Skocz do zawartości
Bono[UG]

Rower jest wielce OK

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
W dniu 7.01.2022 o 11:03, Bono[UG] napisał:

Sport amatorski i dochody? Bardzo nieliczni, co wygrywają i załapali się na sponsorów, w sumie już tacy pół-amatorzy.

Dochody z czystego kolarstwa na poziomie amatorskim nie. Na półamatorskim też nie. Jak się wybijesz, to co najwyżej jakieś gratisy i sponsoring. Ale pieniądze leżą blisko roweru. Co jakiś czas na FB widzę reklamy książek i szkoleń na temat treningu.  Pełno też odzieży kolarskiej. Inny pomysł to aplikacje i platformy wspomagające trening. Zawsze ktoś powie, że wszystko już wynaleziono, ale co jakiś czas pojawiają się nowe rzeczy :)

W dniu 7.01.2022 o 11:03, Bono[UG] napisał:

Wkręcić się w zawodowstwo? Chyba nie te wyniki i wiek, żeby ktoś chciał zapłacić za twoją jazdę.

Zapłacić - sport tak niszowy, że nawet duże kluby mają problem ze znalezieniem sponsorów.

W dniu 7.01.2022 o 11:03, Bono[UG] napisał:

Nie czarujmy się, większość na sporcie nie zarabia. Potrafią tyle kasy na przygotowanie i starty wydać, bo to ich pasja.

To jest to, o czym pisałem - 1 start w triatlonie kwota rzędu kilku tysięcy euro - a goście mają żony i dzieci, zarabiają połowę tego, co my - jeśli nie cierpią na tym dzieci, to spoko, ale czy warto tyle wydawać na pasję? Mi chodzi jednak o to, kto na tym zarabia - jeden się cieszy i walczy o cele bez żadnej wartości, a drugi robi biznes.

W dniu 7.01.2022 o 11:03, Bono[UG] napisał:

Jeżeli brakuje ci zawodów w okolicy, to zawsze można się pobawić w Stravę lub samemu wyznaczyć sobie jakieś cele.

Kiedyś bawiłem się w Stravę, w segmenty i ma to sens, by obserwować postępy w treningu. A odkąd ta funkcja jest płatna, to nie wiem, czy nadal dużo ludzi się w to bawi.

Natomiast wyzwania typu #Festive500 i "przejedź X km w miesiącu" jak ktoś lubi zaliczyć wszystko, co się mu podsunie i mu to sprawia przyjemność to spoko, ale jeśli trenujecie pod zawody, to nie polecam się w to bawić, bo są okresy, że powinniśmy się skupić na intensywności niż na kilometrach, ale o tym za moment.

W dniu 7.01.2022 o 11:03, Bono[UG] napisał:

Owszem jazda z kimś może pomóc ale samemu też da się szlifować technikę. Kwestia prób i błędów, konsekwencji dążenia do perfekcji, przełamania nudy powtarzania stałych elementów i podnoszenie poprzeczki.

Jazda w grupie pomaga przełamać bariery, a samemu to w razie czego nikt ci nie pomoże.

W dniu 7.01.2022 o 11:03, Bono[UG] napisał:

W ostateczności można wybrać się na jakieś płatne szkolenia, obozy treningowe.

Są płatne szkolenia enduro, ale i tak nie zastąpi to wielu godzin ćwiczeń.

W dniu 7.01.2022 o 11:03, Bono[UG] napisał:

wziąć poprawkę na posiadany sprzęt, na XC ze starszą geometrią nie zrobi się tego samego co na nowoczesnym trail/enduro

Piszesz konkretnie o jakim typie roweru? Między XC a trail/enduro jest duża różnica. Stare MTB a współczesne XC - są pewne różnice m.in. geometria bardziej zjazdowa i pewniej się czujesz na zjazdach.

Swoją drogą na współczesne zawody to tylko full.

W dniu 7.01.2022 o 11:03, Bono[UG] napisał:

Na pewno przeszkodą jest dostępny teren w okolicy. Mam lasy, mam górki ale tego co mogę spotkać w górach nie mam. Mogę ogarniać strome zjazdy ale stosunkowo krótkie, nie mam gdzie ćwiczyć jazdy po kamieniach, bo co najwyżej mam korzenie. Z drugiej strony taki wyjazd w góry jest ciekawszy, jest coś nowego, innego.

No i z tym się zgodzę w 100%.

Temat, który poruszyłem, to czysta filozofia, ale dla #programista15k ważniejszy niż dla pracownika na produkcji. My musimy i chcemy się rozwijać w zawodzie, robić po godzinach coś własnego i uczyć się nowych rzeczy. Jakie cele ma ktoś, kto od lat wykonuje taką samą czynność (oprócz tego, by wykonywać ją lepiej)? Potrzeby wyższego rzędu realizują w sporcie. Praca to dla nich żmudny obowiązek - odbębnić 8h w kołchozie i potem robić to, co lubią. Lepiej to niż pić piwo przed TV. Ale kiedy im się mówi, że praca to nasza pasja, to w głowie im wyskakuje Exception. Jak można lubić swoją pracę??? Wszystko, co piszę, jest na bazie obserwacji otoczenia i faktycznych wypowiedzi osób ze środowiska. Ale do czego zmierzam... Mamy większe możliwości realizować swoje pasje po godzinach i jeszcze na nich zarabiać. Jazda na rowerze dochodów nie przynosi. Ilość godzin, jaką musimy poświęcić nie tylko na trening kondycji, ale także techniki, przepada bezpowrotnie. Oczywiście dyskusja ma sens tylko wtedy, jeśli ten czas umiemy wykorzystać lepiej, bo jak nie albo nam się nie chce, to lepiej iść na rower.

W dniu 7.01.2022 o 17:00, ernorator napisał:

Nie wspominając o tym, że kolarsto to jeden ze sportów, do którego trenuje się od 15 roku życia (chyba, że jesteś Roglic i najpierw skakałeś na nartach przez 13 lta).

Zawodowo tak, amatorsko jak zaczniesz przed 30-tym rokiem życia (umowna granica, kiedy VO2max zaczyna spadać), to też masz szansę powalczyć. Ja zacząłem jeździć koło 25. Lepiej późno niż wcale.

W dniu 7.01.2022 o 17:00, ernorator napisał:

Ja i pewnie większość tutaj jeżdżę na rowerze bo już znalazłem sposób na osiąganie dochodów i teraz potrzebuję uwalić się na rowerze żeby mieć świeżą głowę, nie wpaść w alkoholizm/koke/dźiwki

Rower jako narkotyk - też miałem takie okresy, ale osiąganiu celów to nie służy.

 

A jeśli chodzi o mnie, to zastanawiałem się, czy dalej ciągnąć, czy skupić się już zupełnie na zawodzie i innych pasjach, które mogą przynosić dodatkowe dochody. Potrzeba domknięcia jest jednak silna, że jeszcze kilka lat w tym posiedzę. Muszę się zmierzyć z niewykorzystanymi szansami w pierwszych latach, bo chęci były, rower stał na pierwszym miejscu, ale brakowało sprzętu, trenera (szczególnie od techniki), doświadczenia, czasu, zbyt wiele jazd bez celu zamiast techniki (do wielu rzeczy wciąż się nie przełamię: dropy, manual, itd.), brak transportu, mało treningów grupowych. Najbardziej ograniczał mnie brak sprzętu. Teraz sprzęt będzie, zawody nie wiadomo, zdrowie nie wiadomo. W całej karierze był rok udany, był też nieudany (spowodowany chaotycznym nieukierunkowanym na cele treningiem), w 2020 zaczęło się dobrze, 2021 stagnacja, 2022 stoi pod znakiem zapytania.

Edytowane przez WebCM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A taka przykładowo ignorancja...ta to jest wielkim ograczeniem! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, WebCM napisał:

Są płatne szkolenia enduro, ale i tak nie zastąpi to wielu godzin ćwiczeń.

Nie zastąpi ale może dać sporego kopa do przodu, ukierunkuje we właściwą stronę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmieniłem napęd w Focusie na 105 bez korby i z łańcuchem KMC X11EL, Jednak korba sram apex 2x10 nie działa super dobrze ze 105 2x11, owszem działa ale przerzutki muszą być ustawione perfekcyjnie bo jak coś jest pół obrotu klucza nie tam gdzie trzeba to chrobocze łańcuchem o przerzutkę.

uPjxj8z.jpg

sOoK3vq.jpg

HTh9ZGc.jpg

 

Patrzyłem też na firmy malujące ramy ale 99% oferuje kolory RAL czyli wyblakłe pastele a do tego większość nie ma żadnych opinii albo 3 projekty w portfolio, cena 350-450 za ramę alu. Ten pozostały 1% zaczyna się od 1200 za prosty projekt ;/

 

Natomiast spotkała mnie niemiła niespodzianka. Otóż mojego Scotta dałem do serwisu w październiku jak już przesiadłem się na trenażer, bo trochę bałem się grzebać przy karbonowej ramie i nie mam żadnego klucza dynamometrycznego. Dałem do serwisu przy sklepie, w którym był kupiony. Odbierając rower Pan z serwisu powiedział, że wszystko jest jak należy, wizualnie też było ok. Przejechałem się 100-200m do samochodu a w domu zawisł na ścianie, w trenażer wpięty był mój stary rower. Po zakupie focusa miał on docelowo trafić na trenażer, stary rower przeserwisowałem i wystawiłem na sprzedaż. Na te kilka dni jak zmieniałem napęd w focusie wpiąłem w trenażer Scotta i coś zaczęło mi pukać/trzeć. Po oględzinach okazało się, że prawe ramie korby trze o łańcuch w dolnej linii, w górnej ma ~1mm dystansu i ~1mm od koszyka przerzutki. Nie zwracałem na to uwagi odbierając rower bo nawet nie wiedziałem, że powinienem. Serwis przez telefon dał mi do zrozumienia, że 3 miesiące po usłudze to ja mogę ewentualnie nowy serwis zamówić a i ja tak średnio mam ochotę dawać im ponownie rower. Sam nic nie wymyśliłem, przestawiałem tylną przerzutkę na wszystkie sposoby ale bez zmian. Nie wyjmowałem tylko korby. Na kilku forach popytałem o dobry serwis w wawie i polecono mi serwis cozmo, zadzwoniłem i się umówiłem, że podjadę z rowerem w tym tygodniu to mi na miejscu spróbują przynajmniej powiedzieć co jest nie tak. 

dolna linia łańcucha

RbEcQRm.jpg

górna

CMO29ZR.jpg

kosz przerzutki

xvK6oIB.jpg

tylna przerzutka wydaje się być prosta (linijka alu wepchnięta między zębatki dla odniesienia)

 qqT7sSX.jpg

tu już nie jest prosto ale w focusie 105 tylna wygląda identycznie ja jest nowa więc tak już jest

97TsDqf.jpg

linia łańcucha

zAOSHAl.jpg

ramie korby też takie jak ma być

eAnOC0u.jpg

Jedyny pomysł jaki mam to, że może źle jest zamontowana korba w suporcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BB to PF? Tak wygląda na zdjęciach.
Moje hipotezy:
- złe osadzenie łożysk w miskach. Myślę że byś to słyszał/czuł/widział. Wydaje mi się, że trudno to zrobić, PF to po prostu wciśnięte łożyska w miski. 
- możliwe, ale chyba mało prawdopodobne: problem ze zwichrowaną osią korby. Chyba mało prawdopodobne u takiego producenta, do tego jednocześnie BB musiałby dalej zachować parametry lokalne i jednocześnie być obrócony w ramie. Hipotetycznie prawa miska by mogła być nieosiowa, ale znowu: byś to słyszał/czuł.
Czy nie masz jakichś dziwnych stuków, trzasków w BB?
Włożyć korbę Shimano w BB jest bardzo prosto, nie ma jak czegokolwiek spartolić na tym etapie. To, że coś się dzieje, można by zobaczyć min. na podstawie tego, jak wygląda oś korby.
Inne opcje:
- problemy z geometrią tylnych widełek
- problemy z geometrią haka przerzutki
Nie musisz tego widzieć bez specjalistycznego sprzętu.

- na odległość wózka przerzutki od korby nie patrz. Wózek można ustawić źle/dobrze.
- 1-2mm odległości łańcuch-ramię korby to za mało. Podczas ostrych zabaw w okolicach BB pojawiają się bardzo duże siły, nie istnieje rama rowerowa, która się nie gnie, więc jakiś tam ruch na 100% zawsze się pojawia. No chyba że mówimy o jakichś ramach do kolarstwa torowego...
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem z suportem i osadzeniem korby jest możliwy ale sam tego nie sprawdzę.

Co do odkształceń ramy to jest z karbonu więc prędzej popęka niż się odkształci a nic takiego nie widać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ernorator, z ciekawości - to korba 53-39 czy Sramowski kompakt? Na zdjęciach duża tarcza wygląda na sporą. Kaseta z tyłu to 11-34? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Sprawdzisz, jeżeli wyjmiesz korbę. Skoro jeździłeś trochę na tym rowerze, to zakładając że w ogóle coś tam jest nie tak, to już mogłoby to być widoczne w formie nadmiernego zużycia łożysk, powierzchni osi korby mającej kontakt z łożyskami.
Problem co najwyżej polega na tym, że potrzebujesz do rozebrania/złożenia: plastikowego klucza Shimano do odkręcenia plastikowej "pseudozaślepki" w osi korby, czegokolwiek do podważenia zaślepki w osi śrub (cokolwiek: nawet zwykły nóż, śrubokręt) oraz nieszczęsnego klucza dynamometrycznego do skręcenia (równomiernego!) śrub przy montażu - "na rękę" nie wyczujesz momentu 14-16Nm (tyle chyba tam jest, piszę z pamięci).

Druga sprawa: karbon się odkształca, co nie oznacza oczywiście, że tak jest w tym przypadku. Przykładowo, pierwsze generacje misek PF u Treka miały tendencje do zmiany wymiarów pod obciążeniem. A wymiary w PF są ultra-ważne. Nie dotyczy to oczywiście sytuacji, kiedy miski sterów są metalowe. Ani wszystkich supportów - to tylko jeden z wariantów rozwoju sytuacji.
I znowu, hipotetycznie parametry misek (itd) supportu mogą (nie muszą) być niedokładne. Tak bywało w przypadku tanich ram, gdzie wszystko było "mniej więcej". PF nie akceptuje "mniej więcej".

I trzecia sprawa: nie zawsze wspomniane pęknięcia struktury karbonowej widać. Ramy z karbonu w większości* są zrobione z warstw tkaniny połączonych na gorąco żywicą. Jeden z typowych problemów strukturalnych to powolne awarie poszczególnych warstw, czasami wewnętrznych, aż do smutnego finału. Inny problem to niedoskonałości, zaniedbania przy produkcji/QC: wszelkie bąbelki, zwichrowania tkaniny, lokalne nadmiary/niedomiary żywicy. Coś, co wychodzi jedynie na ultraskanie.

*no, czasami to jest struktura jednolita przestrzennie. Przykład klasyczny to karbonowe korpusy pedałów.

Edytowane przez jagular

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Korba to ultegra 8000 50/34, kaseta 11/32.

Ten suport przy pierwszej okazji zmienię na tokena ninja, jeśli jeszcze będę miał okazję.

Źle się wyraziłem, nie to, że nie widać optycznie uszkodzeń ramy, wsiadam na rower i lekko podstakuje swoje 95kg, nic nie wydaje dziwnych dźwięków, nic się dziwnie nie gnie. Mikrouszkodzenia są możliwe ale one nie powodowały by odkształcenia całości napędu o kilka mm. Nic to, pojadę do tego serwisu i zobaczę co powiedzą. Może to jakiś pierd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najprawdopodobniej. Gdybym miał użyć szklanej kuli to byłby to hak przerzutki wygięty na zewnątrz, bo to chyba najbardziej banalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 21.01.2022 o 12:48, Vulc napisał:

Dziś wjechał czwarty etap, NP 310W a i tak strzeliłem na krótkim podjeździe jak guma w gaciach. :E Mimo wszystko jestem zadowolony, ponownie miejsce w pierwszej 20-tce.

4 etap również zrobiony. Miałem słabszą grupę, moc poniżej 300W wystarczyła na 6te miejsce :) Zabrakło 2s do podium heheh...

Edytowane przez jagular

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 22.01.2022 o 12:28, Bono[UG] napisał:

Nie zastąpi ale może dać sporego kopa do przodu, ukierunkuje we właściwą stronę.

Kojarzę tylko 1 firmę. Nauka jazdy w wieku 20+ to nie jest kwestia 1 dnia. Co zrobi instruktor przez kilka godzin? Skacz tę hopę! Nie, bo wie, że następny krok to telefon po helikopter. Co najwyżej skoryguje pozycję i będziesz powtarzał ćwiczenia jak na WF, kalecząc jazdę i budząc politowanie wszystkich wkoło. Następnego dnia wrócisz do starych nawyków. Ktoś pisze: „kurs podstawowy wbrew nazwie to nie jest kurs dla osób, które dopiero odpięły kółka boczne z roweru. Większość uczestników już próbowała jazdy - powiedzmy - bardziej grawitacyjnej. To świetna okazja do skorygowania podstaw (np. skręcanie, pozycja na rowerze), nabycia nowych umiejętności (pierwsze kroki z bunny hopem) i przekonania się, że rowerem da się przejechać bardziej strome fragmenty”

Więc jak na szkoleniu się nie przełamiesz do jazdy 3D i >5% w dół, to i tak się nie nauczysz.

Jeśli chodzi o kondycję, to zimą i wiosną polecam basen (wydolność, kręgosłup) i siłownię (siła, wzmocnienie mięśni klatki piersiowej, barków, górnych kończyn). Bieganie, choć mocniej poprawia wydolność, bym odradzał lub zminimalizował do niezbędnego minimum, jeśli w tym samym czasie ćwiczymy na rowerze. W sezonie skupić się głównie na ogranicznikach. Jeśli mamy problem z techniką (np. szybkie zjazdy w trudnym terenie), to jest to bariera, którą najlepiej przełamać z instruktorem. Jeśli męczymy każdy podjazd, to coś zepsuliśmy w treningu lub w diecie, generacji, jakiś problem zdrowotny (miałem tak przez 1 sezon, a rok później już nie, ale inne problemy zdrowotne). Basen i siłownia w tym roku odpadają, nie ma co ryzykować, a pewnie 2023 będzie już normalny. 

A dlaczego przez 1 sezon męczyłem na maratonach każdy podjazd, to mam 2 teorie: albo przetrenowanie długodystansowymi jazdami, albo niedostateczny trening siły na podjazdach. Pewnie oba.

Z tego, co zauważyłem, to krótkie intensywne treningi dają lepsze efekty i łatwiej uniknąć przetrenowania, natomiast co pewien czas trzeba jeździć też na wytrzymałość, zwłaszcza na początku sezonu (w PL wczesna wiosna).

Edytowane przez WebCM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
57 minut temu, WebCM napisał:

...polecam...

No brachu, jak na teoretyka-gawędziarza to to jest wręcz bezczelne...chociaż może i typowe dla teoretyka-gawędziarza? :E

Dzisiaj pyknięty etap 5 Tour de Zwift. Krótki, ostry, nieco monotonny. Poza jednym: jeden z kolesi poszedł po 5 minutach do przodu i się utrzymał poza peletonem, co się widzi bardzo rzadko, bo zazwyczaj flyerzy pękają po minucie, dwóch. A tu kolo nie dość że wytrzymał, to do tego był pierwszy. Jak zobaczyłem kto to, to już jednak wiem, dlaczego.... Ot kolo z Movistar team się pojawił. Może nawet się trochę spocił wygrywając z plebsem, kto wie? :E

Edytowane przez jagular

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, jagular napisał:

Może nawet się trochę spocił wygrywając z plebsem, kto wie? :E

Czuje, ze sobie schlebiasz milordzie :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znaczy co, ja pył niewarty niczego, z dna rowu wyciągnięty, tam gdzie kruwy szczajo jak ido na pastwisko a kolarze zawodowi wyrzucają zużyte bidony? :E
Trasa wyścigu miała 2 pętle, nie było źle, nie zdublował nas! :E

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, WebCM napisał:

Kojarzę tylko 1 firmę. Nauka jazdy w wieku 20+ to nie jest kwestia 1 dnia. Co zrobi instruktor przez kilka godzin? Skacz tę hopę! Nie, bo wie, że następny krok to telefon po helikopter. Co najwyżej skoryguje pozycję i będziesz powtarzał ćwiczenia jak na WF, kalecząc jazdę i budząc politowanie wszystkich wkoło. Następnego dnia wrócisz do starych nawyków. Ktoś pisze: „kurs podstawowy wbrew nazwie to nie jest kurs dla osób, które dopiero odpięły kółka boczne z roweru. Większość uczestników już próbowała jazdy - powiedzmy - bardziej grawitacyjnej. To świetna okazja do skorygowania podstaw (np. skręcanie, pozycja na rowerze), nabycia nowych umiejętności (pierwsze kroki z bunny hopem) i przekonania się, że rowerem da się przejechać bardziej strome fragmenty”

Więc jak na szkoleniu się nie przełamiesz do jazdy 3D i >5% w dół, to i tak się nie nauczysz.

Zdefiniuj "nauka jazdy w wieku 20+", bo mi się to kojarzy po prostu z nauką jazdy na rowerze, a nie jazdą w terenie. Ale nawet w tak zdefiniowanej nauce, to da się w ciągu kilku godzin nauczyć jeździć, koślawo i niepewnie ale jednak jeździć.

Jeżeli po kursie wracasz do starych nawyków, to już tylko twoja wola, że nie stosujesz się do rad i pokazanych technik, że nie ćwiczysz i nie korygujesz. Bez powtórzeń, bez przyswojenia nowych nawyków nawet roczny kurs nic ci nie da.
Miałem kiedyś okazję skorzystać z darmowego szkolenia z jazdy przełajowej. Prowadzący pokazał podstawowe techniki pokonywania przeszkód, szybkiego schodzenia i wskakiwania na rower, stabilnego noszenia roweru, było też trochę o podjazdach i zjazdach. Wymiatacza z nikogo przez te może 2h nie zrobił ale pokazał podstawy, które można już ćwiczyć samemu. Dalej nie wymiatam, bo tego najzwyczajniej w świecie potem nie ćwiczyłem ale część rzeczy pamiętam i jestem w stanie je wytrenować jak będę chciał. Jedna z porad jaka mi w pamięci została, to jazda po czyimś śladzie w piasku czy błocie, niby koleina przeszkadza ale tam jest już ubite, mniejsza szansa na zagrzebanie się.

Zależy czego po kursie oczekujesz. Jeżeli przełamania strachu i barier, to zapewne się zawiedziesz, zwłaszcza przy grupowych kursach.
Jeżeli poznania co robisz nie tak, korekcji czy poznania pozycji i techniki jazdy po przeszkodach, to można sporo zyskać.

Te 5% nachylenia to tak z czapy, czy serio piszesz, że to problem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurde, moje rowery beda dopiero w 10 albo 11 tygodniu tego roku :( Opoznienia w transporcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, no to będziesz miał na wiosnę chociaż...

Od czasu do czasu, nieco w akcie autoagresji, paczam jak tam wygląda sytuacja i dostępność wielu producentów jest określana na okolice października-listopada. Powtarzając się: a kiedyś się śmieszkowałem z modelu sprzedaży Canyona...okazuje się że wszyscy teraz mają taki model :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, Bono[UG] napisał:

Te 5% nachylenia to tak z czapy, czy serio piszesz, że to problem?

Sprawdziłem znane techniczne zjazdy i średnia to 10-20%. Ale samo nachylenie niewiele mówi o trudności. Kręty wąski błotnisty singiel -10% z korzeniami i dziurami wymaga więcej doświadczenia niż -20% na ubitym podłożu. Pionowe ściany w dół 30% i strome błotniste trawersy też są coraz częściej. Generalnie trudność rośnie.

2 godziny temu, Bono[UG] napisał:

Zdefiniuj "nauka jazdy w wieku 20+", bo mi się to kojarzy po prostu z nauką jazdy na rowerze, a nie jazdą w terenie. Ale nawet w tak zdefiniowanej nauce, to da się w ciągu kilku godzin nauczyć jeździć, koślawo i niepewnie ale jednak jeździć.

Mówimy o bardziej zaawansowanej jeździe niż niedzielna przejażdżka do lasu, typowe MTB XC/XM.

2 godziny temu, Bono[UG] napisał:

Jedna z porad jaka mi w pamięci została, to jazda po czyimś śladzie w piasku czy błocie, niby koleina przeszkadza ale tam jest już ubite, mniejsza szansa na zagrzebanie się.

To też często się słyszy. Stosuje się to nie tylko po piasku/błocie. Jak jedziesz za innymi, to nie jesteś w stanie zobaczyć z wyprzedzeniem wszystkich niespodzianek na trasie - ufasz kolegom przed tobą. :) 

2 godziny temu, Bono[UG] napisał:

Zależy czego po kursie oczekujesz. Jeżeli przełamania strachu i barier, to zapewne się zawiedziesz, zwłaszcza przy grupowych kursach.
Jeżeli poznania co robisz nie tak, korekcji czy poznania pozycji i techniki jazdy po przeszkodach, to można sporo zyskać.

To i to.

Edytowane przez WebCM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, jagular napisał:

Od czasu do czasu, nieco w akcie autoagresji, paczam jak tam wygląda sytuacja i dostępność wielu producentów jest określana na okolice października-listopada.

Przynajmniej tyle, ze moje rowery sa juz wyprodukowane, maja nadane numery transportowe i mozna sledzic ich polozenie ;-) Ale kurde... mialy byc JUZ TERAZ! :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znaczy się, do każdego dołączono Apple Air Tag i możesz sobie umilać wieczory patrząc na ich pozycję na google maps? :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Chcialbym! I jeszcze podglad z kamerki ;-)

A tak na powaznie to jak zamowienie kurierem. Sklepy maja wglad do tego.

Edytowane przez Trepcia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Mod do GTA 5 pozwalający jeździć po mieście (w grze) wirtualnym rowerem napędzanym niewirtualnym rowerem na niewirtualnym trenażerze...łoooooooo, jak ktoś ma GTA5 i kompa przy trenażerze to pewnie super sprawa! Może można zrzucać innych rowerzystów z rowerów i kraść im ich luksusowe rowery? :E

Edytowane przez jagular

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
54 minuty temu, jagular napisał:

Mod do GTA 5 pozwalający jeździć po mieście (w grze) wirtualnym rowerem napędzanym niewirtualnym rowerem na niewirtualnym trenażerze...łoooooooo, jak ktoś ma GTA5 i kompa przy trenażerze to pewnie super sprawa! Może można zrzucać innych rowerzystów z rowerów i kraść im ich luksusowe rowery? :E

A najpiękniejsze jest to, że może Cię samochód potrącić albo możesz wjechać w strzelaninę. :rotfl:

Edytowane przez crush
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, pierwsza opcja z jakaś dozą normalności :) Jeszcze tylko dodać mody: "półślepy staruszek w SUVie" oraz "TIRy ze zmęczonymi, pijanymi kierowcami" i będzie full realizm!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Włącz sobie skalowanie rozdzielczości w sterowniku opcja "DSR wspołczynniki na 1.78x" co da ci z fhd 2560x1440 i bedziesz miał imitacje 1440p  🤭oczywiście jakość obrazu nie będzie taka sama (ale lepsza niż fhd) bo ppi zostaje dalej to samo ale zobaczysz podglądowo jaki spadek wydajności cię czeka 🙃
    • Co tam za procesor siedzi? 4 banki to już jest ciężko ustabilizować i nawet jak kupisz takie same "2x16 3600mhz" to na xmp może to nie być stabilne tym bardziej przy 4x dual rank to już kontroler zaczyna "kucać" możesz dokupić drugi zestaw w wersji 3200mhz i wszystkie razem tak ustawić 4x16 DR 3200 i tak będzie miało konkretna wydajność.
    • O dobrze się składa. P12 podpięte pod Octo i ustawieniu mocy na 0% wydaje delikatny ton słyszalny z niewielkiej odległości. Sprawdzałem o co chodzi i okazuje się, że Octo nie ma możliwości zupełnego odcięcia zasilania i na 0% wciąż podaje jakieś 3,9V na kanał. Więc wentylator nawet na 0RPM tak czy siak dostaje napięcie. Możesz sprawdzić jak to wygląda dla P14? Czy na 0% tam też słuchać PWM (czy cokolwiek tam dźwięczy)? Po podpięciu P12 do Aquaero problemu nie ma, no ale on potrafi zupełnie odciąć prąd na kanale.
    • Ciekawa ta twoja sytuacja z kartą  jakim cudem teoretyczne "spalenie" miało miejsce naprawdę , molexami to podpinałeś?   Wspomiałeś o cs go i sprzedaży 3900 za 1300zl pod csa to jak weźmiesz nawet r5 5600 da konkretny skok fpsów, tak jak wspomniał jurek w csie nowy X3D nic nie wnosi i jest drogi z kolei piszesz że masz zamiar zrobić upgrade na 3 lata to chyba taki 5800x będzie złotym środkiem między 5600 a 5800x3d
    • Wszyscy się usrali, że jak będziemy pisać "W Ukrainie" to okażemy im wielki szacunek i wszystko będzie super "cud miód woda pitna" tylko jak się domyślam przeciętny kowalski ma w dupie jakieś zaszłości historyczne i nawet o tym nie wie, a mówi "Na Ukrainie" bo tak został nauczony i tak brzmi to naturalnie gdyby naturalnym było mówienie "Na Niemczech" itp. to też by tak mówili. Dla mnie to już się śmieszne zrobiło powstała taka moda na używanie formy "W Ukrainie", że dodaje się to nawet do zdań w, których to ewidentnie nie pasuje i zaburza jego sens.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...