Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

victor89

Najoszczędniejszy mały silniczek do 1.3L w aucie z lat 1989-1999

Rekomendowane odpowiedzi

Albo moja szkarada w dieslu (pali do 5l w mieście zimą), tylko to raczej rzadkie auto...

Biorąc pod uwagę ceny ropa-gaz - równie dobrze mógłbym sobie kupić poloneza z LPG, cenowo tak jak daihatsu :P

Zastanawiałem się jeszcze nad coltem z silnikiem 1,3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tico i w mieście potrafi pojechać. Teraz przejechałem około dwa baki + 10l -> na 66 litrach przejechał 1140km, z czego tylko około 180 w trasie, reszta w mieście ;) czyli 5.8l/100. A nie jeżdzę spokojnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to tylko micra K10, tania w zakupie, tania w naprawach, trwala... spalanie:

trasa - ok 5l (silnik 1.2 na gazniku)

miasto ok 6,5L

Wygodna, jak na male autko ladnie wykonczona w srodku - brak golych blach na wierzchu. Mam i sobie chwale, jezdze nia tylko po miescie i ew. trasy po 10-20km. Naprawa? Jak sie zepsuje kupujesz cala mikre za 500-1000zl z niemiec i masz mase czesci...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Matiz 0.8L (silnik "ten sam" co w tico ale ekonomiczniejszy)

nie jest ekonomiczniejszy. I Matiz jest nieco mniej żwawy od Tico. Patrząc tylko z ekonomicznego punktu widzenia kupiłbym tico właśnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie jest ekonomiczniejszy. I Matiz jest nieco mniej żwawy od Tico. Patrząc tylko z ekonomicznego punktu widzenia kupiłbym tico właśnie.

Silnik matiza jest delikatnie przekonstruowany - jest odrobinę mocniejszy jednak całośc jest mulowata ze względu na mase matiza.

Matizem jeździłem troszkę ze względu na to że ciocia posiadała takiego - wg. mnie przyspieszenie jakies tam miał, jeździlo mi się całkiem wygodnie.

Oglądalem dzisiaj tico w środku - nie jest najgorsze. Z zewnątrz nawet gdyby wyglądał jak brązowa piramida nie przeszkadzał bymi.

Jeździlem cinquecento 900 w gazie - i powiem wam że miejsca na nogi z przodu miałem zaskakująco dużo! Jak dla mnie wygodny, nawet cichy.

 

Aktualnie smigam fiatem pandą 1.2 z 2004 roku więc trudno będzie mi się przyzyczaić - naśmigałem już ze 2 tys km :D

 

http://otomoto.pl/fiat-cinquecento-a-l-u-m...z-C5368700.html - o czymś takim śnie po nocach :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeździlem cinquecento 900 w gazie - i powiem wam że miejsca na nogi z przodu miałem zaskakująco dużo! Jak dla mnie wygodny, nawet cichy.

 

Aktualnie smigam fiatem pandą 1.2 z 2004 roku więc trudno będzie mi się przyzyczaić - naśmigałem już ze 2 tys km :D

 

Jak przyzwyczaiłeś się do Pandy, to przyzwyczaisz się do wszystkiego :E. W cienkim czy kosiarce miejsce na nogi nie było dla mnie (179cm wzrostu) problemem, mogę odsunąć siedzenie tak że nogami pedałów a rękoma kierychy prawie nie sięgnę. Problemem jest to że jest strasznie wąsko i łokciami o drzwi się obija (a za szeroki nie jestem, 70 kilo zaledwie) , tudzież z kolanami nie ma co zrobić - za wąsko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ojoj panda i przesiadka na tico :) doznasz troche szoku bo bagażnika zero, wnętrze ascetyczne.... ale po mieście świetny, żwawy, nie jednego zostawisz na światłach..... na pierwszych.... 15 metrach :E, części tanie, amortyzatory np. 25 zł za sztukę :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak swoją drogą Victor - jest sens w ogóle zastnawiać się nad zakupem takiego auta? No chyba, że potrzebujesz do pracy albo dojazdów do uczelni etc...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A do czego ma służyć samochód jak nie do jazdy ?

Ja wiem, że Ty Kwiecień jesteś idealny, ale może niektórzy chcą kupić samochód tak o, żeby mieć, bez celu, żeby sobie pojeździć poszpanować i móc się potroszyć o niego - np. ja mam tak, ale wiem, że z racjonalnego punktu widzenia to jeszcze sobie troche poczekam.

 

Poza tym w takim przypadku jak moim to wole poczekać, aż będzie mnie stać na Mercedesa czy Audi. Dlatego mówie, że jak ma mieć go po nic, to moim zdaniem kupno takiego samochodu sensu nie ma. No chyba, że ktoś czerpie przyjemność z jeźdzenia Ticiem :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak swoją drogą Victor - jest sens w ogóle zastnawiać się nad zakupem takiego auta? No chyba, że potrzebujesz do pracy albo dojazdów do uczelni etc...

Camel- jak się dorobisz prawka i będziesz miał dostęp do samochodu (skoro kupować nie chcesz) to sam zobaczysz, że nawet jak nie jeździsz do pracy czy do szkoły to mieć samochód, który Cie zawiezie gdzie chcesz jest tak ogromną zaletą, że nie ma się co zastanawiać.

 

A i jeszcze jedno - nie ma nic gorszego niż zdać prawko i nie jeździć, albo jeździć raz w tygodniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rzadko kiedy opłaca się trzymać prywatny samochód, kiedyś to liczyliśmy z kolegą i na dojazdy do pracy i inne takie wychodziło podobnie jeżdżenie taxi... Samochód to nie tylko paliwo, ale też naprawy, koszt zakupu, oc... kosztów jest bardzo dużo... i nasz stracony czas na urzędy, płacenie oc, przeglądy, wizyty u mechanika, prowadzenie auta, gdyby policzyć sobie za to swoją stawkę godzinną (chyba, że ktoś nie pracuje, to skąd ma na samochód?) to wyjdzie ładna sumka... Jeżeli ktoś kupuje auto to raczej dla przyjemności (z jazdy, posiadania, wygody jaką daje auto), ma też nas zawieść tam gdzie chcemy (i może to być główny powód zakupu, ale raczej nie jedyny), oczywiście może być sytuacja w której ktoś musi do pracy jechać 5 autobusami i pociągiem przez 1.5h, a samochodem jest taniej i szybciej, ale to rzadkość. Ja osobiście wolałem poczekać na taki samochód jak chciałem, zamiast jeździć czymkolwiek, tylko dla tego, że bez samochodu łatwiej się zbiera na samochód. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Camel- jak się dorobisz prawka i będziesz miał dostęp do samochodu (skoro kupować nie chcesz) to sam zobaczysz, że nawet jak nie jeździsz do pracy czy do szkoły to mieć samochód, który Cie zawiezie gdzie chcesz jest tak ogromną zaletą, że nie ma się co zastanawiać.

 

A i jeszcze jedno - nie ma nic gorszego niż zdać prawko i nie jeździć, albo jeździć raz w tygodniu.

Zgadzam się w całości... niestety :( Co do kwestii posiadania samochodu do jazdy od tak sobie (bez konkretnego celu - dojazdu do pracy czy szkoły), to uważam, że jak ktoś ma prawko, szczególnie świeże, to powinien takie auto mieć... sam odczuwam ten ból, że nie mam się na czym uczyć samodzielnie jeździć :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A i jeszcze jedno - nie ma nic gorszego niż zdać prawko i nie jeździć, albo jeździć raz w tygodniu.

Dlatego też jeżdze niemalże codzień - bylem już 2 razy w warszawie w te i spowrotem i 4 razy u babci (260km w jedną stronę). Co zaskakujące - tych 3 godzin nie czuje prowadząc samochód. Natomiast gdy przjdzie mi siedziec na fotelu pasazera nie idzie wytrzymać tak długiej podróży :D

 

Rzadko kiedy opłaca się trzymać prywatny samochód, kiedyś to liczyliśmy z kolegą i na dojazdy do pracy i inne takie wychodziło podobnie jeżdżenie taxi... Samochód to nie tylko paliwo, ale też naprawy, koszt zakupu, oc... kosztów jest bardzo dużo... i nasz stracony czas na urzędy, płacenie oc, przeglądy, wizyty u mechanika, prowadzenie auta, gdyby policzyć sobie za to swoją stawkę godzinną (chyba, że ktoś nie pracuje, to skąd ma na samochód?) to wyjdzie ładna sumka... Jeżeli ktoś kupuje auto to raczej dla przyjemności (z jazdy, posiadania, wygody jaką daje auto), ma też nas zawieść tam gdzie chcemy (i może to być główny powód zakupu, ale raczej nie jedyny), oczywiście może być sytuacja w której ktoś musi do pracy jechać 5 autobusami i pociągiem przez 1.5h, a samochodem jest taniej i szybciej, ale to rzadkość. Ja osobiście wolałem poczekać na taki samochód jak chciałem, zamiast jeździć czymkolwiek, tylko dla tego, że bez samochodu łatwiej się zbiera na samochód. :)

Przez pierwszy rok, jeżeli zarobie sobie sam na autko, rodzie będą mi płacic OC i pokrywać naprawy bieżące, aż załapie jakąś pierwszą zniżkę. Dlatego też chce kupić autko w niezłym stanie żeby ich nie obciążać za bardzo naprawami :)

Co do posiadania auta w moim wypadku. Jest ono konieczne bo wybieram się na studia do wawy. Pociągami NIE BĘDĘ się tłukł. Na jakies wakacje czy coś, ferie - żeby gdzies wyskoczyc - auto jest cudowne. A żeby bardziej opłacalo się nim pomykać niż komunikacją państwową - szukam czegoś z niewielkim silnikiem z instalacją podtlenku gazolu :)

Secondly - jak przytre rodzinną pandę będzie płacz i zgrzytanie zębów - jak przytre swoje to bedzie mi to wisialo :)

Pierdzielne w słupek parkingowy - nic sie nie stanie

Posiadanie auta zwalnia również z odpowiedzialności za szkody popełnione na czyimś pojeździe - strasznie fajne uczucie jeździć bezstresowo :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja wiem, że Ty Kwiecień jesteś idealny, ale może niektórzy chcą kupić samochód tak o, żeby mieć, bez celu, żeby sobie pojeździć poszpanować i móc się potroszyć o niego - np. ja mam tak, ale wiem, że z racjonalnego punktu widzenia to jeszcze sobie troche poczekam.

 

Poza tym w takim przypadku jak moim to wole poczekać, aż będzie mnie stać na Mercedesa czy Audi. Dlatego mówie, że jak ma mieć go po nic, to moim zdaniem kupno takiego samochodu sensu nie ma. No chyba, że ktoś czerpie przyjemność z jeźdzenia Ticiem :E

Raczej jest tak, że jeżeli ma się własny samochód to jest w pewnym sensie wygoda i ma się po co jeździć. Niby przeważnie dostaję od rodziców auto kiedy chcę. Teoretycznie drugi samochód nie jest w rodzinie potrzebny, ale czasami jest tak, że oni gdzieś wyjadą, a ja akurat potrzebuję samochodu to się odrazu myśli o kupnie....

 

Camel- jak się dorobisz prawka i będziesz miał dostęp do samochodu (skoro kupować nie chcesz) to sam zobaczysz, że nawet jak nie jeździsz do pracy czy do szkoły to mieć samochód, który Cie zawiezie gdzie chcesz jest tak ogromną zaletą, że nie ma się co zastanawiać.

 

A i jeszcze jedno - nie ma nic gorszego niż zdać prawko i nie jeździć, albo jeździć raz w tygodniu.

:thumbup:

 

 

Rzadko kiedy opłaca się trzymać prywatny samochód,(...) Ja osobiście wolałem poczekać na taki samochód jak chciałem, zamiast jeździć czymkolwiek, tylko dla tego, że bez samochodu łatwiej się zbiera na samochód. :)

Oczywiście niektórzy potrzebują samochodu koniecznie to wtedy tak bardzo nie zważają na to jaki by chcieli mieć. Ale sam szukając samochodu zdaję sobie sprawę z tego, że będzie mi towarzyszył raczej przez 5 lat studiów, więc nie chciałbym by było to byle co.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co do posiadania auta w moim wypadku. Jest ono konieczne bo wybieram się na studia do wawy. Pociągami NIE BĘDĘ się tłukł. Na jakies wakacje czy coś, ferie - żeby gdzies wyskoczyc - auto jest cudowne. A żeby bardziej opłacalo się nim pomykać niż komunikacją państwową - szukam czegoś z niewielkim silnikiem z instalacją podtlenku gazolu :)

 

Pewnie o tym wiesz, ale koszta utrzymania auta w Wawie są trochę większe niż gdzie indziej (droższe paliwo, płatne parkowanie w strefie). Pociągi mają fajną zaletę, można się w nich uczyć podczas jazdy (przydaje się jak jedziesz na kolosa) i może się spóźniają, ale nie stoją w korkach, czasem nawet osobówką jest szybciej niż samochodem niestety. W okolicach akademików i uczelni są niemałe problemy z parkowaniem. O innych rzeczach dowiesz się sam... :) Wiele osób jest zmuszonych tłuc się pociągami, nie jest to takie straszne, ale rozumiem Ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pewnie o tym wiesz, ale koszta utrzymania auta w Wawie są trochę większe niż gdzie indziej (droższe paliwo, płatne parkowanie w strefie). Pociągi mają fajną zaletę, można się w nich uczyć podczas jazdy (przydaje się jak jedziesz na kolosa) i może się spóźniają, ale nie stoją w korkach, czasem nawet osobówką jest szybciej niż samochodem niestety. W okolicach akademików i uczelni są niemałe problemy z parkowaniem. O innych rzeczach dowiesz się sam... :) Wiele osób jest zmuszonych tłuc się pociągami, nie jest to takie straszne, ale rozumiem Ciebie.

Po mieście będę jeździł tramwajami i metrem - wiadomo ze te swordki komunikacji są nieocenione w godzinach szczytu a korki dla nich nie istnieją.

Natomiast jak będę sobie jeździł co dwa trzy tygodnie do domu przez pierwszy rok... proste że autkiem będzie mi wygodniej ;)

Paliwo... gaz wcale nie jest droższy - byem 3 dni temu w wawie i widziałem ceny :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I szukaj akademca/mieszkania jak najbliżej uczelni, nawet jak będzie droższe o 200-300zł to i tak lepiej ci sie opłaci, mój kumpel w wawie już 3 razy sie przeprowadzał, coraz bliżej :P bo spędzał kupe czasu w metrze i na rowerze :P

 

I jak widze to będziesz więcej w trasy śmigał niż po mieście, samochody z małymi silnikami często palą zbliżone ilości paliwa do tych większych wbrew pozorom, ja przy 120km/h mam 3,5k rpm, w takim tico czy matizie jest to troche wiecej, i według danych producenta spalanie przy tej prędkosci jest podobne... zreszta udowodniłem to ojcu, jak mi raz w cyklu mieszanym (490km~)wzięła tylko 5,48l i raz po miescie (535km) 5,93l.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znalazłem jakiegoś autoświata z 9 stycznia 2006 gdzie jest test suzuki swifta 1.0 mk4 w dziale używane. Wnętrze bardzo fajne, autko w sam raz - zmieszczą się znajomi jak będzie trza na bibe pojechać. Mmm, ten silniczek 1.0 mimo że 3garowy podobno nie pracuje głosno, jest dynamiczny i spala niewiele ;)

 

Jaki masz silnik w swoim civicu i ile ma przejechane?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

najmniejszy, 1.3 przejechane ma 188 tysięcy, niedługo zmnienam olej... na syntetyk :cool: w moim temacie jest napisane naprawde wszystko o tym samochodzie, nic przed wami nie ukrywam :P leń jestes, możesz poczytać kiedy chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Od 2 miesięcy myśle o własnym samochodzie. Zdecydowalem się iż priorytetem jest tutaj silnik w jaki będzie zaopatrzony mój samochód. Po pierwsze będzie na gaz, mimo tego musi zadowalać się bardzo małą jego ilością.

Czego zatem szukam?

Silnika do 1.4L benzynowego, który będzie zapewniał jak najniższe spalanie w stosunku do mocy.

Myslałem nad silnikiem:

-899 z cienkiego (700 podobno pali podobnie, a mocy ma mniej - przykład że im mniejszy nie znaczy lepszy)

-800 z tico (podobno mocny i pali jakotako)

-1.0 z suzuki swifta - wiem o nim tyle co z aukcji internetowych - jak wiadomo reklamy kłamią...

 

Sprawa wyboru samochodu jest otwarta, kierujemy się głownie silnikiem - proszę o jakieś sugestie, w jakie auto z jakim silnikiem zainwestować pierwsze zarobione pieniądze? :)

Jeżeli ktoś jest posiadaczem cienkiego, tico, starego swifta itp - proszę o wypowiedzenie się nt. spalania i awaryjności jednostek:)

 

Co do "CC" 700 to u mnie w rodzinie jest takie od 12 lat ;) Jeżeli chodzi o spalanie to w mieście zima ~6,5L i ~6L lato. Na trasie ~5L. Co do awaryjności to :hmm: Raczej nie ma większych problemów jak się względnie dba o autko i wymienia na bieżąco co trzeba. W sumie nie przypominam sobie aby autko nie mogło jeździć z powodu usterki... Do plusów można zaliczyć to że "jeździ" i nawet dobrą blacharkę - po 12 latach wygląda naprawdę dobrze. Do minusów na pewno trzeba zaliczyć silnik. (tu nie ma czegoś takiego jak "dynamika" czy "kultura pracy"), zawieszenie również jest za miękkie, w środku też nie jest specjalnie cicho...Generalnie tak jak na początku zaznaczyłeś silnik 700 od razu sobie odpuść 900 / 1100 są sporo lepsze.

 

Tico ma lepszą dynamiki od "CC" no i 4 drzwi czasem mogą sie przydać. Blacha za to gorsza i trzeba uważać aby "nie zgniło" ;)

 

Swift z tej 3ki chyba najciekawszy będzie i raczej w tą stronę bym celował...

 

I raczej 1.3 niż 1.0

 

http://allegro.pl/item378786429_swift_1_3_...egocjacji_.html

http://allegro.pl/item383642566_suzuki_swi...an_z_gazem.html

 

Jak już ktoś wcześniej napisał wszystkie silniki 1.0/1.1 palą bardzo podobnie 6-7L...

 

Oszczędne silniki były montowane jeszcze w Seacie Arosa i VW Lupo...

 

Tu coś :hmm: "bardziej egzotycznego"

 

http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C4258197

http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C5309140

http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C4545300

 

Tylko że to Diesel...

 

Ale są też wersje 1.0 i 1.1 ta ma już 60ps i z porównaniem do "CC" to jest sporo szybsze i komfort jazdy jest większy a ceny są fajne tyle że tu ewentualne naprawy wyjdą więcej...

 

http://allegro.pl/item383914210_citroen_ax.html

http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C5466752

 

EDIT:

 

Takie "mini szaleństwo":

 

http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C5397479

 

No dobra może mnie trochę poniosło :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to gti jest fajne - nie raz go już oglądałem na aukcjach więc nie zaskoczyłeś mnie - jest we mnie odrobina szaleńca, ale wiem że na sam początek rozsądek powinien wziąć górę. Fajne autka podałeś tylko szkoda że nie do tych magicznych 3,7tys zł ;)

citroen ax w rankingach spalania przoduje, jednak mój dziadek miał cytr. zxa przez co mam złe zdanie o cytrynkach które nazywają sie zx,ax,bx,cx itp :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja osobiście wolałem poczekać na taki samochód jak chciałem, zamiast jeździć czymkolwiek, tylko dla tego, że bez samochodu łatwiej się zbiera na samochód. :)

 

A ja zawsze byłem zdania, że lepiej źle jechać niż dobrze iść :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...