Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

JustEvil

Kobieta z Kobietą?

Rekomendowane odpowiedzi

Proszę przeczytać temat (pierwszy post) do końca, nie zlewać, nie kasować, nie przenosić do działu „śmietnik” i tak dalej. Jeśli Cię to nie interesuje to nie czytaj i wstrzymaj się od zbędnego komentarza.

 

 

 

Chciałem poruszyć może nieco dziwny temat, ale jednak nie daje mi to spokoju. A dzisiaj mnie coś (ktoś) jeszcze bardziej dobiło w tej kwestii.

 

Nie wiem jak to zacząć, bo mianowicie chodzi o seks kobiety z kobietą (bez żadnych dziwnych podtekstów i uwag w moją stronę proszę) i pojmowanie pewnych spraw. Wiadomym jest, że kobieta jest w pewnej części swojego „ja” biseksualna i większość spróbowała tego z przedstawicielką swojej płci, aczkolwiek się do tego nie przyznają. Czytając kobiece fora i tematy tego typu, większość forumowiczek przyznaje się do igraszek z drugą kobietą. Mało tego, robią to nawet posiadając stałych partnerów – mężów, niekiedy „chłopaków”. I co mnie tutaj dziwi, dziwi mnie fakt, iż spora ilość kobiet, zabaw z inną kobietą posiadając już stałego partnera (i czasem za jego plecami, a czasem nie) – nie uważa tego za zdradę, co więcej partnerzy na to przyzwalają. Czym jest zdrada*? Zdrada to emocjonalne (miłość) i fizyczne (seks) zaangażowanie się do obcowania z inną osobą, tak? No jakoś tak niech to będzie. Więc, jeśli zdradą partnera, jest uprawianie seksu, za jego plecami czy też nie, z kimś innym niż on sam; to dlaczego zdrada kobiety z kobietą jest tak olewana? Tu przecież nie chodzi o płeć tylko o sam fakt. Niech podział płci na chwile przestanie istnieć i spójrzmy na to jeszcze raz. Nasz partner robi „to” z kimś innym niż my, czy nie czujemy się urażeni? Zdradzeni? No oczywiście, że tak. Przynajmniej ja bym się tak czuł. Jedna forumowiczka napisała iż, dla niej zabawa z kobietą to tylko czysty seks i nic do niej nie czuje, a tak naprawdę kocha tylko swojego faceta. No, ale odwróćmy kota ogonem. Co by było gdyby to powiedział mężczyzna swojej wybrance? „Kochanie, dla mnie to był tylko czysty seks, ja nic do niej nie czuje, kocham tylko Ciebie” : Reakcja jest chyba oczywista i nie muszę jej opisywać. Inna pisała, że w życiu trzeba wszystkiego spróbować, żeby życie miało smaczek, że to tylko dla urozmaicenia – też ma stałego partnera. No i znowu odwracamy kota ogonem. Co by było gdyby mężczyzna tak zrobił? „Ależ kochanie, ja chciałem zobaczyć jak to jest z inną, bo w życiu trzeba wszystkiego spróbować, żeby życie miało smak – to tylko takie urozmaicenie” Reakcja oczywista… Dodam tutaj głupi komentarz – żeby życie miało smak, dla urozmaicenia utnij sobie głowie i zobacz czy odrośnie.

 

Rozważając dalej… Kiedy kobieta zdradzi swojego mężczyznę z inną kobietą – dla urozmaicenia, żeby życie miało smak, bo trzeba w nim wszystkiego spróbować – to jest ok. Ale kiedy zrobi to mężczyzna z dokładnie tego samego powodu, to od razu jest wielkie halo, bo tak nie można bo zdradziłeś. A kobieta to niby nie zdradziła? Zdrada to zdrada, i nazywajmy rzeczy po imieniu. Oddało się samego/samą siebie komuś innemu niż nasz stały partner, i wszystko jest w porządku, tak? Nie! Kobiety w związku wymagają od mężczyzn lojalności, prawdomówności i wierności, upraszczając – żeby nie zdradzali. Ale jak tak ma być, skoro one same dopuszczają się tego czynu? Robią to z kimś innym (inną kobietą) – zdradzają, niezależnie od płci, w stałym związku seks z inną osobą niż partner to zdrada.

Kobieta nie może znieść tego, nawet tej myśli, że jej wybranek mógł obściskiwać się z inną, ale jak ona to robi to jest wszystko (nie)w porządku. Nie można przecież wymagać wierności partnerskiej od drugiej osoby, jeśli samemu/samej się tej zasady nie spełnia. I tutaj można też przytoczyć stare jak świat przysłowia…

 

„Nie rób bliźniemu co Tobie nie miłe”

 

Większości Pań na pewno nie jest miło kiedy ich wybranek idzie do innej. Więc mimo tego, że wybrankowie (tak, są tacy) tego nie robią, to dlaczego one się tego dopuszczają? Mimo, iż wiedzą, że ich partnerom to nie pasuje i uważają to za zdradę (tak, są i tacy). Bo niby facet lubi patrzeć na dwie zabawiające się kobiety? Może i tak, ale pod warunkiem, że nie jest do osoba, którą darzy uczuciem.

„Jak Kuba, Bogu, tak Bóg, Kubie.”

 

Skoro Panie dopuszczają się zdrady z inną kobietą, to czemu mają za złe to swoim partnerom? Skoro one mogą zabawiać się z innymi kobietami, bo chcą zobaczyć jak to jest, żeby życie miało smaczek (o Boziu….), to Panowie równie dobrze pod tym samym pretekstem mogą to robić.

 

Teraz, co do powiedzenia przytoczonego wcześniej. Że dla ów osoby był to tylko czysty seks i nic do niej nie czuje.

Dla mnie osobiście (nie wiem jak dla reszty), seks to pewne sakrum, dar dla ukochanej osoby, coś co można dać tylko właśnie tej osobie. Więc dziwne jest powiedzenie „czysty seks”, bo każdy może go użyć. Mężczyzna też, przykład podałem kilkanaście linijek wyżej, i co? Paniom byłoby miło? Chyba nie. To ma być jednak dowód miłości, pewien przywilej dla partnera/partnerki, coś czego ktoś inny, czy mężczyzna czy kobieta, od tej/tego właśnie osobniczki/osobnika nie dostanie. Idąc dalej tym dziwnym tropem, jeśli ktoś uważa robienie tego z kimś innym ([Kobieta z Kobietą]nie uważając tego za zdradę), i mówi iż to tylko „czysty seks” bez uczuć, to można z tego wywnioskować, że miłość nie istnieje. Bo czym innym jest miłość, jak nie głębokim uczuciem do bliskiej osoby, chęci pomagania, i dawania tego czego ktoś poza tą osobą nie może mieć, tym przywilejem. Zaś okazuje się, że to tylko czysty seks, można to sprowadzić do dwojga partnerów iż to też tylko czysty seks i nic ich nie łączy. A jeśli łączy, to wymaga to chyba jakiegoś zobowiązania. Bo jeśli nie, to owe pojęcie miłości i całej reszty (zdrada, zobowiązanie, wierność, lojalność itd.) wymaga chyba ponownego zdefiniowania.

 

I tu kolejne powiedzenie się kłania: „Jak pszczółka z kwiatka na kwiatek” Podpinając do pod ten temat. Pszczółka z kwiatka na kwiatek (nie)może, ale kwiatek z pszczółki na pszczółkę to już nie. Modyfikując to pod treść tematu: Pszczółka z kwiatka na kwiatek, a nawet z pszczółki na pszczółkę to (nie)może, ale kwiatek to już nie.

 

 

 

No i to by było na tyle, nie jestem do końca pewien czy napisałem wszystko co chciałem ale chyba napisałem. Z góry też mówię(piszę), że nie chciałem nikogo urazić, bo są to tylko i wyłącznie moje przemyślenia – może ktoś ma podobne. Druga sprawa, że nic nie mam do osób, które są wolne. Niech sobie robią, co chcą, byle później potrafili się wstrzymać. Bardziej chodzi tu o rozumowanie pojęć, które wyżej przedstawiłem. Tak czy siak zapraszam do dyskusji.

 

_____________________________________________

Przypisy/odsyły i inne badziewia, którę będę dodawać w trakcie dyskusji. Troszke o tym czytam i co rusz coś nowego się pojawia.

 

*W potocznym rozumieniu zdrada małżeńska to emocjonalne zaangażowanie się w związek z inną osobą, połączone ze zbliżeniem fizycznym

 

Bardzo trudno jest wchodzić w seks na zasadzie pełnego dystansu do drugiej osoby. Ustawiamy się co prawda w pozycji "to ma być przelotne, więc konsekwencje mnie nie dotyczą". Jesteśmy w wydaniu wakacyjnym, niewiele o sobie wiemy. Ale zabawa z emocjami to zawsze igranie z ogniem. Nawet jak mamy małe zapałeczki i podpalamy małe papierki, nigdy nie wiemy, czy nie spowoduje to pożaru. Dobrze jest powiedzieć uczciwie: "jestem żonaty(przyp. żonata), potrzeba mi trochę seksu i czułości na weekend, ale w poniedziałek wracam do rodziny". Ale nawet to jest niebezpieczna gra, bo emocji nie można zaplanować. My naładujemy baterie, a druga osoba będzie pokiereszowana.

 

 

I darujcie sobie proszę komentarze typu, że jestem młody i mało o życiu wiem, trele morele na kogo padnie na tego bęc… Ja to wiem, ale coraz częściej zdaje sobie sprawę, że na wiele rzeczy jak i na cały świat patrzę z jakiegoś innego okna niż cała reszta.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Proszę przeczytać temat (pierwszy post) do końca, nie zlewać, nie kasować, nie przenosić do działu „śmietnik” i tak dalej. Jeśli Cię to nie interesuje to nie czytaj i wstrzymaj się od zbędnego komentarza.

 

 

 

Chciałem poruszyć może nieco dziwny temat, ale jednak nie daje mi to spokoju. A dzisiaj mnie coś (ktoś) jeszcze bardziej dobiło w tej kwestii.

 

Nie wiem jak to zacząć, bo mianowicie chodzi o seks kobiety z kobietą (bez żadnych dziwnych podtekstów i uwag w moją stronę proszę) i pojmowanie pewnych spraw. Wiadomym jest, że kobieta jest w pewnej części swojego „ja” biseksualna i większość spróbowała tego z przedstawicielką swojej płci, aczkolwiek się do tego nie przyznają. Czytając kobiece fora i tematy tego typu, większość forumowiczek przyznaje się do igraszek z drugą kobietą.

No nie uogólniaj ponad miare.

 

Co prawda nie przeczytałem calego Twojego wywodu to uwazam ze za bardzo koloryzujesz,a takze za bardzo wierzysz w to co inni piszą na forach internetowych.Nie wszystko w wirtualnym swiecie jest prawda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja tu widze jeden wielk chaos.... ;) a co się właściwie rozchodzi ;) O zdradę z Kobietą ... zdrada to zdrada, nie ważne z jaka płcią. Była, jest i będzie takie życie... Czy wybaczysz, czy nie to zależy od Ciebie, ludziom sie dzis tak poprzewracało w głowkach, że zdrade niektórzy nawet i "specjaliści" traktują jako coś co może przysłużyc się związkowi... i uczuciu ;) No cóż, zapewne i to kwestia indywidualna każdego z nas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Tylko dla Pań" ;)

 

A jeżeli chodzi o temat to jestem za.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To zakonnice wypisuja takie fantazje sexualne na forach a ty w to wierzysz. Phi :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To są moje przemyślenia na podstawie tego co sam przeczytałem na forach kobiecych (i nie tylko) i bynajmniej, nie były to zakonnicie. Ale także na podstawie moich własnych obserwacji i przemyśleń. Wiem też, że może to nie być prawdą. Jednakże zapytałem o to, pewną damę i powiedziała mi dokładnie to samo. Iż, nie uważa zdrady z kobietą za zdrade, co jest dla mnie dość chore. Dodała też, że nie powinienem wierzyć we wszystko co pisze się na forach, bo są to bzdury. Więc. Jeśli bzdurą jest, że zdrada kobiety z kobietą nie występuję, czy też zdradą nie jest (a jest), to czemu ów dama utwierdziła mnie w tym przekonaniu potwierdzając wszystko to co jej napisałem (mniej więcej coś podobnego co jest w pierwszym poście, ale mocno skrócone)

 

@Monn

Jeśli Cię to nie interesuje to nie czytaj i wstrzymaj się od zbędnego komentarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawi mnie jaka jest geneza zainteresowania autora takim tematem.

Czyżby partnerka przesiadywała podejrzanie długo na "babskich pogaduchach"? :hmm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ciekawi mnie jaka jest geneza zainteresowania autora takim tematem.

Czyżby partnerka przesiadywała podejrzanie długo na "babskich pogaduchach"? :hmm:

 

Dedukcje zostaw mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Genezja mniej-więcej taka iż po prostu zacząłem się nad tym zastanawiać, czytać. Może wiążę z pewną osobą jakieś nadzieję, i ta osoba ma właśnie takie same poglądy, iż taka zdrada, zdradą nie jest. I to mnie skłoniło do przemyśleń i szukania jakichś informacji, a także przypomnienia sobie moich wcześniejszych obserwacji. Wkońcu też ciekawi mnie, czy w świetle obecnego społeczeństwa i jak widać, panującego takiego, a nie innego masowego przekonania - czy prawdziwa i wierna miłość bez zdrady jest możliwa, a także czy takie uczucie mogło kiedyś istnieć, czy wogóle istnieje. Bo z tego co sam wywnioskowałem okazuje się, że nie. Ale genezę zostawmy w spokoju, bo osobiście zastanawiam się już nad tym od bardzo dawna - może po prostu doszedł do mnie ostatni bodzieć, żeby wywlec to na wierzch.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedno mi się w Twoim wywodzie nie zgadza.

 

Kobieta z kobietą, tak? Czyli powiedzmy, że dama pozornie całkiem hetero ma przygodę homo. I nie uważa tego za zdradę.

Do tej pory jasne.

A teraz facet z inną kobietą i jego partnerka uważa to za zdradę.

Jeszcze się trzyma logiki.

A jeśli kobieta z innym facetem to uważasz, że ona sama i jej stały partner nie będą tego uważali za zdradę, jakkolwiek by nie upiększać i nie usprawiedliwiać?

Będą.

 

Dlaczego zatem jako analogii do "kobieta z kobietą" w drugą stronę podajesz "mężczyzna z inną kobietą"? Szukasz usprawiedliwienia dla facetów, którzy barabara z innymi kobietami? :>

 

Wydaje mi się, że taką analogią mogła by być jedynie sytuacja "mężczyzna z mężczyzną". Ma nieco inny "ciężar gatunkowy" (choć nie całkiem wiem, dlaczego :hmm: ) i reakcja kobiety będzie zapewne całkiem inna.

 

No to teraz masz nowy supełek, rozwiązuj go. Czy jeśli facet z facetem, to jest zdrada wobec jego partnerki, czy nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wydaje mi się, że taką analogią mogła by być jedynie sytuacja "mężczyzna z mężczyzną". Ma nieco inny "ciężar gatunkowy" (choć nie całkiem wiem, dlaczego :hmm: ) i reakcja kobiety będzie zapewne całkiem inna.

 

No to teraz masz nowy supełek, rozwiązuj go. Czy jeśli facet z facetem, to jest zdrada wobec jego partnerki, czy nie?

No cóż. ;) Prawda jest taka, że jako facet wybaczyłbym mojej kobiecie, gdyby przyznałaby mi się do igraszek z inną kobietą (najlepiej jednak, gdyby to było zanim mnie poznała). Jednak na miejscu kobiety, której facet przyznaje się że spał z innym facetem, nie chciałbym mieć już więcej z nim do czynienia.

 

Tak więc, rzeczywiście kobieta z kobietą to inny ciężar gatunkowy niż facet z facetem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla jednych zdrada, a dla innych dodatkowy bodziec, który napędza związek. Swingersów jest coraz więcej. Mam tu na myśli zarówno relacje KK, jak i KM. Niektóre pary twierdzą, że to dodaje związkowi pikanterii. Sam mam odmienne zdanie na temat. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że dziele się partnerką z inną osobą. Dla mnie to coś chorego, a dla niektórych to norma. Cóż, świat się zmienia, a wraz z nim zmieniają się też relacje seksualne obojga partnerów. Kiedyś sypialnia była "świętym" miejscem do którego żadne obce osoby nie miały wstępu. Istniał trochę inny system wartości. Nie chcę uogólniać - po prostu zmierzam do tego, że niektóre pary/małżeństwa lubią wprowadzać do swojego życia intymnego osoby postronne. W skrócie - wywołuje to w nich dodatkowe podniecenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ech....

Prawdą jest, że wielu mężczyzn w okresie dojrzewania przeżywało takie chwile, że zastanawiało się, jakby to było z facetem. Czasem, niby to dla jaj, dochodzi do jakiś delikatnych macanek czy wspólnego oglądania przyrodzenia. Preferencja seksualna rzadko jest wyssana z mlekiem matki i takie zachowania są etapem jej ostatecznego ustalania. Oczywiście jest to tabu i panowie się do takich przygód, najczęściej bardzo niewinnych, nigdy nie przyznają. W ogóle to nie chcą o nich pamiętać i zaczynają wierzyć, że nic takiego nigdy w ich życiu nie miało miejsca. W przypadku kobiet sytuacja jest nieco inna - przytulanie się dziewczyn, głaskanie, mizianie, wspólne spanie jest społecznie akceptowane - dziewczyny się z tym nie kryją Tylko, że to i tak przechodzi, przynajmniej u 95% populacji.No i takie zachowania to nie jest 'sex'. Dorosłe kobiety tak się nie zachowują. A nastolatki... mają swoich chłopaków bo taka moda. No i mają koleżanki o których się przytulają, bo to sprawia im przyjemność. Może stąd twój w sumie niedorzeczny pomysł, że większość kobiet lubi się gzić z innymi kobietami. Seks to jednak nieco więcej niż głaskanie po pleckach, a nawet pocałunek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny/Kobiety to(hetero) nawet całują się z języczkiem na powitanie koleżanki :cool:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niach niach

radek odejdz od kompa ;] szkoda zycia na filozofowanie

lepiej samemu sprawdzic o co kaman :)

ja tez swoja wypytuje czy moglaby uprawiac milosc slimakow i jakos jej to sie nie widzi :D

czasem ją podkrecam ze fajnie mi bylo by to zobaczyc ale wiadomo ...tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono

wiec do takiej akcji pewnie nie dojdzie

 

aaa i jeszcze jedna kwestia ,zdrada nie zdrada, i ogolnie zwiazki

wczoraj gdzies czytalem ze to ze staramy sie byc monogamistami to tylko ewolucja spoleczna

moze kiedys dorosniemy do tego ze bedziemy zmieniac partnerow co nascie/dziesiat lat ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. zdrada to zdrada nie wazne czy bi czy hetero

2. Twoj tok rozumowania jest dosc zawily bo jesli chcesz udowodnic ze zdrada bisexualna rzadzi sie innymi prawami to czemu w przykladach pada zawsze kobieta z kobieta a za kare jej facet z kobieta? jak rownouprawnienie to rownouprwanienie oko za oko czyli jak baba z baba to chop z chopem :E :E :E

3. Wiem ze sa wakacje tez sie nudze ale serio wyjdz na swieze powietrze, poprzebywaj z normalnymi ludzmi a nie siedz na takich forach bo tam ludzie wypisuja co im slina na jezyk przyniesie i potem wychodza takie rzeczy ... :E

post-105516-1216202008_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja uważam że to nie jest wcale ani dziwny ani za bardzo "ubarwiony" temat. Sex to sex, miłość to miłość. Ludzi można podzielić na tych którzy najpierw zaczynają od miłości i na tych którzy na 1 miejscu stawiają sex. Ale na czym polega seź kobiety z kobietą? No właśnie. Za młoda jestem aby wiedzieć coś na ten temat ale do myślam się że to zabawa 2 pań z wibratorem :) dla niektórych to jest coś złego a dla innych zupełnie cos normalnego i być może zabawnego, jeśli kobiety czy dziewczyny biorą razem prysznic np. w szkole (tak słyszałam) czy też kopią się w swoim towarzystwie nago np. nad jeziorem czy gdziekolwiek indziej to czego mają się wstydzic? Nie mają żadnych barier nawet jeśli (już ktoś wspomniał) ma partnera. Panowie przyznajcie się, lubicie (nie wszyscy) jak kobieta z kobieta całują się bo wtedy Was to podnieca. To czemu nie może Was podniecać ich wspólna zabawa. może powinniście pomyśleć o tym że nie dajecie z siebie wszystkiego podczas stosunku z partnerką i dlatego musi się zadowalać kobiętą. :lol2:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Strasznie się rozpisałeś, a tak naprawdę wystarczyło zapytać, "czemu kobiety nie uznają seksu z drugą kobietą za zdradę?".

Wtedy mogłabym szybko odpowiedzieć, że dla mnie to kompletna bzdura i już tym samym zrównoważyłabym opinię tej jednej damy, o której wspomniałeś. Jestem zdziwiona, że używasz także określenia większość.

Być może gdzieś-przez-kogoś jest to tak postrzegane, bo w takim wypadku, co by nie mówić i jakby się nie starać, stosunek nie jest pełny i w klasycznym jego rozumieniu. Mimo wszystko jest to sytuacja intymna, więc granica wierności swojemu partnerowi jest na pewno przekroczona.

[Żeby było śmieszniej, właśnie w radio leci "I kissed a girl" by KP :E ]

Poza tym, zgodnie z tym, co zauważyła Kai - sytuacją analogiczną do przemyślenia jest stosunek MM, a nie M inna K.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Użyłeś złej sytuacji antagonistycznej - w tym przypadku, powinna to być zdrada faceta z innym facetem :E.

 

Jeżeli chodzi o Twoje pytanie, cóż, sprawa jest prosta. To, że dziołchy się przytulają i okazują sobie wszelkie innego rodzaju czułości publicznie (jako przyjaciółki!) jest powszechnie akceptowane, gdyż - nie chcę zabrzmieć jak szowinista - chłopy po prostu lubią patrzeć na dwie panny.

 

Dlatego też taki mąż daje ukryte przyzwolenie na igraszki swojej partnerki z inną kobietą, bo go to w głębi duszy podnieca.

 

Z drugiej strony, owa partnerka jak podejrzewam, uważa to co zrobiła, za zwykłą zabawę, a nie właśnie, jak to powiedziałeś, "zdradę". Dlatego, że zahaczające o intymność zachowania wśród kobiet nie są odbierane jakoś szczególnie negatywnie przez społeczeństwo. Po prostu nie zdaje sobie być może sprawy z tego, jakiej wagi są jej czyny ;).

 

Inaczej sprawa przedstawia się, kiedy facet zdradza swoją partnerkę z innym facetem - stosunek tego typu niestety obrósł cholernie nieprzyjemnym stereotypem i to ten stereotyp wtedy przysłania kobiecie logiczną ocenę sytuacji ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę małych sprostowań. Sytuacja nie tyczy się nastolatek, czy też moich rówieśniczek bo ja osobiście wogole się z nimi nie zadaje. Zdaje sobie sprawe z tego, że przyjacielskie okazywanie uczuć u kobiet to norma i mi to nie przeszkadza. Chciałem również podać przykłac Facet z Facetem, ale myślałem, że każdy dojdzie do tego sam. Tu w ogólnym rozrachowaniu nie chodzi o samą płeć, czy to KK, FK, FF, tylko o sam fakt, stosunku seksualnego z inną osobą, który to nie jest uważany za zdradę. A przecież nie chodzi mi tu o jakieś tam przyjacielskie przytulasy czy całusy.

 

Zabawa, zabawą lecz są pewne granice dobrego smaku czy moralności ludzkiej. Przez wiele lat nie było o tym wogóle słychać, a teraz tv pokazuje jak to "gHfiassty z zachodu" sobie żyją i ludzie zaczynają to naśladować myśląc, że jest wszystko ok.

 

Wracając do tematu. Niech to sobie jest świat obojniaków i w takiej sytuacji stosunek z innym przedstawicielem rasy (obojniaków xD) pozostaje zdradą. Można to sprowadzić do takiej płaszczyzny, nie można "realnie" skasować płci, ale można to sprowadzić do poziomu samego partnerstwa. Czyli robi to z kimś innym, to zdradza. Ciekawi mnie dlaczego... no dobra, te niby "inne" kobiety uwazają inaczej. Ktoś inny to tu oczywiście druga kobieta - ale jednak też kolejny partner(ka) do miłosnych zabaw "mojej" partnerki, a te miłosne zabawy są "Zarezerwowane".

 

Pojawiła się też mała wzmianka o orientacji. Nie wiem jak to teraz ująć. Głównie rozchodzi się tu właśnie o Bi, osoby takie preferują związek(?) albo z płcią przeciwną albo z tą samą, którą sami reprezentują. Czyli taka osoba będąc kobietą o powiedzmy właśnie takiej orientacji, może stworzyć coś tam partnerskiego z inną kobietą. Obie jednakże mają swoich partnerów, więc jeśli przez swoją orientację, są w stanie angażować się emocjonalnie w swój związek (KK), to czemu nie uważają tego za zdrade swoich obecnych partnerów?

 

Albo przykład homo. Są dwie lesbijki, jedna idzie do jakiejś innej się zabawić. Jest to uważane za zdrade? Niby tak. A jeśli by poszła do faceta? :) Też raczej miłoby pierwszej Pani Les nie było. To samo tyczy się mężczyzn, w tym przykładzie można sobie pozamieniać pojęcia i gotowe.

 

 

@Peyton16

Może i to podnieca, ale nie wtedy kiedy jeden z uczestników to osoba, na której Ci zależy. Co innego jeśli wogóle takowych delikwentów nie znasz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiesz ze ten podpis pod avatarem to masz trafiony w 10 :D

 

imo siakieś takieś przytulanki itd mogą być ale nic poza tym jeśli chodzi o "przyjaciółki" :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie inaczej wygląda jak Kobieta się kocha z Kobietą a inaczej jak Facet pójdzie się kochać z inną Kobieta.Zakładając oczywiście że obie osoby są partnerami(Facet i Kobieta).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

obojnaki jak juz bo 'obojniaki' to pospolity blad

 

wszystko zalezy od srodowiska/spoleczenstwa i norm w nich przyjetych

za czasow aleksandra wielkiego faceci sypiali ze soba i nie byli wyzywani od gejow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Trochę małych sprostowań. Sytuacja nie tyczy się nastolatek, czy też moich rówieśniczek bo ja osobiście wogole się z nimi nie zadaje.

Tak myślałem. Gdybyś chciał jednak spędzić trochę czasu ze swoimi rówieśniczkami i poznać je nieco bliżej, to przekonałbyś się, że zdecydowana większość z nich nie czuje potrzeby lizania koleżanek w okolicy krocza, ani penetrowania ich przy pomocy wibratora, palca czy banana. Domyślam się, że to zapewne rozumiesz pod pojęciem seks. Takie rzeczy to tylko w różowych filmach. No może nie tylko, ale w prawdziwym życiu osoby homo, to 3-7 % populacji. Bi jest zapewne nieco mniej - czyli twój problem jest nieco akademicki, tzn. nie ma większego związku z rzeczywistością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Odpowiedzi

    • Napisz na PW na jakim 👍
    • Dopiero teraz zauważyłem taką "perełkę". Mam nawet pewne podejrzenia kim jest ta osoba na forum ithardware, bo padają pewne słowa klucz(lewackie i jego odmiany) i używanie pewnych emotikonek ;). Tam pozwalają mu na razie "używać sobie". btw. widzieliście kto powrócił? Człowiek z nickiem zaczynającym się na "m", który tutaj był wielokrotnie banowany, aż dostał perm bana za multikonta i nie mówię o Odinie :D. Ładnie się też przywitał z nowym forum. Będzie się działo.
    • Jeszcze nie... pijem bawim się 🤧🍻
    • @Dresiq Ah, zawór upustowy blow-off! To jak mały duch mocy dla Twojego turbosprężonego autka. 🚗💨 Główna funkcja zaworu blow-off to kontrola ciśnienia doładowania w układzie dolotowym turbosprężarki. Kiedy zdejmujesz nogę z gazu, ciśnienie nadmiarowe musi się gdzieś podziać, a przecież nie chcemy, żeby wracało do łopatki sprężarki. Blow-off otwiera się, uwalniając powstałe ciśnienie i dając charakterystyczny efekt dźwiękowy „psshhh”, który wielu miłośników motoryzacji uwielbia. Praktycznie rzecz biorąc: 1. Chroni turbosprężarkę przed uszkodzeniem. 2. Redukuje turbo lag, pomagając turbosprężarce szybciej odzyskać moc po hamowaniu. 3. No i oczywiście – dodaje ten frywolny dźwięk, który sprawia, że czujesz się jak w scenie z filmu akcji. Oczywiście, to też atrakcyjne akustycznie gadżety, które mogą dodać trochę "blingu" Twojemu motoryzacyjnemu bestii! Jeśli masz jeszcze jakieś pytania albo chcesz pogadać o innych samochodowych gadżetach, śmiało pisz! 🚙
    • @PCLabGPT   Co daje zawór upustowy blow-off w samochodach ?
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...