Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

ArturNOW

[Zamknięty]Socjalizm wokól nas

Rekomendowane odpowiedzi

LOL. Ty podajesz mi jeden przykład, ja mogę Ci podać ich co najmniej kilka. Operacja migdałków mojego brata, mój zabieg chirurgiczny na twarzy, moje leczenie gardła, leczenie dzieci znajomych w szpitalach itd. itp. Wszystko zaczynało się od wizyty w prywatnym gabinecie a potem było "to przyjdzie pan do mnie do szpitala tego i tego dnia" itd.

Jako osoba dorosła i inteligentna dojdziesz do wniosku, że to co ja napisałem nie wyklucza tego co ty tu piszesz. Ja bez problemu doszedłem do takiego wniosku. Bo w klinice prywatne lekarz staje się przedsiębiorcą, który zna wartość więzi z klientem. On w tobie tworzy poczucie, że ci pomógł i wtedy chętnie do niech chodzisz. Oczywiście nie zawsze tak jest i ten konkretny lekarz nie musi mieć tego na względzie. Ale sam powiesz, że to jest nadużycie w stosunku do reszty, która płaci składkę zdrowotną. Ale oczywiście to jest super gdy my z tego korzystamy, ale jak inni to na widły nabić... Ja się ciesze, że potrafisz sobie poradzić :)

 

nie potrafię....rezygnuję z tematu. widzę jesteś po wpływem Korwina. tylko to jest pajac, który ma dudki i może sobie pozwolić na pieprzenie głupot. poza tym jest to społeczny ignorant.

 

koniec.

Co ty tak z tym Korwinem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
to powiedz mi w tym momencie co mają zrobić emeryci, renciści (bez zasobnych potomków), biedni, bezrobotni etc. skazujesz ich na umieranie w bólu w domu?

nasz system opiera się na solidarności społecznej

solidarność społeczna? wierzysz w to, czy tylko za tv powtarzasz ślepo? :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dzieje się tak i tak. Idziesz prywatnie do lekarza po to, żeby przesunąć się z końca kolejki listy oczekujących na operację/badania na sam początek. Generalnie lekarzom chodzi o to, żeby jak najwięcej kasy zgarnąć - wiedzą, że większość Polaków nie stać na zabiegi w prywatnych klinikach, to oferują "pomoc" w znalezieniu się na początku listy oczekujących na operację/badania w szpitalu publicznym.

Widzisz Krootki Buksior nie miał problemu z tym, aby stwierdzić, że obie praktyki obowiązują. Ale trzeba jasno powiedzieć, że to jest właśnie nadużycie, które ma miejsce właśnie w hybrydowych ustrojach, które nie wiadomo czym są.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie potrafię....rezygnuję z tematu. widzę jesteś po wpływem Korwina. tylko to jest pajac, który ma dudki i może sobie pozwolić na pieprzenie głupot. poza tym jest to społeczny ignorant.

 

koniec.

korwin sam nie wymyślił tego co mówi, więc nie wiem po co go w to mieszasz, jeśli ktoś ma pogląd liberalnej gospodarki to musi być zaraz pod wpływem korwina? to jest zwykły zdrowy rozsądek, tylko rozsądki niektórych są tak rozmiękczone socjalizmem, że jedynie ich myślenie wydaje im się słuszne, a to co głosi korwin, co głosili friedman, reagan, wydaje im się idiotyczne, bo zostali od dziecka uczeni, że państwo musi wyglądać tak jak wygląda, że muszą być zusy, państwowe instytucje, opieka społeczna i horda urzędników, że to jest właśnie nowoczesne, społeczne i dobre państwo, nie potrafią sobie innego wyobrazić, gdyż w takim dorastali, taki jest ogólnoświatowy trend, w takim duchu wychowali ich rodzice... patrząc na to z tej strony - kto tu jest ignorantem, heh?

 

solidarność społeczna? wierzysz w to, czy tylko za tv powtarzasz ślepo? :P

o właśnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bo w klinice prywatne lekarz staje się przedsiębiorcą, który zna wartość więzi z klientem. On w tobie tworzy poczucie, że ci pomógł i wtedy chętnie do niech chodzisz.

 

Teraz to po prostu mnie rozbawiłeś :D Przez pierwszy rok życia mojego dziecka najeździłem się do dziesiątek przeróżnych lekarzy (alergia lub bakteria - w sumie do dzisiaj nie wiadomo co to było :lol2:) i w zasadzie może z 3 znało "więź z klientem", o której piszesz. Reszta (90%) to były konowały, które potrafiły brać 100 zł za 5 minutową wizytę ("wszystko ok, proszę się nie martwić" a następnego dnia prawie wizyta w szpitalu), każdy mówił co innego, każdy wykluczał diagnozę poprzedniego. No ale w większości mieli ładne gabinety (najczęściej w swoim domu jednorodzinnym), byli mili i uprzejmi a na wizytę trzeba było czekać tylko kilka dni.

 

Już nie wspomnę o wizytach we wspomnianym wyżej Falcku, gdzie pediatra nie miała pomieszczenia do przyjęcia nas, nie było wagi, a nam polecała lekarstwa, o których jej mówiliśmy na poprzedniej wizycie :lol2:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
solidarność społeczna? wierzysz w to, czy tylko za tv powtarzasz ślepo? :P

skuszę się na odp.

moje słowa nie wynikają z tego czy wierze czy nie. jakbym napisał że wierzę to było by jasne, tak?

tv nie oglądam. chyba że CN :E i teen titans i Jam Łasica ( z synkiem trzeba mieć jakieś wspólne tematy, więc chcąc nie chcąc oglądam).

a negowanie tego też można podeprzeć pod pytanie typu "wierzysz w to, czy tylko za tv powtarzasz ślepo"

wiem, że są ludzie którzy bez tego systemu (nie ważne teraz czy jest dobry czy zły) nie poradzą sobie. dlatego to nie jest takie proste.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czemu teraz gdy technologia jest bardziej zaawansowana przeciętne małżeństwo musi harować jak głupie i ledwo utrzyma jedno dziecko? To się nie trzyma całości.

Jasne, że się nie trzyma, bo całkiem świadomie ignorujesz fakt, że utrzymanie, o którym piszesz, znaczy coś całkiem innego niż dawniej. Zresztą tak samo zignorowałeś podane wcześniej w dyskusji rankingi tyczące się zadowolenia z życia. To jak to jest, tam gdzie najbardziej muszą harować są też najbardziej z siebie zadowoleni?

Utrzymanie jest tanie, to konsumpcjonizm zaciąga Cie do roboty na wiele godzin dziennie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wiem, że są ludzie którzy bez tego systemu (nie ważne teraz czy jest dobry czy zły) nie poradzą sobie. dlatego to nie jest takie proste.

i co z tego? to jest właśnie największa hipokryzja ludzi, zawsze znajdą się ludzie, którzy sobie nie radzą, tylko dlaczego mamy ich OBOWIĄZKOWO, POD PRZYMUSEM wspierać, jeśli ktoś chce - proszę bardzo, ale jeśli ktoś nie ma ochoty? to co, od razu od hitlera zostanie wyzwany prawda?

 

kiedyś uczestniczyłem w podobnej rozmowie, padło hasło, że zasiłki dla takich czy takich muszą być, że trzeba być współczującym i solidarnym, ja na to, dobrze, to wyobraźcie sobie, że teraz zabieramy składki na zasiłki, i płaci tylko ten kto chce, kto czuje się naprawdę solidarny i chcę pomóc tym, którzy sobie nie radzą, a moi rozmówcy na to: nieee no tak nie może być, to musi być przymus, bo nikt by nie dał, więc proszę Cię, nie stosuj argumentu solidarności społeczne,, która jak przyjdzie co do czego, musi być wymuszana batem

 

jeśli czujesz się solidarny społecznie, dawaj część swoich zarobionych pieniędzy dla ubogich itd, ale mnie do tego nie zmuszaj, jeśli nie mam ochoty, nie mam ochoty uczestniczyć w takiej solidarności, wymuszonej i fałszywej jak wszyscy diabli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz to po prostu mnie rozbawiłeś :D Przez pierwszy rok życia mojego dziecka najeździłem się do dziesiątek przeróżnych lekarzy (alergia lub bakteria - w sumie do dzisiaj nie wiadomo co to było :lol2:) i w zasadzie może z 3 znało "więź z klientem", o której piszesz. Reszta (90%) to były konowały, które potrafiły brać 100 zł za 5 minutową wizytę ("wszystko ok, proszę się nie martwić" a następnego dnia prawie wizyta w szpitalu), każdy mówił co innego, każdy wykluczał diagnozę poprzedniego. No ale w większości mieli ładne gabinety (najczęściej w swoim domu jednorodzinnym), byli mili i uprzejmi a na wizytę trzeba było czekać tylko kilka dni.

 

Już nie wspomnę o wizytach we wspomnianym wyżej Falcku, gdzie pediatra nie miała pomieszczenia do przyjęcia nas, nie było wagi, a nam polecała lekarstwa, o których jej mówiliśmy na poprzedniej wizycie :lol2:

Ciesze się, że ciebie rozbawiłem. Może nie dopowiedziałem, co miałem na myśli. Część młodych i energicznych lekarzy wie co robić i jak robić. Twoje doświadczenia są jak najbardziej trafne. Oni nie muszą się wysilać, bo po co. Dziś wystarczy, że ktoś cię przyjmie w miarę szybko i jesteś zadowolony.

 

Mam nadzieję, że jednym wnioskiem będzie, że to lekarze są źli. Ja tak nie twierdzę. Gdy dziś człowiek musi skończyć 6 lat studiów, rok bezpłatnego stażu by być internistom i dodatkowe lata by mieć specjalizację, aby móc robić cokolwiek wartościowego, a przy tym przypodobać się komuś, żeby to osiągnąć to jest dużo. A później jeszcze pacjenci wymagają, by lekarz był dla nich 24 godziny na dobę. Lekarze są chyba najbardziej zgnębioną klasą przez socjalizm. Oczywiście ci to coś osiągną żyją dobrze, ale nikt nie pyta ich jak trudno było do tego dojść. A w TV usłyszysz, że ktoś taki chce 2-3 średnie krajowe i już "solidaryzm" pęka. Bo ten co by szkoły nawet średniej, już 13 lat wcześniej mógł machać łopatą nie może przetrawić jak ktoś co nic nie robi, może więcej dostać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
i co z tego?

 

To z tego, że jak trafnie Hamil wyżej zauważył:

 

A, że nasze forumowe rekiny biznesu przy okazji niewiedzą, że sytuacja prowadząca do rozruchów społecznych i pogorszenia sytuacji materialnej znacznej części społeczeństwa w cale dobra dla interesów nie jest, to już inna bajka.

 

 

PS. Też za młodu byłem fanatykiem JKM ;) Z tego się wyrasta...

 

Mam nadzieję, że jednym wnioskiem będzie, że to lekarze są źli. Ja tak nie twierdzę.

 

Ja Ci już wyżej napisałem swoje zdanie. W skrócie "obecny system jest be, ale typowa prywatna służba zdrowia jest tylko trochę lepsza niż be - ładniej wygląda".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
On w tobie tworzy poczucie, że ci pomógł i wtedy chętnie do niech chodzisz. Oczywiście nie zawsze tak jest i ten konkretny lekarz nie musi mieć tego na względzie.

Niby taki wielki kapitalista, a nie wiesz, że jedyne poczucie, które lekarzowi opłaca się wykształcić u klienta to poczucie konieczności odbycia kolejnej wizyty i skorzystani z kolejnych zabiegów. Co też robią, co w sumie nie ma nic wspólnego z skutecznym leczeniem, bo takowe się po po prostu nie opłaca. Jako prawdziwy wolno rynkowiec czemu zakładasz, że ktoś z dobrej woli będzie w ramach pracy wykonywał czynności, które pomniejszają jego zysk? :hmm:

 

korwin sam nie wymyślił tego co mówi, więc nie wiem po co go w to mieszasz, jeśli ktoś ma pogląd liberalnej gospodarki to musi być zaraz pod wpływem korwina? to jest zwykły zdrowy rozsądek, tylko rozsądki niektórych są tak rozmiękczone socjalizmem, że jedynie ich myślenie wydaje im się słuszne, a to co głosi korwin, co głosili friedman, reagan, wydaje im się idiotyczne, bo zostali od dziecka uczeni, że państwo musi wyglądać tak jak wygląda, że muszą być zusy, państwowe instytucje, opieka społeczna i horda urzędników, że to jest właśnie nowoczesne, społeczne i dobre państwo, nie potrafią sobie innego wyobrazić, gdyż w takim dorastali, taki jest ogólnoświatowy trend, w takim duchu wychowali ich rodzice... patrząc na to z tej strony - kto tu jest ignorantem, heh?

Po co ktoś ma sobie wyobrażać inny model państwa? Chiny i państwa czarnej Afryki zapraszają. Na pewno w Somali zbijesz życiowy interes, bez żadnych paskudnych zusów i obowiązkowych ubezpieczeń zdrowotnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To z tego, że jak trafnie Hamil wyżej zauważył:

 

 

 

 

PS. Też za młodu byłem fanatykiem JKM ;) Z tego się wyrasta...

to nie jest fanatyzm JKM, to jest po prostu ekonomia wolna od fałszywej solidarności społecznej, przecież JKM tego nie wymyślił [:|]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
i co z tego? to jest właśnie największa hipokryzja ludzi, zawsze znajdą się ludzie, którzy sobie nie radzą, tylko dlaczego mamy ich OBOWIĄZKOWO, POD PRZYMUSEM wspierać, jeśli ktoś chce - proszę bardzo, ale jeśli ktoś nie ma ochoty? to co, od razu od hitlera zostanie wyzwany prawda?

Bo ci ludzie w akcie desperacji odstrzelą Ci głowę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
i co z tego? to jest właśnie największa hipokryzja ludzi, zawsze znajdą się ludzie, którzy sobie nie radzą, tylko dlaczego mamy ich OBOWIĄZKOWO, POD PRZYMUSEM wspierać, jeśli ktoś chce - proszę bardzo, ale jeśli ktoś nie ma ochoty? to co, od razu od hitlera zostanie wyzwany prawda?

 

kiedyś uczestniczyłem w podobnej rozmowie, padło hasło, że zasiłki dla takich czy takich muszą być, że trzeba być współczującym i solidarnym, ja na to, dobrze, to wyobraźcie sobie, że teraz zabieramy składki na zasiłki, i płaci tylko ten kto chce, kto czuje się naprawdę solidarny i chcę pomóc tym, którzy sobie nie radzą, a moi rozmówcy na to: nieee no tak nie może być, to musi być przymus, bo nikt by nie dał, więc proszę Cię, nie stosuj argumentu solidarności społeczne,, która jak przyjdzie co do czego, musi być wymuszana batem

 

jeśli czujesz się solidarny społecznie, dawaj część swoich zarobionych pieniędzy dla ubogich itd, ale mnie do tego nie zmuszaj, jeśli nie mam ochoty, nie mam ochoty uczestniczyć w takiej solidarności, wymuszonej i fałszywej jak wszyscy diabli

No ja pójdę dalej. Pod tym się podpiszę, ale wyciągnę kontrargumenty przeciwko nazywaniu kapitalistów kwriożerczymi. Obecnie sobie płacisz te składki przy okazji musisz utrzymać tysiące ludzi, którzy te składki będą rozdzielać i dodatkowo ludzi, którzy je przyznają (komisje, które chętnie wezmą w łapę. Bo to jest tak. Ok, utrzymanie rencisty wyniesie raptem 5 tyś rocznie (suma z kosmosu), ale to nie moje pieniądze, ja sobie wezmę 1 tyś do ręki i jestem tysiąc do przodu). I tu niestety zawsze będzie dochodzić do nadużyć i wyłudzeń.

 

To popatrzmy wstecz gdzie byli filantropi, mecenasi sztuki itp itd którzy bez przymusu pomagali potrzebującym. Ludzie którzy sami pomagali innym, bo ich ZNALI. Popatrzcie na WOŚP. Ludzie na to dają miliony. Chętnie i z uśmiechem na twarzy. Sami z siebie. Oczywiście państwo w tym przeszkodziło, bo podatek od zlicytowanych przedmiotów trzeba było zapłacić. To zaraz to trzeba się zastanowić. Czy to ludzie są współczujący czy państwo?

 

Trzeba sobie zadać pytanie. Co było wcześniej. My czy państwo. Odebraliśmy sobie wszystko za poczucie "bezpieczeństwa". Zobaczcie co się stało w USB po 11 września. Ludzie dobrowolnie zrzekli się wolności. Nie będę pisał czy moim zdaniem to początek czegoś większego. Do teorii spiskowych otwórzcie sobie inny wątek.

 

Czyli ludzie sami sobie pomagają (płacąc podatki, składki mają mniejszą możliwość) co tworzy realne więzy społeczne i niestety państwo raczej tego nie wspiera. Zaszczuwa nas i patrząc na rencistę myślimy "o ten to kurwa żyje na mój koszt, a to kurwa złodziej jeden" itp itd. W społeczeństwie by prędzej czy później wyszło czy ktoś kłamie. Ale jak przecież w wielkim mieście każdy jest anonimowy, niby razem, ale nikt się nie zna... nie ma szans.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No oczywiście, że tak myślicie, bo o tym słuchacie non-stop. Że to normalne. Dwie rzeczy przyszły mi do głowy.

 

1) Czemu władza nie chce, aby każdy miał dostęp do broni? Czy dla naszego bezpieczeństwa? Na pewno nie. Udowodnili to, że dla nich jedna, dwie, naście osób nie mają większego. Ostatnie wydarzenia to porwany Polak. Główny powód to jest taki, że odcina to możliwość przewrotu w państwie (pozytywnego czy nie to zawsze będzie sprawa sporna). Kiedyś chłopi mieli widły, noże. Może nie były to miecze, ale przy przytłaczającej przewadze liczebnej skuteczne. Dziś mamy noże, a oni mają czołgi, karabiny... z naszych podatków. Więc to nie nastąpi. A przestępcy i tak mają broń wystarczy wspomnieć sytuacje w Magdalence i wiele innych.

 

Uhm, Arturze. :hmm: Kiedyś chłopi, dziś obywatele. Kiedyś władza sama się wybierała (albo przechodziła jako magiczny składnik spermy), dziś sami sobie wybieramy władzę.

 

Daj ludziom broń do ręki... Hmm. Z tą władzą to nawet dobry przykład bo pokazuje, że jest w społeczeństwie ciągota do samosądów.

 

I wreszcie.. ta władza.. ta władza.. O ile mi wiadomo to władzy nie przysługuje broń! Prezydent, premier, ministrowie, p(ekhem!)osły, itd. Broń z góry przysługuje służbom stojącym na straży bezpieczeństwa - od policji przez wojsko po służby specjalne.

 

PS Przestawiłeś się na korwinizm? :o

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja Ci już wyżej napisałem swoje zdanie. W skrócie "obecny system jest be, ale typowa prywatna służba zdrowia jest tylko trochę lepsza niż be - ładniej wygląda".

O sam napisałeś, że lepsza... nawet jeżeli trochę, to lepsza. To w czym problem?

 

Uhm, Arturze. :hmm: Kiedyś chłopi, dziś obywatele. Kiedyś władza sama się wybierała (albo przechodziła jako magiczny składnik spermy), dziś sami sobie wybieramy władzę.

 

Daj ludziom broń do ręki... Hmm. Z tą władzą to nawet dobry przykład bo pokazuje, że jest w społeczeństwie ciągota do samosądów.

 

I wreszcie.. ta władza.. ta władza.. O ile mi wiadomo to władzy nie przysługuje broń! Prezydent, premier, ministrowie, p(ekhem!)osły, itd. Broń z góry przysługuje służbom stojącym na straży bezpieczeństwa - od policji przez wojsko po służby specjalne.

 

PS Przestawiłeś się na korwinizm? :o

Nie przestawiłem hehe :D Mogłem nie wspominać nic o broni, bo ja osobiście ani nie mam potrzeby do jej posiadania, ani wkładania jej komuś do rąk. Tak przy okazji sobie pomyślałem czemu ktoś nie chce byśmy mieli broń.

 

A co do samosądów to czy z bronią czy bez i tak dojdzie. Domyślam się, że super jest być skatowanym deską z gwoździem ;-) - tak chyba wyglądają samosądy :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
O sam napisałeś, że lepsza... nawet jeżeli trochę, to lepsza. To w czym problem?

 

Lepsza w tym, że krócej trzeba czekać na wizytę (choć do prywatnych lekarzy tez potrafią być zapisy na kilka miesięcy do przodu!) i mają ładniejsze gabinety. W jakości leczenia - zbyt często gorsza - w tym problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bo ci ludzie w akcie desperacji odstrzelą Ci głowę?

guzik prawda, znasz historię Chile prawda? ich przewrotu, nie bez powodu Chile ma przewagę gospodarczą nad innymi krajami Am. Poł.

tzn jest w tym trochę racji, że będą niepokoje społeczne, to normalne, gdy po takim czasie odstawiasz ludzi od koryta, będą się burzyć, ale nie można się ugiąć jak to robi nasz rząd pod wpływem byle jakich strajków

 

poza tym po pierwsze i najważniejsze, nie można zabrać ludziom zasiłków itd i nie dać nic w zamian - a co dać w zamian - w miarę wolny rynek, swobodę działania, obniżyć znacząco podatki, by poczuł, że coś mu zabrano, ale także dano możliwości, że może w końcu wziąć ODPOWIEDZIALNOŚĆ za SWOJE życie, a nie obarczać tym innych

 

tak zrobił Reagan, tak zrobiła Thatcher, tak zrobił Pinochet (tylko w sposób bardziej drastyczny, ale Chile zabrnęło w taki bałagan, że inaczej się nie dało)

 

i co się okazało po czasie - najpierw płacz i trud reform, krew pot i łzy, a dziś są chwalni, jako mężowie stanu, choć ten ostatni różnie ;)

 

a już oczywiście najwięcej na temat rzeczonych postaci mają do powiedzenia Ci, którzy nic na ten temat nie wiedzą, słyszeli tylko z telewizji, nie zainteresują się ówczesną sytuacją tamtych państw, nie rozumieją przyczyn i skutków, ale oczywiście najgłośniej drą się oburzeni, że Pinochet to drugi hitler

 

PS Przestawiłeś się na korwinizm? :o

Panie, przecież to nie korwin wymyślił ekonomię i kapitalizm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie przecież chodzi o to czy obawiamy się powiedzieć "tak, nic nie osiągnąłem, bo nie dałem rady", bo obecnie potrafimy sobie tworzyć tysiące wymówek. Pierwszy z brzegu OPCJE WALUTOWE. Tak, to ci źli spekulanci, to ich wina. Nie państwo pomoże, bo to nie my, a oni zawinili...

 

Panie, przecież to nie korwin wymyślił ekonomię i kapitalizm

Nie no, tu Vegę rozumiem. Z Korwinem ostatnio tylko się rozmawiało na temat broni w telewizji dostępnej dla każdego w abonamencie i na zwykłej antenie. W prosty sposób, by móc ośmieszyć inne poglądy budując słusznie czy niesłusznie taki obraz tej osoby. Bo on powie "no widzę trzech bandytów gwałcących kobietę, to ich mogę zastrzelić", niestety nie powie "mogę w nich wymierzyć i zagrozić, że wystrzelę". No ale broń zostawmy, bo to temat rzeka. Dobrze, że chociaż powstańcy mieli broń. Dziwne, że Polacy byli bardziej solidarni bez państwa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie no, tu Vegę rozumiem. Z Korwinem ostatnio tylko się rozmawiało na temat broni w telewizji dostępnej dla każdego w abonamencie i na zwykłej antenie. W prosty sposób, by móc ośmieszyć inne poglądy budując słusznie czy niesłusznie taki obraz tej osoby. Bo on powie "no widzę trzech bandytów gwałcących kobietę, to ich mogę zastrzelić", niestety nie powie "mogę w nich wymierzyć i zagrozić, że wystrzelę". No ale broń zostawmy, bo to temat rzeka. Dobrze, że chociaż powstańcy mieli broń. Dziwne, że Polacy byli bardziej solidarni bez państwa...

no, czasem to jak słucham sposobu wypowiadania się JKM to zastanawiam się, czy przypadkiem nie jest dawnym agentem, który nadal działa, by zrażać ludzi do tego co głosi ;) bo idzie mu to doskonale

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra dajmy przykład z ekonomii.

 

"Każdy" już wie, że czym większe ryzyko, tym większe ewentualne przychody i większe prawdopodobieństwo strat. Mówią: chcesz mieć pewną kasę z możliwością wypłaty w każdym momencie bierz konto. Po odtrąceniu podatku (sic!) będzie powyżej inflacji, kolejna jest lokata gdzie jak coś niespodziewanego się stanie, to możesz ją zerwać, ale nie dostaniesz odsetek (tu Polbank daje 25% z tego co byś dostał tak dla przykładu), późnej są jakieś fundusze (minus prowizja na wstępie niezależnie od wyników, ale także możliwość większego zarobku), później możesz sobie stworzyć własny portfel inwestycyjny, oczywiście sam go tworzysz, więc bez wiedzy więcej ryzykujesz. Następnie możesz postawić na pojedynczą walutę bądź akcje. Ryzyko coraz większe jak w ruletce. Kolejny poziom to własna firma, gdzie wiesz, że masz większą kontrolę nad swoimi przychodami. Niestety tu na przeszkodzie stoi państwo z podatkami, opłatami i różnymi przepisami. Więc mniej osób jest w stanie przeskoczyć tę barierę oraz więcej osób woli bezpiecznie u kogoś pracować gdzie nie ma za dużej odpowiedzialności (popatrzcie w ogóle na zarządy banków, które źle zainwestowały. Teraz to się mówi o toksycznych papierach, co mnie napawa śmiechem, bo ludzie prości pomyślą. O kurde, jak można kupić coś toksycznego, to przecież ZŁO, a ZŁO widać i czuć, parę lat temu kryzysy dotCOMowy.) Wniosek jest prosty patrząc na przez analogię. Możemy żyć względnie bezpiecznie jak kurczaki na fermie i się nie rozwijać, bądź ponosić większe ryzyko i odpowiedzialności i spłacić ten dług zagraniczny raz dwa. Oczywiście Unii na tym aż tak nie zależy, bo przecież fajnie jak ktoś na nich pracuje. U kogo mamy długi to można sprawdzić. A dodatkowo mają takie możliwości gry rynkowej, że mogą w prosty sposób osłabić naszą walutę wymuszając na nas kolejny dług do spłaty wcześniejszego. Oczywiście jak się jest pod ścianą to i się g***no zle a raczej mocz wypije (wystarczy obejrzeć filmiki Surviavlu) to też zaciągniemy ten dług na gorszych warunkach.

 

Oczywiście lepiej żyć w iluzji wolności i bezpieczeństwa. Rano do pracy, w południe obiad i oczywiście obowiązkowo Wiadomości na koniec dnia, bo trzeba wiedzieć, że w strefie gazy ktoś wpadł do kibla i utonął, a nie wiedzieć, co się dzieje dwa bloki dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
to nie jest fanatyzm JKM, to jest po prostu ekonomia wolna od fałszywej solidarności społecznej, przecież JKM tego nie wymyślił [:|]

Znam znacznie lepsze określenie : wąska perspektywa kilku chciwych ludzi.

 

guzik prawda, znasz historię Chile prawda? ich przewrotu, nie bez powodu Chile ma przewagę gospodarczą nad innymi krajami Am. Poł.

tzn jest w tym trochę racji, że będą niepokoje społeczne, to normalne, gdy po takim czasie odstawiasz ludzi od koryta, będą się burzyć, ale nie można się ugiąć jak to robi nasz rząd pod wpływem byle jakich strajków

 

poza tym po pierwsze i najważniejsze, nie można zabrać ludziom zasiłków itd i nie dać nic w zamian - a co dać w zamian - w miarę wolny rynek, swobodę działania, obniżyć znacząco podatki, by poczuł, że coś mu zabrano, ale także dano możliwości, że może w końcu wziąć ODPOWIEDZIALNOŚĆ za SWOJE życie, a nie obarczać tym innych

 

tak zrobił Reagan, tak zrobiła Thatcher, tak zrobił Pinochet (tylko w sposób bardziej drastyczny, ale Chile zabrnęło w taki bałagan, że inaczej się nie dało)

 

i co się okazało po czasie - najpierw płacz i trud reform, krew pot i łzy, a dziś są chwalni, jako mężowie stanu, choć ten ostatni różnie ;)

 

a już oczywiście najwięcej na temat rzeczonych postaci mają do powiedzenia Ci, którzy nic na ten temat nie wiedzą, słyszeli tylko z telewizji, nie zainteresują się ówczesną sytuacją tamtych państw, nie rozumieją przyczyn i skutków, ale oczywiście najgłośniej drą się oburzeni, że Pinochet to drugi hitler

Miałem w zamyśle napisać kilka dłuższych przemyśleń, ale zobaczyłem, że znowu na wierzch wylazło zachwalanie Chile ze swoimi ofiarami kapitalizmu w masowych grobach i postanowiłem zrobić sobie przerwę i poszukać czegoś ciekawszego do roboty niż udzielanie się w temacie, który (znowu) upadł tak nisko :(.

Jak widać nie znalazłem, więc dla wygody po prostu zignoruję tą prowokację i przejdę do meritum...

 

Mówisz o państwie bardziej liberalnym gospodarczo, czy o państwie, którego rola sprowadza się do posiadania wojska i policji?

Jak to pierwsze to obawiam się, że pomyliłeś tematy, jeśli to drugie, to wszystkie Twoje przykłady o kant tyłka można rozbić bo nie mają żadnego odniesienia do państwa tego typu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Znam znacznie lepsze określenie : wąska perspektywa kilku chciwych ludzi.

 

 

Miałem w zamyśle napisać kilka dłuższych przemyśleń, ale zobaczyłem, że znowu na wierzch wylazło zachwalanie Chile ze swoimi ofiarami kapitalizmu w masowych grobach i postanowiłem zrobić sobie przerwę i poszukać czegoś ciekawszego do roboty niż udzielanie się w temacie, który (znowu) upadł tak nisko :(.

Jak widać nie znalazłem, więc dla wygody po prostu zignoruję tą prowokację i przejdę do meritum...

 

Mówisz o państwie bardziej liberalnym gospodarczo, czy o państwie, którego rola sprowadza się do posiadania wojska i policji?

Jak to pierwsze to obawiam się, że pomyliłeś tematy, jeśli to drugie, to wszystkie Twoje przykłady o kant tyłka można rozbić bo nie mają żadnego odniesienia do państwa tego typu.

mówiłem o reformach gospodarczo-społecznych, a nie sposobie przejęcia władzy, im gorsza sytuacja, tym potem środki drastyczniejsze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Socjalizm sam w sobie nie jest złem, jest po prostu niedoskonały. Żyjąc w takim ustroju (bez partii - boga i przywódcy - nadboga), też byście dostrzegli liczne jego wady. Tak naprawdę chyba nie ma idealnego ustroju. Cieszmy się tym co mamy... i co nam Europa gotuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Socjalizm sam w sobie nie jest złem, jest po prostu niedoskonały. Żyjąc w takim ustroju (bez partii - boga i przywódcy - nadboga), też byście dostrzegli liczne jego wady. Tak naprawdę chyba nie ma idealnego ustroju. Cieszmy się tym co mamy... i co nam Europa gotuje.

Obejrzałeś wykład? Socjalizm jest niemożliwy i w sumie coś w tym jest. Nie dość, że jest narzut w postaci administracji, który trzeba utrzymać dodając do tego ludzka ułomność w głównej mierze jej aspiracje i twierdzenie ja wiem najlepiej, dawajcie na mój resort "obrony prawa stonek ziemniaczanych do wszystkich gatunków ziemniaków" dochodzi do absurdalnego marnotrawstwa pieniędzy.

 

Pamiętam jak kiedyś w miastach za wodę nie rozliczano pojedynczych lokali lecz płacono za wodę zbiorowo. Czy wody używano w umiarkowanych ilościach? Nie. Czemu. Bo w sumie myślenie było proste: ja będę używać mniej to stracę, bo reszta sąsiadów pewnie leje wody ile popadnie. To jak już mam cokolwiek płacić, chce wyjść na tym jak najlepiej. I tu nie ma się co dziwić, tacy jesteśmy. Natura sama dąży do równowagi, a człowiek ją tylko destabilizuje. To tak samo jakbyśmy chcieli z jakiegoś powodu pozbyć się czegoś co uważamy za szkodniki. Nagle byśmy mieli plagę jakiegoś robactwa czy mysz czy polityków;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...