Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

stitoo

Problemy ze sklepem Bachcomp.pl

Rekomendowane odpowiedzi

@gankstarapakilas

Zamiast się przyznać do błędu, to w niego brniesz... Przecież tam była wyraźna groźba nie odebrania paczki w razie braku numeru RMA! Z góry wykluczona została możliwość odstąpienia od umowy. Racja, zdarzają się źli sprzedawcy i klienci-cwaniacy czy klienci-pieniacze. Ta sprawa wydaje się jednak oczywista i trzeba wznieść się ponad branżową solidarność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Off top.

Co do sklepów komputerowych to poza drobnymi pierdołami do 150PLN wszystko kupuję na miejscu. W małej mieścinie gdzie sprzedawcy mają spore marże, ale zawsze kupuję taniej niż gdziekolwiek indziej. Bo jak przychodzę do sprzedawcy i pokazuje wydruk ze sklepu z netu, a on mi pokazuje za ile on kupuje towar to się dogadujemy. Jak można się dogadać to każdy sprzedawca woli zarobić choćby 100PLN niż nie zarobić nic. Tylko u mnie on ma gwarancję że powiem wszystkim gdzie kupiłem i jak bardzo jestem zadowolony, ale nikomu nie powiem za ile.

Sam jestem sprzedawcą i stąd moje zrozumienie. Tylko Ja sprzedaję urządzenia za 20-200 tyś euro i nikt tego nie ogląda (tak, kupują kota w worku) bo wiedzą że kupują u poważnych ludzi i nawet jak będzie problem to nie ma problemu.

No właśnie, nie każdy ma sklep na miejscu w małej mieścinie, nie każdy każdego zrozumie, zresztą zobaczymy jak ta sprawa się rozstrzygnie, mam nadzieję że uda się autorowi tematu wygrać tą sprawę, powodzenia!

Ps. Ja niedawno kupiłem komputer w esc, odsyłam płytkę na gwarancję, bo coś jest nie tak i jak narazie wszystko jest ok, wraz z kontaktem, dogaduje się bez problemu :)

Moim zdaniem BACHKOMP źle podchodzi do klienta, a rację ma autor tematu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
stitoo, macie chyba problem z porozumiewaniem się. Oni chcieli przyjąć kartę, ale bez orzekania na odległość czy przyjmują ją jako zwrot z tytułu "10 dni". Skąd sprzedawca ma wiedzieć że karta będzie w stanie nie naruszonym? Bo Ty go o tym zapewniasz? Tak samo jak są nieuczciwi sprzedawcy są też nieuczciwi klienci. Na odległość nikt tego nie jest w stanie stwierdzić, a oburzanie się z góry jest niepoważne. Obrzucać błotem można gdybyś tą kartę odesłał, a oni nie chcieli oddać pieniędzy. Piszesz że nie chciało ci się czekać, ale kupiłeś nową kartę, więc pieniądze miałeś, nie rozumiem.

 

Sprzedawca NIE ZGODZIŁ się na zwrot karty. Powiedział że paczki bez nr RMA (gwarancyjne) nie są w ogóle przyjmowane.

 

 

Napisałem teraz Mail do pana Michała.

 

 

"Witam!

 

Jednak wkonću się Pan zreflektował i skomentował Pan sprawe na forum. Cieszy mnie bardzo że zabral Pan głos. Dziw mnie bardzo Pana postawa. Od początku niezgadzał się Pan na zwrot karty i oddanie pieniędzy. Mimo że wysłałem do Pana odpowiednie pismo.Nie otrzymałem żądnej informacji. Na forum oświadczył Pan że jednak wyraził zgodę ale ja karty nie odesłałem. Jeżeli podtrzymuje Pan swoją zgodę na zwrot kary z forum prosił bym o potwierdzeni tego mailem. A karta zostanie odesłana jutro priorytetem. Karta czeka na zwrot Jest zapakowana w pudełku i leży na półce od 17 sierpnia (dnia w który zgłosiłem Panu sprawę). W tym czasie nabyłem inny model kary (wspominałem o tym na forum) . Nadal chce załtwić sprawe tak jak powinna być zalatwion dawno temu. Chyba nikt znas nie chce być ciągany po sądach. Ale niestety obecnie sprawa tam zmierza. Na pewno dostał Pan w tej sprawie pismo o wyrażenie zgody na Sąd Polubowny w Bielsku Białej.

 

 

Pozdrawiam Marcin Sztwiertnia

 

Czekam na odpowiedz. "

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam nadzieję że nie będziesz musiał się użerać z Sądem, może uda się rozwiązać ten problem bez użycia "środków ostatecznych".

W każdym razie, stitoo, powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam!

 

Dziwi mie postawa przedstawiciela sklepu!

 

Już wklejałem tutaj maile z odmowa przyjęcia karty :o A teraz nagle Pan Michał na forum zonajam ze nierobił mi zanego problem z przyjeciem karty.

 

"Niech się Pan nie kompromituje. Każdy towar w naszym sklepie jest w taki sposób znakowany i to jest nasza wewnętrzna sprawa do której klient nic nie ma.

 

Wogóle korespondencja z Panem jest bardzo smutna, przykra i niesprawiedliwa. Jest Pan typem człowieka-polaka, któremu chyba nigdy nikt nie dogodził, a na dodatek interpretuje wszystko na niekorzyźć sklepu. Zawsze winny jest tylko sprzedawca, choć naszej winy w tym przypadku nie ma i nie było.Jeśli karta jest niesprawna to podlega reklamacji. Przed wysyłką była sprawdzana i nie piszczała (co nie znaczy że nie wydawała żadnego dźwięku).

 

Jedyne co może Pan, normalnego zrobić to zgłosić normalną reklamację, w tym celu proszę napisać prośbę o nadanie numeru RMA. Do tego będę potrzebował numer gwarancji oraz opis uszkodzenia. Po nadaniu takiego numeru proszę umieścić go na paczce. W innym przypadku paczka nie będzie odebrana. Nie odbieramy paczek, które były otwierane przez klientów, a nie są zgłoszeniami reklamacyjnymi.

 

jeśli nie zamierza Pan tego robić to już nie moja sprawa i proszę już do mnie nie pisać gdyż szkoda mi mojego zdrowia. Michał"

 

 

"Używaj nadal karty tak jak używasz.Ja używanej karty, w niewiadomym stanie technicznym nie przyjmę. Rzecznik spraw konsumenta już do mnie pisał w tej sprawie i otrzymał odemnie wyjaśnienia. Moja odpowiedź na Pan żądania już dawno została udzielona poprzez mail. Michał"

 

Czy z któregoś maila powyżej wynika że sprzedawca zgadza się na zwrot kary w terminie 10dni ??

Sprzedawca dostał na piśmie (list polecony z potwierdzeniem odbioru) moja rezygnacje z zakupionej karty.

Odpowiedzi czy wyraża zgodę NIE DOSTAŁEM.

 

Oznajmił również że wyjaśniał sprawę Rzecznikowi Praw Konsumenta. Dziś dostałem maila od Pni Rzeczni że jeszcze żadnych wyjaśnień od Pana Michała nie otrzymał.

 

"Witam !

Pana sprawa jest w toku nie otrzymałam jeszcze żadnej odpowiedzi od sprzedawcy jak tylko ją otrzymam zaraz ją Panu prześlę.

 

 

Powiatowy Rzecznik Konsumnetów

Klaudia Bohucka"

 

Wiec proszę mi powiedzieć KTO się teraz ośmiesza? Kto pisze nieprawdę ?

 

:o Takie teksty są IMO nie na miejscu (pogrubione). Przykre. Oczywiście muszę dodać że nie znam maili 2 strony. Tak czy siak 2/3 mimo wszystko nie powinny mieć IMO miejsca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
moze nie na temat ale czy mozna zwrocic procesor w ciagu 10 dni od daty zakupu ? bo chyba nie! przynajmniej taka odpowiedz dostałem ze sklepu

 

 

 

"Witam. Niestety w przypadku procesorów nienaruszona plomba jest wymagana przy zwrocie, w przypadku zerwania plomby towar nie przedstawia pełnej wartości handlowej, niestety w związku z tym nie mogę przyjąć zwrotu takiego procesora.

 

Czyli wszedzie gdzie mamy plomby zwrot 10 -dniowy nie obowiazuje ?. niech ktos mi to wyjasni jak to ma sie do ustawy któa mówi ze nie mozna otwierac tylko płyt cd itd,ale o procesorach nie ma tam ani słowa,to jest jakas paranoja monitor mozna zwrocic ale procesora juz nie....

 

Tutaj już widzę pewne podstawy do takiej interpretacji. Towarem jednak jest całość, którą kupujesz - w tym wypadku procesor wraz z opakowaniem i całą jego zawartością. Jeżeli opakowanie posiada plombę, której zerwanie jest nieodwracalne, to taki towar nie jest już w nienaruszonym stanie. Oczywiście tutaj również można by dyskutować, bo wszystkie te przepisy powstały po to, aby dać klientowi możliwość sprawdzenia towaru, ponieważ nie może tego zrobić przed zakupem, do czego ma prawo. Tak więc teoretycznie jeśli po tym sprawdzeniu przedmiot mu nie odpowiada, ma prawo go zwrócić. Jak to traktować w sytuacji, kiedy nieodwracalnie naruszone zostały plomby nie wiem. Trzeba by się w tej sprawie skontaktować z jakimś prawnikiem bądź rzecznikiem konsumenta, choć mogę się domyślać jego interpretacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pan Michał ma "ciekawe" podejście do klienta.

 

Znajmy zadzwonił do sprzedawcy (mojego telefonu nie odbiera) pytał się o kary graficzne, o kwestie zwrotu. W rozmowie telefonicznej padło stwierdzeni..." I tak wiem że to konkurencji, nie chcesz kupić tej karty i tylko zawracasz mi głowę..."

 

Dziwne podejście odrazu założył że potencjalny klient nieche nic kupić i się rozłączył. :thumbup:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak dla mnie sprzedawca nie poczul sie jak sluga a powinien, bo nim jest, a chcial zachowywac sie jak pan i wladca, drogi sprzedawco, sztuka dojscia do porozumienia sie klania, a dume i pyche prosze zostawic w domu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pan Michał ma "ciekawe" podejście do klienta.

 

Znajmy zadzwonił do sprzedawcy (mojego telefonu nie odbiera) pytał się o kary graficzne, o kwestie zwrotu. W rozmowie telefonicznej padło stwierdzeni..." I tak wiem że to konkurencji, nie chcesz kupić tej karty i tylko zawracasz mi głowę..."

 

Dziwne podejście odrazu założył że potencjalny klient nieche nic kupić i się rozłączył. :thumbup:

Eee, źle go podszedłeś z kumplem :E

Wyczuł, że to chodzi o ciebie :lol2:

A tak na serio to od razu zakłada że nic nie kupi i tylko mu zawraca cztery litery?

Co to w ogóle za sprzedawca, i to podejście :/ ?!

(jeszcze chwilę i sprawa trafi do "Sprawy dla reportera")

:Up_to_s:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jak dla mnie sprzedawca nie poczul sie jak sluga a powinien, bo nim jest, a chcial zachowywac sie jak pan i wladca, drogi sprzedawco, sztuka dojscia do porozumienia sie klania, a dupe prosze zostawic w domu

 

 

Dokładnie. Ja w kontaktach z kontrahentami (sklep internetowy, allegro nawet meblowy w okolicy) zawsze się kieruj grzecznością i uprzejmością. Do Pana Michała zawsze per Pan. A Tu niewiadomo kiedy sprzedawcy wydaje się się to że do niego pisze to już jesteśmy "na Ty" :thumbup:

 

Eee, źle go podszedłeś z kumplem :E

Wyczuł, że to chodzi o ciebie :lol2:

A tak na serio to od razu zakłada że nic nie kupi i tylko mu zawraca cztery litery?

Co to w ogóle za sprzedawca, i to podejście :/ ?!

 

 

Sprawdzaliśmy czy nr jest aktualny i czy tylko zemną nie chce rozmawiać telefonicznie ? Bo na gg już mnie zablokował a na maile odpisał dopiero gdy dostał pismo z pouczeniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po prostu "Pan" Michał nie potrafi się dogadać w takich sytuacjach, ot takie moje zdanie.

Przyjdzie co do czego to już się ma jakieś "ale", próbowałeś się z nim dogadać, a wszyscy widzieliśmy treść jego wiadomości, oraz z szacunkiem z jakim się odnosi do klienta, który niestety nie jest dobry.

Sprawdzaliśmy czy nr jest aktualny i czy tylko zemną nie chce rozmawiać telefonicznie ? Bo na gg już mnie zablokował a na maile odpisał dopiero gdy dostał pismo z pouczeniem.

Przecież rozumiem, ot taki mini-żarcik ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kot w worku ilez razy to slyszalem, to IDZ do innego sklepu albo NIE KUPUJ! "jak musisz se pomacac"

jesli towar ma oryginalna plombe producenta to taki towar chce otrzymac i taki jest dla mnie wart 100% ceny i nie chce go testowac i ogladac na miejscu...

a przez ludzi pokroju assasin nie mozna kupic,bo porozrywaja,poniszcza i wroca do obory

 

Już kiedyś o tym pisałem i napiszę jeszcze raz, dużymi literami, żebyś ogarął:

 

NIKT, NIKOGO NIE ZMUSZA DO PROWADZENIA SPRZEDAŻY PRZEZ INTERNET!! ZAKŁADAJĄC TAKĄ DZIAŁALNOŚĆ TRZEBA BRAĆ POD UWAGĘ PRAWO CZYLI, MIĘDZY INNYMI, PRAWO KLIENTA DO ZWROTU TOWARU 'BO MU SIĘ NIE PODOBA'!!

 

Autorze mam nadzieję, że wywalczysz swoje, jeżeli prowadzi się działalność handlową to klient ma ZAWSZE rację. 1000 zadowolonych klientów = 1 niezadowolony, jak ktoś nie ogarnia takich rzeczy to niestety w handlu (uczciwym) daleko nie zajdzie. U mnie w firmie na każdym kroku wiszą kartki o tym, że to klient wypłaca nam pensje, że z klientem się nie walczy bo się zawsze przegra, itd.

 

Nie wiem czy strata paru zł z tytułu zwrotu tej karty opłaci się owemu sprzedawcu (jakby to Niesiołowski powiedział: mam nadzieję, że to lump nie handlowiec) bo jestem pewien, że niegdy nic w tym sklepie nie kupię. I wiem, że odradzę to każdemu kto będzie o tym myślał. I wiem, że to samo zrobi n osób które czytały ten temat. Także sprzedawco: to Ty jesteś dla klienta, a nie odwrotnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przecież rozumiem, ot taki mini-żarcik ;)

 

Spoko trochę humoru nie zaszkodzi. :thumbup: Człowiek ciężko tyra w pracy, po powrocie przydało by się jakoś rozerwać a tu siedzę od 21 i czytam :D

 

Mam nadziej że jutro dostane miała w którym sprzedawca wkoncu wyraz zgodę na zwrot. Karat już zapakowana, zaadresowana tylko podskoczyć na pocztę. Oczywiście wysyłka z potwierdzeniem odbioru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Spoko trochę humoru nie zaszkodzi. :thumbup: Człowiek ciężko tyra w pracy, po powrocie przydało by się jakoś rozerwać a tu siedzę od 21 i czytam :D

 

Mam nadziej że jutro dostane miała w którym sprzedawca wkoncu wyraz zgodę na zwrot. Karat już zapakowana, zaadresowana tylko podskoczyć na pocztę. Oczywiście wysyłka z potwierdzeniem odbioru.

Coś się należy z tej ciężkiej harówy :D

No a że jest jak jest, to już na to nic się nie poradzi :thumbdown:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Już kiedyś o tym pisałem i napiszę jeszcze raz, dużymi literami, żebyś ogarął:

 

NIKT, NIKOGO NIE ZMUSZA DO PROWADZENIA SPRZEDAŻY PRZEZ INTERNET!! ZAKŁADAJĄC TAKĄ DZIAŁALNOŚĆ TRZEBA BRAĆ POD UWAGĘ PRAWO CZYLI, MIĘDZY INNYMI, PRAWO KLIENTA DO ZWROTU TOWARU 'BO MU SIĘ NIE PODOBA'!!

 

Autorze mam nadzieję, że wywalczysz swoje, jeżeli prowadzi się działalność handlową to klient ma ZAWSZE rację. 1000 zadowolonych klientów = 1 niezadowolony, jak ktoś nie ogarnia takich rzeczy to niestety w handlu (uczciwym) daleko nie zajdzie. U mnie w firmie na każdym kroku wiszą kartki o tym, że to klient wypłaca nam pensje, że z klientem się nie walczy bo się zawsze przegra, itd.

 

Nie wiem czy strata paru zł z tytułu zwrotu tej karty opłaci się owemu sprzedawcu (jakby to Niesiołowski powiedział: mam nadzieję, że to lump nie handlowiec) bo jestem pewien, że niegdy nic w tym sklepie nie kupię. I wiem, że odradzę to każdemu kto będzie o tym myślał. I wiem, że to samo zrobi n osób które czytały ten temat. Także sprzedawco: to Ty jesteś dla klienta, a nie odwrotnie.

 

 

Dokładnie też pracuje w branży usługowej. I mamy dokładnie tak samo w pracy. To dzięki sprzedaży i zyskowi firma wypłaca mi wynagrodzenie. Jak byśmy odsyłali klienta stwierdzeniami "...zawracasz mi głowę.." to firm by dawno plajtła jak by się rozeszło że jest niemiła obsługa źle załatwione zlecenia itp. Dlatego BARDZO dziwi mnie podejście tego handlowca :hmm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dokładnie też pracuje w branży usługowej. I mamy dokładnie tak samo w pracy. To dzięki sprzedaży i zyskowi firma wypłaca mi wynagrodzenie. Jak byśmy odsyłali klienta stwierdzeniami "...zawracasz mi głowę.." to firm by dawno plajtła jak by się rozeszło że jest niemiła obsługa źle załatwione zlecenia itp. Dlatego BARDZO dziwi mnie podejście tego handlowca :hmm:

Dokładnie, w końcu to klient daje zarobić sprzedawcy, prawda?

Więc Zobaczymy co wymyśli Pan Michał.

Czekam na dalsze informacje co do rozwoju tej całej sytuacji :thumbup:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak na marginesie , taki sam temat jest na PurePc , tez chodzilo o karte graficzna ale innej osoby. Wejdzcie na PurePc , poszukajcie nicka ALEX/ALEXFM i dajcie jej temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie

 

Drogi Marcinie jesteśmy z tobą. Ludzie którzy załatwiają sprawy w ten sposób niszczą wiarę klientów w uczciwe załatwianie sprawy. Niestety działając przez jakiś czas jako handlowiec dowiedziałem się jak "góra" zmusza handlowców do naciągania prawdy, którą przedstawiają następująco:

- "ja przecież nie skłamałem"

- "ale przecież nie przedstawił Pan sprawy do końca"

- "czego klient nie wie, to go nie zaboli, ale przecież nie skłamałem prawda, po prostu pominąłem część faktów"

 

Taka postawa jest standardem w wielu firmach zarówno prywatnych jak i korporacjach. Pamiętajcie, z klientów z supportu nie ma już pieniędzy, więc są to tzw klienci drugiej kategorii, lub jak to często słyszę "nie priorytetowi".

 

Wewnętrzne procedury są dodatkowymi zasadami, które mają na celu obronę klienta jak i firmy UZUPEŁNIAJĄCE prawo polskie dotyczące takich tranzakcji.

 

Każde inne tłumaczeni jest kłamstwem i zmienia HANDEL W KRADZIEŻ.

 

Walczcie o swoje bo warto niszczyć złodziei, bo tacy kolesie nie kradną bo nie mają co jeść, kradną bo mogą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość irulax

Witam. Jestem przedstawicielem sklepu Bachcomp w Toruniu. Pan Marcin S. , który zakupił kartę i napisał ten topik, szkaluje i straszy nas od dłuższego czasu. Sprawa zostałaby załatwiona gdyby nie kilka dość ważnych szczegółów. 

1. straszenie i grożenie

2. nie odesłanie karty (karty nadal nie mamy w firmie, a od jej zakupu minął prawie miesiąc)

3. nie wiemy w jakim jest stanie technicznym

4. karta jest używana w sposób większy niż niezbędny zarząd.

 

 

Sorki, a niby w jaki sposób Pan Marcin Was szkaluje? To, że opisał sprawę na forum z własnego punktu widzenia jest szkalowaniem? Dla mnie wygląda na próbę wyjaśnienia sprawy oraz zasięgniecia porady u forumowiczów. Przecież zapraszał do wyjasnienia sprawy na forum. Sugerowanie, że karta jest cały czas uzywana wg mnie jest domysłem sprzedawcy.

 

 

 

Dziwi mnie podejście: gdyby mu się klient podobał "z pyska" to sprawę załatwiłby pozytywnie, a tak strzelił focha i postanowił komuś zepsuć chumor. Wcale sie nie dziwię Marcinowi, że przed wysłaniem karty chce sie dowiedzieć jaka procedura go czeka. Niczym ciekawym jest czekanie tygodniami na kartę, kiedy jej najbardziej potrzebujesz.

 

Na forum padło stwierdzenie o ochronie sprzedawcy przed kupujacym cwaniaczkiem. Sorki, a kto ochroni nas konsumentów przed cwaniaczkiem sprzedawcą. Przecież przy "testowaniu" karty graficznej przez sklep mogła zostać uszkodzona. Marcin zwrajac kartę do naprawy gwarancyjnej ryzykuje, że gwarancja może nie zostać uznana, co oznacza dodatkowe koszty + stracony czas. W ten sposób wszystkie ew. problemy zwiazane z testowaniem sprzetu mogązostać przerzucone na klienta. Co niby daje fakt zaplombowania sprzetu przez sklep? Przecie i tak misisz zerwać plombę chcąc sprawdzić sprzet, więc w kazdym przypadku sklep moze stwierdzić uszkodzenie sprzetu przez klienta.

 

Ja często wymieniam graty w komputerze. Jeszcze jakiś czas temu kupowałem na Warszawskiej Gełdzie Komputerowej. Potem się okazywało, że każda część ma gwarancję w innym sklepie, a sklepy były zlokalizowane na jakichś zad**piach do których jest makabryczny dojazd. Teraz kupuję w kilku "zaprzyjaźnionych" sklepach. Przy zakupie nowej zabawki dogaduję się ze sprzedawcą, że w razie jakichkolwiek problemów na nastepnego dnia przywożę ferelną część do wymiany lub całego kompa do sprawdzenia. Dzięki temu sprzedawca nie boi się zwrotu zakatowanego sprzętu do wymiany, a ja nie czekam tygodniami na naprawę gwarancyjną. Dzięki marketingowi "szeptanemu", sklep napewno sporo na mnie zarobił, bo napędziłem mu kilkunastu klientów :)

 

Po tym co tu widziałem, sklepu Bachcomp.pl bedę unikał jak ognia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no bachcomp straci bardzo duzo przez swoje zachowanie i sam jest sobie winien.

 

jestem pewien ze kazda osoba ktora przeczyta ten temat juz tam nic nie kupi(sam tego napewno nie zrobie).

 

dzieki stitoo za ten temat, trzeba ludzi przed takimi sprzedawcami/sklepami ostrzegac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sorki, a niby w jaki sposób Pan Marcin Was szkaluje?

Sam tytuł tematu, nazwanie kogoś oszustem bez dowodów to pomówienie. I tak jak myślę że albo będzie ugoda na pierwszej sprawie, albo wygra sprzedawca. A wtedy ma otwartą drogę do powództwa cywilnego, spokojnie udowodni że poniósł straty bo niejeden z Nas pisze

no bachcomp straci bardzo duzo przez swoje zachowanie i sam jest sobie winien.

 

jestem pewien ze kazda osoba ktora przeczyta ten temat juz tam nic nie kupi(sam tego napewno nie zrobie).

 

dzieki stitoo za ten temat, trzeba ludzi przed takimi sprzedawcami/sklepami ostrzegac.

 

i autor będzie dużo bardziej w plecy niż może to sobie wyobrazić.

 

Moim zdanie sytuacja ta wynikła z tego że autor myślał że kupuje u innego rodzaju sprzedawcy, a teraz jest zdziwiony. Jak dziecko co się wytarzało w gównie i się dziwi że śmierdzi.

Sory, ale ja raz byłem na stronie omawianego sklepu i jak zobaczyłem że sprzedają procesory które nie istnieją (AMD 710 x4 itp.) to miałem tylko bekę i napisałem maila do AMD, choć oni się tym nie przejęli za bardzo (Pan z AMD napisał że oni się nie martwią bo procesory które pracują niezgodnie ze swoją specyfikacją nie zostają przyjęte po uszkodzeniu, a oni mogą to łatwo sprawdzić).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Autor tematu nie rozumie pewnej rzeczy. Zasada "10 dni" tyczy się towaru nienaruszonego, czyli niewyjmowanego z pudełka. Tak, wtedy sprzedawca może, ale nie musi zwrócić pieniędzy, jeśli nie ma tego w regulaminie sklepu. W twoim przypadku jest to ewidentna awaria karty, która nie ma nic wspólnego ze sprzedającym - po prostu trafiłeś na wadliwy towar. A więc towar reklamujesz u sprzedawcy, który wysyła sprzęt na gwarancję, lub sam ją wysyłasz na gwarancję bezpośrednio do serwisu producenta (zależy od firmy). W takiej sytuacji czekasz na odpowiedź sprzedawcy i dostajesz nową kartę lub zwrot pieniędzy, lub czekasz na odpowiedź z serwisu. Sprzedawca w żadnym wypadku nie jest zobowiązany zwrócić ci pieniędzy, ani dać nowej karty, dopóki nie sprawdzi czy rzeczywiście jest wadliwa, czy też nie uszkodziłeś jej ze swojej winy. Człowieku - trochę pomyślunku. Robisz ludziom koło dupy, a tak naprawdę jedynym winowajcą jesteś ty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Autor tematu nie rozumie pewnej rzeczy. Zasada "10 dni" tyczy się towaru nienaruszonego, czyli niewyjmowanego z pudełka. Tak, wtedy sprzedawca może, ale nie musi zwrócić pieniędzy, jeśli nie ma tego w regulaminie sklepu. W twoim przypadku jest to ewidentna awaria karty, która nie ma nic wspólnego ze sprzedającym - po prostu trafiłeś na wadliwy towar. A więc towar reklamujesz u sprzedawcy, który wysyła sprzęt na gwarancję, lub sam ją wysyłasz na gwarancję bezpośrednio do serwisu producenta (zależy od firmy). W takiej sytuacji czekasz na odpowiedź sprzedawcy i dostajesz nową kartę lub zwrot pieniędzy, lub czekasz na odpowiedź z serwisu. Sprzedawca w żadnym wypadku nie jest zobowiązany zwrócić ci pieniędzy, ani dać nowej karty, dopóki nie sprawdzi czy rzeczywiście jest wadliwa, czy też nie uszkodziłeś jej ze swojej winy. Człowieku - trochę pomyślunku. Robisz ludziom koło dupy, a tak naprawdę jedynym winowajcą jesteś ty.

 

I oczywiście jesteś prawnikiem, albo opierasz tę interpretację na rozmowie z takowym?

 

Sorry, ale nawet w tym temacie kilkukrotnie przytoczono już opinie osób zajmujących się zagadnieniem prawa konsumenckiego i były one jednoznaczne (zupełnie różne od tego, co piszesz). Na jakiej podstawie twierdzisz, że przykładowo właściwy rzecznik praw konsumentów się myli?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Autor tematu nie rozumie pewnej rzeczy. Zasada "10 dni" tyczy się towaru nienaruszonego, czyli niewyjmowanego z pudełka. Tak, wtedy sprzedawca może, ale nie musi zwrócić pieniędzy, jeśli nie ma tego w regulaminie sklepu. W twoim przypadku jest to ewidentna awaria karty, która nie ma nic wspólnego ze sprzedającym - po prostu trafiłeś na wadliwy towar. A więc towar reklamujesz u sprzedawcy, który wysyła sprzęt na gwarancję, lub sam ją wysyłasz na gwarancję bezpośrednio do serwisu producenta (zależy od firmy). W takiej sytuacji czekasz na odpowiedź sprzedawcy i dostajesz nową kartę lub zwrot pieniędzy, lub czekasz na odpowiedź z serwisu. Sprzedawca w żadnym wypadku nie jest zobowiązany zwrócić ci pieniędzy, ani dać nowej karty, dopóki nie sprawdzi czy rzeczywiście jest wadliwa, czy też nie uszkodziłeś jej ze swojej winy. Człowieku - trochę pomyślunku. Robisz ludziom koło dupy, a tak naprawdę jedynym winowajcą jesteś ty.

 

Chlopie placa ci za pi@#$%$%^& takie ? Wez poczytaj serwisy prawne wejdz na strone uokiku i nie oklamuj ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I oczywiście jesteś prawnikiem, albo opierasz tę interpretację na rozmowie z takowym?

 

Sorry, ale nawet w tym temacie kilkukrotnie przytoczono już opinie osób zajmujących się zagadnieniem prawa konsumenckiego i były one jednoznaczne (zupełnie różne od tego, co piszesz). Na jakiej podstawie twierdzisz, że przykładowo właściwy rzecznik praw konsumentów się myli?

Interpretację opieram na logicznym myśleniu. Czy wy naprawdę jesteście aż tak głupi? Jak sklep może oddać pieniądze za towar, którego nie dostał z powrotem, nie wiedząc przy tym czy awaria rzeczywiście istnieje i czy nie została spowodowana przez użytkownika? Takie coś nazywa się 'wymuszeniem'.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...