność kosztem własnego szczęścia i spełnienia fizycznego. Co kto woli.

 

Pisałeś, że do pewnych rzeczy się dąży - racja! Natura dąży do prokreacji -> dlatego człowiek zdolny fizjologicznie do rozmnażania przez nature jest proszony o przedłużanie i wzbogacanie gatunku ;)

 

W takim razie ja sie chyba obracam w jakims dziwnym towarzystwie, bo osobiscie bardzo dobrze znam moze ze 3 tys par, ktore nie wspolzyly ze soba przed slubem, nie mialy innych partnerow i do dzisiaj sa szczesliwymi malzenstwami, rodzicami, a niekiedy juz dziadkami. I co jeszcze dziwniejsze - nie znam ani jednego malzenstwa, ktore z powodu nieudanego pozycia sie rozpadlo!

Natura dazy do prokreacji mowisz. Owszem, zgadzam sie. To jest jak najbardziej naturalne. Ale nie naturalne jest "rozsiewanie" nasienia wszedzie gdzie sie da i wszedzie tam gdzie nie maja nic przeciwko temu! Przedluzyc gatunek, dla samego przedluzenia, a zalozyc rodzine do zupelnie cos innego. Spoleczenstwo jest i powinno byc zbudowane na rodzinach (nia mam oczywiscie na mysli LPR :) ). Wiec zeby spoleczenstwo bylo zdrowe i normalne, to rodziny musza byc normalne! A dzieci, ktore wychowuja sie bez jednego z rodzicow do konca nigdy normalne nie beda. Rodziny zakladane przez nastolatkow rowniez, bo ludzie w tym wieku nie sa w pelni dojrzali, czesto jeszcze nie wyszli z tak zwanego "okresu buntu". Ciagle mysla, ze sa najmodrzejsi na swiecie, ze zjedli wszyskie rozumy, ze osoby starsze to w ogole chyba sie z ksiezyca urwaly.

Jak mlody czlowiek moze zalozyc rodzine i po co w ogole to robi skoro nie jest w stanie jej utrzymac?! Skoro nie ma pracy, mieszkania, finansow? Bedzie zyl z rodzicami lub tesciami? To jest niepowazne! To jest wlasnie czesta przyczyna rozpadu mlodych malzenstw/zwiazkow! Bo rodzice sie do wszystkiego wtracaja wiec ziec z tesciami ma sie problem dogadac, bo synowa z tesciowa nie maja wspolnego jezyka. Mieszkaja razem i kazdego dnia pietnuja napiecia miedzy soba! I w koncu ktos nie wytrzyma. I to jest o wiele czestsza przyczyna rozpadu zwiazkow niz nieudane pozycie!!!

 

Poza tym jestem pewien, ze seks nie jest tak skomplikowany jak konstrukcja silnika (przynajmniej ten potrzebny do prokreacji, nie mowie tu o roznych wydziwnieniach :) ) Bo jakby tak bylo to pewnie juz ludzie pierwotni o ograniczonym mysleniu nie wiedzieliby jak sie za to zabrac :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W takim razie ja sie chyba obracam w jakims dziwnym towarzystwie, bo osobiscie bardzo dobrze znam moze ze 3 tys par, ktore nie wspolzyly ze soba przed slubem, nie mialy innych partnerow i do dzisiaj sa szczesliwymi malzenstwami, rodzicami, a niekiedy juz dziadkami. I co jeszcze dziwniejsze - nie znam ani jednego malzenstwa, ktore z powodu nieudanego pozycia sie rozpadlo!

Natura dazy do prokreacji mowisz. Owszem, zgadzam sie. To jest jak najbardziej naturalne. Ale nie naturalne jest "rozsiewanie" nasienia wszedzie gdzie sie da i wszedzie tam gdzie nie maja nic przeciwko temu! Przedluzyc gatunek, dla samego przedluzenia, a zalozyc rodzine do zupelnie cos innego. Spoleczenstwo jest i powinno byc zbudowane na rodzinach (nia mam oczywiscie na mysli LPR :) ). Wiec zeby spoleczenstwo bylo zdrowe i normalne, to rodziny musza byc normalne! A dzieci, ktore wychowuja sie bez jednego z rodzicow do konca nigdy normalne nie beda. Rodziny zakladane przez nastolatkow rowniez, bo ludzie w tym wieku nie sa w pelni dojrzali, czesto jeszcze nie wyszli z tak zwanego "okresu buntu". Ciagle mysla, ze sa najmodrzejsi na swiecie, ze zjedli wszyskie rozumy, ze osoby starsze to w ogole chyba sie z ksiezyca urwaly.

Jak mlody czlowiek moze zalozyc rodzine i po co w ogole to robi skoro nie jest w stanie jej utrzymac?! Skoro nie ma pracy, mieszkania, finansow? Bedzie zyl z rodzicami lub tesciami? To jest niepowazne! To jest wlasnie czesta przyczyna rozpadu mlodych malzenstw/zwiazkow! Bo rodzice sie do wszystkiego wtracaja wiec ziec z tesciami ma sie problem dogadac, bo synowa z tesciowa nie maja wspolnego jezyka. Mieszkaja razem i kazdego dnia pietnuja napiecia miedzy soba! I w koncu ktos nie wytrzyma. I to jest o wiele czestsza przyczyna rozpadu zwiazkow niz nieudane pozycie!!!

Dlatego uważam, że lepiej już uczyć dzieci o antykoncepcji i najwyżej przekonywać by do aktu współżycia dochodziło w związkach (kto zabroni parze 17latków seksu?) niż "rozsiewać nasienie" w czasie spotkania na jedną noc ;) Co więcej, skoro seks tylko po ślubie to co jeśli słub weźmie para 19 latków? Przecież takim to jeszcze studia potrzebne a nie ślub, by zaspokoić fizyczne potrzeby (jeść obiad można bez ślubu :cool: ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W takim razie ja sie chyba obracam w jakims dziwnym towarzystwie, bo osobiscie bardzo dobrze znam moze ze 3 tys par,

 

Znasz osobiście ponad 6 tysięcy ludzi? :o :o :o :o :o :o

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dlatego uważam, że lepiej już uczyć dzieci o antykoncepcji i najwyżej przekonywać by do aktu współżycia dochodziło w związkach (kto zabroni parze 17latków seksu?) niż "rozsiewać nasienie" w czasie spotkania na jedną noc ;) Co więcej, skoro seks tylko po ślubie to co jeśli słub weźmie para 19 latków? Przecież takim to jeszcze studia potrzebne a nie ślub, by zaspokoić fizyczne potrzeby (jeść obiad można bez ślubu :cool: ).

No i studiowac mozna bez seksu - uwierz mi na slowo, wiem z doswiadczenia :) Ja nie mowie, ze antykoncepcja jest zla. Uwazam nawet, ze jest dobra, ale wlasnie w malzenstwie. Bo jak ktos nie chce miec juz wiecej dzieci, albo zwyczajnie nie stac go na to (chociaz dzisiaj niektorzy probuja w ten sposob poprawic budzet rodziny (becikowe) ) to jak najbardziej niech stosuje antykoncepcje.

Ale wyniki badan przedstawione w tym artykule mowia same za siebie. Zobacz na sytuacje w USA i na sytuacje w Anglii.

Moja siostra skonczyla studia w Anglii. Na poczatku, jak tam przyjechala i poszla do jakiegos pub'u z kolezankami to byla w szoku. Podchodzi chlopaczek, na oko 22 lata i mowi:

Czesc jestem Harry (dajmy na to). Jak masz na imie?

Siostra odpowiada.

A Harry: Milo Cie poznac. Chcesz sie bzykac?

 

I mowi, ze tak tam robi 90% facetow!!! Uwazasz, ze to jest normalne, ze to naturalny ludzki odruch? Otoz to nie ma nic wspolnego z ludzkim zachowaniem. Tak zachowuja sie zwierzata! I mimo, ze czlowiek tez jest ssakiem to takie zachowanie dla niego nie jest normalne. Bo pozadanie czysto fizyczne, bez jakiejkolwiek checi poznania drugiej osoby/istoty to typowy zwierzecy instynkt!

 

Znasz osobiście ponad 6 tysięcy ludzi? :o :o :o :o :o :o

Znam. Taka praca, takie kregi znajomych, coz moge na to poradzic :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie plagiat tlko artykuł z Gościa Niedzielnego

 

A co do edukacji seksualnej - powinna być ale bez ideologii, od ideologii jest rodzina ew. szkółka niedzielna czy lekcja religii. Wiedza na temat antykoncepcji, zagrożeń i problemów związanych z zaczęciem współżycia za szybko - tak ale bez indoktrynacji czy wpajania że kalendarzyk jest super a kondom fe

A te porównania seksu do morderstwa - nietrafione i głupie. To naturalna potrzeba człowieka, zaspokajanie popędu płciowego. To indywidualna sprawa kto kiedy zaczyna. Jeśli podejmuje głupie decyzje to trudno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi nie chodzi o to, zeby stawiac na rowni poped plciowy z morderstwem!!! Tylko chcialem obalic teze, ze czlowiek nie powinien hamowac emocji!!! Moim zdaniem czlowiek powinien hamowac swoje emocje, tak w przypadku popedu seksualnego, jak i w kazdej innej zyciowej sytuacji!!! Po to czlowiek ma rozum i serce, zeby panowac nad soba, nad swoim cialem, nad popedem seksualnym. Nie mozna tlumaczyc sie w sposob taki, ze mialem z dziewczyna stosunek, bo "ogarnela mnie chciaca" i przez przypadek, niechcacy jestem teraz ojcem, a ona matka!

Nie wszystko co jest dookala nas jest dobre i nie powinnismy robic pewnych rzeczy tylko dlatego, ze inni/wszyscy tak robia. A troche wstrzemiezliwosci jeszcze nikomu w zyciu na zle nie wyszlo.

 

LUDZIE!!! NIE JESTESMY ZWIERZETAMI!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Większej głupoty dawno nie czytałem. Tam wcale nie dochodzi rzadziej do ciąż nastolatek bo nie uprawiają seksu! Nie dochodzi do nich bo tam prezerwatywa i inne środki antykoncepcyjne nie są "wymysłem Szatana", a dziewczyna która pójdzie do ginekologa po poradę nie jest nazywana zaraz "dziwką". Kiedyś czytałem statystyki i Amerykanie byli bodajże na 3 miejscu jeżeli chodzi o wiek w którym rozpoczynają współżycie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Większej głupoty dawno nie czytałem. Tam wcale nie dochodzi rzadziej do ciąż nastolatek bo nie uprawiają seksu! Nie dochodzi do nich bo tam prezerwatywa i inne środki antykoncepcyjne nie są "wymysłem Szatana", a dziewczyna która pójdzie do ginekologa po poradę nie jest nazywana zaraz "dziwką". Kiedyś czytałem statystyki i Amerykanie byli bodajże na 3 miejscu jeżeli chodzi o wiek w którym rozpoczynają współżycie.

Artykuł mówi o unikaniu seksu, nie użyciu środków antykoncepcyjnych. I wspomina również o braku nauczania o tych drugich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale ile mozna unikać ? 1 dzien ?

 

a wtedy można zgrzeszyć po przez masturbację ? to też grzech przecierz... ;>

 

nierozumiem jak zdrowy facet... mógłby tyle wytrzymac ile pisze w tym artykule...

 

3 mies. chodzic zeby sie w rączke pocałowac ;oooo ? :lol2:

 

;ppppp jak mi sie dziwczyna podoba to już na pierwszym spotkaniu ją całuję i nie w rączkę :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I raz jeszcze wspomnę: porównywanie czynnosci fizjologicznych, najbardziej ze wszystkich ludzkich, do morderstw, terroryzmu itd to po prostu głupota.
Jeśli to zwykła, trywialna, choć bardzo przyjemna ale tylko czynność fizjologiczna i nic więcej, to po co się zabezpieczać i w ten sposób tę czynność fizjologiczną ograniczać?:) Kwestia w tym, że to jednak coś więcej i to obarczone pewnymi konsekwencjami. Dlatego promowanie środków antykoncepcyjnych, spośród których żaden nie ma 100% skuteczności, to jak polecanie osobie, która ze strachu czerpie ogromną przyjemność i podniecenie, by grała w rosyjską ruletkę, zamiast by się przed tym powstrzymywała (oczywiście argument przesadzony na płaszczyźnie konsekwencji i jej prawdopodobieństwa, niemniej jednak analogiczny).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Większej głupoty dawno nie czytałem. Tam wcale nie dochodzi rzadziej do ciąż nastolatek bo nie uprawiają seksu! Nie dochodzi do nich bo tam prezerwatywa i inne środki antykoncepcyjne nie są "wymysłem Szatana", a dziewczyna która pójdzie do ginekologa po poradę nie jest nazywana zaraz "dziwką". Kiedyś czytałem statystyki i Amerykanie byli bodajże na 3 miejscu jeżeli chodzi o wiek w którym rozpoczynają współżycie.

Jesli prezerwatywę można kupić w automacie jak coca-colę to jasne, że wyniki będą zafałszowane. Cały 'wic" polega na tym, żeby promować czystość przed ślubem, a jednocześnie uświadamiać oraz promować środki antykoncepcyjne, które przecież przydają się również legalnym parom, aby chronić je przed wielodzietnością, na którą je nie stać (dajmy na to). Wtedy każda osoba ma wybór i może go dokonać świadomie - chcsz donosić dziewictwo do ślubu, ok, ale jeśli nie chcesz, masz możliwość się zabezpieczyć. Decyzja należy do Ciebie, a nie do księdza, lekarza czy rodziny.

 

A temat był już wałkowany tyle razy, że szok. I wciąż dochodzimy do tych samych wniosków

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeśli to zwykła, trywialna, choć bardzo przyjemna ale tylko czynność fizjologiczna i nic więcej, to po co się zabezpieczać i w ten sposób tę czynność fizjologiczną ograniczać?:) Kwestia w tym, że to jednak coś więcej i to obarczone pewnymi konsekwencjami. Dlatego promowanie środków antykoncepcyjnych, spośród których żaden nie ma 100% skuteczności, to jak polecanie osobie, która ze strachu czerpie ogromną przyjemność i podniecenie, by grała w rosyjską ruletkę, zamiast by się przed tym powstrzymywała (oczywiście argument przesadzony na płaszczyźnie konsekwencji i jej prawdopodobieństwa, niemniej jednak analogiczny).

Jedzenie również jest czynnością fizjologiczną, równiez przyjemną, ale też ma bardzo nieprzyjemne konsekwencje, jesli nie przestrzega się zasad higieny odżywiania. I jest to szeroki wachlarz konsekwencji, od zadławienia poczynając na żółtaczce kończąc.

Na tej samej zasadzie (skoro juz bawimy się w przesadzone analogie) powinno się zabronić reklam pieczywa, bo niedokładnie przygotowane (spalone, niedopieczone) może spowodować niepokoje żołądkowe, a nawet stanąc w gardle i udusić!

Tylko jest jeden kruczek: producent pieczywa nie obiecuje, że jego pieczywo jest w 100% niezadławialne, a producenci prezerwatyw, tabletek, spiralek i innych wyraźnie zaznaczają, że ich środki antykoncepcyjne mają x% skuteczności.

I na tej samej zasadzie, na której tłumaczy się dzieciom, że nalezy dobrze przeżuwać chlebek zanim się go połknie nalezy tłumaczyć, że środki antykoncepcyjne mają najwyższą skuteczność w pewnych określonych warunkach, których nalezy przestrzegac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mylisz technikę czynności fizjologicznej (i tu i tu są różne;)) z "nienaturalnymi" zabezpieczeniami. Nikt przed jedzeniem nie zakłada specjalnego aparatu chroniącego przed zadławieniem, tylko wie, że jedząc szybko się zadławi. Dlatego, znając konsekwencje, stara się jeść powoli. Wiedząc, że gorące jedzenie parzy, czeka, aż wystygnie, a nie wkłada sobie do ust kostki lodu i je.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mylisz technikę czynności fizjologicznej (i tu i tu są różne;)) z "nienaturalnymi" zabezpieczeniami. Nikt przed jedzeniem nie zakłada specjalnego aparatu chroniącego przed zadławieniem, tylko wie, że jedząc szybko się zadławi. Dlatego, znając konsekwencje, stara się jeść powoli. Wiedząc, że gorące jedzenie parzy, czeka, aż wystygnie, a nie wkłada sobie do ust kostki lodu i je.

Nie do końca wyklucza to analogię. Bo przeciez ludzie sztucznie wywołuja lepsze trawienie, sztucznie wywołują sytość (tzn. poprzez świadome zażywanie pewnych substancji, nawet jeśli jest to sok z grejpfruta, czy słodkie ciasto), a na dokładkę uzupełniają swoją dietę suplementami.

Z premedytacją używają różnych (przecież nienaturalnych) narzędzi, aby uczynic jedzenie przyjemniejszym/wygodniejszym/bezpieczniejszym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To oczywiście prawda, co mówisz. Ale wtedy ja mogę zasugerować idącą w wybranym przez Ciebie kierunku analogię: osoba mająca problemy z trawieniem ma do wyboru - zjeść pyszną, ale tłustą i ciężkostrawną golonkę lub z niej zrezygnować na rzecz czegoś lekkostrawnego. Wybiera golonkę i żeby zminimalizować konsekwencje, bierze lekarstwa wspomagające trawienie. Czyli już widzimy, że to nie będzie zwyczajna czynność fizjologiczna, ale w pewien sposób modyfikowana - lekarz zaleciłby, by jednak wybrać coś lekkostrawnego, zamiast jeść tłusto i faszerować się lekarstwami ku lepszemu samopoczuciu. Jedzenie zostanie odpowiednio strawione, jednak stosowanie środków wspomagających trawienie rodzi inne konsekwencje - np. nadżerki i uszkodzenia błony śluzowej żołądka. Nie byłoby tego problemu, gdyby osoba ta zrezygnowała z golonki, przynajmniej na jakiś czas, aż dolegliwości ustąpią.

Lekarz nie może zalecać czegoś, co rodzi negatywne konsekwencje zdrowotne, choćby było bardzo przyjemne.

 

Podobnie edukacja pro-antykoncepcyjna byłaby dla 25% (fakt medyczny) kobiet niewskazana ze względów zdrowotnych, ponieważ taki odsetek ma problemy zdrowotne związane z przyjmowaniem hormonalnych środków antykoncepcyjnych i nie może ich używać. Państwo nie może zatem promować czegoś wbrew zdrowiu. A przykład z USA dowodzi, że promocja wstrzymywania się jest skuteczna.

 

Powiedzmy sobie szczerze - lepiej, żeby jakieś małżeństwo rozpadło się z powodu "niedopasowania seksualnego" niż promować "bezpieczny seks" (a przecież nie w 100% bezpieczny...) i żeby 13-latka zaszła w ciążę i poddała się aborcji albo została matką w takim wieku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...