Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Andy222

Problem z grafą Zotac 8800GT AMP!

Rekomendowane odpowiedzi

A niby w jakiej cenie mieliby ci dac kartę? Może od razu powinni sprezentować GTX-a 285, skoro uważasz że zapłacona cena za karte która się zepsuła nie jest żadnym kryterium? :E

 

Nie chodziło mi o to ze maja mi spezentowac GTX 285 bo niby dlaczego, to nie moja wina ze akurat cena 9800gt była o 100zł wyższa w sklepie w którym kupowałem, bo wg specyfikacji tych dwóch kart to 9800gt to tak naprawde 8800gt ze zmieniona nazwą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie chodziło mi o to ze maja mi spezentowac GTX 285 bo niby dlaczego, to nie moja wina ze akurat cena 9800gt była o 100zł wyższa w sklepie w którym kupowałem, bo wg specyfikacji tych dwóch kart to 9800gt to tak naprawde 8800gt ze zmieniona nazwą.
Czy ten 9800GT to jest dokładnie to samo co twój zepsuty 8800GT? Tak czy nie? Ta sama firma, to samo PCB, chłodzenie, ten sam PID towaru? Nie, to nie jest taka sama karta.

 

Kupiłeś karte jak była tania i taką kwote sklep musi ci zwrócić ew. za twoją zgodą może ci wymienić na inną karte w cenie jaką zapłaciłeś.

NIKOGO nie będzie interesowało że teraz inna karta o parametrach zblizonych do twojej kosztuje więcej. To także nie jest wina sklepu że karty podrożały więc niby dlaczego mieliby sobie robić straty i tobie dać karte za 500zł choć wczesniej dałes im tylko 400zł?

 

Wbij to sobie do głowy - tak na przyszłośc żebyś nie zaczął się znowu żalić.

Trzeba było nie psuć karty :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy ten 9800GT to jest dokładnie to samo co twój zepsuty 8800GT? Tak czy nie? Ta sama firma, to samo PCB, chłodzenie, ten sam PID towaru? Nie, to nie jest taka sama karta.

 

Kupiłeś karte jak była tania i taką kwote sklep musi ci zwrócić ew. za twoją zgodą może ci wymienić na inną karte w cenie jaką zapłaciłeś.

NIKOGO nie będzie interesowało że teraz inna karta o parametrach zblizonych do twojej kosztuje więcej. To także nie jest wina sklepu że karty podrożały więc niby dlaczego mieliby sobie robić straty i tobie dać karte za 500zł choć wczesniej dałes im tylko 400zł?

 

Wbij to sobie do głowy - tak na przyszłośc żebyś nie zaczął się znowu żalić.

Trzeba było nie psuć karty :E

No i znowu.

 

Wedlug prawa nie moga mu dac gorszej karty , ale dali 112Ps vs 64PS. Mam Ci przypomniec watek o Gigabyte? Rownie dobrze firma moze sie tlumaczyc jesli jeszcze wyzej poleca ceny ,ze 9600GT to tez nie ta sama karta bo inna nazwa , numer seryjny , bar code , itp.

 

Jego problemem nie jest to , ze kupil tanio - bo na zwrot gotowki nie musi sie zgadzac , a Ty juz swoja teze udowadniales przy Gigabyte - przypomnij sobie jak zakonczyla sie sprawa po tym co ja caly czas twierdzilem*. To samo bylo z Gigabyte , ale TY lecisz w zaparte. Tam koles kupil 4850 za 400 zl , a nagle cudnie daja mu Zalmana za 700.

 

Jeszcze raz powtorze - nie moze dostac karty gorszej , to raz. 9600 jest gorsza , to dwa.

 

 

 

* Yabba twierdzil , ze koles ktory dal za 4850 Gigabyte REF powinien wziac 400 zl za nia od sklepu i nie marudzic i nie wybrzydzac bo nie ma do tego prawa. Ja caly czas twierdzilem , ze Gigabyte nie mogac naprawic karty referencyjnej wystawi albo Zalmana na wymiane , albo Multicore. Yabba napinal , ze koles ma wziac 400 zl , ja ze dostal ktos karte dla niego na wymiane , ale nie dano jej autorowi. Gdy autor po postach m.in. moich zainteresowal sie glebiej okazalo sie , ze faktycznie sklep da mu Zalmana. Gdzie problem? Skad sie wziely dodatkowe 300zl? Yabba kazal brac zwrot kasy bo tyle za nia zaplacil - ja wrecz przeciwnie , a nagle sklep laskawca doplaca sam z siebie do Zalmana 300 zl? NIe!!! Serwis glowny , jako ze produkuje sie non stop 4850 . wymienil Referenta na Zalmana , ktory dzis kosztuje 700 zl , a powszechna praktyka jest to , ze wciaga sie to na stan , klientom daje gorsza , roznice chowa dla siebie.

 

Tutaj do wgladu temat o Gigabyte i tym samym problemie :

http://forum.pclab.pl/index.php?showtopic=456519&hl=

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No i znowu.

 

Wedlug prawa nie moga mu dac gorszej karty , ale dali 112Ps vs 64PS. Mam Ci przypomniec watek o Gigabyte? Rownie dobrze firma moze sie tlumaczyc jesli jeszcze wyzej poleca ceny ,ze 9600GT to tez nie ta sama karta bo inna nazwa , numer seryjny , bar code , itp.

Wg prawa NIE MUSZĄ mu dawac żadnej innej karty. Albo TAKĄ SAMĄ ALE NOWĄ, albo naprawioną ALBO ZWROT KASY.

 

Jego problemem nie jest to , ze kupil tanio - bo na zwrot gotowki nie musi sie zgadzac
Jasne ze nie musi, może wziąc z powrotem swoją starą zepsutą kartę :E A jak i tej nie weźmie bo się uprze czytając twoje złote rady to sklep mu policzy za każdy dzien magazynowania karty np. 50 groszy netto. Myslisz że nie ma prawa? No to się grubo mylisz.

 

a Ty juz swoja teze udowadniales przy Gigabyte - przypomnij sobie jak zakonczyla sie sprawa po tym co ja caly czas twierdzilem*. To samo bylo z Gigabyte , ale TY lecisz w zaparte. Tam koles kupil 4850 za 400 zl , a nagle cudnie daja mu Zalmana za 700.

 

Jeszcze raz powtorze - nie moze dostac karty gorszej , to raz. 9600 jest gorsza , to dwa.

Tyle że się okazało że sklep chciał go wydymać. Gdyby sklep faktycznie dostał korektę - to ciekawe co bys wielki mądralo powiedział i ciekawe co by posiadacz zepsutego 4850 uzyskał - chocby nawet sprawa trafiła do Sądu Najwyższego.

 

Głupota twojego myslenia zasadza się na tym że wg ciebie sklep MA OBOWIĄZEK dostarczyć klietowi kartę NIE GORSZĄ niż reklamowana. Znajdź mi choć jeden przepis w polskim prawie który nakazuje sprzedawcy taki sposób reklamacji albo pozwala klientowi nie zgodzić się na zwrot gotówki. CHOCIAŻ JEDEN.

 

W wątku o 4850 zakładałem że sklep dostał korektę na reklamowaną kartę, nie zakładałem z góry że sklep chce oszukać klienta. Okazało się że jednak chcieli go wydymać. gdyby nie chcieli - twardzo proponowaliby wyianę na karte w cenie albo zwrot gotówki.

 

A tak nawiasem mówiąc - seris Asusa jesli faktycznie wymienił reklamowaną karte na uzywke - złamał prawo. Już była podobna sprawa, zdaje się że chodziło o wadliwe drukarki, HP wymieniał je na używki, sprawa zajął sie UOKiK i HP szybciutko się wycofał z tego procederu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie moga mu dac gorszej karty, tylko wydajnoscia taka sama (lub lepsza) a gdy nie moga tego zrobic to zwrot kosztow (takich jakie poniosl a nie aktualnej ceny). Czyli biorac tego 9600GT dal sie zrobic w jajo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie moga mu dac gorszej karty, tylko wydajnoscia taka sama (lub lepsza) a gdy nie moga tego zrobic to zwrot kosztow (takich jakie poniosl a nie aktualnej ceny). Czyli biorac tego 9600GT dal sie zrobic w jajo.
No nie dał się zrobić w jajo bo za kase która by otrzymał - nie kupiłby pewnie nic lepszego, co najwyżej takiego samego lub innego 9600GT ;)

 

Zakładając że sklep nie oszukał klienta czyli dostał korekte a nie nową karte z wymiany. A zapewniam że nie jest tak jak by niektórzy chcieli że sklep ZAWSZE dostaje karte z wymiany. Bardzo często sklep dostaje korekte, klient otrzymuje kase albo za własna zgodą inną karte w cenie zakupu reklamowanej karty i tyle, nic więcej nie da się zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dal sie zrobic bo wcisneli mu grosza karte, tak jak napisalem, mial odstac karte wydajnosciowo taka sama lub lepsza albo zwrot pieniedzy, chyba ze oddali mu kase a on za nia kupil tego 9600GT, ale chyba by otym napisal.

A napisal wyraznie "karta wymieniona po 15 dniach na gorszego 9600GT" wiec dal sie zrobic w bambuko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A napisal wyraznie "karta wymieniona po 15 dniach na gorszego 9600GT" wiec dal sie zrobic w bambuko.
A co za róznica czy dostałby 400zł czy wartą 400zł kartę czyli 9600GT?

No chyba żeby pokombinował i kupił okazyjnie jakąs używkę z Allegro, np. 8800GT, ale to już takie ywagacje "co by było gdyby".

 

A jeszcze np. mógł nie mieć paragonu bo zgubił- wtedy nie ma szans na zwrot kasy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widze ze ty wogle nie kumasz o co chodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Widze ze ty wogle nie kumasz o co chodzi.
Najwyraźniej nie kumam, ale zapewne bedziesz w stanie wyjasnić dlaczego dostając 400zł do reki nie dałby się zrobic w bambuko ale już biorąc kartę którą aktualnie kosztuje 400zł - dał się zrobic w bambuko?

 

Kupując jogurt bakoma truskawkowy i zwracając go bo sie okazało że jest pleśń - możesz otrzymać 3zł albo inny jogurt np. jogobella wisniowy o wartości 3zł.

Rozumiem że godząc się na jogurt wisniowy a nie 3zł - pozwalam się zrobic w bambuko? :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale on nie dostal 400zl tylko gorsza karte i tylko o to chodzi - tak trudno Tobie to pojac ?

Juz pomijam fakt ze nie wiemy ile dal za 8800GT a podejrzewam ze nie bylo to 400zl

 

Takie sa wrunki gwarancji, kiedy producent nie moze ci naprawic twojej karty to musi dac ci produkt zastepczy tak samo lub bardziej wydajny, albo zwrocic kase - ta ktora zapalciles jak brales karte bez zniaczenia czy dzis ona kosztuje 100 czy 1000 zl.

Podam przyklad od siebie - padla mi 7900GS Gainwarda, po tygodniu z braku mozliwosci naprawy i wymiany na taka sama karte dostalem swiezego Radka HD3850. Proste.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale on nie dostal 400zl tylko gorsza karte i tylko o to chodzi - tak trudno Tobie to pojac ?
Nie, to tobie trudno pojąć że za 400zł które by dostał - kupiłby w najlepszym przypadku taką samą kartę jaką zgodził się przyjąć, czyli 9600GT.

Biorąc pod uwagę że chciał w końcu móc korzystac z kompa - lepszym wyjściem było zgodzić się na tą kartę niż zamawiać identyczną karte w innym sklepie, czekać 2-3 dni na dostawę itd.

 

Osobiście bardziej mi smakuje jogurt truskawkowy niz wiśniowy, ale dla mojej wygody (i lenistwa) lepiej mi jest wymienic go na wiśniowy i zjeść niż bujać się na głodniaka kilometr tam i z powrotem do innego sklepu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wg prawa NIE MUSZĄ mu dawac żadnej innej karty. Albo TAKĄ SAMĄ ALE NOWĄ, albo naprawioną ALBO ZWROT KASY.

Wedlug ustawy o szczegolnych warunkach sprzedazy konsumenckiej i tak :

-naprawa

-niemoznosc naprawy > wymiana na taka sama ale nowa lub zwrot gotowki

 

Tylko , ze ten zwrot gotowki zgodnie z ustawa dziala w obie strony. Sprzedawca musi udowodnic , ze ponosi nadmierne koszy jesli nie da sie czegos tam niby naprawic , zas klient nie moze byc wedlug ustawy poszkodowany. W tym wypadku jest.

 

Jasne ze nie musi, może wziąc z powrotem swoją starą zepsutą kartę :E A jak i tej nie weźmie bo się uprze czytając twoje złote rady to sklep mu policzy za każdy dzien magazynowania karty np. 50 groszy netto. Myslisz że nie ma prawa? No to się grubo mylisz.

 

Nie chce mi sie rozwodzic nad tym - czy "serwis" pokazal dokumenty wymiany? Czy wykazal , ze 9600GT jest wymieniony oficjalnie przez Zotaca i to producent daje? Klienta tez chronie wyzej wspomniana ustawa. Obciazac to sobie moga , ja niczego nie podpisywalem nawiasem mowiac i juz mnie raz tak jeden sklep straszyl , zapytalem czy maja gdzies moj podpis...

 

Tyle że się okazało że sklep chciał go wydymać. Gdyby sklep faktycznie dostał korektę - to ciekawe co bys wielki mądralo powiedział i ciekawe co by posiadacz zepsutego 4850 uzyskał - chocby nawet sprawa trafiła do Sądu Najwyższego.

 

Ty nie czaisz prostej rzeczy - jaka masz pewnosc , ze w tym wypadku nie jest dokladnie tak samo? Nie rozumiesz , ze w momencie , gdy produkuje sie dany uklad czyli nie jest to EOL tak wymiania sie albo naprawia , bo to jest powszechnie dostepne lacznie z czipsetami pod to?

 

Malo tego , zabawna rzecz bo stosujesz wykladnie przepisow ta sklepowa :

-dolar polecial w gore , ceny wzrosly , oddajemy rownowarotsc zaplacona czyli dal 400 - dostanie 400

-dolar spadl , ceny polecialy w dol - oddajemy ewentualnie odpowiednik wydajnosciowy , ale nie zwrot gotowki (przyklad? 8800GTX po gwarancji , gdzie jest to EOL bo tego sie nie robi i kosztowal 2000). Karta kosztowala klienta 2000 to damy mu GTX+ za 600 bo to ten sam odpowiednik

 

Nie widzisz analogii? Sklepy obracaja tymi przepisami jak im sie podoba , a przyklad , ktory podalem jest az nadto jasny i oczywisty. Skleoy wlasnie tak operuja.

 

Cos jeszcze - jesli sklep ma korekte faktury i zwrot kasy to ja chce ten dokument jako klient zobaczyc , ale w momencie gdy towar jest w oborocie , gdy to sie produkuje tak wiekszosc takich "sprytnych wmian" to przekret.

 

Głupota twojego myslenia zasadza się na tym że wg ciebie sklep MA OBOWIĄZEK dostarczyć klietowi kartę NIE GORSZĄ niż reklamowana. Znajdź mi choć jeden przepis w polskim prawie który nakazuje sprzedawcy taki sposób reklamacji albo pozwala klientowi nie zgodzić się na zwrot gotówki. CHOCIAŻ JEDEN.

 

Ale czlowieku , przepisem jest po pierwsze ustawa o sprzedazy konsumenckiej to raz , dwa - podalem Ci 2 proste przyklady , gdzie sklepy dowolnie sobie interpretuja wlasnie sprawy gwarancyjne.

 

W wątku o 4850 zakładałem że sklep dostał korektę na reklamowaną kartę, nie zakładałem z góry że sklep chce oszukać klienta. Okazało się że jednak chcieli go wydymać. gdyby nie chcieli - twardzo proponowaliby wyianę na karte w cenie albo zwrot gotówki.

 

Jeszcze raz powtorze - oddaj EOLE jak 7600GS na gware - moze pojsc korekta. Oddaj 8800GTX - moze pojsc korekta , wymiana na odpowiednik wydajnosciowy. Oddaj cos co jest produkowane , jest tego pelno , a ceny sie zmienily - wal.

A tak nawiasem mówiąc - seris Asusa jesli faktycznie wymienił reklamowaną karte na uzywke - złamał prawo. Już była podobna sprawa, zdaje się że chodziło o wadliwe drukarki, HP wymieniał je na używki, sprawa zajął sie UOKiK i HP szybciutko się wycofał z tego procederu.

Chyba nic o tym nie pisalem.

 

Problem tyczy sie Zotaca :|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tylko , ze ten zwrot gotowki zgodnie z ustawa dziala w obie strony. Sprzedawca musi udowodnic , ze ponosi nadmierne koszy jesli nie da sie czegos tam niby naprawic , zas klient nie moze byc wedlug ustawy poszkodowany. W tym wypadku jest.
Zapłacił 400zł, nie dało się wymienic ani naprawić otrzymał z powrotem 400zł. Udowodnij ze jest poszkodowany.Bo dolar podrożał? Póki co walutą w polsce jest złoty.

Poza tym - sprzedawca też może odstapic od naprawy jesli udowodni że wymaga to nadmiernych kosztów. Tak samo może udowodnić swoje nadmierne koszty czyli stratę. Prawo nie stoi tylko za klientem, sprzedawcy też mają swoje prawa.

Żaden sad w tym kraju nie wyda wyroku na korzyść klienta z powodu skoku wartości waluty i związanego z tym wzrostu cen. A jeśli wyda bo sędzie będzie niekumaty, pijany lub przekupiony - to wyższa instancja wyrok oddali.

Nie chce mi sie rozwodzic nad tym - czy "serwis" pokazal dokumenty wymiany? Czy wykazal , ze 9600GT jest wymieniony oficjalnie przez Zotaca i to producent daje? Klienta tez chronie wyzej wspomniana ustawa. Obciazac to sobie moga , ja niczego nie podpisywalem nawiasem mowiac i juz mnie raz tak jeden sklep straszyl , zapytalem czy maja gdzies moj podpis...
A co tak naprawdę klienta obchodzi serwis i co serwis zrobił? Gwarancję dał mu SPRZEDAWCA a nie serwis i to od SPRZEDAWCY a nie serwisu klient może domagac się wymiany lub naprawy. Stronami w sporze jest SPRZEDAWCA i KLIENT .Oczywiście klient może się dowiedziec własnymi kanałami od serwisu co się stało z jego karta i zagrozić sprzedawcy pozwem cywilnym.

 

A co jesli np. serwis odesłał sprzedawcy DWIE KARTY i na dodatek pączki jako zadośćuczynienie (np. na mocy odrębnej umowy między SPRZEDAWCĄ i serwisem), klient nie ma PRAWA się domagac obu kart ani tym bardziej pączków.

 

Ty nie czaisz prostej rzeczy - jaka masz pewnosc , ze w tym wypadku nie jest dokladnie tak samo? Nie rozumiesz , ze w momencie , gdy produkuje sie dany uklad czyli nie jest to EOL tak wymiania sie albo naprawia , bo to jest powszechnie dostepne lacznie z czipsetami pod to?
Jak wyżej - serwis dogaduje się ze sprzedawca a nie z klientem. Klient dogaduje się ze sprzedawcą, jesli klientowi cos nie pasuje może uzyć wszelkich prawnych środków aby spór rozstrzygnąć.

 

Malo tego , zabawna rzecz bo stosujesz wykladnie przepisow ta sklepowa :

-dolar polecial w gore , ceny wzrosly , oddajemy rownowarotsc zaplacona czyli dal 400 - dostanie 400

-dolar spadl , ceny polecialy w dol - oddajemy ewentualnie odpowiednik wydajnosciowy , ale nie zwrot gotowki (przyklad? 8800GTX po gwarancji , gdzie jest to EOL bo tego sie nie robi i kosztowal 2000). Karta kosztowala klienta 2000 to damy mu GTX+ za 600 bo to ten sam odpowiednik

Nie widzisz analogii? Sklepy obracaja tymi przepisami jak im sie podoba , a przyklad , ktory podalem jest az nadto jasny i oczywisty. Skleoy wlasnie tak operuja.

Zaczynasz wypisywac bzdury, pokaz gdzie napisałem że praktyka wymieniona jako druga jest zgodna z prawem? W obu przypadkach zwrot kasy załatwia sprawę o ile nie była mozliwa ani wymiana ani naprawa.

 

A to że rózni sprzedawcy kombinuja mniej lub bardziej niezgodnie z prawem to temat na inną opowieść.

 

Cos jeszcze - jesli sklep ma korekte faktury i zwrot kasy to ja chce ten dokument jako klient zobaczyc , ale w momencie gdy towar jest w oborocie , gdy to sie produkuje tak wiekszosc takich "sprytnych wmian" to przekret.
Chyba juz ostatecznie na głowę upadłes że sprzedawca pokaże ci korekte faktury. To jest dokument między sprzedawca a dystrybutorem, objęty terminem "tajemnica handlowa". Ty jako klient nie masz żadnego prawa domagac się przedstawienie takiej faktury, chyba że sąd w wyroku zarządzi inaczej, do tego czasu nie bedziesz wsadzał nosa w nie swoje sprawy. Jasne, przelec się do każdego sprzedawcy u którego cos kupiłes i kaz mu pokazac fakture zakupu tego towaru, no jaja jak berety :E

 

Ale czlowieku , przepisem jest po pierwsze ustawa o sprzedazy konsumenckiej to raz , dwa - podalem Ci 2 proste przyklady , gdzie sklepy dowolnie sobie interpretuja wlasnie sprawy gwarancyjne.
Nie, ty piszesz że klient powinien dostać karte o zblizonych parametrach albo że klient może odmówić przyjęcia zwrotu zapłaconej ceny - bo tak mu się podoba. Takie tam bzdury po prostu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba cos ci sie pomieszalo, gwarancje daje producent a nie sprzedawca, sprzedawaca jest tu tylko wylacznie posrednikiem, myslisz ze jak oddaje karte na gware to sprzedawca laskawie najpierw ja przyjmuje a potem szuka serwisu ktory ja naprawi?? On odsyla ja do producenta a ten daje karte na swoj serwis jesli taki posiada. Takie firmy jak np. Gainward nie posiadaja swojego serwisu w Polsce i mozesz byc pewien ze karte ktora odeslesz jesli stwierdza ze jest uszkodzona to wymienia ci odrazu na nowy model bez wiekszych problemow, a jesli nie beda w stanie tego zrobic to dadza ci model o podobnych parametrach lub lepszy (nigdy gorszy), tak jak to bylo w moim przypadku - i zeby nie bylo cala moja zabawa byla w Komputroniku i to co tutaj pisze to sa w sumie slowa wlasnie serwisu Komputronika - tak wiec jesli jakis sklep robi inaczej to lamie warunki gwarancji a tym samym oszukuje klijenta. Widac ewidentnie ze sklep zrobil wala i pewnie na tym poprsotu zarobil. I powtarzam ze jesli nie moga mi dac takiej samej karty lub zamiennika to MUSZA oddac tyle kasy ile zaplacilem, bez wzgledu na kurs dolara czy aktualna cene produktu. Dlatego w takich sytulacjach uczciwe sklepy wola oddac nawet lepsza karte niz kase.

 

Firekage pisze dobze a Ty yabba sie mylisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A co tak naprawdę klienta obchodzi serwis i co serwis zrobił? Gwarancję dał mu SPRZEDAWCA a nie serwis i to od SPRZEDAWCY a nie serwisu klient może domagac się wymiany lub naprawy. Stronami w sporze jest SPRZEDAWCA i KLIENT .Oczywiście klient może się dowiedziec własnymi kanałami od serwisu co się stało z jego karta i zagrozić sprzedawcy pozwem cywilnym.

Nie chce mi sie komentowac calosci wiec skroce - gwarancje dal mi producent , z tytulu gwarancji przyszedlem z wadliwa karta ,a nie z tytulu niezgodnosci z umowa , ktora naklada na sprzedawce obowiazki wynikajace z tej ustawy przez okres 2 lat. Ustawa pilnuje sklep przez 2 lata , a ja moge miec gware producenta na 3-5-10 lat (Gigabyte , EVGA itd)

 

I to producent wymienia , a nie sprawdawca.

 

Ps - dokumentow zazadalem od jednej firmy , gdy chcieli mi pocisnac wala - dostalem wymieniony nowiutki sprzet po pisemku. Jednak mnie "dystrybutor-producent" nie olal jak mi wciskano.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro gwarancję dał wam producent - to CZEMU UDAJECIE SIĘ Z REKLAMACJĄ DO SPRZEDAWCY A NIE BEZPOŚREDNIO DO PRODUCENTA? :D

Tak naprawdę sprzedawca nie MUSI DAWAĆ ŻADNEJ GWARANCJI, to że producent daje gwarancję na swój sprzęt nie oznacza że sprzedawca musi sie do tego stosować.

Sprzedawca ma tylko obowiązki wynikające z ustawy i nic poza tym.

 

Przykład 1: Seagate daje/dawał 3+2 lata gwarancji na dyski twarde, sprzedawca nie daje żadnej własnej gwarancji- klient może zareklamowac dysk u sprzedawcy w ciągu 2 lat od zakupu (na mocy ustawy) a po 2 latach - może tylko i wyłacznie wysłac dysk do producenta.

 

Przykład 2: Seagate daje/dawał 3+2 lata gwarancji na dyski twarde, sprzedawca daje 3 lata gwarancji- klient może zareklamowac dysk u sprzedawcy w ciągu 2 lat od zakupu (na mocy ustawy) lub 3 lat od zakupu (na podstawie gwarancji udzielonej przez sprzedawcę) ale po 3 latach - może tylko i wyłacznie wysłac dysk do producenta.

 

Oczywiście większośc sprzedawców daje własną gwarancję na piśmie bo w przeciwnym wypadku straciliby mnostwo klientów - ale tylko dlatego, ustawa nie naklada na sprzedawcę żadnego obowiązku udzielania gwarancji.

 

Tak więc obaj piszecie bzdury, a nawet brniecie w nie coraz dalej.

Jeden coś usłyszał, drugi coś widział i na tej podstawie wygłaszacie bezsensowne teorie. Ale niech tam, jeszcze kiedyś się zdziwicie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale sprzedawca nigdy nie daje zadnej gwaracji tylko producent... co ty za bzdury piszesz to sie w pale nie miesci :D

Jedyne czego moze "odmowic" sprzedawca to przyjecia REKLAMACJI towaru czyli zajecia sie wysylka do producenta itd. ale zaden szanujacy sie duzy sklep tak nie zrobi. Spotkalem sie juz z takimi gdzie wlasnie sprzedajacy/wlasciciel odwalal takie numery - oczywiscie sklepy splajtowaly - taka sobie opinie uzbieraly.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Skoro gwarancję dał wam producent - to CZEMU UDAJECIE SIĘ Z REKLAMACJĄ DO SPRZEDAWCY A NIE BEZPOŚREDNIO DO PRODUCENTA? :D

Tak naprawdę sprzedawca nie MUSI DAWAĆ ŻADNEJ GWARANCJI, to że producent daje gwarancję na swój sprzęt nie oznacza że sprzedawca musi sie do tego stosować.

Sprzedawca ma tylko obowiązki wynikające z ustawy i nic poza tym.

1. Bo klien indywidualny nie moze odeslac sprzetu do hurtownii bez RMA. Wyjatkami byl Gigabyte i MSI jesli dobrze pamietam. Zas z sama "reklamacja" masz do czynienia nizej , bo oni sami oddaja to na gware do producenta , a nie na reklamacje.

2. Przepraszam , ale on to sprzedaje , on bierze na siebie ryzyko reklamacji sprzetu gwarancyjnego. Malo tego - jesli tak ladnie mowisz o tym , ze oni nie musza to odpowiedz mi na jedno pytanie :

-czemu do licha serwis w momencie oddania sprzetu nie trwa 14 dni , a srednio po miesiac? 14 dni to ustawowy czas , skoro nie musi zastosowac sie do gwarancji , w przypadku niezgodnosci towaru z umowa czyli powolywaniem sie na reklamacje z tego tytulu , a nie gwarancji. Widziales aby gdzies poszlo szybciej przy okazji tego sprzetu ? Ja nie :>

 

Daruj sobie teksty o brnieciu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale sprzedawca nigdy nie daje zadnej gwaracji tylko producent... co ty za bzdury piszesz to sie w pale nie miesci :D
Albo masz 6 lat, albo coś bierzesz albo jesteś kompletnie oderwany od rzeczywistości.

Pytanie brzmi: jak kupiłes kartę Zotac to dostałes druk gwarancyjny podpisany/podbity przez firmę/przedstawiciela firmy Zotac czy przez sprzedawcę?

 

Jedyne czego moze "odmowic" sprzedawca to przyjecia REKLAMACJI towaru czyli zajecia sie wysylka do producenta itd. ale zaden szanujacy sie duzy sklep tak nie zrobi. Spotkalem sie juz z takimi gdzie wlasnie sprzedajacy/wlasciciel odwalal takie numery - oczywiscie sklepy splajtowaly - taka sobie opinie uzbieraly.
No i widzisz znów wypisujesz takie bzdury że nie wiem czy się smiać czy płakać, sprzedawca dajac swoją gwarancje NIE MA PRAWA ODMÓWIC ROZPATRZENIA REKLAMACJI. Tak samo nie może odmówić rozpatrzenia reklamacji złozonej z tytułu niezgodności towaru z umową (na mocy ustawy). MUSI rozpatrzyc reklamację, w przeciwnym przypadku łamie prawo.

 

A to czy wysle do producenta/serwisu/hurtowni zalezy tylko od tego czy reklamacja zostanie rozpatrzona pozytywnie czy negatywnie. Bo przeciez możesz uszkodzic sprzęt mechanicznie, a wtedy bye bye gwarancjo.

 

Facet - nie masz nawet bladego pojęcia o mechanizmach sprzedaż-gwarancja-reklamacja ale w twoim mniemaniu jestes oczywiście wielkim ekspertem :E

Nie radze nikomu że twoje teksty brał za dobra monetę.

 

1. Bo klien indywidualny nie moze odeslac sprzetu do hurtownii bez RMA. Wyjatkami byl Gigabyte i MSI jesli dobrze pamietam. Zas z sama "reklamacja" masz do czynienia nizej , bo oni sami oddaja to na gware do producenta , a nie na reklamacje.
Do hurtowni nie może bo hurtownia nie sprzedała towaru klientowi tylko sprzedawcy - ale już do producenta może odesłać. Zwykle na na stronie producenta można się zarejestrowac, znaleźc i wypełnić zgłoszenie reklamacyjne, na tej podstawie otrzymuje się nr RMA i można wysłać sprzet do producenta. Na swój koszt. Czasem sa jakieś dodatkowe warunki.

To jest własnie gwarancja producenta. Dla producenta nie jest ważne kto i od kogo kupił jego karte - ważne jest kiedy kupił.

 

że oni nie musza to odpowiedz mi na jedno pytanie :

-czemu do licha serwis w momencie oddania sprzetu nie trwa 14 dni , a srednio po miesiac? 14 dni to ustawowy czas, skoro nie musi zastosowac sie do gwarancji , w przypadku niezgodnosci towaru z umowa czyli powolywaniem sie na reklamacje z tego tytulu , a nie gwarancji. Widziales aby gdzies poszlo szybciej przy okazji tego sprzetu ? Ja nie :>

 

Daruj sobie teksty o brnieciu.

14 dni (kalendarzowych) to ustawowy czas NA ROZPATRZENIE REKLAMACJI a nie na załatwienie reklamacji. Jesli po 14 dniach od złożenia reklamacji sprzedawca nie powiadomi klienta że reklamację odrzuca - to oznacza że reklamacja została ROZPATRZONA pozytywnie/ zgodnie z życzeniem klienta.

Nigdzie w ustawie nie ma określonego terminu w jakim reklamacja ma zostac załatwiona, powtarzam NIGDZIE.

Chyba że korzystasz z własnego tekstu ustawy napisanego na kolanie :E

 

No i jak tu nie pisać że brniecie coraz bardziej w bzdury? Tylko tego po prostu nie widzicie, obaj ośmieszacie się na potęgę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stosujesz ciekawa wykladnie :

 

14 dni (kalendarzowych) to ustawowy czas NA ROZPATRZENIE REKLAMACJI a nie na załatwienie reklamacji. Jesli po 14 dniach od złożenia reklamacji sprzedawca nie powiadomi klienta że reklamację odrzuca - to oznacza że reklamacja została ROZPATRZONA pozytywnie/ zgodnie z życzeniem klienta.

Nigdzie w ustawie nie ma określonego terminu w jakim reklamacja ma zostac załatwiona, powtarzam NIGDZIE.

Wedlug Ciebie wynika to , ze oddajac na reklamacje czekam 14 dni , przyjeto ja do wiadomosci i moge sobie czekac nawet i rok..Ciekawe co na to rzecznik :>

 

Zas w temacie hurtowni - ta na pewno ma w bazie twoj SN , ale problemem jest nie tyle RMA ,ale informacja z jakiej to zostalo zakupione.

 

Z mojej strony eot.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Stosujesz ciekawa wykladnie :
Nie stosuje żadnej wykładni tylko pisze to co zostało zawarte w ustawie. Moze nie dosłownie bo nie umiem jej na pamięc, ale przynajmniej wiem co piszę i opieram sie na obowiązującym prawie.

A ty jak nie masz nic mądrego do napisania to nie pisz a nie opowiadaj kolejnych głupot bo twoje "wykładnie" to w 90% BZDURY.

 

Wedlug Ciebie wynika to , ze oddajac na reklamacje czekam 14 dni , przyjeto ja do wiadomosci i moge sobie czekac nawet i rok..Ciekawe co na to rzecznik :>
W ustawie jest określenie że reklamacja ma zostac załatwiona "w odpowiednim czasie" a to jaki czas jest odpowiedni zależy od tego co to jest za towar, jaki jest cel jego uzycia itd.

Również sprzedawca może wykazać że wymiana musi trwac np. 2 miesiące bo tyle czasu trzeba aby sprzet wysłac do producenta, producent musi zdiagnozowac usterke a potem jeszcze wysłac naprawiony lub wymieniony sprzęt w drogę powrotna. Można iść do sądu i złożyc pozew przeciwko sprzedawcy, tylko sędzia po rozpoznaniu sprawy uzna czy reklamacja trwała za długo czy nie, ty sobie możesz uznawać co tylko sobie chcesz.

 

Aha, żeby bylo zabawniej - jesli sprzedawca dał swoją gwarancje - to w przypadku naprawy czy wymiany ani nie musi jej przedłużac o okres w jakim sprzet był w naprawie ani dawac nowej gwarancji. Jedynie z mocy ustawy przy wymianie sprzętu na nowy - 2 lata biegną od nowa.

Ide o zakład że o tym też nie miałes zielonego pojęcia i pewnie gotów byś się kłócić że gwarancja musi być przedłużana o okres naprawy :E

 

 

Zas w temacie hurtowni - ta na pewno ma w bazie twoj SN , ale problemem jest nie tyle RMA ,ale informacja z jakiej to zostalo zakupione.
Pod warunkiem że hurtownia w ogóle będzie chciała gadac z kimś prosto z ulicy... Nie wiem jak działają hurtownie ale podejrzewam że są spore szanse że będa się bronili rękami i nogami przed przyjęciem sprzętu na reklamację.

 

I dlatego jest gwarancja producenta. Sprzedawca splajtował, nikt nie pomoże - producent powinien reklamacje przyjąć.

 

EDIT: literówki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ide o zakład że o tym też nie miałes zielonego pojęcia i pewnie gotów byś się kłócić że gwarancja musi być przedłużana o okres naprawy :E

Nie zdazylo mi sie od 7 lat abym dostal gwarancje od sprzedawcy.

 

Ps - Ty sie opierasz na prawie , a ja chyba na bananach...

 

Prawo jest takie , ze mozesz je dowolnie interpretowac - nie mowie juz o tym , ze zagadanienia te , o ktorych tutaj mowimy przerabialem sam z prawnikiem i wiem , ze wykladnia prawnika sklepu bedzie inna od prawnika konsumenta - na tym zakoncze bo dalsza rozmowa nie ma sensu.

 

 

Art. 10.

1. Sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jedynie

w przypadku jej stwierdzenia przed upływem dwóch lat od wydania tego towaru

kupującemu; termin ten biegnie na nowo w razie wymiany towaru. Jeżeli

przedmiotem sprzedaży jest rzecz używana, strony mogą ten termin skrócić,

jednakże nie poniżej jednego roku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie zdazylo mi sie od 7 lat abym dostal gwarancje od sprzedawcy.
Rozumiem że przez 7 lat byłes zahibernowany albo kompletnie nic nie kupiłes?

Kupując bułki w sklepie dostałes gwarancje ich jakości i swieżości. Tego tez nie wiedziałes?

Zapomniałem że ty jesteś inny, jak bułki będa niedobre to bedziesz reklamował w piekarni, a jakże - a może w ogóle u producenta mąki :E

 

Ps - Ty sie opierasz na prawie , a ja chyba na bananach...
Czyzby jakies przebłyski jasniejszych mysli? :E

 

Prawo jest takie , ze mozesz je dowolnie interpretowac - nie mowie juz o tym , ze zagadanienia te , o ktorych tutaj mowimy przerabialem sam z prawnikiem i wiem , ze wykladnia prawnika sklepu bedzie inna od prawnika konsumenta - na tym zakoncze bo dalsza rozmowa nie ma sensu.
Prawo nasze jest jakie jest. Niedoskonałe. Ale najważniejszych kwestii NIE DA SIĘ DOWOLNIE INTERPRETOWAĆ. Jesli w ustawie jest zapis np. że sprzedawca ma obowiązek zwrócic koszty poniesione przez klienta - to nie znaczy że możesz to sobie zinterpretowac że jednak nie musi. Jeśli ma 14 dni na rozpatrzenie reklamacji to nie może sobie tego zinterpretowac że ma miesiąc na jej rozpatrzenie. I tak dalej.

 

Tak się zastanawiam czy zamiast wypisywac bzdury wzięte z kosmosu - nie lepiej wejść choćby na stronę Federacji Konsumentów i troche poczytać o tym jakie klient ma prawa, jakie obowiązki ma sprzedawca?

 

Art. 10.

1. Sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jedynie

w przypadku jej stwierdzenia przed upływem dwóch lat od wydania tego towaru

kupującemu; termin ten biegnie na nowo w razie wymiany towaru. Jeżeli

przedmiotem sprzedaży jest rzecz używana, strony mogą ten termin skrócić,

jednakże nie poniżej jednego roku.

Brawo, jednak można :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...