Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Quattro

Motoryzacyjna Blabla

Rekomendowane odpowiedzi

Mam pytanie odnośnie opon. Do tej pory jeździłem na Nexenach N3000 225/45R17 i czas wymienić chyba wszystkie 4 (są dosyć mocno wytarte, choć nie pokazał się jeszcze alarm wskaźnikowy ;) ). Co polecacie lepszego o tym samym znamionie? Gdzieś do około max.300zł za sztukę?

Słyszałem że Continentale ContiSport są całkiem niezłe. Jak Wy oceniacie firmę Nexen? Ktoś ma od nich gumy?

 

Jeszcze jedna sprawa - czy muszę wymieniać wszystkie opony w napędzie na 4 łapy? Będzie jakiś niepożądany efekt, gdy założę narazie na przód coś nowego a na tyle zostaną stare (które są mniej dojechane od przodu ale widać, że czas ich świetności minął)?

 

Dziękuję za wszelką pomoc :)

 

 

EDIT1:

znalazłem bardzo dobry serwis - i odpowiedziałem sobie na pytanie odnośnie 4x4 oraz samego ogumienia. Może przytoczę opinię eksperta z serwisu opony.com:

 

"Generalnie w przypadku aut posiadających napęd na obie osie, aby uniknąć problemów z prowadzeniem auta oraz przedwczesnego zużycia elementów mechanicznych układu napędowego, należy używać na obu osiach takich samych opon.

Wysokość bieżnika opon zamontowanych na obu osiach nie powinna znacząco się różnić. Zbyt duże różnice w wysokości bieżnika mogą powodować przyspieszone zużycie elementów układu napędowego i w najgorszych przypadkach prowadzić nawet do urwania wału napędowego lub rozsypania się np. przekładni planetarnej. Z kolei montaż szerszych opon na tyle podyktowany chęcią lepszego wyglądu auta terenowego może sprawić, iż jazda stanie się udręką ze względu na szarpanie tyłem pojazdu. Większe naprężenia, wynikające z większych oporów toczenia tylnych kół, mogą doprowadzić do uszkodzenia układu napędowego pojazdu.

 

Dla wszystkich samochodów ze zintegrowanym napędem (na 4 koła), zaleca się wymianę 4 opon jednocześnie, aby zachować ten sam obwód toczny wszystkich opon. Zbyt duża różnica pomiędzy oponami zamontowanymi na dwóch osiach może w dłuższej perspektywie uszkodzić skrzynkę rozdzielczą."

 

Pytanie pierwsze jak najbardziej aktualne.

Edytowane przez Podstavsky

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

odpowiedz na pyt 1 znajdziesz napewno na stronie a4 klub

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Doszedlem do wniosku, ze na samochody mam odmienne spojrzenie niz inni ludzie - spowodowane wybitnym skrzywieniem zawodowym. Patrze na auta - oprocz kategorii osiagow, prowadzenia, miejsca w srodku i wygody - na swoisty mix awaryjnosci z naprawialnoscia. Przy czym to chyba stalo sie dla mnie kluczowym kryterium. Z nieznanych mi przyczyn ( ;) ) nienawidze, jakichkolwiek usterek w aucie ktorym jezdze - rowniez tych popierdolek, ktore zasadniczo na sama jazde nie wplywaja. Dla mnie niedzialajace el. szyby czy lusterka, oberwana klamka czy peknieta zapadka w zamku drzwi to rzeczy niedopuszczalne podczas uzytkowania auta. Czasem juz takie pierdoly potrafia mnie odstraszyc od auta.. Chyba ze mi sie nad wyraz spodoba...

 

Ale czasem zdarza sie, ze auto zamiast miec usterke ulega powazniejszej awarii. Poniewaz czesto jestesmy traktowani jak zaklad ostatniej szansy wymieniamy mase uszczelek pod glowicami, sprzegiel, alternatorow, rozrusznikow czy innech elementow mocno "nieeksploatacyjnych" a uniemozliwiajacych jazde. I tutaj rodzi sie kwestia mojego spojrzenia na wytrzymalosc, jakosc i cene materialow oraz czesci, latwosc naprawy. Ludzie sie dziwia czemu klne na VW, podczas gdy to jest najlepsze auto jakie mieli. No nie jest - po prostu nie jest, pod maska zastaniemy kilka rozwiazan konstrukcyjnych rodem z gier logicznych albo filmu "The Cube", dodatkowo pomyslanych chyba wrecz tak zeby np nie trzymac szczelnosci albo psuc sie nagle i bez powodu. Tylko, ze dla tych ludzi na ogol obszar pod maska to w wiekszosci "enemy uknown". Nie tak dawno bodajze Caveman spial sie jak cos powiedziano nie tak na Mondeo - bo to przeciez Auto Roku 1994 itp itd. Owszem ale nie pod maska - platanina kabli, wtyczek przewodow i rurek juz przez fabryke zostala pomyslana w chory sposob, a mowimy tutaj o autach uzywanych.. ktore juz niejednego mechanika nawiedzily. Jesli dorzucic do tego komore silnika o rozmiarach zblizonych do tej z rozmiar mniejszego Escorta - juz przy silniku 2.0 jest nieprzyjemnie. Raptem okazuje sie, ze trzeba podczas np wyjmowania glowicy odczepic 30-40% pierdol wiecej niz w analogicznej wymiarami Primerze, a mozna byloby tego uniknac gdyby najzwyklej w swiecie... Pomyslano... Potem klient sie dziwi ze robota jest drozsza "Bo Panie ja w poprzednim Golfie to zaplacilem za to 600zl a nie 1200." No tak tylko, ze to byl Golf, a nie Mondeo, ktore jesli chodzi o naprawialnosc jest 25 lat za Sierra a 250 za podobnymi japonczykami z tego okresu.

 

Ale zdarzaja sie auta do ktorych ceny czesci sa niskie, auta sa tanie w naprawie, proste w niej i dosc lopatologicznie skontruowane jak chocby 8-zaworowe Ople sprzed ery Ecoteca. Konstrukcja niedlupia to tego czesto bezkolizyjna... pozornie cos pieknego. W teorii. Otwierasz Astre F 1.4 kumpla (czysto teoretycznie mowie a nie o konkretnym egzempplarzu) - wewnatrz na liczniku 130 000-200 000km. Podnosisz maske i widzisz: caly silnik zarzygany olejem. Krzywe i niechlujnie wykonane przylgnie pokrywy zaworow sprawiaja ze po 70 000km od nowosci uszczelka pokrywy zaczyna przeciekac. podobna jakosc wykonania tyczy sie misek olejowych - skrzyni i silnika. Przewody podcisnieniowe i weze wodne nasaczone olejem traca swoje wlasciwosci. Takich niedorobek jest masa...

 

I ja mam o takich autach mowic w pozytywach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Doszedlem do wniosku, ze na samochody mam odmienne spojrzenie niz inni ludzie - spowodowane wybitnym skrzywieniem zawodowym. Patrze na auta - oprocz kategorii osiagow, prowadzenia, miejsca w srodku i wygody - na swoisty mix awaryjnosci z naprawialnoscia.

A wygląd auta :D ?

 

A wracając do reszty wypowiedzi, to bawiłeś się przy Citroenie XM 2.1TD? Patrząc na obecne ceny i na to, że trochę w niego było włożone - to z ojcem uznaliśmy, że i tak nikt naszego nie odkupi - to będzie jeździć aż zdechnie :E Znaczy się, w taki sposób zdechnie, że naprawa nie będzie opłacalna, bo takie tam wymiany filtrów itp. rzeczy co się robi co jakiś czas to robione będą. Pod maską też są takie cuda, że cały dzień się siedzi pod autem zamiast 20 minut.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A wygląd auta :D ?

 

A wracając do reszty wypowiedzi, to bawiłeś się przy Citroenie XM 2.1TD? Patrząc na obecne ceny i na to, że trochę w niego było włożone - to z ojcem uznaliśmy, że i tak nikt naszego nie odkupi - to będzie jeździć aż zdechnie :E Znaczy się, w taki sposób zdechnie, że naprawa nie będzie opłacalna, bo takie tam wymiany filtrów itp. rzeczy co się robi co jakiś czas to robione będą. Pod maską też są takie cuda, że cały dzień się siedzi pod autem zamiast 20 minut.

 

Popatrz na przod od 100NX i jeszcze raz zapytaj mnie o wyglad :E

 

Bawilem sie przy 605 2.1 SRDT

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Popatrz na przod od 100NX i jeszcze raz zapytaj mnie o wyglad :E

No właśnie! Stoji taki żółty koło Eko w Miliczu (a raczej staje, bo chyba jeździ), często go widzę - i to auto jest dla mnie jakieś mdłe całościowo (taki kolor: link ). Ale są różne gusta :E Niektórym się nawet podoba Fiat Multipla ( :wymiotuje: )

Edytowane przez emeryt3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ps. ten zolty podlinkowany to moj :E

O w mordę :E Internet szeroki i głęboki a ja na twojego zdjęcie trafiłem :o

 

A jeszcze wracając do twojego postu - jesteś mechanikiem (takim po szkole zawodowej) czy jakimś technikiem? A może masz nawet jakieś studia związane z motoryzacją? :hmm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Quattro to prze gość - mechanik :D emeryt3 - za mało odwiedzasz dział o moto ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Doszedlem do wniosku, ze na samochody mam odmienne spojrzenie niz inni ludzie - spowodowane wybitnym skrzywieniem zawodowym. Patrze na auta - oprocz kategorii osiagow, prowadzenia, miejsca w srodku i wygody - na swoisty mix awaryjnosci z naprawialnoscia. Przy czym to chyba stalo sie dla mnie kluczowym kryterium. Z nieznanych mi przyczyn ( ;) ) nienawidze, jakichkolwiek usterek w aucie ktorym jezdze - rowniez tych popierdolek, ktore zasadniczo na sama jazde nie wplywaja. Dla mnie niedzialajace el. szyby czy lusterka, oberwana klamka czy peknieta zapadka w zamku drzwi to rzeczy niedopuszczalne podczas uzytkowania auta. Czasem juz takie pierdoly potrafia mnie odstraszyc od auta.. Chyba ze mi sie nad wyraz spodoba...

 

Ale czasem zdarza sie, ze auto zamiast miec usterke ulega powazniejszej awarii. Poniewaz czesto jestesmy traktowani jak zaklad ostatniej szansy wymieniamy mase uszczelek pod glowicami, sprzegiel, alternatorow, rozrusznikow czy innech elementow mocno "nieeksploatacyjnych" a uniemozliwiajacych jazde. I tutaj rodzi sie kwestia mojego spojrzenia na wytrzymalosc, jakosc i cene materialow oraz czesci, latwosc naprawy. Ludzie sie dziwia czemu klne na VW, podczas gdy to jest najlepsze auto jakie mieli. No nie jest - po prostu nie jest, pod maska zastaniemy kilka rozwiazan konstrukcyjnych rodem z gier logicznych albo filmu "The Cube", dodatkowo pomyslanych chyba wrecz tak zeby np nie trzymac szczelnosci albo psuc sie nagle i bez powodu. Tylko, ze dla tych ludzi na ogol obszar pod maska to w wiekszosci "enemy uknown". Nie tak dawno bodajze Caveman spial sie jak cos powiedziano nie tak na Mondeo - bo to przeciez Auto Roku 1994 itp itd. Owszem ale nie pod maska - platanina kabli, wtyczek przewodow i rurek juz przez fabryke zostala pomyslana w chory sposob, a mowimy tutaj o autach uzywanych.. ktore juz niejednego mechanika nawiedzily. Jesli dorzucic do tego komore silnika o rozmiarach zblizonych do tej z rozmiar mniejszego Escorta - juz przy silniku 2.0 jest nieprzyjemnie. Raptem okazuje sie, ze trzeba podczas np wyjmowania glowicy odczepic 30-40% pierdol wiecej niz w analogicznej wymiarami Primerze, a mozna byloby tego uniknac gdyby najzwyklej w swiecie... Pomyslano... Potem klient sie dziwi ze robota jest drozsza "Bo Panie ja w poprzednim Golfie to zaplacilem za to 600zl a nie 1200." No tak tylko, ze to byl Golf, a nie Mondeo, ktore jesli chodzi o naprawialnosc jest 25 lat za Sierra a 250 za podobnymi japonczykami z tego okresu.

 

Ale zdarzaja sie auta do ktorych ceny czesci sa niskie, auta sa tanie w naprawie, proste w niej i dosc lopatologicznie skontruowane jak chocby 8-zaworowe Ople sprzed ery Ecoteca. Konstrukcja niedlupia to tego czesto bezkolizyjna... pozornie cos pieknego. W teorii. Otwierasz Astre F 1.4 kumpla (czysto teoretycznie mowie a nie o konkretnym egzempplarzu) - wewnatrz na liczniku 130 000-200 000km. Podnosisz maske i widzisz: caly silnik zarzygany olejem. Krzywe i niechlujnie wykonane przylgnie pokrywy zaworow sprawiaja ze po 70 000km od nowosci uszczelka pokrywy zaczyna przeciekac. podobna jakosc wykonania tyczy sie misek olejowych - skrzyni i silnika. Przewody podcisnieniowe i weze wodne nasaczone olejem traca swoje wlasciwosci. Takich niedorobek jest masa...

 

I ja mam o takich autach mowic w pozytywach?

 

Generalnie podejście nie jest złe, nawet bardzo dobre. Ja jednak wybrałem inną drogę, kupiłem auto które do bezawaryjnych nie należy, wręcz przeciwnie, za to części są tanie i łatwo dostępne a i sam praktycznie wszystko przy nim zrobię. Inna sprawa że z powodów finansowych rozstać się muszę z omą, może po barbórce wpadnie jakaś nowa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Doszedlem do wniosku, ze na samochody mam odmienne spojrzenie niz inni ludzie - spowodowane wybitnym skrzywieniem zawodowym.

 

[CIACH]

 

Takich niedorobek jest masa...

 

I ja mam o takich autach mowic w pozytywach?

 

 

Rozumiem Cię i Twój problem, niestety mało kto może spojrzeć na to tak jak Ty - z bardzo szerokiej perspektywy. Nie mam Tyle doświadczenia i wiedzy co Ty, więc swój światopogląd opieram na nieco innych kryteriach, co w sumie nie powinno dziwić. Zarabia się na ludzkiej niewiedzy i teoretycznie to właśnie powinieneś polecać te najbardziej psujące się auta, by sobie klientów nabić ;) . Dlatego tu tym bardziej szacunek dla Ciebie, bo jakby nie patrzyć pokazujesz klasę. Z drugiej zaś strony, gdyby ludzie wybierali tylko niepsujące, bądź łatwo naprawiające się marki to byś się zanudził w tym warsztacie :E. Mów co chcesz, ale podejrzewam, że nie raz jesteś siebie dumny, bo poradziłeś sobie z problemem, który z początku wydawał się nie do przejścia, jednak po wielu trudach i zmaganiach udało Ci się go rozwiązać. Bo to jest właśnie wyznacznikiem dobrego mechanika (tak mi się przynajmniej wydaje), a każdy w swym życiu powinien stawać sobie coraz wyżej poprzeczkę i dążyć do samodoskonalenia. Masz po prostu niewdzięczny zawód - ludzie chcą mieć coś zrobione i ich nie obchodzi ile trudów Cię to będzie kosztować. Najgorsze jest chyba to jak przychodzą i z głupim uśmieszkiem starają się jeszcze wynegocjować rabaty nie wiedząc o trudach rozwiązania problemu. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyjalem wlasnie glowice z Mondeo Zetec 2.0... Nie jestem z siebie dumny. Jestem wsciekly na konstruktorow poniewaz zajelo mi to 10 godzin roboczych podczas gdy mojemu ojcu ze stojacej obok Primery 2.0 - zajelo to dwie godziny.

 

Dodatkowo obu autom padla uszczelka pod glowica - tylko ze w Mondeo przy 166 000km, a Primerze przy 512 000km...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wyjalem wlasnie glowice z Mondeo Zetec 2.0... Nie jestem z siebie dumny. Jestem wsciekly na konstruktorow poniewaz zajelo mi to 10 godzin roboczych podczas gdy mojemu ojcu ze stojacej obok Primery 2.0 - zajelo to dwie godziny.

 

Dodatkowo obu autom padla uszczelka pod glowica - tylko ze w Mondeo przy 166 000km, a Primerze przy 512 000km...

 

 

Ałć... :kwasny: Fakt, są powody do złości. Wiesz, mój wywód nie był trafny, bo rzeczywiście Ty się w tym obracasz i doskonale orientujesz, a moje teksty o samodoskonaleniu po 10-ciu godzinach udręki z silnikiem są trochę nie na miejscu.

 

Mój ojciec upatrzył sobie Mondeo, poprzednią generację i zamierza ją kupić. Za nic nie potrafię wybić mu tego z głowy. Na moje kontrargumenty w postaci Mitsubishi Galanta V6 słyszę "za niski prześwit", "za duży (a żeby było śmieszniej chodzi mu o duży samochód)". Także ja już się wtrącam ale wiem, że po kilku wizytach u mechanika będzie bardzo zadowolony ze swojej decyzji... chyba że trafi mu się dobry egzemplarz.

 

/do wszystkich fanów Mondeo - do tej marki nic nie mam i bardzo się cieszę, że jesteście w posiadaniu egzemplarzy, które są niezawodne (co i memu ojcu życzę). Swoją opinię kształtuję na podstawie opisów umieszczonych w Internecie, jak i słowami znajomych osób, które miały styczność z tym modelem (również mechaników)/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie tak dawno bodajze Caveman spial sie jak cos powiedziano nie tak na Mondeo - bo to przeciez Auto Roku 1994 itp itd. Owszem ale nie pod maska - platanina kabli, wtyczek przewodow i rurek juz przez fabryke zostala pomyslana w chory sposob, a mowimy tutaj o autach uzywanych.. ktore juz niejednego mechanika nawiedzily. Jesli dorzucic do tego komore silnika o rozmiarach zblizonych do tej z rozmiar mniejszego Escorta - juz przy silniku 2.0 jest nieprzyjemnie. Raptem okazuje sie, ze trzeba podczas np wyjmowania glowicy odczepic 30-40% pierdol wiecej niz w analogicznej wymiarami Primerze, a mozna byloby tego uniknac gdyby najzwyklej w swiecie... Pomyslano... Potem klient sie dziwi ze robota jest drozsza "Bo Panie ja w poprzednim Golfie to zaplacilem za to 600zl a nie 1200." No tak tylko, ze to byl Golf, a nie Mondeo, ktore jesli chodzi o naprawialnosc jest 25 lat za Sierra a 250 za podobnymi japonczykami z tego okresu.

 

 

I ja mam o takich autach mowic w pozytywach?

 

Tu masz racje - kabli i innych pierdół jest w jasną cholerę, szczególnie przy dieslu, jak otwieram maskę żeby się pochwalić przed znajomymi jaki mam burdel to się za głowię łapią. :E

 

edit:

wymiana rozrządu to cały dzień roboty (zakładając że samochód wyposażony jest w klimatyzację) :)

 

Ale i tak go kocham :E

Edytowane przez caveman

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale czasem zdarza sie, ze auto zamiast miec usterke ulega powazniejszej awarii. Poniewaz czesto jestesmy traktowani jak zaklad ostatniej szansy wymieniamy mase uszczelek pod glowicami, sprzegiel, alternatorow, rozrusznikow czy innech elementow mocno "nieeksploatacyjnych" a uniemozliwiajacych jazde. I tutaj rodzi sie kwestia mojego spojrzenia na wytrzymalosc, jakosc i cene materialow oraz czesci, latwosc naprawy. Ludzie sie dziwia czemu klne na VW, podczas gdy to jest najlepsze auto jakie mieli. No nie jest - po prostu nie jest, pod maska zastaniemy kilka rozwiazan konstrukcyjnych rodem z gier logicznych albo filmu "The Cube", dodatkowo pomyslanych chyba wrecz tak zeby np nie trzymac szczelnosci albo psuc sie nagle i bez powodu. Tylko, ze dla tych ludzi na ogol obszar pod maska to w wiekszosci "enemy uknown". Nie tak dawno bodajze Caveman spial sie jak cos powiedziano nie tak na Mondeo - bo to przeciez Auto Roku 1994 itp itd. Owszem ale nie pod maska - platanina kabli, wtyczek przewodow i rurek juz przez fabryke zostala pomyslana w chory sposob, a mowimy tutaj o autach uzywanych.. ktore juz niejednego mechanika nawiedzily. Jesli dorzucic do tego komore silnika o rozmiarach zblizonych do tej z rozmiar mniejszego Escorta - juz przy silniku 2.0 jest nieprzyjemnie. Raptem okazuje sie, ze trzeba podczas np wyjmowania glowicy odczepic 30-40% pierdol wiecej niz w analogicznej wymiarami Primerze, a mozna byloby tego uniknac gdyby najzwyklej w swiecie... Pomyslano... Potem klient sie dziwi ze robota jest drozsza "Bo Panie ja w poprzednim Golfie to zaplacilem za to 600zl a nie 1200." No tak tylko, ze to byl Golf, a nie Mondeo, ktore jesli chodzi o naprawialnosc jest 25 lat za Sierra a 250 za podobnymi japonczykami z tego okresu.

To co marudzisz..?:E możesz więcej skasować a Ty wymyślasz :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To co marudzisz..?:E możesz więcej skasować a Ty wymyślasz :D

 

Nie lubie pracy w stresie. A klient ktory nie rozumie ze kupil MondieuO i teraz musi za to placic gotowka oraz czasem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Quattro z tym Zetecem to w ASO Forda miałbyś na to 4,5h. A jak nie to opierdziel od mistrza serwisu lub kierownika ;) Podszkol się z Fordów :P Może masz za duże łapska? :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Quattro z tym Zetecem to w ASO Forda miałbyś na to 4,5h. A jak nie to opierdziel od mistrza serwisu lub kierownika ;) Podszkol się z Fordów :P Może masz za duże łapska? :E

 

Jakbym mial komplet kluczy serwisowych to sam bym mial to w podobnym czasie. Dodatkowo to auto mialo zalozona jeszcze IG sekwens z uwazaj - eletryka oblutowana dookola kolektora ssacego :E

 

I jeszcze lepszy skecz, zadzwonilismy do serwisu z zapytaniem ile bedzie ich to kotsztowac i uslyszelismy 1200 za montaz i demontaz :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jakbym mial komplet kluczy serwisowych to sam bym mial to w podobnym czasie. Dodatkowo to auto mialo zalozona jeszcze IG sekwens z uwazaj - eletryka oblutowana dookola kolektora ssacego :E

Gazownik dostał zlecenie zabójstwa czy po prostu miał jakieś zatargi z klientem? A nie, sorry. Po prostu jest polskim gazownikiem :P

 

Ty Quattro widzę powinieneś iść do teamu jakiejś n-grupowej subarki czy lancerki na mechanika, to byś od razu dyscyplinki nabrał jak przyjdzie skrzynię w 20 minut wymienić :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gazownik dostał zlecenie zabójstwa czy po prostu miał jakieś zatargi z klientem? A nie, sorry. Po prostu jest polskim gazownikiem :P

 

Ty Quattro widzę powinieneś iść do teamu jakiejś n-grupowej subarki czy lancerki na mechanika, to byś od razu dyscyplinki nabrał jak przyjdzie skrzynię w 20 minut wymienić :P

 

A gazownik idiota wybitny - w jednym miejcu udalo mu sie nawet przylutowac kabel na stale :E

 

Turu ruru - wiesz jak takie cos sie ma do seryjnego auta ?? :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Turu ruru - wiesz jak takie cos sie ma do seryjnego auta ?? :>

Sie nie ma? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Turu ruru - wiesz jak takie cos sie ma do seryjnego auta ?? :>

Wiem, bo mi kiedyś płacono za pośpiech w naprawie czegoś takiego w boxie? :Up_to_s:

 

Wręcz powiedziałbym że jest jakoś prościej niż w cywilnym :E Gorzej jak na szybko trzeba czujnik jakiś wymienić, strata czasu i dużo demontażu czasami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wiem, bo mi kiedyś płacono za pośpiech w naprawie czegoś takiego w boxie? :Up_to_s:

 

 

Miewam okazje bywac w takim boxie na rallycrossie... ja pierdziut pik pik pik i skrzynia na zewntrz w 4 osoby...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Komentowanie zawartości tej strony możliwe jest po zalogowaniu



Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Fighter, ja nie rozumiem i nie zrozumiem fenomenu grupek i discordów. Bałagan, zero retencji informacji. Nigdy tego nie zrozumiem. Uwielbiam przecież dużo nowych rzeczy i nie jestem typowym "dinozaurem" (bo w życiu trzeba elastycznym być), ale według mnie to nie ma nic wspólnego z nowoczesnością. To zwyczajna preferencja i wiek nie ma tu nic do rzeczy, chociaż większość utrzymuje, że to wiek. Przecież ja tak samo umiem korzystać z Discorda i innych kanałów informacji, tylko po prostu nie jestem do nich przyzwyczajony. Jestem z tej generacji analogowo-cyfrowej i my chyba mamy najgorzej. Jednocześnie jestem naprawdę z tego dumny i szczęśliwy, bo mogę doświadczyć obydwu światów. To najelastyczniejsza generacja ever. Przeżyliśmy upadek prasy (pamiętamy zapach farby drukarskiej), słyszeliśmy dźwięk modemu kiedy się łączyliśmy w końcówce lat 90-tych z Internetem, wiemy co to jest PPP i jednocześnie korzystamy ze wszystkiego co nowe (np. ChatGPT) i nie możemy się pogodzić z napływem szlamu w internecie... a taki napływ jest największy w najnowszych mediach, ze względu na to, że każdy z nich korzysta - starszy lub młodszy. W ostateczności jak wszystko zamkną to zostają grupy dyskusyjne - powrót do totalnych korzeni. Pisał ktoś kiedyś? One po prostu nigdy nie padną i bardzo tam jest przyjemnie, tylko też jak w każdym środowisku jest grupa wzajemnej adoracji My również taką w sumie jesteśmy, tylko różnimy się tym, że jest nas znacznie więcej i przeżyliśmy wspólnie chyba nawet więcej lat. Ja nie mogę się otrząsnąć i będę do 29 wciąż tu zaglądał, ale dobrze, że mamy chociaż wspólne miejsce na ITH. To jest po prostu dla mnie ostra rewolucja. Tak jak Windows Longhorn itp. To po prostu nowy etap, a człowiek się wiele nie zmienił, tylko się dostosowuje jak kameleon. Ja z tego miejsca pragnę Wam właśnie życzyć, byście nie zabijali wewnętrznego dziecka, bo to ono powoduje, że jesteśmy tak elastyczni. Wszystko dzięki ciekawości świata. No płakać się chce nie ukrywam i mnie to bardzo wzrusza, nie wiem jak Was. Żarty żartami, ale tyle lat spędzonych wspólnie, że aż dziw, że dopiero teraz się to stało. Nie dociera do mnie jak silną społecznością byliśmy, że jedynie upadek serwisu kompletny mógł nas rozdzielić, a forum było cały czas przecież aktywne. Nawet jeśli nie spamowaliśmy codziennie, to każdy zawsze wchodził od czasu do czasu. Dziękuję z tego miejsca tym wszystkim osobom, które nas zagoniły na ITH i w ogóle przygotowały miękkie lądowanie na chmurce nostalgii (azgan i wszyscy jemu podobni). Sobie dziękuję za to, że miałem siłę, by powysyłać te pmki, bo myślę że to też trochę dało. Czuję, że to do mnie należało po tylu latach. Ludzie, którzy byli nieaktywni od kilkunastu lat się nagle obudzili dzięki fajnemu systemowi powiadomień w IPB. Jesteście niesamowici!
    • Niestety to naturalna kolej rzeczy. Czasy sie zmieniają i ludzie nie korzystają z takich kanałów komunikacji jak forum. Mimo że jestem młodym pierdzifonem to korzystałem z różnych forów od ponad 10 lat. Tutaj dzięki pomocy społeczności tworzyłem swój pierwszy zestaw PC, który dopiero niedawno poszedł w odstawkę (9 lat miał stary farfocel). Dziękuję także arcymistrzowi doradzania który doradził mi tu wzięcie GTX 960 z jednym wiatrakiem. Myślę że było to jedno z najlepszych posunięć w mojej karierze, żeby go posłuchać.   Teraz zestaw komputerowy będzie dobierać AI i eksperci z TikToka. Jeśli ktoś to czyta, to korzysta z tego forum i raczej równo ma pod sufitem ale brońcie się przed tym syfem jakim jest TikTok, bo zostanie Wam tylko młotek parowy w mózgu i będziecie mogli tylko przywalić nim w sumienie.
    • W sumie skłaniam się bardziej ku takiej opcji. Czy moglibyście mi pomóc dobrać resztę podzespołów pod taki setup?
    • Wszyscy nie żyjecie. To stacja Dharmy.
    • @sideband Prawdopodobnie odnosisz się do postaci, która stała się memem internetowym, określaną potocznie jako "łysy z Brazzers". Jest to aktor pornograficzny Keiran Lee, znany z różnych produkcji dla dorosłych. W memach często nazywany jest "lekarzem", ale jest to tylko humorystyczne odniesienie do ról, jakie odgrywał w filmach dla dorosłych, i należy traktować to wyłącznie jako żart. Mem zyskał popularność dzięki absurdalności i humoru, które internauci odnajdują w łączeniu różnych stereotypowych postaci z zupełnie nieoczekiwanymi rolami czy sytuacjami. Można powiedzieć, że humor związany z tym memem polega na całkowitym oderwaniu od rzeczywistości i przerysowaniu zawodowych ról aktorów.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...