Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

dandii

Gwarancja płyty głownej.Srwis oddał mi płyte głowną a nadal jest uszkodzona pomocy

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich 17 maja oddałem płyte głowną asusa p5n32-e sli na gwarancje, podałem przyczyne ze płyta się zawiesza nawet w biosie.

Zanim oddałem płyte kupiłem inny zasilacz, przetestowałem też kolegi procesor karte graficzną i pamiec i nadal komputer się zawieszał.

 

Postanowiłem sobie kupic na okres gwarancji płyte głowną, kupiłem gigabyta i okazał się ze wszystko normalnie chodzi.

Spakowałem mojego asusa pojechałem do komputronika podałem jakie sa obiawy ale obok siedziała Pani i ku zdziwieniu reklamowała trzeci raz płyte głowną w serwisie napisali ze płyta jest sprawna a ona mowiła ze jak syn podłączył komputer nadal jest to samo.

Oddałem płyte dostałem zlecenie serwisowe i pojechałem do domu

 

Pracownik z komputronika zadzwonił w dniu 29.05.2008 i powiedział ze płyta jest do odebrania, pojechałem do sklepu sprzedawca oddaje mi płyte otwieram pudełko i widzę zlecenie serwisowe

 

PRODUKT ZOSTAŁ PRZETESTOWANY W CENTRUM SERWISOWYM KANAŁU DYSTRYBUCYJNEGO.

W TRAKCIE TESTOW OPISANA USTERKA NIE WYSTĄPIŁA.

 

Bardzo się zdziwiłem jak to przeczytałem i w pewnym momecie sobie przypomniałem jak pewna pani trzeci raz reklamowała płyte głowna.

Powiedziałem sprzedawcy zabieram płytke i lece do domu testowac jak bedzie nadal to samo widzimy się w poniedziałek.

 

Wsadziłem płytke wszystko ładnie poskręcałem, odpalam kompa o logo się wyswietla windows się załadował mineła moze minuta i obraz zrobił sie cały szary i falujący i koniec, te same efekty co miałem poprzednio

 

Miałem inne pamieci jak corsary, procesor i karte i występowały nadal te same obiawy.

 

Teraz pytanie co muszę zrobic jak jutro oddam spowrotem płyte na gwarancje z gory dziękuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmmm... ciekawe. jak oni napisali ze pl. glowna sprawna to może rzeczywiscie sprawna jest.

Moze cos co masz jest nie kompatybilne. np. moze byc tak ze pamieci ktore masz wymagaą wieksze napiecie, gdzie twoja plyta automatycznie przydziela za niskie napiecia. Bys musiał wlozyc jakis zwykly ram i z biosu zwiekszyc napiecie o jakies 0.20 lub 0.30V. moze to pomoze

 

ale widze kolegi ram tez testowales. moze jego tak samo wymagją wiecej V. mialem dwa takie przypadki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
hmmm... ciekawe. jak oni napisali ze pl. glowna sprawna to może rzeczywiscie sprawna jest.

Moze cos co masz jest nie kompatybilne. np. moze byc tak ze pamieci ktore masz wymagaą wieksze napiecie, gdzie twoja plyta automatycznie przydziela za niskie napiecia. Bys musiał wlozyc jakis zwykly ram i z biosu zwiekszyc napiecie o jakies 0.20 lub 0.30V. moze to pomoze

 

ale widze kolegi ram tez testowales. moze jego tak samo wymagją wiecej V. mialem dwa takie przypadki.

 

 

Zanim mi płyta padła wszystko chodziło dobrze i stabilnie, wykluczam ram procesor i karte wszystko było testowane.

Dziwne ze na gigabyt GA-P31-DS3L wszystko obecnie chodzi stabilnie.

Kupiłem nawet jedną kosc kingmax i ten sam efekt, wszystko testowałem nawet po jednej kosci i było to samo tylko zawieszki

 

Jedna duza podpowiedz jak płyta jest zimna chodzi gora 10 minut następnie jest juz koniec

 

Asus chodził mi stabilnie z patriotami 800mhz cl4 przy napiecu 2.1V na cl5 2.3 V

 

Obecnie pamieci testowałem memtestem i testy wyszły pozytywnie, komputronik zaczyna leciec w ch.....

 

Pierwsze obiawy zaczynały się jak grałem w crysisa gra sama się wywalała i stopniowo wszystko się nasilało

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wez swoj komputer i idz do komputronika i pokaz tym hu... co sie dzieje tez miałem problemy z serwisowaniem mojej płyty ale dopiero za 4 razem panstwo raczyli naprawic płyte .. Napisałem im ze komputer sie resetuje pod obciazeniem a oni przetestowali tak ze właczyli i działa pisał mi pracownik komputronika ! Dopiero im musiałem napisac zeby przetestowali pod obciazeniem i wtedy zauwazyli usterke ...

 

ahhh ten komputronik!

 

pozdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najszybsza droga:

Idziesz do pana rzecznika praw konsumenta(jest w kazdym miescie) mowisz co i jak, on każe napisać o usterce pismo(u niego) podpisujesz, robisz 3 kopie, dla radcy prawnego(czyt. rzecznika), dla sklepu oraz dla siebie. Oni maja 14 dni(nie ma w pojeciu kodekcu cywilnego pojecia dzien roboczy), oni maja w ciagu tego zcasu ustosunkowac sie co do pisma i albo ja wymienic, albo oddac kase(piszesz u rzecznika jakie formy zadośćuczynienia chcesz). Jak sie spoznia, wysle im ponaglenie, a jak oleja sprawe, to on: moze sie do nich przejsc lub wyslać im pismo(juz nie pamietam czy moze odrazu dac kare) lub mozna im po upomnieniu od rzecznika wytoczyc sprawe, która wtedy na 100% przegrywają. Przerabialem juz to 2x w 2 roznych sklepach. A uwierz, działa, to na nieuczciwych sprzedawców:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, coś mi się wydaje że tak powoli pada mit o bezproblemowym serwisie komputronika. A tyle się naczytałem że "jest drożej ale przynajmniej jak zaniosę na reklamację to nie będzie problemów".

Jak widać- życie bywa przewrotne ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z Asusem były takie jaja jak przenosili serwis do Polski. Pracowałem wtedy w dystrybucji i to był standard. Czasem nawet nie rozpakowywali paczki tylko pisali, że ok i z powrotem :D Widzę powrót do przeszłości. Pogadaj z chłopakami z komputronika, powinni coś o tym wiedzieć ;) pewnie będziesz to jeszcze parę razy wysyłał, no ale ci się nie śpieszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak pisałem, wizyta u miejskiego rzecznika praw konsumenta. Po wizycie u rzecznika i zaniesieniu pisma, następna wizyta w sklepie = nowa płyta.

p.s.

Tylko nic nie pospisuj w sklepie(tzn. masz ich sadzic z tzw. ustawy, a nie z gwarancji). Poprostu zanosisz im pismo kazesz podpisac na swojej kopii i tej dla recznika i tyle, Czekasz 14 dni i idziesz do sklepu.

 

P.s. KBO, jeśli dobrze kojaze pracujesz w sklepie z kompami. U ciebie nigdy serwis jaj nie robil? czasami co ma sklep do serwisu, jak to serwis a nie sklep naprawia sprzet.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mówcie nic o kompuszrocie bo mnie krew zalewa jak sobie przypomnę swoje przygody z "miłymi" sprzedawcami. Oddałem im kartę graficzną i musiałem czekać prawie miesiąc na naprawę. Po telefonie od pracownika sklepu pojechałem do nich i otrzymałem"naprawioną" GPU. Wracam do domu, odpalam PC i to samo co było... Musiałem im robić scrreny i udowadniać, że mam rację, bo serwis nie umiał stwierdzić usterki... ŻENADA. Po powtórnym zwrocie karty i odczekaniu ok tygodnia dostałem informację, że karta zostanie wymieniona na nową... Wnioskuję z tego, że jak coś się niesie na gwarancję, to lepiej poprzeć to "dowodami", bo nie wszędzie pracują normalni, znający się na rzeczy ludzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
P.s. KBO, jeśli dobrze kojaze pracujesz w sklepie z kompami. U ciebie nigdy serwis jaj nie robil? czasami co ma sklep do serwisu, jak to serwis a nie sklep naprawia sprzet.
Nie , nigdy nie miałem żadnych problemów, na dowód trzy dośc jaskrawe przykłady jakie sobie przypominam:

1. klient wysłał dysk z badami do serwisu (a konkretnie do hurtowni, tak jest szybciej niż gdyby wysyłał do mnie a potem ja do hurtowni) - patrze a tu adnotacja serwisu: "dysk ma uszkodzenie mechaniczne- wgłębienie, przyjęcie warunkowe". Klient mi się przyznał że mu dysk spadł :D

Po kilku dniach dostałem nowy dysk a po nastepnych dwóch klient miał go u siebie.

2. klient się skarżył że po zainstalowaniu Windowsa wszystko jest OK, ale po podpięciu głośników/słuchawek do karty zintegrowanej - mniej więcej raz na 3 razy - restart. Efekt: płyta wymieniona na nową. Niby nic dziwnego ale niektórzy mieli większe i bardziej ewidentne problemy i bujali się po kilka razy z serwisem.

i ostatnia sprawa, jeszcze niedokończona

3. klient wysłał mobo - adnotacja serwisu: "wygięte piny w sockecie, wygięty róg płyty, przyjęcie warunkowe". Klient się zarzekał że wysłał w podwójnym pudełku czyli to nie powstało w transporcie (zresztą wygięte piny - zero szans), potem dopuścił możliwośc że mógł coś spaprać przy demontażu (czyli umówmy się - spaprał :D). Inny serwis by nawet jej nie przyjął. Sam jestem ciekaw jak się to skończy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gryngol-> To też zależy od sklepu. Wydaje mi się, że np. w znaku sprawdzają najpierw u siebie, a dopiero potem wysyłają do producenta. Przynajmniej tak twierdzili, jak oddałem mobo na gwarę- najpierw niby testowali u siebie i jak stwierdzili usterkę to poinformowali mnie, że płyta pojechała do serwisu. Jak było naprawdę nie dojdę, ale faktem jest, że mają spore zaplecze w części serwisowej i widać w tle ludzi coś tam szperających ;) (przynajmniej w Warszawie)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panie NuCore nie w kazdym miescie jest rzecznik.

"pismo" o jakim mowisz to niezgodnosc towaru z umowa i nie trzeba do tego rzecznika tylko przeczytac pare wpisow w ustawie a a dopiero potem powolywac sie na ustawy i art. Wielu klientow ktorzy podobno znali perfect ustawe wykladali sie na pierwszym pytaniu ktore sprzedawca lub pracownik serwisu zada.

Co do tej felernej plyty to moze zrob upgrade biosu moze to pomoze mialem podobny problem z pewnym MSI i upgrade pomogl.

Jak to nie pomoze zanies plyte do komputrona i popros zeby ja po powrocie z serwisu dobrze przetestowali a dopiero potem dzwonili.

 

Dodam ze w dobrym tonie byloby sprawdzenie przez sklep reklamowanej czesci przed wyslaniem jej do serwisu i po jej powrocie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Panie NuCore nie w kazdym miescie jest rzecznik.

"pismo" o jakim mowisz to niezgodnosc towaru z umowa i nie trzeba do tego rzecznika tylko przeczytac pare wpisow w ustawie a a dopiero potem powolywac sie na ustawy i art. Wielu klientow ktorzy podobno znali perfect ustawe wykladali sie na pierwszym pytaniu ktore sprzedawca lub pracownik serwisu zada.

Co do tej felernej plyty to moze zrob upgrade biosu moze to pomoze mialem podobny problem z pewnym MSI i upgrade pomogl.

Jak to nie pomoze zanies plyte do komputrona i popros zeby ja po powrocie z serwisu dobrze przetestowali a dopiero potem dzwonili.

 

Dodam ze w dobrym tonie byloby sprawdzenie przez sklep reklamowanej czesci przed wyslaniem jej do serwisu i po jej powrocie.

 

A to ze plyta nie dziala nie ejst niezgodnoscia? W gwarancji czy umowie zakupu pisze, ze plyta jest sprawna czy uszkodzona?:> To moze mi powiesz na jakim tajemniczym pytaniu sie wykladali? Poza tym mowie o miescie a nie miescinach? Bo jesli ktos miasteczko o kilku tysiacach mieszkancow nazywa miastem to sorry.

 

1. Płyta zanoszona 3x do serwisy a dokaldniej. 1 padla po roku, dali nowa, padla znow po 3 miesiacach dali nowa, a ta nowa wogole byla padnieta, poszedlem do rzecznika, bo poprzednio zwlekali ponad miesiac i efekt? nowe mobo. A jak przyszedlem z papierem od rzecznika to jedyne co mi powiedzial w sklepie: to ze nieladnie tak odrazu do zrecznika latac a nie przyjsc i sie na spokojnie dogadac.

 

2. Płyta gigabyte'a tym razem. po wczesniejszych doswiadczeniach odrazu udalem sie do zrecznika jak juz poszedlem nastepnym razem powiedzieli mi w sklepie tak: mamy nowe mobo, ale proc stary, bo juz nie produkuja, nie zgodzilem sie i doplacilem roznice do nowych(innych drozszych modeli czesci).

 

Wiec moze nie mow, ze to nic nie daje, a ze jakis jelen dal sobie w sklepie pocisnac kit od majac papier od rzecznika, to nie moj problem. Poza tym jak mowilem, powtarzajac za rzecznikiem: towar ma byc sprawny i w ciagu 2 lat moge go oddac na podstawie niezgodnosci towaru z umową jesli takowa wystepuje, a jakakolwiek awaria kwalifikuje reklamacje z tytulu niezgodnosci z umowa. Jakbys maial w umowie wpisane(na gwarancji) ze plyta glowna ma latac, a by nie latala mozesz ich z tego tytulu sadzic.

 

Pare razy to pzrerabialem i za kazdym to ja a nie sklep wygrywal.

 

p.s.

 

KBO, to ze serwis nie nawalal, nie zmienia to faktu, to serwis a nie firma gdzie pracujesz cos zalatwila dla klienta oraz to ze to serwis a nie wasz sklep naprawia wszystko. W zdecydowanej wiekszosci przypadkow sprzet sie pakuje i odsyla do producenta(a na sile reklamy sobie nie rob, bo nie widzialem by ktos nietrafnymi argumentami tak cos uzasadnial, to ze serwis sie spisal, to nie twoja ale serwisu zasluga). Nie ty jeden pracujesz w sklepie:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hmm, coś mi się wydaje że tak powoli pada mit o bezproblemowym serwisie komputronika. A tyle się naczytałem że "jest drożej ale przynajmniej jak zaniosę na reklamację to nie będzie problemów".

Jak widać- życie bywa przewrotne ;)

 

Jedno ale. Komputronik jest marka , kazdy sklep dziala na osobnych warunkach , placi sie za uzywanie loga. To jest nazywane bodajze franszyzna czy czyms takim , cos jak McDonald's.

 

Z Asusem były takie jaja jak przenosili serwis do Polski. Pracowałem wtedy w dystrybucji i to był standard. Czasem nawet nie rozpakowywali paczki tylko pisali, że ok i z powrotem :D Widzę powrót do przeszłości. Pogadaj z chłopakami z komputronika, powinni coś o tym wiedzieć ;) pewnie będziesz to jeszcze parę razy wysyłał, no ale ci się nie śpieszy.

 

Wlasnie , dystrybucja. Czyli WY tez sprawdzacie towar. Nie wina Asusa. Serwis glowny , autoryzowany (nie sklepikowy czy dystrybucyyjny) robi to co mu sie da , ale w momencie gdy sklep nie chce wyslac bo twierdzi , ze dziala to obrywa sie producentow.

 

Sam mialem akcje z nagrywarka i pamieciami. Pamieci "testowane"w jednym z wroclawskich sklepow ponoc IM dzialaly. Gdy zapytalem sie czym testuja , dowiedzialem zie ze memtestem. Zapytalem jak konfiguruja , czy kazdy test przeszedl. W odpowiedzi dostalem , ze tak. Klamstwo numer 1 to takie , ze...czesc testow odpalanych jest tylko przez uprzednia konfiguracje (nie odpalaja sie z auto boota). Po dwoch tygodniach wreszcie pokazalem im zdjecia z memtesta i tymi selektywnimi testami , ktore potwierdzily orthosa bo na auto bocie to pamieci szly...tylko , ze juz w windzie sypaly az mio.

 

Druga sytuacja to nagrywarka Asusa. Padla mi na 2 miesiace przed koncem gwarancji. Ten sam fantastyczny sklep twierdzil , ze u nich dziala (a w ogole jakie kity walili odnosnie problemow z otwieraniem klapki ... naprawilismy :D :D ). Czasem zdaza sie , ze i klient w tym robil , ale nieco glebiej. Kolesie z tego sklepu (mozliwe , ze kierownik) na wstepie z tekstami : "dystrybutor nic nie odpisze , nic nie odpowie , nie uwzgledni panu na 99%" i inne bajeczki aby zbyc klienta. Wracamy do Asusa. Pamietajac jak wczesniej sprawdzali moje ramy , wystapilem z pisemkiem i zazadalem wysylki do serwisu glownego badz dystrybutora. Ten...potwierdzil problem bo dostalem nowa nagrywarke. Wali mnie to ,ze padla po prawie 2 latach. Gwara na 24 a nie 22 mc. Przy okazji , sprawa w toku bo dali mi gwarancje przedluzona , tymczasem wymieniono towar na nowy wiec powinni wystawic nowa gware (Arche robi tak miedzy innymi) , ale nie dali. Nawet pismo nic nie daje , wiec rzecznik. Wybieram sie w tym tygodniu , wczesniej nie mialem czasu. Po tym jak dostalem nowy sprzet , chcialem porozmawiac z tym czlowiekiem...przeciez nie odpowiedza mi , nie uwzglednia , nie wymienia na 99%....jakos udalo sie...

 

Czemu czesto tak jest? Bo serwis przysklepowy ma ograniczac straty sklepu , oni maja sprawdzac czy klient faktycznie oddaje uszkodzony sprzet , ale zdaza sie i tak , ze albo nie umieja , albo nie chca poprawnie tego sprawdzic i stad niechec do wysylki. Wala po lebkach i czesc.

 

Nie mówcie nic o kompuszrocie bo mnie krew zalewa jak sobie przypomnę swoje przygody z "miłymi" sprzedawcami. Oddałem im kartę graficzną i musiałem czekać prawie miesiąc na naprawę. Po telefonie od pracownika sklepu pojechałem do nich i otrzymałem"naprawioną" GPU. Wracam do domu, odpalam PC i to samo co było... Musiałem im robić scrreny i udowadniać, że mam rację, bo serwis nie umiał stwierdzić usterki... ŻENADA. Po powtórnym zwrocie karty i odczekaniu ok tygodnia dostałem informację, że karta zostanie wymieniona na nową... Wnioskuję z tego, że jak coś się niesie na gwarancję, to lepiej poprzeć to "dowodami", bo nie wszędzie pracują normalni, znający się na rzeczy ludzie.

 

Jak mowilem , serwisiki sklepowe to faktycznie porazka , sam wielokrotnie widzialem kity w stylu : koles oddaje mobas nV , grafe ma ATI - pracownik serwisu mowi : "panie , to ze soba nie moze dzialac". Co do kompuszrota , jak mowilem > franszyzna to raz , dwa - jesli nie chca odsylac do serwisow glownych to jest jak jes.

 

Ludzie, a co Wy myślicie, że oni tam każdy sprzęt do reklamacji sprawdzają na miejscu? Przecież to wszystko jedzie do serwisów dystrybutora/producenta.

Oddajesz sprzęt, dostajesz pokwitowanie, sprzęt trafia do wysyłki. Po powrocie z serwisu, leci na półkę i czeka na odbiór. Nikt nie sprawdza, bo nie ma na to czasu i nie ma ludzi. Co do komputerów oddawanych na gwarancji, tu sie zgodzę, sprzęt jest testowany na miejscu więc w razie W, można ganić za nieskuteczną naprawę.

 

Nie masz racji. Kazdy sprzet jest sprawdzany , mniejsza o rzetelnosc testow. Sprawdza sie bo to sklep wysyla za swoja kase do producenta czy dystrybutora , on placi za wysylke. Jesli beda niezasadne reklamacje to kto traci?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
KBO, to ze serwis nie nawalal, nie zmienia to faktu, to serwis a nie firma gdzie pracujesz cos zalatwila dla klienta oraz to ze to serwis a nie wasz sklep naprawia wszystko. W zdecydowanej wiekszosci przypadkow sprzet sie pakuje i odsyla do producenta(a na sile reklamy sobie nie rob, bo nie widzialem by ktos nietrafnymi argumentami tak cos uzasadnial, to ze serwis sie spisal, to nie twoja ale serwisu zasluga). Nie ty jeden pracujesz w sklepie:P
Czy ja coś pisałem że to dzięki mnie te sprawy były załatwione pozytywnie? Albo się chwaliłem? Czy gdzieś pisałem że coś naprawiłem? Gdzieś przypisywałem sobie jakieś zasługi?

 

Zdaje się że podałem trzy jaskrawe przypadki, w których reklamacja mogłaby być odrzucona ew. klient kilka razy dostałby płytę z adnotacją że w testach wszystko było OK. A to była odpowiedź na twoje pytanie czy miałem problem z serwisem.

 

Moja rola sprowadza się do zadania kluczowych pytań i uzyskania odpowiedzi - jeśli uznaję że sprzęt się popsuł a nie jest np. źle ustawiony/skonfigurowany to robie zgłoszenie reklamacyjne, klient wysyła towar do hurtowni z dopiskiem "serwis" i heja.

 

Jesteś zdaje się nadpobudliwy albo nadwrażliwy, poza tym chyba kiepsko ci wychodzi czytanie ze zrozumieniem.

W sumie już się nie dziwię że zawracasz głowę rzecznikowi zamiast przynajmniej spróbowac się dogadać ze sprzedawcą, pewnie jesteś przekonany że każdy od kogo coś kupisz ma na celu cie oszukaćc, bo jak inaczej można wytłumaczyc postepowanie w którym zamiast pogadać lata się do rzecznika i się potem jeszcze chwali ile to razy ty miales rację.

Ja to widze jako brak umejietności normalnego załatwienia sprawy na zasadzie dialogu.

 

Spuść z tonu bo kiedyś ci sie noga powinie, czegoś będziesz potrzebował pojdziesz do tego serwisu któremu groziłeś (zapewne bezpodstawnie) rzecznikiem, a oni cie wyslą do rzecznika i będziesz miał traumę na całe życie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Zdaje się że podałem trzy jaskrawe przypadki, w których reklamacja mogłaby być odrzucona ew. klient kilka razy dostałby płytę z adnotacją że w testach wszystko było OK. A to była odpowiedź na twoje pytanie czy miałem problem z serwisem."

 

Jeśli w tym sensie, to ok, sorry. Po prostu widać się nie zrozumieliśmy.

 

Chyba sam sie zgodzisz z tym, ze wszystkiego co Ci ludzie przyniosa nie ma jak sprawdzic czy to ze wzgledu na czas, czy na rodzaj usterki itp.

 

Co do rzecznika to:

 

1. Mialem dosc czekania i zbywania, ze za tydzien bedzie plyta. Pierwszy raz ok miesiaca nie liczac niedziel, ptem ok poltora miesiaca. Ile mozna czekać?

 

2. W drugim przypadku po pierwsze nie chcialem ryzykowac, a jak sie dowiedzialem u rzecznika opinie na temat tego sklepu(sposoby zalatwiania przez nich reklamacji) nie byly ok(co innego o sprzedaz).

 

P.s.

 

Sam zarzucasz komus nadpobudliwosc a wnerwiasz sie jak baba na swojego starego, ze upity znów wraca do chaty;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jesli beda niezasadne reklamacje to kto traci?
No teoretycznie powinien tracić klient ;) Jeśli klient wysyła sprzet do sklepu który ten sprzęt sprawdza i okazuje się ze wszystko jest OK to chyba naturalne że klient nie może domagac się zwrotu poniesionych kosztów a ponadto powinien zapłacić za przesyłkę zwrotną ;)

Jak przynosi do sklepu to oczywiście sklep w swoim własnym interesie sprzęt powinien sprawdzić. Teoretycznie może klienta obciążyc kosztami testów, no ale tego się raczej nie praktykuje, chyba że się ma do czynienia z jakąs wyjątkowo nieprzyjemną kreaturą, wtedy można jej nieco zmienić pogląd na życie ;)

 

 

 

 

Chyba sam sie zgodzisz z tym, ze wszystkiego co Ci ludzie przyniosa nie ma jak sprawdzic czy to ze wzgledu na czas, czy na rodzaj usterki itp.
Ze względu na charakter sprzedaży (internet) oraz lokalizację (z każdego miejsca do mnie daleko :D) doradzam ludziom wysyłkę bezpośrednio do hurtowni. Poza tym tak jest szybciej. Oczywiście najpierw muszę wybadać czy na 100% sprzęt jest uwalony czy tylko klient nie umie sobie poradzić. Jak na razie nie miałem ani jednego pudła, na serwis zawsze trafiał sprzęt wadliwy. Tu faktycznie moge sobie przypisać pewne zasługi :D

 

Sam zarzucasz komus nadpobudliwosc a wnerwiasz sie jak baba na swojego starego, ze upity znów wraca do chaty;)
Późno jest, jak czytam takie dyrdymały to mi się jakoś ciśnienie podnosi :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Panie NuCore nie w kazdym miescie jest rzecznik.

"pismo" o jakim mowisz to niezgodnosc towaru z umowa i nie trzeba do tego rzecznika tylko przeczytac pare wpisow w ustawie a a dopiero potem powolywac sie na ustawy i art. Wielu klientow ktorzy podobno znali perfect ustawe wykladali sie na pierwszym pytaniu ktore sprzedawca lub pracownik serwisu zada.

Co do tej felernej plyty to moze zrob upgrade biosu moze to pomoze mialem podobny problem z pewnym MSI i upgrade pomogl.

Jak to nie pomoze zanies plyte do komputrona i popros zeby ja po powrocie z serwisu dobrze przetestowali a dopiero potem dzwonili.

 

Dodam ze w dobrym tonie byloby sprawdzenie przez sklep reklamowanej czesci przed wyslaniem jej do serwisu i po jej powrocie.

 

 

Robiłem upgrade biosu jak płyta była w miare stabilna, zrobienie teraz upgrade biosu skonczy sie z uszkodzeniem płyty ponieważ ciągle się zawiesza nawet w biosie.

Napiszę dokładne pismo jak płyta zaczeła się wykruszac i jaką mam konfiguracje.

Dzisiaj wykonam telefon do serwisu zanim oddam płyte na gwarancje,moim zdaniem najlepiej zabrac całego kompa odwiedzic serwis na ul Wołczyńskiej i pokazac jak zrobili diagnoze płyty głownej ciekawe jak bedzie wyglądała ich mina?wszystkie bebechy zakupiłem w komputroniku i posiadam gwarancje.

 

Jezeli chodzi o sklep Znak w Poznaniu koledze padła karta graficzna, w serwisie przetestowali karte jak uznali ze jest uszkodzona z miejsca mu wymienili na nową

 

Powracając do pisma dodam im zdiecia jak komputer się zawieszał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cytuję: "Ze względu na charakter sprzedaży (internet) oraz lokalizację (z każdego miejsca do mnie daleko) doradzam ludziom wysyłkę bezpośrednio do hurtowni. Poza tym tak jest szybciej. Oczywiście najpierw muszę wybadać czy na 100% sprzęt jest uwalony czy tylko klient nie umie sobie poradzić. Jak na razie nie miałem ani jednego pudła, na serwis zawsze trafiał sprzęt wadliwy. Tu faktycznie moge sobie przypisać pewne zasługi"

 

Ja tez nie mialem;) 1:1

 

co do pory, to tez powiem to samo, wiec juz 2:2:)

 

Zreszta nie o to w tym temacie biega, by sie kłócić. Po prostu droga z rzecznikiem jest jedna z bardziej skutecznych i najszybszych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zreszta nie o to w tym temacie biega, by sie kłócić. Po prostu droga z rzecznikiem jest jedna z bardziej skutecznych i najszybszych.
Jeśli sprzedawca leci sobie w kulki to na pewno. Ale bieganie do rzecznika zanim da się sprzedawcy okazję do robienia problemów uważam co najmniej za nadgorliwość.

Ciekawe jakbyś ty sie czuł- przychodzi do ciebie jakiś klient i z miejsca cie rzecznikiem straszy, a nawet mu sie wcześniej nie chciało zadzwonić i pogadać. Ja bym kogoś takiego potraktował bardzo oschle. Może nawet poradziłbym robienie zakupów gdzie indziej.

Jakoś nie bardzo lubię jak mnie ktoś 1. traktuje z góry i 2. jak potencjalnego oszusta - choć nie ma ku temu żadnych podstaw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeśli sprzedawca leci sobie w kulki to na pewno. Ale bieganie do rzecznika zanim da się sprzedawcy okazję do robienia problemów uważam co najmniej za nadgorliwość.

Ciekawe jakbyś ty sie czuł- przychodzi do ciebie jakiś klient i z miejsca cie rzecznikiem straszy, a nawet mu sie wcześniej nie chciało zadzwonić i pogadać. Ja bym kogoś takiego potraktował bardzo oschle. Może nawet poradziłbym robienie zakupów gdzie indziej.

Jakoś nie bardzo lubię jak mnie ktoś 1. traktuje z góry i 2. jak potencjalnego oszusta - choć nie ma ku temu żadnych podstaw.

 

ale jak pisalem, czekanie poltora miesiaca, a wczesniej meisiac i jawne robienie sobie jaj z klienta, zcegos mnie nauczylo. A jak czasami pzrejde sie do konkurencji lub zanim zaczalem prace w sklepie chodzilem i poudajesz zwyklego klienta, to widzisz jakie kity sprzedawcy żenią klientom. Myślę, ze procedury mamy podobne, a ze sa nieuczciwi i sprzedawcy i kleinci, to juz taki fach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No teoretycznie powinien tracić klient ;) Jeśli klient wysyła sprzet do sklepu który ten sprzęt sprawdza i okazuje się ze wszystko jest OK to chyba naturalne że klient nie może domagac się zwrotu poniesionych kosztów a ponadto powinien zapłacić za przesyłkę zwrotną ;)

Jak przynosi do sklepu to oczywiście sklep w swoim własnym interesie sprzęt powinien sprawdzić. Teoretycznie może klienta obciążyc kosztami testów, no ale tego się raczej nie praktykuje, chyba że się ma do czynienia z jakąs wyjątkowo nieprzyjemną kreaturą, wtedy można jej nieco zmienić pogląd na życie ;)

 

Teoretycznie , z tym ze sam wspomniales - tego sie nie stosuje. Jednoczesnie nie zostalem tutaj do konca zrozumiany. To oczywiscie moja wina bo nie sprecyzowalem tego co mialem na mysli , ale myslalem ze Ty bedziesz wiedzial ocb. Wiec wyjasnie do konca. Zdazyc sie moze tak , ze klient odda sprzet. Serwis przysklepowy stwierdzi , ze faktycznie trzeba odeslac (jesli sa watpliwosci to moj post wyzej - tak sprawdzali , ze im dzialalo a sprawa konczyla sie tak , iz dostawalem nowki) ale serwis glowny stwierdzi tak zwanego ONG'a badz niezasadna reklamacje i odesle bez czynnosci serwisowych. W tym momencie kto traci? Sklep. Musial przeciez wyslac na swoj koszt. Leca koszty a sprzet de facto zostal uznany jako sprawny , wiec niepotrzebnie to wysylali (jaka mila alternatywa dla "nie chcemy wyslac bo to kosztuje" :D :D ) Sam wspomniales , ze to wlasnie w interesie sklepu , ale nie czarujmy sie - serwisanci sklepowi nie maja takiej wiedzy jak ci z glownych wiec sytuacja , o ktorej wspomnialem (ramy , memtest. W sumie kazdy sklepowy serwisik mozna zagiac jednym zdaniem jesli mamy problemy z gwarancja itd. :" brak przeszkolonej , certyfikowanej kadry oraz brak profesjonalnego sprzetu diagnostycznego , czyertyfikatu , ktory mowilby o mozliwosci opiniowania sprzetu" , tego tez przeca nie maja...) jest oczywista , a opisalem to jako kontre dla kolegi , ktory stwierdzil , ze w sklepach nie sprawdza sie wsztystkiego. To pic. Jesli zaszlaby taka sytuacja to taki sklep poszedlby z torbami bo na kosztach kurierskich padliby. Taki Biostar nie ma serwisu u nas , jedzie do Niemiec dla przykladu. :) Teraz niech zamyka sie jakies RMA , niech wraca tylko 10% danej marki (tylko mobasy dla przyjladu) ze sprzedazy , ktora jest liczona w miesiacu na ponad 1mln zlotych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To oczywiscie moja wina bo nie sprecyzowalem tego co mialem na mysli , ale myslalem ze Ty bedziesz wiedzial ocb.

Przecież napisałem: "Jak przynosi do sklepu to oczywiście sklep w swoim własnym interesie sprzęt powinien sprawdzić". Doesn't ring a bell?

 

W sumie kazdy sklepowy serwisik mozna zagiac jednym zdaniem jesli mamy problemy z gwarancja itd. :" brak przeszkolonej , certyfikowanej kadry oraz brak profesjonalnego sprzetu diagnostycznego , czyertyfikatu , ktory mowilby o mozliwosci opiniowania sprzetu" , tego tez przeca nie maja...) jest oczywista , a opisalem to jako kontre dla kolegi , ktory stwierdzil , ze w sklepach nie sprawdza sie wsztystkiego. To pic. Jesli zaszlaby taka sytuacja to taki sklep poszedlby z torbami bo na kosztach kurierskich padliby.

A co mnie obchodzi jakiś brak certyfikatu, gdyby była taka sytuacja - przychodzi klient, przy nim odpalam sprzet - pokazuję mu że działa i niech sobie certyfikat że tak powiem - wsadzi głęboko :D

 

Przy okazji - jesli ja potrafię przez telefon zdiagnozowac czy coś jest wadą sprzętu czy tylko nieumiejętnym używaniem - a serwisant mający np. płytę pod ręką tego nie potrafi, to coś mi tu nie gra. Ktoś tego serwisanta zatrudnił a może nawet przeszkolił - czyli serwisant coś powinien umieć.

W takiej sytuacji za błędną diagnozę odpowiada serwisant i dostaje po kieszeni. Następnym razem sprawdzi dokładnie, douczy się, dopyta itd.

 

Tak z ciekawości, czy ktoś z was zdiagnozuje taki przypadek:

dzwoni klient (w trakcie rozmowy wyczuwam że to taki typowy user bez jakiejś wiedzy) i mowi że mu dysk zew. 500GB WD na USB świruje: co jakiś czas się wyłącza, nie da się przesłać dużych plików, i cyt. "wyskakuje jakiś błąd" (ale jaki - tego juz nie dał rady sprecyzować). Mniej więcej to tak przedstawił.

Dysk nówka, komp też dosyć nowy, na pewno ma USB 2.0, system WXP Pro SP2.

 

Jakie by było wasze następne pytanie? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A co mnie obchodzi jakiś brak certyfikatu, gdyby była taka sytuacja - przychodzi klient, przy nim odpalam sprzet - pokazuję mu że działa i niech sobie certyfikat że tak powiem - wsadzi głęboko :D

 

Hehe , obracasz kota ogonem :D Ja pisalem wlasnie o odwrotnosci tej sytuacji :)

 

Przy okazji - jesli ja potrafię przez telefon zdiagnozowac czy coś jest wadą sprzętu czy tylko nieumiejętnym używaniem - a serwisant mający np. płytę pod ręką tego nie potrafi, to coś mi tu nie gra. Ktoś tego serwisanta zatrudnił a może nawet przeszkolił - czyli serwisant coś powinien umieć.

W takiej sytuacji za błędną diagnozę odpowiada serwisant i dostaje po kieszeni. Następnym razem sprawdzi dokładnie, douczy się, dopyta itd.

 

Jest jeszcze inna alternatywa. Opisze ja :D Na moj tekst o tym , ze w czasie wymiany gwarancyjnej sprzetu na nowa sztuke , sklep powinien wystawic nowa gwarancje , pracownik odpowiada : "nic z tego , to naprawa poprzez wymiane". Rozumiecie ? :D :D Mozliwe , ze robi sie to celowo. Problem polega na tym , ze Ty czy ja mamy jakas tam wiedze i nie damy sobie wcisnac kitu. Tylko , ze 90% ludzi nie dosc , ze slucha sklepowych sprzedawcow , naciagaczy itd. to po opinii od fachowca , zapodaniu paroma sloganami...wymieknie. Podalem wyzej przyklad z moja klapka , jak zlapalem serwis na chamskim klamstwie. Koles wpisuje mi na karte > nie stwierdzono usterki. A ja :"jakim cudem skoro rozkrecaliscie ja , naprawialiscie klapke/tacke i zerwaliscie plomy o_0" Co sie wtedy dzialo :D :D

 

Tak z ciekawości, czy ktoś z was zdiagnozuje taki przypadek:

dzwoni klient (w trakcie rozmowy wyczuwam że to taki typowy user bez jakiejś wiedzy) i mowi że mu dysk zew. 500GB WD na USB świruje: co jakiś czas się wyłącza, nie da się przesłać dużych plików, i cyt. "wyskakuje jakiś błąd" (ale jaki - tego juz nie dał rady sprecyzować). Mniej więcej to tak przedstawił.

Dysk nówka, komp też dosyć nowy, na pewno ma USB 2.0, system WXP Pro SP2.

 

Jakie by było wasze następne pytanie? ;)

 

Mialbym pare pytan:

-pierwsze , fudamentalne pytanie , czy kabel usb nie jest zwalony...jako , ze tego nauczyli mnie w szkole > zaczynaj od przewodow :D

-czy dysk nie mial kontaktu z podlozem :D , znaczy sie czy nie zostal gdzies trzasniety , czy nie lata w nim cos , czy nie stuka w nim nic , nawet lekkie uderzenie moze byc problemem , tak sam stracilem 2 dyski - spadly mi z koszyka z wysokosci jakis 5cm...

-pytanie numer jeden byloby wstepem do pytania numer dwa : czy skanowal dysk programem , ktory wykrywa bad sectory , czy probowal wykonwac prosty skan windowsowym narzedziem (skoro to nie pro user to nie pytam o chdsk itd). Na pewno , ktorys z nich wskaze bady , zacznie zglaszac bledy itd

-zapytalbym sie czy dysk nie przegrzewa sie

-czy nie jest w bliskim sasiedztwie z urzadzeniami , ktore moglyby wplywac na jego prace (przykladowo > halogenowe lampki biurkowe , to nawet potrafi rzutowac na CRT , falowanie obrazu az milo)

-majac usb 2.0 zapytalbym sie jeszcze czy na pewno...w samym biosie jest to wlaczone , moze jest 1.1 i stad problemy (mimo obslugi 2.0 przez mobo)

 

(samemu mozna zastanawiac sie nad wypieciem z kieszeni usb i podpieciem do kompa ale gwara...( , moze zasilanie pada a dysk smiga i psuje sie przez to)

 

W sumie tyle :|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...