Skocz do zawartości
Bono[UG]

Rower jest wielce OK

Rekomendowane odpowiedzi

Za dużo teoretyzowania. Niepotrzebnego. Określ budżet i kup najlepszy dostępny i polecany model. W praktyce wyjdzie, czy Ci pasuje czy nie. Nie wszystko wyliczysz i wydedukujesz. Nie ma szans, żebyś dokonał zakupu idealnego i nie narzekał na choćby jedną rzecz, która Ci nie odpowiada.

Witamy w życiu. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Hmm, widać że kolega dopiero wchodzi w świat techniki rowerowej :P

Przyznam się, że nie przeczytałem całości "artykułu". Przyznam się, że nie widzę sensu, bo wygląda na podporządkowany jednemu celowi: zbudowania idei pt. "łał, jakie drogie" i jest napisany przez jakiegoś laika.

A więc po kolei:
- tak, są na rynku drogie pedały.
- są drogie, bo mają czujniki mocy. Wersja tańsza ma jeden czujnik (czyli pomiar jednej nogi, lewej, x2), wersja droższa ma 2 czujniki.
- nie trzeba wydawać 5000zł. Wersja z 2-ma czujnikami kosztuje chyba około 4100zł. Upgrade (także cenowy) dotyczy chyba tylko sytuacji, kiedy chcemy zmienić korpus pedałów na przyjmujący bloki np. Shimano
- te pedały są w stanie mierzyć nie tylko moc, ale także inne parametry (kąt oparcia buta, zakres "ciągu" nogi, itd)
- Garmin jest droższy od rozwiązania Favero, które w rozwiązaniu (również) pomiaru obustronnego, kosztuje około 3000zł

Ogólnie, pomiar mocy można mieć za 'stosunkowo' tanio. Jedną z 'tanich' opcji dwustronnych to właśnie Favero Assioma Duo. Część zaawansowanych rowerów szosowych jest już sprzedawana seryjnie wyposażona w pomiar mocy w np. korbie, lub pająku przedniej zębatki.
Pomiar mocy jednostronny (jak wyżej: mierzy moc lewej i mnoży to x2) jest jeszcze tańszy (jakieś 1X00zł). Jeden z tubylców ma coś takiego w swoim rowerze, rozwiązanie mierzące moc czujnikiem w ramieniu korby.

PS.
Acha, tak a propos "w cenie roweru": zależy jakiego. Nie wiem jak w świecie mtb, ale można założyć (tj. ja tak zakładam :P ), że dolna granica ceny zaawansowanego roweru szosowego to 10000-12000zł. Dolna.
Nie przeszkadza to niektórym producentom sprzedawać najniższych modeli danej linii za 25000zł. Tyle kosztują najtańsze Tarmace SL7 i Aethosy od Specialized.

Edytowane przez jagular

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 27.07.2021 o 12:30, Trepcia napisał:

Kupi sie jakas w miare dobra szose do jazdy rekreacyjnej (rocznie mniej niz 1000km) za 3-4k zl?

Zmiany opony terenowej na drugą oponę terenową to sobie daruj, bo to bez sensu. Biorąc pod uwagę, że obecna jest trochę prześlizgana to się okaże, że na nowej są większe opory.

Teraz są dostępne Tribany RC 500, trochę podstawowych modeli do 4 tys. kupisz, ale to będą rowery na Clarisie i Sorze. Jeśli baranek nie musi być obowiązkowo spojrzałbym na rowery fitnes, to są też lekkie sztywne rowery. Rowery crossowe jak masz już mtb, średnio mają sens, ale do dalekiej turystyki po różnych nawierzchniach się nadają. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, jagular napisał:

Hmm, widać że kolega dopiero wchodzi w świat techniki rowerowej :P

Raczej wracam, po 15 latach ;-) I powiem tak - opad szczeki mam przy niektorych rozwiazaniach.

Edytowane przez Trepcia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, w ciągu kilkunastu lat (od powiedzmy 2005) to niektóre gadżety/rozwiązania rzeczywiście się pojawiły, ale chyba większość to dalej ewolucja tego co było już wcześniej, tylko teraz jest lżejsze/sztywniejsze/bardziej miękkie/dające więcej danych/bardziej aerodynamiczne/itd. No i każdy Zdzisław z gotówką może to kupić. No chyba że koronawirus, to nie może :E

Jak się sięgnie do lat '80-'90 przykładowo, to już jednak widać sporą różnicę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 lat temu nie bylo elektroniki w rowerach, tylko ta co znajdowala sie w licznikach :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na szosach się nie rozeznaję, więc ciężko mi powiedzieć co nowego wymyślili przez te kilkanaście lat. Klamkomanetki chyba już wtedy były?
W MTB powiedziałbym, że ze dwie rewolucje już były.

Pierwsza, to pojawienie się 29re-ór, to bardzo mocno zamieszało rynkiem i bardzo mocno rozruszało skostniałe geometrie rowerów.
Druga, to pokuszę się o stwierdzenie, że opuszczana sztyca. Pozwala na dużo więcej podczas zjazdów, pociągnęła kolejne zmiany geometrii, a za tym też zmiany stylu jazdy.
Gdzieś pomiędzy jest jeszcze wyścig w liczbie biegów i przejście z 3x do 1x, dominacja hamulców tarczowych, pojawienie się sztywnych osi, rozwój zawieszenia, z niesprzętowych boom na bikepark-i pompowany przez YT i podobne serwisy.
Trzecia to być może elektryki, zobaczymy jak to się rozwinie.

Trochę się przez ten czas podziało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klamkomanetki byly ale nie chcialem tego, wolalem klasyczne Shimano DX. Pamietam jak jeszcze pojawialy sie Hollowtechy w przednich korbach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Elektronika (elektryka)*, karbuny, pierwsze generacje łareło - to wszystko już było w szosie te kilkanaście lat temu. Co najwyżej na poziomie cenowym omajgad.

*obecne Shimano di2 to chyba 3cia generacja. Najpierw było z baterią zewnętrzną, potem już w sztycy ale z charakterystycznym elementem sterującym pod mostkiem, a teraz wszystko schowane. U SRAMa obecna generacja to chyba albo druga, albo też już trzecia (o SRAMie piszę bo dalej to jedynu producent bezprzewodowych zmieniaczek).

Zaś przed Shimano była np. próba elektrycznych przerzutników...Mavica :)

Ja za to niezbyt się znam na mtb, ale chyba oprócz rozmiaru kół, na który trend się też rozpoczął dawno (zdaje się, że Gary Fisher jako pierwszy wypromował mtb z "dużymi" kołami), sama geometria obecnie wygląda ogólnie bardzo inaczej. Na oko laika mtb teraz mają dosyć długą górną rurę, płaskie kąty główki, mikromostki, solidne skoki zawieszenia (samo to ostro musiało zmienić geometrię). Ale to też była ewolucja?

Za to chyba nowym trendem bym nazwał e-rowery. 

Ostatnio na dosyć stromym podjeździe udało mi się dogonić i wyprzedzić parkę na e-mtb. Nie dość że jechałem na swoim praktycznie tego dnia limicie, to jeszcze ich wyprzedzając musiałem powstrzymać sapanie żeby udać że tak w ogóle to na luzaka ich robię :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Kiedys tak tez robilem, jak wyprzedzalem innych - przy wyprzedzaniu spokojny oddech a pozniej jezor do pedalow u sapanie jak podczas, hmm... bardzo wytezonego wysilku ;-)

W MTB elektronika/elektryka pojawila sie pozniej niz w szosie. Pamietam jeszcze jak pierwsze XTRy wchodzily, to chyba bedzie sezon 2005?

Edytowane przez Trepcia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze XTRy mechaniczne czy di2? Internety twierdzo, że di2 mtb pojawiło się w 2015/2016.

A, di2 szosowe dostępne normalnie to od 2009 (według wiki), czyli nie aż takie stare jak myślałem.

MTB zawsze opóźnione :P:E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, jagular napisał:

Ja za to niezbyt się znam na mtb, ale chyba oprócz rozmiaru kół, na który trend się też rozpoczął dawno (zdaje się, że Gary Fisher jako pierwszy wypromował mtb z "dużymi" kołami), sama geometria obecnie wygląda ogólnie bardzo inaczej. Na oko laika mtb teraz mają dosyć długą górną rurę, płaskie kąty główki, mikromostki, solidne skoki zawieszenia (samo to ostro musiało zmienić geometrię). Ale to też była ewolucja?

Zgadza się, że duże koło startowało wcześniej ale na dobre chwyciło właśnie jakoś w połowie pierwszej dekady.

Jak na samą ewolucję, to zbyt daleko idące zmiany. Zmienił się cały styl jazdy. Np. kiedyś na ostrych zjazdach przesuwało się maksymalnie do tyłu i jechało praktycznie na wyprostowanych ramionach. Obecnie rower zachowuje stabilność bez tak dalekiego wysunięcia i można prowadzić go na ugiętych ramionach, co znacząco poprawia kontrolę nad nim.
Nie zapominaj o szerszych kierownicach. Kiedyś standardem były <600mm, teraz >700mm.

Jeżeli chodzi o skok zawieszenia, to poszło ku średniej.
Kiedyś w zjazdówkach były chyba nawet 300mm. Obecnie poza 200mm chyba praktycznie żaden model zasadniczo nie wychodzi. Z drugiej strony w XC z 80-100mm wskoczyło na 100-120mm.
Trochę tutaj namieszały rozmiary kół, a na pewno zaawansowanie amortyzacji, coraz lepsze tłumiki i możliwości dostrojenia. Z drugiej strony coraz trudniejsze trasy na zawodach, większe wejście w grawitację.

49 minut temu, jagular napisał:

MTB zawsze opóźnione :P:E

A te di pierwszej generacji to jakoś działało, czy jednak tak sobie?
Jakby miało działać zapchane błotem, mokre? Pewnie by się zacinało, kopało przez manetki. Ot delikatna zabawka dla delikatnych chłopców na delikatnych szosówkach :foch:

Tak czy inaczej obecnie jest nadal drogie i nie zawsze chwalone przez użytkowników (kwestia ergonomii, wyczucia czy się kliknęło czy nie, pamiętania o ładowaniu).
Ale nie powiem, elektronicznie sterowane blokady amortyzacji, czy raczej programowanie ustawień w kilku trybach, to by była niezła rzecz. Na podjazdy zwiększone tłumienie kompresji, na zjazdy neutralne tłumienia, a na skoki zwiększone tłumienie powrotu, a wszystko prosto klikając manetką, a nie grzebiąc przy sprzęcie. Jakby do tego dodali odpowiednie czujniki i aktywne zmiany regulacji w zależności od nawierzchni. To by było coś, prawdziwe wejście elektroniki w rowery, a nie XX wieczna technika elektroprzekaźników.
To tak na marginesie, czy zmianę przełożeń można zsynchronizować z czujnikiem mocy, tak żeby nastąpiło przy najmniejszym obciążeniu podczas obrotu korby?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, dla mnie to chyba widać ten styl jazdy na topowych wyścigach - jakoby xc - obecnie to to wygląda bardziej hardkorowo niż dh sprzed wielu lat - tak mi się wydaje, jak oglądam jakieś zdjęcia czy filmiki z np. Jolandą Neff.

To nie ma jeszcze elektronicznie wyzwalanych "presetów" zawieszenia? Wydawało mi się, że widziałem gdzieś o tym info (oczywiście top end sprzęt itd).

Co do ustawień pracy di2. Trochę można spersonalizować. Shimanowskie jest w stanie pracować w kilku trybach: od "najpłynniejsza zmiana biegu" do "jak najszybciej zmień bieg".

Do tego może samo "dorzucać"/korygować biegi pod kadencję: jak zmieniasz przód, to automat może zmienić tył tak, aby zachować tę samą kadencję.

Może pracować "samo", tj. zmieniasz tylko biegi na twardszy lub bardziej miękki, a automat sam dba o obydwie przerzutki. Podobno bardzo dziwne uczucie i ludzie się wystraszają jak im nagle samo z przodu majta i prawie nikt tego nie używa :E

Co do synchronizacji z PM: eee, nie widzę jak i nie widzę po co :P

jak: zbyt duży lag

po co: powiedzmy że od średniej półki w górę zmiana biegów, nawet na pełnym wkurwie, nie przeszkadza zmieniaczkom. Więc czym się przejmować?

A ładowanie? Cóż, coraz trudniej nie zauważyć problemu: masz na Garminie, czy Wahoo info że stan baterii niski, to wiesz że może być problem. Co najwyżej jakieś niezamierzone coś może się wydarzyć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Owszem zawody XCO poszły mocno w stronę ednuro.
Lepszy sprzęt może więcej, z drugiej strony lepsze widowisko. Jak się buduje sztuczną trasę, to trzeba jakoś "popsuć" równe ścieżki. Wybudować rampę łatwiej niż poukładać sensownie kamienie, a tym bardziej korzenie.
Dla mnie w dziwną stronę to poszło, a ponoć i na zawodach o pietruszkę potrafią jakieś hopy, czy dropy dorobić.

Elektroniczne blokady zdaje się, że już są ale o presetach nie słyszałem.
Może na razie za dużo silniczków do wstawienia, bo to w lepszych sprzętach ze 4 na amortyzator wychodzi (tłumienie kompresji szybkie i wolne, tak samo 2x powrotu), minimum 2 od kompresji i tłumienia.

Widać na liczniku, o ile uda się zsynchronizować ;)
Widziałem na jednym z kanałów jak próbował w aplikacji na telefonie podłączyć stan baterii przerzutki, sztycy i czujniki ciśnienia w oponach. Ciągle coś nie chciało się złapać, trzeba było kombinować z właściwą kolejnością dodawania.
Pod tym względem elektryki mogą być lepsze, o ile producenci sprzętu zakładają możliwość podpięcia pod centralne zasilanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z telefonami to może być taki problem - zwłaszcza z androidowymi, które występują w multum konfiguracji i generacji wszystkiego - od OSu do wersji BT.

Nie mam żadnej elektroniki przerzutkowej (ale czaję się na rower z czymś takim), ale chyba jakoś to działa sprawnie, przynajmniej z urządzeniami dedykowanymi? 

SRAM też chyba (?) wyleczył swoje dziecko bezprzewodowe z chorób maleńkości...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 30.07.2021 o 18:53, jagular napisał:

Z telefonami to może być taki problem - zwłaszcza z androidowymi, które występują w multum konfiguracji i generacji wszystkiego - od OSu do wersji BT.

Może być i jest, przy czym winiłbym w takim samym stopniu (jeśli nie większym), producentów urządzeń dedykowanych. Tak poprzedni jak i obecny Garmin Edge od czasu do czasu strzela focha na telefon i nie chce się synchronizować. Łączność z różnymi czujnikami też nie jest zawsze stabilna. Ogólnie wszystko działa ok, ale irytujące momenty zdarzają się częściej niż bym chciał. Trenażer Wahoo to samo, zwłaszcza w przypadku kluczowej łączności z czujnikiem mocy choćby w Zwifcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam tego fuksa, że obecnie wszystkie gadżety raczej mi działają.
Trenażer się łączy (łączył) chyba zawsze, oprócz jednego przypadku, kiedy miałem dropa sygnału na sekundę (zauważyłem to bo wydarzyło się to na sprincie).
Te kilka razy, kiedy łączyłem obecnego Garmina z telefonem (robię to tylko po to, żeby wgrać na garniaka nowe trasy), wszystko poszło ok. Sensory? Wszystko ok.
Ale za to poprzedni Garmin był bardzo grymaśny na połączenia z komputerem i telefonem  - zarówno kablowe, jak i bt.

Miałem przed Garminami zestaw pseudo-smart od Cateye - parowanie tego z telefonem było drogą krzyżową. To był jeden z powodów kupna Garmina :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie elektronika rowerowa, także od wiodących producentów, daleka jest od doskonałości, zwłaszcza w kontekście ceny. Rozważałem przez jakiś czas zakup Karoo 2 od Hammerheada, ale po dogłębnej analizie tego co można znaleźć przede wszystkim na forach, gdzie normalni użytkownicy przedstawiają swoje opinie, darowałem sobie. Oczywiście, te opinie też podlegają selekcji i trzeba je traktować z dystansem, ale można się dowiedzieć o wielu rzeczach, o których recenzje branżowe nie wspominają ani słowem.

Pozostanę przy Garminie 830 i choć sprzęt spisuje się nieźle, zdecydowanie nie jest wart ceny w jakiej się go oferuje. Widać tutaj delikatne zacofanie choćby względem telefonów. Wiadomo, tam rynek jest nieporównywalnie większy, a co za tym idzie - konkurencja, jednak od sprzętu za prawie 1.7k powinno wymagać się trochę więcej. Zwłaszcza że to produkty o mocno ograniczonych możliwościach, przez co dopracowanie strony hardwarowej i softwarowej powinno stać na wyższym poziomie.

Żeby nie być gołosłownym (Edge 830): przeliczanie trasy działa miejscami bardzo wolno, a przeliczanie w locie loteryjnie. Nawigacja po mapie nadal ułomna, mimo poprawy względem poprzednich modeli. Pomiar prędkości bez zewnętrznego czujnika potrafi być mało precyzyjny. Czujnik nachylenia terenu działa z takim opóźnieniem, że można podjazd przejechać zanim złapie poprawne wartości. Czasem tych ostatnich w ogóle nie łapie, pokazując losowe cyferki. Da się z tym żyć, lecz wrażenia obcowania z dopracowanym sprzętem tutaj nie uświadczysz.

Co zrobić, kasę na zapaleńcach robi się od dawna niesamowitą (wiem to również po sobie). Wszelkiej maści komputerki, kaski z kosmicznymi rozwiązaniami, super aerodynamiczne  i turbowygodne ciuchy, obuwie, oświetlenie, pomiary mocy/kadencji/prędkości, elektroniczne napędy, regulowane sztyce, trenażery, więcej i więcej karbonu, oraz nowych materiałów. Celowo nie wspominam o samych rowerach. Nie wszystko warte jest swojej ceny, ale odpowiedni marketing sprawia, że wszystko wydaje się być niezbędnym. W końcu rywalizacja - ze samym sobą i z innymi, jest od zawsze wpisana w ten biznes. Zdrowy rozsądek potrafi temu skutecznie przeciwdziałać, choć i tutaj bywa ciężko. Absolutnie nie oceniam, niech każdy kupuje to co mu się podoba. Nie zmienia to faktu, że sprzedać na tym rynku można naprawdę wszystko.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Vulc napisał:

Co zrobić, kasę na zapaleńcach robi się od dawna niesamowitą (wiem to również po sobie). Wszelkiej maści komputerki, kaski z kosmicznymi rozwiązaniami, super aerodynamiczne  i turbowygodne ciuchy, obuwie, oświetlenie, pomiary mocy/kadencji/prędkości, elektroniczne napędy, regulowane sztyce, trenażery, więcej i więcej karbonu, oraz nowych materiałów. Celowo nie wspominam o samych rowerach. Nie wszystko warte jest swojej ceny, ale odpowiedni marketing sprawia, że wszystko wydaje się być niezbędnym. W końcu rywalizacja - ze samym sobą i z innymi, jest od zawsze wpisana w ten biznes. Zdrowy rozsądek potrafi temu skutecznie przeciwdziałać, choć i tutaj bywa ciężko. Absolutnie nie oceniam, niech każdy kupuje to co mu się podoba. Nie zmienia to faktu, że sprzedać na tym rynku można naprawdę wszystko.

Myślę, że to zjawisko można w dzisiejszych czasach spokojnie przenieść na wiele innych aspektów życia, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Drogie ciuchy od nigdy nie słyszanych projektantów, ciągle nowe telefony, instagramowe mieszkania, termomixy, malowane brwi, itp., itd. Jest popyt to jest podaż.

Akurat elektroniczne grupy osprzętu uważam za jedno z najciekawszych rowerowych rozwiązań ostatnich lat. Oczujnikowanie to też fajna sprawa, nawet amatorsko, chociażby dla rywalizacji samemu ze sobą. A czy jest to warte swojej ceny? Można tutaj zapytać - a jaki jest punkt odniesienia? Jak brzmi ta cena wzorcowa? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Wodzu napisał:

Myślę, że to zjawisko można w dzisiejszych czasach spokojnie przenieść na wiele innych aspektów życia, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Drogie ciuchy od nigdy nie słyszanych projektantów, ciągle nowe telefony, instagramowe mieszkania, termomixy, malowane brwi, itp., itd. Jest popyt to jest podaż.

Akurat elektroniczne grupy osprzętu uważam za jedno z najciekawszych rowerowych rozwiązań ostatnich lat. Oczujnikowanie to też fajna sprawa, nawet amatorsko, chociażby dla rywalizacji samemu ze sobą. A czy jest to warte swojej ceny? Można tutaj zapytać - a jaki jest punkt odniesienia? Jak brzmi ta cena wzorcowa? :D

Jasne, nie twierdzę, że jest to nietypowe dla dzisiejszych czasów czy czymś się wyróżniające. Biznes to biznes.

Jak wyżej, sam jestem odbiorcą tych wszystkich "gadżetów", bo je zwyczajnie lubię. ;) To raczej są moje luźne rozmyślania, skoncentrowane na rynku, który żywo mnie interesuje. Punkt odniesienia? Choćby wspomniane telefony. Tak, to nie jest to samo, ale patrząc na zaawansowanie takiego Garmina 830, w cenie którego można dostać naprawdę dobry, czasami flagowy model telefonu, nie znajduję innego uzasadnienia prócz "i tak kupią". :D To jest urządzenie miejscami toporne, powolne, nie wyglądające na topowy sprzęt w swojej kategorii. Równocześnie sprawdza się w tym do czego służy, więc nie jest też tak, że uważam je za nieudany produkt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Eee, za 1.7K zł to chyba już od bardzo dawna nie można było kupić flagowca :P
Tak, Garmin nawet w najnowszych odsłonach jest, w porównaniu do nawet średnich telefonów, po prostu prymitywny. Ale ile te telefony są w stanie działać na jednym naładowaniu baterii, na 100% podświetlenia ekranu, z włączonym bt i nawigacją?

Tak, ceny bywają wręcz bezczelne. Ale ktoś za to płaci i tak: jak kupowałem swojego (Garmina), to musiałem się ścigać z innymi kupującymi, bo zapasy magazynowe schodziły w ciągu godzin.

A propos cen: moim liderem rozbawienia są i tak specjalne wózki przerzutek, specjalne smary do łańcucha. O, parę dni temu Adidas wypuścił jakiś limitowany model okularów na rower, z drukowaną 3D ramką. Za okolice pół tysiąca dolarów. Dlaczego powinniśmy chcieć je mieć? Bo są najlżejsze: 20g. Konkurencja? Waży okropne nawet i 30g! O połowę więcej!

Edytowane przez jagular

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, Wodzu napisał:

Akurat elektroniczne grupy osprzętu uważam za jedno z najciekawszych rowerowych rozwiązań ostatnich lat. 

Minie kilka lat, na prospekcie reklamowym i w klipie wysąpie wydziarany zarośnięty koleś z siekierą w kosz.. w lajkrze ale z tatuażami i będzie siedział na rowerze bez wpuszczonych linek w rame z 3 blatami z przodu i 6 z tyłu i będzie jakieś pierdololo "prawdziwi kolarzy jeżdżą na klasycznych rozwiązaniach". Ktoś tak pojedzie w TDF i już popyt skoczy :D 

Edytowane przez resistance

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie maja tendencje do kupowania drozszych i lepszych rzeczy niz faktycznie potrzebuja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, jagular napisał:

Eee, za 1.7K zł to chyba już od bardzo dawna nie można było kupić flagowca :P


Tak, Garmin nawet w najnowszych odsłonach jest, w porównaniu do nawet średnich telefonów, po prostu prymitywny. Ale ile te telefony są w stanie działać na jednym naładowaniu baterii, na 100% podświetlenia ekranu, z włączonym bt i nawigacją?

Tak, ceny bywają wręcz bezczelne. Ale ktoś za to płaci i tak: jak kupowałem swojego (Garmina), to musiałem się ścigać z innymi kupującymi, bo zapasy magazynowe schodziły w ciągu godzin.

A propos cen: moim liderem rozbawienia są i tak specjalne wózki przerzutek, specjalne smary do łańcucha. O, parę dni temu Adidas wypuścił jakiś limitowany model okularów na rower, z drukowaną 3D ramką. Za okolice pół tysiąca dolarów. Dlaczego powinniśmy chcieć je mieć? Bo są najlżejsze: 20g. Konkurencja? Waży okropne nawet i 30g! O połowę więcej!

No jak chcesz flagowca zaraz na premierę, to pewnie nie kupisz w tej cenie. :E Zeszłorocznego OnePlus 8 kupiłem na Amazonie jakiś miesiąc temu za 1.2k. ;) Myślę, że łapie się w definicję.

W 830 bateria na razie trzyma mi całkiem nieźle, w 520 był już mega klops, a sprzęt na premierę też swoje kosztował. Ładowanie co trasę, góra dwie trasy (z navi). Karoo 2 trzyma według producenta 12h, ale użytkownicy mówią, że jest to raczej nieosiągalne. Nawet nie używając nawigacji. Szału więc nie ma.

Okulary to jest w ogóle hit. Rozumiem jeszcze kask za 1k i więcej, w przypadku okularów płaci się głównie za stylówę i jakieś śmieszne technologie ze znaczkiem ®, żeby opis był bardziej ekskluzywny i uzasadniał cenę. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...