Skocz do zawartości
Bono[UG]

Rower jest wielce OK

Rekomendowane odpowiedzi

25 minut temu, jagular napisał:

Kwestia wytrwałości i przyciśnięcia - jazda na lekko buduje wprawdzie jakąś tam wydolność, ale raczej niezbyt siłę.

Zgadza się. To że rocznie przekraczam 7000km nie przekłada się na jakieś super średnie. Po prostu większość robię w mieście i o ile z górki do pracy zdarzało mi się licznikowo zrobić średnią 25km/h (zazwyczaj 21-22), tak powrót jest zdecydowanie wolniejszy i bez spiny, więc wypadkowa wychodzi 18-19km/h. Czasem jak mam więcej płaskiego, to przekroczę 20km/h.
Po lesie też zazwyczaj bez spiny na prędkość i osiągi. Jadę swoim tempem jakie akurat mi pasuje, nie ścigam się z cyferkami i nie robię treningów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najciekawiej wyglądają  materiał ramy, hamulce i rozmiar koła w góralach.
Przy ramach w zasadzie nie ma zaskoczenia
Hamulce na obręcz definitywnie umarły, z sentymentem ale bez żalu.
Trend w kołach mtb trochę mnie zaskoczył, wygląda jakby 27,5" jednak się nie przyjęło i 29" będzie standardem nawet w DH.

Edytowane przez Bono[UG]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.07.2020 o 14:56, Bono[UG] napisał:

Zgadza się. To że rocznie przekraczam 7000km nie przekłada się na jakieś super średnie. Po prostu większość robię w mieście i o ile z górki do pracy zdarzało mi się licznikowo zrobić średnią 25km/h (zazwyczaj 21-22), tak powrót jest zdecydowanie wolniejszy i bez spiny, więc wypadkowa wychodzi 18-19km/h. Czasem jak mam więcej płaskiego, to przekroczę 20km/h.
 

Ja już darowałem sobie jeżdżenie bez spiny, bo zwyczajnie tak nie potrafię. ;) Ostatnia dłuższa trasa, 123km, będzie na spokojnie (przysięgam!) - średnia 27.2. :E Po powrocie nie wiedziałem co ze sobą zrobić, nogi w ogóle nie bolały, bo wzniesień niewiele, ale czułem się mega skasowany. Godzinę potrzebowałem do względnego ogarnięcia się. Inna sprawa, że teren sprzyjał dobremu kręceniu, mogłem jednak się tak nie żyłować. Kwestia indywidualna, taka jazda sprawia mi najwięcej frajdy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Vulc napisał:

Ja już darowałem sobie jeżdżenie bez spiny, bo zwyczajnie tak nie potrafię. ;) Ostatnia dłuższa trasa, 123km, będzie na spokojnie (przysięgam!) - średnia 27.2. :E Po powrocie nie wiedziałem co ze sobą zrobić, nogi w ogóle nie bolały, bo wzniesień niewiele, ale czułem się mega skasowany. Godzinę potrzebowałem do względnego ogarnięcia się. Inna sprawa, że teren sprzyjał dobremu kręceniu, mogłem jednak się tak nie żyłować. Kwestia indywidualna, taka jazda sprawia mi najwięcej frajdy.

Mam tak samo, nie umiem jeździć powoli nawet jak planuję. 

Swoją drogą, w tym roku widzę wyraźną różnicę na plus względem poprzedniego sezonu, jeśli chodzi o power na rowerze. W tamtym roku 100km było wyprawą, po której bolała łeb, a na drugi dzień czułem jakieś ogólne zmęczenie, w tym roku takie trasy jakoś nie robią większego wrażenia. Widzę większe postępy między ubiegłorocznym sezonem i aktualnym, niż między tym sprzed 2 lat do poprzedniego.

A jak już się chwalimy cyferkami - ostatni mój wyczyn to 100km i 1km przewyższeń ze średnią 30km/h. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Wodzu napisał:

A jak już się chwalimy cyferkami - ostatni mój wyczyn to 100km i 1km przewyższeń ze średnią 30km/h. 

To już jest konkret wynik, poza moim zasięgiem. 1km przewyższeń na takiej trasie max 24 średnia, więcej nie wycisnę. Teraz już całkiem nie mam wzniesień w okolicy, więc lepiej nie będzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie również to poza zasięgiem, chociaż wszystko zależy oczywiście też od jakości dróg, ilości świateł/skrzyżowań, gradientów nawet i czasami krótkich, ale stromych przejazdów itp czynników.

Jeżeli chodzi o przewyższenia, to w tamtym tygodniu chyba zrobiłem mój rekord - ponad 3700m. Wliczył się w to jednak akt samookaleczenia w postaci wjazdu na wirtualny Mont Ventoux podczas Zwiftowego eventu powiązanego z wirtualnym Tour de France.
No, można powiedzieć, że najprawdopodobniej dla większości tych, którzy się na to zdecydowali, będzie to pierwszy i ostatni raz z własnej woli :D No, może kiedyś jeszcze się spróbuję, jak będę miał chęć na redukcję samooceny :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie do wiary, myślałem że to żadne halo ten mój prywatny sukces. :E 

Więcej niż 1500m podczas jednego wypadu nigdy nie zaliczyłem, jakoś ostrożnie podchodzę do dużych przewyższeń. Problemem jest też to, że nie umiem dystrybuować siły na całą trasę i za wcześnie się zarzynam. Dobrym wyjściem są wyjazdy w grupie z mniej wyjeżdżonymi znajomymi - dla mnie dobry spowalniacz. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem już 1.5k przewyższeń na raz, zdecydowanie nie polecam. Jak wyżej, dużo zależy od profilu trasy czy dyspozycji dnia. Z prawidłową dystrybucją siły też mam problemy, po prostu cisnę z nadzieją, że uda mi się wrócić do domu. :E

9 godzin temu, jagular napisał:

Jeżeli chodzi o przewyższenia, to w tamtym tygodniu chyba zrobiłem mój rekord - ponad 3700m. Wliczył się w to jednak akt samookaleczenia w postaci wjazdu na wirtualny Mont Ventoux podczas Zwiftowego eventu powiązanego z wirtualnym Tour de France.
No, można powiedzieć, że najprawdopodobniej dla większości tych, którzy się na to zdecydowali, będzie to pierwszy i ostatni raz z własnej woli :D No, może kiedyś jeszcze się spróbuję, jak będę miał chęć na redukcję samooceny :D

Uuu, grubo. 👌 U mnie niestety zakup trenażera przeskoczył na kolejny rok, remont pochłąnął - jak zwykle - więcej niż było zaplanowane.

Edytowane przez Vulc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Vulc napisał:

Miałem już 1.5k przewyższeń na raz, zdecydowanie nie polecam. Jak wyżej, dużo zależy od profilu trasy czy dyspozycji dnia. Z prawidłową dystrybucją siły też mam problemy, po prostu cisnę z nadzieją, że uda mi się wrócić do domu.

W sensie jeden podjazd czy na jednym wypadzie?

Jasne, wynik zależy od wielu czynników i jazdę dla cyferek najlepiej odnosić tylko do siebie. Mnie dla przykładu z 83kg wagi daleko do sylwetki modelowego szosowca. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Vulc napisał:

Ja już darowałem sobie jeżdżenie bez spiny, bo zwyczajnie tak nie potrafię.

Sprzedaj szosę, kup fulla, przy obecnych szerokościach kierownicy jedziesz w pozycji na żagiel, nie da się szybko ;)

Po mieście też nie potrafię wolno, choć mam już mniejsze ciśnienie niż kilka lat temu. W terenie też mi się nie chce zarzynać.
Po części pewnie wina wagi rowerów, mieszczuch to 18-19kg, full 15+. Gdybym miał lekką maszynę do ścigania, to pewnie też bym mocniej cisnął. Ostatnio trochę odkurzyłem starego górala i w porównaniu do fulla to się niesamowicie zbiera, a waga prawie taka sama (+/- pół kilo lżejszy).

Odnośnie przewyższeń, to wątpię w 1,5k na jeden podjazd. U nas na pewno nie ma gdzie.
Ja mam rekordowo przekroczone 2k na 60 czy 70km (nie pamiętam, nie chce mi się odgrzebywać). Ale to w górach, więc nawet jak pojechałem odpoczynkowo, to przekroczyłem 1000m. Ale nawet na moim "płaskim" Pomorzu jak się po lesie pośmiga, to nie ma problemu nabić 600m, jak się bardziej postara, to i 1k pęknie.
Tyle, że to wszystko jazda w terenie, na szosie będzie trudniej, chyba żeby w Alpy pojechać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie 'ciśnięcie' kończy się na okolicach ~60km (w zależności od pogody i trasy oczywiście). Setki na pewno bym nie zrobił jadąc "na średnią", chyba że szukałbym jakiejś łatwej trasy.

83kg? Phi, ja mam więcej, nie wiem ile (chyba z 86 będzie), bo waga się zapsuła i nie było jakoś inspiracji kupić następną :E

Na fullu też da się jeździć szybko. Paczajmy na taką chociażby Jolandę Neff :P :E 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Supercaliber to prawie jak sztywniak ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gnie się? Gnie! 60mm! Więc jaki sztywniak :P:P 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ktoś ma kopyto i masę, to karbon szosa też się ugnie :terefere:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak się ugnie 6cm, to tak jakoś jednorazowo :P
Jola ma nogę (chyba bezproblemowe chwilowe kilkanaście W/kg), ale wagi to niezbyt :P

Reasumując: da się, nie masz wymówki! :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heh, wydało się, że jestem kanapowiec. Szerokie siodło, szeroka kierownica, rozsiadam się rozłożyście i sunę po deptakach :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mówisz, że szerokie siodło? Coś taaaakiegooo????
3_max.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie aż tak ale to dobry kierunek i chyba już wiem czego szukać :thumb:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są jeszcze takie z tęczowymi wstążkami hłe hłe hłe :P

Dzisiaj sobie zrobiłem w Zwifcie kolejny etap wirtualnego TdF: praktycznie płaskie 6 kółek po paryskim Champs-Élysées. Chciałem na spokojnie, więc wybrałem najniższą grupę wydajnościową, która powinna trzymać coś pomiędzy 1 a 2.5W/kg. I co? I tu wychodzi "ściganie" w Zwifcie: jak to zazwyczaj, peleton się podzielił na grupki, przez pierwsze parędziesiąt minut siedziałem w drugiej od przodu, gdzie lżejsi cisnęli chyba ~3w/kg (ja okolice 2.7-2.8w/kg). Pierwsza grupka ostro poszła do przodu, tam było pewnie z 3.5-4.5w/kg. Nawet nie wiem, jakie szaleństwa odchodzą w wyższych kategoriach. Tyle z realiów zwiftowych. Mistrzów świata tam na wagony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bono / Vulc, Jeździcie z pulsometrami? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1km na samych podjazdach co trudno mi sobie wyobrazić. Przeglądałem teraz swoje trasy na Stravie, to najwięcej miałem 150m przy 30km. Dłuższe, mniej strome podjazdy często kończą się u mnie w taki sposób że jadę powolutku na prawie najmniejszym przełożeniu i nadal ledwo mam siłę pedałować. Komicznie wygląda jak ktoś obok mija mnie z 3 razy większą prędkością pod górkę. :E Pewnie robię bardzo dużo błędów.

Właśnie wróciłem z dłuższej niż zwykle wycieczki, 25km. Okazało się że 3/4 melona i truskawki ze śmietaną to jednak nie jest najlepszy pomysł na uzupełnienie energii na taki dystans. Jak jechałem od domu, to jazda była szybka i lekka, ale jak już wracałem to myślałem że nie dojadę. Nagle zaczęło mnie ssać w brzuchu z głodu, a uzupełnienie płynów domowym izotonikiem niezbyt pomogło. Na szczęście jakoś dojechałem. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Wodzu napisał:

W sensie jeden podjazd czy na jednym wypadzie?

Jasne, wynik zależy od wielu czynników i jazdę dla cyferek najlepiej odnosić tylko do siebie. Mnie dla przykładu z 83kg wagi daleko do sylwetki modelowego szosowca. :E

Na jednym wypadzie oczywiście, jeden podjazd to nawet nie wiem czy można taki w Polsce znaleźć. No i myliłem się, mam na koncie 2000 metrów, trasa przez przełęcze w Górach Sowich, celem była Srebrna Góra. Jeszcze na crossie.

11 godzin temu, Bono[UG] napisał:

Sprzedaj szosę, kup fulla, przy obecnych szerokościach kierownicy jedziesz w pozycji na żagiel, nie da się szybko ;)

Szosy z pewnością nie sprzedam. ;) Zresztą już teraz - przy moim wzroście i wielkości ramy - jeżdżę w pozycji na żagiel. :E Zakup roweru w teren jak najbardziej wchodzi za to w grę, choć będzie to raczej hardtail.

4 godziny temu, wallec napisał:

Bono / Vulc, Jeździcie z pulsometrami? 

Używam czasami pulsometru w zegarku, pulsometr na klatkę piersiową jest na liście zakupów.

13 minut temu, Isharoth napisał:

1km na samych podjazdach co trudno mi sobie wyobrazić. Przeglądałem teraz swoje trasy na Stravie, to najwięcej miałem 150m przy 30km. Dłuższe, mniej strome podjazdy często kończą się u mnie w taki sposób że jadę powolutku na prawie najmniejszym przełożeniu i nadal ledwo mam siłę pedałować.

Nie ma się co czarować, jesteś kompletnie bez formy. :E Rozwiązanie tylko jedno, trzepać kilometry. Będzie wyłącznie lepiej.

 

Edytowane przez Vulc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Vulc napisał:

Na jednym wypadzie oczywiście, jeden podjazd to nawet nie wiem czy można taki w Polsce znaleźć. No i myliłem się, mam na koncie 2000 metrów, trasa przez przełęcze w Górach Sowich, celem była Srebrna Góra. Jeszcze na crossie.

2000m to już konkretne przewyższenie. Od roku nastawiam się na wypad na Pradziada i na 100km wyszłoby 2km w górę, ale obawiam się, że nie podołam tak, jakbym chciał. W sensie, za mocno pojadę na początku i ostatnie 30-40km to będzie człapanie. :P

Z innej beczki - w jakich okularach jeździcie? Jakieś droższe okleje czy coś innego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to jak zaczniesz jeździć z pulsometrem i zrozumiesz organizm to dopiero wtedy będziesz miał taką kontrolę nad jazdą by wiedzieć czy aktualnie ciśniesz pod górke, czy odpoczywasz i nawet pozwolisz sobie na kilka sprintów na powrocie do domu nie będąc przy tym wrakiem człowieka po zejściu z roweru ;)
Wiele osób tak robi np. op powyżej, że idą na rower na 25-30km i nieświadomie dają z siebie wszystko przez tą godzinę puls 170-190 i za każdym razem zgon.

Przy takiej kondycji więcej da 3-5 miesięcy jazdy w pulsie 120-140 bez napinki ale na objętość np 2h a nie na czas, dstans i średnią ;) 

Wpadajcie do Bielska, 2000m up zrobicie na pętli 40km szosa/mtb :E

Edytowane przez wallec

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...