Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Kvadzio

ateisci a praca w dni swiateczne?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość
Czy zarzucali? Raczej stwierdzali fakt. Sam byłem ochrzczony (w wieku lat 7 bo chciałem iść do komunii bo koledzy szli, gdybym nie chciał to bym nie był). Bierzmowania świadomie już nie zaliczyłem choć zdążyłem po drodze być jeszcze ministrantem :D (od razu dodam, że nikt mi nigdy nie zabraniał czy utrudniał kontakt z kościołem i religią).

Dobrze, ale jak widzę to już nieco inna sytuacja, bo nikt Cię na siłę do kościoła nie ciągnął i nie namawiał do przyjmowania kolejnych sakramentów.

 

Z tym chrztem bardziej chodzi o fakt, że zwykle jest w takim wieku, że osoba chrzczona nawet nie jest tego świadoma i to nie jest jego wybór a przez chrzest od razu się trafia na listę katolików.

Ja to wszystko rozumiem i patrząc przez pryzmat tego faktu myślę, że ateista/agnostyk powinien jednoznacznie odpowiedzieć na moje poprzednie pytanie: "Nie. Nie ochrzczę swoje dziecka, bo chcę mu dać wolny wybór, nie prowadzić żadnej indoktrynacji od małego i pozwolić na świadomy wybór ścieżki życiowej". Z tym, że wszystko się komplikuje, jak człowiek pozostaje w związku z kochającą kobietą i nie chce być skazanym na wieczne potępienie od strony jej teściów i dalszej rodziny. Bo reakcja zazwyczaj jest następująca: "jak to nieochrzczone dziecko?! Przecież to skandal jest! Co ludzie powiedzą?!"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
przynajmniej mi "dynda" na co ktoś inny marnuje swój czas i energię
A to że mi dynda, tak, dynda mi czy Kowalski jest katolikiem, żydem czy muzułmaninem i będzie mi to dyndało dopóki w imię swych wartości nie zacznie włazić w buciorach na mój dywan, nigdzie nie napisałem że dynda mi sam fakt wiary, szanuję jego decyzje i oczekuję tego samego od niego.

Jakoś tak mi się to kłóci. Z jednej strony szanujesz, a z drugiej wypowiadasz się lekceważąco.

Właśnie taki wypowiadających się tu, mnie denerwuje. Niby tolerancja, nie robi różnicy, a brzmi jakoś tak...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takie małe wtrącenie do waszej dyskusji.

Wiara tez zalezy od wychowania jesli dziecko jest wychowywane w ateistycznej rodzinie to na 90% samo nie bedzie wierzylo.

Jesli nikt mu nei pokarze jak sie modlic.Nie pokaże mu Kosciola to mozemy zapomniec o jego wierze ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak się zastanawiam, czy zamiast tego babrania się w syfie, nie pójść raz w niedziele do kościoła? Ot dla zwyczajnego, ludzkiego spokoju z rodzicami, teściowymi i resztą Ekstremalnych Katolików. ;)

 

Czy wiesz ile rzeczy mozna zrobic przez godzine (czy ile tam, ta schadzka trwa) i to nieporownanie ciekawszych ? ;o

Ot tradycja :)

Nie rozumiem ludzi ktorzy nie lubią świąt ;)

No coz.

Jesli chodzi o ateistow tez uwazam ze jak kazdy robia to co lubią.Nie ktore argumenty typu obchodze bo rodzina obchodzi sa bezsensu.Znam kilku takich kozaczkow ale jak pprzyjda swieta to sie cieszą jak dzieci :)

Juz zycze wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT :)

Mnie swieta sa dokładnie obojętne. Najbardziej mnie irytuje polska hipokryzja w tym czasie. Jak to ludzie ktorzy na codzien przy pierwszej okazji wydrapali by sobie oczy, staja sie dla siebie mili, robia sztuczne miny i udaja ze nic nie ma ;/. Irytuje mnie to, chociaz chyba bardziej mnie zastanawia jak mozna byc takim hipokrytą -;-.

 

Takie małe wtrącenie do waszej dyskusji.

Wiara tez zalezy od wychowania jesli dziecko jest wychowywane w ateistycznej rodzinie to na 90% samo nie bedzie wierzylo.

Jesli nikt mu nei pokarze jak sie modlic.Nie pokaże mu Kosciola to mozemy zapomniec o jego wierze ;)

Mnie probowali wychować w katolickiej rodzinie (chyba), i sam zobacz co z tego wyszło :E.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakoś tak mi się to kłóci. Z jednej strony szanujesz, a z drugiej wypowiadasz się lekceważąco.

Właśnie taki wypowiadających się tu, mnie denerwuje. Niby tolerancja, nie robi różnicy, a brzmi jakoś tak...

 

Przyznam, zabrzmiało negatywnie, nie miało jednak mieć takiego wydźwięku.

 

Dla świętego spokoju.

 

I cała filozofia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy wiesz ile rzeczy mozna zrobic przez godzine (czy ile tam, ta schadzka trwa) i to nieporownanie ciekawszych ? ;o

 

Mnie swieta sa dokładnie obojętne. Najbardziej mnie irytuje polska hipokryzja w tym czasie. Jak to ludzie ktorzy na codzien przy pierwszej okazji wydrapali by sobie oczy, staja sie dla siebie mili, robia sztuczne miny i udaja ze nic nie ma ;/. Irytuje mnie to, chociaz chyba bardziej mnie zastanawia jak mozna byc takim hipokrytą -;-.

 

 

Mnie probowali wychować w katolickiej rodzinie (chyba), i sam zobacz co z tego wyszło :E.

Wiesz swieta czasami tez godzą ludzi ;)

No a co by bylo jakby cie wychowali w ateistycznej :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Takie małe wtrącenie do waszej dyskusji.

Wiara tez zalezy od wychowania jesli dziecko jest wychowywane w ateistycznej rodzinie to na 90% samo nie bedzie wierzylo.

Jesli nikt mu nei pokarze jak sie modlic.Nie pokaże mu Kosciola to mozemy zapomniec o jego wierze ;)

I coś w tym złego? :cool:

Chyba o to chodzi żeby każdy dokonywał wyboru sam a nie pod naciskiem tej czy innej strony. Albo się wierzy albo nie i nakaz czy zakaz rodziców nie ma tu żadnego znaczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dobrze, ale jak widzę to już nieco inna sytuacja, bo nikt Cię na siłę do kościoła nie ciągnął i nie namawiał do przyjmowania kolejnych sakramentów.

 

 

Ja to wszystko rozumiem i patrząc przez pryzmat tego faktu myślę, że ateista/agnostyk powinien jednoznacznie odpowiedzieć na moje poprzednie pytanie: "Nie. Nie ochrzczę swoje dziecka, bo chcę mu dać wolny wybór, nie prowadzić żadnej indoktrynacji od małego i pozwolić na świadomy wybór ścieżki życiowej". Z tym, że wszystko się komplikuje, jak człowiek pozostaje w związku z kochającą kobietą i nie chce być skazanym na wieczne potępienie od strony jej teściów i dalszej rodziny. Bo reakcja zazwyczaj jest następująca: "jak to nieochrzczone dziecko?! Przecież to skandal jest! Co ludzie powiedzą?!"

 

Czy chrzest dziecka stoi na drodze przyszłego wolnego wyboru dziecka? Ja dostąpiłem do wszystkich sakramentów, a mimo to straciłem wiarę w Boga. Chrzest nie oznacza automatycznie zaprzestania myślenia, każdy ma wolny wybór. Mimo mojej niechęci do KK (tylko jako instytucji) nie mogę zaprzeczyć że wychowanie w duchu jakiejkolwiek religii "chrześcijańskopochodnej" raczej pomaga w ukształtowaniu pozytywnych cech takich jak miłosierdzie, uczciwość, szacunek do prawa. Jedyne co mnie drażni w KK to przekonanie kapłanów o swej nieomylności spotykane chyba jedynie tylko w islamie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No a co by bylo jakby cie wychowali w ateistycznej :E

Pewnie byłyby większe szanse żeby został katolikiem. Ot, tak na przekór.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jesli nikt mu nei pokarze jak sie modlic.Nie pokaże mu Kosciola to mozemy zapomniec o jego wierze ;)

Nie wierzysz w nawrócenia? :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie wierzysz w nawrócenia? :E

Nawrócenie jest pozniej :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Takie małe wtrącenie do waszej dyskusji.

Wiara tez zalezy od wychowania jesli dziecko jest wychowywane w ateistycznej rodzinie to na 90% samo nie bedzie wierzylo.

Jesli nikt mu nei pokarze jak sie modlic.Nie pokaże mu Kosciola to mozemy zapomniec o jego wierze ;)

Niekoniecznie, no ale zostawiłeś sobie tylną furtkę, pisząc '90%'.

Zauważ, że takie dziecko w miarę dorastania zaczyna się pytać dlaczego rówieśnicy chodzą do miejsca jakim jest kościół (i czym on w ogóle jest), a ono nie? Dlaczego obchodzą jakieś święta związane z narodzeniem i zmartwychwstaniem pana, który to Jezus Chrystus się nazywa, a ono nie?

Ateista/agnostyk - człowiek postrzegany za istotę racjonalnie myślącą, a jednocześnie rodzic, który nie chce narzucać swojego światopoglądu potomkowi, będzie się starał zaznajomić dziecko z większością popularnych religii świata, tak aby w momencie kiedy jego syn/córka dojrzeje, określił(a) samodzielnie, którą religię uważa za słuszną, o ile jakąś w ogóle.

 

Czy chrzest dziecka stoi na drodze przyszłego wolnego wyboru dziecka?

Oczywiście, że nie. Dziwi mnie jednak fakt, że niektórzy zarzucają kościołowi, że przekłamuje w sprawie statystyk osób przynależących do wspólnoty, praktykujących itd., a jednocześnie sami do poprawy tych statystyk się przyczyniają chrzcząc swoje dzieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niekoniecznie, no ale zostawiłeś sobie tylną furtkę, pisząc '90%'.

Zauważ, że takie dziecko w miarę dorastania zaczyna się pytać dlaczego rówieśnicy chodzą do miejsca jakim jest kościół (i czym on w ogóle jest), a ono nie? Dlaczego obchodzą jakieś święta związane z narodzeniem i zmartwychwstaniem pana, który to Jezus Chrystus się nazywa, a ono nie?

Ateista/agnostyk - człowiek postrzegany za istotę racjonalnie myślącą, a jednocześnie rodzic, który nie chce narzucać swojego światopoglądu potomkowi, będzie się starał zaznajomić dziecko z większością popularnych religii świata, tak aby w momencie kiedy jego syn/córka dojrzeje, określił(a) samodzielnie, którą religię uważają za słuszną, o ile jakąś w ogóle.

Takie teorie pozostaną teoriami ;)

Ja stwierdzam fakty.Prawda moze to 90% to bardziej moje przypuszczenia ale mysle, ze sa trafne.

I jesli mowisz ze niekoniecznie to pewnie chodzi ci o o t 10/20%

Mysle, ze to w jakiej urodzinie sie urodziles ma bardzo duza wage jesli chodzi o wiare i nie tylko.

Jesli rodzice nei chodza do Kosciola to dziecko w wieku 5lat tez nie bedzie chodzilo bo niby z kim?

A jesli sie nie nauczy chodzic od młodosci no to w przyszlosci juz sie mu bedzie ciezko nauczyc ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja to wszystko rozumiem i patrząc przez pryzmat tego faktu myślę, że ateista/agnostyk powinien jednoznacznie odpowiedzieć na moje poprzednie pytanie: "Nie. Nie ochrzczę swoje dziecka, bo chcę mu dać wolny wybór, nie prowadzić żadnej indoktrynacji od małego i pozwolić na świadomy wybór ścieżki życiowej". 

Nie. Nie ochrzczę swoje dziecka, bo chcę mu dać wolny wybór, nie prowadzić żadnej indoktrynacji od małego i pozwolić na świadomy wybór ścieżki życiowej. :) Are you happy now?  ;)

Z tym, że wszystko się komplikuje, jak człowiek pozostaje w związku z kochającą kobietą i nie chce być skazanym na wieczne potępienie od strony jej teściów i dalszej rodziny. Bo reakcja zazwyczaj jest następująca: "jak to nieochrzczone dziecko?! Przecież to skandal jest! Co ludzie powiedzą?!"

Opinie teściów o wychowaniu mojego dziecka nie będą mnie obchodzić. Przynajmniej w kwestii religii. Jak będę chciał o opinię, to poproszę. Jedyną osobą, która będzie mogła mnie przekonać do ochrzczenia mojego dziecka, będzie jego matka. Właściwie to jeśli będzie chciała, to nie będę miał nic przeciwko. Tylko oznajmię, że z mojej strony dziecko nauczania katolickiego nie zazna i będzie wiedziało, że tatuś ma inne poglądy na świat. Oczywiście, jeśli dziecko samo będzie chciało się ochrzcić, to też będzie OK.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Znowu sobie pozwolę się nie zgodzić.

Owszem sama Bianka miała raczej niski poziom wiedzy (bazowała na wyuczonych formułkach) tyle, że miała to nieżle opanowane i próba merytorycznej dyskusji z nią wymagała nie tak znowu małego poziomu wiedzy.

Nie, no zgoda z dalszą częścią (którą dla wygody wykasowalam) ale sama Bianka stanowiła rozpaczliwy przyklad fanatyzmu i zaślepienia nie tylko religijnego.

 

Chodzi mi o stosunki rodzinne na linii ja ------- super mega idealni katolicy (rodzice, dziadkowie itd), oczywiście jeśli Twoja wiara jest powodem różnych nie miłych sytuacji. ;)

Nie musisz dawać na tacę. :P

Nie pomaga. Wierz mi. Przez parę lat próbowałam grzecznie "w imię rodziny". Ręce opadają. A może to tacy katolicy byli...

 

a jak traktują niwierzący odwiedzanie grobów zmarłych z rodziny 1 listopada czy kiedykolwiek indziej ?

Ja mam do rodziców żal, bardzo zapiekły. Staram się odwiedzać grób, ale nie czuję do tego specjalnego pociągu.

 

Skoro już został podjęty taki wątek to mam następujące pytanie do ateistów/agnostyków pozostających w związkach z osobami wierzącymi i ściśle powiązanymi z KK.

Rozumiem, że można pójść na ustępstwo i zgodzić się na ślub kościelny, bo to w sumie dla Was i tak bez znaczenia, ale czy ochrzciliście/ochrzcicie swoje dzieci? Przypuszczam, że byłaby silna presja od strony rodziny żony, a sprawa ta na pewno nie jest Wam już obojętna tak jak sam ślub kościelny.

I powtórzę się tu - to rzadko wychodzi. Chyba, że rodzinie i żonie wystarczy gest. Wtedy ok, ale już napisałam, że to hipokryzja i wtedy moje całe zaufanie do człowieka byłoby nadszarpnięte.

 

W imię tolerancji, tak.

W końcu to będzie życie tego dziecka, które kiedyś będzie mogło dokonywać świadomych wyborów i być może zdecyduje, że chce być katolikiem. Zwyczajnie dużo łatwiej i mniej sensacyjnie jest zrezygnować z komunii, bierzmowania niż być chrzczonym w wieku lat kilku czy kilkunastu. Więc tylko po to żeby temu dziecku nie utrudniać czy nie zamykać przyszłych wyborów, których powinno dokonać samo.

Cały problem w tym, że dziecko w wieku komunijnym jest pod ogromną presją otoczenia, jeszcze nie ma wlasnej woli i to dość silnej, aby postawić się i bronić swoich poglądów. Poza tym sama ceremonia jest atrakcyjna. A wybory? Mój ulubiony aktor ochrzcił się w wieku 55 lat. Naszło go. No i dobrze, bardziej jest dla mnie katolikiem niż 90% katolickiej Polski.

 

Takie małe wtrącenie do waszej dyskusji.

Wiara tez zalezy od wychowania jesli dziecko jest wychowywane w ateistycznej rodzinie to na 90% samo nie bedzie wierzylo.

Jesli nikt mu nei pokarze jak sie modlic.Nie pokaże mu Kosciola to mozemy zapomniec o jego wierze ;)

Mylisz się. Moje dziecko zawsze miało wybór, nigdy się ze swoim agnostycyzmem nie wchrzaniałam w jego edukację religijną. Miał Kościół pokazany jak na dłoni, chodził na oazy, na msze, wszystko robił co chciał robić. Sam zrezygnował i podał całkiem niegłupie powody.

 

Ktoś z katolików mi powie, jakie znaczenie ma sakrament przyjęty przez osobę niewierzącą "dla świętego spokoju"? Przed Bogiem? Ciekawa jestem, czy spowiedź z poczuciem, że mówię drugiemu człowiekowi cokolwiek po to, aby odwalić formalność (o czym został uczciwie poinformowany), jest lepsza niż zachowanie wlasnej twarzy? No to katolicy, mamy małą lekcję uczciwości...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Nie. Nie ochrzczę swoje dziecka, bo chcę mu dać wolny wybór, nie prowadzić żadnej indoktrynacji od małego i pozwolić na świadomy wybór ścieżki życiowej. :)Are you happy now?  ;)

Wiesz, moja wypowiedź nie miała na celu sprowokowania ateistów/agnostyków do tego typu odpowiedzi. Raczej zachęcić do rzeczowej dyskusji. Gwoli ścisłości, też jestem ateistą.

 

Opinie teściów o wychowaniu mojego dziecka nie będą mnie obchodzić. Przynajmniej w kwestii religii. Jak będę chciał o opinię, to poproszę. Jedyną osobą, która będzie mogła mnie przekonać do ochrzczenia mojego dziecka, będzie jego matka. Właściwie to jeśli będzie chciała, to nie będę miał nic przeciwko. Tylko oznajmię, że z mojej strony dziecko nauczania katolickiego nie zazna i będzie wiedziało, że tatuś ma inne poglądy na świat. Oczywiście, jeśli dziecko samo będzie chciało się ochrzcić, to też będzie OK.

Rozumiem. A w sytuacji, kiedy Twoja żona stwierdzi, że chce wychować potomka w duchu chrześcijańskim zgodnie z wszelkimi zasadami KK też nie będziesz miał nic na przeciw?

 

I powtórzę się tu - to rzadko wychodzi. Chyba, że rodzinie i żonie wystarczy gest. Wtedy ok, ale już napisałam, że to hipokryzja i wtedy moje całe zaufanie do człowieka byłoby nadszarpnięte.

Czyli co, zdobyć się na gest i nie ufać, odmówić udziału w tej ceremonii i być skazanym na potępienie, a może od razu szukać sobie partnera ateisty/agnostyka i mieć spokój? Z tym, że ile można czekać w przypadku tego ostatniego? A Ty jakbyś zrobiła będąc facetem?

 

Mój ulubiony aktor ochrzcił się w wieku 55 lat. Naszło go. No i dobrze, bardziej jest dla mnie katolikiem niż 90% katolickiej Polski.

Szacunek dla tego Pana.

 

Ktoś z katolików mi powie, jakie znaczenie ma sakrament przyjęty przez osobę niewierzącą "dla świętego spokoju"? Przed Bogiem? Ciekawa jestem, czy spowiedź z poczuciem, że mówię drugiemu człowiekowi cokolwiek po to, aby odwalić formalność (o czym został uczciwie poinformowany), jest lepsza niż zachowanie wlasnej twarzy? No to katolicy, mamy małą lekcję uczciwości...

Też mnie ciekawość zżera.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dziwi mnie jednak fakt, że niektórzy zarzucają kościołowi, że przekłamuje w sprawie statystyk osób przynależących do wspólnoty, praktykujących itd., a jednocześnie sami do poprawy tych statystyk się przyczyniają chrzcząc swoje dzieci.

Bo KK pokazuje statystyki jakie jemu najbardziej odpowiadają co skutkuje pajacami bredzącymi o demokratycznej większości. Gdyby kryterium było np. wpuszczanie księdza po kolędzie albo samodzielne określenie się dorosłej osoby to już by to nie było te ponad 90% a liczba bardziej zbliżona do rzeczywistości. A gdyby za kryterium przyjąć chodzenie do kościoła to pewnie w ogóle by wyszło, że katolicy to mniejszość.

A rodzicom raczej nie chodzi o statystyki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mylisz się. Moje dziecko zawsze miało wybór, nigdy się ze swoim agnostycyzmem nie wchrzaniałam w jego edukację religijną. Miał Kościół pokazany jak na dłoni, chodził na oazy, na msze, wszystko robił co chciał robić. Sam zrezygnował i podał całkiem niegłupie powody.

No, ale czy ja mowie ze zawsze tak jest?;)

Zdarza sie , ze ktos nie chce wierzyc poprostu jego sprawa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wiesz, moja wypowiedź nie miała na celu sprowokowania ateistów/agnostyków do tego typu odpowiedzi. Raczej zachęcić do rzeczowej dyskusji. Gwoli ścisłości, też jestem ateistą.

Ale ja dokładnie tak myślę!  :D

Rozumiem. A w sytuacji, kiedy Twoja żona stwierdzi, że chce wychować potomka w duchu chrześcijańskim zgodnie z wszelkimi zasadami KK też nie będziesz miał nic na przeciw?

No to jej pozwolę. Tylko tak jak napisałem - sam nie przyłożę do tego ręki (chyba że dziecko spyta mnie o zdanie w jakiejś kwestii religijnej - na ile będę kompetentny, to odpowiem, ale to w sumie inna sprawa). Dopóki, to wychowywanie nie będzie obejmowało udawania, że tatuś też jest katolikiem, bo inaczej nie wolno, to OK.

 

Mam wrażenie, że napisałem swój poprzedni post jakoś tak niewyraźnie  :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pewnie byłyby większe szanse żeby został katolikiem. Ot, tak na przekór.

Nie byłbym taki pewny.

 

O tak czerpie dzika satysfkacje z robienia na zlosc wszystkim (nawet jesli ma mi to zaszkodzic ;/), ale wiare w paranormalne sily to za wiele dla mnie ;e.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No to jej pozwolę. Tylko tak jak napisałem - sam nie przyłożę do tego ręki (chyba że dziecko spyta mnie o zdanie w jakiejś kwestii religijnej - na ile będę kompetentny, to odpowiem, ale to w sumie inna sprawa). Dopóki, to wychowywanie nie będzie obejmowało udawania, że tatuś też jest katolikiem, bo inaczej nie wolno, to OK.

U mnie było dokładnie tak - kiedy dziecko spytało, czemu mama nie chodzi do kościoła, odpowiedziałam wprost "bo ja nie czuję potrzeby, to jest tylko i wyłącznie moja decyzja, kiedy będziesz starszy też będziesz takie i inne decyzje podejmował". Mogę podyskutować, mogę pofilozofować, ale nie zamierzam udawać, że mnie obrządek katolicki obchodzi.

 

Moja wizja kolacji wigilijnej? - kieliszek wina, troszkę przekąsek i po prostu miło spędzony wieczór.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ale ja dokładnie tak myślę!  :D

Ciesze się. :)

 

No to jej pozwolę. Tylko tak jak napisałem - sam nie przyłożę do tego ręki (chyba że dziecko spyta mnie o zdanie w jakiejś kwestii religijnej - na ile będę kompetentny, to odpowiem, ale to w sumie inna sprawa). Dopóki, to wychowywanie nie będzie obejmowało udawania, że tatuś też jest katolikiem, bo inaczej nie wolno, to OK.

I nie będzie Cie gdzieś tam w środku mierzić, że pomimo swojej postawy życiowej i nie utożsamiania się z KK, żona pod Twoimi skrzydłami indoktrynuje pierworodnego, tak jak to kiedyś Tobie zrobiono?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak sobie wybiórczo odpowiem ( Gadam prawie jak ronie :E )

 

Znajdź drugi taki temat spośród całej masy tematów o religii. Dla mnie część ateistów to krzyżowcy.

PS No dobra, ja raz założyłem.

Krzyżowcy? Możesz to rozwinąć?

 

a jak traktują niwierzący odwiedzanie grobów zmarłych z rodziny 1 listopada czy kiedykolwiek indziej ?

Czczą szczątki zmarłych, a że rodzina idzie to też się zabiorą.

Tudzież idą z rodziną żeby im się nic nie stało, albo żeby babcia nie musiała nieść 2kg świeczek czy kwiatów bo ojciec sam się nie zabierze ;)

 

Ot tradycja :)

Nie rozumiem ludzi ktorzy nie lubią świąt ;)

No coz.

Jesli chodzi o ateistow tez uwazam ze jak kazdy robia to co lubią.Nie ktore argumenty typu obchodze bo rodzina obchodzi sa bezsensu.Znam kilku takich kozaczkow ale jak pprzyjda swieta to sie cieszą jak dzieci :)

Juz zycze wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT :)

Uwierz że w niektórych rodzinach siadasz przy tym stole żeby nie mieć suszenia łba przez następne miesiące.

Czasem jest ta że to jedyne spotkanie rodzinne i też się siada.

Poza tym wtedy na polskim stole jest darmowa wódka ! :lol2: hej hej studenci :gitarzysta:

 

 

 

 

A tak na marginesie co PCL w tym raku taki ateistyczny że jeszcze mikołajkowych dzepettów nie ma :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I nie będzie Cie gdzieś tam w środku mierzić, że pomimo swojej postawy życiowej i nie utożsamiania się z KK, żona pod Twoimi skrzydłami indoktrynuje pierworodnego, tak jak to kiedyś Tobie zrobiono?

Wiesz, jeśli przybierze radiomaryjny styl (nieprawdopodobne abym związał się z taką kobietą), albo będę widział, że robi to wyraźnie wbrew dziecku, to będę prawem ojca interweniował. Ale taki zwykły katolicyzm nie jest przecież czymś złym, więc z założenia nie będzie mnie nigdzie mierzić  ;) Jak dziecko dojrzeje, to już w pełni świadomie podejmie decyzje czy przy religii zostać czy nie. Mnie wystarczy świadomść, że dziecko będzie wiedzieć, że można inaczej. Jak będzie chciało się czegoś więcej na ten temat dowiedzieć, to będę do dyspozycji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...