Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

veelck

kilka dowcipow

Rekomendowane odpowiedzi

Cowboy wszedl do baru i zamówil drinka. Gdy wpijal swoja Whiskey, mloda

laska usiadla obok niego.

Usmiechajac sie do niego zapytala:

-Czy jestes prawdziwym Cowboy-em?

A on odpowiadal:

-Chyba tak, cale zycie spedzilem na ranchach pilnujac stada bydla, karmiac

konie i naprawiajac ploty a wiec jestem prawdziwym Cowboy-em. A ty kim

jestes?" - zapytal.

Ona zas powiedziala:

-Jestem lesbijka. Caly dzien mysle o kobietach. Jak tylko wstaje to mysle o

kobietach, gdy kapie sie mysle o kobietach. Gdy ogladam TV mysle o

kobietach. Zawsze mysle o kobietach.

Chwile potem jakis facet przysiadl sie do Cowboy-a i spytal:

-Czy jestes prawdziwym Cowboy-em?

Na to cowboy odpowiedzial:

- Do tej pory tak myslalem, ale przed chwila zrozumialem, iz jestem

lesbijka.

========

Siedzi facet przy barze nad kieliszkiem whisky i zawodzi:

-Tego sie nie da wytlumaczyc... Oj, nie da sie tego wytlumaczyc...

Barman ciekawy o co chodzi próbuje dociekac:

-Panie, powiedz pan, moze jakos razem wytlumaczymy...

-Nie, nie próbuj pan, tego sie po prostu nie da wytlumaczyc.

-Ale opowiedz chociaz !

-Dobra. Wiec tak. Jestem rolnikiem ( choc to chyba widac ) i dwa dni

temu poszedlem do obory wydoic krowe. Zaczalem doic, a tu nagle

cos mnie kopnelo. Wiec wzialem kawalek sznurka, i przywiazalem

krowie obie tylne nogi do palików. Ale za pare minut znowu

mnie cos kopnelo, wiec przywiazalem do palików równiez przednie

nogi krowie. Mysli pan, ze to cos dalo ? Gdzie tam, za chwile

znów mnie cos chlasnelo - mysle - ogon. Wiec dobra. A ze nie bylo

juz palików - pomyslalem, ze przywiaze ogon do belki przy stropie.

Sznurka równiez juz nie bylo, wiec zdjalem ze spodni pasek. Stanalem

na stolku, unioslem krowie ogon do belki pod sufitem, podnioslem

pasek i w tym momencie spadly mi spodnie. I do obory weszla zona.

I tego sie nie da wytlumaczyc.

========

Zdesperowana dziewczyna stoi na nadbrzezu i chce popelnic samobójstwo. Widzi

to mlody marynarz, podchodzi do niej i mówi:

- Nie rób tego! Zabiore cie na poklad naszego statku, ukryje, przemyce do

Ameryki i zaczniesz nowe zycie. Przez caly rejs bede cie karmil, bede ci

dawal radosc, a ty bedziesz mnie dawac radosc. Jeszcze nie wszystko

stracone...

Dziewczyna, jeszcze pochlipujaca z cicha, postanowila dac sobie jeszcze

jedna szanse i poszla z nim na statek. Jak obiecywal tak zrobil - ukryl ja

pod pokladem, raz na jakis czas podrzucal jej kanapke, jakis owoc lub cos do

picia, a cale noce spedzali na milosnych igraszkach.

Sielanke przerwal kapitan, który pewnego dnia odkryl kryjówke dziewczyny.

- Co tu robisz? - zapytal surowo.

- Mam uklad z jednym z marynarzy. Zabral mnie do Ameryki, karmi mnie, a ja

mu pozwalam robic ze mna, co chce. Mam nadzieje, ze kapitan go nie ukarze?

- Nie - odpowiedzial kapitan. - Chcialbym jednak, zebys wiedziala, ze jestes

na pokladzie promu Wolin -Swinoujscie - Wolin.

======

Dwóch kolegów jechalo samochodem. Gdy przejechali skrzyzowanie na czerwonym

swietle, ten siedzacy na fotelu dla pasazera, myslac, ze kolega po prostu

tego nie zauwazyl, w ogóle nie zareagowal. Jednak gdy zdarzylo sie to po raz

drugi, pasazer zaniepokojony spytal:

- Czemu przejezdzasz na czerwonym?

- Spokojnie, mój szwagier zawsze tak robi i nic mu sie jeszcze nie stalo.

Jada dalej. Kiedy podjechali do nastepnego skrzyzowania podczas gdy swiecilo

sie zielone swiatlo, kierowca niespodziewanie sie zatrzymal. Zdziwiony

kolega pyta:

- Dlaczego sie zatrzymujesz, przeciez mamy zielone?!

- A jak szwagier bedzie jechal?!

========

Po pogrzebie policjant chwali sie koledze:

- Sluchaj na tym pogrzebie byly same balwany, gdy orkiestra zagrala tylko

ja poprosilem wdowe do tanca.

========

- Czy przedluzyc Panu paszport?

- Alez skad, ten format jest dobry

========

Blondynka nabrala ochoty na obejrzenie jakiegos dobrego pornograficznego

filmu. Poszla do wypozyczalni i wybrala tytul, który podobal sie jej

najbardziej. Wraca do domu, wlacza wideo, wygodnie rozsiada sie na kanapie

i. nic. Zdenerwowana dzwoni do wypozyczalni.

- Przed chwila wzielam od was kasete i jest zepsuta.

- Prosze mi opisac, co sie dzieje.

- Obraz caly czas sniezy i slychac tylko jakies szumy.

- Prosze podac tytul filmu.

- "Czyszczenie glowic".

========

Wpada do biura Kowalski, tak jak stworzyl go Pan Bóg, na glowie kapelusz, w

reku teczka. Kierownik krzyczy:

- Czyscie Kowalski zwariowali, nago do pracy?!

Kowalski:

- Panie Kierowniku, bo to bylo tak: bylem na balandze u mojej znajomej. W

pewnym momencie gasnie swiatlo i slychac haslo - krawaty na zyrandol.

Swiatlo sie zapala, wszystkie krawaty na zyrandolu. Gasnie swiatlo, haslo -

Panie do naga. Zapala sie, wszystkie Panie nago. Znowu gasnie swiatlo,

haslo - Panowie do naga. Zapala sie - Panowie nago. Gasnie po raz kolejny,

haslo - Panowie do roboty...

No to zlapalem teczke i kapelusz i przybieglem.

========

Pewnego dnia blondynka stwierdzila ze pójdzie lowic ryby pod lodem.

Zaopatrzyla sie we wszystko co potrzebne i w ciagu godziny byla na

najblizszym lodzie. Wyrabala dziure i przystepuje do dziela.

Nagle odzywa sie glos:

- Nie ma ryb pod lodem....

Blondynka nieco zdziwiona zbiera sprzet przechodzi dalej, kolejna dziura

powstala i juz ma zaczac lowic kiedy znowu odzywa sie glos:

- Nie mam ryb pod lodem.....

Blondynka juz nieco zaniepokojona przesuwa sie na skraj lodu i tworzy

kolejna dziure podczas calej czynnosci oczywiscie slyszy donosny glos

- Nie ma ryb pod lodem

W tym momencie blondynka zapytala:

- Czy to ty Panie?

Glos odpowiedzial :

- Nie, tu mówi wlasciciel boiska hokejowego

========

Pukanie do drzwi. Otwiera pani domu, za progiem zebrak:

- A czego wam trzeba, dobry czlowieku?

- Kawalek chleba, szanowna pani, gdyby sie znalazl, bylbym

nad wyraz zobowiazany...

- Ach, dobry czlowieku, macie szczescie! Mielismy

dzisiaj mala uroczystosc i sporo torta zostalo!

- Alez! Szanowna pani zbyt laskawa! Tylko chleba kawalek!

- Ach, dobry czlowieku! To zaden klopot!

Pani domu przynosi spory kawal torta i z duma wrecza go

zebrakowi. Ten, chcac nie chcac przymjuje i pod nosem szepcze:

- K...! Jak teraz denaturat przez to gowno przesaczyc?

========

Leci w samolocie w jednym rzedzie: 2 Arabów (od strony okna)i Zyd (od

przejscia). Zyd w jarmulce, pejsy, te sprawy - wyluzowany kompletnie -

rozpial kolnierzyk, zdjal buty. Arabowie patrza na niego nienawistnie. Po

godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi:

- Ide po Cole.

Zyd na to:

- Alez nie, ja pójde, po co sie przeciskac.

I poszedl. W tym czasie Arab naplul mu do buta. Zyd wraca, daje Cole

Arabowi. Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi:

- Ide po Cole.

Zyd jak poprzednio:

- Ja pójde.

I poszedl. Drugi Arab naplul mu do drugiego buta. Zyd wraca, daje Cole

Arabowi. Po godzinie samolot laduje, Zyd zbiera sie zapina kolnierzyk,

zalozyl jednego buta, skrzywil sie i mówi:

- Znowu ta straszna nienawisc miedzy naszymi narodami - to plucie do butów,

to szczanie do Coli...

========

Pan Bóg szukal narodu, który móglby sobie wybrac. Przyszedl do Arabów i

pyta:

-Czy chcecie moje przykazanie?

-A jakie?

-"Nie kradnij".

-Panie! Zyjemy z rabowania karawan. Jezeli przestaniemy krasc, to jak na

pustyni bedziemy mogli wyzyc? Nie chcemy takiego przykazania!

Przyszedl Pan do Amorytów i pyta:

-Czy chcecie moje przykazanie?

-A jakie?

-"Nie zabijaj".

-Panie! Zyjemy z wojny i z podbojów, jak bedziemy mogli egzystowac bez

zabijania? Nie, nie chcemy Twojego przykazania!

Przyszedl Pan do Amalekitów i pyta:

-Czy chcecie moje przykazanie?

-A jakie?

-"Nie cudzolóz"

Panie! Podstawa naszego kultu sa kaplanki oddajace sie z milosci w swiatyni,

jezeli tego zaniechamy, to co stanie sie z nasza wiara? Nie, nie chcemy

Twojego przykazania.

I wtedy Pan Bóg zobaczyl maly naród izraelski. Przyszedl do niego i

pyta:

-Czy chcecie moje przykazanie?

-A ile by ono kosztowlo?

-Nic, za darmo!

-Tak calkiem bez placenia?

-Calkiem za darmo!

-To my bysmy wzieli dziesiec

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetne. Dawno nie widziałem już tylu dobrych dowcipów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wpada do biura Kowalski, tak jak stworzyl go Pan Bóg, na glowie kapelusz, w

reku teczka. Kierownik krzyczy:

- Czyscie Kowalski zwariowali, nago do pracy?!

Kowalski:

- Panie Kierowniku, bo to bylo tak: bylem na balandze u mojej znajomej. W

pewnym momencie gasnie swiatlo i slychac haslo - krawaty na zyrandol.

Swiatlo sie zapala, wszystkie krawaty na zyrandolu. Gasnie swiatlo, haslo -

Panie do naga. Zapala sie, wszystkie Panie nago. Znowu gasnie swiatlo,

haslo - Panowie do naga. Zapala sie - Panowie nago. Gasnie po raz kolejny,

haslo - Panowie do roboty...

No to zlapalem teczke i kapelusz i przybieglem.

 

ten :E no i ostatni :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ludzie to jest z kwietnia 2003 !! :mad:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...