Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

JustEvil

Kobieta z Kobietą?

Rekomendowane odpowiedzi

Prosiłeś, żeby nie wypominać Ci wieku, ale myślę, że właśnie lat (i doświadczenia - ciesz się) brakuje Ci, żeby to zrozumieć. Nie wiesz, jakich zdrad jest więcej, ale faktycznie o tych fizycznych mówi się dużo częściej. Jednorazowy wyskok z kimś jest niczym w porównaniu do tego, że partner w ukryciu tworzy niezwykle silną więź emocjonalną z kim innym i z tobą jest tylko tym przeklętym ciałem. Ale to temat na osobną dyskusję tak naprawdę.

:thumbup:

 

Właśnie o to mi chodzi.

O wiele łatwiej jest "przełknąć" zdradę fizyczną. Dlaczego? Ano dlatego, że pewne rzeczy zdarzają się i "po alkoholu", i "kwestia chwili uniesienia", ale o ile wierzę, że facet może zdradzić fizycznie i zapomnieć o "tej trzeciej" o tyle na wytworzenie więci emocjonalnej, nie mówię nawet o miłości, ale o przyjaźni, wspólnych długich rozmowach, gdzie zawsze jest o czym gadać, na to wszystko potrzeba czasu i wtedy wiadomo, że to nie jest nic przelotnego. Emocjonalnie można zdradzić o wiele skuteczniej, jeśli można to tak określić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No cóż. ;) Prawda jest taka, że jako facet wybaczyłbym mojej kobiecie, gdyby przyznałaby mi się do igraszek z inną kobietą (najlepiej jednak, gdyby to było zanim mnie poznała). Jednak na miejscu kobiety, której facet przyznaje się że spał z innym facetem, nie chciałbym mieć już więcej z nim do czynienia.

 

Tak więc, rzeczywiście kobieta z kobietą to inny ciężar gatunkowy niż facet z facetem.

wydaje mi sie, ze ciezar gatunkowy z tego prostego wzgledu:

Wiadomym jest, że kobieta jest w pewnej części swojego „ja” biseksualna

dla faceta, 'biseksualna czesc swojego ja' chyba juz nie jest tak prosta sprawa. raczej.

 

dla niektórych to jest coś złego a dla innych zupełnie cos normalnego i być może zabawnego, jeśli kobiety czy dziewczyny biorą razem prysznic np. w szkole (tak słyszałam) czy też kopią się w swoim towarzystwie nago np. nad jeziorem czy gdziekolwiek indziej to czego mają się wstydzic? Nie mają żadnych barier nawet jeśli (już ktoś wspomniał) ma partnera. Panowie przyznajcie się, lubicie (nie wszyscy) jak kobieta z kobieta całują się bo wtedy Was to podnieca. To czemu nie może Was podniecać ich wspólna zabawa. może powinniście pomyśleć o tym że nie dajecie z siebie wszystkiego podczas stosunku z partnerką i dlatego musi się zadowalać kobiętą. :lol2:

a wyobrazasz sobie tak dwoch panow kapiacych sie nago nad jeziorem? calujacych sie? podnieca to kogos?

 

 

Pytanie tylko w którym miejscu? Wczoraj czytałem jakieś wywody naukowe na temat prawdziwej miłości i wynika z tego iż ona jako taka nie istnieje. Dlaczego? Ponieważ jeśli kochamy to chcemy dla kochanej osoby jak najlepiej. Czyli wg. tych bzdur które tam pisało, kobieta ma pozwalać swojemu facetowi sypiać z innymi, bo mu wtedy dobrze, a jak go kocha to chce żeby mu było dobrze, tak samo sytuacja ma się na odwrót. :E Ale tamte wywody to jakieś błędne koło, bo przecież takiej kobiecie będzie nie dobrze, że jej facet sypia z innymi, tym samym facet wie o tym, że jej nie dobrze i z nimi nie sypia. :E Istny galimatias... :P

jesli kochamy to chcemy dla kochanej osoby jak najlepiej. bzdura, gdy kobieta ma pozwalac swojemu facetowi na wszystko, byleby dobrze. jesli jest to milosc odwzajemniona, to mozna rozumowac to tak, ze kobieta pozwala swojemu facetowi na wszystko, a on, pomimo, wciaz pozostaje przy niej, dochowuje wiernosci itd. dobrze dla obydwu stron.

ja rozumuje to w taki sposob. jesli kogos kochac, to skupic sie na szczesciu tej osoby ponad wszystko: chce uciec, uwolnic sie. prosze bardzo. jesli nie robi tego->chce dobrze dla nas, odwzajemnia uczucie. obopólna korzysc. chyba na tym powinno to polegac. na 'pomimo'. pomimo, ze cos. wybieram jedna osobe. nie robie niczego, z kims innym, co mogloby byc przykre dla tej jednej jedynej osoby.

tak to 'zdrowo' powinno wygladac. moze sie myle.

A co do domu publicznego i sprzedawanych tam usług... Robi to z inną(innym :E), mając partnerkę więc zdradza i nie ma gadania. Po alkoholu również, jeśli ktoś zachowuje wierność to albo nie pije, albo się kontroluje bo jest to możliwe, alkohol nie jest tu żadnym usprawiedliwieniem, tak samo "za granica". :P

przyklad: jesli zalezy mi na kims, a obawiam sie, ze po alkoholu moge zawiesc tego kogos, to potrafie wykazac sie gestem i nie spozywac alkoholu. proste.

jesli ktos nie potrafi 'wykazac sie gestem', chyba prostym. to albo jedna albo druga strona tak na prawde nie jest duzo albo w ogole nic warta. i to juz czasami smieszne. 'kocham ponad zycie, skocze dla ciebie w przepasc'. a z drugiej strony, nie umiem byc dla kogos asertywny, zrezygnowac z wlasnej 'przyjemnosci', by tylko nie zawiesc tej osoby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sat dość dobrze i łapotologicznie wytłumaczył o co mniej-więcej mi chodziło w większości postów. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja, uporać? :P Być może... Po prostu ciekawi mnie fakt, dlaczego kobieta (no, nie wszystkie niby) uważa iż żbliżenie całkowicie intymne z inną kobietą (seks) za plecami swojego partnera nie jest zdradą? No bo przecież jeśli za zdrade uważa się właśnie to całkowicie intymne zbliżenie z kimś innym niż partner, no to o co halo, że taka kobieta tak nie uważa? No w głowie mi się to nie mieści.

 

czlowieku, ja znam takie, ktore nie uwazaja za zdrade spotykanie sie z kims innymi od swojego faceta przez kilka miesiecy, wiec wiesz ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dla mnie współżycie dwóch kobiet jest chore... połowa tak robi? czyli połowa jest nienormalna... jak dla mnie :kwasny: kiedy taka kobieta ma męża jest to jak najbardziej zdrada... inaczej nazwać tego nie można..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli ja o tym wiem to nie mam nic przeciw :) Gorzej jakby to ukrywała mówiąc np, że musi dłużej zostać w pracy a w rzeczywistości ......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeśli ja o tym wiem to nie mam nic przeciw :) Gorzej jakby to ukrywała mówiąc np, że musi dłużej zostać w pracy a w rzeczywistości ......

Ale to już inna sprawa. Oszukiwanie samego siebie i okłamywanie innych... Chociaż to jest główny element zdrady. No i to jest gorsze niż ta zdrada fizyczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Większość facetów pewnie nie miałoby nic przeciwko, bo podświadomie kręcą ich takie rzeczy. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytam to i nie rozumiem o co tak naprawdę autorowi chodzi. Po pierwsze, uważam że stwierdzenie że ponad połowa kobiet ma doświadczenia seksualne z innymi kobietami jest zdecydowanie przesadzone (no chyba że zaliczymy tu przytulenie się czy buziaka w policzek).

Po drugie - sądzę że zdecydowana większość osób w tym kraju pojmuje zdradę w najprostszy możliwy sposób, dokładnie tak jak ty. Niezależnie czy chodzi o kobietę czy mężczyznę.

No i po trzecie i najważniejsze - ludzie są różni. Ja żyję sobie z dziewczyną w związku zupełnie monogamicznym. I jestem z tym całkiem szczęśliwy. Ale mam kumpla który żyje z panną, a oprócz tego miewa też, ekhem, przygody. Jego dziewczyna też. Czasem nawet z tymi samymi dziewczynami. I co? I nic. jest im z tym dobrze. Jaki z tego wniosek? Ano taki, żebyś znalazł sobie pannę, która myśli w sposób podobny do Ciebie. I po problemie. Bo chyba trudno, żeby wszyscy byli tacy sami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Większość facetów pewnie nie miałoby nic przeciwko, bo podświadomie kręcą ich takie rzeczy. :E

 

To fajnie masz :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak myślałem. Gdybyś chciał jednak spędzić trochę czasu ze swoimi rówieśniczkami i poznać je nieco bliżej, to przekonałbyś się, że zdecydowana większość z nich nie czuje potrzeby lizania koleżanek w okolicy krocza, ani penetrowania ich przy pomocy wibratora, palca czy banana. Domyślam się, że to zapewne rozumiesz pod pojęciem seks. Takie rzeczy to tylko w różowych filmach. No może nie tylko, ale w prawdziwym życiu osoby homo, to 3-7 % populacji. Bi jest zapewne nieco mniej - czyli twój problem jest nieco akademicki, tzn. nie ma większego związku z rzeczywistością.

Uroczy cytat. :lol2::thumbup:

 

Naprawdę uważasz, że taka perspektywa nie jest kusząca? :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Uroczy cytat. :lol2::thumbup:

 

Naprawdę uważasz, że taka perspektywa nie jest kusząca? :E

Myślę, że takie sprawy panie, o których mowa, załatwiają same, pozotawiając za drzwiami facetów, więc możesz równie dobrze sobie pomarzyć o bardziej osiągalnych dobrach :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że takie sprawy panie, o których mowa, załatwiają same, pozotawiając za drzwiami facetów, więc możesz równie dobrze sobie pomarzyć o bardziej osiągalnych dobrach :E

Niech tam sobie załatwiają, dopóki mają ze sobą włączoną kamerę wszystko jest w porządku. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niech tam sobie załatwiają, dopóki mają ze sobą włączoną kamerę wszystko jest w porządku. :E

To musiałbyś być cwany i ją wcześniej zamontować, najlepiej wyposażyć w czujnik ruchu, żeby nie pracowała na darmo i jeszcze dopilnować, żeby światła nie dało się wyłączyć ani zmienić :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:thumbup:

 

Właśnie o to mi chodzi.

O wiele łatwiej jest "przełknąć" zdradę fizyczną. Dlaczego? Ano dlatego, że pewne rzeczy zdarzają się i "po alkoholu", i "kwestia chwili uniesienia", ale o ile wierzę, że facet może zdradzić fizycznie i zapomnieć o "tej trzeciej" o tyle na wytworzenie więci emocjonalnej, nie mówię nawet o miłości, ale o przyjaźni, wspólnych długich rozmowach, gdzie zawsze jest o czym gadać, na to wszystko potrzeba czasu i wtedy wiadomo, że to nie jest nic przelotnego. Emocjonalnie można zdradzić o wiele skuteczniej, jeśli można to tak określić.

 

interesujace... pomijajac teraz temat istnienia przyjazni damsko-meskiej, czy uwazasz ze jak facet ma przyjaciolke ktorej sie zwierza to zdradza w ten sposob swoja partnerke??

 

T

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
interesujace... pomijajac teraz temat istnienia przyjazni damsko-meskiej, czy uwazasz ze jak facet ma przyjaciolke ktorej sie zwierza to zdradza w ten sposob swoja partnerke??

 

T

W pewnym sensie. To znaczy - uważam, że partnerka może się czuć dotknięta, jeśli on ma przyjaciółkę i załóżmy, mówi jej coś, czego nie mówi swojej partnerce. Wiele kobiet odebrałoby taką sytuację z przykrością, czasem nie mniejszą niż w przypadku zdrady fizycznej. Oczywiście nie wszystkie, to zależy od kobiety, ale zauważ, że od takiej "przyjaźni" do głębszych, choć niekoniecznie możliwych do spełnienia uczuć nie jest daleko. Odwróćmy sytuację - Twoja kobieta ma przyjaciela, któremu opowiada na przykład o Waszych problemach, radzi się go. Nie uważasz że a) taki "związek" oznacza pewną bliskość i b) jest to w pewnym stopniu nielojalność?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W pewnym sensie. To znaczy - uważam, że partnerka może się czuć dotknięta, jeśli on ma przyjaciółkę i załóżmy, mówi jej coś, czego nie mówi swojej partnerce. Wiele kobiet odebrałoby taką sytuację z przykrością, czasem nie mniejszą niż w przypadku zdrady fizycznej. Oczywiście nie wszystkie, to zależy od kobiety, ale zauważ, że od takiej "przyjaźni" do głębszych, choć niekoniecznie możliwych do spełnienia uczuć nie jest daleko. Odwróćmy sytuację - Twoja kobieta ma przyjaciela, któremu opowiada na przykład o Waszych problemach, radzi się go. Nie uważasz że a) taki "związek" oznacza pewną bliskość i b) jest to w pewnym stopniu nielojalność?

 

niewatpliwie problem nie jest latwy i oczywisty. Chcialem uniknac dyskusji na temat "od takiej przyjazni do glebszych uczuc nie jest daleko" piszac "pominmy temat istnienia przyjazni damsko-meskiej" ;-) Trzymajac sie tego zalozmy, ze taka przyjazn istnieje. Mysle, ze zwiazek opiera sie na zaufaniu (moje sie opieraja poniewaz koncza sie w momencie kiedy to zaufanie trace) a wobec tego jezeli ufam mojej partnerce to dopuszczam taka sytuacje. Zwlaszcza, ze np taka przyjazn a wiec i jej przyjaciel moze byc znacznie starszy (w sensie stazu a nie wieku :) ) niz nasza znajomosc i nasz zwiazek. Nie uwazam czegos takiego za zdrade, podobnie jak nie uwazam, ze z partnerem musze rozmawiac o wszystkim. Na dodatek nie tylko akceptuje takie cos ale i oczekuje akceptacji z drugiej strony. Temat jest niewatpliwie delikatny i jak zawsze nalezy zachowac zdrowy rozsadek czyli mamy kolejny temat rzeke a rozwazania mozemy snuc godzinami :)

Odpowiadajac jeszcze na Twoje pytania:

a) przyjazn zawsze oznacza pewna bliskosc

b) nie jest to nielojalnosc - po prostu zwiazek to przyjazn + cos jeszcze ale to cos jeszcze nie oznacza ze wszystkie "zwykle" przyjaznie musza zniknac.

 

T

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
niewatpliwie problem nie jest latwy i oczywisty. Chcialem uniknac dyskusji na temat "od takiej przyjazni do glebszych uczuc nie jest daleko" piszac "pominmy temat istnienia przyjazni damsko-meskiej" ;-) Trzymajac sie tego zalozmy, ze taka przyjazn istnieje. Mysle, ze zwiazek opiera sie na zaufaniu (moje sie opieraja poniewaz koncza sie w momencie kiedy to zaufanie trace) a wobec tego jezeli ufam mojej partnerce to dopuszczam taka sytuacje. Zwlaszcza, ze np taka przyjazn a wiec i jej przyjaciel moze byc znacznie starszy (w sensie stazu a nie wieku :) ) niz nasza znajomosc i nasz zwiazek. Nie uwazam czegos takiego za zdrade, podobnie jak nie uwazam, ze z partnerem musze rozmawiac o wszystkim. Na dodatek nie tylko akceptuje takie cos ale i oczekuje akceptacji z drugiej strony. Temat jest niewatpliwie delikatny i jak zawsze nalezy zachowac zdrowy rozsadek czyli mamy kolejny temat rzeke a rozwazania mozemy snuc godzinami :)

Odpowiadajac jeszcze na Twoje pytania:

a) przyjazn zawsze oznacza pewna bliskosc

b) nie jest to nielojalnosc - po prostu zwiazek to przyjazn + cos jeszcze ale to cos jeszcze nie oznacza ze wszystkie "zwykle" przyjaznie musza zniknac.

 

T

 

Przyjaźń, a to plus coś jeszcze = Miłość, która jest różnie pojmowana u wielu ludzi. Najczęściej dość błędnie. Zaś miłość jest też zupełnie czymś innym niż przyjaźń, należałoby się tu odwołać do przykładu miłości platonicznej, ale inaczej ją zrozumieć, bo to oczywiste, że nie ma tam gdzieś na świecie drugiej połówki, którą wystarczy znaleźć. Ale jakoś nie chce mi się tego opisywać.

 

Btw. Co miałeś na myśli pisząć o stażu? :hmm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
niewatpliwie problem nie jest latwy i oczywisty. Chcialem uniknac dyskusji na temat "od takiej przyjazni do glebszych uczuc nie jest daleko" piszac "pominmy temat istnienia przyjazni damsko-meskiej" ;-) Trzymajac sie tego zalozmy, ze taka przyjazn istnieje. Mysle, ze zwiazek opiera sie na zaufaniu (moje sie opieraja poniewaz koncza sie w momencie kiedy to zaufanie trace) a wobec tego jezeli ufam mojej partnerce to dopuszczam taka sytuacje. Zwlaszcza, ze np taka przyjazn a wiec i jej przyjaciel moze byc znacznie starszy (w sensie stazu a nie wieku :) ) niz nasza znajomosc i nasz zwiazek. Nie uwazam czegos takiego za zdrade, podobnie jak nie uwazam, ze z partnerem musze rozmawiac o wszystkim. Na dodatek nie tylko akceptuje takie cos ale i oczekuje akceptacji z drugiej strony. Temat jest niewatpliwie delikatny i jak zawsze nalezy zachowac zdrowy rozsadek czyli mamy kolejny temat rzeke a rozwazania mozemy snuc godzinami

 

T

a z kim masz pogadac o problemach wlasnych, jak nie z osoba najbardziej zainteresowana... czyli partnerem, bo wiekszosc problemow wlasnie jego osoby moze dotyczyc :E

 

jesli zwierzasz sie przyjaciolce, znaczy uwazasz ja za osobe bardziej godna zaufania, anizeli partner z ktorym zyjesz na codzien... dziwne :hmm:

 

 

Kai pisala, ze zdrada nie musi byc fizyczna, czesto jest psychiczna - myslisz czesciej o kims, niz z kim zyjesz

 

to je zycie nie je bajka

 

:cool:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sytuacja nie tyczy się nastolatek, czy też moich rówieśniczek bo ja osobiście wogole się z nimi nie zadaje

Czas najwyższy.

 

Mam takie małe pytanie, które rozwieje większość moich wątpliwości dot. Twojej osoby, Radku. Masz/miałeś dziewczynę?

 

Przyjaźń jest w równie zawiły sposób pojmowana jak miłość. Bo przyjaźń z kobietą to dla mnie miłość, ale bez seksu i 50% tego czegoś (druga połowa pozostaje ;) ). Ja o swoich problemach mogę rozmawiać i z przyjacielem/przyjaciółką i partnerem. W końcu tym osobom się ufa, prawda? I prawdą jest to, co powiedziała Kai: Że kobieta piekli się, gdy facet dużo czasu spędza z przyjaciółką, rozmawia z nią (Daj Panie Boże, żeby moja druga połówka nie wchodziła w najbliższym czasie na forum i tego nie przeczytała). Zwykła zazdrość. Ja pewnie też byłbym zazdrosny o przyjaciela.

 

Radku, tak na przyszłość, za dużo pornoli, forów typu beztabu. Trochę logicznego myślenia, czy Ty ciągle masz chęć na seks z facetem? Nie, bardzo dobrze. Kobiety też raczej nie. Teraz wytrzyj rączki i idź poznać swoje rówieśniczki, tak najlepiej się dowiesz czegokolwiek o nich. W końcu teoria nigdy nie zastąpi praktyki.

 

Pozdrawiam,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Radku, tak na przyszłość, za dużo pornoli, forów typu beztabu.

 

Dla ścisłości - nie oglądam. Już pare takich postów się pojawiło, a mnie to strasznie irytuje.

 

Dziewczyny w moim wieku nie miałem i nie chce mieć. Są one dla mnie zwyczajnie puste, a każda znajomość szybciej się kończy niż zacznie.

 

Więcej mi się pisać nie chce bo wyspać się nie moge. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny puste? Widziałeś ich raptem kilka, tak sądzę ; ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dla ścisłości - nie oglądam. Już pare takich postów się pojawiło, a mnie to strasznie irytuje.

 

Nieobejrzanych, naturalnie. :cool: Nie irytuj się, tylko nabierz dystansu

 

Dziewczyny w moim wieku nie miałem i nie chce mieć. Są one dla mnie zwyczajnie puste, a każda znajomość szybciej się kończy niż zacznie.

:hmm:

 

Podejrzanie to wygląda :P

 

I nie martw się, one o chłopakach myślą dokładnie to samo.

 

Edit: literówki. Po całym dniu przy kompie NIC nie widzę :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szybko się skończy... Z tym podejściem na pewno. Śmieszy mnie to, przepraszam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I nie martw się, one o chłopakach myślą dokładnie to samo.

Ano. Wystarczy uważnie posłuchać rozmów naszych koleżanek, które tak właśnie stwierdzały :) No więc to może być dla wielu młodych odkrycie (h)ameryki :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...