Skocz do zawartości
Bono[UG]

Rower jest wielce OK

Rekomendowane odpowiedzi

Widzisz, można? :E

Kontakt z obsługą klienta w przypadku producentów rowerów (oczywiście nie tylko), potrafi być bolesny. O przygodach z Canyonem chyba już pisałem, czas oczekiwania na odpowiedź to czasem tydzień, a polska infolinia istnieje tylko na papierze - przez 3 dni nie szło się dodzwonić.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gezzz prawie 2 msc. czekam na serwis. Dziś odbieram rower i dopiero teraz zacznę jeździć w tym sezonie.:( 

Gdybym wiedział, że to będzie tyle trwać, to bym pewnie już sam szybciej zrobił.:E  Zaczęło się od prawej manetki (105), gość powiedział, że jest zepsuta to kupiłem nową, potem powiedział, że coś z kołem i za każdym razem jak dzwoniłem i się pytałem, czy już gotowy to cały czas mówił: "wciąż walczę z tym kołem". Przy okazji mówił, że pancerze i linki do wymiany i pojawiła się pleśń pod owijką - trzymałem wyczyszczony i wysuszony rower przez zimę w garażu. Za dużo wilgoci mam w garażu?

Całość napraw i części: manetka, kaseta, łańcuch, owijka pancerze: 1200zł:(

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może trafiłeś po prostu na sezon remontów rowerów po zimie? Ale z takich powodów osobiście staram się sam przy rowerze robić to co mogę - w przypadku roweru na linkach i z hamulcami szczękowymi to jest proste dla domorosłego mechanika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, ale po co brał kolejny rower jak miał zapierdziel :E, albo mógł uprzedzić ile to mniej więcej by trwało, wtedy sam bym zdecydował czy zostawić, czy samemu kombinować.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy miał zapierdziel. Po prostu założyłem że może nie jesteś jedyny, który zostawił remont roweru na wiosnę - to typowy okres, prawda?

Co do "po co brał": sprawa jest banalna - jeżeli zostawisz u niego rower i nawet jeżeli ten rower będzie czekał w kolejce, to nie zostawisz go u innego mechanika i kasiorka wleci prędzej czy później. Przecież grzecznie czekałeś 2 miesiące, nie? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze założyłeś, masę rowerów do zrobienia ma.

No tak, czekałem, nie miałem wyjścia, skoro już coś tam robił to niech skończy.

Ostatecznie i tak nie zrobił wszystkiego-luzów w tylnym kole,  z którymi tak "walczył" gdy pytałem się o postępy.  To przez to koło czekałem ~2 msc.  :E I owijkę niechlujnie założył.  :mad: Chyba ostatni raz jadę do serwisu i będę sam serwisował! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie każdy serwis jest tak zorganizowany. Są takie, gdzie umawiasz się na konkretny dzień i rower do odbioru jest 2-3 dni później. Tylko terminy o tej porze roku potrafią być pozajmowane na 2 miesiące wprzód. ;)

Samemu oczywiście najlepiej, ale nie wszystko ogarniesz bez narzędzi, mi się nie chce :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie jest to samo miesiąc-dwa na termin się czeka. Jak się ma szczęście i mało do zrobienia to czasami się uda na za 2-3 tygodnie :E

Ale obecnie już prawie wszystko sam robię w moim pędzidle, jedynie jak mi szprycha poszła to w to mi nie chciało się bawić, ale tutaj mam taki serwis niedaleko domu, gdzie jak im zaniosę samo koło to wymienią i wycentrują zwykle na następny dzień.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie każdy usługodawca (bo w końcu to nie dotyczy wyłącznie serwisów rowerowych) tak działa, ale myślę że to jedna z dominujących strategii, do tego wręcz wymuszana naturalnie przez rzeczywistość - to nie jest jakaś tam złośliwość czy coś. Przestoje dla serwisu są niepożądane, nie da się idealnie wyliczyć czasu potrzebnego na zrobienie X robót - zwłaszcza w obecnych czasach kiedy rowery potrafią być bardzo skomplikowane i wypełnione częściami pasującymi tylko do jednego modelu z jednego rocznika.

Mi się też nie chce (4 rowery), ale wolę mieć, przynajmniej te rzeczy które potrafię, zrobione od razu i "za darmo", niż czekać tygodniami. Do tego jestem pewien że dzień po oddaniu roweru do serwisu nagle bym miał u siebie falę pięknej pogody i tym bardziej by mnie bolało :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet nie wiesz, w jakim bólu byłem jak na dworze ponad 20*C było, a ja musiałem się kisić. :E

 

1 godzinę temu, someI napisał:

Samemu oczywiście najlepiej, ale nie wszystko ogarniesz bez narzędzi, mi się nie chce

No ja z takim założeniem pojechałem do serwisu.  Nie miałem czasu, pewnie jeszcze dłużej mi zeszło z nauką co zrobić i nie miałem chęci, ani także narzędzi więc pomyślałem, że pojadę do serwisu, a gość zrobi to lepiej i szybciej, zapłacę i będę miał gotowy sprawny rower na sezon.  Trochę się przeliczyłem...

Ci serwisanci są zawalani robotą, nic tylko swój własny otwierać. :E Jak byłem u niego to z 20 rowerów do zrobienia, a dopiero co się sezon powoli rozkręca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetny powód żeby posiadać 2 rowery albo 5.

 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie w DE gdzie mieszkam brakuję ludzi do pracy i w serwisach rowerowych i też w sklepach mają za małe obsady. W jakichś godzinach popołudniowych/wieczornych czy soboty gdzie jest spore obłożenie sklepu klientami to nieraz trzeba się umawiać na termin, aby sprzedawcy mieli dla ciebie więcej czasu niż kilkanaście - kilkadziesiąt sekund i mogli ci zaprezentować interesujące ciebie produkty, odpowiedzieć na pytania itd. :E

Jakość serwisów też spadła, bo mało doświadczonych ludzi do tego typu pracy jest na rynku. Szwagier ostatnio miał obowiązkowy pierwszy przegląd gwarancyjny, powiedział im, aby mu skalibrowali przerzutki bo nie działają idealnie. Po odebraniu roweru było jeszcze gorzej niż wcześniej :E Więc siadł sam, poczytał i youtuby pooglądał i sam zrobił :E

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem serwisantem, ale myślę że mógłbyś mieć inną opinię gdybyś przyjechał do niego w np.  grudniu ;)

Każdy biznes z zewnątrz wygląda atrakcyjnie, ale myślę że jak się zacznie liczyć: czynsz warsztatu, koszta narzędzi, koszta popularnych, podstawowych części i innych zasobów, koszta treningów i szkoleń, jakieś  branżowe ubezpieczenie (wyobraź sobie że zmęczony uszkadzasz komuś np. jakiegoś S-Worksa), do tego koszta utrzymania biznesu (podatki, rachunki, zusy), do tego dołożyć wysoką nieregularność przychodu w skali roku, do tego użeranie się z czasami mega skiksowanymi, brudnymi, zaniedbanymi sprzętami na które czasami ktoś się odlał (rowery do triatlonu), do tego użeranie się z roszczeniowymi, chamskimi klientami (samo to może odrzucić od usług), to z tego żyła złota się nie robi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie jest w zimę w miarę ciepło i dużo ludzi dalej jeździ więc i serwisy dalej nieźle obłożone. Jakoś pod koniec stycznia padła mi szprycha w kole i odnosiłem koło do serwisu. Wtedy z ciekawości się zapytałem na kiedy mają wolny termin jakbym chciał zrobić przegląd całego roweru. Pierwszy termin mieli na ponad 3 tygodnie czekania :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Serwis rowerowy rowerzysty kończy się tym samym czym serwis komputerowy gracza. 

Kolarz - szosa, gravel, mtb, dh itd.

Serwis rowerowy - 15 letnie wigry 3, komunijny giant z 2001 roku 90% klientów

 

gracz - i9 14900 ks, RTX 4090 itp.

Serwis komputerowy - laptok lenovo z promocji canal+ z 2011, Panie potrzebuje zdjęcia z dysku wyjąć, wylała mi się cola na obudowę 

 

Lubię składać, naprawiać i robić wszystkie serwisowe rzeczy w jednym i drugim dla siebie i znajomych ale nie mógł bym pracować w sklepie/serwisie. 

Edytowane przez ernorator

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Mam znajomego co ma własny sklep rowerowy.

Ze sklepu tak naprawdę zarobku nie ma groszowy pieniądze , cały zarobek i kasa na przetrwanie to serwis (okres wiosna -lato)

Edytowane przez kiko81

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój serwisant to pasjonata i pedant, do tego zapalonego kolarz. Terminy bardzo różne, ale nigdy nie czekałem dłużej niż 3-4 tygodnie. Rower odstawiam dopiero w umówionym terminie i po max. kilku dniach jest do odbioru. Do tego perfekcyjnie wymyty z nałożonym dressingiem na ramę i plastiki - zawsze wygląda lepiej po serwisie, niż jak był nowy. Z prostymi usterkami lub awariami często potrafi przyjąć praktycznie z marszu. Mam doświadczenia z różnymi serwisami, z których usług korzystałem na przestrzeni lat i ten jest zdecydowanie najlepszy. Przekonał mnie wtedy, kiedy szukałem popołudniową porą serwisu do zdiagnozowania felernie działającej klamkomanetki. W kilku dostałem odpowiedź, że nawet nie ma co patrzeć, tylko trzeba się umówić na serwis za parę tygodni. Potem pojechałem do mojego obecnego serwisanta, który najpierw pokręcił głową bo było 0,5h do zamknięcia a potem bez gadania wyszedł przed drzwi, tu pomacał, tam otworzył i w parę minut zdiagnozował problem. Za chwilę miałem już termin na naprawę na... następny dzień. Rower odebrałem i kolejnego dnia mogłem zrealizować plan wypadu na rowerze w czeskie góry. :P

Nie chce mi się i nie mam za bardzo czasu, żeby rower ogarniać samemu, dlatego wszystko robię w serwisie. Co roku robię pełen przegląd, który swoje kosztuje, ale za to w sezonie jest dużo mniejsze prawdopodobieństwo, że coś nagle nawali. Praktykuję to, od kiedy awarii uległa ta nieszczęsna klamka. ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też zazwyczaj oddaję do serwisu, szkoda mi przede wszystkim czasu na regulacje i grzebanie, jeśli ledwie starcza na samo jeżdżenie. Mam zaufanego serwisanta, czasem zdarzało się, że już na 2-3 dzień był termin - rano zostawiam, odbieram około 20. Jakieś proste rzeczy czasem od ręki. Ogólnie gość też zasypany robotą, zwłaszcza na początku sezonu.

4 godziny temu, jagular napisał:

Nie jestem serwisantem, ale myślę że mógłbyś mieć inną opinię gdybyś przyjechał do niego w np.  grudniu ;)

Każdy biznes z zewnątrz wygląda atrakcyjnie, ale myślę że jak się zacznie liczyć: czynsz warsztatu, koszta narzędzi, koszta popularnych, podstawowych części i innych zasobów, koszta treningów i szkoleń, jakieś  branżowe ubezpieczenie (wyobraź sobie że zmęczony uszkadzasz komuś np. jakiegoś S-Worksa), do tego koszta utrzymania biznesu (podatki, rachunki, zusy), do tego dołożyć wysoką nieregularność przychodu w skali roku,

Oj tak. Mój już 2 razy zmieniał lokację serwisu, bo czynsz był horrendalnie wysoki. Do tego jednoosobowa działalność. Trzeba brać wszystkie rowery jak leci, praca od rana do wieczora. Jeszcze ten rok pociągnie, ale zastanawia się czy nie lepiej zatrudnić się jako serwisant w jakimś salonie, brać stałą pensję co miesiąc + dorabiać na współpracy ze stałym klientami. Kokosów tutaj nie ma, choć oczywiście to tylko jeden z przykładów, który znam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurde, właśnie dostałem maila od Zwifta o podwyżce ceny abonamentu :/ Chyba to nie jest najszczęśliwszy moment na to (zbliża się lato na półkuli północnej), ale pewnie wiedzą co i kiedy robią. 

A z pamiętnika mechanika-laika :E to : założyłem nowe tarcze na koła, okazały się również trochę krzywe heheh, ale niedużo. Słyszę to głównie dlatego, że moje hamulce dostały podobno (?) popularnej choroby u Shimano, czyli mają niepowracające do końca tłoczki w zaciskach, przez co miejsca na tarczę jest mało. To też chyba tłumaczy brak możliwości ustawienia zacisku metodą na luźne śruby plus zaciśnięta klamka - jak tłoczki się chowają losowo, to nic to nie da.

Udało mi się też popełnić standardowy błąd nowicjusza - przypadkowe zaciśnięcie klamki z zaciskiem w którym nie ma już klocków/tarczy, ale jeszcze nie ma blokady. Na szczęście nie wcisnąłem za mocno, jakoś udało mi się wcisnąć tłoczki z powrotem i jakoś to chyba działa. Tylko z powodu "shimano lazy pistons" robi szum szum przy obrocie rotora. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Darmowa Strava Premium przez 90 dni:

https://www.strava.com/subscribe/redeem

westin-promo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weekend upłynął mi rowerowo pod hasłem "bez litości".

Wczorajsza ustawka, na której nieoczekiwanie pojawił się miejscowy kuń, ex-pros. Pierwszy raz z nim jechałem i reszta mnie tak fajnie ustawiła, że jechał za mną. A to sprowadziło się do tego, że po mojej dłuższej i mocniejszej zmianie na początku trasy chłop nagle wyrwał do przodu, pociągnął resztę, dwóch ostatnich zaspało, zrobili dziurę i zaczęli spawać, a mnie urwali. Na 20km trasy. :E Gdyby nie jeden litościwy, który na mnie poczekał to bym w życiu tego nie zaspawał. W cyferkach było tak: 120km, 550m up, średnia 35 km/h, średni puls - 160 BPM. Połowa trasy w 6 osób, powrót w czwórkę. Sam się nastawiałem na powrót solo, ale utrzymałem się. :D

Miał być żwawy cofferide, a wyszła ustawka z elementami wyścigu. No i kolejna lekcja pokory - dajesz mocną zmianę, prędkość ~40km/h, po kilkuset metrach znudzony ex-zawodowiec robi zmianę i prędkość wzrasta do 47km/h. Przepaść. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Yep, witam w moim świecie. 🤷 Klasyczna akcja z wyścigu, dajesz zmianę 45 km/h, a po chwili jakiś gość wyskakuje z tyłu i ciśnie 55, nawet nie wstając z siodełka. I tyle go widziano. Różnice między poszczególnymi grupami są kolosalne i właśnie na wyścigach czy takich mocnych ustawkach, jest to szczególnie widoczne. Ustawek swoją drogą mi brakuje , nie mogę się złapać z kimś z okolicy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ja jeżdżę sam, ale ostatnio przy wizycie w serwisie/sklepie właściciel mnie namawiał żeby się zapisać do klubu, który założył. Mam mieszane uczucia - z jednej strony fajnie, bo by się pojeździło wreszcie z kimś mocniejszym, z drugiej strony niefajnie, bo by się pojeździło wreszcie z kimś mocniejszym :E

No i w weekend rano trzeba wstać :P 

A propos Stravy w kontekście premki - ostatnio więcej patrzę na portal garminowski (z wynikami itd), niż na stravę - garmin daje więcej danych, niż jakakolwiek wersja Stravy - ta ma dla mnie przewagę jedynie w popularności i obecności segmentów. Chyba nie trzeba mieć sprzętu od Garmina żeby móc z tego korzystać.

Edytowane przez jagular

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Esz...a ja 2 tygodnie temu żonie strave na rok kupiłem bo się kobiecie spodobało i QOM robi gravelem na szosie tyle, że bez stravy nie było widać więc....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Wodzu napisał:

No i kolejna lekcja pokory - dajesz mocną zmianę, prędkość ~40km/h, po kilkuset metrach znudzony ex-zawodowiec robi zmianę i prędkość wzrasta do 47km/h. Przepaść.

Dlatego ja prawie nigdy nie robię zmian. :E Cisnę na kole większość czasu. :E Wyjątki są takie, że muszą być kolarze, których znam na podobnym poziomie wytrenowania co ja. 

2 godziny temu, jagular napisał:

garmin daje więcej danych, niż jakakolwiek wersja Stravy - ta ma dla mnie przewagę jedynie w popularności i obecności segmentów

Jedynie? Dla mnie to ogromna przewaga. :P  To jeden z tych ciekawych elementów wyróżniający Stravę na tle konkurencji.  

Nie ma wpisu na Stravie to trening się nie liczy. :E Sama Strava ma dla mnie prostszy i czytelniejszą stronkę. Są także darmowe wtyczki rozszerzające statsy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...