Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

dandii

Gwarancja płyty głownej.Srwis oddał mi płyte głowną a nadal jest uszkodzona pomocy

Rekomendowane odpowiedzi

Jest jeszcze inna alternatywa. Opisze ja :D Na moj tekst o tym , ze w czasie wymiany gwarancyjnej sprzetu na nowa sztuke , sklep powinien wystawic nowa gwarancje , pracownik odpowiada : "nic z tego , to naprawa poprzez wymiane". Rozumiecie ? :D :D Mozliwe , ze robi sie to celowo. Problem polega na tym , ze Ty czy ja mamy jakas tam wiedze i nie damy sobie wcisnac kitu. Tylko , ze 90% ludzi nie dosc , ze slucha sklepowych sprzedawcow , naciagaczy itd. to po opinii od fachowca , zapodaniu paroma sloganami...wymieknie. Podalem wyzej przyklad z moja klapka , jak zlapalem serwis na chamskim klamstwie. Koles wpisuje mi na karte > nie stwierdzono usterki. A ja :"jakim cudem skoro rozkrecaliscie ja , naprawialiscie klapke/tacke i zerwaliscie plomy o_0" Co sie wtedy dzialo :D :D

 

Większość towaru nie posiada prawdziwej gwarancji tylko rękojmie. Klientowi końcowemu nie wolno sprzedawać towaru na zasadach rękojmi już od dość dawna. Tym nie mniej podmiotom gospodarczym można. Rękojmia od gwarancji różni się z grubsza tym że jak wymienią ci sprzęt na nowy to... czas gwarancji nie płynie od nowa.

 

To tylko tak tytułem informacji jakby ktoś nie wiedział skąd sklepy tak się bronią przed pisaniem, że towar wymieniony jest na nowy. Oczywiście klient końcowy powinien być świadom swoich praw i dopominać się o swoje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jest jeszcze inna alternatywa. Opisze ja :D Na moj tekst o tym , ze w czasie wymiany gwarancyjnej sprzetu na nowa sztuke , sklep powinien wystawic nowa gwarancje , pracownik odpowiada : "nic z tego , to naprawa poprzez wymiane". Rozumiecie ? :D :D Mozliwe , ze robi sie to celowo. Problem polega na tym , ze Ty czy ja mamy jakas tam wiedze i nie damy sobie wcisnac kitu. Tylko , ze 90% ludzi nie dosc , ze slucha sklepowych sprzedawcow , naciagaczy itd. to po opinii od fachowca , zapodaniu paroma sloganami...wymieknie. Podalem wyzej przyklad z moja klapka , jak zlapalem serwis na chamskim klamstwie. Koles wpisuje mi na karte > nie stwierdzono usterki. A ja :"jakim cudem skoro rozkrecaliscie ja , naprawialiscie klapke/tacke i zerwaliscie plomy o_0" Co sie wtedy dzialo :D :D

No i dałeś plamę ;) Obecnie gwarancja nie musi być wystawiana od nowa, okres gwarancji nie musi być przedłużany o okres naprawy - co więcej, sprzedawca nawet nie ma obowiązku udzielania żadnej gwarancji ;)

W przypadku wymiany na nowy wystarczy odpowiedni wpis w karcie gwarancyjnej - ale jak np. gwarancja kończyłaby się za miesiąc to miałbys tylko miesiąc gwarancji.

W takim układzie ważne są zapisy ustawy dot. niegodności towaru z umową, w przypadku wydania nowego sprzętu to jest okres 2 lat, w przypadku sprzętu używanego - rok. Teraz w zasadzie nie ma co się powoływać na gwarancję, oczywiście można ale "mocniejszym" argumentem i prawem klienta jest niezgodność z umową. Większośc ludzi o tym nie wie i domaga się np. wystawienia nowej gwarancji. Nie miałeś racji ;)

 

Mialbym pare pytan:

-pierwsze , fudamentalne pytanie , czy kabel usb nie jest zwalony...jako , ze tego nauczyli mnie w szkole > zaczynaj od przewodow :D

-czy dysk nie mial kontaktu z podlozem :D , znaczy sie czy nie zostal gdzies trzasniety , czy nie lata w nim cos , czy nie stuka w nim nic , nawet lekkie uderzenie moze byc problemem , tak sam stracilem 2 dyski - spadly mi z koszyka z wysokosci jakis 5cm...

-pytanie numer jeden byloby wstepem do pytania numer dwa : czy skanowal dysk programem , ktory wykrywa bad sectory , czy probowal wykonwac prosty skan windowsowym narzedziem (skoro to nie pro user to nie pytam o chdsk itd). Na pewno , ktorys z nich wskaze bady , zacznie zglaszac bledy itd

-zapytalbym sie czy dysk nie przegrzewa sie

-czy nie jest w bliskim sasiedztwie z urzadzeniami , ktore moglyby wplywac na jego prace (przykladowo > halogenowe lampki biurkowe , to nawet potrafi rzutowac na CRT , falowanie obrazu az milo)

-majac usb 2.0 zapytalbym sie jeszcze czy na pewno...w samym biosie jest to wlaczone , moze jest 1.1 i stad problemy (mimo obslugi 2.0 przez mobo)

 

(samemu mozna zastanawiac sie nad wypieciem z kieszeni usb i podpieciem do kompa ale gwara...( , moze zasilanie pada a dysk smiga i psuje sie przez to)

Nieźle, pierwsze pytanie było bardzo dobre, ale jeśli zadowoliłbyś się odpowiedzią w stylu "no przeciez kabel jest nowy i był w paczce razem z dyskiem" albo "sprawdzałem na drugim kablu od drukarki" to potem idziesz coraz bardziej w las, nastepne pytania nie naprowadziłyby cie na rozwiązanie problemu.

 

Ja się nauczyłem że typowy user potrafi najprostszą rzecz spaprać lub skomplikować (zresztą pełne spektrum wiedzy nr userów daje m.in. to forum :lol2:)- dlatego zwykle zadaję pytanie w jaki sposób używa danego sprzętu, jak go zamontował - o takie najprostsze sprawy.

W tym przypadku zadałem pytanie: "prosze mi powiedziec w jaki sposób podpina pan ten dysk do komputera".

I co się okazało? Ze dysk nie jest podpięty bezpośrednio do kompa tylko do jakiegoś huba, nieokreslonego producenta (pan stwierdził że kupił bo był tani :D). Kazałem mu odpiąć huba, podłaczyć dysk bezpośrednio do kompa i jak problemy się powtórzą - zadzwonić ponownie.

 

Jak się nietrudno domyslić - nie miałem juz z tym panem więcej kontaków :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No i dałeś plamę ;) Obecnie gwarancja nie musi być wystawiana od nowa, okres gwarancji nie musi być przedłużany o okres naprawy - co więcej, sprzedawca nawet nie ma obowiązku udzielania żadnej gwarancji ;)

W przypadku wymiany na nowy wystarczy odpowiedni wpis w karcie gwarancyjnej - ale jak np. gwarancja kończyłaby się za miesiąc to miałbys tylko miesiąc gwarancji.

W takim układzie ważne są zapisy ustawy dot. niegodności towaru z umową, w przypadku wydania nowego sprzętu to jest okres 2 lat, w przypadku sprzętu używanego - rok. Teraz w zasadzie nie ma co się powoływać na gwarancję, oczywiście można ale "mocniejszym" argumentem i prawem klienta jest niezgodność z umową. Większośc ludzi o tym nie wie i domaga się np. wystawienia nowej gwarancji. Nie miałeś racji ;)

 

Przede wszystkim gwarancje daje producent , nie sklep. Mowisz o niezgodnosci towaru z umowa. Powyzszy sklep na pisemko z ustawa...olal i to :D Wracajac do gwarancji podam Ci przyklad na potwierdzenie moich slow. Sprawa dotyczy Arche. Padl mi towar po jakis bodajze 6 miesiacach. Zostal odeslany na gwarancje. Po okolo 2 tygodniach wrocil do mnie nowiusienki towar , z nowa gwarancja wystawiona od momentu nowej wysylki. Zadna kontynuacja. Jak mowilem : niezgodnosc towaru z umowa to cos innego niz gwarancja , ktora udziela producent. Sprzedawca nie tylko ma obowiazek , ale musi. Wiekszosc sprzetu nie moze trafic od klienta wprost do serwisu glownego czy dystrybutora , musi isc przez posrednika jakim jest sklep. Ba , czesc sklepow jest tak cwana , ze wrecz beda mowic i wciskac , ze jest to niemozliwe lub nie beda chcialy podac adresow dystrybutora by samemu odeslac.

 

 

4. W dokumencie gwarancyjnym należy zamieścić podstawowe dane potrzebne do dochodzenia roszczeń z gwarancji, w tym w szczególności nazwę i adres gwaranta lub jego przedstawiciela w Rzeczypospolitej Polskiej, czas trwania i terytorialny zasięg ochrony gwarancyjnej. Ponadto powinno być w nim zawarte stwierdzenie, że gwarancja na sprzedany towar konsumpcyjny nie wyłącza, nie ogranicza ani nie zawiesza uprawnień kupującego wynikających z niezgodności towaru z umową.

 

 

W TYM przypadku, Ty nie masz racji:)

 

Chcesz mi powiedziez , ze sklep X wysylajac do dystrybutora/serwisu etx. nie placi za to ? :D :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przede wszystkim gwarancje daje producent , nie sklep. Mowisz o niezgodnosci towaru z umowa. Powyzszy sklep na pisemko z ustawa...olal i to :D Wracajac do gwarancji podam Ci przyklad na potwierdzenie moich slow. Sprawa dotyczy Arche. Padl mi towar po jakis bodajze 6 miesiacach. Zostal odeslany na gwarancje. Po okolo 2 tygodniach wrocil do mnie nowiusienki towar , z nowa gwarancja wystawiona od momentu nowej wysylki. Zadna kontynuacja. Jak mowilem : niezgodnosc towaru z umowa to cos innego niz gwarancja , ktora udziela producent. Sprzedawca nie tylko ma obowiazek , ale musi. Wiekszosc sprzetu nie moze trafic od klienta wprost do serwisu glownego czy dystrybutora , musi isc przez posrednika jakim jest sklep. Ba , czesc sklepow jest tak cwana , ze wrecz beda mowic i wciskac , ze jest to niemozliwe lub nie beda chcialy podac adresow dystrybutora by samemu odeslac.
Przeczytaj:

http://www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=417

oraz

http://www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=390 zwłaszcza fragment teskstu zatytułowany "Co to jest gwarancja i ile czasu musi trwać?". Przeczytasz tam m.in. że "Wystawienie gwarancji nie jest obowiązkowe".

 

Oczywiście mogłem dodac że nie praktykuje się czegoś takiego i zwykle daje się klientowi gwarancję na papierze. W moim przypadku jest to o tyle istotne że w druczku gwarancyjnym znajduje się zapis o prawie do zwrotu towaru w ciągu 10 dni od odebrania - brak takiej informacji na papierze powoduje, że klient nabywa prawa do zwrotu towaru w ciągu 3 miesięcy (oczywiście jesli nie ma sladów używania). Oczywiście to dotyczy tylko umów zawieranych na odległość.

 

Przeciętny konsument nie wie nic o ustawie konsumenckiej i niezgodności towaru z umową natomiast zna pojęcie gwarancji. Jakoś nie wyobrażam sobie rozmowy z tkaim przeciętnym klientem w której będe mu dowodził że nie daję gwarancji bo przeciez ma prawo do reklamacji towaru na podstawie niezgodności z umową. Przez 90% klientów zostałbym uznany za potencjalnego oszusta :D

Dlatego wystawiam gwarancję, jak wymieniam sprzęt na nowy to wystawiam nową gwarancję - bo nic mnie to poza kosztem wydruku nie kosztuje. Ale tak naprawdę nie musiałbym tego robić, mógłbym spokojnie sprzedawać sprzęt bez gwarancji i nikt i nic by mnie nie zmusiło do jej wystawienia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale tak naprawdę nie musiałbym tego robić, mógłbym spokojnie sprzedawać sprzęt bez gwarancji i nikt i nic by mnie nie zmusiło do wystawienia gwarancji ;)

Tak naprawde to ja sie powtorze. Gwarancje na towar daje producent , nie sklep.

Pamiętajmy, że składając reklamację możemy ją złożyć na podstawie gwarancji, ale również skorzystać z uprawnień wynikających z ?ustawy konsumenckiej? i złożyć ją sprzedawcy ? wybór należy do konsumenta i sprzedawca nie może wysyłać go do gwaranta. Jeżeli jednak już dokonaliśmy wyboru, to dana reklamacja będzie przebiegała już do końca tylko według reguł, które wybraliśmy. Jeśli składamy reklamację na podstawie gwarancji, to nie możemy w zakresie tej reklamacji korzystać z uprawnień przewidzianych w ustawie i zgłaszać roszczeń wobec sprzedawcy. Możemy więc znaleźć się w sytuacji, gdy - korzystając z uprawnień danych nam przez ustawę - już dawno byśmy mogli odstąpić od umowy i żądać zwrotu pieniędzy, ale niestety gwarancja nie daje takiego prawa, a wybraliśmy ten tryb dochodzenia roszczeń. W związku z tym musimy dotrwać do końca procesu reklamacyjnego i dopiero potem ewentualnie zgłaszać kolejne reklamacje, już na podstawie ustawy.

i:

Złożyć reklamację u sprzedawcy ? to on zawsze odpowiada za towar, który wydał konsumentowi. Gdy do produktu został dołączony ważny dokument gwarancyjny, dokonujemy wyboru ? możemy zgłosić reklamację sprzedawcy albo gwarantowi, w zależności od tego, co uznamy za korzystniejsze dla siebie i wygodniejsze (np. serwis jest daleko, a sklep blisko). Sprzedawca nie może narzucać konsumentowi, by zaniósł towar do serwisu, skoro otrzymał gwarancję, jeśli konsument właśnie jemu chce złożyć reklamację.

 

Sklep jako sprzedawca odpowiada z ustawy o sczegolnych warunkach sprzedazy konsumenckiej , ale producent towaru jest gwarantem.

 

Z gwarancją mamy do czynienia w przypadku, gdy do produktu sprzedawca wydaje dokument (kartę gwarancyjną) wystawiony przez siebie albo np. przez producenta. Gwarancja może być udzielona również poprzez oświadczenie zawarte w reklamie. Wystawienie gwarancji nie jest obowiązkowe. Jeżeli do produktu załączono jednak gwarancję, to jest to dodatkowe uprawnienie i tylko od nas zależeć będzie czy z niego skorzystamy w momencie składania reklamacji. Nie mamy jednak takiego obowiązku. W gwarancji powinny być umieszczone pewne informacje, by była ona ważna, to znaczy: nazwa i adres gwaranta lub jego przedstawiciela w Polsce, czas trwania i terytorialny zasięg ochrony gwarancyjnej a przede wszystkim obowiązki gwaranta i uprawnienia kupującego, gdyby towar okazał się wadliwy. Jeżeli dokument gwarancyjny nie zawiera obowiązków gwaranta, takiego oświadczenia nie uważa się za gwarancję, np. napis na opakowaniu ?5 lat gwarancji?. Prawo nie narzuca czasu trwania gwarancji, wobec czego gwarant może określić go według swego uznania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesli to zdanie o nie sprawdzaniu wszystkiego tyczylo sie mnie, to moze mi powiesz ile moze mam robic jeszcze na sklepie rzeczy? po drugie takiego gniota jak biostar nie sprowadzam wcale, wiec nic za granice wysylac nie musze, po drugie jak narazie mialem 1 reklamacje od kiedy pracuje, klient byl lamerem, ktory sterow nie umial wgrac po ponownej instalacji spzretu. Powiedział: wczesniej mi dzialalo, zainstalowalem winde i nie dziala. Spytalem: a poprawnie pan wgral sterowniki. A on juz cos tam mieszal. Uprzedzilem o mozliwosci obciazenia kosztami bezpodstawnej reklamacji( mimo, ze szefowa powiedziala, ze nie mozna wyslac) Sprawdzilismy telefon do skyp'a okazalo sietak jak mowilem, ze jest sprawny, tyle ze dziadek nie umial instalowac sterow. Dostal telefon i co? przyszedl do domu zainstalowal i dziala. A jak odbieral to gadal: jak tylko bedzie, zły, to stane sie niemily. Co mozna sprawdzic, to sie sprawdza, a po drugie nie bede pol dnia siedzial testujac na zapleczu wszystkiego, bo kto bedzie sprzedawal, wysylal na allegro itd? Pierwszy zdien z kompami styku nie mam, wiec co jest oczywista sciema sprawdzam odrazu, poza tym nie zawsze masz sprzet by to sprawdzic, bo jak przyniosą Ci cos czego nie ma juz w sprzedazy, to co, bedziesz 3mał milion gratow na zapleczu, by wymieniac stare czesci i sprawdzac czy cos nawalilo? Wysylka doserwisu majatku nie kosztuje, a wiecej sprzedam w tym czasie jak przesylka leci, nizbym mial siedziec i bawic sie w testowanie kazdej rzeczy, a nie wszystko sprawdzisz odrazu, poza tym nie sprowadzam oczywistych padlin oganiczajac ryzyko strat, ponadto nie sprzedaje za wielkie miliony, by mi nie wiem ile strat, to przynosilo, a nawet jakbym sprzedawal za miliony, mialbym siano na zabawy z wymiana w ciemno;)

 

p.s.

praktyki sklepowych serwisow chyba nie sa tym o co pytal autor, wiec moze oftopowanko zakonczymy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W temacie:

Dzisiaj wykonam telefon do serwisu zanim oddam płyte na gwarancje,moim zdaniem najlepiej zabrac całego kompa odwiedzic serwis na ul Wołczyńskiej i pokazac jak zrobili diagnoze płyty głownej ciekawe jak bedzie wyglądała ich mina?wszystkie bebechy zakupiłem w komputroniku i posiadam gwarancje.

Tak będzie najlepiej, możesz jeszcze kazać sobie napisac oświadczenie że płyta została przetestowana w serwisie w Twojej obecności i że działała wadliwie.

 

Daj znać jak się sprawa potoczy.

 

 

Poza tematem:

juz nie przsadzajcie z tymi problemami ze sprawdzaniem. 80, moze nawet 90% przypadków to zwyczajne pady sprzętu które można zdiagnozować w kilka minut. Warunek - przyzwoicie zorganizowane stanowisko serwisowe i serwisant z głową na karku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W temacie:

 

Tak będzie najlepiej, możesz jeszcze kazać sobie napisac oświadczenie że płyta została przetestowana w serwisie w Twojej obecności i że działała wadliwie.

 

Daj znać jak się sprawa potoczy.

 

 

Poza tematem:

juz nie przsadzajcie z tymi problemami ze sprawdzaniem. 80, moze nawet 90% przypadków to zwyczajne pady sprzętu które można zdiagnozować w kilka minut. Warunek - przyzwoicie zorganizowane stanowisko serwisowe i serwisant z głową na karku.

 

 

Napisałem reklamacje dodałem zdięcia wszystko ładnie wsadziłem do pudełka w sklepie poprosiłem o pieczątki, jedno pismo zabrałem drugie poszło razem z płytą, dodałem też ksero opini serwisanta iz płyta jest sprawna.

 

Dam znac jak cos bede wiedział

 

tak wygląda logo asusa jak się zawiesi a najlepsze kiedy nacisne przycisk reset robi się na chwile czarny obraz po chwili mam pełne czytelne logo i zawiesza całkowicie komputer.

post-115194-1212434314_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też sie dopisze do tematu :( Też pewien czas pracowałem u kumpla który ma sklep komputerowy. Trochę na sklepie a trochę na serwisie. Wszystko zależy od tego kto serwisuje. Firmy takie jak ASUS, Gigabyte i MSI mają serwisy w Polsce co powoduje, że części są zwykle naprawiane (choć muszę przyznać że pierwszy raz mi się zdarzyło, że ASUS monitor LCD wymienił na nowy <wow>). Firmy takie jak Palit, BFG, Galaxy, EVGA, Zotac, Sapphire nie mają serwisów w Polsce i taniej im jest wymienić sprzęt na nowy (zwykle nawet bez sprawdzania usterki) niż wysyłać go na serwis np. do Czech albo Niemiec. Przypomina mi się sytuacja gostka z forum PCLab, który wysłał na serwis Palit GF 8600GT pod byle wymyślonym pretekstem, bo mu się "nie kręciła za dobrze" i dostał zupełnie nową z nową gwarą itd. Takich sytuacji było bardzo wiele np. gościu popsuł BIOS w ASrocku bo chciał robić update i mu nie wyszło i też dostał nową. Sam przyznaje się że przekręciłem 6800XT Galaxy i wysłałem na serwis i dali mi nową. Takie akcje jednak nie przechodzą u ASUSA, Gigabyta i MSI jak wyżej wspomniałem. Są to jedne z gorszych serwisów co potwierdzają moje rozmowy z klientami, którzy unikają ich jak ognia. Każdy woli kupić np EVGA lub DFI i potem się nie martwić w razie problemów niż samemu strzelić sobie w kolano i użerać się z brakiem profesjonalizmu tych firm. Wiele razy się zdarzało, ze ASUS nie naprawił usterki a MSI często sprzedaje naprawiane płyty jako nowe co widać po wyjęciu z pudełka. Nie wiem jak teraz kiedyś tak było. Płyty które wracały od nich po serwisie były tak polutowane że strach było to podłączać. Oni tam wymieniają wszystko od kondensatorów po chipsety. Co do Komputronika to mam same złe doświadczenia. Zwykle kupuje w sklepie tego kumpla gdzie pracowałem - bo mam taniej po cenach hurtowych - ale się tak zdarzyło, że modelu płyty pod S775 który chciałem kupić tam nie mieli :(. Zakupiłem w Komputroniku i od razu problem. Po pierwsze płyta nosiła ślady użytkowania w postaci wygiętych pinów na Sockecie. Nie zauważyłem tego jak kupowałem bo nie sprawdzałem tak dokładniej. Fakt faktem, że nie wstawała. Oddałem ją na serwis i oskarżyli mnie o wygięcie pinów. Wkurzyłem sie na maxa ale wróciła rzekomo nowa. Dziwne, że miała jednak takie same numery seryjne co poprzednia. Także nie wstawała. Dodam, że minęło już 4 tygodnie w którym nie miałem kompa. Oddałem raz jeszcze i efekt był podobny - patrz incydent z pinami i brak naprawy. Wkurzyłem się sprzedałem ją u tego znajomego gdzie pracowałem (rzecz jasna wiedział że jest niesprawna) i kupiłem u niego inną. I od tej pory mam spokój a w Komputroniku nic nie kupuje. U tego znajomego zawsze się mogę dogadać, zawsze mi wymieni jak coś padnie, zrobi mi taniej, dorzuci coś, a jak się popsuje to odda kasę. I on tak postępuje w stosunku do każdego klienta dlatego ma ich dużo. Drugi incydent w Komputroniku miał miejsce gdy chciałem kupić chłodzenie na procka . Niestety wyczerpały się zapasy magazynowe im ale mieli kilka sztuk w Wrocławiu chyba (ja mieszkam w Łodzi). Napisałem maila z pytaniem czy da radę przywieźć z Wrocka do LDZ. Napisali, że bez problemu i że za 3 dni mam się zgłosić po odbiór. Poszedłem a kolo zaczął mi wrzucać, że oni nie mogą sprowadzać sprzętu z innych miast, że on nie może mi sprzedać tego chłodzenia itd. Na pytanie to po co napisali mi że mi sprowadzą i że mam wpaść za 3 dni kolo powiedział że musiało mi się przewidzieć, że źle zrozumiałem i że mam nauczyć się czytać ze zrozumieniem. No to się w.... i mu powiedziałem wprost, że po ch..... mi kazali tu przychodzić skoro nie da rady zrealizować mojego zamówienia. Autentycznie nie wytrzymałem już zbluzgałem go i złożyłem skargę i powiedziałem sobie że już nigdy tam nie pójdę. Tak to już niestety bywa mam nadzieje, że moje rady i doświadczenie z tym sklepem i serwisowaniem się komuś przydadzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmm, to albo miałem wybitnie zepsutą płytę główną albo nie chciało im się jednak naprawiać, bo oddałem mobo gigabyte'a na serwis i dostałem nową z nową gwarancją. (to było jakiś rok temu);)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale sklepy i serwisy przysklepowe nie naprawiają płyt, grafik itp.

Więc stwierdzenie że im się nie chciało naprawiać trochę nie na miejscu. Skoro sprzęt jest na gwarancji, to musi jechać do dystrybutora, koniec i kropka.

Jak sprzęt po gwarancji, to można się zabawić w wymianę kondziołków, ale nic poza tym, bez odpowiednich narzędzi i przeszkolenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Drugi incydent w Komputroniku miał miejsce gdy chciałem kupić chłodzenie na procka . Niestety wyczerpały się zapasy magazynowe im ale mieli kilka sztuk w Wrocławiu chyba (ja mieszkam w Łodzi). Napisałem maila z pytaniem czy da radę przywieźć z Wrocka do LDZ. Napisali, że bez problemu i że za 3 dni mam się zgłosić po odbiór. Poszedłem a kolo zaczął mi wrzucać, że oni nie mogą sprowadzać sprzętu z innych miast, że on nie może mi sprzedać tego chłodzenia itd. Na pytanie to po co napisali mi że mi sprowadzą i że mam wpaść za 3 dni kolo powiedział że musiało mi się przewidzieć, że źle zrozumiałem i że mam nauczyć się czytać ze zrozumieniem. No to się w.... i mu powiedziałem wprost, że po ch..... mi kazali tu przychodzić skoro nie da rady zrealizować mojego zamówienia. Autentycznie nie wytrzymałem już zbluzgałem go i złożyłem skargę i powiedziałem sobie że już nigdy tam nie pójdę. Tak to już niestety bywa mam nadzieje, że moje rady i doświadczenie z tym sklepem i serwisowaniem się komuś przydadzą.

U mnie w mieście Komputronika otworzyli jakieś pół roku temu. Kupiłem tam kilka rzeczy, brat też. Większość z tych rzeczy była niedostępna na miejscu.Ale przychodzę do sklepu i mówie: "chciałbym zamówić xxx". Na to sprzedawca "Ok, za kila dni będzie, proszę o nr. telefonu, jak będzie zadzwonimy". Zero problemu. Co więcej jak zamówiłem Anteca NSK4000 to nawet w centrali nie było, musieli sprowadzić od dystrybutora. Wprawdzie czekałem aż 9 dni, ale w końcu przyszła, cena jak na Allegro (jeszcze mi trochę odjęli :)) i za przesyłkę nic nie płaciłem.

Rufik, widocznie trafiłeś na jakiegoś sprzedawcę chama który tylko psuje dobre imię Komputronikowi. Ja na swoją placówkę nie narzekam, ale jak widać różni ludzie pracują w innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie w mieście Komputronika otworzyli jakieś pół roku temu. Kupiłem tam kilka rzeczy, brat też. Większość z tych rzeczy była niedostępna na miejscu.Ale przychodzę do sklepu i mówie: "chciałbym zamówić xxx". Na to sprzedawca "Ok, za kila dni będzie, proszę o nr. telefonu, jak będzie zadzwonimy". Zero problemu. Co więcej jak zamówiłem Anteca NSK4000 to nawet w centrali nie było, musieli sprowadzić od dystrybutora. Wprawdzie czekałem aż 9 dni, ale w końcu przyszła, cena jak na Allegro (jeszcze mi trochę odjęli :) ) i za przesyłkę nic nie płaciłem.

Rufik, widocznie trafiłeś na jakiegoś sprzedawcę chama który tylko psuje dobre imię Komputronikowi. Ja na swoją placówkę nie narzekam, ale jak widać różni ludzie pracują w innych.

 

 

Ja też sobie chwalę komputronik. Zamówiłem i aku do aparatu, Pendrive i wiele innych rzeczy i szybko realizują zamówienie, dzwonią, daja upusty i nie każą sobie płacić za dostawę jak odbierasz u nich w sklepie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
daja upusty
heh, no nic dziwnego że dają bo ceny mają wyższe o 10-20% niż konkurencja ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Firmy takie jak ASUS, Gigabyte i MSI mają serwisy w Polsce co powoduje, że części są zwykle naprawiane (choć muszę przyznać że pierwszy raz mi się zdarzyło, że ASUS monitor LCD wymienił na nowy <wow>).

 

Naprawiane tylko w momencie , gdy serwisant stwierdzi oplacalnosc takiej naprawy.

 

Takie akcje jednak nie przechodzą u ASUSA, Gigabyta i MSI jak wyżej wspomniałem. Są to jedne z gorszych serwisów co potwierdzają moje rozmowy z klientami, którzy unikają ich jak ognia. Każdy woli kupić np EVGA lub DFI i potem się nie martwić w razie problemów niż samemu strzelić sobie w kolano i użerać się z brakiem profesjonalizmu tych firm.

 

Tutaj jedziesz po calosci. Widziales kiedys w ogole serwis MSI albo Gigabyte? Wydaje Ci sie , ze tam pracuja czeski sklepowe , ktore nie znaja sie na elektronice ? Bez zartow. Tam nie dosc , ze sa fachowcy to jeszcze maja prawdziwy , specjalistyczny sprzet ktory kosztuje mase dolarow. Wystarczy kuknac na maszynki bga. Problemy sa w momencie , gdy sklep probuje wymusic gwarancje czy wymiane co jest szeroko i poszechnie spotykane.

Wiele razy się zdarzało, ze ASUS nie naprawił usterki a MSI często sprzedaje naprawiane płyty jako nowe co widać po wyjęciu z pudełka.

 

LOL. Sprzedaja naprawiane jako OEM'y , nie tylko oni. Zobacz sobie , jesli masz dostep , na cennik Actiona. Pozycje oemowe sa tansze i to znacznie.

 

Płyty które wracały od nich po serwisie były tak polutowane że strach było to podłączać. Oni tam wymieniają wszystko od kondensatorów po chipsety.

 

Wydaje Ci sie , ze ktos bedzie robil prezenty? Ty nawet nie wiesz co znaczy bufor. mowisz , ze inni wymieniaja od reki? A jaka masz gwarancje , ze TY nie dostales sam juz naprawionej z bufora? Klient A zglasza usterke , odsyla , natychmiast jest mu wysylana "nowa" karta (bufor) , jego jest naprawiona i gdy nastepny klient zglasza usterke...dostaje naprawiona klienta A , ale mysli ze to nowka skoro inne sn itd. Wymiana kondensatorow czy innych elementor rlc to podstawa z racji kosztow i nikt nie bedzie wymienial mobasa za paredziesiat dolarow jesli wymiana relc to koszt parudziesieciu centow. Plyty wychodzily polutowane? Rozni ludzie , pokazalbym Ci mobasy ktorych bys w ogole nie odroznil. Gdy serwisowany sprzet naprawiany jest rzetelnie to nie odroznisz tego , nie da sie o ile nie jest przegrzany laminat. Jesli przylazily tak zajechane po naprawie to klient w ogole nie musi ich odbierac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Firekage kiedyś z tobą dyskutowałem na ten temat i nie chcę powielać tej dyskusji, żeby nie robić kłótni na forum. Wiem co widziałem i dlatego mam takie zdanie a nie inne (nie tylko ja). Nie będę Cię znowu przekonywał na siłę bo po co mi to. Znowu dostane warpa i po co mi. Miej swoje zdanie, a ja swoje, a każdy inny forumowicz niech oceni sam kto według niego ma rację. Widziałem to wiele razy, wiele razy musiałem się też tłumaczyć czemu płyta wróciła z serwisu w takim, a nie innym stanie. Wiem z doświadczenia których płyt nigdy nie widziałem naprawionych (ASrock, Sapphire, DFI, EVGA), a które takie wracają zawsze (MSI, ASUS, Gigabyte). Z tego też powodu raczej mnie nie przekonasz więc nawet nie probuj bo nie chce niepotrzebnych ciśnień. Niech każdy ma swoje zdanie i ten temat proponuję na tym skończyć. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry nie chce się kłócić, ale chętnie wyśle ci fotę płyty ASUSA która właśnie wróciła kumplowi z serwisu... Domyśl się w jakim stanie. To nie ma sens daj już spokój nie chcę robić kłótni na forum masz swoje racje ok - masz do tego prawo, ale nie zmuszaj mnie do przyjmowania ich skoro się z nimi nie zgadzam i uważam je za niesłuszne. To tyle i na serio proszę skończmy temat.

 

Edit: przepraszam za zdublowany post - przeoczyłem. Przepraszam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sorry nie chce się kłócić, ale chętnie wyśle ci fotę płyty ASUSA która właśnie wróciła kumplowi z serwisu... Domyśl się w jakim stanie.
Gdzie kupił płytę?

Bo może być np. tak że sklep kupuje sprzęt poza oficjalnym kanałem dystrybucji w Polsce- np. kupuje w Niemczech albo gdzieś tam.

Wysłanie takiej płyty w przypadku wysyłki zagranicznej to już spore koszty więc być może zamiast do serwisu w Polsce płyta idzie do jakiegoś elektronika z którym sklep współpracuje- a ten pewnie jest tani, robi jak potrafi, stąd wygląd płyty taki a nie inny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kupił u nas w sklepie :) a my nie prowadzimy takich praktyk. Sprzęt wysyłamy do specjalistycznego serwisu zewnętrznego w tym wypadku ASUS Polska z oddziałem serwisowym w Warszawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to może w serwisie zatrudnił się nowy elektronik, naturalnie po znajomości ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem ale płyty wracające z Komputronika wyglądają podobnie :) Raz klient kupił tam bo nie mieliśmy takiej u siebie. Jakoś zdrowy rozsądek każe mi unikać tych firm co wymieniłem wyżej, choć paradoksalnie też mam ASUSA ale kupiłem go w full, mega, hiper promocji - czyt. bardzo tanio :)

 

Edit:

Jak mi padnie to znajomy mi i tak odda kaskę więc czuje się bezpiecznie :) z tym ASUSem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurde.Kupiłem drugi zestaw (mobo Asusa) z Komputronika.Ale nie kręce .Może nie padną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...