Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Kvadzio

ateisci a praca w dni swiateczne?

Rekomendowane odpowiedzi

Najpierw się doucz, a  potem zadawaj pytania.

Z historycznego punktu widzenia i, że tak powiem, u źródeł, KK to w zasadzie modelowy przykład sekty :cool:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No i masz, wpadła inkwizycja. Nie nazywaj mnie ateista bo nim nie jestem. Ślub kościelny miałem, owszem, jako niewierzacy jednak o czym tez ci pisałem tyle ze to już wygodne nie jest dla Ciebie. O chrzcie, komunii i bierzmowanie miej pretensje nie do mnie, dzieciak w podstawówce nie wybiera. Jeśli znajdziesz konkretny argument daj znać.

Ale dla mnie jest to mega wygodne bo ja nie musze ci nic udowadniac :E zrobiles to za mnie :lol2: To ty robisz rzeczy w ktore nie wierzysz no ale coz...

 

 

:cool:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co zaś do Bianki, to o ile pamiętam, byłam zszokowana właśnie niskim poziomem tych dyskusji i dlatego stanowczo odmówiłam w nich udziału, choć nieraz mnie zaczepiała.

Znowu sobie pozwolę się nie zgodzić.

Owszem sama Bianka miała raczej niski poziom wiedzy (bazowała na wyuczonych formułkach) tyle, że miała to nieżle opanowane i próba merytorycznej dyskusji z nią wymagała nie tak znowu małego poziomu wiedzy. A wątki były ciekawe bo były okazją do zaprezentowania cytatów, faktów z historii religii I nie mówię, że wypowiedzi samej Bianki były takie na poziomie ale riposty Anomalocarisa czy Toyaka owszem. I naprawdę można było z tego wszystkiego jakąs nową wiedzę wynieść bo często poruszano kwestie dotyczące religii niespecjalnie szeroko znane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Skee widze ze jak zwykle pokazujesz jaki jestes ateista alee :

 

-chrzest

-komunie

-bierzmowanie

-slub koscielny

 

masz

 

 

Jak dla mnie 1 hipokryta PcLaba. Ale co tam warto napisac ze sie przyzekalo kobiecie a nie Bogu smilies/szczerbaty.gif

Wszyscy są hipokrytami, z tego czy innego powodu sam ma komunie i bierzmowanie ale ani krzty we mnie wiary którą zapoczątkowali pustynni pastuchowie. Ot ułatwiam sobie życie zakładam maskę(oh zaleciało Gombrowiczem) tak samo jaki inni ale umiem się to tego przyznać a nie zasłaniam się starymi wyświechtanymi słówkami o dobroci bliźniego,wierze, innych pierdołach i jednocześnie samemu ich nie przestrzegając i w sumie nawet nie wierząc w nie. Z resztą wiara wydaje się mieć czysto naukowe uzasadnienie i podstawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czytamy ze zrozumieniem, to nie mi chodzi o przewagę, mnie naprawdę nie obchodzi to co inni o mnie myślą. Chodzi mi tylko o to aby na każdym kroku nie wciskano mi kk pod każdą dostępną postacią. A to że mi dynda, tak, dynda mi czy Kowalski jest katolikiem, żydem czy muzułmaninem i będzie mi to dyndało dopóki w imię swych wartości nie zacznie włazić w buciorach na mój dywan, nigdzie nie napisałem że dynda mi sam fakt wiary, szanuję jego decyzje i oczekuję tego samego od niego. Więc jeśli chcesz się wykazać czymś jeszcze, postaraj się bardziej bo póki co znalazłeś dziurę której nie ma i trzymasz się jej kurczowo...

 

no proszę Cię. już chyba nie jest tak źle że Ci wciskają wszędzie KK? napisałem Ci że ktoś kto wierzy w coś co Ci dynda, może potraktować Ciebie tak samo ( pomijam jego przykazania i jak gorliwym jest barankiem bożym) więc się nie dziw że poczujesz oddech agresji. wiara to bardzo osobista sprawa. nie bronię tego. po prostu tak jest. z resztą podobnie się zachowujesz jeśli ktoś chce zmienić cokolwiek na Twoim "dywanie" :) bądź wypowie się o nim nieładnie. Jak powiedziałeś, oczekujesz tego samego. niech tak więc będzie.

w tym temacie nie zauważyłem zbytnio głosów chrześcijan. więcej jadu płynie z ust przeciwników ...no właśnie czego? kleru, nie wiary. iniside jedynie (może się mylę) podważał sens religii. fakt że podpierał to wiarą w zdrowy rozsądek i człowieka, ale jednak.

jeśli w słowach o miażdżącej przewadze nie chodziło Ci o przewagę to wyprostuj mnie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Push-up3k
Temat otworzono aby dowalić ateistom i było ok, role się poodwracały i trzeba wiać...

Znajdź drugi taki temat spośród całej masy tematów o religii. Dla mnie część ateistów to krzyżowcy.

PS No dobra, ja raz założyłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
no proszę Cię. już chyba nie jest tak źle że Ci wciskają wszędzie KK? napisałem Ci że ktoś kto wierzy w coś co Ci dynda, może potraktować Ciebie tak samo ( pomijam jego przykazania i jak gorliwym jest barankiem bożym) więc się nie dziw że poczujesz oddech agresji. wiara to bardzo osobista sprawa. nie bronię tego. po prostu tak jest. z resztą podobnie się zachowujesz jeśli ktoś chce zmienić cokolwiek na Twoim "dywanie" :) bądź wypowie się o nim nieładnie. Jak powiedziałeś, oczekujesz tego samego. niech tak więc będzie.

w tym temacie nie zauważyłem zbytnio głosów chrześcijan. więcej jadu płynie z ust przeciwników ...no właśnie czego? kleru, nie wiary. iniside jedynie (może się mylę) podważał sens religii. fakt że podpierał to wiarą w zdrowy rozsądek i człowieka, ale jednak.

jeśli w słowach o miażdżącej przewadze nie chodziło Ci o przewagę to wyprostuj mnie ;)

 

Paradoksalnie, jeszcze miesiąc temu teściowa pytała żony kiedy zaciągnie mnie do kościoła, może przewrażliwiony przez to jestem ale rodzina po stronie żony patrzy na mnie jak na trędowatego ;)

Co do dyndania zaś, zauważ że nie dynda mi osoba wierząca ale to w co wierzy a to jest kolosalna różnica.

 

Ale dla mnie jest to mega wygodne bo ja nie musze ci nic udowadniac :E zrobiles to za mnie :lol2: To ty robisz rzeczy w ktore nie wierzysz no ale coz...

 

 

:cool:

 

Skrytuś, życzę Ci abyś zawsze miał 0 - 1 świat. Ja dla osoby którą kocham gotowy jestem na znaczne ustępsta, jedno z nich wyśmiewasz przy każdej okazji.

 

Pytanie - kobieta którą kochasz marzy o ślubie kościelnym i jest wierząca, Ty jesteś niewierzący. Aż taką ujmą dla Ciebie byłby ten ślub w kościele ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Paradoksalnie, jeszcze miesiąc temu teściowa pytała żony kiedy zaciągnie mnie do kościoła, może przewrażliwiony przez to jestem ale rodzina po stronie żony patrzy na mnie jak na trędowatego ;)

Co do dyndania zaś, zauważ że nie dynda mi osoba wierząca ale to w co wierzy a to jest kolosalna różnica.

 

dont worry, ja też nie mam lekko. z teściowa sobie radzę, trudniej jest z rodzicami i żoną, ale jest coraz lepiej. wolno ale lepiej.

nie jest to jednak dla mnie powód, aby robić z tego wyprawy krzyżowe. atak odparty i żyjemy dalej :) bo staram sie ich zrozumieć. teściowa boi się że karą za moją niewiarę będzie upośledzone dziecko :o więc z nią jest gorzej. rodzice i zona zwyczajnie martwią się o mnie. uważam* że bezzasadnie, jednak ich troska o mnie dobrze o nich świadczy. nie są przykładem dobrych chrześcijan. daleko im do tego. ale są dobrymi ludźmi. teściowa też. tylko ona bardziej sie boi :)

 

co do drugiego zdania to skąd wiesz że oni myślą tak jak jak ty? napisałem Ci już. to bardzo OSOBISTA sprawa. atakując Twoją niewiarę ktoś w sumie atakuje Ciebie, bo to jest personalne. identyfikujesz się ze swoimi poglądami, prawda?:)

 

edit: *

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludziska ale macie problemy...wiara to prywatna sprawa..Ateista, Katolik nie ważne, nie po to mamy wolność wyznania żeby komuś wpychać się z własnymi przekonaniami na podwórko. Niech sobie ludzie wierzą w co chcą i tak ich nie przekonacie na waszym zdaniem słuszną drogę, więc po co ta dyskusja? Udowadnianie własnych racji komuś kto ma ich tyle samo tylko że na inny temat prowadzi do długiej dyskusji a potem do obrzucania się błotem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bo do tego konkretnie sklepu nie musisz przychodzić.

A chodząc do szkoły nie chce mi się patrzeć na wizerunek osoby która jest ukrzyżowana. Tak samo nie chce czekać godziny podczas szkoły bo ktoś ma religie, czas to kasa mógłbym zarobić w tym czasie, tymbardziej w LO gdzie ludzie chyba wiedzą czy są wierzący czy nie to parafia zaprasza na lekcje religii smilies/wink.gif.

Kiedy wreszcie dotrze co do poniektórych,że w demokracji mniejszość musi podporządkować się woli większości a nie na odwrót?Wola większości z poszanowaniem praw mniejszości,a nie wola większości ale z narzuceniem praw mniejszości - co wreszcie dzięki np. przykładowi Francji co poniektórzy zaczynają rozumieć.Nie podoba ci się plan - idź do prywatnego liceum,nikt ci nie karze chodzić do państwowego utrzymywanego m.in. z MOICH PODATKÓW.Nie podoba ci się brak czynnych sklepów np. w pierwszy dzień świąt?Przeprowadź się do Izraela albo Arabii Saudyjskiej - gwarantuje ci - tam zatęsknisz za tą 'klerykalną' Polską w 5 minut...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dont worry, ja też nie mam lekko. z teściowa sobie radzę, trudniej jest z rodzicami i żoną, ale jest coraz lepiej. wolno ale lepiej.

nie jest to jednak dla mnie powód, aby robić z tego wyprawy krzyżowe. atak odparty i żyjemy dalej :) bo staram sie ich zrozumieć. teściowa boi się że karą za moją niewiarę będzie upośledzone dziecko :o więc z nią jest gorzej. rodzice i zona zwyczajnie martwią się o mnie. uważam* że bezzasadnie, jednak ich troska o mnie dobrze o nich świadczy. nie są przykładem dobrych chrześcijan. daleko im do tego. ale są dobrymi ludźmi. teściowa też. tylko ona bardziej sie boi :)

 

co do drugiego zdania to skąd wiesz że oni myślą tak jak jak ty? napisałem Ci już. to bardzo OSOBISTA sprawa. atakując Twoją niewiarę ktoś w sumie atakuje Ciebie, bo to jest personalne. identyfikujesz się ze swoimi poglądami, prawda?:)

 

edit: *

Tak się zastanawiam, czy zamiast tego babrania się w syfie, nie pójść raz w niedziele do kościoła? Ot dla zwyczajnego, ludzkiego spokoju z rodzicami, teściowymi i resztą Ekstremalnych Katolików. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak się zastanawiam, czy zamiast tego babrania się w syfie, nie pójść raz w niedziele do kościoła? Ot dla zwyczajnego, ludzkiego spokoju z rodzicami, teściowymi i resztą Ekstremalnych Katolików. ;)

 

jakiego babrania? w jakim syfie? i po co ja tam pójdę? dać 2PLN na tacę? nie, dziękuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jakiego babrania? w jakim syfie? i po co ja tam pójdę? dać 2PLN na tacę? nie, dziękuje.

Chodzi mi o stosunki rodzinne na linii ja ------- super mega idealni katolicy (rodzice, dziadkowie itd), oczywiście jeśli Twoja wiara jest powodem różnych nie miłych sytuacji. ;)

Nie musisz dawać na tacę. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chodzi mi o stosunki rodzinne na linii ja ------- super mega idealni katolicy (rodzice, dziadkowie itd), oczywiście jeśli Twoja wiara jest powodem różnych nie miłych sytuacji. ;)

Nie musisz dawać na tacę. :P

 

powiedz mi, jakbym kazał ci 5 razy w ciągu dnia machać korpusem na kocyku w stronę słońca to byś to robił dla świętego spokoju?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dont worry, ja też nie mam lekko. (...)

Ale układ  :o To i ja się pozwierzam.

 

Moja mama jest wierząca i praktykująca, ale jak jej oznajmiłem, że jestem niewierzący, to spokojnie to przyjęła i się z tym od razu pogodziła. Nie zauważyła, żebym wpadł z powodu ateizmu w alkoholizm czy zaczął panienki jednonocne sprowadzać, to uznała, że nie ma czym się stresować. Sądziła mnie po owocach mych czynów, a tymi były wtedy przede wszystkim dobre wyniki w nauce i odpowiedzialne podjeście do rzeczywistości. Potem na studiach w stylu prowadzenia się szedłem łeb w łeb z moim współspaczem - regularnym bywalcem świątyń i zawsze gorącym obrońcą wiary. Prawdopodobna-przyszła-teściowa (jeśli mój związek w ogóle zostanie kiedykolwiek sformalizowany) jest protestantką i nie porusza tematów religii. Możliwe są dwa powody. 1. Pochodzę z rodziny katolickiej i może taktownie (taktycznie ;)) unika drażliwego tematu związków protestantów-katolików. 2. Podejrzewa, że jestem nie wierzący i znów: na wszelki wypadek woli nie pytać. Co ciekawe: jak moja kobietka czasem pojedzie do swoich rodziców na łikend sama, to jest przez matkę wyciągana do kościoła. Gdy jest tam ze mną, ze strony matki nie pada nawet sugestia wycieczki do kościoła (byłoby niezręcznie, bo w wiosce jest KK i protestancki. Kobietka się sama nie wyrywa, a ja oczywiście też nie nalegam na żadne nabożeństwo  ;)

atakując Twoją niewiarę ktoś w sumie atakuje Ciebie, bo to jest personalne. identyfikujesz się ze swoimi poglądami, prawda? :)

 

 

No właśnie nie koniecznie. To kwestia szacunku. Ze wspomnianym kolegą wzajemnie szanowaliśmy swoją wiarę/niewiarę. Ja się dziwiłem, że tak inteligentny człowiek nie porzucił wiary (miałem wrażenie, że trzyma na sobie płaszcz wiary z szacunku do rodziców i tradycji), a on mnie cenił za wierność własnym zasadom, a więc swoistą uczciwość (cechę, której brak nierzadko obserwował u współwyznawców).

 

Niech sobie ludzie wierzą w co chcą i tak ich nie przekonacie na waszym zdaniem słuszną drogę, więc po co ta dyskusja? Udowadnianie własnych racji komuś kto ma ich tyle samo tylko że na inny temat prowadzi do długiej dyskusji a potem do obrzucania się błotem.

Ta i inne podobne dyskusje są po to, żeby obie strony w pełni zaakceptowały swoje istnienie i nauczyły się wzajemnego szacunku. Do tego trzeba się trochę ze sobą oswoić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a jak traktują niwierzący odwiedzanie grobów zmarłych z rodziny 1 listopada czy kiedykolwiek indziej ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a jak traktują niwierzący odwiedzanie grobów zmarłych z rodziny 1 listopada czy kiedykolwiek indziej ?

odwiedza się z sentymentu i czasami dla świętego spokoju.

PS. Już z dwa lata nie byłem na żadnych grobach więc nie wszyscy odwiedzają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ludziska ale macie problemy...wiara to prywatna sprawa..Ateista, Katolik nie ważne, nie po to mamy wolność wyznania żeby komuś wpychać się z własnymi przekonaniami na podwórko. Niech sobie ludzie wierzą w co chcą i tak ich nie przekonacie na waszym zdaniem słuszną drogę, więc po co ta dyskusja? Udowadnianie własnych racji komuś kto ma ich tyle samo tylko że na inny temat prowadzi do długiej dyskusji a potem do obrzucania się błotem.

 

Ludzie, ktorzy mieli cos do powiedzenia juz dawno przestali sie wypowiadac w tym temacie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kiedy wreszcie dotrze co do poniektórych,że w demokracji mniejszość musi podporządkować się woli większości a nie na odwrót?Wola większości z poszanowaniem praw mniejszości,a nie wola większości ale z narzuceniem praw mniejszości - co wreszcie dzięki np. przykładowi Francji co poniektórzy zaczynają rozumieć.Nie podoba ci się plan - idź do prywatnego liceum,nikt ci nie karze chodzić do państwowego utrzymywanego m.in. z MOICH PODATKÓW.Nie podoba ci się brak czynnych sklepów np. w pierwszy dzień świąt?Przeprowadź się do Izraela albo Arabii Saudyjskiej - gwarantuje ci - tam zatęsknisz za tą 'klerykalną' Polską w 5 minut...

Fakt, ja bym mu przyznał ulgę podatkową na zakup słownika ortograficznego. Taki gest mam choć nikt mi nie każe żeby zmniejszyć pogłowie analfabetycznej większości :cool:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Skoro już został podjęty taki wątek to mam następujące pytanie do ateistów/agnostyków pozostających w związkach z osobami wierzącymi i ściśle powiązanymi z KK.

Rozumiem, że można pójść na ustępstwo i zgodzić się na ślub kościelny, bo to w sumie dla Was i tak bez znaczenia, ale czy ochrzciliście/ochrzcicie swoje dzieci? Przypuszczam, że byłaby silna presja od strony rodziny żony, a sprawa ta na pewno nie jest Wam już obojętna tak jak sam ślub kościelny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Skoro już został podjęty taki wątek to mam następujące pytanie do ateistów/agnostyków pozostających w związkach z osobami wierzącymi i ściśle powiązanymi z KK.

Rozumiem, że można pójść na ustępstwo i zgodzić się na ślub kościelny, bo to w sumie dla Was i tak bez znaczenia, ale czy ochrzciliście/ochrzcicie swoje dzieci? Przypuszczam, że byłaby silna presja od strony rodziny żony, a sprawa ta na pewno nie jest Wam już obojętna tak jak sam ślub kościelny.

W imię tolerancji, tak.

W końcu to będzie życie tego dziecka, które kiedyś będzie mogło dokonywać świadomych wyborów i być może zdecyduje, że chce być katolikiem. Zwyczajnie dużo łatwiej i mniej sensacyjnie jest zrezygnować z komunii, bierzmowania niż być chrzczonym w wieku lat kilku czy kilkunastu. Więc tylko po to żeby temu dziecku nie utrudniać czy nie zamykać przyszłych wyborów, których powinno dokonać samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
heh, człowiek robi wszytko żeby było mu wygodniej i łatwiej. Swoją drogą masz rację, ateiści powinni pracować w święta kościelne. Mnie zastanawia inna rzecz ostatnio, dlaczego ludzie tak czepiają się krzyża w szkołach czy urzędach, ale jakoś nikt nie czepi się choinek w sklepach podczas świąt bożego narodzenia...

Choinka to jedna z wielu tradycji pogańskich. Więc na dobrą sprawe powinna przeszkadzać katolikom. O ile już ktoś chce sie czepiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
W imię tolerancji, tak.

W końcu to będzie życie tego dziecka, które kiedyś będzie mogło dokonywać świadomych wyborów i być może zdecyduje, że chce być katolikiem. Zwyczajnie dużo łatwiej i mniej sensacyjnie jest zrezygnować z komunii, bierzmowania niż być chrzczonym w wieku lat kilku czy kilkunastu. Więc tylko po to żeby temu dziecku nie utrudniać czy nie zamykać przyszłych wyborów, których powinno dokonać samo.

Rozumiem i jednocześnie jestem bardzo ciekaw co na ten temat mają do powiedzenia osoby (przyszli tatusiowie?), które wcześniej zarzucały, że są ochrzczeni, bo po prostu nie mieli na to wpływu (nie mam ochoty przekopywać się przez poprzednie strony tematu, ale jak mniemam, Ty taką osobą nie jesteś).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Rozumiem i jednocześnie jestem bardzo ciekaw co na ten temat mają do powiedzenia osoby (przyszli tatusiowie?), które wcześniej zarzucały, że są ochrzczeni, bo po prostu nie mieli na to wpływu (nie mam ochoty przekopywać się przez poprzednie strony tematu, ale jak mniemam, Ty taką osobą nie jesteś).

Czy zarzucali? Raczej stwierdzali fakt. Sam byłem ochrzczony (w wieku lat 7 bo chciałem iść do komunii bo koledzy szli, gdybym nie chciał to bym nie był). Bierzmowania świadomie już nie zaliczyłem choć zdążyłem po drodze być jeszcze ministrantem :D (od razu dodam, że nikt mi nigdy nie zabraniał czy utrudniał kontakt z kościołem i religią). Z tym chrztem bardziej chodzi o fakt, że zwykle jest w takim wieku, że osoba chrzczona nawet nie jest tego świadoma i to nie jest jego wybór a przez chrzest od razu się trafia na listę katolików.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Choinka to jedna z wielu tradycji pogańskich. Więc na dobrą sprawe powinna przeszkadzać katolikom. O ile już ktoś chce sie czepiać.

Ot tradycja :)

Nie rozumiem ludzi ktorzy nie lubią świąt ;)

No coz.

Jesli chodzi o ateistow tez uwazam ze jak kazdy robia to co lubią.Nie ktore argumenty typu obchodze bo rodzina obchodzi sa bezsensu.Znam kilku takich kozaczkow ale jak pprzyjda swieta to sie cieszą jak dzieci :)

Juz zycze wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...