Skocz do zawartości
Bono[UG]

Rower jest wielce OK

Rekomendowane odpowiedzi

Author to taki czesko/słowacki Kross. Podobny poziom, może trochę wcześniej zaczęli sprzedawać rowery z półki powyżej marketowych.

Jeśli chodzi o wagę nowych rowerów, można sobie przejrzeć starą stronę Scotta, albo katalogi bikeworld. Przykładowo nowy Spark w wersji World Cup (40k pln) waży 10,9 kg, kilka lat temu było 10,3. No ale doszła elektryka, integracja, więcej skoku, szersze gumy.

https://www.scott.pl/produkt/1452/10365/Rower-Spark-RC-World-Cup

https://www.scott.pl/produkt/812/4921/Rower-Spark-RC-900-World-Cup

5 godzin temu, cervandes napisał:

Bo lepiej pracują, bo są trwalsze, bo mniej ważą i są sztywniejsze właśnie. Skuteczniejsze, bardziej precyzyjne, zwyczajnie lepsze. Jedynie ich cena jest 'gorsza', bo są droższe. Ale nie znajdziesz mi nawet jednej przewagi np Deore nad Deore XT.

Powyżej pewnego poziomu części rowerowe wcale nie są trwalsze. Tak samo jak od samochodu f1 nie oczekuje się, że przejedzie 10 tys km bez serwisu. Tytanowe kasety xtr lubią gubić zęby, bo tytan może jest i lekki, ale też bardziej kruchy. Deore 10 albo 11 rzędów prawdopodobnie zrobi większy przebieg bez wymiany łańcucha i kasety niż 12 rzędowy xt, jednocześnie będąc mniej wrażliwe na złą regulację. Wyścigowe opony potrafią znikac w oczach. I tak dalej...

Edytowane przez someI

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam doświadczenia z mtb, ale w przypadku szosy Dura Ace/Red AXS chyba nie są jakieś tam szczególnie delikatniejsze od niższych grup - no może poza przypadkiem wspomnianych tytanowych kaset.

Na super-krótkotrwałych oponach to się obecnie jeździ „wszystko bo nic” TT.

Edytowane przez jagular

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie są delikatniejsze, nie są też dużo trwalsze. Ostatecznie sporo zależy przecież od tego jak te elementy się eksploatuje. Pozostaje kwestia ceny, czyli odwieczne pytanie - czy warto dopłacać. Jak ktoś jeździ rekreacyjnie, w zasadzie nigdy nie warto. Jeśli ktoś ma większą zajawkę, komponenty z wyższych grup to nie tylko wyższy komfort psychiczny. Co mogę sam potwierdzić, bo po 6 miesiącach użytkowania roweru karbonowego na Ultegrze vs stary na Tiagrze, różnice są odczuwalne. Równocześnie to nie przepaść, nie ma się co czarować. Jest sztywniej, precyzyjniej.

W kwestii wagi moje zdanie się nie zmieniło - różnice między poszczególnymi rowerami najpopularniejszych producentów, są niewarte uwagi. Różnice w wadze między grupami komponentów, zakładając że nie porównujemy Tourney z Dura Ace, są niewarte uwagi. Nawet w przypadku kół nie brakuje opinii, że waga odgrywa znacznie mniejszą rolę niż się powszechnie uważa (ponownie, w rozsądnym zakresie). Nie mam też nic przeciwko temu, żeby komponenty swoje ważyły, w zamian oferując wyższą trwałość i lepszą pracę. 

Odchodząc odrobinę od tematu, zawsze byłem zwolennikiem nowości. Ktoś nad tym pracuje, później latami testuje i jeśli się sprawdza, nie widzę powodu aby tego nie stosować. Sztywne osie, hamulce hydrauliczne, powoli również elektroniczne komponenty, od tego nie ma odwrotu. Jasne, pojawiają się czasem rozwiązania, które niekoniecznie robią furorę, stając się pożądanym standardem (przykładowo regulowana sztyca), ale i tak dobrze, że cały czas nada się grunt, szuka nowych rozwiązań.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nowość…jak raz się przejechałem na tym: założyłem, że co jak co, ale Shimano na pewno musi wypuszczać produkty przetestowane i kupiłem w ciemno rower z absurdalnymi manetkami LX dual level :E

Masa zestawu: tu zależy jak na to spojrzeć. Różnica w wadze samego osprzętu jest nieduża, ale rower to nie tylko osprzęt: jeżeli weźmiemy wszystko pod uwagę: lżejszą ramę, osprzęt, siodełko, kierownicę, koła, itd, itp to łącznie już da się „ulepić” sporą różnicę. 

Czy Dura Ace jest trwalsze od Ultegry? Nie wiem nic na pewno, bo nie mam. Zakładam że może być podobnie. W końcu nie wszyscy użytkownicy Dura Ace mają sponsorów podtykających im pod tyłek nowy rower ze świeżym osprzętem co tydzień :) Jeżeli jest to poziom Ultegry, to dla mnie byłby wystarczający w zupełności.

Cena: to już kwestia psychologii. Mówiąc szczerze, mając bardzo dobry rower, kupujemy najlepszy rower dla ciekawości i nakarmienia naszego ego. Cały współczesny świat (zwłaszcza Zachodu, chociaż Wschód też trochę tego łapie) jest mocno zanurzony w idei, że sens naszego życia to posiadanie czegoś najlepszego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego zaznaczyłem, że chodzi o przetestowane nowości. ;) Kupowanie czegokolwiek w ciemno to proszenie się o kłopoty.

Jak wyżej, miałem też na myśli całe rowery w podobnej cenie czy klasie, od różnych producentów. W przypadku szosy, 0.5 kg w jedną czy drugą stronę, IMO nie ma to większego znaczenia. Może na absolutnie topowym poziomie, ale i tam mamy do czynienia z takimi absurdami, że ręce opadają. W tegorocznym TdF na czasówce usunięto ponoć lakier z roweru Jonasa Vingegaarda, aby dodatkowo obniżyć wagę. :E Za często zahacza to o rowerowe voodoo, ostatecznie znaczenie ma kto na rowerze siedzi, a nie cały ten marketingowy bełkot, który wylewa się z każdego artykułu o nowym modelu na dany rok. Równocześnie łatwo jest zrozumieć dlaczego sięga się po topowe, czyli z reguły najdroższe rozwiązania - nie tylko na zawodowym gruncie psychika odgrywa znaczącą rolę. Jak wspomniałeś, zawodnik ma mieć pewność, że jedzie na najlepszym istniejącym sprzęcie.

Zgadzam się z kupowaniem w celu nakarmienia ego. Szerzej, kupujemy bo nas stać i chcemy poczuć choć cząstkę tego pro levelu, który z reguły widzi się tylko na ekranie TV. Śmiem twierdzić, że dobrze serwisowany rower na Tiagrze, nie będzie możliwościami odbiegał od sprzętu na Ultegrze. Wszelkie różnice, zakładając tego samego użytkownika, i tak są w zasadzie niemierzalne, za mocno oparte na subiektywnych odczuciach. Widać to po wszelakich testach na YT, choćby od ekipy GCN.

Różnice w sprzęcie mogą być o wiele bardziej namacalne w przypadku rowerów MTB wszelakiego rodzaju. Downhill czy XC to sporty dużo bardziej techniczne, gdzie zastosowanie określonych rozwiązań i technologii może przynieść więcej korzyści. No, ale to nie moja dziedzina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, someI napisał:

Author to taki czesko/słowacki Kross. Podobny poziom, może trochę wcześniej zaczęli sprzedawać rowery z półki powyżej marketowych.

Kross ma fabrykę karbonowych ram. Ma w portfolio maszyny na world cup i igrzyska olimpijskie. Kross ma medale.

 

Author to jest czeski Unibike. Poprawne rowery bez żadnego, ale to absolutnie żadnego polotu. Zwyklaki. Jak mnie ktoś zmotywuje, to znajdę w CHRL dostawcę tych ram dla najwyższego modelu XC Authora co to waży 12kg :D  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Wodzu napisał:

Planowałem pojechać na finisz w Opolu ale ostatecznie odpuściłem, bo pogoda zapowiadała się nieciekawie. Tak czy inaczej, miło było śledzić relację video i widzieć swoje regularnie objeżdżane trasy. Ostatnie 20-30km etapu prosi jechali ze sporym wiatrem w plecy i zrobili niezłe przetasowanie w lokalnych segmentach. :D

Przetasowanie. :E Zawsze mnie bawią ludzie z tabliczkami na wyścigach - pls, dont take my kom. :E W sumie się nie dziwię, nawet ludzie obok których stałem w Karpaczu na finałowym podjeździe, zauważyli że zawodowcy jeżdżą pod górę szybciej niż oni z góry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Vulc napisał:

W sumie się nie dziwię, nawet ludzie obok których stałem w Karpaczu na finałowym podjeździe, zauważyli że zawodowcy jeżdżą pod górę szybciej niż oni z góry.

Z tym się zgodzę,byłem kilka razy na podjazdach to peleton śmignął i po zawodach w oglądaniu.

Jedynym plusem tego wszystkiego był wspólny zjazd razem na dół(kibiców)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, cervandes napisał:

Ma w portfolio maszyny na world cup i igrzyska olimpijskie. Kross ma medale.

*Miał

W ostatnim czasie Kross niestety zaczął zaciskać pasa i ciąć ofertę. Już mało co zostało z ambitniejszych modeli, w katalogu na 2024 będzie pewnie jeszcze mniej. Team też się zwinął: https://rowery.org/2023/01/03/koniec-ekipy-kross-orlen-bartlomiej-wawak-konczy-kariere/

2 godziny temu, cervandes napisał:

Jak mnie ktoś zmotywuje, to znajdę w CHRL dostawcę tych ram dla najwyższego modelu XC Authora co to waży 12kg :D  

Żebyś się nie zdziwił skąd Kross bierze większość karbonowych ram, z polskiej fabryki było tylko kilka modeli. :)

Najwyższy Author też nie waży 12 kg.  https://en.author.eu/cross-country/mtb-29/author-magnum-29-2023-ua42947602

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Vulc napisał:

Przetasowanie. :E Zawsze mnie bawią ludzie z tabliczkami na wyścigach - pls, dont take my kom. :E W sumie się nie dziwię, nawet ludzie obok których stałem w Karpaczu na finałowym podjeździe, zauważyli że zawodowcy jeżdżą pod górę szybciej niż oni z góry.

Pozostaje czekać na nowy ficzer na Stravie, za który jeszcze bardziej warto będzie płacić subskrypcję - segmenty będą miały dwa rankingi, dla professional athlete i dla amateur. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, someI napisał:

*Miał

Żebyś się nie zdziwił skąd Kross bierze większość karbonowych ram, z polskiej fabryki było tylko kilka modeli. :)

Najwyższy Author też nie waży 12 kg.  https://en.author.eu/cross-country/mtb-29/author-magnum-29-2023-ua42947602

 

 

Nie wiedziałem, że już się zakończyło. I tak, wiem, że niższe wungle były też importowane. Ale mimo wszystko to różniło Krossa od Authora, że ci pierwsi mieli i robili i zdobywali.

 

Co do Authorów i wagi, to jeszcze wczoraj nie było Magnuma, Mastera i kilku innych na stronce. Najwyższym był Modus, stąd i ja i @Bono[UG] podawaliśmy prezentowane 12kg.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, cervandes napisał:

Co do Authorów i wagi, to jeszcze wczoraj nie było Magnuma, Mastera i kilku innych na stronce. Najwyższym był Modus, stąd i ja i @Bono[UG] podawaliśmy prezentowane 12kg.

Na stronie velo.pl nadal nie ma, a na niej się opierałem.

Niemniej nie chodzi tutaj czy Author to super marka, czy przeciętniak, czy poziom marketowy. Grunt, że ta sama na przestrzeni lat.

Tak czy inaczej, dekada postępu, a waga praktycznie w miejscu czy w większości popularnych modeli (czyt tańszych) jednak trochę wzrosła.
Ale nie ma się czemu dziwić skoro piasty spuchły, koła spuchły, widelce spuchły, sztyce spuchły, kierownice podobnie znacząco szersze.

Tak czy inaczej podtrzymuję, że komponenty wykonane w tej samej technologii i lżejsze, będą bardziej wiotkie. Po prostu jeżeli konstrukcja jest taka sama, a waga niższa, to gdzieś musieli zabrać materiału, a to zmniejszy sztywność.
Owszem można cudować z innymi kształtami, innym ułożeniem włókien, tylko czy to będzie ta sama technologia? Są też granice odchudzania, żeby zachować sztywność. Alu można cieniować ale w końcu dojdziesz do momentu ścianki cienkiej jak puszka i tej samej sztywności. Z karbonem podobnie, istnieje minimalna liczba warstw, żeby konstrukcja miała jakakolwiek wytrzymałość.

W dniu 3.08.2023 o 11:16, cervandes napisał:

Weź się nie wygłupiaj. Komponenty z coraz wyższej klasy kupujemy z jakiego powodu? Bo lepiej pracują, bo są trwalsze, bo mniej ważą i są sztywniejsze właśnie. Skuteczniejsze, bardziej precyzyjne, zwyczajnie lepsze. Jedynie ich cena jest 'gorsza', bo są droższe. Ale nie znajdziesz mi nawet jednej przewagi np Deore nad Deore XT. Waga, sztywność, praca, precyzja, skuteczność, sprawność. Jakkolwiek byś obu grup nie porównywał, to wyjdzie, że pod każdym względem XT jest lepsze, będąc jednocześnie lżejszym.

Bo nas stać ;)

Tutaj jest podstawowe kryterium, czy dopłata do XT ma sens. Czy te pieniądze przekładają się na tyle lepszą pracę.

Za mało sprzętu mi przez ręce przechodzi, żeby porównywać poszczególne grupy.
Mogę porównać X-7 z okolic 2011 z NX z okolic 2019, tyle że pierwsza jest 9rz, druga 12rz. Nowsza chodzi lepiej ale kosztem trudniejszej regulacji.
Sora mnie nie zawodziła (w mtb), GRX812 działa tak sobie (zmiana biegów w miarę ok ale napinanie łańcucha biedne).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Author jako marka to w ogole wygląda jakby miał się zwinąć z rynku. Poza stalowym gravelem to ja tam nic ciekawego w ostatnich latach nie widziałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, a propos tej wagi mtb: z tego, co widzę, wyższe modele hardtaili ważą w okolicach 10kg (top end s-works poniżej 8kg), ramy węglowe w okolicach 900g, więc chyba nie jest aż tak źle?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam jakiś czas temu miałem okazje pojechać na MTB znajomego, marka BMC. Skubaniec był lżejszy o moje szosy 8,4kg. Dobrze, że zaczynałem od 17kg mtb bo gdybym miał takie coś to bym właśnie się zapisywał na jakiś maraton MTB zamiast sobie spokojnie łykać km na szosie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem okazję przejechać się na mtb za ok chyba 35000-40000 zł

Ale pierwszą rzeczą jak go podniosłem to stwierdziłem jak zawieje to polecę z wiatrem,przy moim 14kg rowerze.

Edytowane przez kiko81

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie czy mozecie polecic jakiegos gravela do 4k? Mam starego crosa i chcialbym sie przesiasc na cos innego ale jezdze tak okazjonalnie, ze nie widze sensu wydawac wiecej kasy. W decathlonie maja fajnego tribana 120 ale problem z dostepnoscia rozmiaru. Ewentualnie wpadl mi w oko kross esker 2.0, tanszy na gorszym sprzecie lub drozszy na shimano. Jest cos jeszcze do polecenia? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak jeździsz okazjonalnie to doprowadź do ładu starego crossa. Serio. 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj mój Neo2 zdechł :(

Zdjąłem boczną pokrywę (kilkanaście śrub w 4 długościach hehe) i zobaczyłem że najprawdopodobniej jeden z 2 wentylatorów umarł, przez co chłodzenie jednej z pcb przestało istnieć i coś na niej również umarło. To już drugi Neo, jaki mi umiera z powodu wentylatorów...Czekam na wiadomość od kolesia, który się zajmuje naprawą, napisałem też do Garnka maila z opisem sytuacji, ale coś czuję, że moja i Garmina ścieżki się rozejdą. Wprawdzie Neo2 podziałał mi 4 lata, ale te padające wentylatory za $5 ubijające sprzęt za $1200, bicz plis.

Jak dobrze pamiętam, ktoś z nas ma Wahoo Kickr? Jak to się sprawuje? Czytałem że v5 w górę mają możliwość lekkiego ruchu na boki - jak to wygląda? No i najważniejsze: czy Kickr ma jakieś wentylatory? :E :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Góry Orlickie zdobyte.

Lichkov -> Orlica -> Duszniki, 61km w 7h. Po zrzuceniu trasy ponoć 1450m przewyższenia (gps policzył stówę mniej).
Głównie czerwonym pieszym ale na sporych odcinkach pokrywał się z czerwonym rowerowym.

Patrząc po mapie i planując trasę, myślałem, że to będą góry, że będzie ciężko i męcząco.
Cóż, w większości asfalt i szutry ale przewyższenia i pogoda dały się we znaki. Nie mówiąc o odcinku faktycznie terenowym gdzie kamienie i błoto nie ułatwiało jazdy.

Turystycznie na pewno mocnym punktem jest most na Dzikiej Orlicy (niedaleko miejscowości Čihák, granica Kraju Hradeckiego i Pardubickiego). Utrata 200m wysokości nie była fajna ale ta miejscówka zdecydowanie poprawiła humor.
Czerwone szlaki pokrywają się ze szlakiem fortyfikacji. Jak ktoś jest fanem militariów, to będzie miał dodatkowe zwiedzanie. Mi się nie chciało wszystkich oglądać, więc nie wiem czy są jakieś do zwiedzania w środku.
Krajobrazowo jest mocno średnio. Głównie jedzie się przez lasy, więc widoków na góry nie ma. W okolicy Deštná mniej cienia ale nadal widok przysłonięty.

Szlak rowerowy w większości przejezdny szosą. Są jednak odcinki ze zniszczonym, szutrowe i jeden tak nie bardzo szosowy ale może na odporniejszych oponach i siłą w nogach dałoby radę.
Osobiście celowałbym w gravela, żeby na spokojnie przejechać bez kombinacji z objazdami. Widziałem sporo osób na typowych szosach, więc jakieś alternatywy są.
Na pewno jest to jakaś ciekawa propozycja na nie górale.

Trochę zaskakujące te mało górskie góry, trochę rozczarowujące szosowym charakterem. Jednak kusi, żeby pojechać jeszcze raz ale nie góralem i nie pomijać skoków w bok do atrakcji turystycznych (np. Velká Deštná).
Może za rok wziąć grossa, a nie fulla i objechać Kotlinę trochę inaczej?

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, jagular napisał:

Wczoraj mój Neo2 zdechł :(

Zdjąłem boczną pokrywę (kilkanaście śrub w 4 długościach hehe) i zobaczyłem że najprawdopodobniej jeden z 2 wentylatorów umarł, przez co chłodzenie jednej z pcb przestało istnieć i coś na niej również umarło. To już drugi Neo, jaki mi umiera z powodu wentylatorów...Czekam na wiadomość od kolesia, który się zajmuje naprawą, napisałem też do Garnka maila z opisem sytuacji, ale coś czuję, że moja i Garmina ścieżki się rozejdą. Wprawdzie Neo2 podziałał mi 4 lata, ale te padające wentylatory za $5 ubijające sprzęt za $1200, bicz plis.

Jak dobrze pamiętam, ktoś z nas ma Wahoo Kickr? Jak to się sprawuje? Czytałem że v5 w górę mają możliwość lekkiego ruchu na boki - jak to wygląda? No i najważniejsze: czy Kickr ma jakieś wentylatory? :E :E

V5 ma podstawki tak zrobione, że mogą się uginać 5 stopni. 

Ale, 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Troszkę roboty z tym jest, zbudowałbym to w wolnej chwili, pewnie za rok, dwa :D Poza tym jedna sprawa: przy mocniejszym ciśnięciu na trenażerze ze mnie spływają wodospady, nawet z wentylatorem przed twarzą. Nie jestem pewien, czy chcę mieć coś takiego przesiąkniętego potem - prawdopodobnie musiałbym zbudować coś większego i od razu pokryć to dociętą pod kształt matą.

Dostałem wyliczenia naprawy mojego trenażera - z wysyłką kosztowałoby mnie to w okolicach 40-50% ceny nowego Kickr. Muszę to przemyśleć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, jagular napisał:

Wczoraj mój Neo2 zdechł :(

Zdjąłem boczną pokrywę (kilkanaście śrub w 4 długościach hehe) i zobaczyłem że najprawdopodobniej jeden z 2 wentylatorów umarł, przez co chłodzenie jednej z pcb przestało istnieć i coś na niej również umarło. To już drugi Neo, jaki mi umiera z powodu wentylatorów...Czekam na wiadomość od kolesia, który się zajmuje naprawą, napisałem też do Garnka maila z opisem sytuacji, ale coś czuję, że moja i Garmina ścieżki się rozejdą. Wprawdzie Neo2 podziałał mi 4 lata, ale te padające wentylatory za $5 ubijające sprzęt za $1200, bicz plis.

Jak dobrze pamiętam, ktoś z nas ma Wahoo Kickr? Jak to się sprawuje? Czytałem że v5 w górę mają możliwość lekkiego ruchu na boki - jak to wygląda? No i najważniejsze: czy Kickr ma jakieś wentylatory? :E :E

Wspominałem kiedyś, że miałem przez jakiś czas Neo 2T - sprzęt wizualnie piękny, ale prócz tego plastik fantastik, od nowości skrzypiał jak wściekły. Obecnie kręcę na w V5 i nie mogę na razie złego słowa powiedzieć. Wentylacji nie ma, bo nie ma takiej potrzeby, to w pełni otwarta konstrukcja - gorące powietrze pochodzące z kręcącego się koła zamachowego, rozchodzi się po pomieszczeniu. W zimie można dogrzewać mieszkanie, sprawdzone. Tak, trenażer pracuje na boki, obie boczne nogi mają gumowe, okrągłe stopki, pozwalające na 5-stopniową regulację. Zasada działania bardzo prosta, dokręcając zwiększasz ruch na boki, odkręcając dociskasz stopki do podłoża, ograniczając go. Dodatkowo można do woli eksperymentować z matami pod trenażer (grubość, materiał). Sprzęt dużo mniej awaryjny niż seria Neo, choć nadal awaryjny bardziej niż można by było oczekiwać po urządzeniu w tej cenie. Na szczęście Wahoo ma świetny serwis, odsyłają od ręki refuba lub czasem praktycznie nowy sprzęt po zwrocie.

5 godzin temu, Bono[UG] napisał:

Trochę zaskakujące te mało górskie góry, trochę rozczarowujące szosowym charakterem. Jednak kusi, żeby pojechać jeszcze raz ale nie góralem i nie pomijać skoków w bok do atrakcji turystycznych (np. Velká Deštná).

Może za rok wziąć grossa, a nie fulla i objechać Kotlinę trochę inaczej?

Możesz też kupić szosę i objechać, będzie lepiej współpracować z szosowym charakterem. Just saying!

Rocker plate to jeden z lepszych upgrejdów, jakie sobie można zafundować w przypadku domowego kręcenia, ale też potrzeba trochę miejsca  na to cholerstwo. Ja obecnie go nie mam, szafy bym nie otworzył. A już teraz jestem oskarżany przez partnerkę o bezczelne zajmowanie miejsca swoimi gratami. Co jest zgodne z prawdą. Mam to jednak z tyłu głowy od dawna.

Edytowane przez Vulc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tacx, nim został kupiony przez Garmina, też miał świetny serwis... :( 
Jeżeli dobrze pamiętam, w UE ma wejść, lub weszło prawo wymuszające na producentach elektroniki umożliwienie naprawy urządzenia przez 10 lat od jego premiery. Jeżeli tak jest, to ciekaw jestem jak to jest w przypadku Garmina, który ma zerowy serwis pogwarancyjny - no chyba że możliwość kupna refurba to dla nich forma "naprawy". Bez nielicznych magików elektryki/elektroniki i społeczności która sama sobie zorganizowała niektóre rzeczy, ich produkty byłyby jednorazowe. Piękne to w kontekście ekologii i ograniczania objętości elektrośmieci...

Kusisz mnie na tego Wahoo ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...