Skocz do zawartości
Quattro

Motoryzacyjna Blabla

Rekomendowane odpowiedzi

12 godzin temu, marko125-91 napisał:

Na zasadzie bierz co jest, a nie szukasz kij wie czego :E

Nie sądziłem, że to jest prawda, a traktowałem jako żart, ale:

1. Siostra ze szwagrem wybrali płytki do łazienki i podłogę do mieszkania. Zadowoleni poszli do sklepu zamówić jedno i drugie - płytki już niedostępne - realizacja zamówienia ok. 6 miesięcy. Sprzedawca sugeruje zakup płytek drugiej kategorii z niewielkimi różnicami we wzorze - po namyśle pada "ok, bierzemy", bo te były wymarzonymi. Wtem sakramentalne "eee... jednak już niedostępne". Finał jest taki, że zaplanowanej, wymarzonej łazienki nie będzie, a projekt szybko był zmieniany. Z panelami do mieszkania sprawa wygląda identycznie - miały być X, a będą inne, bo te pierwsze też do zamówienia z realizacją za pół roku :E

Jak zacząłem podpytywać szwagra o bieżące ceny to za głowę się złapałem, przyrównując je do ubiegłorocznych. Moje cebulackie serduszko poczuło ulgę, że załapało się na jeszcze normalne ceny.

2. Zamówiłem samochód - wstępnie termin odbioru przełom I/II kwartał 2022. Myślę sobie ok, pasuje. Będzie czym wyskoczyć na planowany trip w wakacje jako "podróż poślubna", bo Giuliettą to już lekki strach się gdzieś dalej zapuszczać. W poniedziałek przychodzi info, że produkcja danego modelu od momentu zamówienia zajmie średnio 12 miesięcy, a konfiguracji przeze mnie zamówionej zapewne i dłużej.

Bajeczka! 😂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja rok temu na wiosnę namówiłem mamę na remont łazienki i elektryki na raz. Zamówiła ekipę, ta zamówiła materiał. Wszystko gra. Dosłownie tydzień później ceny +30%. Mega fart.

Co do auta. Znajomi czekają na Leona od wiosny. Termin przesunięty już 2 razy. Ostatnio dostali zgłoszenie, że kolejna obsuwa, ale tym razem termin dostawy nieznany. Chyba będą rezygnować z umowy. 

Ja czekam na elektrycznego nissana i też salon nie wie, kiedy dostaną jakikolwiek egzemplarz, nawet do postawienia w salonie. 

Edytowane przez marko125-91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, seeba03 napisał:

[...] to już lekki strach się gdzieś dalej zapuszczać. [...]

Z łezką w oku wspominam, jak odwaliło mi jechać (finalnie) na Istrię Civic w 2015r; 
Tak,  w aucie sporo zrobiłem ale to wciąż było 19-letnie auto, z ~200 tys licznikowego przebiegu i silnikiem na 99% bez remontu, skrzynią biegów w której od 40tys. km było słychać łożyska czy ~10 letnim akumulatorem itd.
Teraz miałbym gonitwę myśli, 6 lat temu po prostu wymieniło się olej, założyło świeże opony, ogarnęło noclegi i w drogę po Europie (0 ubezpieczeń / assistance, zresztą za stare auto);
I tak strzeliło te ~3500km w tydzień... największa odległość od domu ~920-950km;

No ok, w 2019 Czeską Szwajcarię (~450km w jedną stronę) atakowałem 23-letnią E38 kupioną za ~11 tys. złotych*;
Ale tutaj uznałem, że skoro zrobiłem nią już ~18-22 tys. km i nie padła, to za granicą też nie zdechnie :E

*w myśl zasady grup i  forum o E38, to 7er w tej kwocie strach jeździć i jest to "kibel" kompletny;
No, w zasadzie kiblem stała się dzień po tym czeskim urlopie w 2019... :lol2:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak mają wybrany model płytek to do internetu. W necie jest taniej, ma się większe prawa, dostawa czeto wychodzi taniej niż zamawiając ja w salonie, który ma z 30-50kn do nas.

Od siebie polecę elazienki.pl.

Ja teraz jakbym miał jechać gdzieś za granicę to zarówno w Civicu jak i w Accordzie to bym z marszu pojechał, no może olej bym w Civicu sprawdził. Jak się w trasie nie trzyma pod 200 cały czas, to auto zrobi swoje, jeżeli jest serwisowane normalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, DannyKay napisał:

A kiedy byłeś na tej wycenie? Ja 2 tygodnie temu i jeszcze chłop nie ruszył tematu.

szkoda 27.11, rzeczoznawca był 29.11, wycena wstępna na mailu 01.12 ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Gang napisał:

Ja teraz jakbym miał jechać gdzieś za granicę to zarówno w Civicu jak i w Accordzie to bym z marszu pojechał, no może olej bym w Civicu sprawdził. Jak się w trasie nie trzyma pod 200 cały czas, to auto zrobi swoje, jeżeli jest serwisowane normalnie.

Kurde. Gdzie te czasy, jak człowiek 25letnim parchem robił 300kilometrową podróż życia, a 140kmh, to była poważna prędkość :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, serwal4 napisał:

Z łezką w oku wspominam, jak odwaliło mi jechać (finalnie) na Istrię Civic w 2015r; 
Tak,  w aucie sporo zrobiłem ale to wciąż było 19-letnie auto, z ~200 tys licznikowego przebiegu i silnikiem na 99% bez remontu, skrzynią biegów w której od 40tys. km było słychać łożyska czy ~10 letnim akumulatorem itd.
Teraz miałbym gonitwę myśli, 6 lat temu po prostu wymieniło się olej, założyło świeże opony, ogarnęło noclegi i w drogę po Europie (0 ubezpieczeń / assistance, zresztą za stare auto);
I tak strzeliło te ~3500km w tydzień... największa odległość od domu ~920-950km;

No ok, w 2019 Czeską Szwajcarię (~450km w jedną stronę) atakowałem 23-letnią E38 kupioną za ~11 tys. złotych*;
Ale tutaj uznałem, że skoro zrobiłem nią już ~18-22 tys. km i nie padła, to za granicą też nie zdechnie :E

*w myśl zasady grup i  forum o E38, to 7er w tej kwocie strach jeździć i jest to "kibel" kompletny;
No, w zasadzie kiblem stała się dzień po tym czeskim urlopie w 2019... :lol2:

to ja w tym roku 19 letnim Mercedesem też z przebiegiem ponad 200 tys km kilka dni po odebraniu od mechanika po wymianie UPG i sprężarki pojechałem na wakacje ponad 4000 km. A najdalej byłem ponad 1300 km od domu. Jedynie to, że miałem assistance jakiś lepszy wykupiony.

Nie obyło się wtedy bez przygód, ale na szczęście nie z autem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Assistance na 1200km w Uniqa dawniej Axa i można jeździć po Europie, całe 150zł więcej do ubezpieczenia :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I tak i nie. Zepsuje Ci się auto i co dalej? Odholują Ci do najbliższego warsztatu (na zachodzie Europy odbije Ci się mocną czkawką), albo przytargają do Polski. W obydwu przypadkach jesteś nadal w kropce. Teraz jak mam małe dziecko, to nie wyobrażam sobie mieć awarii gdzieś na autostradzie. 

W polskim passacie miałem assistance. O północy zdechło mi auto w DE w mieście. Zacisk hamulcowy. Dzwonie na assistance, kazali czekać. Po pół godziny oddzwonili, że ma zgłosić się kierowca z ADAC. Po godzinie nic. Oddzwaniam, weryfikują. Laweta dojechała po trzech godzinach. Auto było naprawiane ponad tydzień.

Edytowane przez marko125-91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, marko125-91 napisał:

I tak i nie. Zepsuje Ci się auto i co dalej? (...) nie wyobrażam sobie mieć awarii gdzieś na autostradzie. 

Fakt posiadania względnie nowego auta tylko ogranicza to ryzyko, w żadnym przypadku go nie eliminuje.

Dlatego wciąż możliwym jest wielogodzinne oczekiwanie na pomoc ADAC, a później tygodniowa naprawa w serwisie.

  • Like 3
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim przypadku, w 2015r, to była podróż bez autostrad /  dróg (tuneli / mostów) płatnych... również drogami / ścieżkami gdzie przez 1-2h nie widziałem żywej  duszy czy jakiegoś zamieszkałego domu :E  
Także Civic miał szansę paść gdzieś na głębokiej 
słoweńskiej wsi czy w lasach na styku Słowenii z Włochami (w środku nocy);

Jedyne schizy były gdzieś na  wjeździe do Bratysławy, bo skręcając na wiadukt  prawym pasem jechało Toledo 3gen z uszkodzonym łożyskiem / piastą;
Od razu myśl w głowie, że to  nasze auto i nawet do 1. etapu wyjazdu (Balaton, Węgry) nie dotrzemy...

No ale przynajmniej nie byłoby ryzyka mandatu za stanie na autostradzie :E 
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to ja jestem jakiś dziwny, że jak robię trasę 1-1,5k w weekend, to jedyne czym się przejmuje przed to powietrze w kołach i paliwo w baku :E 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, seeba03 napisał:

Fakt posiadania względnie nowego auta tylko ogranicza to ryzyko, w żadnym przypadku go nie eliminuje.

Ograniczenie ryzyka, to bardzo dużo. Ja miałem tygodniowy paraliż przez zepsute auto. Nigdy więcej. Teraz przynajmniej dostaję zastępcze na czas naprawy, choć jedyne co robię to serwis olejowy

Edytowane przez marko125-91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, seeba03 napisał:

Fakt posiadania względnie nowego auta tylko ogranicza to ryzyko, w żadnym przypadku go nie eliminuje.

Dlatego wciąż możliwym jest wielogodzinne oczekiwanie na pomoc ADAC, a później tygodniowa naprawa w serwisie.

Zgadzam się ;)

Mam 18 letnią C-Klasę (CDI 270) i w tym roku pierwszy raz miałem zaskoczenie w trasie. Po przejechaniu 850km, na 50km przed domem wpadł mi w tryb awaryjny - okazało się że wina wtrysków. Poszły do naprawy i jest git. Poza tym przez 5 lat ani razu mnie nie zaskoczył w trasie (najdłuższa trasa to 1900km). Sęk w tym, że o auto dbam, żona mówi że przesadnie bo z byle stuknięciem, dziwnym zachowaniem jade do kuzyna na warsztat i od razu robi. Z jednej strony wrzuciłem sporo kasy w stary samochód na przestrzeni tych 5 lat (niektórzy tak powiedzą) a z drugiej czuję że mimo wieku auto jest bezpieczne ;) 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, marko125-91 napisał:

I tak i nie. Zepsuje Ci się auto i co dalej? Odholują Ci do najbliższego warsztatu (na zachodzie Europy odbije Ci się mocną czkawką), albo przytargają do Polski. W obydwu przypadkach jesteś nadal w kropce.

 

W moim wypadku oprócz holowania/napraw ubezpieczyciel zapewnia samochód zastępczy na 7dni (Europa), zakwaterowanie do 7dni, holowanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, bergercs napisał:

W moim wypadku oprócz holowania/napraw ubezpieczyciel zapewnia samochód zastępczy na 7dni (Europa), zakwaterowanie do 7dni, holowanie.

+1

grunt to mieć spoko ubezpieczenie i żadna trasa niestraszna*

*chyba że Bałkany, tam się nie zapuszczam bo nawet z lawetami bywają problemy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, huudy napisał:

to ja jestem jakiś dziwny, że jak robię trasę 1-1,5k w weekend, to jedyne czym się przejmuje przed to powietrze w kołach i paliwo w baku :E 

Parafrazując klasyka 9/10 awarii zdarza się pod domem :E 

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Gang napisał:

Jak mają wybrany model płytek to do internetu. W necie jest taniej, ma się większe prawa, dostawa czeto wychodzi taniej niż zamawiając ja w salonie, który ma z 30-50kn do nas.

Dokładnie. Też zamawiałem z Internetu. Przyjechały na fabrycznie zapakowanych paletach, prócz jednej, bo były 3,5 palety. Dostawa 450 zł, ale finalnie i tak 1500 zł w kieszenie niż z hurtowni z tego samego miasta z rabatem 10% :D

20 godzin temu, marko125-91 napisał:

Za dużo negatywnych opinii, szczególnie jeśli chodzi o obsługę klienta. Może coś poprawili, ale jeszcze chyba koło wiosny była jakaś afera z regulaminem. IMO jak coś wydaje się doskonałe, to trzeba szukać haczyków. Zobaczę jak to wygląda w przypadku VISA i MasterCard

 

Przecież z Revolut, Twisto, Curve itd. nie korzystasz jak z swojego banku. Sam mam konta w każdym z tych i doładowuje przez zakupem. Do tego limit ustawiony na każdej karcie na 100 zł, który zdejmuje tylko na chwilę. Korzystam od lat i się sprawdza zarówno online jak i stacjonarnie. Przepinam tylko w Google Pay na Revolut i płacę chociażby w Czechach za wszystko telefonem jak w Polsce.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja limitu nie zdejmuję, bo nic nie mam, doładowuję wtedy, kiedy potrzebuję i tylko tyle, ile potrzebuję mniej więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, resistance napisał:

Parafrazując klasyka 9/10 awarii zdarza się pod domem :E 

A zebys wiedzial! Raz mi strzelil przegub jak wyjezdzalem z bramy a drugi raz rozszczelnim mi sie zacisk jak z garazu wyjezdzialem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, lycone napisał:

Przecież z Revolut, Twisto, Curve itd. nie korzystasz jak z swojego banku. Sam mam konta w każdym z tych i doładowuje przez zakupem. Do tego limit ustawiony na każdej karcie na 100 zł, który zdejmuje tylko na chwilę. Korzystam od lat i się sprawdza zarówno online jak i stacjonarnie. Przepinam tylko w Google Pay na Revolut i płacę chociażby w Czechach za wszystko telefonem jak w Polsce.

Dodatkowo dla zakupów z wątpliwych źródeł, w kilka sekund można zrobić kartę jednorazową.

Ja dodatkowo korzystam z Revolut podczas zakupów spożywczych w Czechach (opłaca się mimo 80km do Ostrawy + działają w niedziele) - widząc rachunek na kasie robię szybkie doładowanie karty i unikam kosztu przewalutowania.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Trepcia napisał:

A zebys wiedzial! Raz mi strzelil przegub jak wyjezdzalem z bramy a drugi raz rozszczelnim mi sie zacisk jak z garazu wyjezdzialem :)

Ja podjechałem pod blok po pracy, potem wsiadam, chcę jechać do sklepu i wtrysk padł 8:E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, lycone napisał:

Przecież z Revolut, Twisto, Curve itd. nie korzystasz jak z swojego banku. Sam mam konta w każdym z tych i doładowuje przez zakupem. Do tego limit ustawiony na każdej karcie na 100 zł, który zdejmuje tylko na chwilę. Korzystam od lat i się sprawdza zarówno online jak i stacjonarnie. Przepinam tylko w Google Pay na Revolut i płacę chociażby w Czechach za wszystko telefonem jak w Polsce.

Ale mi nie chodzi o jakieś kradzieże środków z konta. Revoluta miałem ochotę założyć na wiosnę, ale gdzieś wtedy były jakieś zmiany w regulaminie. No i tutaj mogę w tym momencie trochę poprzekręcać fakty, bo już dokładnie tego nie pamiętam, ale z tego co pamiętam, to revolut przerzucał płatność przez kilka banków, z którego każdy brał jakąś prowizję. Koniec końców, rachunek końcowy był sporo wyższy niż kwota do zapłaty, a sama obsługa klienta stwierdzała, że to nie problem po ich stronie. W ogóle ten regulamin był z czapy, bo każdy szanujący się bank czy operator pieniędzy zawsze wyszczególnia najważniejsze zmiany w mailu, a tam cyk nowy regulamin i sobie znajdź, co się zmieniło. Takich akcji to ja bardzo nie lubię. I choćby teraz wszystko było ok, to za takie zachowanie z regulaminem są u mnie spaleni. 

6 godzin temu, bergercs napisał:

W moim wypadku oprócz holowania/napraw ubezpieczyciel zapewnia samochód zastępczy na 7dni (Europa), zakwaterowanie do 7dni, holowanie.

To się trochę poprawiło. 5 lat temu brałem wg internetu najlepsze assistance i aż tak dobrze nie było.  

Co nie zmienia faktu, że jak np. jedziesz na tydzień urlopu, a auto zepsuje Ci się w jego połowie, to i tak masz problem, bo ani wrócić do domu i potem z powrotem odebrać naprawione auto, ani przedłużać urlop (o ile w ogóle masz taką możliwość). Kicha i tyle

Edytowane przez marko125-91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eur*parts na alle mnie rozpierdzielił. Wycieraczki 750+700mm wysłał mi w kartonie 30x40x19.... Do tego przywalone 5l płynu. No legit w h...

  • Confused 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...